|
W świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego wina oskarżonego M. W. w zakresie przypisanych mu czynów nie budzi żadnych wątpliwości. Sąd uznał, że oskarżony:
- w dniu 29 lutego 2024 roku w B. publicznie znieważył Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej A. D. oraz Prezesa Rady Ministrów D. T. i Marszałka Sejmu S. H. w ten sposób, że w trakcie głoszonego kazania określił wskazane osoby przy pomocy słów powszechnie uznanych za obelżywe,
- w grudniu 2023 roku w B. publicznie znieważył Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej A. D. w ten sposób, że w trakcie głoszonego kazania określił Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przy pomocy słów powszechnie uznawanych za obelżywe
tj. dopuścił się przestępstwa z art. 135 § 2 k.k. i art. 226 § 3 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. oraz przestępstwa z art. 135 § 2 k.k.
Zgodnie z art. 135 § 2 k.k. odpowiedzialności karnej podlega osoba, która publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Przedmiotem ochrony wskazanego przepisu jest powaga i niezakłócone funkcjonowanie organu państwa – Prezydenta, a w szczególności – godność i dobre imię osoby pełniącej funkcję Prezydenta. Przez znieważenie należy rozumieć wszelkie zachowania sprawcy, które w sposób demonstracyjny wyrażają pogardę dla innej osoby, a w szczególności mają poniżyć jej godność osobistą i sprawić, by poczuła się dotknięta lub obrażona (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2008 roku, III KK 234/07, OSNKW 2008/9, poz. 69). Znieważenie może być dokonane słowem, pismem, drukiem, wizerunkiem (np. karykaturą), a nawet gestem. W praktyce najczęściej znieważające zachowanie przybiera formę słowną, kiedy sprawca posługuje się wulgaryzmami, słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, czy to w formie ustnej, czy pisemnej.
Z kolei przedmiotem ochrony art. 226 § 1 k.k. jest prawidłowe funkcjonowanie instytucji państwowych i samorządu terytorialnego (główny przedmiot ochrony) oraz godność funkcjonariusza publicznego i osoby przybranej mu do pomocy (dodatkowy przedmiot ochrony). Pierwszoplanowe znaczenie ma ochrona funkcjonariusza publicznego, a drugoplanowe jego godność jako osoby fizycznej (zob. R.A. Stefański, Prawo, 2009, s. 331; O. Górniok, w: A. Wąsek, Kodeks Karny. Komentarz, t. 2, 2006, s. 42; J. Lachowski, w: M. Królikowski, R. Zawłocki, Kodeks Karny. Komentarz. Część szczególna, t. 2, 2017, art. 226, Nb 13-17; M. Kulik, w: M. Mozgawa, Kodeks Karny. Komentarz, 2023, s. 910; R.G. Hałas, w: A. Grześkowiak, K. Wiak, KK. Komentarz, 2019, s. 1200; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 1987 roku, V KRN 487/86, OSNPG 1988, Nr 4, poz. 43). W orzecznictwie wskazuje się, że "przedmiotem ochrony w art. 226 § 1 k.k. jest autorytet osób realizujących pełnienie swych obowiązków, działalność instytucji państwowych, a także ich godność" (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 6 grudnia 2012 roku, II AKa 218/12, Legalis). Alternatywnym znamieniem czasownikowym dotyczącym konstytucyjnego organu RP (art. 226 § 3 k.k.) jest jego poniżenie. Poniżanie polega na upokorzeniu, zhańbieniu lub sponiewieraniu (zob. I. Andrejew, w: I. Andrejew, W. Świda, W. Wolter, Kodeks Karny. Komentarz, 1973, s. 572; Z. Kallaus, Przestępstwa, s. 82). Może przybrać formę wyszydzania lub lżenia (zob. O. Górniok, w: R. Góral, O. Górniok, Przestępstwa, s. 60-61; też, w: A. Wąsek, Kodeks Karny. Komentarz, t. 2, 2005, s. 268). Sąd Najwyższy słusznie uznał, że: "pojęcie poniżania naczelnych organów (…) obejmuje wszelkie inne niż lżenie i wyszydzanie publiczne wypowiedzi i zachowania się - bez względu na ich formę zewnętrzną - zmierzające do pozbawienia tych organów w opinii publicznej należnego im szacunku i autorytetu" (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 maja 1982 roku, N 21/82, OSNKW 1982, Nr 9, poz. 61). Poniżenie obejmuje także zniesławienie (zob. A. Zoll, w: A. Zoll, Kodeks Karny. Komentarz. Część szczególna, t. 2, 1999, s. 735; A. Barczak-Opustil, M. Iwański, w: W. Wróbel, A. Zoll, Kodeks Karny. Komentarz. Część szczególna, t. 2, cz. 2, 2017, s. 197).
Karalność znieważania konstytucyjnego organu RP uzależniona jest od uczynienia tego publicznie. Zachowanie ma charakter publiczny, o ile zostało podjęte w takim miejscu lub w taki sposób, że może dotrzeć do bliżej nieokreślonej liczby osób (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 września 1973 roku, VI KZP 26/73, OSNKW 1973, Nr 11, poz. 132; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 1973 roku, Rw 279/73, OSNKW 1973, Nr 7-8, poz. 101; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 1972 roku, I KR 274/72, Legalis).
Na gruncie przedmiotowej sprawy, nie ulega wątpliwości, iż oskarżony w trakcie wystąpienia w grudniu 2023 roku zwrócił się do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej określając go słowami „bubek”, „gnojek”, „faryzeusz”, „śmierdziel”. Natomiast podczas kazania w dniu 29 lutego 2024 roku nazwał Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej A. D. oraz Prezesa Rady Ministrów D. T. mianem „szumowin”, a Marszałka Sejmu S. H. „chłystkiem”. Wypowiedzenie wskazanych słów pod adresem konstytucyjnych organów Państwa Polskiego nie miało charakteru spornego i zostało przyznane przez samego oskarżonego. Jednocześnie bezspornym jest, iż przedmiotowe określenia zostały wypowiedziane publicznie, albowiem kazania głoszone przez M. W. były publikowane w Internecie na ogólnodostępnych kanałach i miały nieograniczoną rzeszę odbiorców. Sąd nie miał przy tym wątpliwości, że w odniesieniu do zdarzenia z grudnia 2023 roku zwroty użyte przez podsądnego w stosunku do Prezydenta RP miały na celu jego znieważenie. Oskarżony utrzymywał, że określenie „bubek” nie ma znaczenia obraźliwego, a jedynie wskazuje, że „ktoś na jakiś sposób nie dorósł do roli, zadań, odpowiedzialności mu powierzanej, a dokładnie znaczenie tego słowa jest definiowane: bubek - z niechęcią o mężczyźnie mało wartym, ale mającym wygórowane mniemanie o sobie”. Oskarżony zdaje się jednak nie dostrzegać, że wskazane określenie ma charakter pejoratywny i jego skutkiem jest ukazanie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jako osoby pozbawionej przymiotów niezbędnych do sprawowania tej funkcji. Sąd nie podzielił tym samym linii obrony oskarżonego, iż użyte przez niego sformułowanie w stosunku do A. D. nie miało charakteru obraźliwego. Taki sam obraźliwy, poniżający i pogardliwy charakter miały również jego słowa wypowiedziane w stronę Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej „gnojku”, „faryzeuszu”, „śmierdzielu”.
Analogicznie Sąd zinterpretował słowa kierowane przez M. W. podczas kazania w dniu 29 lutego 2024 roku w stronę Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej A. D. i Prezesa Rady Ministrów D. T., których nazwał „szumowinami”. Określenie „szumowina” według słownika języka polskiego PWN oznacza pogardliwe określenie „człowieka zdegenerowanego moralnie, żyjącego z przestępstwa”. Tym samym w ocenie Sądu nie ma najmniejszej wątpliwości, że M. W. swoim działaniem w postaci wypowiedzianych w stronę Prezydenta i Premiera określeń dokonał ich znieważenia, a jego intencją było poniżenie tych osób w odbiorze społecznm poprzez ukazanie ich jako zepsutych moralnie.
W toku procesu oskarżony utrzymywał, że określając Marszałka Sejmu S. H. mianem „chłystka” miał na myśli „młodego, niepoważnego człowieka”. Sąd zaznacza w tym miejscu, iż wskazane określenie ma charakter pogardliwy i zgodnie z definicją zawartą w Wielkim Słowniku Języka Polskiego oznacza mężczyznę niegodnego zaufania, niedojrzałego i niepoważnego. Tym samym uzasadnione jest przyjęcie, że intencją M. W. kierującego przedmiotową inwektywę w stronę Marszałka Sejmu było znieważenie go w odczuciu społecznym, czym wypełnił znamiona przestępstwa z art. 226 § 3 k.k.
Obrońca oskarżonego w odpowiedzi na akt oskarżenia argumentowała, że słowa oskarżonego, choć nacechowane emocjonalnie, nie były skierowane w intencji osobistego znieważenia, lecz były formą ekspresji poglądów w sprawach publicznych, co znajduje oparcie w standardach ochrony praw człowieka, w szczególności wynikających z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Z uwagi na oparcie swojej argumentacji przez obrońcę oskarżonego na orzecznictwie europejskim, należało w ocenie Sądu, w niniejszej sprawie zwrócić uwagę na treść wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 6 lipca 2011 roku w sprawie P 12/09, który orzekł, że art. 135 § 2 k.k. jest zgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. W uzasadnieniu wyroku, Trybunał Konstytucyjny podniósł, że penalizacja czynu publicznego znieważenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w żaden sposób nie wpływa na ograniczenie prawa do krytyki działalności organów państwa. Za Trybunałem Konstytucyjnym wskazać należy, że powyższe prawo jest podstawowym elementem swobodnej debaty publicznej, która z natury rzeczy koncentruje się na sprawach związanych z funkcjonowaniem instytucji publicznych, obejmuje swym zasięgiem przede wszystkim działania osób pełniących funkcje publiczne i podejmujących istotne decyzje dla szerszych grup społecznych. Zatem przedmiot debaty publicznej stanowi przede wszystkim rzeczywiste funkcjonowanie aparatu państwa, które może podlegać ocenie dokonywanej przez uczestników tej debaty. Jednakże okazywanie pogardy za pomocą obraźliwych lub poniżających sformułowań (ewentualnie gestów), które nie podlegają kwalifikacji w kategoriach prawdy i fałszu, nie służy prezentowaniu wspomnianych ocen funkcjonowania instytucji publicznych. O istocie zniewagi wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 11 października 2006 roku w sprawie P 3/06 (Legalis nr 77036) wskazując, że „istota zniewagi nie polega na merytorycznej wypowiedzi oceniającej właściwości lub postępowanie danej osoby, opartej na faktach istniejących lub domniemywanych, ale na wypowiedzi uchybiającej godności osobistej ze względu na jej formę, a nie treść”. Nie można uznać zatem zniewagi za element dopuszczalnej krytyki Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, gdyż prawo do krytyki tego organu obejmuje wypowiedź swobodną jedynie co do treści, a nie formy (w szczególności obraźliwej lub poniżającej). Tymczasem odpowiedzialność karna za czyn opisany w art. 135 § 2 k.k. nie jest związana z treścią wypowiedzi, lecz z jej formą, mającą charakter znieważający. Celem ochrony art. 135 § 2 k.k. jest więc przeciwdziałanie takiemu rodzajowi "krytyki", który polega na zastępowaniu, z powołaniem się na wolność słowa, argumentów merytorycznych – zniewagami, które nie mogą być standardem akceptowanym w demokratycznym państwie. Zatem art. 135 § 2 k.k. nie mieści się w kategoriach ograniczeń prawa do krytyki podmiotów publicznych, a tym samym nie stanowi ingerencji w swobodę debaty publicznej. Zniewaga nie zmierza do skrytykowania działalności lub cech jakiegoś podmiotu, ale bezpośrednio do wyrządzenia krzywdy w zakresie jego godności osobistej. Analogiczna argumentacja dotyczy rozważań odnoszących do zarzucanego oskarżonemu czynu zabronionego z art. 226 § 3 k.k.
Obrońca oskarżonego powołała się również na wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 10 stycznia 2022 roku w sprawie VIII K 51/21 zapadły w sprawie prowadzonej przeciwko J. Ż., gdzie podkreślono, że samo użycie obraźliwego słowa w ramach szerszej krytyki politycznej nie wyczerpuje znamion przestępstwa znieważenia Prezydenta RP, zaś zniewaga musi być oceniana przez pryzmat całej wypowiedzi, a nie wyizolowanego fragmentu. Obrona zdaje się jednak całkowicie nie dostrzegać, że w przypadku J. Ż. nazwanie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej „debilem” miało charakter incydentalny i jednostkowy w odróżnieniu od przestępczej działalności M. W.. Oskarżony był bowiem wielokrotnie karany sądownie m.in. za przestępstwa z art. 257 k.k. i art. 256 § 1 k.k., przestępstwa z art. 212 § 2 k.k. w zb. z art. 216 § 1 k.k. a także przestępstwa z art. 226 § 1 k.k. na karę grzywny oraz kary ograniczenia wolności. W ocenie Sądu nie sposób uznać, że określenia, których użył oskarżony w trakcie swoich kazań mieściły się w granicach dopuszczalnej krytyki, szczególnie biorąc pod uwagę skalę prezentowanej w jego wypowiedziach pogardy i agresji. Idąc tokiem rozumowania obrońcy oskarżonego należałoby przyjąć, że każde znieważenie Prezydenta, Premiera i Marszałka Sejmu określeniami uznawanymi za obelżywe mieści się w ramach dozwolonej krytyki, z czym Sąd stanowczo się nie zgadza.
Należy w tym miejscu dodać, że tak jak podkreślił Sąd w ustnych motywach wyroku, wypowiadane publicznie słowa mają swoją moc i dlatego trzeba je ważyć i używać ich w sposób odpowiedzialny. Publiczne wypowiedzi nie mogą obrażać ludzi, wprowadzać ich w błąd, nakłaniać do nieprzestrzegania porządku prawnego. Powinny być wolne od tzw. mowy nienawiści.
Mając na względzie wszystkie powyższe rozważania, Sąd nie miał wątpliwości, że oskarżony M. W. dopuścił się czynów zarzucanych mu aktem oskarżenia, tj. przestępstwa z art. 135 § 2 k.k. i art. 226 § 3 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. oraz przestępstwa z art. 135 § 2 k.k., przy czym mając na względzie, że czynów tych dopuścił się w krótkich odstępach czasu, z wykorzystaniem takiej samej sposobności, zasadnym było przypisanie mu działania w ramach ciągu przestępstw określonego w art. 91 § 1 k.k.
|
|