|
Sąd odwoławczy rozpoznając sprawę w granicach wniesionej apelacji, a także badając z urzędu ewentualne uchybienia wskazane w art. 439 k.p.k. i art. 440 k.p.k., doszedł do przekonania, że zaskarżony wyrok nie mógł się ostać. Kluczowe znaczenie w sprawie ma bowiem brak tożsamości pomiędzy czynem zarzucanym oskarżonemu w akcie oskarżenia, a czynem przypisanym w wyroku sądu I instancji, co zresztą skonstatował skarżący.
W postępowaniu karnym sąd jest związany granicami skargi, które wyznacza zdarzenie historyczne opisane w akcie oskarżenia, identyfikowane przez: osobę sprawcy raz podstawowe elementy czynu (czas, miejsce, sposób działania), podmiot pokrzywdzony. Zgodnie z art. 399 k.p.k. sąd orzekający uprawniony jest do przyjęcia odmiennej niż proponował oskarżyciel kwalifikacji prawnej czynu czy też dokonania zmian w jego opisie ( np. co do daty, wartości szkody itp.), pod warunkiem jednak, że zostanie zachowana tożsamość czynu przypisanego z tym, jaki zarzucono osobie oskarżonej.
W świetle powyższych uwag nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że O. O. przypisano i skazano go za czyn całkowicie odmienny od zarzucanego aktem oskarżenia. Postępowanie przygotowawcze prowadzone było bowiem w odniesieniu do zdarzenia zaistniałego w dniu 24sierpnia 2019r. (vide: postanowienie o wszczęciu dochodzenia – k. 16, postanowienie o przedstawieniu zarzutów – k. 17), natomiast zawarty w akcie oskarżenia opis czynu zarzuconego O. O. nie dość, że dotyczy innego dnia ( późniejszego o 3 lata !) , miejsca zdarzenia i pojazdu, to użycie formy osobowej czasownika: „prowadzić” (
prowadziła pojazd mechaniczny) sugeruje, że odnosi się do kobiety, nie zaś oskarżonego. Tego, nie przystającego do realiów sprawy opisu czynu nie dostrzegł przewodniczący wydziału, dokonując wstępnej kontroli aktu oskarżenia, co – jak trafnie zauważył autor apelacji – nakazywało wydać zarządzenie o zwrocie aktu oskarżenia – w myśl art. 337 § 1 k.p.k.
Następnie, wyznaczono posiedzenie, na którym zapadł wyrok nakazowy. Wprawdzie sąd wydający ów wyrok dostrzegł, że opis czynu z aktu oskarżenia nie przystaje do istoty i przedmiotu prowadzonego w sprawie dochodzenia, ale zamiast zwrócić sprawę lub akt oskarżenia prokuratorowi ( do czego, przed skierowaniem sprawy na rozprawę, miał pełne prawo) przystąpił do jej rozpoznania. Odpis wyroku został doręczony stronom. Niestety, ponownie, oskarżyciel publiczny nie dostrzegł, że skarga inicjująca postępowanie sądowe nie dotyczy czynu zarzucanego w istocie oskarżonemu, co skutkowało zaniechaniem wniesienia sprzeciwu. Z uprawnienia określonego w art. 506 § 1 k.p.k. skorzystał natomiast oskarżony i w swoim piśmie procesowym dobitnie dał wyraz temu, że postępowanie toczy się o czyn, który nie był mu zarzucany i który go nie dotyczy (k. 100) Niestety, jak należy domniemywać, ani kolejny wyznaczony sędzia referent ani oskarżyciel nie zapoznali się dość wnikliwie z aktami sprawy, w tym – ze sprzeciwem oskarżonego – co miało ten skutek, że sprawę skierowano do rozpoznania na zasadach ogólnych, to jest na rozprawie. Sąd otworzył przewód sądowy, przeprowadził postępowanie dowodowe i wydał wyrok skazujący, w którym doszło do rażącej wręcz obrazy prawa procesowego, jako że O. O. skazano za czyn, który nie został mu zarzucony i co do którego nie prowadzono żadnych czynności postępowania przygotowawczego.
W omawianej sprawie nie mógł bowiem znaleźć zastosowania art. 399 k.p.k., ( którego faktycznie Sąd Rejonowy nie stosował), gdyż Sąd nie tyle dokonał modyfikacji czynu zarzucanego lecz przypisał podsądnemu popełnienie całkowicie nowego przestępstwa. O tym, czy sąd "utrzymał się" w wyroku skazującym w granicach skargi decyduje ostatecznie tożsamość zdarzenia historycznego zarzucanego w skardze i przypisanego w wyroku. Zakres znaczeniowy terminu "zdarzenie historyczne" jest przy tym stosunkowo szeroki i obejmuje opisane w skardze zdarzenie faktyczne, w którego przebiegu oskarżyciel dopatruje się przestępstwa. Zdarzenie historyczne to pojęcie o szerszym znaczeniu aniżeli pojęcie "czynu" oskarżonego, polegającego na jego konkretnym działaniu lub zaniechaniu. Sąd zatem może inaczej pod względem faktycznym w porównaniu z twierdzeniami oskarżyciela, w szczególności zawartymi w akcie oskarżenia, dokonać ustaleń w sprawie, nadać inną, łagodniejszą lub surowszą kwalifikację prawną stosowną do ustalonego stanu faktycznego, który może być niezgodny z twierdzeniami oskarżyciela. Identyczność czynu jest wyłączona, jeśli w porównywalnych jego określeniach zachodzą tak istotne różnice, że według rozsądnej życiowej oceny nie można ich uznać za określenia tego samego zdarzenia faktycznego (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2010 r., sygn. III KK 368/09).
Tożsamość czynu zarzucanego i przypisanego badana być powinna indywidualnie, w odniesieniu do konkretnych ustaleń faktycznych poczynionych w sprawie, z odwołaniem do pojęcia zdarzenia historycznego i jego granic oraz do rozsądnej życiowej oceny, nie tylko przy tym sądu i stron czy uczestników postępowania, ale i hipotetycznego postronnego obserwatora procesu. Nie można przyjąć, aby czyny opisane komparycji i sentencji wyroku sądu meriti były jednym i tym samym zdarzeniem. Różni je wszak data (nie jest nawet zbliżona – dzieli je ponad trzyletni okres), miejsce, marka, model i numer rejestracyjny pojazdu, którym miał poruszać się sprawca, a także wartości pomiarów stężenia alkoholu w wydychanym przez kierowcę tego pojazdu powietrzu. Tak daleko idące rozbieżności nie mogą zostać uznane za dopuszczalną modyfikację czynu. Jednoznacznie wynika z tego, że przypisany O. O. zaskarżonym wyrokiem czyn dotyczy innego zdarzenia historycznego, niż to objęte zarzutem aktu oskarżenia.
Doszło zatem do naruszenia fundamentalnej zasady procesu karnego – zakazu wyjścia poza granice oskarżenia. Sąd nie może orzekać w sprawie oskarżonego nieobjętego aktem oskarżenia, ani też w odniesieniu do czynu, który nie jest przedmiotem skargi, nawet jeśli zebrane w sprawie dowody bezspornie wskazują na jego popełnienie przez podsądnego. W konsekwencji zaś stwierdzenie, że oskarżony nie dopuścił się czynu opisanego aktem oskarżenia, skutkować musi wydaniem wyroku uniewinniającego.
Nie można także odmówić słuszności twierdzeniu autora apelacji, powołującego naruszenie art. 337 § 1 k.p.k. Trudno przecież mówić o dotrzymaniu wymaganej treścią art. 332 § 1 pkt 2 k.p.k. dokładności w sytuacji, kiedy zawarte w akcie oskarżenia określenie ram przedmiotowo-podmiotowych czynu pozostawało zupełnie poza strefą toczącego się w sprawie postępowania, objęty zaś tymże zarzutem czyn pozostawał całkowicie odmienny od czynu określonego w postanowieniu, o jakim mowa w art. 313 § 1 i 2 k.p.k. i pod względem tożsamości nie przystawał w żadnej mierze do zdarzenia faktycznego, którego to postępowanie przygotowawcze dotyczyło. Takie naruszenie prawa miało przy tym istotny wpływ na treść orzeczenia, skutkowało bowiem przeprowadzeniem postępowania jurysdykcyjnego w zakresie całkowicie niezgodnym ze zdarzeniem, które objęte było wcześniejszym postępowaniem przygotowawczym.
Pomimo jednak wadliwości wydanego wobec O. O. wyroku, nie ma racji skarżący, że w rozpoznawanym przypadku sprawa winna zostać zwrócona prokuratorowi w celu konwalidowania braku formalnego (w postaci wskazania i ujęcia takiego zarzutu stawianego oskarżonemu, który pozostaje w zgodzie z treścią postanowienia o przedstawieniu zarzutów). Wprawdzie brak spójności między czynem zarzuconym w postanowieniu o przedstawieniu zarzutu a zarzutem sformułowanym w akcie oskarżenia stanowi wadę formalną skargi, której usunięcie następuje w trybie określonym w przywołanym przepisie, jednak może on być zastosowany przez prezesa sądu (przewodniczącego wydziału, przewodniczącego składu orzekającego albo upoważnionego sędziego - art. 93 § 2 k.p.k.) tylko i wyłącznie w fazie wstępnej kontroli aktu oskarżenia. Nie jest zatem dopuszczalny zwrot aktu oskarżenia oskarżycielowi w omawianym trybie z rozprawy głównej. Przyznanie sądowi lub przewodniczącemu składu orzekającego prawa do przeprowadzenia powtórnej kontroli formalnej aktu oskarżenia nie tylko jest sprzeczne z jednoznaczną treścią przepisu art. 337 § 1 k.p.k., ale przeciwko temu przemawia także wykładnia systemowa tego przepisu. Niedopuszczalność powielenia przedmiotowego badania skargi pod kątem jej wymogów formalnych na dalszych etapach postępowania, w tym na rozprawie głównej, wynika bowiem z zamieszczenia art. 337 k.p.k. w rozdziale 40 Kodeksu postępowania karnego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2018 r., sygn. II KK 37/18 czy postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2020 r. , sygn. III KK 365/19)
W rozpoznawanej sprawie możliwe było, oczywiście, zwrócenie sprawy prokuratorowi w trybie art. 337 k.p.k., ale tylko podczas wstępnej kontroli aktu oskarżenia, która właśnie ma w szczególności na celu zapobieżenie prowadzeniu procesu na podstawie wadliwego aktu oskarżenia – co ostatecznie miało miejsce w sprawie O. O.. Nadto, aktualnie brzmienie art. 14 § 2 k.p.k. uprawnia do wyrażenia poglądu, że skoro oskarżyciel publiczny jest nadal gospodarzem skargi, gdyż ma prawo do skutecznego cofnięcia aktu oskarżenia, to tym bardziej jest uprawniony do zmiany treści skargi w zakresie opisu czynu lub jego kwalifikacji prawnej. Takiej czynności może dokonać
do czasu wydania wyroku przez sąd pierwszej instancji.
W orzecznictwie SN wyrażono pogląd, że jeżeli w akcie oskarżenia zarzucono oskarżonemu inny czyn niż w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów wynikający z faktu wskazania w opisie czynu innego czasu i miejsca jego popełnienia, to nie jest to brak formalny aktu oskarżenia pozwalający na jego usunięcie w trybie 337 § 1 k.p.k. W konsekwencji sąd powinien stwierdzić, że oskarżony nie popełnił zarzucanego mu czynu. Gdyby doszło do tego na etapie postępowania przejściowego (oddanie pod sąd sensu stricto), to postępowanie należałoby umorzyć na podstawie 339 § 3 pkt. 2 k.p.k. a po rozpoczęciu przewodu sądowego powinien zapaść wyrok uniewinniający (art. 414 § 1 zdanie drugie w zw. z art. 17 § 1 pkt. 1 k.p.k. - por. wyrok SN z 8.01.2025 r., sygn. I KK 266/24 - patrz: Komentarz do Kodeksu postępowania karnego pod red. D Świeckiego, tezy do art. 399 k.p.k.)
|
|