I KK 161/26
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 10 czerwca 2026 r.
SSN Zbigniew Puszkarski
w sprawie O. N.
skazanego za czyny z art. 279 § 1 k.k.,
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
w dniu 10 czerwca 2026 r.,
kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu
z dnia 1 lipca 2025 r., sygn. akt IV Ka 1144/24,
zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego Poznań - Grunwald i Jeżyce w Poznaniu
z dnia 27 maja 2024 r., sygn. akt III K 871/20
p o s t a n o w i ł:
1. oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną;
2. zasądzić od skazanego O. N. na rzecz Skarbu Państwa
koszty sądowe postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Sąd Rejonowy Poznań – Grunwald i Jeżyce w Poznaniu wyrokiem z dnia 27
maja 2024 r., sygn. akt III K 871/20, oskarżonego O. N. uznał za winnego 9
zarzucanych mu czynów z art. 279 § 1 k.k., które polegały na dokonaniu, wspólnie i
w porozumieniu z innym mężczyzną, w okresie do 24 stycznia do 25 maja 2017 r. w
różnych miastach na terenie Polski włamań do salonów kosmetycznych i kradzieży
stamtąd wartościowych rzeczy. Sąd przyjął, że czyny te zostały popełnione w
I KK 161/26
2
ramach ciągu przestępstw w rozumieniu art. 91 § 1 k.k. i wymierzył oskarżonemu
karę 3 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności. Rozstrzygnął również o
odpowiedzialności karnej trzech innych oskarżonych.
Apelacje od tego wyroku wnieśli obrońcy oskarżonych, w tym obrońca O. N.,
która zaskarżyła orzeczenie w części dotyczącej oskarżonego. Zarzuciła:
I. naruszenie przepisów postępowania, mające wpływ na treść orzeczenia, a
mianowicie:
1. przepisu art. 4 k.p.k. poprzez niewzięcie pod uwagę całokształtu
okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego oraz art. 7 k.p.k., 92 k.p.k.,
410 k.p.k. i wydanie wyroku na podstawie selektywnie wybranego materiału
dowodowego, przy braku rozważenia go zgodnie z zasadami prawidłowego
rozumowania, wskazaniami wiedzy oraz doświadczeniem życiowym (zarzut ten
został skonkretyzowany w podpunktach oznaczonych literami od a do f);
2. przepisu art. 170 § 1 k.p.k. w zw. z 193 § 1 k.p.k. - poprzez oddalenie
wniosku obrońcy O. N. o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z:
a) opinii biegłego sądowego z zakresu informatyki i teleinformatyki,
b) opinii biegłego sądowego z zakresu wyceny ruchomości (…),
c) przesłuchania świadka Ł. S. w obecności biegłego psychologa, pomimo
uzasadnionych wątpliwości co do stanu jego zdrowia psychicznego;
II. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku poprzez
przyjęcie wysokości szkody wyrządzonej zarzucanymi O. N. przestępstwami w
oparciu o opis czynu przedstawiony w akcie oskarżenia, co miało wpływ na treść
orzeczenia, w szczególności precyzję opisu czynu w zakresie wartości
zagarniętego mienia.
Deklarując, że czyni to z „ostrożności procesowej”, obrońca zarzuciła
również rażącą niewspółmierność (surowość) wymierzonej oskarżonemu kary i w
konkluzji wniosła o uniewinnienie oskarżonego od popełnienia „zarzucanego mu
czynu” (nie uwzględniła, że zarzucono mu wiele czynów), ewentualnie o uchylenie
zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi
pierwszej instancji, względnie o wymierzenie oskarżonemu kary w dolnych
granicach ustawowego zagrożenia.
I KK 161/26
3
Sąd Okręgowy w Poznaniu wyrokiem z dnia 1 lipca 2025 r., sygn. akt IV Ka
1144/24, zmienił zaskarżony wyrok, w tym w części dotyczącej O. N. w ten sposób,
że w pkt 3 wyroku w przypisanym mu ciągu przestępstw obniżył wartość części
„przedmiotów zaboru”, a w pozostałym zakresie wyrok utrzymał w mocy. Wydał
również orzeczenie w przedmiocie kosztów sądowych.
Obrońca aktualnie skazanego O. N. (autorka również apelacji) zaskarżyła
wyrok Sądu odwoławczego w całości, zarzucając „rażące naruszenie przepisów
postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na treść wyroku, tj.:
1. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. oraz art. 4 k.p.k. polegające na
uznaniu sprawstwa oskarżonego za udowodnione na podstawie
niepotwierdzonych i niewiarygodnych zeznań małego świadka koronnego –
Ł. S. oraz rzekomych »dowodów pośrednich«, podczas gdy Sąd odwoławczy
pominął materiał dowodowy w postaci »analizy danych
telekomunikacyjnych« (zakwestionowanych w apelacji oskarżonego z
powodu wykazanych uchybień), a nie dysponował żadnym innym materiałem
dowodowym świadczącym o sprawstwie oskarżonego, albowiem pozostały
materiał dowodowy w postaci zeznań pokrzywdzonych, świadków, zapisów
monitoringów i opinii biegłych stanowił podstawę wcześniejszych umorzeń
śledztw wobec niewykrycia sprawcy;
2. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. oraz art. 424 § 1 k.p.k. polegające
na dokonaniu dowolnej, a nie swobodnej oceny materiału dowodowego
poprzez ustalenie wysokości szkody wyłącznie na podstawie kwoty
odszkodowania wypłaconego przez ubezpieczyciela, podczas gdy ustalenie
wartości szkody wymagało wiadomości specjalnych i przeprowadzenia
dowodu z opinii biegłego rzeczoznawcy, co strona skarżąca zarzuciła w
apelacji. Powyższe skutkowało również naruszeniem art. 2 § 2 k.p.k. i art.
452 § 2 k.p.k. poprzez nieuzupełnienie postępowania dowodowego o dowód
konieczny dla prawidłowego ustalenia okoliczności mającej znaczenie dla
wymiaru kary;
3. art. 175 § 1 k.p.k., art. 6 k.p.k., art. 7 k.p.k. oraz 4 k.p.k. polegające na
tym, że Sąd odwoławczy, aprobując wadliwe stanowisko Sądu I instancji,
uznał za niewiarygodne wyjaśnienia oskarżonego O. N. jedynie z tego
I KK 161/26
4
powodu, że zostały one złożone dopiero na końcowym etapie postępowania
sądowego, podczas gdy oskarżony miał pełne prawo do złożenia wyjaśnień
na każdym etapie przewodu sądowego, a wywodzenie z realizacji tego
prawa jakichkolwiek negatywnych konsekwencji dla oceny wiarygodności
jego wypowiedzi stanowi naruszenie zasady prawa do obrony, zasady
obiektywizmu oraz reguł swobodnej oceny dowodów;
4. art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k. oraz 53 § 1 i 2 k.k. polegające
na dokonaniu przez Sąd II instancji arbitralnej, sprzecznej i nierównej oceny
analogicznych okoliczności dotyczących oskarżonych, skutkującej
naruszeniem zasad indywidualizacji kary, proporcjonalności oraz równego
traktowania stron postępowania, poprzez całkowite pominięcie pozytywnych
danych o osobie oskarżonego O. N. (ukończenie studiów, podjęcie legalnej
pracy, utrzymanie małoletniego dziecka) uznając je za niemające żadnego
wpływu na stopień społecznej szkodliwości i wymiar kary, przy
jednoczesnym przyjęciu identycznych kategorii okoliczności względem
oskarżonego R. P. (upływ czasu, zrewidowanie swojego postępowania,
poprawa swojego wizerunku zawodowego, zaangażowanie w akcje
charytatywne i prospołeczne), co doprowadziło do niespójnej, sprzecznej z
zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz dowolnej oceny materiału
dowodowego i okoliczności osobistych obu oskarżonych w rozumieniu art.
53 k.k.”.
Podnosząc powyższe zarzuty, obrońca wniosła o uchylenie zaskarżonego
wyroku w całości i uniewinnienie skazanego, ewentualnie przekazanie sprawy do
ponownego rozpoznania Sądowi drugiej instancji. Powołując art. 532 § 1 k.p.k.,
wniosła także o wstrzymanie wykonania zaskarżonego wyroku i zwolnienie
skazanego od obowiązku uiszczenia opłaty od kasacji w przypadku pozostawienia
jej bez rozpoznania bądź oddalenia.
W pisemnej odpowiedzi na kasację prokurator Prokuratury Okręgowej w
Warszawie wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Niezależnie od wskazania na wadliwość wniosku kasacji (uniewinnienie
skazanego musiałoby zostać poprzedzone uchyleniem nie tylko wyroku Sądu
I KK 161/26
5
Okręgowego, ale też wyroku Sądu pierwszej instancji), należało podzielić pogląd
prokuratora o oczywistej bezzasadności przedmiotowej skargi oraz jego
uzasadnienie, zwłaszcza gdy akcentowano, że podniesione przez obrońcę zarzuty
nasuwają zastrzeżenia pod względem ich zgodności z regułami postępowania
kasacyjnego. Jeżeli, powołując art. 519 k.p.k., obrońca zadeklarowała zaskarżenie
wyroku Sądu odwoławczego, to konsekwentnie powinna wskazać na rażące
naruszenie przepisów, które Sąd ten stosował, a nie przepisów, które miały
zastosowanie w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Jest znamienne, że żaden z
zarzutów kasacji nie podnosi naruszenia zasadniczego dla postępowania
odwoławczego art. 433 k.p.k., zwłaszcza unormowania zawartego w § 2, co
sugeruje, że skarżąca nie zgłasza zastrzeżeń, gdy chodzi o rozważenie przez Sąd
drugiej instancji wniosków i zarzutów wskazanych w apelacji wniesionej na rzecz O.
N.. Wszystkie zarzuty wymieniają natomiast jako naruszone przepisy mające, co do
zasady, zastosowanie w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, a w niniejszej
sprawie w postępowaniu odwoławczym tylko w bardzo ograniczonym zakresie.
Pierwszy zarzut kasacji w takiej postaci jak został zredagowany tylko
pozornie jest skierowany przeciwko wyrokowi Sądu odwoławczego, bowiem nie ten
Sąd uznał sprawstwo oskarżonego za udowodnione; uczynił to Sąd Rejonowy,
który wydał wobec O. N. wyrok skazujący. W rezultacie nie można przyjąć, że
wchodziło w grę naruszenie przez Sąd ad quem art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k.
oraz art. 4 k.p.k., w kontekście „uznania sprawstwa oskarżonego za udowodnione”.
Jak wyżej podano, zarzut naruszenia tych przepisów został postawiony - jako
wiodący - w apelacji, zatem powtórzenie ich w kasacji, bez wskazania, że Sąd
odwoławczy nie wywiązał się z obowiązku nałożonego przez art. 433 § 2 k.p.k.,
każe przyjąć, iż obrońca oczekuje, by Sąd Najwyższy ponowił kontrolę wyroku
Sądu meriti, tym samym stał się sądem trzeciej instancji, czego przepisy
postępowania nie przewidują. Interpretując zarzut w sposób jak najbardziej
przychylny dla strony skarżącej, można jednak doszukać się w nim sugestii, że
nieprawidłowe było utrzymanie w mocy skazania O. N., mimo pominięcia przez Sąd
ad quem materiału dowodowego w postaci „analizy danych telekomunikacyjnych”,
które były zakwestionowane w apelacji. Rzeczywiście, Sąd Okręgowy uznał za
zasadne zastrzeżenia obrońcy odnośnie do wartości dowodowej analizy danych
I KK 161/26
6
telekomunikacyjnych przedstawionych przez służby Policji, wskazując że „stanowiły
jedynie notatkę urzędową i tak też zostały ujęte w liście dowodów w uzasadnieniu
zaskarżonego wyroku”, nadto „nie zostały odpowiednio zweryfikowane za pomocą
bilingów czy informacji od operatorów telekomunikacyjnych”. W konsekwencji Sąd
uznał, że „w związku z uwagami apelującego odnośnie mankamentów dowodów z
tych dokumentów k. 1052-1072, należało pominąć je z materiału dowodowego”
oraz że po dokonaniu tego zabiegu „waga dowodów oskarżenia nie uległa zmianie,
a dowodem zasadniczym wskazującym na sprawstwo oskarżonego O. N. były
nadal zeznania Ł. S. oraz trafnie wskazane przez Sąd I instancji inne dowody
pośrednie. Wśród nich pełnoprawnym dowodem są wyniki oględzin telefonu
komórkowego zabezpieczonego po zatrzymaniu Ł. S. i zapisy o próbach
kontaktowania się z nim przez oskarżonego O. N. w tamtym czasie, już po
zatrzymaniu, w dniu 1 czerwca 2017 r.”. Temu ostatniemu stwierdzeniu sprzeciwiła
się obrońca, która przyznając, iż było bezsporne, że obaj mężczyźni się znali,
argumentowała, iż nie zostało zweryfikowane, czy rzeczywiście to O. N.
kontaktował się wtedy z Ł. S., nadto że treść tekstu wysłanego w aplikacji […]
(„siema”, „Halo, Halo pytanie Mam”, „Siema”) nie może świadczyć o sprawstwie
oskarżonego. Argumentacja ta nie jest pozbawiona racji, wszakże nie skłania do
wniosku, że zaistniało rażące naruszenie prawa mogące mieć istotny wpływ na
treść orzeczenia. Nie sposób bowiem przyjąć, że gdyby nie określona interpretacja
wiadomości pochodzącej od „O. N.”, odnalezionej w telefonie Ł. S., to Sąd ad quem
stwierdziłby, iż Sąd Rejonowy naruszył art. 7 k.p.k., uznając za wiarygodne
zeznania tego świadka, który wskazywał na udział w przestępstwach m.in. O. N..
Celowe będzie wspomnieć, że w pisemnym uzasadnieniu wyroku Sąd pierwszej
instancji zaznaczył, iż „z dużą wnikliwością analizował przedmiotowe zeznania
dotyczące niniejszej sprawy, szukając przede wszystkim możliwości
zweryfikowania podawanych przez niego faktów w innych dowodach” oraz że
„przedmiotowa analiza i weryfikacja wypadły pozytywnie”, jednak poza
wymienieniem protokołu oględzin telefonów komórkowych zabezpieczonych od Ł. S,
i to wśród dowodów dotyczących czynu innego oskarżonego (s. 17-18), nie
przedstawił konkretnej interpretacji tego protokołu. W uzupełnieniu należy jednak
wskazać, że żaden przepis procedury karnej nie potwierdza tezy kasacji, iż „same
I KK 161/26
7
zeznania małego świadka koronnego nie mogą stanowić jedynej podstawy
skazania i muszą być potwierdzone innymi dowodami (…)” oraz że błędne jest
określenie Ł. S. jako oczekującego profitów za swoją postawę małego świadka
koronnego (termin ten pojawił się też w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego i w
odpowiedzi prokuratora na kasację). To miano nadawane jest osobie spełniającej
warunki m.in. z art. 60 § 3 k.k., w którym jest mowa o tym, że osoba ta współdziała
z innymi osobami, tj. co najmniej z dwoma, w popełnieniu przestępstwa (zatem
sprawców musi być przynajmniej trzech) i ujawnia wobec organu powołanego do
ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu
przestępstwa. Nie ma to zastosowania do przestępstw, które były przedmiotem
osądu w niniejszej sprawie, w tym przestępstw przypisanych O. N., których opis
wskazuje na działanie dwóch sprawców.
Gdy chodzi o pozostałe zarzuty kasacji, to wypada przyjąć, że te z pkt II i IV
zostały postawione na wypadek nieuwzględnienia pierwszego zarzutu.
Zarzut z pkt II kasacji jest kontynuacją zarzutu apelacyjnego podnoszącego
niesłuszne oddalenie przez Sąd meriti wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii
biegłego z zakresu wyceny ruchomości „na okoliczność rzeczywistej wartości
urządzeń będących przedmiotem przestępstw zarzucanych O. N. (…)”. W
znacznym stopniu jest zatem skierowany przeciwko wyrokowi Sądu Rejonowego,
bowiem zasadniczo to ten organ przyjął określoną wartość skradzionych rzeczy i
tym samym ustalił wysokość szkody wyrządzonej poszczególnymi przestępstwami.
Można jednak przyjąć, że jest również skierowany pod adresem wyroku Sądu
odwoławczego, w tej części, w której m.in. w pkt 3 obniżył w pięciu przypadkach
wartość skradzionych rzeczy, a zatem sam poczynił ustalenia w tym zakresie.
Obrońca zdaje się sugerować, że w przypadku przestępstw przeciwko mieniu
regułą powinno być przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność
wartości danej rzeczy. Praktyka sądowa przeczy temu poglądowi, chociaż nie
można wykluczyć, że realia sprawy mogą niekiedy skłaniać do przeprowadzenia
tego dowodu. W niniejszej sprawie trudno jednak mówić o dowolnym, tj.
niemającym konkretnego oparcia, ustaleniu wysokości szkody, skoro w tym
względzie sądy kierowały się kwotą odszkodowania wypłaconego pokrzywdzonym
przez ubezpieczyciela, a jest powszechnie znane, iż zakłady ubezpieczeniowe
I KK 161/26
8
nader ostrożnie podchodzą do szacowania szkody i nie są skłonne wypłacać
odszkodowania w kwocie wyższej niż została ustalona po procesie weryfikacji
zgłoszonej szkody. Zatem nie naruszył prawa Sąd Okręgowy, gdy uznał, że Sąd
meriti słusznie wnioskował, iż wystarczające dla poczynienia ustaleń w zakresie
wielkości szkód będą dowody zebrane w tym zakresie na etapie przygotowawczym
oraz sądowym, zwłaszcza dokumentacja w postaci dowodów zakupu urządzeń
oraz ubezpieczeniowa, co do której w apelacji nie zgłoszono żadnych konkretnych
zastrzeżeń. Poza tym zaznaczono, że pokrzywdzeni na rozprawie „byli wypytywani
na te okoliczności i szczegółowo zajmowali stanowisko odnośnie szkody jaką
ponieśli i wysokości uzyskanej z tego tytułu rekompensaty finansowej. Pozwoliło to
uznać, że „Sąd I instancji zgromadził zatem odpowiednią bazę danych w tym
zakresie”, chociaż „nie wykorzystał jej do końca prawidłowo, w kilku przypadkach
nie dostrzegając różnic pomiędzy kwotami przyjętymi w zarzucie, a informacjami
pozyskanymi w toku procesu”. To spowodowało zmianę wyroku Sądu Rejonowego
m.in. w odniesieniu do O. N. poprzez obniżenie wartości części skradzionych
rzeczy. W uzupełnieniu należy zauważyć, że stawiając zarzut, obrońca nie
wykazała, że ustalanie tej wartości w oparciu o dokumenty pozyskane w toku
postępowania i zeznania świadków było na tyle ułomne, iż wymagało weryfikacji
przez biegłego, a jej zaniechanie mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia, w
tym znaczeniu, że w grę wchodziła inna kwalifikacja prawna przypisanych czynów,
względnie znacząco inny wymiar kary. Wobec tego, że w zarzucie nadmieniono o
naruszeniu także art. 452 § 2 k.p.k. należy wskazać, że przepis ten mówi o
oddaleniu wniosku dowodowego przez sąd odwoławczy, tymczasem z protokołu
rozprawy apelacyjnej nie wynika, by miało to miejsce w niniejszej sprawie,
zwłaszcza by oddalono wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii rzeczoznawcy.
W zarzucie z pkt III jest mowa, że Sąd odwoławczy, aprobując wadliwe
stanowisko Sądu I instancji, uznał za niewiarygodne wyjaśnienia O. N. jedynie z
tego powodu, że zostały one złożone dopiero na końcowym etapie postępowania
sądowego. Regułą procesu jest, że to sąd pierwszej instancji przeprowadza i
ocenia dowody, zaś sąd odwoławczy bada, czy ocena ta jest prawidłowa. Tak było
w niniejszej sprawie, w której Sąd Rejonowy uznał za niewiarygodne wyjaśnienia
oskarżonego, a Sąd odwoławczy kontrolował czy ocena m.in. tego dowodu była
I KK 161/26
9
prawidłowa. Nadto nie odpowiada realiom sprawy sugestia, że już Sąd meriti przy
ocenie wyjaśnień O. N. wziął pod uwagę fazę procesu, w której zostały złożone.
Przeczy temu uzasadnienie wyroku, w którym podano, że „Sąd nie dał wiary
wyjaśnieniom oskarżonego O. N. w zakresie w jakim nie przyznał się do
popełnienia zarzucanych mu czynów, albowiem zgromadzony materiał dowodowy
nie pozostawia wątpliwości co do udziału oskarżonego w zdarzeniach objętych
zarzutami. Twierdzenia oskarżonego Sąd uznał za przyjętą linię obrony (..)”. Z
części motywacyjnej kasacji wynika, że zastrzeżenia obrońcy wzbudziło
odnotowanie przez Sąd ad quem, iż „oskarżony O. N. dopiero pod koniec procesu,
po przesłuchaniu jego matki R. N., podał Sądowi Rejonowemu okoliczności mające
wskazywać na kierowanie się zemstą przez Ł. S. w stosunku do jego osoby. Każdy
racjonalnie myślący człowiek, wiedząc o takiej sytuacji, niezwłocznie zgłosiłby ją na
swoją obronę”. To stwierdzenie nie narusza wskazanych w zarzucie przepisów,
bowiem nie narusza zasady obiektywizmu (art. 4 k.p.k.), nie neguje prawa
oskarżonego do obrony (art. 6 k.p.k.), w tym prawa do składania bądź odmowy
składania wyjaśnień albo do odmowy odpowiedzi na poszczególne pytania (art. 175
§ 1 k.p.k.), jak też nie narusza rażąco reguł oceny dowodów określonych w art. 7
k.p.k. Należy też dostrzec, że nie chodziło o ocenę wiarygodności oskarżonego w
zakresie faktu głównego (czy popełnił przestępstwa), ale w kwestii ubocznej, jaką
była jego sugestia co do przyczyny złożenia obciążających go zeznań przez Ł. S.
(zemsta za rozstanie z córką konkubiny). Przytoczone stwierdzenie Sądu
Okręgowego o tyle nie naruszało prawa, że sąd przy wyrokowaniu może mieć w
polu widzenia sposób prowadzenia obrony przez oskarżonego, nadto nie jest tak,
że wyjaśnienia oskarżonego zostały uznane za niewiarygodne jedynie z tego
powodu, że zostały złożone dopiero na końcowym etapie postępowania sądowego.
W rzeczywistości twierdzenie O. N., że nie popełnił zarzucanych mu przestępstw
zostało odrzucone z tego powodu, iż uznano za wiarygodne zeznania Ł. S., nie
przyjmując wersji, że kierując się zemstą kłamliwie pomówił oskarżonego.
Okoliczność, że Sąd Okręgowy nie złagodził kary wymierzonej O. N. przez
Sąd pierwszej instancji nie świadczy o naruszeniu przepisów wskazanych w
zarzucie z pkt IV kasacji. Chybiona jest też argumentacja, która przekonuje, że
zaistniało naruszenie tych przepisów z powodu wymierzenia jednemu ze
I KK 161/26
10
współoskarżonych łagodniejszej kary względem kary orzeczonej przez Sąd meriti,
przy przyjęciu okoliczności, które zachodziły także wobec O. N.. W istocie obrońca
kwestionuje sposób rozpoznania przez Sąd odwoławczy zarzutu apelacji
podnoszącego niewspółmierność kary wymierzonej oskarżonemu, jednak w takim
razie powinna przekonywać, że doszło do rażącego naruszenia art. 433 § 2 k.p.k.,
zaś nawiązanie do art. 7 k.p.k. było błędne, skoro przepis ten dotyczy oceny
dowodów, a nie kształtowania wymiaru kary. Podobnie błędne było twierdzenie, że
zaistniało naruszenie art. 53 § 1 i 2 k.k. Dyrektywy zawarte w tym przepisie
stosował (względnie ich nie respektował) sąd, który orzekł o karze, czyli Sąd
pierwszej instancji, nadto przy kwestionowaniu orzeczenia o karze nie jest
prawidłowe podnoszenie w kasacji zarzutu naruszenia art. 53 k.k., określającego
dyrektywy wymiaru kary, bowiem zgodnie z jego treścią „sąd wymierza karę według
swojego uznania" (zob. postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 23 października
2023 r., III KK 418/23; z dnia 6 marca 2024 r., II KK 25/24; z dnia 18 grudnia 2024 r.,
I KK 441/24 i in.). Należy też wskazać, że niezgodnie z treścią uzasadnienia
zaskarżonego wyroku obrońca twierdziła, powołując art. 410 k.p.k., iż ze strony
Sądu odwoławczego miało miejsce „całkowicie pominięcie pozytywnych danych o
osobie oskarżonego”. W rzeczywistości Sąd odnotował, że na etapie postępowania
apelacyjnego obrońca O. N. złożyła kopię odpisu skróconego aktu urodzenia jego
syna, umowę o wolontariat, umowę o pracę, miał też w polu widzenia, że oskarżony
ukończył studia, ale uznał, że te okoliczności nie mogą skłonić do złagodzenia kary,
bowiem dla jej wymiaru decydujące znaczenie miały rzutujące na społeczną
szkodliwość czynów „okoliczności dotyczące inkryminowanych zachowań, stopień
ich zawinienia (…), powtarzalność tych czynów, czerpanie z tego tytułu korzyści
majątkowych”. Sąd zwrócił też uwagę, że nawet przy pomniejszeniu wartości części
skradzionych przedmiotów ich łączna wartość „nadal jest bardzo poważna i wynosi
2.221.579,98 zł”, jak również miał w polu widzenia kary wymierzone
współoskarżonym, którzy wraz z Ł. S. dopuścili się pojedynczych kradzieży z
włamaniem do salonów kosmetycznych. Natomiast niezależnie od tego, że
niejednolite stosowanie dyrektyw wymiaru karu wobec różnych oskarżonych może
skutkować niewspółmiernością kary co do któregoś z nich (nie daje to możliwości
podniesienia zarzutu kasacyjnego), a nie naruszeniem prawa, należy zaznaczyć, że
I KK 161/26
11
w rozpatrywanej sprawie nie można mówić o nieuzasadnionym uprzywilejowaniu
oskarżonego R. P. Sąd Rejonowy skazał go za 3 przestępstwa (w tym 2 ciągłe) na
kary po roku pozbawienia wolności i wymierzył mu karę łączną 2 lat pozbawienia
wolności. Sąd odwoławczy w miejsce jednego przestępstwa ciągłego przypisał mu
2 przestępstwa nieumyślnego paserstwa i przyjmując, że stanowią ciąg
przestępstw, wymierzył mu karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, a łącznie – karę
roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Wskazał, że „podane przez apelującego
pozytywne okoliczności o oskarżonym zasługiwały na uwzględnienie przy
kształtowaniu wobec niego kary łącznej pozbawienia wolności”, zaś obrońca
pominęła, że taka kara nie była wymierzona O. N. Zwraca też uwagę okoliczność,
że uwzględnienie przez Sąd ad quem, iż R. P. „zrewidował swoje postępowanie
(…), co obrazują przedstawione przy apelacji dokumenty”, w małym stopniu
zmieniło sposób kształtowania kary łącznej w porównaniu do zastosowanego przez
Sąd pierwszej instancji, skoro proporcja kary łącznej do sumy kar jednostkowych w
obu wypadkach była bardzo zbliżona.
Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy procedując w trybie art. 535 § 3
k.p.k., tj. na posiedzeniu bez udziału stron, orzekł jak w pkt 1 postanowienia.
Rozstrzygnięcie o kosztach zawarte w pkt 2 znajduje oparcie w art. 636 § 1 i art.
637a k.p.k., natomiast rozpoznanie kasacji krótko po jej wpłynięciu czyniło zbędnym
rozpoznanie wniosku o wstrzymanie wykonania zaskarżonego orzeczenia.
[J.J.]
[r.g.]