|
1.1.1
|
Częściowo wyjaśnienia oskarżonego B. S.
|
Sąd ocenił wyjaśnienia oskarżonego B. S. jako częściowo niewiarygodne, albowiem były one w tej części sprzeczne zarówno z pozostałym zgromadzonym w toku postępowania materiałem dowodowym, jak i względami logiki oraz doświadczenia życiowego Sądu.
Oskarżony wprawdzie przyznał się do popełnienia przypisanego mu czynu, co Sąd uznał za wiarygodne i uwzględnił, jednakże opis okoliczności popełnienia przestępstwa, w tym motywację sprawcy Sąd uznał wyłącznie za jego linię obrony, obliczoną na zminimalizowanie odpowiedzialności karnej i niepolegającą na prawdzie.
Wysoce krytycznie Sąd odniósł się do tej części wyjaśnień, w której oskarżony opisywał przebieg zdarzenia, uznając je za wiarygodne wyłącznie w takim zakresie, w jakim były one zbieżne z depozycjami osób reprezentujących pokrzywdzoną spółkę oraz jej pracowników, którzy brali udział w procedurze udzielenia kredytu konsumenckiego, a następnie wydali samochód B. S..
Oceniając wyjaśnienia oskarżonego przez pryzmat całokształtu materiału dowodowego Sąd odrzucił tę część wyjaśnień B. S., w których wskazywał on, że zapragnął zakupić samochód, aby zostać taksówkarzem. Oskarżony wskazał, że był zatrudniony „na czarno” jako brukarz, jednak zarobki go nie satysfakcjonowały, wobec czego wpadł na pomysł, aby wieczorami i nocą oferować usługi przewozowe. Nie posiadał jednak środków na zakup samochodu, wobec czego porozumiał się z mężczyzną imieniem A., który dostarczył mu sfabrykowane dokumenty, umożliwiające wzięcie kredytu konsumenckiego na zakup pojazdu. Oskarżony twierdził przy tym, że zaciągnięte zobowiązanie planował spłacać dzięki potencjalnym zarobkom z pracy jako taksówkarz. Opisana powyżej wersja wydarzeń została przez Sąd uznana za niewiarygodną.
Nie ubiegło bowiem uwadze Sądu, iż w momencie zawarcia umowy o kredyt konsumencki B. S. nie posiadał prawa jazdy, nie mówiąc już o licencji taksówkarskiej czy jakimkolwiek doświadczeniu zawodowym w tym zakresie. Oczywiście brak wymaganych uprawnień czy umiejętności nie wyklucza możliwości przekwalifikowania, jednakże w ocenie Sądu całokształt ujawnionych w toku niniejszej sprawy okoliczności świadczy o tym, iż w przypadku oskarżonego było to skrajnie nieprawdopodobne. Jak wyjaśnił sam oskarżony, przed zbyciem samochodu A. posiadał go przez kilka miesięcy. W tym czasie samochód nie był w ogóle używany i stał zaparkowany na jednym z podwórek. W tym okresie B. S. nie zapisał się na kurs prawa jazdy ani nie podjął żadnych innych działań, zmierzających do urzeczywistnienia jego planów o zostaniu taksówkarzem.
W ocenie Sądu opisane powyżej okoliczności istotnie wpływają na ocenę tych wyjaśnień oskarżonego jako zasadniczo niewiarygodnych, obliczonych na umniejszenie swojej roli w sprawie oraz przedstawienie siebie jako osoby poszkodowanej całą sytuacją (konieczność spłacania kredytu za samochód, którym oskarżony nie dysponuje, gdyż został zabrany w nieznane miejsce przez mężczyznę o imieniu A.), a w konsekwencji próbę uniknięcia odpowiedzialności za popełniony czyn.
|
|
Wina i sprawstwo oskarżonego B. S. w zakresie przypisanego mu czynu nie budziła wątpliwości Sądu, zwłaszcza wobec faktu, iż oskarżony przyznał się do niego jeszcze na etapie postępowania przygotowawczego i owo przyznanie podtrzymał również przed Sądem.
W pierwszej kolejności wskazać należy, iż zgodnie z art. 11 §2 k.k. jeżeli czyn wyczerpuje znamiona określone w dwóch albo więcej przepisach ustawy karnej, sąd skazuje za jedno przestępstwo na podstawie wszystkich zbiegających się przepisów. W świetle powyższej regulacji zachowanie karalne B. S. należało w niniejszej sprawie zakwalifikować z art. 286 §1 k.k. oraz art. 297 §1 k.k., a biorąc pod uwagę wartość mienia w kwalifikacji prawnej uwzględnić również art. 294 §1 k.k.
Przestępstwo oszustwa należy do kategorii przestępstw umyślnych. Zachowanie karalne określone zostało w przepisie art. 286 §1 k.k. za pomocą znamienia czynnościowo-skutkowego. Konstrukcja przestępstwa oszustwa z art. 286 §1 k.k., określając czynność sprawczą jako "doprowadzenie" do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, charakteryzuje zarazem bliżej sposoby wywołania ustawowo stypizowanego skutku. Relewantne na gruncie omawianego przepisu jest doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez wprowadzenie w błąd, wyzyskanie błędu lub wyzyskanie niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania.
W sytuacji wprowadzenia w błąd sprawca wywołuje w świadomości pokrzywdzonego lub innej osoby, której mienie stanowi przedmiot rozporządzenia dokonywanego przez wprowadzonego w błąd, fałszywe wyobrażenie (rozbieżność między rzeczywistością a jej odzwierciedleniem w świadomości dokonującego rozporządzenia mieniem), zaś przy wyzyskaniu błędu wykorzystuje już istniejącą rozbieżność między stanem świadomości dokonującego rozporządzenia mieniem a rzeczywistością, której sprawca nie koryguje, lecz używa dla uzyskania przez siebie lub kogoś innego osiągnięcia korzyści majątkowej, wynikającej z niekorzystnego dla pokrzywdzonego rozporządzenia mieniem
(por. wyrok SN z dnia 2 grudnia 2002 r., IV KKN 135/00; wyrok SN z dnia 19 lipca 2007 r., V KK 384/06 oraz Zoll Andrzej (red.), Kodeks karny. Część szczególna. Tom III. Komentarz do art. 278-363 k.k., wyd. IV).
W takiej sytuacji rozpoczynając swoje działanie sprawca ma pewne wyobrażenie pożądanej przez siebie sytuacji, której osiągnięcie w jego zamiarze ma być rezultatem podjętych przez niego czynności. Powyższe ujęcie znamion strony podmiotowej wyklucza możliwość popełnienia oszustwa w zamiarze ewentualnym, a zamiar bezpośredni sprawcy winien obejmować nie tylko cel przedsiębranego działania, ale również
modus operandi oraz wszelkie środki, podjęte przez sprawcę na drodze do osiągnięcia oczekiwanego rezultatu. Chęć osiągnięcia korzyści majątkowej, wskutek doprowadzenia innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, jako cel sprawcy musi stanowić punkt odniesienia dla każdej podejmowanej przez niego czynności. Przypisując sprawcy popełnienie przestępstwa z art. 286 §1 k.k. należy wykazać, że obejmował on swoją świadomością i zamiarem kierunkowym zarówno to, że wprowadza w błąd inną osobę (względnie wyzyskuje błąd lub niezdolność do należytego pojęcia przedsiębranego działania), jak również to, że doprowadza ją w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem – i jednocześnie chce wypełnienia obu tych znamion
(por.: wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2007 r., sygn. II KK 327/06, OSNwSK 2007/1/1498; z dnia 19 lipca 2007 r., sygn. V KK 384/06, z dnia 11 lutego 2009 r., sygn. III K 245/08).
Chęć osiągnięcia korzyści majątkowej (animus lucri faciendi), jako element znamion strony podmiotowej oszustwa, odróżnia je od tych przestępstw przeciwko mieniu, w których kierunkowy zamiar sprawcy polega na chęci posiadania rzeczy dla siebie. Zamiar przywłaszczenia jest niewątpliwie węższy od zamiaru osiągnięcia korzyści majątkowej, gdyż odnosi się wyłącznie do cudzego prawa własności i powiązany jest z istotą strony przedmiotowej kradzieży lub przywłaszczenia, przejawiającą się w objęciu we władanie cudzej rzeczy ruchomej lub przywłaszczeniu rzeczy już posiadanej (lub prawa majątkowego). (…) Pojęcie chęci uzyskania korzyści majątkowej ma szerszy charakter i zamiar ten może polegać na uzyskaniu korzyści majątkowej innego rodzaju niż przysporzenie w postaci uzyskania prawa własności do cudzej rzeczy. Zamiar osiągnięcia korzyści majątkowej może obejmować nie tylko przemieszczenie cudzego mienia, lecz także i inne formy uszczuplenia mienia innej osoby, prowadzące w konsekwencji do przysporzenia majątkowego sprawcy kosztem pokrzywdzonego
(Tomasz Oczkowski, „Oszustwo jako przestępstwo majątkowe i gospodarcze”, s. 7-8).
Dla bytu przestępstwa, po stronie oskarżonego musi istnieć bezpośredni zamiar kierunkowy popełnienia przestępstwa oszustwa - działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej chcąc doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie w błąd. Działanie sprawcy, określone w art. 286 § 1 k.k. jako doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem, sprowadza się do trzech wymienionych w tym przepisie sposobów: wprowadzenie w błąd, wyzyskanie błędu, wyzyskanie niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania. Jeżeli chodzi o dwa pierwsze sposoby działania, to zawsze przy ich stosowaniu warunkiem zrealizowania skutku jest błąd po stronie pokrzywdzonego. Może to być błąd co do osoby, błąd co do rzeczy, błąd co do zjawiska lub zdarzenia. W sytuacji wprowadzenia w błąd sprawca wywołuje w świadomości pokrzywdzonego fałszywe wyobrażenie (rozbieżność między rzeczywistością), zaś w przypadku wyzyskania błędu ta rozbieżność już istnieje, a sprawca nie koryguje jej, lecz korzysta z tego błędu dla uzyskania przez siebie, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, niekorzystnej dla pokrzywdzonego decyzji majątkowej (por. wyrok SN z 2 grudnia 2002 roku, IV KKN 135/00). Wprowadzenie w błąd może przejawiać się w najrozmaitszych formach. Może zostać dokonane słowem, pismem, gestem lub w jakikolwiek inny sposób. Może polegać na podjęciu przez sprawcę określonego działania, na przykład złożeniu określonego oświadczenia, dokumentów stwierdzających nieprawdę lub sfałszowanych. Wprowadzenie w błąd może dotyczyć także sądu, w tej sytuacji mamy do czynienia z oszustwem procesowym. W tym wypadku sąd staje się podmiotem doprowadzonym do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, może być także cudzym mieniem.
Szczególną postacią przestępstwa oszustwa jest tzw. oszustwo kredytowe, zwane również oszustwem kapitałowym, stypizowane w art. 297 §1 k.k. Przedmiotem ochrony przedmiotowego przepisu jest zabezpieczenie prawidłowości i rzetelności w zakresie przyznawania i wykorzystywania m.in. kredytów oraz pożyczek pieniężnych. Czynność sprawcza omawianym typie czynu zabronionego polega na przedłożeniu podrobionego, przerobionego, poświadczającego nieprawdę albo nierzetelnego dokumentu, albo nierzetelnego pisemnego oświadczenia dotyczącego okoliczności o istotnym znaczeniu dla uzyskania wsparcia finansowego, instrumentu płatniczego lub zamówienia.
Czynność sprawczą art. 297 ustawodawca określił za pomocą czasownika „przedkłada", przez pojęcie którego należy rozumieć wszelkie działania polegające na składaniu dokumentów lub pisemnych oświadczeń, oddawaniu ich do przejrzenia lub oceny, a także inne formy występowania z dokumentami lub oświadczeniami w stosunku do osoby lub organu. Co istotne, omawiany czyn zabroniony jest przestępstwem o charakterze formalnym, a dla jego realizacji nie jest konieczne wystąpienie skutku w postaci uzyskania kredytu, a tym bardziej zaistnienie szkody majątkowej (vide wyrok SA w Warszawie z 24 czerwca 2013 r., II AKa 188/13, LEX 1342397). Należy też zwrócić uwagę, co podkreśla Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, że przepis art. 297 §1 k.k. nie jest przepisem szczególnym wobec przepisu art. 286 §1 k.k. – właśnie z uwagi na brak skutku w postaci niekorzystnego rozporządzenia mieniem, co stanowi znamię oszustwa (wyrok SA we Wrocławiu z 23 maja 2013 r., II AKa 63/13, LEX nr 1356738).
Użyte w ustawie znamię "uzyskanie kredytu" należy interpretować jako uzyskanie określonej kwoty pieniędzy z tytułu umowy kredytowej. Najogólniej, umowa kredytu polega na tym, że udzielający kredytu zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie określoną kwotę, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie i do jej zwrotu wraz z odsetkami w umówionym terminie oraz do zapłaty prowizji za otrzymany kredyt. Na mocy art. 5 ust. 1 pkt 3 ustawy - Prawo bankowe udzielanie kredytów zostało zastrzeżone tylko dla banków. Umowę o kredyt zatem można zawrzeć jedynie z bankiem, a oszustwo z art. 297 popełnione w formie działania w celu uzyskania kredytu jest działaniem na szkodę banku. W praktyce często można się spotkać z umowami zawieranymi między stronami, które będą miały podobny charakter do umowy kredytowej, ale wobec zastrzeżenia, że tylko banki mogą udzielać kredytu, pojęcie kredytu należy wiązać jedynie z umową kredytową, o której mowa w prawie bankowym. Spójność prawa nakazuje, aby terminy ustawowe, do których należy "kredyt", interpretować zgodnie z ustawą.
Pojęcia, o których mowa w art. 297 §1 k.k., wobec braku ich definicji legalnej w kodeksie karnym, rozumieć należy zgodnie ze znaczeniem, jakie jest im nadawane na gruncie tych gałęzi prawa, z których się wywodzą, a więc w zgodzie z zasadą subsydiarności prawa karnego gospodarczego, w szczególności dyrektywą jednolitości terminologicznej. Oznacza to, że pojęcie "kredytu" należy interpretować zgodnie z definicją legalną zawartą przede wszystkim w art. 69 ust. 1 ustawy z 1997 r. - Prawo bankowe. Umowy faktoringowe, i to niezależnie od ich nazwy, czy też rodzaju wniosku, na podstawie którego były zawierane, nie mieszczą się w definicji kredytu (wyrok SA w Poznaniu z 7 października 2014 r., II AKa 147/14, LEX nr 1527121).
Dla bytu czynu z art. 297 § 1 k.k. nie ma znaczenia, czy kredyt został w ogóle udzielony, a w przypadku jego udzielenia, czy został spłacony, czy też nie, czyn ten polega bowiem na przedłożeniu w określonym celu m.in. fałszywych lub poświadczających nieprawdę dokumentów mających znaczenie dla uzyskania w tym wypadku kredytu (wyrok SA w Warszawie z 28 listopada 2014 r., II AKa 356/14, LEX nr 1563692).
W toku niniejszego postępowania w sposób bezsporny ustalono, iż swoim zachowaniem B. S. wyczerpał znamiona obu opisanych powyżej przestępstw.
Aby dojść do powyższego wniosku konieczne było ustalenie zamiaru działania skarżonego. Sąd miał przy tym na uwadze, iż jako element strony podmiotowej czynu, zamiar rozgrywa się w sferze procesów psychicznych sprawcy i z reguły nie jest werbalizowany – ręcz przeciwnie, regułą jest, że sprawca w swoich wyjaśnieniach przedstawia odmienny od rzeczywistego motyw i cel przedsiębranego działania, próbując je racjonalnie uzasadniać lub obarczać odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację inne osoby.
W zakresie czynu z art. 297 §1 k.k. zamiar oskarżonego był oczywisty i znalazł odzwierciedlenie zarówno w jego działaniach jak i wyjaśnieniach, które złożył w toku postępowania. W sprawie bezspornie ustalono bowiem, iż B. S. pozyskał nieautentyczne dokumenty mające potwierdzać jego zatrudnienie w spółce (...) S.A. oraz wysokość otrzymywanych zarobków, a nadto już na etapie wejścia w posiadanie przedmiotowych dokumentów miał na celu przedłożenie ich w ramach procedury ubiegania się o kredyt na zakup samochodu. Oskarżony miał pełną świadomość faktu, iż bez wymaganej dokumentacji środki pieniężne nie zostaną mu przyznane, co zresztą wprost wynikało z zeznań świadka K. S. – pracownicy (...) Bank (...)., która zeznała, że na początkowym etapie procedury przyznawania środków zdolność kredytowa B. S. była zbyt niska, aby mógł on otrzymać wnioskowaną kwotę, wobec czego poproszono go o dostarczenie dodatkowych dokumentów. Sam oskarżony zresztą wyjaśnił, że zapragnął kupić samochód jednak z uwagi na swoją ówczesną sytuację materialną nie posiadał żadnych środków, wobec czego porozumiał się ze znajomym imieniem A., który zgodnie z wiedzą oskarżonego mógł dostarczyć sfabrykowane dokumenty niezbędne do uzyskania kredytu. Następnie, będąc już w posiadaniu nieautentycznych dokumentów o istotnym znaczeniu w kontekście wnioskowania o udzielenie kredytu – oskarżony osobiście udał się do siedziby we W. przy ul. (...), gdzie złożył wniosek i wypełnił całą niezbędną dokumentację. Powyższym działaniem oskarżony całkowicie zrealizował znamiona czynu z art. 297 §1 k.k.
Przy ocenie zamiaru popełnienia czynu z art. 286 §1 k.k. w odniesieniu do B. S. należało wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności, na podstawie których można wyprowadzić wnioski co do realnej możliwości wywiązania się przez niego z zaciągniętego zobowiązania, w szczególności jego możliwości finansowych i faktycznych jego spełnienia. Taka metodyka pracy jest zasadą w przypadku przestępstw z art. 286 §1 k.k., gdzie ów zamiar z reguły oceniać można wyłącznie w oparciu o zobiektywizowane okoliczności, takie jak właśnie możliwości finansowe sprawcy i jego sytuacja materialna w chwili zaciągania zobowiązania. Zasadniczo analiza istnienia znamion określonego przestępstwa winna w pierwszej kolejności dotyczyć znamion strony przedmiotowej (
M. Kurowski, K. Eichstaedt, B. Augustyniak, D. Świecki, Kodeks…). Orzecznictwo wskazuje bowiem na możliwość wnioskowania o stronie podmiotowej ze znamion strony przedmiotowej, co wynika częstej prawidłowości, że deklaracje werbalne potencjalnego sprawcy nie znajdują potwierdzenia w jego czynach
(wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 23 stycznia 2014 r., sygn. II Aka 256/13, opublikowany na stronie www.orzeczenia.ms.gov.pl, a także postanowienie SN z dnia 29 marca 2011 r., sygn. V KK 344/10, Biuletyn Prawa Karnego 2011, nr 9). Właśnie w taki sposób Sąd dokonał ustalenia zamiaru istniejącego po stronie oskarżonego.
Zgodnie z ustalonym w sprawie stanem faktycznym, w chwili popełnienia czynu zabronionego oskarżony pracował „na czarno” jako brukarz, osiągając zarobki rzędu 1500-2000 zł „na rękę”. Na kilka miesięcy przed zdarzeniem B. S. wraz z matką zostali eksmitowani z dotychczas zajmowanego mieszkania z uwagi na zaleganie z czynszem. Od tego momentu oskarżony stał się osobą bezdomną, jedynie nieregularnie od czasu do czasu pojawiał się w mieszkaniu matki aby się umyć, ogrzać i odpocząć. Niewątpliwie sytuacja materialna oskarżonego była trudna i już wyłącznie na podstawie opisanych wyżej okoliczności, kierując się względami logiki i doświadczenia życiowego przyjąć należało, że oskarżony nie byłby w stanie regulować zobowiązania w postaci kredytu na kwotę niemal 250.000 zł. W swoich wyjaśnieniach oskarżony wskazał, że mając świadomość swojej bardzo trudnej sytuacji finansowej, podjął decyzję o dorabianiu jako taksówkarz. Zgodnie z twierdzeniami oskarżonego, taka forma dodatkowego zatrudnienia pozwoliłaby mu dorabiać wieczorami i w nocy, natomiast za dnia w dalszym ciągu pracowałby jako brukarz. Oskarżony nie posiadał jednak ani pojazdu, ani środków finansowych wystarczających do zakupu tegoż, wobec czego skorzystał z propozycji znajomego, który dostarczył mu sfabrykowane dokumenty potwierdzające zatrudnienie, na podstawie których B. S. ubiegał się o kredyt konsumencki na zakup samochodu marki V.. Oskarżony podał przy tym, że planował spłacać raty kredytu dzięki zarobkom ze świadczenia usług taksówkarskich.
Jak już uprzednio wskazano, Sąd odrzucił podawaną przez oskarżonego wersję wydarzeń jako całkowicie niewiarygodną, sprzeczną zarówno ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym jak i względami logiki i doświadczenia życiowego. W chwili popełnienia czynu zabronionego oskarżony nie posiadał bowiem nie tylko licencji do pracy jako taksówkarz, ale również prawa jazdy. Oczywiście brak wymaganych uprawnień do pracy jako kierowca sam w sobie nie świadczy jeszcze niezbicie o zamiarze oskarżonego. Sąd wziął jednak pod uwagę, że – zgodnie z wyjaśnieniami samego oskarżonego – po wejściu w posiadanie samochodu nie podjął on żadnych starań, aby takie uprawnienia uzyskać, ani nawet nie podjął żadnych działań bezpośrednio zmierzających do nabycia praktycznej umiejętności kierowania pojazdem. Jak wskazał B. S., dysponował samochodem przez kilka miesięcy i przez cały ten czas pojazd stał zaparkowany, nikt go nie używał. W tym czasie oskarżony nawet nie rozważył zapisania się na kurs prawa jazdy. Jednocześnie, z uwagi na opisaną powyżej kiepską sytuację finansową, oskarżony nie regulował rat. Zgodnie z zapisami umowy kredytowej, z uwagi na narastającą zaległość, własność pojazdu przeszła na (...) Bank (...). Przez cały ten czas oskarżony nie reagował na ponaglenia do dokonania wpłat ani na żądanie wydania samochodu. Jak wyjaśnił, po kilku miesiącach od zawarcia umowy kredytowej zdecydował się sprzedać samochód A. – temu, który uprzednio dostarczył mu nieautentyczne dokumenty. Mężczyźni zawarli ustną umowę, na mocy której A. miał kupić samochód za około 50.000 zł oraz zobowiązać się do dalszego spłacania rat kredytu. Jak twierdził oskarżony, A. przejął samochód i umieścił go w nieznanym oskarżonemu miejscu. Nie przekazał jednak B. S. ustalonej kwoty ani nie podjął spłaty rat.
Opisane powyżej okoliczności stanu faktycznego w ocenie Sądu jednoznacznie wskazują na istnienie po stronie oskarżonego bezpośredniego zamiaru, o jakim mowa w art. 286 §1 k.k. Oskarżony bez wątpienia zdawał sobie sprawę z tego, że swoim działaniem doprowadzi pokrzywdzonego do udzielenia mu kredytu, którego zarówno nie planował, jak również nie był w stanie spłacać. Co istotne w umowie kredytowej strony uzgodniły sposób postępowania na wypadek braku możliwości spłacania rat – swoim działaniem oskarżony jednak uniemożliwił skuteczne skorzystanie przez bank z przedmiotowego zapisu, albowiem zbył samochód na rzecz osoby trzeciej i nie był w stanie zwrócić go pokrzywdzonemu.
W kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu zastosowano również art. 294 §1 k.k., regulujący zaostrzenie odpowiedzialność karnej w stosunku do mienia znacznej wartości, to jest takiego, którego wartość w czasie popełnienia czynu zabronionego przekracza 200.000 złotych (art. 115 §5 k.k.).
|