III KK 328/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 3 września 2025 r.
SSN Małgorzata Gierszon
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 3 września 2025 r.,
sprawy B.F.
skazanego z art. 177 § 2 k.k. i inne
z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego,
od wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu
z dnia 13 grudnia 2024 r., II AKa 144/24,
zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w Nowym Sączu
z dnia 30 listopada 2023 r., II K 709/20,
postanowił:
1) oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną;
2) obciążyć skazanego B.F. kosztami sądowymi
postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 30 listopada 2023 r., II K 709/20, Sąd Rejonowy w Nowym
Sączu uznał oskarżonego B.F. za winnego tego, że:
w dniu 15 grudnia 2018 r. w Nowym Sączu nieumyślnie naruszył zasady
bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że kierując samochodem
osobowym marki B. nr rej. [...], poruszając się dwukierunkową jezdnią ul. [...],
zbliżając się do oznaczonego znakami poziomymi i pionowymi przejścia dla
III KK 328/25
2
pieszych, nie zachował wymaganej art. 26 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r.
Prawo o ruchu drogowym szczególnej ostrożności, a zwłaszcza należytej
koncentracji uwagi oraz w sposób niedostateczny obserwował jezdnię przed
kierowanym przez siebie pojazdem w wyniku czego nie ustąpił pierwszeństwa
wynikającego z art. 13 ust. 1a ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu
drogowym, znajdującej się na przejściu pieszej T.S., która przekraczała jezdnię z
lewej na prawą stronę dla jego kierunku ruchu, wskutek czego doprowadził do jej
potrącenia przez pojazd, którym kierował, w wyniku czego T.S. doznała obrażeń
ciała w postaci złamania masy bocznej kości krzyżowej po stronie lewej, złamania
gałęzi górnej oraz dolnej kości łonowej po stronie prawej, złamania brzegu górnego
przedniego odcinka panewki stawu biodrowego lewego bez przemieszczenia,
złamania panewki prawego stawu biodrowego, krwiaka w miednicy, krwawienia
wewnętrznego, które stanowiły długotrwałą chorobę realnie zagrażającą życiu w
rozumieniu art. 156 § 1 pkt 2 k.k., a następnie zbiegł z miejsca zdarzenia, to jest
przestępstwa z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. w brzmieniu
obowiązującym przed 1 października 2023 r. w zw. z art. 4 § 1 k.k. i za to na mocy
tych przepisów wymierzył mu karę 2 lat pozbawienia wolności. Na mocy art. 42 § 3
k.k. w brzmieniu obowiązującym przed 1 października 2023 r. w zw. z art. 4 § 1 k.k.
orzekł wobec oskarżonego zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych
dożywotnio. Na mocy art. 46 § 2 k.k. w brzmieniu obowiązującym przed 1
października 2023 r. w zw. z art. 4 § 1 k.k. orzekł wobec oskarżonego nawiązkę w
kwocie 8000 zł na rzecz pokrzywdzonej T.S..
Wyrok ten zaskarżył obrońca oskarżonego oraz prokurator, który to zarzucił
temu orzeczeniu obrazę przepisu prawa materialnego, a to art. 47 § 3 k.k. poprzez
zaniechanie orzeczenia wobec oskarżonego nawiązki na rzecz pokrzywdzonej.
Natomiast obrońca oskarżonego w apelacji zarzucił: "błędne ustalenia
faktyczne polegające na uznaniu, że oskarżony spowodował wypadek drogowy
wskutek którego obrażeń doznała pokrzywdzona, a następnie zbiegł z miejsca
wypadku, co nastąpiło wskutek obrazy przez Sąd I instancji procedury, a to
przepisów art. 2 § 2 oraz art. 7 k.p.k., nadto przepisów art. 170 i art. 410 k.p.k., tj.
przesłanki apelacyjne określone w art. 438 pkt 2 I 3 k.p.k.". Równocześnie w
uzasadnieniu tej skargi obrońca "zakwestionował w całej rozciągłości zarzut jakoby
III KK 328/25
3
oskarżony spowodował wypadek", zarzucił, że "ustalenia poczynione przez Sąd I
instancji prowadzące do uznania oskarżonego jako sprawcy wypadku są błędne,
nie odpowiadają prawdzie obiektywnej, poczynione zostały z obrazą wskazanych
przepisów procedury". Po czym podważał zasadność uznania przez Sąd I instancji
opinii biegłego ds. rekonstrukcji wypadku za pełną, jasną i rzetelną. Stwierdził, że
wnioski tej opinii były kwestionowane przez obronę, jednak: "Sąd I instancji łamiąc
przepisy art. 170 k.p.k., oddalił wniosek dowodowy o przesłuchanie biegłego".
Następnie przedstawił własną krytyczną ocenę tej opinii i wniósł o uzupełniające
przesłuchanie pokrzywdzonej T.S. oraz biegłego "S. B. celem wyjaśnienia
rozbieżności pomiędzy istotnymi ustaleniami opinii tak wewnętrznymi, jak i z
dowodami zebranymi w sprawie".
Te apelacje rozpoznał Sąd Okręgowy w Nowym Sączu w dniu 5 grudnia
2024 r. Wyrokiem wydanym w dniu 13 grudnia 2024 r., sygn. akt II A Ka 144/24,
zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że na mocy art. 47 § 3 k.k. w zw. z art. 47
§ 4 k.k. orzekł od oskarżonego B.F. na rzecz T.S. nawiązkę w kwocie 5000 zł.; w
pozostałej części zaskarżony wyrok utrzymał w mocy. Sąd odwoławczy uznał, że
"mimo tego, że w toku postępowania sądowego uzyskano opinię uzupełniającą
biegłego zasadne było przesłuchanie biegłego na rozprawie, by umożliwić stronom
w szczególności oskarżonemu i jego obrońcy rozwiać nurtujące ich wątpliwości co
do twierdzeń biegłego zawartych w opiniach pisemnych. Uchybienie to zostało
usunięte w toku postępowania odwoławczego, gdyż biegły został przesłuchany na
rozprawie apelacyjnej".
Kasację od tego wyroku Sądu odwoławczego wniósł obrońca skazanego.
Zarzucił temu orzeczeniu:
rażące naruszenie przepisów prawa mające wpływ na treść orzeczenia.
Dalej wskazał, że "w ocenie skarżącego, Sąd Okręgowy dopuścił się obrazy
przepisów, a to przepisu art. 4, art. 7, art. 170 oraz art. 410 k.p.k. (w zw. z art. 458
k.p.k.) co skutkowało utrzymaniem w mocy wyroku Sądu I instancji, a w
konsekwencji oparciem tego orzeczenia na nieprawdziwych ustaleniach
faktycznych (art. 2 § 2 k.p.k.) zarówno co do winy za spowodowanie wypadku jak i
zamiaru ucieczki z miejsca wypadku, a co za tym idzie błędne uznanie
oskarżonego za winnego obu przestępstw" i wniósł o uchylenie zaskarżonego
III KK 328/25
4
wyroku i przekazanie sprawy Sądowi odwoławczemu do ponownego rozpoznania.
W uzasadnieniu kasacji obrońca zakwestionował sposób oceny przez Sąd
odwoławczy uzupełniającej opinii biegłego, zarzucając temu Sądowi, że dopuścił
się obrazy przepisu art. 170 k.p.k. (a contrario) bowiem oddalił wniosek dowodowy
"bez oparcia takiego oddalenia w cytowanych przepisach". Powtórzył przytoczone
przez siebie w apelacji argumenty dotyczące opinii biegłego, a także zarzucił to, że
Sąd odwoławczy, podobnie jaki Sąd I instancji, pozostawił bez rozważań kwestię
oddalenia się skazanego z miejsca wypadku. Uczynił tak pomimo, że "takie uznanie
wymaga bezwzględnie ustalenia zamiaru sprawcy".
W pisemnej odpowiedzi na kasację prokurator wniósł o jej oddalenie jako
oczywiście bezzasadnej.
W dniu 12 lipca 2025 r. (a więc już po upływie terminu w którym obrońca
skazanego mógł wnieść kasację, bowiem odpis wyroku Sądu odwoławczego z
uzasadnieniem został mu doręczony w dniu 10 stycznia 2025 r. (k.839) inny
obrońca skazanego sporządził adresowane do Sądu Najwyższego pismo nazwane:
"Stanowisko w przedmiocie kasacji" do którego, "na poparcie zarzutów
kasacyjnych", dołączył opinię (prywatną) w przedmiocie: "Technicznej i
kryminalistycznej rekonstrukcji wypadków drogowych" sporządzoną przez mgr inż.
L.H. w dniu 11 lipca 2025 r.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja obrońcy skazanego okazała się bezzasadna i to w stopniu
oczywistym. Podlegała ona ocenie tylko w tym kształcie, w którym została
sporządzona. Przyczyny takiego zakresu rozpoznania kasacji zostaną wskazane
poniżej. W pierwszej kolejności bowiem należy zauważyć, że w świetle regulacji
obowiązujących odnośnie funkcji kasacji, jej przedmiotu i podstaw nie sposób
inaczej ocenić omawianej skargi. Sposób redakcji jej zarzutu, jego opis, a także
wskazane na jego uzasadnienie argumenty pozwalają wnioskować o tym, że autor
skargi nie respektuje - i to w wymiarze podstawowym - wspomnianych unormowań
związanych z kasacją. To zważywszy na rygory art. 536 k.p.k., musiało skutkować
taką, jak ta powyżej wskazana, oceną tej kasacji. Zważyć bowiem należy na to, że
przepis ten wytycza Sądowi Najwyższemu, jako sądowi kasacyjnemu, granice
rozpoznania każdej kasacji. Stanowią je: zakres zaskarżenia i podniesione w niej
III KK 328/25
5
zarzuty. Oznacza to, że Sąd ten jest zobowiązany, ale i tylko w ten sposób
uprawniony, do rozpoznania zarzutów kasacji w takim kształcie (opisowym i
normatywnym) w jakim je sformułowano. Przepis ten przewiduje trzy wyjątki od tej
zasady, które pozwalają sądowi kasacyjnemu wyjść poza tak określone granice
rozpoznania kasacji, ale te in concreto nie zaistniały. Pozostało więc Sądowi
Najwyższemu rozpoznać zarzut kasacji obrońcy skazanego B.F. z poszanowaniem
powyższych ograniczeń.
Czyniąc to należy zauważyć, że kasacja jako nadzwyczajny środek
zaskarżenia przysługuje stronom - tak jak w niniejszym postępowaniu - od
prawomocnego wyroku sądu odwoławczego kończącego postępowanie (art. 519
k.p.k.).Taki nadzwyczajny charakter kasacji i jej przedmiot (prawomocny,
podlegający niezwłocznemu wykonaniu i korzystający z domniemania swojej
zasadności, tak w aspekcie prawnym, jak i faktycznym) wyrok sądu odwoławczego,
kończący postępowanie powoduje dalsze - określone stosownymi przepisami -
skutki. Wniesienie kasacji nie inicjuje zatem kolejnej kontroli instancyjnej, ani też nie
powoduje procesowej możliwości powielenia przez sąd kasacyjny, tej już w sprawie
przeprowadzonej, a tego najwyraźniej oczekuje autor tej skargi od Sądu
Najwyższego. O tym, że takie były rzeczywiste intencje obrońcy skazanego,
świadczy nie tylko zaniechanie sformułowania przez niego w kasacji, wobec Sądu
odwoławczego, zarzutu rażącego naruszenia, z możliwością istotnego wpływu na
treść zaskarżonego wyroku, przepisów regulujących kontrolę odwoławczą, tj. art.
433 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k., ale treść samego zarzutu kasacji i (wyłączna)
motywacja skargi. Nadto, skoro przedmiotem zaskarżenia kasacji stron jest (in
concreto) prawomocny wyrok sądu odwoławczego kończący postępowanie, to
właśnie tego orzeczenia powinny dotyczyć (tak w zakresie warstwy opisowej, jak i
normatywnej) zarzuty podnoszone w kasacji. Oczywiście można i w kasacji wytykać
(spełniające określone wymogi przewidziane dla tej postaci jej podstawy)
uchybienia, którymi jest dotknięty wyrok Sądu I instancji. Niemniej jednak, by
czyniło to taką kasację skuteczną, należy wykazać "przeniesienie" tych uchybień
(poprzez wskazanie przepisów, które Sąd odwoławczy naruszył dopuszczając do
takiej zaszłości procesowej oraz stosowną, uzasadnioną konkretnymi
okolicznościami danej sprawy - argumentację) do wyroku sądu odwoławczego.
III KK 328/25
6
Tymczasem skarżący w uzasadnieniu kasacji - jak to już odnotowano - zarzuca
Sądowi Okręgowemu to, że zaniechał rozważań co do oceny poprawności
ustalenia Sądu I instancji o ucieczce skazanego z miejsca zdarzenia i tym
sposobem powielił błędne ustalenia faktyczne tego Sądu w tym zakresie.
Abstrahując - w tym miejscu - od tego, że podważanie w kasacji (tylko w ten
sposób) ustaleń faktycznych zaskarżonego wyroku nie jest już dopuszczalne, to
jeszcze skarżący nie dostrzegł, że w apelacji wprawdzie zarzucił błędne ustalenia
faktyczne "polegające na uznaniu, że oskarżony spowodował wypadek drogowy
wskutek, którego obrażeń doznała pokrzywdzona, a następnie zbiegł z miejsca
wypadku", ale w uzasadnieniu skargi, brak jest jakichkolwiek rozważań na temat
błędnego przyjęcia przez Sąd I instancji ustalenia dotyczącego ucieczki skazanego
z miejsca zdarzenia. Te bowiem tam zawarte - w istocie w całości - są poświęcone
opinii biegłego. To pozwala nawet uznać, że w tej sytuacji - tak naprawdę - Sąd
odwoławczy nie miał co rozważać w tym przedmiocie (skoro skarżący nie wskazał
w apelacji tych, przedstawionych przez niego dopiero w kasacji) konkretnych
okoliczności, które miałyby być ich przedmiotem, a Sąd ten uznał bezzasadność
zacytowanego zarzutu apelacji i to swoje stanowisko przekonywująco uzasadnił.
Niezależnie jednak od tego nie jest prawdziwe to twierdzenie skarżącego o braku
rozważenia kwestii ucieczki skazanego z miejsca wypadku przez Sądy obu
instancji. Obrońca najwyraźniej przeoczył, że na stronie 6 uzasadnienia
zaskarżonego wyroku (akapit trzeci) Sąd Okręgowy wskazał dlaczego uznał, że
"Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił, że oskarżony zbiegł z miejsca wypadku". Tę
argumentację należy w pełni zaaprobować. Tym bardziej w sytuacji w której
obrońca w kasacji w ogóle - jak to nadmieniono - jej nie zauważa, twierdząc nawet,
że jej nie ma, więc się i do niej nie odnosi, chociaż Sąd odwoławczy przywołując z
jednej strony orzeczenie Sądu Najwyższego, z drugiej strony zaś realia niniejszej
sprawy, wskazał dlaczego - właśnie w tych realiach - uznał poprawność owego
ustalenia Sądu meriti. Podobnie równie nieprawdziwe jest twierdzenie skarżącego,
że Sąd Rejonowy zaniechał "w ogóle" rozważenia kwestii ucieczki skazanego z
miejsca zdarzenia. Przeczą mu jednoznacznie zapisy uzasadnienia wyroku tego
Sądu znajdujące się na stronach 2, 7 oraz 8. W tych zapisach Sąd odniósł się
wprost do znaczenia kwestii zawrócenia przez skazanego i krótkiego jego powrotu
III KK 328/25
7
na miejsce zdarzenia dla możliwości ustalenia, że jednak w ten sposób zbiegł on z
tego miejsca (k.733). Co więcej, skoro sam obrońca w apelacji, poza zacytowanym
ogólnym zarzutem błędu w ustaleniach faktycznych, nie wskazał żadnych
okoliczności, które przeczyłyby zasadności poczynionych w tym przedmiocie
ustaleń i podważały przyjęty, zrealizowany przez skazanego, zamiar ucieczki z
miejsca wypadku, to w kasacji tylko w takiej formule kwestii tej nie mógł podnosić.
Sam w kasacji zaniechał postawienia Sądowi odwoławczemu zarzutu
przeprowadzenia kontroli instancyjnej wyroku Sądu I instancji wbrew
obowiązującym zasadom, wskazanych w przepisach art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 §
3 k.p.k., chociaż w uzasadnieniu skargi twierdził, że Sąd ten tej nadmienionej
kwestii w ogóle nie rozpoznał. To wszystko sprawia, że ten (zawarty tylko w
uzasadnieniu kasacji) zarzut - niezależnie od swojej oczywistej bezzasadności - jest
w istocie skierowany do wyroku Sądu I instancji nie będącym przedmiotem
zaskarżenia tej kasacji, co tylko potwierdza słuszność takiej oceny tego zarzutu.
Dalej, dowodzi tego również samo powtórzenie w kasacji - w ramach określania
treści jej zarzutu - końcowego fragmentu zarzutu apelacji wskazującego przepisy,
które miał naruszyć Sąd Rejonowy, i uczynienie tego względem wszystkich tam
wymienionych przepisów, także i tych, których Sąd odwoławczy jako Sąd lI
instancji, a więc tylko oceniający prawidłowość orzeczenia Sądu meriti w kontekście
zarzutu apelacji, nie mógł samoistnie naruszyć. To też pozwala wnioskować o tym
(co już wyżej dostrzeżono), że skarżący traktuje swoją skargę - wbrew przypisanej
normatywnie funkcji kasacji, determinowanej jej charakterem nadzwyczajnego
środka odwoławczego - jako kolejny środek odwoławczy, który ma skłonić Sąd
Najwyższy do przeprowadzenia na nowo kontroli instancyjnej wyroku Sądu I
instancji w związku z wniesioną przez obrońcę apelacją.
Zauważyć też należy brak rzeczowego oraz konkretnego odniesienia się przez
autora kasacji do argumentów, które przedstawił Sąd Okręgowy, krytycznie
oceniając zarzuty zawarte w apelacji obrońcy. Skarżący poprzestał bowiem bądź to
na ogólnych konstatacjach, bądź to na powieleniu tej argumentacji, którą
przywoływał w apelacji (por. uzasadnienie obydwu skarg jego autorstwa)
Równocześnie nie sposób nie przypomnieć, że stosownie do treści art. 523
§ 1 k.p.k. podstawę kasacji, obok uchybień przewidzianych w art. 439 k.p.k., może
III KK 328/25
8
stanowić tylko "inne rażące naruszenie prawa, które może mieć istotny wpływ na
treść" zaskarżonego wyroku. Przestrzeganie owych wymogów przewidzianych w
nadmienionym przepisie, przy redagowaniu zarzutów kasacji, ma wagę
pierwszorzędną, skoro, zgodnie z treścią art. 526 § 1 k.p.k., to skarżący ma
wykazać, iż to przez niego zgłaszane w kasacji uchybienie Sądu odwoławczego
miało charakter "rażący", ale i też taki, że mogło mieć "istotny" (a więc nie każdy)
wpływ na treść zaskarżonego wyroku. Tylko bowiem wtedy, taki zarzut czyniłby (co
najmniej formalnie) zadość wymogom, które przepis art. 523 § 1 k.p.k. określa
względem podstaw kasacji, innych aniżeli te uchybienia przewidziane w art. 439
k.p.k. Jest zatem niewątpliwe, że nie każde uchybienie, którego dopuściłby się Sąd
odwoławczy, może stanowić skuteczną podstawę kasacji. Stanowi ją bowiem tylko
takie, które jest "rażące", a więc jaskrawe, poważne, rzucające się w oczy,
oczywiste, a przy tym nadto takie, które mogło mieć - nie jakikolwiek - ale istotny
wpływ na treść zaskarżonego wyroku. Co oznacza, że gdyby nie zaistniało to jego
treść byłaby - w istotnych kwestiach - zdecydowanie odmienna. Tymczasem te
wymogi w zakresie podstaw kasacji nie zostały przez skarżącego dochowane. Nie
zarzucił on bowiem (nawet tylko formalnie) aby zgłoszone przez niego uchybienie
stanowiło rażące naruszenie prawa, które mogło mieć "istotny" wpływ na treść
zaskarżonego wyroku. Przeoczył tym samym to, iż nadmieniany już przepis ustawy
karnej procesowej wymaga, kumulatywnego zaistnienia - przy tej postaci podstawy
kasacji - zarówno rażącego charakteru owego zgłaszanego naruszenia prawa, ale i
możliwości - nie jakiegokolwiek (a tak to postrzega autor kasacji) - ale "istotnego"
wpływu na treść zaskarżonego wyroku. Ten wymóg aktualizuje się tym bardziej w
realiach dowodowych niniejszej sprawy, w której to Sądy obu instancji niewątpliwie
przywiązywały wagę do dowodów osobowych i depozycji świadków - naocznych
obserwatorów, skądinąd stosunkowo prostego i bezspornie możliwego do
zaobserwowania przez nich zdarzenia. Tymczasem autor kasacji do tego
stanowiska Sądów - w sposób poprawny się nie odnosi. Czyni to bowiem tylko w
formule ujętej na karcie 2 nienumerowanej kasacji, 4 akapit, uzasadnienia kasacji.
Wskazał tam tylko, że: "Jak wynika z uzasadnienia wyroku SO (...) uznał on, że
opinia biegłego w niniejszej sprawie nie ma najistotniejszego znaczenia, zaś
znaczenie takie mają dowody osobowe w postaci zeznań pokrzywdzonej i
III KK 328/25
9
świadków". Dalej, stwierdził, iż "zarówno Sąd I instancji, jak i Sąd odwoławczy
dokonując oceny całości materiału sprawy w istocie celowo umniejszył wagę tego
dowodu, opierając się na dowodach osobowych (...) nie uzasadniły oba Sądy w
sposób należyty z jakich przyczyn nie uznały całości opinii biegłego za istotną".
Analiza treści obu uzasadnień wyroków zapadłych w obydwu instancjach świadczy
o tym, że te ostatnie twierdzenia obrońcy są całkowicie nieuprawnione. Sąd
Rejonowy ocenił ową opinię biegłego z zakresu wypadków drogowych wraz z
opinią uzupełniającą (k. 624-672; 706-712) jako "pełną, jasną i rzetelną" (s.5
uzasadnienia wyroku tego Sądu). Stwierdził przy tym, że "biegły potwierdził, że
mechanizm przebiegu wypadku drogowego wpisuje się w uszkodzenie samochodu
B. opisane w opinii mechanoskopijnej, stanowi potwierdzenie zeznań naocznych
świadków zdarzenia". Brak jest w tym dokumencie procesowym jakichkolwiek tez
Sądu o uznaniu przez niego tylko w części tej opinii za istotną, jak to skarżący
stwierdził w kasacji, a czego w ogóle nie podnosił w apelacji. Natomiast Sąd
Okręgowy po przesłuchaniu biegłego (w związku z wnioskiem obrońcy w apelacji)
w trakcie którego odniósł się on do stawianych przez tego obrońcę pytań
"kategorycznie stwierdził, że wydana przez biegłego S.B. opinia, po jej pisemnym, a
następnie ustnym uzupełnieniu nie zawiera wad o jakich mowa w art. 201 k.p.k. (...)
nie można uznać by zawierała braki, uzasadniające konieczność zasięgnięcia
nowej opinii" (s.5 uzasadnienia wyroku tego Sądu). Następnie Sąd ten zauważył,
że: "W niniejszej sprawie oprócz opinii biegłego, istotne znaczenie w kontekście
ustalenia przyczyn wypadku mają zeznania pokrzywdzonej, jak i świadków S.P. i
T.Z., którzy w swoich zeznaniach podali, jak doszło do wypadku. Obydwaj
kategorycznie zeznali, że to samochód oskarżonego, nie zaś inny pojazd (jak to
sugerował oskarżony - jakkolwiek niekonsekwentnie - por. drugi akapit ostatniej
strony apelacji - uwaga SN) potrącił pokrzywdzoną. Dalej Sąd słusznie zauważył,
że dowód z opinii biegłego nie posiada prymatu nad innymi dowodami w tym
dowodami o charakterze osobowym, zaś opinię przeprowadza się po zaistnieniu
przesłanek z art. 193 § 1 k.p.k. Także i Sąd odwoławczy nie zawarł takiego
twierdzenia w uzasadnieniu wyroku, skoro tylko stwierdził, że "niezależnie" od opinii
biegłego o sprawstwie oskarżonego świadczą dowody osobowe. Dalej, Sąd II
instancji podał, że w badanej sprawie nawet bez dowodu z opinii biegłego istniał
III KK 328/25
10
materiał dowodowy pozwalający na skazanie oskarżonego za zarzucane mu czyny.
Sąd w ten sposób chciał wzmocnić wymowę zebranych dowodów, a nie osłabić
znaczenie dowodu z opinii biegłego. Dlatego nie można zgodzić się z
nadmienionym twierdzeniem skarżącego, jakoby w ten sposób celowo
pomniejszono znaczenie tego dowodu, pomimo wcześniejszego traktowania go
jako dowód istotny. Nie ma też racji skarżący twierdząc, że Sądy obu instancji
oddalając jego wnioski o "przeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego"
dopuściły się (niezależnie od tego, że - przy tylko tak zredagowanym zarzucie
kasacji i wyłącznie takim jej uzasadnieniu, ta decyzja Sądu I instancji musiała
pozostawać poza kontrolą kasacyjną, tym bardziej, że Sąd odwoławczy zlecił
biegłemu opracowanie uzupełniającej opinii i przesłuchał go na rozprawie
apelacyjnej) "obrazy przepisu art. 170 k.p.k. (a contrario) bowiem oddalili wniosek
dowodowy bez oparcia takiego oddalenia w cytowanych przepisach". Tymczasem
podstawą oddalenia wniosku dowodowego w przypadku domagania się
dopuszczenia dowodu z opinii innego biegłego jest stwierdzenie, że sporządzona
przez dotychczasowego biegłego opinia jest pełna, jasna i niesprzeczna, bowiem z
art. 201 k.p.k. wynika, że dopiero takie wady opinii uzasadniają powołanie
kolejnego (innego) biegłego (por. treść postanowienia Sądu Okręgowego
wydanego na rozprawie odwoławczej w dniu 5 grudnia 2024 r.). Argumentacja
przedstawiona przez Sąd odwoławczy - dotycząca kwestionowanej przez
skarżącego opinii - jest kompletna, konkretna, uwarunkowana treścią
wskazywanych dowodów i wynikających z nich zaszłości, a także normatywnych
uwarunkowań, które - w sumie - czynią ją w pełni przekonywującą. Obrońca zaś - w
kasacji odniósł się do niej tylko w sposób wskazany na drugiej kartce uzasadnienia
skargi w drugim i trzecim akapicie nieponumerowanej kasacji, gdzie podtrzymał
wyrażone przez siebie w apelacji - co do tej opinii stanowisko - nie próbując nawet
weryfikować je w kontekście tego, co w związku z nim Sąd II instancji rzeczywiście
przyjął.
Przytoczona już treść przepisu art. 523 § 1 k.p.k. jednoznacznie wskazuje na to, że
podstawą kasacji - według tej regulacji - nie może być zarzut błędu w ustaleniach
faktycznych. Tak wtedy, gdy jako taki jest wprost podnoszony, jak i wówczas, gdy
dla obejścia tych ustawowych ograniczeń, przyjmuje błędną postać zarzutu obrazy
III KK 328/25
11
prawa: materialnego, czy procesowego. W kasacji zatem nie można podważać
samych ustaleń faktycznych, ale - co najwyżej - sposób ich dokonania, przy czym
można to czynić w formule zarzutów, które uwzględniają zaistniały w danej sprawie
układ procesowy. Tymczasem analiza treści uzasadnienia kasacji uprawnia
wniosek o tym, że rzeczywistym celem skarżącego jest (przede wszystkim)
podważanie słuszności samych poczynionych przez Sąd I instancji ustaleń
faktycznych, w zakresie uznania sprawstwa skazanego przypisanego mu
przestępstwa, ocenionych jako prawidłowe przez Sąd odwoławczy. Co nie jest
przecież już - tylko w takiej formule - dopuszczalne w kasacji. Świadczy o tym
wprost treść sprecyzowania przez obrońcę zarzutu kasacji, począwszy od słów "...
a w konsekwencji oparciem tego orzeczenia na nieprawdziwych ustaleniach
faktycznych", do końca tego fragmentu kasacji, następującego po samym jej
zarzucie.
Niezależnie od już przedstawionych argumentów wystarczających do stwierdzenia
oczywistej bezzasadności przedmiotowej kasacji wyeksponować jeszcze należy, iż
samo zestawienie treści apelacji obrońcy oskarżonego (i podniesionych w niej
zarzutów - tak w części wstępnej, jak i w jej uzasadnieniu) z treścią uzasadnienia
zaskarżonego wyroku jednoznacznie przeczy temu by Sąd odwoławczy, dokonując
kontroli instancyjnej wyroku Sądu Rejonowego, w związku z tą wniesioną przez
obrońcę oskarżonego apelacją, naruszył zasady jej przeprowadzenia, a przy tym
uchybienie to miało rażący charakter i mogło mieć istotny wpływ na treść tegoż
zaskarżonego wyroku. Sam skarżący - co jeszcze raz należy podkreślić - takiego
zarzutu nie podniósł. Dopatruje się - w istocie - naruszenia wskazanych przepisów
prawa procesowego poprzez nieuzasadnione zaakceptowanie przez Sąd
odwoławczy dowolnej - w jego subiektywnym przekonaniu - oceny dowodów i jej
przez ten Sąd powielenie. Te twierdzenia - niezależnie od sygnalizowanych już
uwarunkowań normatywnych związanych z wskazanymi wadami zarzutów kasacji -
są jednak wysoce niewystarczające do uznania jej zasadności. Skoro Sąd
Apelacyjny rozpoznał wszystkie podnoszone w apelacji obrońcy zarzuty i uczynił to
w sposób konkretny, odnoszący się wprost do treści tych dowodów, które miały dla
ich rozpoznania znaczenie, a te rozważania Sądu są przy tym szczegółowe i z
pewnością zasługują na miano rzetelnych. Fakt, że prezentowane przy tym oceny
III KK 328/25
12
wyroku Sądu meriti są niekorzystne dla skazanego i nie podzielają tych ocen, które
wyraził w apelacji obrońca nie wystarcza - co oczywiste - do uznania, że Sąd
odwoławczy przeprowadził kontrolę instancyjną tego wyroku Sądu I instancji w
sposób sprzeczny z standardami i wymogami jej przeprowadzenia. Znamienne, co
raz jeszcze godne podkreślenia, przy tym jest i to, że skarżący w ogóle do tej
rzeczowej, uwarunkowanej treścią przywołanych dowodów, argumentacji Sądu
Okręgowego w sposób kompletny i rzeczowy się nie odniósł, poprzestając na
wyrażeniu swoich (zresztą bardzo ogólnych i subiektywnych ) ocen. Tak w apelacji,
jak i w kasacji obrońca nie dostrzegł, ani też nie rozważył znaczenia tych
(wspomnianych) dowodów osobowych i wynikających z zeznań tych świadków
okoliczności dla uznania sprawstwa skazanego przypisanego mu przestępstwa. Nie
odniósł się także do prezentowanej przez skazanego w toku całego postępowania
zmienności składanych depozycji (najpierw odmówił jakichkolwiek wyjaśnień,
twierdząc, że nie ma żadnej wiedzy o wypadku, potem jednak przyznał, że "nagle
zobaczył, że coś leży na jezdni, bliżej jej krawędzi, czy to zwierzę czy coś innego,
odbił autem w lewo", nie wskazał jednak dlaczego - w takiej sytuacji - jednak wrócił,
albo dlaczego odrazu się nie zatrzymał, zaprzeczył aby wykonywał w samochodzie
prace blacharskie czy lakiernicze)
Jak to już na wstępie nadmieniono, sporządzone przez kolejnego obrońcę
skazanego w dniu 12 lipca 2025 r. pismo procesowe nazwane: "Stanowisko w
przedmiocie kasacji" z dołączoną do niego "opinią uzupełniającą" nie mogło
wpłynąć ani na zakres rozpoznania kasacji, ani też - co sam skarżący przyznaje,
skoro tylko tak to pismo określa - stanowić uzupełnienie tej kasacji. Autor tego
pisma nie dostrzega przy tym pierwszorzędnej kwestii, która przesądza o takiej
ocenie znaczenia procesowego tegoż pisma. Mianowicie tego, że pismo to zostało
sporządzone i przesłane do Sądu Najwyższego już po upływie terminu, w ciągu
którego skazany (jego obrońca) mógł wnieść kasację. W tym okresie mógł on
jeszcze formułować w nim zarzuty i wnioski oraz przedkładać opinię (także i
prywatną, ale z konsekwencjami wynikającymi z takiego tylko jej charakteru) na ich
uprawdopodobnienie. Po upływie zaś tego terminu do wniesienia kasacji mógł, co
najwyżej, sporządzić takie pismo z informacją czy nawet zarzutem dotyczących
dopuszczenia się przez orzekające w sprawie sądy uchybień o charakterze
III KK 328/25
13
bezwzględnych przyczyn odwoławczych, wskazanych w art. 439 § 1 k.p.k.
Wówczas Sąd kasacyjny - rozpoznając kasację - miałby obowiązek uwzględnić w
swoich rozważaniach tego rodzaju okoliczność i ocenić zasadność tych twierdzeń.
Przesądza o tym treść - cytowanego już wyżej - przepisu art. 536 k.p.k. Tego
rodzaju zarzutu jednakże owo pismo z 12 lipca 2025 r. nie zawiera. Co znamienne,
i świadczące o intencji obejścia przez autora tego pisma ograniczeń, które dla
granic rozpoznania kasacji przez Sąd Najwyższy wprowadza ów przepis art. 536
k.p.k., pismo to bynajmniej nie stanowi nawet dozwolonego "poparcia zarzutów
kasacyjnych". Zarzuty te (ściślej: jeden sformułowany na wstępie zarzut i zarzuty,
które można wysnuć z treści uzasadnienia kasacji) bynajmniej nie dotyczą tych
kwestii, które są wyeksponowane w owym piśmie z dnia 12 lipca 2025 r. Te bowiem
stanowią okoliczności zupełnie bądź w kasacji pominięte (potrzeba określenia przez
biegłego medyka sądowego mechanizmu powstania u pokrzywdzonej obrażeń -
abstrahując od treści opinii biegłego lekarza sądowego, w apelacji
niekwestionowanej co do swojej zasadności; zeznania kierowcy Audi), bądź też
przedstawione w oparciu o zupełnie inne zaszłości i inne dowody. Autor owego
pisma wytyka błędy opinii biegłego B. w oparciu o wnioski przedłożonej przez
siebie wraz z tym nadmienionym pismem opinii mgr inż. L.H. sporządzonej 11 lipca
2025 r., co tylko świadczy o tym, że nie mogły być one podnoszone już w kasacji
(pomijając dopuszczalność zakresu przedmiotu wypowiedzi biegłego - por. Ad.2,
s.3 opinii, a także "przedstawione [przez B.F. - uwaga SN] do postępowania
kasacyjnego faktyczne okoliczności zdarzenia, które nie rozpatrywały Sądy"
przyjęte przez autora opinii za podstawę formułowanych wniosków - jej s.6)
Końcowo zauważyć należy, że wprawdzie z racji upływu terminu do
wniesienia kasacji owa opinia nie powinna być brana pod uwagę przy rozpoznaniu
kasacji, to jednak jeśli w ocenie obrońcy spełnia ona kryteria wymienione w
stosownych przepisach Kodeksu postępowania karnego jako podstawa do złożenia
wniosku o wznowienie postępowania, to może on jedynie (i to tylko ewentualnie)
rozważyć możliwość skorzystania z tego, kolejnego, nadzwyczajnego, środka
zaskarżenia.
Z tych wszystkich względów orzeczono jak wyżej.
{WB]
III KK 328/25
14
[r.g.]