|
Ad. 1) i 2)
Oba zarzuty tej apelacji dotyczą w istocie tej samej materii dowodowej, dlatego zostaną omówione łącznie.
Zarzut obrazy przepisów procedowania z art. 438 pkt 2) kpk może dotyczyć jedynie niezgodności przebiegu postępowania z wymogami prawa procesowego poprzez zaniechane wypełnienia konkretnych nakazów lub naruszenie zakazów proceduralnych, ewentualnie przepisów dotyczących samego orzekania, czy konstruowania orzeczenia. (vide: wyrok SN z dnia 8 września 2009 r., WA 26/09, OSNwSK 2009/1/1844), która to obraza przepisów nadto musi skutkować wpływem na treść wyroku.
Takie błędy w badanej sprawie nie wystąpiły.
Obrazę wskazanego w apelacji przepisu art.410 kpk można skutecznie wykazać, o ile badane orzeczenie sądu I instancji oparte zostało na materiale nieujawnionym na rozprawie głównej, ewentualnie tylko na części ujawnionego materiału.
Jednocześnie znaczenie tego przepisu nie polega na tym, że każdy z przeprowadzonych dowodów ma stanowić podstawę ustaleń wyroku. Z oczywistych względów to niemożliwe w sytuacji procesowej, w której np. z różnych dowodów wynikają sprzeczne okoliczności.
Naruszenia przepisu nie można też przyjąć wobec uznania za wiarygodne określonych dowodów lub ich części, z jednoczesnym odmówieniem tego przymiotu innym, co stanowi przecież wynik oceny dowodów. Nadto na sądzie orzekającym w toku rozpoznania sprawy ciąży obowiązek badania oraz uwzględniania okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego, a po przeprowadzeniu swobodnej analizy dowodów przedstawienia ich ostatecznej oceny.
Tym samym nie można zarzutu naruszenia art. 410 kpk opierać na tym, że pewne dowody nie stanowiły podstawy ustaleń, jeżeli zostały rozważone, a ich znaczenie ocenione w sposób czyniący zadość kryteriom art. 7 kpk.
W uzasadnieniu sąd ma obowiązek wskazać, jakie fakty uznał za udowodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych, co wszak nastąpiło, czego potwierdzeniem są wyjątkowo obszerne motywy zaskarżonego wyroku, w których wszystkie zebrane w sprawie dowody sąd I instancji ocenił rzeczowo i bezbłędnie, nie łamiąc zasad wytyczonych w art. 7 kpk, przez co ustalenia faktyczne wyroku są prawidłowe.
Zarzuty apelacji nie przekonują, by ocena dowodów sprawy nastąpiła z obrazą kryteriów wymienionych w art. 7 kpk, przypomnieć tylko wypada, że oparcie ustaleń faktycznych na dowodach ocenionych jako wiarygodne nie może zostać potraktowane jako obrazę omawianego przepisu, tylko dlatego, iż ustalenia te nie są akceptowane przez apelującego.
Dla uporządkowania tej części rozważań należy wskazać, że przyczyny i przebieg wypadku we wszystkich opiniach przeprowadzonych w sprawie są tożsame - kierujący pojazdem O. prowadząc pojazd z prędkością nie mniejszą niż 150 km/h na łuku drogi w lewo stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z jezdni i z prędkością zderzeniową 100-150 km/h prawym bokiem pojazdu uderzył w pień drzewa rosnącego na prawym poboczu, wskutek czego doszło do rozerwania pojazdu na 2 części i przemieszczenia jego części do pozycji powypadkowych, a dwie spośród trzech osób jadących O. doznało śmiertelnych obrażeń ciała (A. G. i M. J.), zaś oskarżony obrażeń ciężkich.
Kolejnym kluczowym ustaleniem było wskazanie osoby kierującego pojazdem, będącego zarazem sprawcą przedmiotowego wypadku. Brak tu jakichkolwiek bezpośrednich relacji osobowych, a sam oskarżony podnosi swą niepamięć krytycznej nocy. Bazując wyłącznie na poczynionych ustaleniach wypadkowych
( oględzinach miejsca wypadku, pozostałości części pojazdu, badaniach DNA) nie sposób kategorycznie dokonać jednoznacznych ustaleń.
Apelujący skupił swą uwagę wyłącznie na próbie zdyskredytowania oceny sądowej opinii zespołowej biegłych z zakresu medycyny J. K. i z zakresu mechanoskopii A. S. (1), uznanej przez sąd I instancji za miarodajną i przydatną, w konsekwencji przyjętą jako jeden z istotnych dowodów dla podstawy ustaleń faktycznych.
Błędnie apelujący ocenia jako bezkrytyczne przyjęcie wniosku opinii, że z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością w chwili wypadku kierującym pojazdem był K. C., zaś A. G. był pasażerem zajmującym przedni prawy fotel.
Sąd I instancji zaaprobował tej treści wnioski po dokonaniu szczegółowej i w pełni prawidłowej analizy treści wszystkich zebranych w sprawie opinii, zespołowych z zakresu medycyny M. B. z zakresu rekonstrukcji wypadków komunikacyjnych J. N., Instytutu Ekspertyz Sądowych w K., z zakresu medycyny J. K. i mechanoskopii A.
S.. Ta ostatnia wymieniona opinia została finalnie uznana za dowód najbardziej miarodajny. Jej wydanie poprzedziły dodatkowe oględziny lekarskie ciała i analiza dotychczasowej dokumentacji leczenia powypadkowego oskarżonego oraz badanie wypadkowych obrażeń ciała pokrzywdzonych A. G. i M. J., także po dokonanej ekshumacji zwłok i dokładniejszych badaniach specjalistycznych.
Swe stanowisko sąd rejonowy drobiazgowo i bezbłędnie uzasadnił na k. 19- 29 motywów wyroku, oceniając odrębnie wartość dowodową każdej z opinii, dokładnie analizując okoliczności wypadkowe pod kątem tego, który z 3-ch mężczyzn jadących pojazdem zajmował miejsce kierowcy i tym samym jest sprawcą wypadku.
Wnioski przedmiotowej opinii co do wskazania osoby kierującego są wysoce zbieżne z poprzednią (...) w K., którzy wskazując tu na oskarżonego K. C. prawdopodobieństwo takie określili jako „skromną sugestię”, zaś biegli J. K. i A.
S.jako „prawdopodobieństwo graniczące z pewnością”. Opiniowali tak przede wszystkim na podstawie analizy mechanizmu przebiegu wypadku, który upoważnił do wnioskowania, że kierujący był tą osobą, która doznała najmniejszych obrażeń w porównaniu do obrażeń u innych uczestników wypadku. Szerzej uzasadniając ustalenie oskarżonego jako kierującego pojazdem sąd
meriti słusznie przytaczał kolejne okoliczności wskazane w opinii:
- kierunek przemieszczania się samochodu do boku i na prawo - uderzenie w drzewo prawa częścią nadwozia oddaloną od fotela kierowcy o szerokość kokpitu i szerokość oparcia fotela pasażera,
- uszkodzenia przedniej połowy nadwozia samochodu - bez istotnego zmniejszenia przestrzeni na nogi kierowcy i pasażera, brak poważnych obrażeń na kończynach dolnych,
- charakter obrażeń jego głowy -złamanie z wklęśnięciem (wgłobieniem) kości pokrywy czaszki po stronie prawej powstałe w następnie dociśnięcia jej lub uderzenia nią w lewą stronę głowy A. G., przy przyparciu głowy A. G. do górnej części środkowego prawego słupka, z jednoczesnym uderzeniem prawego boku samochodu o drzewo (rana na skórze w tej okolicy zabrudzona ziemią i trawą, nie powstała w tym momencie, lecz później, przy prawdopodobnym koziołkowaniu przedniej części pojazdu, złamanie kości pokrywy czaszki najprawdopodobniej miało pierwotnie charakter zamknięty),
- brak poważnych obrażeń (ran, złamań) na kończynach dolnych. Złamanie kości przedramienia prawego mogło powstać albo przy odruchowym zasłonięciu się ręką przed uderzeniem w ciało pasażera i w chwili uderzenia boku samochodu w drzewo.
W odniesieniu do A. G. jako pasażera zajmującego miejsce na przednim prawym fotelu obok kierowcy wskazują okoliczności:
- kierunek przemieszczania się samochodu do boku i na prawo - cześć nadwozia która uderzyła w drzewo,
- uszkodzenia przedniej połowy nadwozia samochodu - bez istotnego zmniejszenia przestrzeni na nogi kierowcy i pasażera, brak poważnych obrażeń na kończynach dolnych,
- charakter obrażeń kości czaszki na zewnętrznej powierzchni łuski kości ciemieniowej prawej - z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością odpowiadających kształtowi łba śruby do mocowania górnej części pasa bezpieczeństwa, charakterystyczne, poprzeczne - zgnieceniowe - złamanie kości pokrywy i podstawy czaszki, wynikające z mechanizmu przedstawionego powyżej,
- uszkodzenia przednich górnych zębów po stronie lewej,
- brak złamań w obrębie kończyn górnych,
- obrażenia zewnętrzne widoczne w dokumentacji fotograficznej z sekcji zwłok i ich lokalizacja: drobne, liczne rany cięte i cięto kłute pochodzące od narzędzi ostrych - odprysków szkła z szyby prawych bocznych, przednich drzwi, przede wszystkim umiejscowione na prawej połowie twarzy, na szyi i w okolicy pachy prawej.
Sąd trafnie zaakceptował rzeczowe wywody biegłych, słusznie przydając im walor precyzyjnych i wyczerpujących, że wobec wielkości siły uderzenia prawego boku samochodu w pień drzewa, umiejscowionego na wysokości odchylonego ku tyłowi oparcia przedniego fotela i środkowego słupka i bocznych tylnych prawych drzwi - doznaniem ciężkich, śmiertelnych obrażeń ciała najbardziej zagrożeni byli pasażer tylnej kanapy i pasażer przedniego prawego fotela, jako znajdujący się najbliżej kontaktu pnia z nadwoziem. Wniosek ten logicznie uzupełniają ustalone niewątpliwie - rodzaj i rozmieszczenie obrażeń na ciele M. J. i A. G., tj. w chwili bocznego, prawostronnego uderzenia samochodu w drzewo u pokrzywdzonego M. J. doszło do otwartego wieloodłamowego złamania kości czaszki z wymóżdżeniem i części jego mózgu zostały wyrzucone z rozerwanego samochodu na jezdnię, równocześnie na grzbiecie jego prawej ręki powstały obrażenia od plastykowej osłony głośnika w drzwiach, do których został dociśnięty. Natomiast u pokrzywdzonego A. G. powstały obrażenia w opisanym powyżej mechanizmie przebiegu wypadku. Osoba kierująca samochodem była najbardziej oddalona od miejsca uderzenia nadwozia o pień i do tego do pewnego stopnia obroniona przez oparcie i ciało pasażera przedniego prawego fotela.
Apelujący kwestionuje tylko jedną z przyjętych okoliczności, zastanawiając się czy w czasie wypadku plastikowa osłona zaczepu górnego mocowania pasa pasażera nie znajdowała się na miejscu, czy gdyby śruba ta zabezpieczona była osłoną, uderzenie głową w tę osłonę mogło spowodować opisane wyżej uszkodzenie kości czaszki A. G. a ponadto, czy ze względu na znaczną prędkość pojazdu w chwili uderzenia w drzewo, wektory i kierunki sił działających na ciało A. G. wykluczają powstanie opisanego wyżej uszkodzenia kości czaszki o inne elementy wnętrza bądź karoserii samochodu lub podłoża w wyniku wyrzucenia A. G. z samochodu.
Wywody apelacji w tym zakresie mają charakter wyłącznie polemiczny z wnioskami przedstawionymi w uzasadnieniu wyroku. Wobec skali zniszczeń wypadkowych pojazdu O., rozerwania go na 2 części i przemieszczenia przedniej części aż 59 metrów od kolizyjnego drzewa, w tym prawdopodobnego koziołkowania tej części pojazdu, oczekiwanie kategorycznego wyjaśnienia pochodzenia absolutnie wszystkich uszkodzeń ciała A. G., w tym kości czaszki na zewnętrznej powierzchni łuski kości ciemieniowej prawej, może być ustalone tylko z prawdopodobieństwem, w tym przypadku biegli ustalili je jako graniczące z pewnością, odpowiadające kształtowi łba śruby do mocowania górnej części pasa bezpieczeństwa.
Wypada też zauważyć, że o ile apelujący miał w tym zakresie jakiekolwiek wątpliwości czy zastrzeżenia, to w toku rozpoznania sprawy przez sądem I instancji mógł choć wnioskować o wezwanie biegłych na rozprawę i dążyć tak do wyjaśnienia omawianej kwestii dowodowej, czego – jak to wynika z protokołu rozprawy – zaniechał.
Także z tego powodu kolejny zarzut obrazy art. 201 kpk uznania nie znajduje.
Wady i braki opinii, o których mowa w przywołanym przepisie, powinny wynikać z oceny sądu orzekającego w tym zakresie a nie stanowiska stron procesu.
Tytułem uzasadnienia godzi się zaakcentować, iż w odniesieniu do art. 201 kpk utrwalił się trafny pogląd wykładni sądowej, mianowicie o ile opinia biegłego jest przekonująca i zupełna dla sądu, który swoje stanowisko w tym względzie uzasadnił, to fakt, iż opinia taka nie jest przekonywająca (niepełna) dla stron procesowych, nie jest przesłanką dopuszczenia kolejnej opinii w oparciu o tenże przepis.
Subiektywne przekonanie strony o wadliwości sporządzonych opinii, dowolne twierdzenie, że są one błędne, czy też sprzeczne, w żadnym razie nie może decydować o obowiązku dopuszczenia przez sąd kolejnej opinii. (tak w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 26 lipca 2006 r., III KK 455/05 OSNwSK 2006/1/1480, LEX nr 323229).
Fakt, że dowody z opinii dostarczonych w sprawie przez biegłych nie są przekonujące dla strony procesowej nie może stworzyć podstawy do stosowania przepisu art. 201 k.p.k. Zwłaszcza zaś nie może stać się podstawą do stosowania tego przepisu procesowego okoliczność, że skarżący, wdając się samodzielnie w rozważania natury specjalistycznej, dochodzi w rezultacie do przekonania, że wyprowadzone w sprawie wnioski - i to w dziedzinie, w której z natury rzeczy brakuje stronie wiadomości specjalnych - są błędne. Opinię biegłego ocenia sąd i ten organ procesowy decyduje, czy jest ona dla niego zrozumiała i przekonująca w treści, czy odpowiada na pytania zakreślające jej przedmiot i granice, czy jest wewnętrznie spójna i niesprzeczna oraz, czy nie rodzi wątpliwości co do jej merytorycznej trafności.( tak w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 30 marca 2021 r.III KK 82/21, LEX nr 3232206
).
Jeśli sąd uznaje, że opinia zespołu jest kompletna, jasna i nie posiada wewnętrznych sprzeczności, to nie ma potrzeby przeprowadzania nowego dowodu z nowej opinii. Odmienna interpretacja art. 201 k.p.k. prowadziłaby do sytuacji, iż nowe dowody, lub nowe opinie - należałoby dopuszczać aż do czasu, gdy treść dowodu (opinii) będzie zadowalająca dla strony postępowania o niego wnioskującą ( tak w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 16 marca 2021 r. II AKa 129/20 LEX nr 3184227).
Zatem reasumując dotychczasowe rozważania można tylko za sądem I instancji powtórzyć, iż omawiany materiał dowodowy nie przedstawił uzasadnionych przesłanek dowodowych dla przeciwnej wersji zdarzenia, negującej ustaleniom, że to oskarżony był kierowcą pojazdu O..
Nie tylko analiza specjalistycznych opinii biegłych ów wniosek utwierdza w słuszności, są i dowody pośrednie, których znaczenie ma charakter dopełniający, a których zlekceważyć nie można bez narażenia się na zarzut obrazy art. 410 kpk, art. 7 kpk i art. 4 kpk.
Nie podjął apelujący próby podważenia pierwszoinstancyjnej pozytywnej oceny wiarygodności osobowych dowodów pośrednich, przyjętych także za podstawę ustaleń faktycznych, a obciążających oskarżonego, tj. zeznań świadków M. J. (1), A.
S. (1), T. K. i A. C. co do ustalenia, że to oskarżony użytkował pojazd O. (...) o nr rej. (...) i krytycznej nocy kierował nim z Z. do D., przywożąc na dyskotekę do lokalu (...) pokrzywdzonych M. J. i A. G., świadków B. K. oraz T. K., tamże oskarżony i wszyscy wymienieni spożywali alkohol.
Nie kwestionuje w szczególności apelujący oceny wiarygodności zeznań:
a) świadka A.
S. (1)
- co do rozmowy telefonicznej z oskarżonym, mającej miejsce krótko przed wypadkiem tj. o godz. 4.18, w której świadek – pomna własnej wiedzy o prowadzeniu przez oskarżonego w przeszłości samochodu pod wpływem alkoholu- prosiła oskarżonego by nie prowadził samochodu, co oskarżony skomentował słowami cyt. „ A.
czy ty we mnie nie wierzysz?”
- co do przebiegu drugiej rozmowy telefonicznej o godz. 4.37 świadka z pokrzywdzonym M. J., w której przekazał świadkowi, że cyt. „
jadą z prędkością 180 km/h przez P.” i połączenie to zostało zaraz po tym przerwane, zaś samą wypowiedź pokrzywdzonego świadek zrozumiała, że kierującym był oskarżony K. C.,
b) świadków T. K., A.
S. (1), A. C. czy M. J. (1)co do ustalenia faktu, iż oskarżony nie udostępniał pojazdu O. innym osobom, nadto że pokrzywdzony A. G. nigdy nie prowadził samochodu po tym, jak spożywał alkohol, bo zależało mu na posiadaniu uprawnień do kierowania pojazdami.
|