|
M. D. (1) od wielu lat zamieszkiwał w lokalu przy ul. (...) we W., mieszkała tam również jego rodzina. O. nie jest właścicielem tego mieszkania.
W dniu 9 listopada 2021 r. około godz. 09:30 K. P. wraz ze swoim mężem P. P. (1), a także wraz ze pełnomocnikiem T. M. oraz jego pracownikiem z kancelarii (...) udała się do mieszkania mieszczącego się przy ul. (...) we W.. K. P. od lipca 2019 r. jest właścicielką nieruchomości znajdującej się pod wymienionym adresem. Aby wejść do mieszkania pokrzywdzona wykorzystała pomoc ślusarza, który rozwiercił dwa zamki w drzwiach. Czynność ta była konieczna, ponieważ mieszkanie to zajmował M. D. (1). Z powodu trwającej epidemii (...) wstrzymano jego eksmisję z tego lokalu. Wobec M. D. (1) już wcześniej toczyło się postępowanie cywilne, w którym ustalono, że M. D. (1) przysługuje uprawnienie do otrzymania lokalu socjalnego oraz nakazano wstrzymanie opróżnienia lokalu przy ul. (...) we W. do czasu złożenia M. D. (1) przez Gminę W. oferty zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego. Mieszkanie przy ul. (...) jest trzypokojowe, a jeden z nich zajmuje M. D. (1). Po przybyciu na miejsce K. P. wraz ze swoim mężem wnosili swoje osobiste rzeczy do mieszkania, takie jak materac, pościel, łóżko. Po około 40 minutach pojawił się M. D. (1), pytając dlaczego pokrzywdzeni wprowadzają się do mieszkania. K. P. odparła, że zamierzają wspólnie z nim zamieszkać. Oskarżony od razu zszedł z powrotem przed klatkę schodową i wezwał policję. Po przyjeździe funkcjonariusze weszli do przedpokoju mieszkania oraz wylegitymowali przebywające w nim osoby. P. wyjaśnili policjantom powód ich przebywania w mieszkaniu, a M. D. (1) przedstawił dokumentację, według której miał prawo przebywać w mieszkaniu. K. P. i P. P. (1) w obecności funkcjonariuszy policji zapewnili M. D. (1), iż nie chcą go usunąć z mieszkania oraz wręczyli mu komplet kluczy po wymianie zamka. Funkcjonariusze stwierdzili, iż prawo do przebywania w tym lokalu mają zarówno jego właściciele, jak i M. D. (1). Po wyjściu funcjonariuszy z mieszkania pokrzywdzona wraz z mężem kontynuowali przeprowadzkę. M. D. (1) stał w kuchni, gdy pokrzywdzona poprosiła go o zabranie jego rzeczy z szafy do drugiego pokoju, który zajmował. M. D. (1) odrzekł, że tego nie zrobi. W pewnym momencie oskarżony wyszedł z kuchni do przedpokoju trzymając nóż i krzycząc, że ,,wszystkich pozabija”. Pokrzywdzona wychyliła się z pokoju i zobaczyła, iż M. D. (1) trzyma w prawej ręce nóż i zmierza w jej kierunku. Pokrzywdzona obroniła się przed ciosem napierając na oskarżonego krzesłem. W tym momencie zza pokrzywdzonej, pomiędzy przedpokojem a kuchnią, wyszedł P. P. (1), który został uderzony nożem przez oskarżonego. Pokrzywdzony osunął się na podłogę, trzymając się za krwawiący brzuch. Pokrzywdzona w tym czasie zadzwoniła pod numer ratunkowy, wzywając na miejsce zdarzenia policję oraz pogotowie ratunkowe. Następnie M. D. (1) wycofał się do przedpokoju, gdzie znajdował się T. M.. Pokrzywdzony chwycił za krzesło, próbując wypchnąć M. D. (1), lecz próba obrony się nie powiodła i oskarżony również zadał T. M. cios nożem w brzuch. N. M. D. (1) chciał przejść do pokoju, w którym znajdował się P. G., jednak skutecznie wejście do pomieszczenia zostało zatarasowane postawionym pionowo łóżkiem. Napastnik widząc, że nie przedrze się przez ustawione zabezpieczenie skierował się do pokoju, w którym znajdował się ranny T. M.. Pokrzywdzony ponownie wypchnął oskarżonego krzesłem do przedpokoju. T. M. widząc, że mąż pokrzywdzonej leży w kuchni uciskając ranę brzucha, podbiegł do oskarżonego od tyłu i powalił go na ziemię. Po obezwładnieniu napastnika, T. M. zawołał P. G., aby pomógł w przytrzymaniu M. D. (1), ponieważ sam musiał zatamować krwawienie z rany. P. G. przytrzymywał oskarżonego, aż do przyjazdu funcjonariuszy policji.
W wyniku zadanego ciosu nożem o długości ostrza 8 cm, u T. M. stwierdzono ranę kłutą brzucha z niewielkim krwiakiem mięśnia prostego brzucha, które to obrażenia naruszyły czynności ciała pokrzywdzonego na czas poniżej 7 dni. Natomiast po uderzeniu nożem P. P. (1) stwierdzono ranę kłutą brzucha o długości 2 cm i głębokości 5-6 cm wymagającą zaopatrzenia chirurgicznego penetrującą do jamy brzusznej z uszkodzeniem wątroby z następowym krwiakiem wątroby, które to obrażenia naruszyły czynności narządu ciała na czas powyżej dni 7.
W toku postępowania sądowego M. D. (1) został poddany badaniu przez dwóch biegłych lekarzy psychiatrów, którzy ocenili, że nie jest on chory psychicznie i nie był chory psychicznie w krytycznym czasie, ani nie jest upośledzony umysłowo. T. criminis M. D. (1) nie miał zniesionej, ani ograniczonej w stopniu znacznym zdolności rozpoznania znaczenia zarzucanego mu czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Nie zachodziły zatem warunki opisane w art. 31 § 1 i 2 kk.
M. D. (1) ma 69 lat, jest bezdzietnym kawalerem, legitymuje się wykształceniem podstawowym. Oskarżony nie pracuje, utrzymuje się z zasiłku MOPS.
|
-protokół zatrzymania M. D. (1)
|
k. 2-3.
|
|
Mając na uwadze ocenione powyżej dowody zachowanie i sprawstwo oskarżonego M. D. (1) nie budziły wątpliwości Sądu, iż wypełnił on znamiona przestępstw z art. art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. i w zw. z art. 157 § 1 k.k. i art. 11 § 2 k.k., art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. i w zw. z art. 157 § 2 k.k. i art. 11 § 2 k.k. oraz art. 190 § 1 k.k.
Art. 156 §1 pkt 2 k.k. penalizuje zachowania polegające na spowodowaniu ciężkiego uszczerbku na zdrowiu m. in. w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. Jego istotą jest wystąpienie skutku w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jako ciężki uszczerbek na zdrowiu ustawodawca zakwalifikował m. in. chorobę realnie zagrażającą życiu. Określenie „realnie zagrażająca życiu” oznacza, iż choroba ma zagrażać rzeczywiście, a nie tylko potencjalnie życiu pokrzywdzonego. Dla przyjęcia, że czyn sprawcy wypełnia te właśnie znamiona ustawy, należy ustalić, że nastąpiło poważne zaburzenie podstawowych czynności narządu któregoś z układów istotnych dla utrzymania życia - centralnego układu nerwowego, układu krążenia, oddechowego oraz że z powodu tegoż zaburzenia niezwykle wysokie jest prawdopodobieństwo nastąpienia zatrzymania czynności tych układów i śmierci pokrzywdzonego (por. Zoll (w:) Zoll II, s. 362-363; Michalski (w:) System, t. 10, s. 221-228). Przestępstwo spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu spenalizowane w art. 156 § 1 k.k. to przestępstwo umyślne – zamierzone, które może być popełnione w zamiarze zarówno bezpośrednim, jak i ewentualnym. Ponieważ kwalifikacja prawna czynu jest rozbita na punkt 1 i 2 w zależności od spowodowanych skutków, przy czym ich określenie jest ujęte bardzo kazuistycznie, powstaje niekiedy praktyczny problem z udowodnieniem, jaki był konkretny zamiar sprawcy lub na jakie skutki swojego nagannego zachowania się godził. W orzecznictwie sądowym najczęściej wypowiadany jest pogląd, że dla przypisania sprawcy przestępstwa z art. 156 § 1 k.k. wystarczy wykazanie, że sprawca miał tzw. zamiar ogólny spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu u innego człowieka i uczynił to, powodując któryś ze skutków wymieniony w tym przepisie, w związku z czym za spowodowanie tego właśnie ujemnego skutku będzie odpowiadał. Konkretna postać ciężkiego uszkodzenia ciała nie musi być wyraźnie sprecyzowana w świadomości sprawcy (por. postanowienie SN z 9.10.2018 r., III KK 552/18, OSNKW 2019/2, poz. 9). Wskazuje się bowiem, że sprawca na ogół nie ma świadomości dokładnego obrazu wszystkich następstw swojego działania, ale działa ze świadomością możliwości powstania daleko sięgającej krzywdy, biorąc pod uwagę rodzaj użytego narzędzia, liczbę i siłę uderzeń, odporność ofiary itp. (wyrok SA w Warszawie z 5.06.2013 r., II AKa 134/13, LEX nr 1331116; wyrok SO w Olsztynie z 29.10.2013 r., II K 103/13, LEX nr 1715728; wyrok SO w Białymstoku z 28.11.2013 r., VIII Ka 653/13, LEX nr 1715641; wyrok SA w Katowicach z 23.05.2014 r., II AKa 116/14, LEX nr 1537356) (por. Konarska – Wrzosek Violetta, red. Kodeks karny. Komentarz, wyd. III – LEX).
Nie ulega wątpliwości, iż oskarżony M. D. (1) w dniu 9 listopada 2021 r. we W. usiłował spowodować u P. P. (1) i T. M. ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu uderzając nożem w brzuch pokrzywdzonych, lecz nie osiągnął zamierzonego skutku w efekcie postawy pokrzywdzonych, jak i osób trzecich powodując obrażenia w postaci rany kłutej brzucha naruszające czynności ciała P. P. (1) na czas powyżej dni siedmiu, a u T. M. na czas poniżej dni siedmiu.
Sąd uznał, iż oskarżony M. D. (1) działał w zamiarze ewentualnym i godził się, że może spowodować u pokrzywdzonych ciężkie skutki. Czyn nie był w żadnej mierze zaplanowany, zaistniał w wyniku eskalacji konfliktu związanego z mieszkaniem, które zajmował oskarżony, a którego prawną włąścicielką jest K. P.. Pokrzywdzona wraz ze swoim mężem P. P. (1) próbowała wprowadzić się do mieszkania, które zajmował M. D. (1). Oskarżony nie chciał zamieszkiwać wraz z właścicielką i jej mężem, był pewnien, że ma to na celu wymuszenie, aby on opuścił to mieszkanie. Oskarżony stał się agresywny, kiedy poproszono go o przeniesienie jego rzeczy z szafy. Chwytając nóż w kuchni i uderzając nim kolejno P. P. (1) i T. M. musiał liczyć się z tym, że może spowodować u nich ciężki uszczerbek na zdrowiu, chorobę realnie zagrażającą życiu. M. D. (1) w pełni zdawał sobie sprawę z konsekwencji swojego zachowania. Oskarżony wielokrotnie próbował ugodzić pokrzywdzonych w okolice brzucha, gdzie swoje umiejscowienie mają ważne narządy dla życia i zdrowia człowieka. Nie ulega wątpliwości, że M. D. (1) godził się więc, że może spowodować u P. P. (1) i T. M. ciężkie skutki zdrowotne.
W złożonych wyjaśnieniach oskarżony próbował umniejszać swoją winę oraz wskazywać, iż do agresywnego zachowania doszło ze strony pokrzywdzonych, a oskarżony musiał się przed nimi bronić. M. D. (1) został obezwładniony przez T. M. i P. G.. Do tej czynności użyto dużej siły fizycznej, ponieważ celem tego działania było zapobiegnięcie uderzenia nożem kolejnej osoby znajdującej się w mieszkaniu. Mając na względzie, iż zdarzenie to miało charakter bardzo dynamiczny, wymagało szybkiej i zdecydowanej reakcji, dzięki której oskarżony nie mógł zadać kolejnych ciosów nożem, bezsprzecznym jest, że M. D. (2) odniósł w jego wyniku obrażenia ciała w postaci m.in. otarć naskórka.
Działanie oskarżonego zakończyło się w fazie usiłowania, zdefiniowanego w art. 13 § 1 k.k. Oskarżony nie spowodował u pokrzywdzonych ciężkiego uszczerbku na zdrowiu z art. 156 § 1 pkt 2 k.k., gdyż pokrzywdzony T. M.. kiedy zorientował się, że P. P. (1) został również ugodzony nożem, unieruchomił oskarżonego, a następnie poprosił P. G. o przytrzymanie sprawcy, aż do przyjazdu policji. Tym samym pokrzywdzony uniemożliwił oskarżonemu dokonywanie kolejnych zamachów na życie i zdrowie uczestników zdarzenia.
Na skutek zachowania oskarżonego pokrzywdzony T. M. odniósł obrażenia ciała w postaci rany kłutej brzucha i niewielkich rozmiarów krwiaka mięśnia, które spowodowały u niego naruszenie czynności narządu ciała i rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1 k.k., lecz na okres trwający poniżej dni siedmiu, dlatego też działanie oskarżonego wypełniło znamiona czynu z art. 157 § 2 k.k.
Natomiast P. P. (1) doznał obrażeń w postaci rany kłutej brzucha z uszkodzeniem wątroby, które spowodowały u niego naruszenie czynności narządu ciała i rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1 k.k., lecz na okres trwający dłużej niż siedem dni, dlatego też działanie oskarżonego wypełniło znamiona czynu z art. 157 § 1 k.k.
Z uwagi na to, że zachowanie oskarżonego wypełniło znamiona określone w kilku przepisach kodeksu karnego, w kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, znalazł się art. 11 § 2 k.k.
Brak było przy tym przesłanek wyłączających winę i bezprawność czynu przypisanego oskarżonemu. Sąd nie podzielił stanowiska obrony, jakoby oskarżony miał działać w obronie koniecznej. Zgodnie z treścią art. 25 §1 k.k. nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem, zaś §2 tego przepisu reguluje odpowiedzialność karną sprawcy, który przekroczył granice obrony koniecznej, w szczególności poprzez zastosowanie sposobu obrony niewspółmiernego do niebezpieczeństwa zamachu. Aby móc jednak mówić o możliwości zastosowania powyższego kontratypu, spełniony musi zostać podstawowy warunek – musi istnieć ryzyko zamachu na dobro prawne, a nadto zamach ten musi być nie tylko bezprawny, ale przede wszystkim bezpośredni. Instytucja obrony koniecznej wielokrotnie była przedmiotem rozważań sądów, w tym Sądu Najwyższego, który przyjął, że „dla zaistnienia obrony koniecznej koniecznym jest, aby sprawca działał z zamiarem obrony bezpośrednio zaatakowanego dobra prawnego. Wszelkie działania przedsięwzięte w celu odwzajemnienia krzywd doznanych uprzednio [...] nie mają charakteru obronnego. Niezbędnym elementem podmiotowym obrony koniecznej jest, aby akcja broniącego się wynikała ze świadomości, iż odpiera on zamach, i była podyktowana wolą obrony, nie zaś wolą odwetu. Ten podmiotowy element działania w obronie koniecznej ułatwia rozgraniczenie rzeczywistych działań obronnych od społecznie negatywnych aktów zemsty, samosądu lub chuligaństwa (zob. wyrok SN z 30.12.1972 r., Rw 1312/72, OSNKW 1973/5, poz. 69; wyrok SN z 19.02.1997 r., IV KKN 292/96, Prok. i Pr.-wkł. 1997/7–8, poz. 1; zob. także wyrok SA w Lublinie z 15.01.1998 r., II AKa 181/97, Prok. i Pr.-wkł. 1999/1, poz. 23). Podejmowane działania muszą mieć bowiem charakter działań obronnych i muszą być motywowane wolą obrony, nie zaś np. rewanżu za wcześniejsze uderzenie (wyrok SA w Krakowie z 13.05.1997 r., II AKa 94/97, Prok. i Pr.-wkł. 1998/5, poz. 20). Jest zatem oczywiste, że rozmyślne prowokowanie pokrzywdzonego w tym celu, aby sprowokowanego „napastnika” móc – pod pozorem wykonywania obrony – następnie ugodzić, neguje możliwość usprawiedliwienia działania sprawcy w obronie koniecznej (wyrok SA w Lublinie z 20.05.1996 r., II AKa 111/96, Prok. i Pr.-wkł. 1997/9, poz. 15). W takiej bowiem sytuacji po stronie „broniącego się” ewidentnie brak woli obrony, istnieje natomiast zamiar zakamuflowania zamachu skierowanego przeciwko sprowokowanej osobie.” (J. Giezek [w:] D. Gruszecka, K. Lipiński, G. Łabuda, J. Giezek, Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, Warszawa 2021, art. 25).
Okoliczności, w jakich doszło do przedmiotowego zdarzenia, jak też okoliczności które to zdarzenia poprzedzały, nie dają podstaw do uznania, by ze strony pokrzywdzonego miało miejsce takie zachowanie o znamionach "bezpośredniego zamachu" na dobro oskarżonego, które wymagałoby z jego strony zastosowania "obrony koniecznej" w rozumieniu art. 25 kk. Według ustaleń poczynionych przez Sąd wynika, iż pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzonymi doszło do utarczki słownej. M. D. (1) nie chciał zabrać swoich rzeczy z szafy znajdującej się w pokoju, który miała zająć K. P. wraz z mężem. Oskarżony sprzeciwiał się wspólnemu zamieszkiwaniu z właścicielką mieszkania i P. P. (1), nie godził się z ich właściecielskimi uprawnieniami do tego lokalu. Twierdził, że ma on wyłączne prawo przebywania w mieszkaniu przy ul. (...). Z pewnością konflikt pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzonymi nie był na tyle intensywny, by uzasadniać podjęcie przez niego działania w postaci zadania dwóch ciosów nożem. Z zebranego materiału dowodowego jasno wynika, że P. P. (1) i T. M. nie byli wobec oskarżonego agresywni, ani nie ubliżali mu. W żadnym razie nie nastąpiła sytuacja, w której można by uznać, iż fakt przeprowadzki pokrzywdzonych do mieszkania zajmowanego przez oskarżonego stanowiła okoliczność uzasadniającą działanie w warunkach obrony koniecznej.
Sąd uznał, że należało wyeliminować art. 160 § 1 k.k. z podstawy prawnej skazania oskarżonego. Istotne, że przestępstwa stypizowane w art. 160 § 1-3 mają charakter skutkowy (materialny) i należą do kategorii przestępstw z konkretnego narażenia na niebezpieczeństwo. Skutkiem jest w ich przypadku sprowadzenie przez sprawcę określonego stanu rzeczy, który charakteryzuje się tym, że towarzyszy mu pewien obiektywnie istniejący potencjał niebezpieczeństwa utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W przypadku usiłowania lub dokonania któregokolwiek z umyślnych przestępstw skierowanych przeciwko życiu lub zdrowiu, wykluczona będzie jednoczesna kwalifikacja tych czynów z art. 160 k.k., gdyż zamiar i skutek dalej idący „pochłania” zamiar i skutek o mniejszym stopniu społecznej szkodliwości (V. Konarska-Wrzosek [w:] A. Lach, J. Lachowski, T. Oczkowski, I. Zgoliński, A. Ziółkowska, V. Konarska-Wrzosek, Kodeks karny. Komentarz, LEX/el. 2023, art. 160.) Z tych względów Sąd doszedł do wniosku, iż w przedmiotowej sprawie skutek przestępstwa narażenia na niebezpieczeństwo został znacznie przekroczony, a w związku z tym niemożliwe było zakwalifikowanie czynu oskarżonego w zbiegu z art. 160 § 1 k.k. jak przyjął to rzecznik oskarżenia publicznego.
W zakresie czynu wskazanego w punkcie III części wstępnej wyroku należy wskazać, iż oskarżony swoim działaniem wyczerpał znamiona przestępstwa z art. 190 § 1 k.k.
Treścią groźby karalnej jest zapowiedź popełnienia przestępstwa na szkodę zagrożonego lub osoby mu najbliższej. Przedmiotem ochrony jest tu wolność człowieka rozumiana jako wolność od strachu, obawy przed popełnieniem przestępstwa na szkodę zagrożonego lub jego najbliższych (Daszkiewicz-Paluszyńska, Groźba, s. 32–33). Groźba musi oddziaływać na psychikę zagrożonego w taki sposób, aby mógł on obawiać się, że groźba będzie spełniona (Wojciechowska [w:] Kunicka-Michalska, Wojciechowska, Przestępstwa, s. 33). Treścią groźby karalnej jest zapowiedź popełnienia przestępstwa, a zatem zbrodni lub występku (ale nie wykroczenia) na szkodę zagrożonego lub jego osoby najbliższej (M. Mozgawa [w:] M. Budyn-Kulik, P. Kozłowska-Kalisz, M. Kulik, M. Mozgawa, Kodeks karny. Komentarz aktualizowany, LEX/el. 2022, art. 190.).
Przedmiotem czynności wykonawczej może być osoba (fizyczna), w stosunku do której skierowana jest groźba. Pokrzywdzonym tym przestępstwem może być zatem tylko osoba, do której ta groźba jest skierowana i która w jej następstwie mogłaby bezpośrednio lub pośrednio (poprzez pokrzywdzenie osoby jej najbliższej) ponieść szkodę (wyrok Sądu Najwyższego z 13.02.2008 r., IV KK 407/07, LEX nr 395069).
Za groźbę wzbudzającą w zagrożonym uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona należy uznać taką groźbę, którą pokrzywdzony traktować będzie poważnie i uznawać jej spełnienie za rzeczywiście możliwe, co w okolicznościach przedmiotowej sprawy nie budzi najmniejszych wątpliwości. Wzbudzenie obawy w zagrożonym należy oceniać subiektywnie, nie zaś z punktu widzenia obiektywnego niebezpieczeństwa realizacji groźby (wyrok Sądu Najwyższego z 26.01.1973 r., III KR 284/72, Biul. SN 1973/5, s. 95). Uzasadniona obawa, w konstrukcji przepisu art. 190 § 1 k.k., jest tym elementem, który pozwala ująć i zweryfikować, czy subiektywna odczucie obawy pokrzywdzonego co do spełnienia groźby miało obiektywne (uzasadnione) podstawy. Nie wystarczy zatem to, że pokrzywdzony oświadczy, iż obawiał się spełnienia groźby; konieczne jest bowiem dokonanie oceny, czy jego przekonanie miało obiektywne podstawy w ustalonych okolicznościach. Obiektywizacja podstawy wymaga zaś oceny w oparciu zarówno o osobowość pokrzywdzonego, jak i okoliczności, które pozwalają stwierdzić, że każdy przeciętny człowiek o podobnej osobowości, cechach psychiki, intelektu co pokrzywdzony, w ustalonych okolicznościach, uwzględniając także wcześniejsze ewentualne relacje pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzonym, towarzyszące wypowiedziom zachowania, uznałby groźbę za rzeczywistą i wzbudzającą obawę jej spełnienia (wyrok Sądu Najwyższego z 6.04.2017 r., V KK 372/16, LEX nr 2284206).
W pierwszej kolejności wskazać należy, że słowa wypowiedziane przez M. D. (1) do K. P. ,,wszystkich was pozbijam” wzbudziły w niej uzasadnioną obawę, że ta groźba zostanie spełniona nie tylko dlatego, że wymachiwał w jej kierunku nożem, ale również dlatego, że uderzył nożem T. M. i P. P. (1), a pokrzywdzona była bezpośrednim świadkiem tego zdarzenia. Mając na względzie okoliczności zdarzania, nie budzi najmniejszych wątpliwości Sądu, że groźba skierowana przez oskarżonego wywołała uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona.
Należy uznać, że oskarżony wypowiadając tę groźbę, miał na myśli chęć wyrządzenia pokrzywdzonym poważnej krzywdy i godził się na spowodowanie u nich ciężkich skutków zdrowotnych. Biorąc pod uwagę całokształt przytoczonych okoliczności podmiotowych, jak i przedmiotowych należy stwierdzić, iż M. D. (1) nie miał zamiaru bezpośredniego lub ewentualnego pozbawienia życia pokrzywdzonych. Tak więc Sąd dokonał korekty kwalifikacji prawnej czynów popełnionych przez oskarżonego.
Mając na uwadze powyższe rozważania, zachowanie oskarżonego bez wątpienia wyczerpało wszystkie znamiona występku z art. 190 § 1 k.k.
|