III PSK 150/24
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 26 lutego 2025 r.
SSN Piotr Prusinowski
w sprawie z powództwa G. K.
przeciwko L. Spółce z o.o. Spółce komandytowej z siedzibą w J.
o przywrócenie do pracy i wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy,
na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w dniu 26
lutego 2025 r.,
na skutek skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w
Lublinie
z dnia 7 czerwca 2024 r., sygn. akt VIII Pa 31/23,
I. odmawia przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania;
II. zasądza od pozwanej na rzecz powoda 240 zł (dwieście
czterdzieści) z odsetkami z art 98 § 11 k.p.c. tytułem zwrotu
kosztów postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy w Lublinie wyrokiem z dnia 7 czerwca 2024 r., w sprawie o
przywrócenie do pracy powoda G. K. i wynagrodzenie za czas pozostawania bez
pracy, zmienił wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie z dnia 29 grudnia
2022 r., o tyle, że zasądzoną kwotę 16.477,65 zł obniżył do kwoty 15.240,36 zł i
oddalił w pozostałym zakresie (co do przywrócenia powoda do pracy) apelację
pozwanej L. Spółka z o.o. Spółka komandytowa z siedzibą w J..
III PSK 150/24
2
Sąd Rejonowy ustalił, że powód był zatrudniony u pozwanej od dnia 3
grudnia 2013 r., w pełnym wymiarze czasu pracy, na podstawie umowy o pracę na
czas nieokreślony, ostatnio na stanowisku zastępcy managera sklepu. Swoje
obowiązki zawodowe realizował w jednym ze sklepów pozwanej. Głównym
zadaniem powoda jako zastępcy managera sklepu było samodzielne zarządzanie
sklepem w trakcie nieobecności managera sklepu, zapewnianie przepływu
informacji oraz kształtowanie atmosfery motywującej do efektywnej pracy.
U pracodawcy obowiązywał Regulamin pracy określający organizację i porządek
pracy w spółce. Przewidywał, że ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków
pracowniczych stanowiło m.in. oszustwo, malwersacje, przekupstwo, fałszerstwo
dokumentów pracodawcy bądź zatajenie takich informacji, a także
nieprzestrzeganie przepisów porządkowych dotyczących obecności na terenie
zakładu pracy. Zgodnie z pkt 5 obowiązującej w spółce instrukcji dotyczącej
planowania i ewidencji czasu pracy, wykonywanie pracy było dozwolone wyłącznie
w okresie od zarejestrowania (na czytniku rejestracji czasu pracy) momentu
rozpoczęcia pracy, do zarejestrowania zakończenia pracy. Wykonywanie
jakichkolwiek czynności związanych z pracą poza godzinami zarejestrowanymi w
systemie RCP stanowiło naruszenie przepisów prawa pracy i wewnętrznych
regulacji pracodawcy. Zgodnie z obowiązującymi regulacjami wewnętrznymi spółki
praca w godzinach nadliczbowych wykonywana mogła być tylko na wyraźne
polecenie pracodawcy i winna być potwierdzona wpisem w ewidencji. W placówce
pozwanej, w której zatrudniony był powód wielokrotnie dochodziło do sytuacji, kiedy
pracownik po oficjalnym zakończeniu pracy i wybiciu się kartą pozostawał w sklepie
celem dokończenia niezbędnych czynności, których nie zdążył wykonać w
regulaminowym czasie pracy (np. rozłożenia dużych ilości towaru). Również
kierownicy oraz ich zastępcy często byli zmuszeni do tego typu działania, które było
konieczne choćby do zamknięcia dnia w systemie informatycznym czy zrobienia
grafiku na kolejny miesiąc. Przełożeni wiedzieli o takich działań i nigdy nie
interweniowali. W sklepie było 6 kas, na jednej zmianie pracowało z reguły 10-12
osób. W placówce nie było rezerwowych kasetek. W dokumencie „ABC pracownika
sklepu” została opisana procedura rozpoczęcia pracy przy kasie. Zgodnie z
zawartymi tam wskazówkami pracownicy mieli logować się za pomocą własnego
III PSK 150/24
3
systemowego numeru kasjera, zaś wygenerowane hasło winni byli zapamiętać i
nikomu nie udostępniać. Każdy kasjer otrzymywał zasiloną kasetkę. Niemniej
jednak w praktyce, od lat dochodziło do zmian przy kasie, to jest tzw. podsiadania
pracowników i udostępniania haseł do logowania, celem zwiększenia wydajności
procesu sprzedaży. Powyższe odbywało się za wiedzą i zgodą przełożonych.
Praktyka ta pozwalała zaoszczędzić czas niezbędny na każdorazową zmianę
kasetki dla kolejnego kasjera i logowanie do systemu. Taka formalna zmiana na
kasie wiązała się bowiem z rozliczeniem pracownika w biurze w obecności
prowadzącego zmianę, zważenia każdego nominału, a następnie przejęcia
stanowiska przez nowego kasjera. Hasła do kasy pracownicy udostępniali sobie
wzajemnie za pośrednictwem słuchawek, w które byli wyposażeni, bądź też swoje
hasło zostawiali zapisane na karteczce przy kasie. Pracodawca nigdy nie wyciągał
żadnych konsekwencji względem zatrudnionych za tego typu praktyki, nie było też
jakichkolwiek rozmów dyscyplinujących zmierzających do wyeliminowania takich
działań. W 2020 r., po wystąpieniu epidemii SARS-CoV-2, niektóre placówki sieci
sklepów miały działać całą dobę. Przy czym w porze nocnej obsługa sklepów miała
być ograniczona. W październiku 2020 r. powód powrócił do pracy po
trzymiesięcznej nieobecności. Nie miał okazji pracować wcześniej na nocnej
zmianie. Nie wiedział więc jak będzie przebiegała praca w tym czasie i czy dwie
osoby wystarczą do obsługi całego sklepu.
W dniu 29 października 2020 r. o godzinie 1:30 powód zakończył swoją
zmianę rejestrując ten fakt w systemie rejestracji czasu pracy. Po tej czynności
pozostał na terenie zakładu pracy w dalszym ciągu świadcząc prace na rzecz
pracodawcy, wykładając towar z chłodni. Powód chciał w ten sposób pomóc
koleżankom, które miały zostać do rozpoczęcia pierwszej zmiany same. Tej nocy
obsłużył również klienta logując się na konto obecnej w sklepie pracownicy.
Analogiczna sytuacja miała miejsce dzień później. Manager sklepu wiedząc o
działaniach powoda w dniach 29-30 października 2020 r. zamknęła miesiąc bez
wprowadzania jakiejkolwiek korekty z tego powodu, to jest ewentualnych
rozbieżności w czasie pracy, nie prosiła powoda o jakiekolwiek wyjaśnienia. Przy
rozliczeniu kasy z dnia 28 na 29 października 2020 r. nie było żadnych
niezgodności i wątpliwości. Powód w miejscu pracy w dniach 29 i 30 października
III PSK 150/24
4
2020 r. został dobrowolnie, za czynności które wówczas wykonywał nigdy nie
domagał się od pracodawcy dodatkowego wynagrodzenia, czy też gratyfikacji. Brak
rejestracji czasu pracy w żaden sposób nie wpłynął na należną mu wypłatę, ani jej
zwiększenie. Oświadczeniem woli z dnia 23 listopada 2020 r. strona pozwana
rozwiązała z powodem umowę o pracę w trybie art. 52 § 1 k.p. Jako przyczynę
wskazano ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, to jest
obowiązku dbałości o dobro zakładu pracy i ochrony mienia pracodawcy oraz
przestrzegania ustalonego w zakładzie porządku pracy, regulaminu pracy,
wytycznych obowiązujących u pracodawcy oraz zasad współżycia społecznego, co
polegało na: świadczeniu pracy na rzecz pracodawcy bez rejestracji czasu pracy.
Dodatkowo w nocy z 28 na 29 października powód kasował klientów na koncie
innego kasjera bez jego zgody i świadomości, co naruszyło zasady wewnętrznej
procedury.
Sąd Rejonowy stwierdził, że wniesione powództwo okazało się zasadne,
ponieważ decyzja pozwanej spółki o rozwiązaniu z powodem umowy o pracę w
trybie bez wypowiedzenia nie miała uzasadnienia w świetle poczynionych w
sprawie ustaleń faktycznych. Zdaniem Sądu strona pozwana nie wykazała żadnych
rażących naruszeń po stronie powoda. Obecność powoda w miejscu pracy
bezpośrednio po zakończeniu wykonywania przez niego pracy zgodnie z grafikiem
w żaden sposób nie naraziła dobra czy też mienia pracodawcy. Sąd zgodził się ze
stanowiskiem powoda, że swoim bezinteresownym zachowaniem dążył do
zapewnienia jak najbardziej sprawnego funkcjonowania sklepu i osiągania przez
placówkę wyznaczonych celów, co wprost wynikało z przypisanego mu zakresu
czynności. Jego działanie miało charakter incydentalny, zdeterminowany właśnie
chęcią należytego przygotowania się do obowiązków służbowych, które miał
realizować na nocnej zmianie w kolejnych dniach. Jednocześnie powód był
przekonany, że nie narusza żadnych obowiązujących w zakładzie pracy procedur.
Nie miał świadomości, że pomagając koleżankom dopuszcza się jakiejkolwiek
nieprawidłowości, a już tym bardziej fałszowania ewidencji czasu pracy. Również
drugi z zarzucanych mu czynów, to jest naruszenie procedury wewnętrznej poprzez
skasowanie klienta na koncie innego kasjera bez jego zgody i świadomości,
okazało się zarzutem bezzasadnym. Powód nie zaprzeczał, że w nocy z 28 na 29
III PSK 150/24
5
października 2020 r. faktycznie dokonał skasowania klienta na koncie koleżanki.
Niemniej jednak jak wykazało przeprowadzone postępowanie dowodowe, praktyka
podsiadania na kasie innych osób i wymieniania się hasłami dostępu była
powszechna w zakładzie pracy. Odbywała się za zgodą i wiedzą przełożonych, dla
których priorytetem było zapewnienie sprawnej i szybkiej obsługi klientów i co za
tym idzie zwiększenie wydajności procesu sprzedaży.
Sąd Okręgowy stwierdził, że apelacja pozwanej co do zasady nie
zasługiwała na uwzględnienie. Podniesione zarzuty w ostatecznym rozrachunku nie
prowadziły do zmiany orzeczenia poprzez oddalenie powództwa, a Sąd
odwoławczy podzielił poczynione ustalenia faktyczne oraz rozważania prawne.
Zmiana zaskarżonego wyroku dotyczyła kwestii niewpływających na ogląd sprawy i
istotę rozstrzygnięcia.
W zakresie naruszenia art. 193 § 1 k.p.c. w związku z art. 466 k.p.c. przez
orzeczenie ponad żądanie w zakresie kwoty odszkodowania, to zdaniem Sądu nie
miał on miejsca w sprawie. Sąd Rejonowy istotnie orzekł o kwocie odszkodowania
wyższej niż należna, jednak nie było to efektem zasądzenia ponad żądanie, ale
wynikiem błędu w ustaleniach faktycznych przy określeniu prawidłowej kwoty
wynagrodzenia powoda. Stwierdzono, że Sąd pierwszej instancji nieprawidłowo
pokierował się sugestią powoda domagającego się ustalenia wynagrodzenia z
przyjęciem wysokości zarobków w kwocie 5.492,55 zł brutto za jeden miesiąc, która
to kwota nie była wynagrodzeniem powoda. W tej sytuacji Sąd zmienił zaskarżony
wyrok w ten sposób, że zasądzoną kwotę 16.477,62 zł obniżył do kwoty
15.240,36 zł (3 x 5.080,12 zł).
Nie uznano, że pełnomocnik powoda podczas rozprawy dokonał zmiany
powództwa w rozumieniu art. 193 § 1 k.p.c. Wskazano, że nie stanowi zmiany
powództwa ani bliższe określenie żądania, ani też uzupełnienie okoliczności
faktycznych podanych pierwotnie, jeżeli w ich wyniku nie zmienia się podstawa
faktyczna powództwa. Powód nie zmienił swojego żądania, które skutkowałoby
zmianą istotnych okoliczności faktycznych - te w istocie pozostały te same, a
żądanie opierało się na tych samych faktach, które przedstawione zostały jeszcze
w pozwie.
III PSK 150/24
6
Zaskarżając wyrok w całości, pozwana zarzuciła naruszenie przepisów
prawa procesowego, to jest art. 477 zdanie drugie k.p.c., a w konsekwencji art. 193
§ 1 i § 21 w związku z art. 466 k.p.c. oraz naruszenie art. 321 § 1 k.p.c., a także
art. 378 § 1 k.p.c. w związku z art. 233 § 1 k.p.c. W zakresie przepisów prawa
materialnego zarzucono dokonanie błędnej wykładni: art. 52 § 1 pkt. 1 k.p. w
związku z art. 100 § 2 pkt. 1 k.p., art. 100 § 1 k.p. oraz art. 84 k.p. w zw. z art. 151 i
1511 k.p. Skarżąca wniosła o uchylenie wyroku i jego zmianę przez uwzględnienie
apelacji pozwanej i oddalenie powództwa całości, ewentualnie o uchylenie wyroku i
przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania;
Przyjęcie do rozpoznania skargi kasacyjnej uzasadniono występowaniem w
sprawie istotnego zagadnienia prawnego w kontekście zarzutów procesowych oraz
jej oczywistą zasadnością w odniesieniu do materialnoprawnych podstaw skargi.
Stwierdzono, że rozstrzygnięcia wymaga zagadnienie czy wynikający z
zasady wzmożonej procesowej ochrony interesów pracownika obowiązek sądu
polegający na tłumaczeniu żądania pracownika według jego rzeczywistego zamiaru
pozwala na korektę wysokości żądania zapłaty oznaczonej kwoty bez potrzeby
dokonywania rozszerzenia bądź cofnięcia pozwu przez pracownika-powoda.
W uzasadnieniu wniosku stwierdzono między innymi, że Sąd Okręgowy, ustalił, że
podstawa do wyliczenia trzykrotności wynagrodzenia została ustalona błędnie,
albowiem Sąd pierwszej instancji ustalił ją na podstawie zaświadczenia
dotyczącego innego pracownika (a żadna ze stron tego nie zakwestionowała). Sąd
Okręgowy ustalił właściwą kwotę pozwu na 15.240,36, zł, co zdaniem skarżącego
mieści się w granicach pozwu. W zakresie zaś oczywistej zasadności, zdaniem
pozwanej w toku postępowania ustalono, że na skutek działania pracownika doszło
do zafałszowania ewidencji czasu pracy. Wobec tego doszło do sytuacji, o której
Sąd Najwyższy wielokrotnie potwierdzał, że zachowanie tego typu uzasadnia
rozwiązanie z pracownikiem umowy w trybie dyscyplinarnym.
W odpowiedzi powód wniósł o odmowę przyjęcia skargi kasacyjnej do
rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
III PSK 150/24
7
Brak jest podstaw uzasadniających przyjęcie skargi kasacyjnej do
rozpoznania.
W myśl art. 3989 § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy przyjmuje skargę kasacyjną do
rozpoznania, jeżeli w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne, istnieje
potrzeba wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub
wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów, zachodzi nieważność
postępowania lub skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona.
Zagadnieniem prawnym w rozumieniu art. 3989 § 1 pkt 1 k.p.c. jest problem
nowy, który nie został do tej pory bezpośrednio rozwiązany w orzecznictwie Sądu
Najwyższego i dla rozwikłania którego dotychczasowe orzecznictwo jest
niewystarczające. Jeżeli skarżący jako przesłankę uzasadniającą przyjęcie skargi
kasacyjnej do rozpoznania wskazuje występowanie w sprawie istotnego
zagadnienia prawnego, to powinien zagadnienie to przedstawić przez jego
sformułowanie z przytoczeniem przepisów prawa, na tle których ono powstało,
przytoczyć argumenty prawne prowadzące do rozbieżnych ocen prawnych, a także
wykazać, że jest to zagadnienie, którego rozwiązanie jest istotne nie tylko dla
rozstrzygnięcia rozpoznawanej sprawy, lecz także dla praktyki sądowej
(postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 14 stycznia 2016 r., II CSK 382/15,
Legalis nr 1508600; z dnia 21 czerwca 2016 r., V CSK 21/16, Legalis nr 1482401; z
dnia 24 maja 2016 r., I CSK 666/15). Innymi słowy istotne zagadnienie prawne
powinno kotwiczyć się w regulacji prawnej, która powinna zostać przeanalizowana i
opracowana, tak aby to wpierw sam skarżący mógł stwierdzić, że istotne
zagadnienie prawne rzeczywiście występuje i dlatego powinien rozpoznać je Sąd
Najwyższy (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2015 r., III UK 206/13).
Skarżący ma zatem obowiązek nie tylko sformułować samo zagadnienie, ale także
- w uzasadnieniu wniosku - przedstawić odpowiednią jurydyczną argumentację
wskazującą na dopuszczalność i celowość rozwiązania problemu prawnego w
sposób preferowany przez skarżącego, a odmienny od sposobu rozstrzygnięcia
tego problemu przy wykorzystaniu zapatrywań wyrażonych przez Sąd drugiej
instancji. W rozpoznawanej sprawie skarżąca sama stwierdziła, że orzeczona
ostatecznie przez Sąd drugiej instancji kwota mieści się w granicach pozwu, a
sformułowane zagadnienie dotyczy sposobu zastosowania przepisów
III PSK 150/24
8
postępowania przez Sąd pierwszej instancji, które jej zdaniem nietrafnie zostało
zaaprobowane przez Sąd Okręgowy. Skarżąca nawet nie twierdzi, że wskazane
przez nią potencjalne naruszenie przepisów postępowania przez Sąd Rejonowy,
mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 3983 k.p.c.). Jeśli bowiem
jakikolwiek kierunek rozstrzygnięcia sformułowanego zagadnienia prawnego nie
wpłynie na zamianę zaskarżanego orzeczenia, to Sąd Najwyższy nie jest
uprawniony do przyjęcia takiej skargi do rozpoznania. Trzeba bowiem przypomnieć,
że zgodnie z art. 3981 ust. 1 k.p.c. skarga kasacyjna przysługuje między innymi od
prawomocnego wyroku wydanego przez sąd drugiej instancji, a zatem w jej ramach
zasadniczo nie można badać naruszenia przepisów postępowania przez sąd
pierwszej instancji (wyrok Sądu Najwyższego z 10 maja 2024 r., II CSKP 356/23,
LEX nr 3713248).
Ujęta w art. 3989 § 1 pkt 4 k.p.c. przesłanka oczywistej zasadności skargi
kasacyjnej ma miejsce wtedy, gdy zasadność podniesionych w niej zarzutów
wynika prima facie, bez głębszej analizy prawnej. Dotyczy to więc jedynie uchybień
przepisom prawa materialnego albo procesowego, zarzucanym sądowi drugiej
instancji, o charakterze elementarnym polegających w szczególności na oparciu
rozstrzygnięcia na wykładni przepisu oczywiście sprzecznej z jednolitą i
ugruntowaną jego wykładnią przyjmowaną w orzecznictwie i nauce prawa, na
zastosowaniu przepisu, który już nie obowiązywał, względnie na oczywiście
błędnym zastosowaniu określonego przepisu w ustalonym stanie faktycznym
(postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 2015 r., IV CSK 263/15,
LEX nr 1940571). Oczywiste jest przy tym tylko to, co można dostrzec bez potrzeby
głębszej analizy, czy przeprowadzenia dłuższych badań lub dociekań. Zarzucane
uchybienia muszą zatem mieć kwalifikowany charakter i być dostrzegalne w sposób
oczywisty dla przeciętnego prawnika (postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 12
grudnia 2000 r., V CKN 1780/00, OSNC 2001 Nr 3, poz. 52; z dnia z 22 marca
2001 r., V CZ 131/00, OSNC 2001 Nr 10, poz. 156).
W tym kontekście warto przypomnieć, że rozwiązanie umowy o pracę bez
wypowiedzenia, na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 k.p., jest szczególną postacią
ustania stosunku pracy na skutek oświadczenia jednej ze stron tego stosunku
prawnego, której zastosowanie jest uzasadnione nie wtedy, gdy pracownik dopuści
III PSK 150/24
9
się jakiegokolwiek naruszenia obowiązków pracowniczych, ale wyłącznie wówczas,
gdy pracownik dopuści się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków
pracowniczych. W użytym w powołanym przepisie pojęciu "ciężkie naruszenie
podstawowych obowiązków pracowniczych" mieszczą się przy tym trzy elementy.
Są to: bezprawność zachowania pracownika (naruszenie podstawowego
obowiązku pracowniczego), naruszenie albo zagrożenie interesów pracodawcy, a
także zawinienie obejmujące jedynie winę umyślną i rażące niedbalstwo. Sąd
Okręgowy w przedmiotowym wyroku ocenił, że nie doszło do zawinienia po stronie
powoda. Odnośnie do stopnia winy w orzecznictwie ukształtował się jednolity
pogląd, że powinna się ona przejawiać w umyślności (złej woli) lub rażącym
niedbalstwie pracownika (por. np. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 21 lipca 1999 r.,
I PKN 169/99, OSNAPiUS 2000 nr 20, poz. 746 i z dnia 21 września 2005 r.,
Monitor Prawa Pracy - wkładka 2005 nr 12, s. 16). Są to dwie odrębne postacie
winy. Rażące niedbalstwo, to rażące niedołożenie staranności wymaganej od
pracownika. Wina w tej postaci może obejmować zachowania lekkomyślne, gdy
pracownik przewiduje, że swoim zachowaniem uchybi obowiązkowi, ale
bezpodstawnie przypuszcza, że do tego nie dojdzie oraz przypadki niedbalstwa,
polegającego na tym, że pracownik nie przewidział, że swoim zachowaniem
naruszy obowiązek, ale mógł i powinien był to przewidzieć (por. wyrok Sądu
Najwyższego z dnia 14 lutego 2002 r., I PKN 850/00, LEX nr 560530). Rażący
charakter przejawia się w wyjątkowo lekceważącym stosunku pracownika do jego
obowiązków. Natomiast wina umyślna wyraża się w tym, że pracownik chce przez
swoje zachowanie wyrządzić szkodę pracodawcy lub co najmniej świadomie się na
to godzi, przy czym nie chodzi o faktyczne wyrządzenie szkody (w szczególności
majątkowej), lecz także o takie zawinione działanie pracownika, które powoduje
zagrożenie interesów pracodawcy (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 23
września 1997 r., OSNAPiUS 1998 nr 13, poz. 396; z dnia 19 marca 1998 r., I PKN
570/97, OSNAPiUS 1999 nr 5, poz. 163; OSP 1999 nr 7-8, poz. 131, z glosą A.
Sobczyka oraz z dnia 16 listopada 2006 r., II PK 76/06 OSNP 2007 nr 21-22,
poz. 312; LEX/el 2008, z glosą J. Jankowiaka, z dnia 9 lipca 2009 r., II PK 46/09,
LEX nr 533035, z dnia 6 lipca 2011 r., 13/11, LEX nr 952560 oraz z dnia 24 lutego
2012 r., II PK 143/11, LEX nr 1217883).
III PSK 150/24
10
Sąd Najwyższy generalnie podziela stanowisko, że od osób pełniących
kierownicze stanowiska pracodawca ma prawo wymagać większej staranności i
sumienności w wykonywaniu powierzonych im obowiązków. Nie oznacza to jednak,
że każde uchybienie takich pracowników może być kwalifikowane jako ciężkie
naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Ocena taka zawsze musi
być bowiem dokonywana przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy.
Kluczowe z tej perspektywy okazało się ustalenie przez Sąd Okręgowy, że
wymienione uchybienia, które stanowiły w ocenie skarżącej podstawę do
zastosowania art. 52 ust. 1 pkt 1 k.p., występowały w miejscu pracy i nie były
incydentem ograniczającym się li tylko do powoda. Trzeba w tym miejscu wskazać,
że zgodnie z art. 3983 § 3 k.p.c. podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty
dotyczące ustaleń faktycznych. W rezultacie, dokonując oceny w ramach stanu
faktycznego, który został uznany za miarodajny przez Sąd odwoławczy, nie sposób
przyjąć, że doszło do kwalifikowanego naruszenia art. 52 § 1 pkt 1 k.p. Jeśli
pracodawca toleruje określoną praktykę, choć formalnie ją zabrania, to działanie w
jej ramach przez pracownika nie może być kwalifikowane jako ciężkie naruszenie
obowiązków pracowniczych. Wyjaśnia to, że w sprawie nie doszło do oczywistego
naruszenia art. 52 § 1 pkt 1 k.p. w rozumieniu art. 3989 § 1 pkt 4 k.p.c.
Ze względu na powyższe argumenty, Sąd Najwyższy na podstawie art. 3989
§ 2 k.p.c. orzekł jak w sentencji. O kosztach orzeczono na podstawie art. 98 § 1
k.p.c.
[SOP]
[a.ł]