I PSKP 12/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 23 lipca 2025 r.
SSN Bohdan Bieniek (przewodniczący)
SSA Ewelina Kocurek-Grabowska
SSN Zbigniew Korzeniowski (sprawozdawca)
w sprawie z powództwa M. S.
przeciwko M. W.
o przywrócenie do pracy i wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 23 lipca 2025 r.,
skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach
z dnia 14 czerwca 2022 r., sygn. akt X Pa 172/21,
uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi
Okręgowemu w Katowicach do ponownego rozpoznania oraz
orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy w Katowicach wyrokiem z 14 czerwca 2022 r. oddalił apelację
powoda M. S. od wyroku Sądu Rejonowego Katowice-Zachód w Katowicach z 1 lipca
I PSKP 12/24
2
2021 r., oddalającego jego powództwo przeciwko pozwanemu pracodawcy M. W.
wniesione po rozwiązaniu umowy o pracę na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 k.p.
I
Sąd Rejonowy ustalił zatrudnienie powoda u pozwanego na podstawie umowy
o pracę na czas nieokreślny na stanowisku kierowcy samochodu ciężarowego.
W aspekcie zarzutów skargi kasacyjnej znaczenie ma ustalenie, iż 7 stycznia 2020 r.
przygotowano oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia.
W jego treści wskazano, że z chwilą doręczenia pisma pozwany rozwiązuje z
powodem umowę o pracę na mocy art. 52 § 1 pkt 1 k.p. Jako przyczynę wskazano
naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, tj. niestawienie się do pracy
od 2 stycznia 2020 r. Oświadczenie podpisane przez pozwanego zostało wysłane
listem poleconym 7 stycznia 2020 r. 8 stycznia 2020 r. podjęta została decyzja o
zwrocie przesyłki. Zwróconą przesyłkę doręczono pozwanemu 10 stycznia 2020 r. z
adnotacją „adresat odmówił przyjęcia”. 7 stycznia 2020 r. powód wysłał wiadomość
sms do J. J. z pytaniem, jaki jest „stosunek do mnie w ramach pracy” (?). 17 i 23
stycznia powód wysłał kolejne wiadomości sms do J. J. pytając, co dalej z jego pracą
i kiedy nastąpi jego wyjazd w trasę. J. J. nie odpowiedział powodowi. 21 lub 23
stycznia 2020 r. powód wysłał wiadomość sms do E. Z. z pytaniem czy zakład pracy
pozwanego nadal istnieje. E. Z. nie odpowiedziała. Pismem z 27 stycznia 2020 r.
pozwany poinformował powoda, że w związku z rozwiązaniem umowy o pracę nie
łączy powoda z pracodawcą żaden stosunek pracy. Wyjaśniono w piśmie, że 7
stycznia 2020 r. zostało do powoda wysłane oświadczenie o rozwiązaniu umowy o
pracę w trybie art. 52 k.p. a z informacji uzyskanych przez pozwanego wynika, że
powód odmówił podjęcia przesyłki poleconej.
Sąd Rejonowy oddalił powództwo wobec wniesienia pozwu po terminie z
art. 264 k.p. oraz jako niezasadne. Sąd ustalił, że 8 stycznia 2020 r. podjęto próbę
doręczenia przesyłki, ale osoba będąca adresatem odmówiła jej przyjęcia. Gdyby
adresata nie zastano pod adresem wskazanym na kopercie, przesyłka zostałaby
pozostawiona w placówce pocztowej a u adresata zostawiono by zawiadomienie
awizo. Zwrot przesyłki w takiej sytuacji nastąpiłby dopiero po dwóch tygodniach w
I PSKP 12/24
3
przypadku jej nieodebrania, nie zaś tego samego dnia. Powód zaprzeczył, by 8
stycznia 2020 r. próbowano mu doręczyć przesyłkę i aby odmówił jej przyjęcia.
Nie przedstawił jednak na tę okoliczność jakichkolwiek dowodów. W tym przypadku
nie jest wystarczające oświadczenie powoda, iż nie odmówił przyjęcia przesyłki, aby
skutecznie podważyć wiarygodność dowodu z przesyłki pocztowej zwróconej już
następnego dnia po jej nadaniu, opatrzonej adnotacją o odmowie jej przyjęcia.
Powód, reprezentowany przez fachowego pełnomocnika, nie podjął żadnej inicjatywy
dowodowej w tym zakresie (…). Pełnomocnik powoda na rozprawie 2 marca 2021 r.
podał, że był na poczcie, ale upłynął już termin na reklamację. Zdaniem Sądu upływ
czasu na złożenie reklamacji nie wykluczał wykazania przez powoda, że przy
doręczaniu mu przesyłki od pracodawcy zaszły nieprawidłowości (albo, że
przynajmniej powód kwestię tę zgłaszał). Powód w zeznaniach podał, że „byłem na
poczcie trzy razy i później pojechałem na główną pocztę w T.. Naczelnik zasłaniał się
RODO”. Powyższe oznacza, że były osoby pracujące w urzędach pocztowych, z
którymi powód na temat przedmiotowej przesyłki rozmawiał i które mógłby
potwierdzić, że zgłaszał pretensje co do sposobu jej doręczenia. Nie jest przy tym
dla Sądu jasne, dlaczego powód zaniechał złożenia reklamacji przedmiotowej
przesyłki choć miał na to rok (szczególnie przy tak istotnym uchybieniu jakim było
wskazanie na przesyłce, że adresat odmawia przyjęcia przesyłki i w obliczu skutków
związanych z umieszczeniem tej adnotacji - uchybieniem przez powoda terminowi
na wniesienie odwołania od rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia).
Szczególnie, że do dokonania tej czynności nie było konieczne ustanowienie dla
niego pełnomocnika z urzędu. Wbrew twierdzeniom pełnomocnika powoda Sąd
Najwyższy w wyroku z 26 września 2000 r. (I PK 45/00) nie uzależnił skutku
doręczenia oświadczenia „dopiero wtedy, gdy pracownik odmawia przyjęcia przesyłki
i czyni na niej własnoręczną adnotację o swojej decyzji”. Z treści uzasadnienia
wspomnianego orzeczenia nie sposób wyprowadzić wniosku, że odmowa przyjęcia
przesyłki skutkuje jej doręczeniem tylko wtedy, gdy pracownik własnoręcznie uczyni
na tej przesyłce stosowną adnotacji (…). Sąd Rejonowy nie zgodził się także z
twierdzeniami pełnomocnika powoda, iż sam fakt wysłania przez pozwanego do
powoda pisma z 27 stycznia 2020 r., w którym informował go o fakcie rozwiązania
umowy o pracę w trybie art. 52 k.p. świadczy o tym, że „sam los przesyłki wyraźnie
I PSKP 12/24
4
wzbudził też wątpliwości samego pozwanego”. Na rozprawie 2 marca 2021 r.
pełnomocnik powoda przyznał, że pismo to było „efektem tego, że powód chciał się
zapoznać ze swoimi aktami osobowymi” i pytał „co się dzieje w pracy”. Okoliczność
tę potwierdził pełnomocnik pozwanego, który wskazał, że pismo z 27 stycznia 2020 r.
było odpowiedzią na zapytania kierowane przez powoda do J. J. i E. Z. i zostało przez
pozwanego wysłane z kurtuazji.
Powód wywodził, iż o rozwiązaniu stosunku pracy dowiedział się dopiero
z pisma pozwanego z 27 stycznia 2020 r., które zostało mu doręczone 28 stycznia
2020 r. Podał jednak w zeznaniach, że pomiędzy 8 stycznia a 27 stycznia 2020 r. był
trzykrotnie na poczcie (wobec odkrycia, że doszło do nieprawidłowości przy
doręczaniu mu oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę), co budzi wątpliwość o
tyle, że skoro powód dopiero 28 stycznia dowiedział się o rozwiązaniu umowy i tym
samym wcześniej nie wiedział, że była do niego kierowana od pracodawcy
jakakolwiek przesyłka to nie jest jasne w jakim celu udawał się na pocztę (pomiędzy
8 a 27 stycznia) by zapytać o przesyłkę. Powód co prawda następnie sprostował, iż
na poczcie był po 28 stycznia jednak wiarygodność jego zeznania w tym zakresie
budzi uzasadnioną wątpliwość Sądu, szczególnie w świetle tego, że powód w żaden
inny sposób nie zdołał podważyć faktu próby doręczenia mu przesyłki w dniu
8 stycznia 2020 r.
Sąd uznał, iż do skutecznego doręczenia powodowi oświadczenia pozwanego
o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia doszło 8 stycznia 2020 r., tj. z
dniem odmowy przyjęcia przesyłki dostarczonej na adres powoda. W tym dniu powód
miał możliwość zapoznania się z jego treścią w związku z czym doszło do
skutecznego doręczenia powodowi oświadczenia woli pozwanego w przedmiocie
rozwiązania stosunku pracy a to na zasadzie art. 61 k.c. w zw. z art. 300 k.p.
W konsekwencji 21-dniowy termin z art. 264 § 2 k.p. upłynął 29 stycznia
2020 r. (…). Powód złożył pozew stanowiący odwołanie od rozwiązania umowy o
pracę i zawierający żądanie przywrócenia do pracy 11 lutego 2020 r. Tym samym
powód nie zachował terminu, o którym mowa w art. 264 § 1 k.p. Na zasadzie art. 265
§ 1 k.p. jeżeli pracownik nie dokonał - bez swojej winy - w terminie czynności z
art. 264 k.p., sąd pracy na jego wniosek postanowi przywrócenie uchybionego
terminu. Wniosek o przywrócenie terminu wnosi się do sądu pracy w ciągu 7 dni od
I PSKP 12/24
5
dnia ustania przyczyny uchybienia terminu. We wniosku należy uprawdopodobnić
okoliczności uzasadniające przywrócenie terminu (§ 2).
Powód nie zawarł w pozwie odrębnie wyartykułowanego wniosku o
przywrócenie terminu do złożenia odwołania. W orzecznictwie przyjmuje się, iż -
mając na względzie słuszny interes pracownika i fakt, że terminy przewidziane
w art. 264 k.p. dla dochodzenia roszczeń są wyjątkowo krótkie - samo wniesienie
pozwu z jednym z żądań wymienionych wyżej po upływie terminu należy traktować
jako złożenie w sposób domniemany wniosku o przywrócenie terminu (por. uchwała
SN (7) z 14.3.1986 r., III PZP 8/86, OSNC 1986, Nr 12, poz. 194). Od pracownika
wnoszącego o przywrócenie terminu do odwołania od wypowiedzenia umowy o
pracę nie należy wymagać, aby oprócz pozwu zawierającego odwołanie od
wypowiedzenia umowy kierował do sądu pracy odrębny wniosek w przedmiocie
przywrócenia mu terminu do złożenia pozwu wraz z jego uzasadnieniem.
Z drugiej strony art. 265 k.p. nie może być rozumiany w ten sposób, że
pracownik, który wnosi pozew o przywrócenie do pracy ze znacznym przekroczeniem
terminu określonego w art. 264 k.p. i nie składa odrębnego wniosku o przywrócenie
terminu, w ogóle nie jest obowiązany do uprawdopodobnienia okoliczności
uzasadniających przywrócenie terminu, a sąd, który stwierdzi przekroczenie terminu
określonego w art. 264 § 1 k.p. - do wyjaśnienia wszelkich okoliczności
uzasadniających przywrócenie terminu. Oznaczałoby to bowiem, że art. 265 § 2 k.p.
jest przepisem zbytecznym, co wyraźnie kłóci się z dyrektywą wykładni, zgodnie z
którą niedopuszczalne jest takie ustalenie znaczenia przepisu, przy którym pewne
jego zwroty traktowane są jako zbędne (…). Pracownik nie może własnych
zaniedbań w tym zakresie przerzucać na sąd pracy domagając się, by sąd z urzędu
doszukiwał się okoliczności uzasadniających przywrócenie terminu (por. wyrok SN z
10.11.2006 r., III PK 73/06, Legalis). Pracownik powinien powołać się na przyczyny
usprawiedliwiające uchybienie terminu i je uprawdopodobnić, a następnie udowodnić
(…).
W ocenie Sądu powód nie wykazał, by do uchybienia przez niego
21-dniowemu terminowi do złożenia odwołania doszło z przyczyn od niego
niezależnych. Powód nie tylko nie uprawdopodobnił, ale nawet nie podnosił
jakichkolwiek okoliczności celem wykazania swojego braku winy w niedochowaniu
I PSKP 12/24
6
terminu. Było to konsekwencją tego, że powód stał na stanowisku, iż o rozwiązaniu
stosunku pracy bez wypowiedzenia dowiedział się po raz pierwszy z dniem
doręczenia mu pisma pozwanego z 27 stycznia 2020 r., co nastąpiło 28 stycznia
2020 r. - od tej daty zatem, zdaniem powoda, należy liczyć 21-dniowy termin do
wniesienia żądania do Sądu. Pismo to jednak nie stanowiło oświadczenia
pozwanego o rozwiązaniu umowy o pracę z powodem, a miało charakter
informacyjny dla powoda, który odmówił odbioru przesyłki zawierającej oświadczenie
o rozwiązaniu z nim umowy o pracę.
Pełnomocnik powoda co prawda trafnie podnosił w piśmie z 12 lutego 2021 r.,
że wskazana przez pracodawcę w piśmie z 27 stycznia 2020 r. data rozwiązania
stosunku pracy jest nieprawidłowa. Ustał nie 22 stycznia 2020 r. - jak podaje
pracodawca, ale w 8 stycznia 2020 r., kiedy to powód odmówił przyjęcia przesyłki,
ale w tym dniu mógł się z nią zapoznać, stąd też z tym dniem oświadczenie
pozwanego uznać należy za doręczone. Treść pisma pozwanego z 27 stycznia
2020 r. oraz fakt wskazania w nim błędnej daty rozwiązania umowy o pracę pozostaje
bez znaczenia dla oceny prawidłowości działań powoda podjętych w celu złożenia
odwołania do Sądu Pracy a w szczególności - stopnia jego zawinienia w
niedochowaniu terminu. Termin do wniesienia powództwa w sprawie rozpoczął bieg
8 stycznia 2020 r. i badanie winy powoda bądź jej braku w jego uchybieniu musi
odbywać się z uwzględnieniem tej okoliczności.
Brak było okoliczności, które uzasadniałyby przywrócenie uchybionego
terminu, a były przez powoda niezawinione, skoro jedyną przyczyną dla złożenia
przez powoda odwołania po terminie było to, że odmówił przyjęcia przesyłki
pocztowej zawierającej oświadczenie pracodawcy, co skutkowało uznaniem
oświadczenia za doręczone. Zgodnie z utrwalonym poglądem orzecznictwa o
istnieniu winy lub jej braku należy wnioskować na podstawie wszystkich okoliczności
sprawy, uwzględniając także obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać
od strony należycie dbającej o swoje interesy. Muszą zatem zaistnieć szczególne
okoliczności, które spowodowały opóźnienie w wytoczeniu powództwa oraz związek
przyczynowy pomiędzy nimi a niedochowaniem terminu do wystąpienia strony na
drogę sądową (…).
I PSKP 12/24
7
Jeżeliby nawet uznać twierdzenia powoda (których Sąd kategorycznie nie
uznaje), że o rozwiązaniu umowy o pracę dowiedział się w 28 stycznia 2020 r. z
pisma pozwanego z 27 stycznia 2020 r. to i tak uchybił on terminowi wskazanemu w
art. 265 § 2 k.p. Powód podał bowiem, że po otrzymaniu przedmiotowego pisma udał
się do radcy prawnego w Tychach, jak wskazał „to raczej było 2-3 dni po otrzymaniu
przesyłki”. Wskazał, że pouczono go wówczas o prawie odwołania do Sądu oraz że
udzielono mu pomocy przy formułowaniu pozwu o przywrócenie do pracy.
28 stycznia 2020 r. wypadał we wtorek, jeżeli powód udał się po pomoc prawną po
dwóch lub trzech dniach (licząc tylko dni robocze) mogło to mieć miejsce 31 stycznia
2020 r. (piątek) lub 3 lutego 2020 r. (poniedziałek). Podczas tej wizyty powód uzyskał
informację na temat sposobu odwołania się od decyzji pracodawcy i od tego dnia
należy liczyć termin 7 dni w jakim powód powinien był złożyć wniosek o przywrócenie
terminu (pozew). Termin ten zatem upływał albo w dniu 7 lutego 2020 r. albo w dniu
10 lutego 2020 r. Pozew w niniejszej sprawie złożony został 11 lutego 2020 r., a
zatem z uchybieniem terminu, który umożliwia przywrócenie pracownikowi termin na
złożenie odwołania od decyzji pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę.
Z tych przyczyn brak było podstaw do przywrócenia powodowi uchybionego
terminu określonego w art. 264 § 2 k.p. i dlatego powództwo zasługiwało na
oddalenie.
Na marginesie Sąd zaznaczył, że rozwiązanie z powodem umowy o pracę bez
wypowiedzenia uznać należało także za uzasadnione merytorycznie (…).
W orzecznictwie jak i doktrynie niestawienie się przez pracownika w pracy bez
usprawiedliwienia jest wskazywane jako jedna z typowych przyczyn rozwiązania
umowy o pracę na podstawie art. 52 § 1 pkt. 1 k.p. Obowiązek bowiem
przestrzegania czasu pracy, stawiania się przez pracownika w zakładzie pracy w
określonych godzinach i świadczenia w tym czasie pracy stanowi jeden z najbardziej
podstawowych obowiązków pracowniczych. W stanie faktycznym analizowanej
sprawy pozwany jako przyczynę rozwiązania stosunku pracy wskazał niestawienie
się do pracy od 2 stycznia 2020 r. W świetle przeprowadzonego postępowania
dowodowego prawdziwość powyższej przyczyny nie budziła wątpliwości Sądu o tyle,
że sam powód potwierdził, że nie przychodził do pracy od tego dnia. Badaniu Sądu
I PSKP 12/24
8
podlegało zatem to, czy powołane przez pozwanego okoliczności spełniają
przesłanki ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych.
Powód, który nie kwestionował swojej nieobecności w pracy od 2 do 7 stycznia
2020 r., powoływał się na okoliczność, iż miał zostać poinformowany przez
pracodawcę, że od 20 grudnia 2019 r. do 6 stycznia 2020 r. w zakładzie pracy
pozwanego trwa przerwa, nikt nie świadczy pracy. Stąd też nie stawiał się do pracy
ani nie zgłaszał gotowości do pracy. Zeznania powoda w tym zakresie okazały się
być zdaniem Sądu niewiarygodne. Jak wynika z załączonych podsumowań
aktywności kierowców, ich harmonogramów pracy, zleceń transportowych i
wniosków o udzielenie urlopu wypoczynkowego po przerwie świątecznej praca w
zakładzie pracy pozwanego rozpoczęła się od 2 stycznia 2020 r. Część kierowców
od tego dnia wyjeżdżała w trasę, pozostali korzystali z urlopów wypoczynkowych.
Okoliczności te zostały także potwierdzone zeznaniami świadków (…).
Powód po zakończeniu ostatniego kursu w grudniu 2019 r. w żaden sposób
nie skontaktował się z pozwanym. 7 stycznia, 17 stycznia i 23 stycznia 2020 r.
przesyłał on wiadomości sms do J. J., który nie był ani przełożonym powoda ani
reprezentantem pozwanego zarządzającym zakładem pracy. Powód powinien był
swoją gotowość do pracy zgłosić pozwanemu, który był jego pracodawcą. Powód
podnosił co prawda w toku postępowania, że J. J. był w zasadzie osobą zarządzającą
zakładem pracy pozwanego, jednak ta okoliczność w żaden sposób nie została
wykazana w toku postępowania. Ustalono natomiast, że świadek zajmował się
wyjaśnianiem nowozatrudnionym pracownikom jakie są zasady spedycji (co miał
robić dla pozwanego w ramach koleżeńskiej przysługi) oraz wykonywał na rzecz
pozwanego kursy transportowe.
Nie zasługiwały na uznanie także twierdzenia powoda, że odnośnie do
kolejnego kursu czekał na kontakt ze strony J. J. W związku z drugą kolizją w trasie
powód wystąpił z inicjatywą rozwiązania stosunku pracy za porozumieniem stron.
Dlatego gdy wrócił z trasy 20 grudnia 2019 r. zdał J. J. telefon służbowy i zabrał swoje
rzeczy z samochodu służbowego. E. Z. przygotowała dokument, mocą którego miało
dojść do rozwiązania umowy o pracę za porozumieniem stron, który powód zabrał i
miał zwrócić po jego podpisaniu, czego jednak ostatecznie nie zrobił. Praca u
pozwanego była zorganizowana w taki sposób, że kierowcy z reguły rano logowali
I PSKP 12/24
9
się i wysyłali wiadomość sms do spedycji tj. spółki A. sp. z o.o., a następnie
otrzymywali wiadomość zwrotną ze zleceniem transportu. Kontakt odbywał się za
pośrednictwem telefonu służbowego, kierowcy nie musieli stawiać się w biurze, aby
zgłosić swoją gotowość do pracy - gotowość do wyjazdu można było przekazać
telefonicznie. Powód nie wykazał w żadnym zakresie, aby w jego przypadku system
pracy wyglądał inaczej. Powyższe oznacza, że aby powodowi mógł być zlecony jakiś
kurs konieczne było w pierwszej kolejności, aby zgłosił on spedytorowi (czy to za
pośrednictwem telefonu służbowego czy w biurze pozwanego) gotowość do wyjazdu.
Świadek J. J. wskazał przy tym, że powód po zakończeniu kursu w grudniu 2019 r.
podczas przyjazdu nie zgłosił dyspozycji na temat tego, że chce wyjechać.
Powód był zobowiązany stawić się w pracy od 2 stycznia 2020 r. Jeżeli nie
zdecydował się przedłożyć pozwanemu podpisanego oświadczenia o rozwiązaniu
umowy o pracę powinien był stawić się w biurze pozwanego lub w inny sposób
zgłosić mu gotowość do pracy albo złożyć wniosek o urlop wypoczynkowy.
Tymczasem powód nie przedłożył podpisanego oświadczenia o rozwiązaniu umowy
o pracę, nie stawił się w pracy, nie zgłosił do niej gotowości ani w ogóle nie
skontaktował się z pozwanym. Nie zachodziły żadne szczególne okoliczności, które
usprawiedliwiałyby nieobecność powoda w pracy od 2 stycznia 2020 r. Powodowi
można przypisać winę w stopniu umyślnym w zaniechaniu obowiązku stawiennictwa
do pracy i jej świadczenia (…). Zasady doświadczenia życiowego wskazują, iż nagła
nieobecność pracownika zawsze w pewnym stopniu dezorganizuje pracę zakładu,
zachodzi bowiem konieczność zorganizowania dla niego zastępstwa i powierzenia
jego obowiązków innemu pracownikowi. Z tych przyczyn rozwiązanie z powodem
stosunku pracy w trybie art. 52 § 1 k.p. było uzasadnione.
II
Sąd Okręgowy w uzasadnieniu oddalenia apelacji stanowisko Sądu
Rejonowego uznał za uprawnione i stwierdził brak podstaw do jego zmiany.
Podkreślił, iż zarzuty wobec oceny dowodów dokonanej przez sąd orzekający nie
mogą mieć jedynie polemicznego charakteru, a w szczególności nie mogą polegać
I PSKP 12/24
10
na przedstawieniu alternatywnego stanu faktycznego (własnej oceny dowodów). Sąd
Rejonowy dokonał wszechstronnej i rzeczowej oceny okoliczności sprawy i
stanowisko jakie zajął nie może być uznane za arbitralne, pomijające treść
zgromadzonych dowodów. Dotyczy to zarówno kwestii terminu do złożenia
odwołania od rozwiązania umowy o pracę jak i zasadności decyzji pracodawcy o
natychmiastowym rozwiązaniu umowy o pracę (bez wypowiedzenia). Rozważania
Sądu pierwszej instancji w kwestiach istotnych w sprawie są obszerne i wnikliwe.
Konkluzje prezentowane w motywach orzeczenia nie zostały sformułowane z
naruszeniem art. 233 § 1 k.p.c. (zasady swobodnej oceny dowodów).
Wywody skarżącego mają polemiczny jedynie charakter wobec stanowiska
Sądu I instancji. W szczególności uprawnione jest ustalenie co do terminu, od
którego biegł termin na złożenie odwołania od rozwiązania umowy pracę. Odmowa
odebrania przesyłki wobec treści art. 61 k.c. niesie ze sobą konsekwencję w postaci
uznania, że doręczenie nastąpiło. Uprawnione jest także stanowisko Sądu I instancji,
który przyjmuje, iż pozwany pracodawca miał podstawy do rozwiązania z powodem
umowy o pracę w trybie w jakim to nastąpiło. W tej kwestii Sąd również czyni
rzeczowe rozważania, którym nie sposób zarzucić arbitralności, w świetle której
ustalenia Sądu byłyby dowolne, a nie dokonane w sposób swobodny w rozumieniu
art. 233 § 1 k.p.c. Jak wskazano w orzecznictwie w każdym przypadku rolą sądu
orzekającego jest powiązanie w zgodzie z zasadami logiki ujawnionych w
postępowaniu okoliczności w całość zgodną z doświadczeniem życiowym (SN z dnia
20 marca 1980 r., II URN 175/79). W ocenie Sądu Odwoławczego zaskarżane
orzeczenie to wymaganie spełnia. Zdaniem Sądu rozpoznającego apelację ocena
okoliczności sprawy dokonana in extenso prowadzi do wniosku o
trafnościrozstrzygnięcia Sądu I instancji w związku z czym apelacja została oddalona
- art. 385 k.p.c.
III
W skardze kasacyjnej zarzucono naruszenie:
1. przepisów postępowania, mogące mieć istotny wpływ na wynik
sprawy, to jest:
I PSKP 12/24
11
1. art. 3271 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. oraz art. 387 § 21
pkt 2 k.p.c., poprzez niedokonanie przez sąd drugiej instancji oceny istotnych
zarzutów apelacyjnych i poprzestanie na nieodnoszącym się wprost do
żadnego z podniesionych w apelacji zarzutów stwierdzeniu, że zarzuty
apelacji mają jedynie polemiczny charakter z ustaleniami sądu I instancji, co
prowadzi do wniosku o braku możliwości oceny, czy merytoryczna analiza
zarzutów apelacyjnych, do której dokonania sąd odwoławczy był
zobowiązany, została faktycznie przeprowadzona;
2. przepisów prawa materialnego przez ich niewłaściwe
zastosowanie, tj.:
3. art. 265 § 1 k.p., poprzez nieprawidłowe uznanie przez sąd II
instancji oceny prawnej sądu I instancji w zakresie, iż niespełnione zostały
przesłanki przywrócenia terminu na wniesienie przez skarżącego odwołania,
gdyż nie można stwierdzić braku zawinienia po stronie skarżącego w złożeniu
odwołania z przekroczeniem terminu, podczas gdy równocześnie sąd ustalił
stan faktyczny, zgodnie z którym skarżący otrzymał pismo z dnia 27 stycznia
2020 r., w którym wskazano błędną datę rozwiązania umowy o pracę - tj. dzień
22 stycznia 2020 r., zamiast 8 stycznia 2020 r., co powinno prowadzić do
wniosku o braku zawinienia skarżącego w złożeniu odwołania z
przekroczeniem 21-dniowego terminu, określonego w art. 264 § 1 k.p i
umożliwić złożenie wniosku o przywrócenie terminu, o którym mowa w art. 265
§ 1 k.p.;
4. art. 8 k.p., poprzez nieuwzględnienie przez sąd II instancji
kodeksowej zasady zakazu nadużycia prawa podmiotowego, co doprowadziło
do sytuacji, w której błędne poinformowanie skarżącego przez pracodawcę o
terminie rozwiązania umowy o pracę w piśmie z dnia 27 stycznia 2020 r.
doprowadziło do złożenia odwołania po terminie, co stanowi o osiągnięciu
przez pracodawcę korzyści z sytuacji wprowadzenia pracownika w błąd, a
zatem jest nadużyciem prawa podmiotowego, o którym mowa w art. 8 k.p.
5. Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyrok i przekazanie
sprawy do ponownego rozpoznania.
I PSKP 12/24
12
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Zarzuty skargi kasacyjnej uzasadniają jej wniosek o uchylenie zaskarżonego
w wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
W sprawie należy odróżnić termin materialny z art. 264 k.p. od przywrócenia
terminu do wniesienia odwołania od rozwiązania umowy o pracę z art. 265 k.p.
Sąd drugiej instancji przyjął, że wystarczające są ustalenia oraz oceny Sądu
pierwszej instancji i nie rozpoznał zarzutu apelacji, opartego na twierdzeniu, że
powód dopiero z drugiego pisma pozwanego dowiedział się o rozwiązaniu umowy o
pracę z dniem 22 stycznia 2020 r., a nie z dniem 8 stycznia 2020 r., i dlatego pozew
został wniesiony w terminie, czyli bez konieczności składania wniosku
o przywrócenie termin do wniesienia pozwu.
Ma to znaczenie w aspekcie zarzutów skargi kasacyjnej, gdyż sytuacja, w
której pracownik wnosi pozew na podstawie art. 264 k.p., bazując na informacji
pracodawcy o dacie rozwiązania umowy o pracę, czyli w jego przekonaniu wnosi
pozew w terminie, różni się od sytuacji, gdy pracownik wie, że pozew wnosi po
terminie i dlatego znaczenie ma wniosek o przywrócenie terminu z art. 265 k.p. Jeśli
Sąd pracy uznaje przekonanie pracownika za błędne, to w pierwszej sytuacji
powinien pouczyć pracownika o możliwości wniesienia wniosku o przywrócenie
terminu z art. 264 k.p. w zw. z art. 265 k.p.
Oddalenie apelacji oparto na stwierdzeniu, że termin z art. 264 k.p. należy
liczyć od 8 stycznia 2020 r. Rozstrzygnięcie pomija jednak kwestię przywrócenia
terminu do wniesienia odwołania od rozwiązania umowy o pracę - art. 265 k.p.
Odmowa odbioru przesyłki od pracodawcy może uprawniać ustalenie, że
pracodawca złożył pracownikowi oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę i w
konsekwencji doszło do ustania stosunku pracy. Powyższe jednak nie wyłącza prawa
pracownika do osądu sporu przed sądem pracy, gdy pracownik faktycznie nie wie,
kiedy doszło do ustania zatrudnienia, gdyż nie zapoznał się z treścią pisma
rozwiązującego umowę o pracę, natomiast otrzymuje później od pracodawcy pismo,
w którym pracodawca informuje pracownika, że umowa o pracę została rozwiązana
z późniejszą datą, niż data doręczenia pierwszego pisma. W takiej sytuacji pismo
I PSKP 12/24
13
pracodawcy informujące pracownika o dacie rozwiązania umowy o pracę nie jest bez
znaczenia w ocenie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania.
Z tej przyczyny nie można odmówić racji skarżącemu, że „Sąd I instancji -
którego ustalenia faktyczne i prawne jako prawidłowe uznał sąd odwoławczy - z
jednej strony ustalił, że termin na wniesienie odwołania biec zaczął z dniem
nieodebrania przez powodu w dniu 8 stycznia 2020 r. przesyłki zawierającej
oświadczenie o rozwiązaniu stosunku zatrudnienia bez wypowiedzenia, z drugiej
jednak - poczynił konkretne rozważania ocenne, w zakresie braku zasadności
przywrócenia terminu do wniesienia odwołania z uwagi na okoliczność odebrania
przez skarżącego w dniu 28 stycznia 2020 r. pisma, w którym skarżący błędnie został
pouczony przez pracodawcę o rozwiązaniu z nim stosunku zatrudnienia z dniem
22 stycznia 2020 r. (zamiast 8 stycznia). Skarżący, będąc błędnie pouczonym przez
pozwanego o terminie rozwiązania z nim stosunku zatrudnienia (okoliczności tej sąd
nie kwestionuje), w odniesieniu do daty wskazanej w piśmie jako data rozwiązania
stosunku zatrudnienia (22 stycznia), złożył odwołanie w dniu 11 lutego 2020 roku,
zachowując w swoim mniemaniu 21-dniowy termin na złożenie odwołania. Mimo tych
okoliczności sąd zdecydował uznać złożone odwołanie jako spóźnione (licząc termin
na jego złożenie od dnia 8 stycznia 2020 r.) oraz dodatkowo podniósł, iż skarżący
(nie mając wcześniej wiedzy na temat faktycznej, dziennej daty rozwiązania z nim
umowy o pracę) winien był z własnej inicjatywy złożyć wniosek o przywrócenie
terminu do złożenia odwołania. Stwierdzenie w takich okolicznościach przez sąd
odwoławczy, iż zasadnym było uznanie przez sąd I instancji, iż doszło do
przekroczenia przewidzianego art. 264 § 1 k.p. terminu na złożenie odwołania uznać
należy za oczywiste naruszenia prawa materialnego”.
Negatywna ocena zaskarżonego wyroku w aspekcie procesowym wynika
zatem z nierozpoznania zarzutów apelacji, których Sąd drugiej instancji nie powinien
pominąć.
Jeden z głównych zarzutów apelacji obejmował naruszenie przepisów prawa
materialnego poprzez nieprzywrócenie powodowi terminu do wniesienia odwołania
od rozwiązania umowy o pracę w sytuacji, gdy odwołanie zostało wniesione w
terminie 20 dni od daty wskazanej przez pracodawcę (22 stycznia 2022 r. jako data
rozwiązania umowy o pracę), a po złożeniu powództwa zawierającego implicite
I PSKP 12/24
14
wniosek o przywrócenie terminu powód nie został pouczony przez Sąd o możliwości
złożenia wniosku o przywrócenie terminu. Błędne poinformowanie pracownika przez
pracodawcę skutkowało odniesieniem korzyści przez pracodawcę w postaci
oddalenia żądań powoda (…).
Argumentacja apelacji była szersza w dalszej części, gdyż powód
kwestionował skuteczność pierwszego doręczenia, czyli ustalenie, że odmówił
przyjęcia przesyłki zawierającej rozwiązanie umowy o pracę, a ściślej, że prawdziwą
jest adnotacja, iż adresat odmówił przyjęcia przesyłki.
Brak odniesienia się do zarzutów apelacji ma bezpośredni wpływ na wynik
sprawy (art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c.), jeśli zwróci się uwagę na stanowisko Sądu
Najwyższego (przywołane w apelacji), iż „Pouczenie o treści i skutkach zastosowania
art. 264 i 265 k.p. oraz możliwości złożenia wniosku o przywrócenie określonych w
nich terminów mieści się w zakresie stosowania art. 5 k.p.c.” – wyrok z 4 września
2013 r., II PK 366/12.
Sumując, nierozpoznanie zarzutu apelacji dotyczącego niezasadnej odmowy
przywrócenia terminu na podstawie art. 265 k.p., z pominięciem okoliczności podanej
w apelacji, a wcześniej przed Sądem pierwszej instancji, wskazuje na podstawowy
mankament decydujący o zasadności zarzutów skargi kasacyjnej. Uzasadnienie
zaskarżonego wyroku oparte jest na stwierdzeniach, które nie pozwalają na uznanie,
że Sąd drugiej instancji rozpoznał w pełni apelację i sprawę (art. 378 § 1 k.p.c.).
W takim układzie procesowym Sąd Najwyższy nie może zastąpić Sądu drugiej
instancji.
Kierując się tym motywami orzeczono jak w sentencji (art. 39815 § 1 k.p.c.,
art. 108 § 2 k.p.c. w zw. z art. 39821 k.p.c.).
[a.ł]