III KK 342/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Marek Pietruszyński
Dnia 29 lipca 2025 r.
w sprawie B.S.
skazanego z art. 267 § 3 k.k.
po rozpoznaniu - w trybie art. 535 § 3 k.p.k. - na posiedzeniu w Izbie Karnej
w dniu 29 lipca 2025 r.
kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie
z dnia 26 lutego 2025 r., sygn. III Ka 7/24
zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w Strzyżowie
z dnia 27 października 2023 r., sygn. II K 55/23,
na podstawie art. 535 § 3 k.p.k.
p o s t a n o w i ł:
oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną, obciążając
skazanego kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego.
[WB]
UZASADNIENIE
W kasacji od wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 26 lutego
2025 r. sygn. akt III Ka 7/24, częściowo zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego
w Strzyżowie z dnia 27 października 2023 r., sygn. akt II K 55/23, obrońca
skazanego za występek z art. 267 § 3 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. B. S. zarzucił:
III KK 342/25
2
1) rażące i mające istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenie prawa
procesowego, a to art. 41 § 1 k.p.k., polegające na tym, że sprawa została
rozpoznana przez sędziego, który podlegał wyłączeniu na zasadzie w/w przepisu,
bowiem już na pierwszej rozprawie wyraził swój pogląd o sprawie i wyroku, dając
swoimi słowami i idącymi za tym decyzjami procesowymi uzasadnione wątpliwości
co do bezstronności, albowiem wprost stwierdził, że oskarżony będzie wnosił
apelację, uchylał pytania obrońcy oskarżonego zmierzające do ustalenia, czy
lokalizację pokrzywdzonej, miejsca jej pobytów, trasy przejazdu itp. pokrzywdzona
chciała ukryć przed oskarżonym, zachować w tajemnicy, a także co do tego, czy
pojazd stanowi składnik małżeńskiej wspólności ustawowej, po czym po kolejnym
uchylonym pytaniu i wniosku o jego zaprotokołowanie oświadczył w obecności
stron i obrońcy: „Będzie pan miał powód do apelacji” (protokół rozprawy z dnia 29
maja 2023 roku);
2) rażące i mające istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenie prawa
materialnego, mianowicie art. 267 § 3 k.k. polegające na przyjęciu, iż oskarżony
wypełnił swoim zachowaniem znamion występku stypizowanego w tym przepisie,
będące wynikiem nieprawidłowego poglądu co do interpretacji znamion
przestępstwa z art. 267 § 3 k.k. skutkującego przyjęciem, że oskarżony posłużył się
urządzeniem w postaci lokalizatora GPS w celu uzyskania informacji do której nie
jest uprawniony, pomimo iż w opisie czynu przypisanego skazanemu nie wskazana
po pierwsze, jakie informacje ten uzyskał bądź chciał uzyskać za pomocą tego
urządzenia, choć z góry założono, że nie był do ich uzyskania uprawniony, po
drugie, błędnie przyjęto, iż niesprecyzowana informacja możliwa do uzyskania w
ten sposób była informacją, do której skazany nie był uprawniony. Po trzecie, nie
ustalono, iż informacja potencjalnie możliwa do uzyskania przy użyciu lokalizatora
GPS była pozyskania przez skazanego, bądź też ten miał możliwość ich
pozyskania. Po czwarte, błędnie przyjęto, że możliwość uzyskania za pomocą w/w
urządzenia przez skazanego informacji o trasach przejazdu pojazdu w którym
lokalizator został zamontowany, który to pojazd bezspornie był majątkiem
wspólnym stron, jest informacją do której skazany nie jest uprawniony. Po piąte,
nawet w przypadku przyjęcia, że w ten sposób skazany pozyskał lub mógł
pozyskać informację o trasach przejazdu swojej żony K. S., to błędnie przyjęto, iż
III KK 342/25
3
są to informacje do uzyskania których skazany nie jest uprawniony, skoro sama K.
S. zeznała, iż nie miała żadnych tajemnic przed mężem, co do zasady mąż ma
prawo wiedzieć, gdzie przybywa żona i odwrotnie, winni się wzajemnie o tym
informować, w końcu trasy przejazdu pojazdu widocznego dla każdego uczestnika
ruchu drogowego uczęszczającego te same trasy, co K. S. nie sposób uznać za
informacje, do których skazany nie jest uprawniony, skoro nie są to w żaden sposób
informacje poufne.
W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie
sprawy Sądowi Okręgowemu w Rzeszowie do ponownego rozpoznania w
postępowaniu odwoławczym.
W pisemnej odpowiedzi na kasację prokurator wniósł o jej oddalenie, jako
„całkowicie bezzasadnej”.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Wniesiona w sprawie kasacja okazała się bezzasadna w stopniu
oczywistym, co upoważniało do jej oddalenia na posiedzeniu bez udziału stron (art.
535 § 3 k.p.k.).
Rolą postępowania kasacyjnego jest, co do zasady, kontrola orzeczeń
sądów odwoławczych z punktu widzenia najpoważniejszych naruszeń prawa
materialnego lub procesowego, które mają istotny wpływ na treść prawomocnego
orzeczenia. Mając na względzie nadzwyczajny charakter tego środka zaskarżenia
ustawodawca określił, że kasacja przysługuje stronie, stosownie do art. 519 k.p.k.
od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego kończącego postępowanie, tylko z
powodu uchybień wymienionych w art. 439 k.p.k. lub innego rażącego naruszenia
prawa, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na treść tego orzeczenia (art. 523 § 1
k.p.k.). - por. w tym zakresie m.in. postanowienia SN: z 10 marca 2021 r., V KK
63/21; z 18 maja 2022 r., II KK 215/22; z 26 stycznia 2023 r., III KK 646/22.
Wniesiona w sprawie kasacja nie spełnia tego elementarnego wymogu,
albowiem podniesione w niej zarzuty stanowią lustrzane odbicie części zarzutów
podniesionych uprzednio w apelacji. To zaś przekonuje, że zostały one wymierzone
w poprawność procedowania i subsumcji dokonanej przez Sąd I instancji, nie zaś –
jak wymaga przywołany art. 519 k.p.k. – orzekania Sądu odwoławczego.
III KK 342/25
4
Tymczasem rolą Sądu Najwyższego nie jest przeprowadzenie alternatywnej –
względem apelacyjnej – kontroli wyroku sądu pierwszej instancji.
Podniesione w apelacji zarzuty, powielone w nadzwyczajnym środku
zaskarżenia, zostały poprawnie i wszechstronnie rozpoznane przez Sąd
odwoławczy, który orzekając dochował standardów kontroli instancyjnej
wynikających w szczególności z art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k., o czym
przekonuje pisemne uzasadnienie wyroku tego Sądu.
Konkretyzując powyższą ocenę tylko gwoli uzupełnienia rozważań Sądu
Okręgowego, dodać można, że do rozpoznania wniosku o wyłączenie sędziego ze
względu na możliwość wystąpienia okoliczności tego rodzaju, że mogłaby wywołać
uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie (art. 41 § 1
k.p.k.) ustawodawca przewidział szczególny, incydentalny tryb postępowania
określony w art. 42 § 4 k.p.k. Taki też tryb został w sprawie wdrożony i Sąd
procedujący w przedmiocie wyłączenia nie znalazł podstaw do wyłączenia sędziego
wyznaczonego do rozpoznania sprawy w zakresie jej meritum (k. 108).
Rozstrzygnięcie w tym przedmiocie było kwestionowane przez obronę w
apelacji i podlegało kontroli instancyjnej (art. 447 § 4 k.p.k.). Sąd odwoławczy nie
znalazł jednak podstaw do zakwestionowania trafności wspomnianego
rozstrzygnięcia, a tym samym podstaw do przyjęcia, jakoby sędzia orzekający co
do istoty sprawy w jednoosobowym składzie Sądu Rejonowego miał podlegać
wyłączeniu jako iudex suspectus.
Odczytując intencje skarżącego przez pryzmat art. 118 § 1 k.p.k. i uznając,
że domaga się on kontroli kasacyjnej tej części rozważań Sądu odwoławczego (za
czym jednak powinien iść poprawnie sformułowany zarzut, oparty np. o naruszenie
dyspozycji art. 433 § 2 k.p.k., czy art. 457 § 3 k.p.k., co niestety nie miało miejsca),
Sąd Najwyższy zweryfikował podnoszone przez stronę argumenty. Okazały się one
nieuzasadnione. Ani bowiem treść oddalanych pytań, nie wspominając już o
cytowanej wypowiedzi sędziego, żadną miarą nie wskazują na kierunkowe
nastawienie do sprawy, czy sprzyjanie stronie przeciwnej w stopniu mogącym
wpływać na treść nieprawomocnego wyroku skazującego, który następnie został
poddany kontroli instancyjnej i – wobec uznania za słuszny – w przeważającym
zakresie utrzymany w mocy.
III KK 342/25
5
Słusznie zwrócono uwagę w orzecznictwie Sądu Najwyższego, że „idealna”
bezstronność – rozumiana jako wyeliminowanie z procesu myślowego podmiotu
podejmującego określoną decyzję procesową wszelkich elementów zewnętrznych,
niezwiązanych ściśle z materią sprawy - w ogóle nie jest możliwa. Każdy sędzia
jest jednostką o odmiennych doświadczeniach życiowych i cechach
charakterologicznych, a system aksjologiczny każdego sędziego był kształtowany
przez wiele lat przez wiele zróżnicowanych czynników. Wątpliwość co do
bezstronności sędziego (art. 41 § 1 k.p.k.) musi istnieć obiektywnie i poddawać się
zewnętrznej weryfikacji oraz ocenie, a nie być tylko subiektywnym przekonaniem
określonej osoby (postanowienie SN z 5.06.2024 r., III KK 539/23).
Także w ocenie składu Sądu Najwyższego rozpoznającego sprawę niniejszą,
rację należy przyznać Sądowi Okręgowemu, że przed Sądem meriti nie
zmaterializowały się okoliczności wskazane w art. 41 § 1 k.p.k., co powodowałoby,
że oskarżony został pozbawiony prawa do sądu obiektywnego i bezstronnego.
Nietrafny okazał się również zarzut naruszenia prawa materialnego, który
również z oczywistością wymierzony został w wyrok pierwszoinstancyjny. Bowiem
to Sąd Rejonowy, nie zaś Sąd odwoławczy dokonywał subsumcji zachowania
oskarżonego, a jedyną ingerencją Sądu Okręgowego dotykającą sfery
materialnoprawej sprawy było uzupełnienie rozstrzygnięcia o przepis art. 4 § 1 k.k.
– czego skarżący nie kwestionował.
Także i w zakresie tego zarzutu, podnoszonego uprzednio w apelacji,
rozważania instancji odwoławczej były poprawne i wszechstronne. Zasadnie
eksponowano w nich konstytucyjne prawo jednostki do prywatności, w tym także
obejmujące każdego ze współmałżonków. Zasadnie Sąd Okręgowy odwołał się i
podzielił pogląd Sądu Najwyższego, że bezprawne zainstalowanie w cudzym
pojeździe urządzenia służącego do pozyskiwania informacji o trasie jazdy i tym
samym o miejscu przebywania danej osoby jest niedozwolone i stanowi czyn
zabroniony, o którym mowa w art. 267 § 3 k.k. (zob. postanowienie SN z dnia 27
listopada 2019 r., V KK 505/18).
Argumenty kasacji podważają istotę funkcji zewnętrznego lokalizatora
satelitarnego dostępnego do swobodnego zakupu. Kluczową jego rolą jest bowiem
– in concreto bezprawne – gromadzenie rejestrowanych informacji dotyczących
III KK 342/25
6
położenia w sposób zagregowany i gotowość urządzenia do udostępnienia
zebranych danych (także określających położenie w danej chwili) osobie
dysponującej do niego dostępem w przewidzianej przez producenta formie
(stacjonarnie, bądź na odległość – jak w przypadku urządzenia w przedmiotowej
sprawie, gdzie dostęp do zebranych przez urządzenie danych był możliwy poprzez
sieć komórkową). Jest to zatem narzędzie, którego możliwości nie da się
utożsamiać z chwilową, przemijająca możliwością zaobserwowania pojazdu na
drodze przez postronnego obserwatora.
O naiwność ociera się próba przekonania, że lokalizator ów zbierał w tym
przypadku informacje „sam dla siebie”, tzn. bez możliwości ich udostępnienia
właścicielowi, którym był skazany. Nawet nie wnikając w szczegóły techniczne
urządzenia, wystarczy wskazać, że trudno wówczas byłoby w ogóle
zracjonalizować zakup przez skazanego takiego urządzenia i jego konsekwentne
używanie, poprzez umieszczenie kolejno w dwóch pojazdach.
Dalej idąc, zamiar skazanego, a więc i pośrednio rzeczywista rola
urządzenia nie podlegały rekonstrukcji wyłącznie na podstawie faktu odnalezienia
przedmiotowego lokalizatora w pojeździe użytkowanym przez pokrzywdzoną, ale i
całokształtu zdarzeń to poprzedzających (pierwsze znalezienie lokalizatora przez
pokrzywdzoną we wcześniej wykorzystywanym pojeździe, tj. H., znalezienie
ukrytego dyktafonu w szafce kuchennej, montaż kamery na zewnątrz budynku, na
co pokrzywdzona nie wyrażała zgody).
Równie oczywiste jest, że lokalizator satelitarny umieszczony na pojeździe
dostarcza informacji nie tylko o lokalizacji samego pojazdu (np. w przypadku jego
kradzieży), ale pozwala na wysnucie oczywistych wniosków także co do lokalizacji
jego użytkownika, przynajmniej dotąd, dopóki ten w objętym monitoringiem
pojeździe pozostaje, np. przemieszczając się. Także i ta cecha urządzenia
stanowiącego narzędzie przestępstwa podlegała ocenie przez pryzmat całości
materiału dowodowego, do czego nawiązano powyżej.
Na brak cechy bezprawności nie wskazuje wreszcie wyrwane z kontekstu
zdanie z zeznań pokrzywdzonej o braku tajemnic przed mężem. Nie wnikając, co
pokrzywdzona rzeczywiście miała na myśli i jaki był zakres ufności wobec męża -
skazanego (zdaniem Sądu Najwyższego chodziło raczej o normalny, rudymentarny
III KK 342/25
7
poziom zaufania właściwy istocie małżeństwa), to bezspornie nie godziła się na
permanentną, uporczywą inwigilację swojego położenia za pomocą wspomnianego
urządzenia. W pełni trafnie przyjął Sąd Rejonowy, że o braku uprawnienia do
zapoznania się z informacją decyduje wola dysponenta informacji, która została w
odpowiedni sposób zamanifestowana – co w niniejszej sprawie bezspornie miało
miejsce, nie tylko dlatego, że pokrzywdzona K. S. zawiadomiła kuratora skazanego
o odnalezieniu urządzenia, ale w równym stopniu dlatego, że w obawie przed
kontrolą ze strony męża, w lutym 2022 r. posunęła się do zakupu, wraz z siostrą A.
H., samochodu marki P. (formalnie zarejestrowanego na A. H., jednak
użytkowanego przez K. S.), w którym zamierzała czuć się bezpiecznie. O
niepogodzeniu się pokrzywdzonej z ingerencją w jej prywatność świadczy wreszcie
postąpienie procesowe – złożenie wniosku o ściganie, warunkujące możliwość
przeprowadzenia postępowania karnego (art. 267 § 5 k.k. w zw. z art. 12 k.p.k.).
Na koniec tych rozważań skonstatować należy, że współczesny model
rodziny hołduje wzajemnemu partnerstwu stron, nie zaś ograniczaniu prawa do
wolności (w szerokim tego słowa znaczeniu) jednego współmałżonka przez
drugiego. O ile zgodzić się można ze stwierdzeniem, że mąż powinien wiedzieć,
gdzie przybywa żona oraz odwrotnie i rzeczywiście winni się wzajemnie o tym
informować, to uzależnione jest to od świadomego, wolnego od nacisków
porozumienia obu stron relacji małżeńskiej, z obopólnym poszanowaniem
chronionego konstytucyjnie i konwencyjnie prawa do prywatności. Tej zaś zakres,
nawet w małżeństwie, zawsze wyznacza dysponent tego prawa – nie zaś drugi
małżonek.
Wszystkie te okoliczności, należycie rozważone przez Sąd Rejonowy i
poddane rzetelnej i pogłębionej kontroli przez Sąd odwoławczy wskazują, że w
sprawie także o naruszeniu prawa materialnego mowy być nie mogło.
Dlatego kasacja podlegała oddaleniu jako oczywiście bezzasadna.
Kosztami postępowania kasacyjnego obciążono na zasadach ogólnych
skazanego (art. 637a k.p.k. w zw. z art. 636 § 1 k.p.k.), nie znajdując podstaw do
zwolnienia go z tego obowiązku.
III KK 342/25
8
Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł jak w części
dyspozytywnej postanowienia.
[J.J.]
[r.g.]