|
Zarzuty wysłowione w pkt. 1 i 2 apelacji oskarżonego R. V. zasługują na uwzględnienie.
Trafnie bowiem R. V. zarzucił zaskarżonemu wyrokowi, że Sąd
meriti dowolnie ocenił zgromadzone w sprawie dowody i w oparciu o tę wadliwą ocenę poczynił błędne ustalenia faktyczne, które legły u podstaw tego orzeczenia. Wymowa całej palety dowodów zaświadcza bowiem dobitnie o tym, że oskarżony nie zrealizował przypisanego mu w zakwestionowanym orzeczeniu występku tzw. kradzieży z włamaniem w jej postaci stadialnej usiłowania.
Godzi się w tym kontekście podnieść, że żaden z przeprowadzonych czy to na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego, czy odwoławczego dowodów nie daje podstaw do przyjęcia, ani że R. V. w krytycznym momencie usiłował zabrać w celu przywłaszczenia jakiekolwiek rzeczy ruchome należące do D. M., ani że jego poddana osądowi aktywność motywowana była dążeniem do zaboru w celu przywłaszczenia tych przedmiotów. Brak zatem możliwości przypisania mu zarówno sprawstwa, jak również zawinienia co do przypisanego mu zaskarżonym wyrokiem czynu.
Bezsporne w kontekście wymowy przeprowadzonych dowodów jest to, że R. V. i D. M. jeszcze w listopadzie 2024r. pozostawali w trwającym od około 3 lat związku konkubenckim oraz że po ich rozstaniu w tym właśnie okresie dość regularnie dalej się spotykali. Wskazali oni przy tym spójnie, że do ich spotkania, kiedy to spędzili nawet razem noc, doszło z pewnością albo z 24 na 25 stycznia 2025r., albo nawet z 25 na 26 stycznia 2025r. Zwrócili też uwagę na to, że ich związek był na tyle burzliwy, że często ze sobą się rozstawali, aby ponownie się schodzić, jak i że nawet w dniu zdarzenia, tj. 26 stycznia 2025r. pokłócili się.
O tym zatem, że R. V. w godzinach wieczornych dnia 26 stycznia 2025r. przyszedł do wynajmowanego przez D. M. mieszkania położonego w P. przy ul. (...), w celu spotkania się z nią i wyjaśnienia wynikłego pomiędzy nimi nieporozumienia, świadczą nie tylko ich depozycje, lecz także inne dowody. Dość stwierdzić, że z zeznań L. B. wynika niezbicie, że w krytycznym momencie została przez będącą jej sąsiadką z góry D. M. poproszona o to, aby udała się do wynajmowanego przez tę ostatnią mieszkania w celu sprawdzenia czy pod prowadzącymi do niego drzwiami wejściowymi nie leżą czasem jakieś przedmioty. Podała też L. B., że gdy się tam udała, to przy tychże drzwiach dostrzegła butelkę coli, bluzę, saszetkę typu nerka oraz telefon komórkowy, które, jak wskazała D. M., należały do R. V.. L. B. zwróciła też uwagę na to, że drzwi te były niedomknięte, a z wnętrza nieruchomości dochodziły dźwięki świadczące o tym, że ktoś w niej przebywa. Gdy zatem dostrzeże się to, że D. M. poprosiła L. B. o sprawdzenie stanu jej mieszkania z uwagi na to, że chwilę wcześniej otrzymała od R. V. wiadomość, z której wynikało, że zostawia przy drzwiach wejściowych swoje rzeczy i go więcej już nie będzie, oraz wskazała jednocześnie, iż obawiała się, że coś zamierza on sobie zrobić, to ogół tych okoliczności dowodzi tego, że faktycznie między byłymi partnerami doszło w tym czasie do nieporozumienia. W tych uwarunkowaniach jasne staje się zatem, że wiarygodnie oskarżony wywiódł, iż udał się wówczas do miejsca zamieszkania pokrzywdzonej w celu omówienia tego nieporozumienia, jak i że dążył ponadto do odbudowania łączącej go z pokrzywdzoną relacji.
O tym, że R. V. nie zmierzał w krytycznym momencie do zabrania należącego do D. M. mienia świadczy też to, że gdy już wszedł do wynajmowanego przez nią mieszkania, to rozebrał się do samych slipów, włączył telewizor w taki sposób, że głośno odtwarzał dźwięki i spożywając alkohol wyrzucił należące do niej ubrania przez okno na ulicę czekając na jej powrót, natomiast przed drzwiami wejściowymi pozostawił swoje rzeczy, w tym telefon komórkowy. Chociaż faktycznie przeniósł on pudełka z biżuterią pokrzywdzonej oraz dowód rejestracyjny należącego do niej samochodu z salonu do kuchni, to jednak okoliczność ta nie świadczy w żadnej mierze o tym, że zamierzał te przedmioty z tego mieszkania zabrać. Dość stwierdzić, że jeżeli określona osoba zamierza ukraść z mieszkania innej osoby jakieś przedmioty, to po przedostaniu się do jego wnętrza, podejmuje działania w taki sposób, aby tam długo nie przebywać, a przede wszystkim działa tak dyskretnie, aby jej obecność nie została dostrzeżona przez inne osoby, jak i nie pozostawia przed nim takich przedmiotów, które umożliwiają ustalenie jego tożsamości, jak chociażby telefonu komórkowego.
Ogół tych spostrzeżeń prowadzi do wniosku, że R. V. spożył w krytycznym momencie alkohol i wiedząc, że język zamka w drzwiach wejściowych wynajmowanego przez D. M. mieszkania, pod naporem stosunkowo niedużej siły wysuwa się z gniazda zamkowego w futrynie, co wszakże potwierdzili ta ostatnia, jak i zarządzający tymże lokalem N. S., wykorzystał tę wiedzę i pchnąwszy te drzwi i przedostał się do jego wnętrza. Dążył jednak to tego, aby wyjaśnić przyczyny nieporozumienia, do którego doszło między nimi tego dnia, jak i do ratowania ich rozpadającego się związku partnerskiego. To że podjął wówczas nieracjonalne działanie polegające na przeniesieniu niektórych należących do pokrzywdzonej rzeczy z salonu do kuchni czy na wyrzuceniu jej ubrań na ulicę, względnie zniszczeniu jej kosmetyków, nie świadczy w żadnej mierze o tym, że zmierzał do zabrania jakichkolwiek należących do niej ruchomości. Dowodzi to natomiast tego, że będąc sfrustrowanym kształtem łączącej go z pokrzywdzoną relacji emocjonalnej i działając impulsywnie pod wpływem spożytego alkoholu, podjął nieracjonalne w kontekście oczekiwanego rezultatu działania.
Rację ma zatem R. V. wywodząc w apelacji, że jego poddane osądowi zachowanie wyczerpywało znamiona ustawowe typu czynu zabronionego z art. 193§1 k.k. Rzecz w tym, że nie dysponując kluczem od wynajmowanego przez pokrzywdzoną mieszkania, jako że został mu on w listopadzie 2024r. odebrany w związku z zakończeniem ich związku partnerskiego, lecz wiedząc, że zamek w drzwiach wejściowych do niego prowadzących ustępuje pod naporem siły pchnięcia, takiej właśnie siły użył i do tego lokalu mieszkalnego się przedostał.
Godzi się jednak zauważyć, że stosownie do brzmienia art. 193§2 k.k. ściganie sprawcy występku z art. 193§1 k.k. następuje na wniosek pokrzywdzonego, a tymczasem w sprawie niniejszej takiego wniosku D. M. nigdy nie złożyła. Postępowanie przygotowawcze prowadzono w sprawie niniejszej od początku w kierunku czynu ściganego z oskarżenia publicznego, tj. z art. 13§1 k.k. w zw. z art. 279§1 k.k. i pokrzywdzona na tym etapie werbalnie czy to w sposób dosłowny, czy chociażby dorozumiany nie wskazała, że domaga się ścigania oskarżonego za naruszenie jej miru domowego. Również w rubryce nr 30 protokołu przyjęcia ustnego zawiadomienia i przestępstwie i przesłuchania w charakterze świadka osoby zawiadamiającej z dnia 26 stycznia 2025r. nie zaznaczyła żadnego z pól nawiązujących do zagadnienia ścigania tzw. przestępstw wnioskowych. Po wniesieniu przez prokuratora aktu oskarżenia D. M. wystosowała wprawdzie pismo datowane na 24 marca 2025r., które zatytułowała „Wniosek o cofnięcie wniosku o ściganie”, zaś w jego treści wskazała „(…) wnoszę o cofnięcie mojego wniosku o ściganie przeciwko R. V. (…). W związku ze zmianą okoliczności, które skłoniły mnie do złożenia pierwotnego zawiadomienia, podjęłam decyzję o rezygnacji z dalszego prowadzenia sprawy”. Skoro jednak takowego wniosku dotychczas ona nie złożyła, toteż logiczną konsekwencją tego stanu rzeczy jest brak możliwości jego cofnięcia.
Nota bene, zarówno z zacytowanego uzasadnienia tego wniosku, jak i z zeznań pokrzywdzonej złożonych na rozprawie odwoławczej wynika jednoznacznie, że składając to pismo procesowe dążyła do tego, aby nie pociągać do odpowiedzialności karnej oskarżonego, z którym przecież była w kilkuletnim związku partnerskim i z którym po zdarzeniu stanowiącym przedmiot niniejszej sprawy od czasu do czasu w dalszym ciągu spotykała się.
Na koniec rozważań dotyczących analizowanego zagadnienia procesowego wskazania wymaga, że skoro wniosek o ściganie może zostać skutecznie przez pokrzywdzoną złożony aż do czasu upływu przedawnienia karalności czynu, którego ściganie wymaga jego złożenia, toteż D. M. została na rozprawie odwoławczej zapytana czy takowy zgłasza. Stanowczo jednak zastrzegła, że nie wnioskuje o ściganie oskarżonego za przestępstwo polegające na wdarciu się do wynajmowanego przez nią mieszkania. Co więcej, uzasadniła zajęte stanowisko wskazując, że zawiadomienie policji o tym zdarzeniu było wynikiem towarzyszących jej wówczas emocji i nie było przemyślane.
Wskazać również należy, że zachowanie R. V. nie może być rozważane także w kontekście znamion ustawowych jakiegokolwiek z wykroczeń. Dość stwierdzić, że pokrzywdzona nie była w stanie podać nawet, jakie ubrania utraciła na skutek wyrzucenia ich przez oskarżonego przez okno, a więc nie wskazała również orientacyjnej ich wartości. Nie potrafiła też opisać, w jaki sposób i jakie kosmetyki miał on jej w krytycznym czasie zniszczyć, względnie uszkodzić. Gdy zatem chodzi o wysłowione w opisie czynu zniszczenie mienia, to, po pierwsze, brak podstaw do przyjęcia, że ubrania pokrzywdzonej uległy na skutek ich wyrzucenia z mieszkania przez oskarżonego zniszczeniu albo uszkodzeniu, nie wiadomo ponadto, jakie ubrania były przedmiotem tego zachowania oskarżonego. Identycznie rzecz ma się z kosmetykami pokrzywdzonej, skoro nie podała, jak oskarżony z nimi postąpił. Po wtóre, pokrzywdzona nie podała, jaka była wartość tych rzeczy ruchomych, a ponadto nie złożyła również wniosku o ściganie oskarżonego za czyn polegający na zniszczeniu mienia, a ten zarówno jako przestępstwo, jak i wykroczenie ścigany jest na wniosek (art. 288§4 k.k. i art. 124§3 k.w.).
R. V. nie dążył również do zabrania w celu przywłaszczenia należących do D. M. ubrań i kosmetyków, a to oznacza, że czyn mu zarzucony nie może zostać zakwalifikowany według art. 119§1 k.w. Bezsprzecznie nie wszedł on również we władztwo tych ruchomości w sposób niebezprawny, a więc również znamiona wykroczenia polegającego na przywłaszczeniu tych przedmiotów nie zostały
ad casu zrealizowane – wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 stycznia 2006r., IV KK 376/05 OSNwSK 2006/1/35.
Z tego powodu zaskarżony wyrok uchylono, i na podstawie art. 17§1 pkt. 10 k.p.k., z uwagi na brak wniosku o ściganie pochodzącego od pokrzywdzonej D. M., umorzono postępowanie karne przeciwko oskarżonemu R. V. o zarzucony mu czyn przyjmując, że stanowi on występek z art. 193§1 k.k. w kształcie już opisanym.
|