|
Na wstępie wywodu należy przypomnieć znaczenie zasad wynikających z art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., stosowanych w postępowaniu odwoławczym odpowiednio, z mocy odesłania z art. 458 k.p.k., nakazujących oparcie przez Sąd ustaleń faktycznych na całokształcie materiału dowodowego zgromadzonego w postępowaniu i ujawnionego na rozprawie. Dla ustalenia winy oskarżonego nie jest więc wymagane oparcie się na jednym dowodzie, jednoznacznie obiektywnym, w stopniu pewnym potwierdzającym hipotezy aktu oskarżenia. Zdecydowanie częściej przekonanie takie wyprowadzane jest na podstawie uznanych za wiarygodne poszczególnych fragmentów materiału dowodowego, a nawet całokształtu jego ogólnej wymowy umożliwiającej zanegowanie jakiejkolwiek innej wersji przebiegu zdarzenia, niż ta ustalona przez Sąd. Reguły te mające charakter ogólny znajdują zastosowanie we wszystkich postępowaniach karnych, a sprawy, w toku których istotne jest ustalenie stanu trzeźwości oskarżonego nie są tu wyjątkiem, co potwierdza utrwalona linia orzecznicza Sądu Najwyższego.
Ustalenie stanu trzeźwości oskarżonego może być dokonane w oparciu o inne źródła dowodowe niż tylko badanie stanu trzeźwości, w tym także w oparciu o zeznania świadków (zob. wyr. SN z 20 lutego 1998 r., IV KKN 412/97). Niemożność precyzyjnego ustalenia stopnia nietrzeźwości oskarżonego wobec np. braku pomiaru zawartości alkoholu we krwi lub w wydychanym powietrzu, pozwala sądowi orzekającemu, na podstawie innych dowodów (zeznań świadków, wyjaśnień oskarżonego) dokonać ustalenia, że oskarżony znajdując się w stanie nietrzeźwości prowadził pojazd mechaniczny, zwłaszcza wówczas, gdy te dowody osobowe jednoznacznie wskazują na to, iż stopień stężenia alkoholu, chociażby z uwagi na ilość jego spożycia, musiał - i to znacznie - przekroczyć normy określone treścią przepisu art. 115 § 16 k.k. (zob. wyr. SA w Rzeszowie z 3 kwietnia 2003 r., II AKa 30/03, OSA 2003, Nr 9, poz. 95). W oparciu o wskazania współczesnej wiedzy i doświadczenia życiowego znana jest zależność między stopniem zatrucia organizmu człowieka alkoholem a zewnętrznie dostrzegalnymi dla otoczenia zakłóceniami mowy, ruchu i sprawności psychomotorycznej człowieka, wskazującymi na wyraźne przekroczenie takiego stężenia alkoholu we krwi, które odpowiada granicy stanu nietrzeźwości ustalonej w obowiązującej normie prawnej. Stan nietrzeźwości jest na tyle zbadany naukowo, że zgodnie z wymogami określonymi w przepisie art. 7 k.p.k. można określić, jakiemu poziomowi stężenia alkoholu we krwi człowieka odpowiadają określone objawy. Takie okoliczności jak chwiejny chód, wyczuwalna woń alkoholu z ust oraz bełkotliwa mowa wystarczają do uznania stanu nietrzeźwości (zob. wyroki SN: z 13 kwietnia 1988 r., V KRN 55/88, OSNPG 1988, Nr 11, poz. 113; z 3 marca 1997 r., II KRN 163/96; z 28 lipca 1995 r., II KRN 55/95; zob. również: uchw. pełnego składu Izby Karnej SN z 28 lutego 1975 r., V KZP 2/74, OSNKW 1975, Nr 3-4, poz. 33, teza 7 wyr. SN z 4 listopada 1977 r., VI KRN 269/77; D. Zuba, Zasady przeprowadzania pomiarów stężenia alkoholu oraz opiniowania w sprawach trzeźwości - omówienie, Prok. i Pr. 2005, Nr 4, s. 117-123).
Przenosząc te spostrzeżenia o charakterze ogólnym na grunt niniejszej sprawy rozpocząć należy od przypomnienia, że opinia toksykologiczno - sądowa z dnia 01 marca 2024 roku (k. 66-67) jako spełniająca wymogi wynikające z art. 201 k.p.k. interpretowanego a contrario oraz zeznania P. M. (1), M. M. (1), J. K. czy B. S. stanowiły podstawę ustaleń faktycznych. Biegły w opinii udzielił należytej i pozytywnej odpowiedzi na pytanie o pozostawanie oskarżonego tempore criminis w stanie nietrzeźwości, to wnioski te znajdują pełne oparcie w pozostałym zgromadzonym w sprawie i należycie ocenionym materiale dowodowym pozwalającym na definitywne podważenie prawdomówności oskarżonego.
Uprawnienia oskarżonego określone w art. 74 § 1 k.p.k. oraz art. 175 § 1 k.p.k. pozwalają na autonomię w zakresie kształtowania linii obrony i uwalniają od skutków procesowych osoby składającej wyjaśnienia niezgodne z rzeczywistością. Oskarżony musi się jednak liczyć z tym, że w sytuacji w której zdecyduje się na złożenie wyjaśnień o określonej treści, podlegają one ocenie jak każdy inny element materiału dowodowego. Dlatego nie jest niczym nadzwyczajnym sytuacja, kiedy rekonstrukcja stanu faktycznego opiera się w większym, czy mniejszym stopniu na podważeniu samej tylko linii obrony oskarżonego, wspartym wykazaniem logicznego nieprawdopodobieństwa podawanego przez niego przebiegu zdarzeń. Taka sytuacja częściowo miała miejsce w niniejszym postępowaniu, kiedy to wykluczenie wersji podawanej przez oskarżonego musiało - w myśl zasady tertium non datur - siłą rzeczy prowadzić do wyprowadzenia ustaleń przeciwnych - takich, na które wskazywała opinia toksykologiczna sporządzona w postępowaniu przed Sądem I instancji.
Nie można zgodzić się z obrońcą by istniały podstawy do dania wiary wyjaśnieniom oskarżonego. Mimo, iż oskarżony podawał konsekwentnie, że alkohol wypił dopiero po tym jak kierował, to należy zwrócić uwagę na to, że jego wersję co do czasu spożycia alkoholu zakwestionowała opinia biegłego lekarza, a nadto że oskarżony zmieniał swoje relacje dotyczące ilości spożytego alkoholu. Przypomnieć zatem należy, że oskarżony do protokołu badania stanu trzeźwości podał, że wypił o godz. 20:35 - 150 ml wódki 40% (k. 2v.), a potem w wyjaśnieniach w dniu 22 grudnia 2023 roku, że wypił 200-250 ml wódki w dwóch drinkach w przeciągu 10 minut (k. 24). Następnie na rozprawie w dniu 28 maja 2024 roku oskarżony wskazał od wypił 200-250 ml wódki, a nawet 300 ml wódki. Zmiana jego wyjaśnień w odniesieniu do takiej ważkiej kwestii jak ilość spożytego alkoholu powodowała, że relacji oskarżonego nie można było uznać za wiarygodny dowód, tym bardziej, że były one odosobnione, niekonsekwentne i sprzeczne z innymi dowodami w sprawie. Według wersji oskarżonego nie pił on jadąc samochodem, a wypił z „nerwów” jak poszedł do domu, co stoi w sprzeczności z zeznaniami P. M. (2) (k. 43v., k. 105), który zeznała, że czuć było że oskarżony jest pod wpływem alkoholu, czy też M. M. (1) (k. 105v-106, k. 46v), która czuła woń alkoholu od oskarżonego i wdziała pustą butelkę po alkoholu. Również świadek B. S. wskazywał, że stał blisko oskarżonego i widział, że jest mocno pijany, że jeszcze w takim stanie go nie widział, że ledwo trzymał się na nogach, rwał się do bicia (k. 59v., k. 106). Nie ulega zatem wątpliwości, że świadkowie ci posiadają wiedzę na temat ówczesnego stanu trzeźwości oskarżonego. Ten musiał być dla nich na tyle jednoznaczny i niewątpliwy, skoro M. M. (1) zabrała mu kluczki, wzywając Policję odnośnie jego zachowania. Prócz tego oskarżony twierdził, że jazda tzw. "wężykiem", uderzenie w lampę, nieudolne manewry, były wynikiem lodu na podwórku. Nie tłumaczy to jednak dlaczego świadkowie czuli od niego woń alkoholu, a ponadto oskarżony nie tylko uszkodził samochód świadka M. M. (2), ale najpierw uderzył swoim samochodem w lampę uliczną i uszkodził swój samochód. Słusznie też sąd I instancji zdyskwalifikował wiarygodność wyjaśnień oskarżonego wywodząc, że nielogiczna jest jego wersja. Oskarżony w wyjaśnieniach nie przedstawił racjonalnego powodu dla którego miałby w krótkim okresie czasu, spożyć alkohol, a jedynie ogólnie odwołał się do zdenerwowania uszkodzeniem pojazdu. Poza tym nielogicznym jest zachowanie oskarżonego, który miał wypić alkohol po zdarzeniu w sytuacji, gdy została wezwana policja i zabrano mu kluczyki.
Obrońca oskarżonego wskazuje na zeznania P. K. złożone na rozprawie, który zeznał, że w dniu zdarzenia był opad śniegu i warunki na drodze były fatalne, a w mieszkaniu oskarżony oświadczył mu że spożywał alkohol przed ich przybyciem. Obrońca pominął fakt, że oskarżony powiedział świadkowi, że wypił tylko jednego drinka (k. 33v.) w odróżnieniu od jego innych wyjaśnień. Nadto sam opad śniegu i złe warunki drogowego nie tłumaczą dlaczego to oskarżony uderzył w lampę i przyczepkę P. M. (1). Funkcjonariusze Policji musieli tylko jechać wolniej i nie uszkodzili np. innych samochodów. Ponadto obrońca odwołuje się do zeznań P. K. co do tego, że oskarżony spożywał alkohol po zdarzeniu. Należy jednak zauważyć, że świadek nie widział jak oskarżony pił alkohol, a wiedzę co do ilości spożytego przez oskarżonego alkoholu posiada od niego samego. Przy czym świadek wskazał, że oskarżony przyznał się do wypicia jednego drinka, co pozostaje w sprzeczności z wyjaśnieniami samego oskarżonego, co do ilości wypitych drinków.
Jak wskazano powyżej już w wyroku z dnia 28 lipca 1995 r. wydanym w sprawie II KRN 55/95, Sąd Najwyższy stwierdził, iż "Stan nietrzeźwości alkoholowej jest już dostatecznie naukowo zbadany i poznany. Można zatem przy jego ustaleniu uwzględniać - zgodnie z normą art. 4 § 1 d.k.p.k. - wskazania wiedzy i doświadczenia życiowego oraz określać, jakiemu stopniowi nietrzeźwości odpowiadają określone objawy. Stosowane w tej materii dane można znaleźć w ogólnie dostępnych opracowaniach naukowych, w szczególności medyczno - sądowych. Stąd też w orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie już wskazywano, że poza wynikami chemicznego badania krwi na zawartość alkoholu ustaleniu nietrzeźwości mogą służyć inne także źródła dowodowe m.in. zeznania świadków".
W toku postepowanie nie była kwestionowana autentyczność protokołu badania stanu trzeźwości analizatorem wydechu (k. 2-2v), oskarżony podpisał ten dokument i nie podważał jego zapisów. Jest to istotne wobec tego, że protokół zawiera konkretne wyniki badania oskarżonego po jego zatrzymaniu w dniu 25 listopada 2023 roku, jak też jego oświadczenie o tym, że "o godz. 20:35 w dniu 25 listopada 2023 roku spożył 150 ml wódki 40%" (k.2v).
Poza sporem pozostaje fakt, że badania stanu trzeźwości oskarżonego się odbyły i uzyskano wówczas wyniki potwierdzające znaczny stan nietrzeźwości oskarżonego w toku ich dokonania. Sam ten protokół niewątpliwie stanowi dowód w sprawie. Jak wynika z opinii toksykologicznej istotnie nie można jednoznacznie wypowiedzieć się jaki był stan trzeźwości oskarżonego (k. 66), jednakże biegły zakwestionował te ilości alkoholu, które podawał oskarżony, a jakie miał wypić po zdarzeniu.
Zatem, nawet gdyby teoretycznie opinia toksykologiczna obarczona była pewnymi niedoskonałościami wynikającymi z obiektywnej niemożliwości wypowiedzenia się co do wszystkich okoliczności wskazywanej przez obronę, to biorąc pod uwagę powyżej wskazane okoliczności oraz zmienność wyjaśnień oskarżonego i dostosowywanie ich do aktualnej wymowy dowodów o charakterze obiektywnym brak jest podstaw do obdarzenia wersji oskarżonego wiarygodnością choćby w stopniu minimalnym.
Dlatego subiektywne przekonanie skarżącego obrońcy o konieczności uniewinnienia oskarżonego w oparciu o wybrane dowody czy okoliczności przytoczone w apelacji, w sytuacji, gdy tok rozumowania sądu I instancji przy ocenie wszystkich dowodów nie był sprzeczny ze wskazaniami doświadczenia życiowego, prawidłami logiki, czy zasadami wiedzy, nie mogło doprowadzić do przyjęcia zarzucanej obrazy art. 7 kpk. Podsumowując należało uznać, wniosek o winie oskarżonego był uprawniony z racji tylko samego zakwestionowania jego wersji wydarzeń - w płaszczyźnie pozostałych dowodów o charakterze osobowym i nieosobowym. Takie postąpienie z oczywistością nie naruszało dyspozycji art. 7 k.p.k.
Zdaniem Sądu odwoławczego, nie doszło do zarzucanej obrazy art. 7 kpk i art. 410 kpk oraz do błędnych ustaleń faktycznych, które miałoby wpływ na treść zaskarżonego wyroku. Bowiem względna przyczyna odwoławcza, która mogłaby służyć do wzruszenia wyroku nie odnosi się tylko do stwierdzenia, że doszło do błędnych ustaleń faktycznych, ale wymaga też by miały one wpływ na treść wyroku, który w przedmiotowej sprawie odnosił się do ustalenia stanu oskarżonego w czasie kierowania pojazdem. O ile rację ma bowiem skarżący co do tego, że nie można było na podstawie samych zeznań świadków, kategorycznie czynić ustaleń co do konkretnej ilości alkoholu w wydychanym przez oskarżonego powietrzu, to przecież inne dowody obciążające (zeznania świadków i opinia toksykologiczna) we wzajemnym powiązaniu pozwalały na ustalenie zawarte w wyroku, że oskarżony w stanie nietrzeźwości kierował pojazdem w ruchu lądowym. Należy podkreślić, że badanie- tak jak w niniejszej sprawie - stanu trzeźwości specjalnym urządzeniem pomiarowym po zdarzeniu nie stanowi wyłącznej metody ustalenia stanu trzeźwości oskarżonego i przez to nie wyłączało możliwości ustalenia stanu trzeźwości w oparciu o inne źródła dowodowe, m.in. także zeznania świadków. Oczywiste jest to, że badanie stanu trzeźwości wspomnianym urządzeniem, czy też poprzez badanie krwi są metodami najmniej "zawodnymi" i najbardziej "obiektywnymi", niemniej jednak na pewno nie jedynymi. Sama okoliczność w jaki sposób jechał oskarżony, to wskazują na to, że kierowca tego pojazdu zachowywał się obrawszy taki tor jazdy nieracjonalnie, czego powodem mógł być np. wypity wcześniej alkohol.
Nie doszło zatem do obrazy art. 7 kpk w zw. z art. 410 kpk, która by miała wpływ na treść orzeczenia, skoro ostatecznie wymowa zebranych dowodów i wynikających z nich okoliczności, po dokonaniu ich oceny przez pryzmat doświadczenia życiowego, logiki, prawidłowego rozumowania, nie wykazała by nie zaszły warunki do przypisania oskarżonemu takiego czynu, jak to nastąpiło w zaskarżonym wyroku. W tym miejscu należy też przypomnieć, że zasada in dubio pro reo jest adresowana do organów postępowania karnego. Oznacza to, że dla oceny, czy nie został naruszony art. 5 § 2 kpk nie są miarodajne wątpliwości zgłaszane przez stronę, ale jedynie to, czy orzekający sąd rzeczywiście powziął wątpliwości co do treści ustaleń faktycznych lub wykładni prawa i wobec braku możliwości ich usunięcia rozstrzygnął je na niekorzyść oskarżonego, względnie to, czy w świetle realiów konkretnej sprawy wątpliwości takie powinien powziąć. Przedstawiona wyżej argumentacja nie wskazuje zaś na to, aby właściwie oceniony ostatecznie zgromadzony materiał dowodowy pozostawiał wątpliwości w rozumieniu art. 5§2 kpk co do sprawstwa i winy oskarżonego w zakresie przypisanego mu czynu w zaskarżonym orzeczeniu.
|
|
|
Z przyczyn dla których nie uwzględniono zarzutów obrazy/naruszenia przepisów postępowania i błędu w ustaleniach faktycznych, a także nie było powodów do korekty opisu i kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu.
Wobec tego, że apelacja obrońcy oskarżonego skierowana była przeciwko całości wyroku (art. 447 § 1 kpk), zachodziła konieczność odniesienia się także do rozstrzygnięcia o karze orzeczonej wobec oskarżonego za popełnienie przypisanych mu czynów.
Rażąca niewspółmierność kary zachodzi jedynie wówczas gdyby na podstawie ujawnionych okoliczności, które powinny mieć zasadniczy wpływ na wymiar kary, można było przyjąć, że wystąpiła wyraźna różnica pomiędzy karą wymierzoną przez Sąd I instancji, a karą jaką należałoby wymierzyć w instancji odwoławczej, w następstwie prawidłowego zastosowania w sprawie dyrektyw wymiaru kary przewidzianych w art. 53 kk. Stwierdzić także należy, iż nie chodzi tu o każdą ewentualną różnicę w ocenach co do wymiaru kary, ale o różnicę tak zasadniczej natury, iż karę dotychczas wymierzoną nazwać byłoby można – również w potocznym tego sława znaczeniu – „rażąco” niewspółmierną, tj. niewspółmierną w stopniu nie dającym się zaakceptować. W praktycznym ujęciu niewspółmierność kary w stopniu „rażącym”, tj. uprawniającym sąd odwoławczy do ingerencji w orzeczenie karne można zdefiniować negatywnie, to znaczy, że taka niewspółmierność nie zachodzi, gdy Sąd I instancji uwzględnił wszystkie istotne okoliczności, wiążące się z poszczególnymi ustawowymi dyrektywami i wskaźnikami jej wymiaru, inaczej ujmując, gdy granice swobodnego uznania sędziowskiego, stanowiącego ustawową zasadę sądowego wymiaru kary (art. 53 § 1 kk) nie zostały przekroczone w kontekście wymagań, wynikających z ustawowych dyrektyw wymiaru kary (por. wyrok SN z dnia 8.07.1982r. Rw 542/82, OSNKW 1982/12/90). Słowem niewspółmierność zachodzi wtedy, gdy orzeczona kara za przypisane przestępstwo nie uwzględnia należycie stopnia winy oskarżonego i społecznej szkodliwości czynu oraz nie realizuje w wystarczającej mierze celu kary w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, z jednoczesnym uwzględnieniem celów wychowawczych i zapobiegawczych (vide wyroki SN z dn. 30.11.1990r., WR 363 / 90, OSNKW 1991, Nr 7-9, poz. 39, z dn. 02.02.1995r., II KRN 198 / 94, OSP 1995, Nr 6, poz. 18, wyrok SA w Poznaniu z dn. 06.04.1995r., II AKr 113/95, Prok. i Pr. 1995/11-12/30).
Sytuacja taka, zdaniem Sądu Odwoławczego, w przedmiotowej sprawie jednak nie zachodzi.
Zawarta w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ocena stopnia społecznej szkodliwości czynu przypisanego oskarżonemu jest jak najbardziej trafna i zasługuje na aprobatę, gdyż w odpowiedni sposób uwzględnia ona wszystkie elementy, o których mowa w definicji legalnej z art. 115 § 2 kk. W tym zakresie Sąd Rejonowy prawidłowo wziął po uwagę, m.in. rodzaj i charakter naruszonych dóbr, sposób działania oskarżonego, a także stopień jego zawinienia.
Nie budzi jakichkolwiek zastrzeżeń zarówno rodzaj jak i wymiar orzeczonej wobec oskarżonego kary jednostkowej. Sąd I Instancji w pisemnych motywach wyroku wskazał jakie okoliczności potraktował w stosunku do oskarżonego obciążająco oraz badał czy po stronie oskarżonej wystąpiły okoliczności łagodzące i czym kierował się wymierzając karę. Sąd I instancji prawidłowo zatem uwzględnił wszystkie istotne okoliczności determinujące rodzaj i wymiar powyższych kar jednostkowych pozbawienia wolności i nadał tym aspektom należytą wagę.
Sąd orzekający w przekonujący sposób wykazał nadto dlaczego uznał brak zaistnienie przesłanek do zastosowania wobec oskarżonego dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia wykonania orzeczonej kary pozbawienia wolności, czemu dał wyraz w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
Nie budzi także żadnych zastrzeżeń prawidłowość rozstrzygnięcia co do orzeczonych środków karnych. Konkludując stwierdzić należy, iż wymierzona oskarżonego kara jest jak najbardziej sprawiedliwa uwzględniająca zarazem wszystkie dyrektywy wymiaru kary, o których mowa w art. 53 kk. W ocenie Sądu Okręgowego tak ukształtowana represja karna stwarza realne możliwości osiągnięcia korzystnych efektów poprawczych w zachowaniu tegoż oskarżonego. Powinna ona zarazem wywołać w jego świadomości przeświadczenie o nieuchronności kary oraz wyrobić poczucie odpowiedzialności i poszanowania prawa. Poza tym kary tego rodzaju i w takich m wymiarach będą oddziaływały właściwie na społeczeństwo, osiągając w ten sposób cele prewencji ogólnej, poprzez odstraszanie innych od popełniania tego typu przestępstw.
|