|
Oparcie zarzutu obrońcy o podstawę odwoławczą z art. 438 pkt 1 k.p.k. jest nieprawidłowe.
1)
obraza prawa materialnego polega na jego wadliwym zastosowaniu lub niezastosowaniu w orzeczeniu, które oparte jest na trafnych i niekwestionowanych ustaleniach faktycznych.
2)
zamiar sprawcy jest elementem stanu faktycznego - dla oceny zamiaru z jakim działał sprawca nie można poprzestać na deklaracjach jakie on sam w tej materii składa, ale uwzględniając całokształt zgromadzonych w sprawie dowodów ocenić czy mają one w nich oparcie. Wielokrotnie orzecznictwo Sądu Najwyższego podkreśla iż zamiar, choć istnieje tylko w świadomości sprawcy, podlega identycznemu dowodzeniu, jak okoliczności ze sfery przedmiotowej, a więc z zastosowaniem odpowiednich zasad dowodzenia i wnioskowania (por.: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 grudnia 2006 r., II KK 92/06, OSN w SK z 2006 r., z. 1, poz. 2576; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 stycznia 2004 r., IV KK 276/03, OSN w SK z 2004, z. 1, poz. 29; wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 22 maja 2007 r., II AKa 66/07, KZS z 2007 r., z. 6, poz. 44; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 31 maja 2000 r., III AKa 70/00, Prok.i Pr. - wkł. z 2001 r., z. 6, poz. 19). aby poczynić miarodajne ustalenia faktyczne w zakresie zamiaru, jaki przyświecał sprawcy zatem przede wszystkim należy mieć na uwadze fakty istniejące obiektywnie, należące do strony przedmiotowej czynu, a nie same jego wypowiedzi – tym samym zamiar jako świadomość rzeczywistości i powiązana z nią wola określonego zachowania, jest elementem stanu faktycznego (rzeczywistości), i jako taki podlega dowodzeniu według wszystkich reguł postępowania dowodowego i dokonywania ustaleń faktycznych. Ustalenie zamiaru wymaga oceny całokształtu okoliczności i sposobu działania sprawcy ( vide przykładowo: Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 3 października 2018 r., II AKa 295/18). „Dopiero bowiem na podstawie wszystkich okoliczności dotyczących danego wypadku i osoby sprawcy możliwe jest odtworzenie rzeczywistych przeżyć sprawcy i ustalenie do czego zmierzał, czego chciał, względnie – postępując w określony sposób – co przewidywał i na co się godził. Możliwe jest wprawdzie ustalenie zamiaru sprawcy na podstawie samych tylko przedmiotowych okoliczności, związanych z konkretnym zdarzeniem, w oparciu o sposób działania, pod warunkiem jednakże, iż działanie jest tego rodzaju, że podjęcie go przez sprawcę wskazuje jednoznacznie, bez żadnych w tym zakresie wątpliwości, na cel do jakiego zmierza. Jednoznaczność ta nie może oznaczać niczego innego jak nieodzowność określonego skutku, gdyż wtedy możliwe jest prawidłowe ustalenie, iż sprawca chciał takiego a nie innego skutku swego działania” (wyrok SN z dnia 12 maja 1976 r., VKR 20/76). „Ustalenie rzeczywistego zamiaru sprawcy, w tym wypadku bezpośredniego, powinno wynikać z oceny jego zewnętrznego zachowania się, wypełniającego obiektywnie znamiona czynu zabronionego, opartego na świadomości możliwości czy konieczności zaistnienia tego co sprawca chciał osiągnąć” (wyrok SN z dnia 20 stycznia 1984 r., III KR 312/83).
3)
Nie można zatem mówić o naruszeniu przepisów prawa materialnego w sytuacji, gdy wadliwość orzeczenia w tym zakresie jest wynikiem błędnych ustaleń faktycznych przyjętych za jego podstawę (por. m.in.: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2002 r., V KKN 319/99, LEX nr 53010; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 grudnia 1996 r., V KKN 116/96, OSNKW 1997, z. 3-4, poz. 34).
Tym samym podnoszenie zarzutu obrazy prawa materialnego w związku z kwestionowaniem zamiaru, czy jego postaci, jawi się jako całkowicie bezzasadne.
Abstrahując od kwestii związanych z nieprawidłowościami konstrukcyjnymi zarzutu (który przy argumentacji obrońcy winien być oparty o art. 438 pkt 3 k.p.k.) w realiach niniejszej sprawy stwierdzić należy, że Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił okoliczności w jakich doszło do zadania ciosów nożem przez oskarżonego. Zarówno z zeznań pokrzywdzonego D. R., jak i obecnych podczas całego zdarzenia świadków K. C. (1), K. B. i L. G. oraz zeznań świadków N. A., K. W. i W. L., którzy pojawili się już w trakcie zadawania ciosów przez oskarżonego – w sposób spójny i jednoznaczny wynika, że oskarżony działał bez wyraźnego powodu. W sposób zamierzony i z zaskoczenia zadał pokrzywdzonemu co najmniej kilka ciosów nożem w kierunku głowy i tułowia. Nie budzi także zastrzeżeń ustalenie Sądu meriti, iż pierwszy z ciosów był skierowany w lewą część klatki piersiowej i spowodował ranę kłutą klatki piersiowej w linii pachowej tylnej po stronie lewej na wysokości V-VI międzyżebrza. Została ona spowodowana w postaci pchnięcia, o czym świadczy jej wymiar (3 cm) przy jednoczesnej głębokiej penetracji do jamy opłucnej. Rana ta spowodowała bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia poprzez powstanie odmy opłucnowej, a tym samym ryzyko powstania ostrej niewydolności oddechowej. Rana ta wskutek krwawienia do jamy opłucnej mogła też doprowadzić do ostrej niewydolności krążeniowej, czemu zapobiegło poddanie pokrzywdzonego opiece chirurgicznej i wykonany zabieg operacyjny. W opinii biegłego tak rana cięta głowy (w okolicy skroniowej o długości 5 cm z uszkodzeniem ślinianki przyusznej z przetoką ślinową i uszkodzeniem dolnej gałęzi nerwu VII lewego), jak i opisana powyżej rana klatki piersiowej prawdopodobnie zostały zadane jako pierwsze, z zaskoczenia, gdy pokrzywdzony znajdował się w pozycji siedzącej. Wielomiejscowość ran ciętych i różna ich wielkość (prócz wyżej opisanej rany w okolicy skroniowej oskarżony spowodował u pokrzywdzonego obrażenia w postaci rany ciętej przedramienia prawego na jego bocznej stronie o długości 1,5 cm, rany ciętej na kciuku prawym o długości ok. 2 cm z uszkodzeniem ścięgna mięśnia prostownika długiego kciuka prawego, rany ciętej na powierzchni grzbietowej ramienia lewego o długości ok. 4cm, rany ciętej na grzbietowej powierzchni ramienia lewego o długości ok. 1cm, dwóch ran ciętych na palcu III stopy prawej o długości 1 i 3 cm) – przemawiają, że były one zadawane chaotycznie , przy obronnej postawie pokrzywdzonego. (vide opinia biegłego chirurga (k. 233-234, 666-667). Sąd Okręgowy trafnie uznał, że opinia biegłego jest klarowna, pełna oraz wewnętrznie spójna. Podkreślił również, że wnioski z opinii biegłego w pełni korespondują z zeznaniami bezpośrednich świadków zdarzenia. Kontrola odwoławcza dokonana przez Sąd Apelacyjny nie wykazała, by ocena materiału dowodowego zgromadzonego w przedmiotowej sprawie była dokonana przez Sąd I instancji niezgodnie z faktami, wiedzą, logiką i doświadczeniem życiowym – czyli z zachowaniem reguł swobodnej oceny dowodów z art. 7 k.p.k. Powyższej oceny nie podważa argumentowanie przez obrońcę, że skoro sposób zadawania ciosów przez oskarżonego był chaotyczny i „nie wskazywał na jakąkolwiek metodę” oraz, że „gdyby rzeczywistym zamiarem oskarżonego było pozbawienie życia oskarżonego przy użyciu noża, to wystarczającym ku temu było zadanie jednego ciosu we wrażliwe miejsce okolic głowy pokrzywdzonego, który siedział przecież na kanapie”. Taki wywód jest dowolny, bo nie znajduje oparcia ani w faktach ustalonych przez Sąd ani logiką, ani wreszcie doświadczeniem życiowym. Stąd nie może być oceniony inaczej niż polemika z ustaleniami Sądu.
Podzielić należy stanowisko Sądu Okręgowego, że charakter i lokalizacja obrażeń oraz wielokrotne użycie noża ze średnią lub mniejszą siłą, świadczy o działaniu oskarżonego z zamiarem bezpośrednim spowodowania śmierci pokrzywdzonego. Zamiar towarzyszący oskarżonemu zmaterializował się w podjętych przez niego działaniach, które zmierzały jednoznacznie do jego urzeczywistnienia. Przy tym sposób działania oskarżonego prowadził z bardzo wysokim stopniem prawdopodobieństwa, do wywołania skutku w postaci śmierci pokrzywdzonego. Takie wnioski są jednoznaczne, jeśli zważy się na fakt, iż oskarżony nic nie mówiąc, z zaskoczenia, użył niebezpiecznego narzędzia w postaci noża (o długości ok. 30 cm, z czego ostrze miało ok. 20 cm) wobec nieuzbrojonego pokrzywdzonego, wbijając mu nóż ten w lewą część tułowia, pod żebro, a następnie zaczął chaotycznie tymże nożem uderzać D. R. po całym ciele. Nie trzeba szczególnego dowodzenia, że zadanie ciosu nożem w klatkę piersiową może być kwalifikowane jako zamach na życie ludzkie np. ze względu na lokalizację obrażeń, tj. umiejscowienie w obrębie klatki piersiowej szeregu ważkich dla życia organów. Trafnie wskazał Sąd meriti, że za taką oceną przemawiają również zachowania oskarżonego bezpośrednio przed zajściem (wcześniejszy „sparing” z pokrzywdzonym, twierdzenia jakoby on miał być demonem, a oskarżony aniołem), jego agresja w czasie zajścia, którą niewątpliwie wzmagał stan intoksykacji środkami psychotropowymi w jakim się znajdował. To, że w efekcie działania oskarżonego przybrały postać stadialną usiłowania – bowiem zamierzony skutek w postaci zgonu pokrzywdzonego nie nastąpił – jest wynikiem udzielonej pomocy pokrzywdzonemu przez osoby obecne w mieszkaniu, szybkiemu wezwaniu policji i pogotowia przez świadka K. C. (1) oraz interwencji chirurgicznej. Obrońca nie chce dostrzec i tej okoliczności ustalonej przez Sąd Okręgowy – że zaprzestanie zadawania ciosów przez oskarżonego nastąpiło wyłącznie dlatego, że w reakcji na jego atak świadek N. A. podbiegła do K. M. (1) a K. C. (1) rozbił na jego głowie butelkę z piwem wskutek czego oskarżony upuścił nóż, a następnie uciekł przez okno.
W tym stanie rzeczy użycie niebezpiecznego narzędzia w postaci noża, siła ciosów, ich ilość, miejsce zadania uderzeń w istotne dla życia człowieka części ciała, stopień agresji, przekonują, że oskarżony godził się, iż spowoduje skutek w postaci śmierci pokrzywdzonego – co jest (art. 9§1 k.k.). „Element woli zawarty w zamiarze bezpośrednim, określony czasownikiem "chce", obejmuje również sytuację, w której sprawca zdaje sobie sprawę z nieuchronności pewnych skutków, nawet jeśli mu na nich nie zależy”.(vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 11 lutego 2016 r., sygn.II AKa 438/15, wyrok składu 7 sędziów SN z dnia 28 czerwca 1977 r., VI KRN 14/77, OSNKW 1978, nr 4-5, poz. 43).
W tym stanie rzeczy całkowicie bezzasadny jest wniosek obrońcy o przyjęcie kwalifikacji prawnej czynu oskarżonego z art. 156 §1 pkt 2 k.k.
|