III KK 366/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Marek Pietruszyński
Dnia 29 lipca 2025 r.
w sprawie G. Ł.
skazanego z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 157 § 2 k.k.
po rozpoznaniu na posiedzeniu w Izbie Karnej w dniu 29 lipca 2025 r. –
w trybie art. 535 § 3 k.p.k. – kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego
od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie
z dnia 6 grudnia 2024 r., sygn. II AKa 415/23
zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie
z dnia 29 września 2023 r. sygn. VI K 130/22
na podstawie art. 535 § 3 k.p.k.
p o s t a n o w i ł:
oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną, obciążając
skazanego kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
W kasacji od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 6 grudnia 2024
r., sygn. II AKa 415/23, zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia
29 września 2023 r. sygn. VI K 130/22, obrońca G. Ł. , prawomocnie skazanego za
przestępstwa: 1) z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 157 § 2 k.k. w
zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 4 § 1 k.k.; 2) z art. 222 §1 k.k. w zw. z art. 224 § 2 k.k. w
zw. z art. 11 § 2 k.k. i 3) z art. 190 § 1 k.k. na karę łączną 3 lat pozbawienia
III KK 366/25
2
wolności, zarzuciła rażące naruszenie prawa, które miało istotny wpływ na treść
zaskarżonego orzeczenia, tj.
1. art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. poprzez
niewskazanie w uzasadnieniu wyroku Sądu odwoławczego braku możliwości
złożenia wyjaśnień przez skazanego, które byłyby dowodem w sprawie, a przyjęcie
faktu składania przez oskarżonego licznych wniosków dowodowych na rozprawie,
które w ocenie Sądu w sposób właściwy odpowiadały możliwości wypowiadania się
skazanego. Brak możliwości składania wyjaśnień przez skazanego na ostatniej
rozprawie w sytuacji, gdy składał takie deklaracje jest zarzutem procesowym i
możliwość zabrania głosu przez skazanego nie zastępuje tego dowodu;
2. art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. poprzez
samodzielnie dokonanie przez Sąd odwoławczy oceny zgromadzonego w sprawie
materiału dowodowego w sposób sprzeczny z zasadami wiedzy, logiki i
doświadczenia życiowego, a polegającej na bezzasadnym przyjęciu, że oskarżony
działał z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia pokrzywdzonego D. C. w
sytuacji, gdy rozmiar obrażeń, w tym zaledwie powierzchowne urazy ujawnione
podczas zdarzenia chociaż kwestionowane przez skazanego dawały podstawę
sądzić, że gdyby skazany istotnie chciał lub godził się lub nawet przewidywał
skutek w postaci usiłowania zabójstwa, to przebieg zdarzenia i rozmiar obrażeń
byłby odmienny od zastanego;
3. art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k., polegającą na nienależytym odniesieniu
się do podniesionego w apelacji zarzutu dotyczącego wiarygodności depozycji
świadka D. C. , które składał w trakcie postępowania przygotowawczego, a
następnie w toku postępowania sądowego. W rezultacie, Sąd ad quem nie
rozważył powyższego zarzutu i przekroczył granice swobodnej oceny dowodów
przez niewłaściwą, jednostronną analizę materiału dowodowego i uznanie
oskarżonego G. Ł. winnym zarzucanego mu czynu na podstawie sprzecznych
zeznań świadka, w szczególności w konfrontacji z zeznaniami świadka A. K. .
Konkludując Sąd odwoławczy bez wnikliwej analizy osobowego materiału
dowodowego przyjął za swoje ustalenia Sądu I instancji, nie pochylając się
wystarczająco szczegółowo nad zasadniczymi rozbieżnościami w zeznaniach tego
samego świadka oraz wyjaśnieniach skazanego;
III KK 366/25
3
4. art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. poprzez nierozpoznanie przez Sąd
odwoławczy zarzutu apelacyjnego, dotyczącego dowolnego przyjęciu przez Sąd I
instancji, że mechanizm obrażeń ciała pokrzywdzonego D. C. odpowiada treści
jego zeznań w sytuacji, gdy nie zostały zabezpieczone podstawowe materiały
dowodowe w postaci podkoszulka pokrzywdzonego oraz prawidłowego noża,
którego miał używać oskarżony i pokrzywdzony w dniu zdarzenia;
5. art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. poprzez
nierozpoznanie przez Sąd odwoławczy zarzutu apelacyjnego w postaci naruszenia
zasady obiektywizmu i pominięcie okoliczności przemawiających na korzyść
skazanego w postaci rozbieżnych zeznań pokrzywdzonych A. K. oraz D. C. w
zakresie opisu zdarzenia, braku przejrzystości i transparentności zeznań a w
konsekwencji przypisanie czynu usiłowania zabójstwa.
Podnosząc powyższe zarzuty obrońca skazanego wniosła o uchylenie
zaskarżonego wyroku w całości i uniewinnienie skazanego od popełnienia
zarzucanego mu czynu, ewentualnie – uchylenie zaskarżonego wyroku i
przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Krakowie
w postępowaniu odwoławczym.
W pisemnej odpowiedzi na kasację prokurator wniósł o jej oddalenie jako
oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja okazała się bezzasadna stopniu oczywistym, co umożliwiało
oddalenie jej na posiedzeniu bez udziału stron (art. 535 § 3 k.p.k.). Za takim
rozstrzygnięciem przemawiały następujące argumenty.
1. Zarzut z pkt. 1 – co nie wynika jednoznacznie z jego treści – dotyczy braku
przesłuchania oskarżonego na rozprawie końcowej przed Sądem I instancji, w
sytuacji gdy deklarował takie chęci i chciał wyjaśnić wszystkie okoliczności
zdarzenia i odnieść się do zgromadzonego materiału dowodowego. Jest to więc
zarzut z oczywistością odnoszący się do postępowania pierwszoinstancyjnego.
Tymczasem rolą postępowania kasacyjnego jest, co do zasady, kontrola orzeczeń
sądów odwoławczych z punktu widzenia najpoważniejszych naruszeń prawa
materialnego lub procesowego, które mają istotny wpływ na treść prawomocnego
III KK 366/25
4
orzeczenia. Mając na względzie nadzwyczajny charakter tego środka zaskarżenia
ustawodawca określił, że kasacja przysługuje stronie, stosownie do art. 519 k.p.k.
od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego kończącego postępowanie i tylko z
powodu uchybień wymienionych w art. 439 k.p.k. lub innego rażącego naruszenia
prawa, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na treść tego orzeczenia (art. 523 § 1
k.p.k.).
Sąd Najwyższy nie weryfikuje poprawności procedowania sądu pierwszej
instancji, tylko sądu odwoławczego. Tymczasem sformułowanie w kasacji zarzutów
dosłownie, bądź co do istoty związanych z postępowaniem pierwszoinstancyjnym
stanowi próbę usytuowania Sądu Najwyższego w pozycji „sądu trzeciej instancji”,
co nie odpowiada ani pozycji ustrojowej Sądu Najwyższego, ani jego prerogatywom
procesowym (por. przywołany art. 519 k.p.k.).
Nawet jeżeli rzeczywistą intencją skarżącej było nieodniesienie się Sądu
odwoławczego do analogicznego zarzutu podniesionego w apelacji i niedokonanie
w tym zakresie rzetelnej kontroli instancyjnej, to także wówczas zarzut należało
ocenić jako oczywiście bezzasadny.
Po pierwsze bowiem, Sąd Apelacyjny analogiczny zarzut apelacji rozważył,
(por. treść uzasadnienia wyroku na s. 19), wyraźnie wskazując, że oskarżonemu
udzielono głosu na rzeczonej rozprawie, wypowiadał się on wtedy w zakresie
procedowanym na tej rozprawie, a złożone przez niego wnioski dowodowe
oddalono opatrując orzeczenie w tym zakresie poprawnym uzasadnieniem.
Po drugie, Sąd Apelacyjny dysponował dowodem z trzech przesłuchań
podejrzanego w postępowaniu przygotowawczym. Tenże na rozprawie podtrzymał
zasadniczą treść tych wyjaśnień, a jedynie w niewielkim zakresie je prostował i
uzupełniał. Prawidłowo Sąd odwoławczy dostrzegł, że Sąd meriti wadliwie przyjął w
uzasadnieniu swojego wyroku, jakoby oskarżony w postępowaniu
przygotowawczym trzykrotnie przyznał się do zarzuconych mu czynów, podczas
gdy w rzeczywistości konsekwentnie zaprzeczał on swojemu sprawstwu. Nie ulega
więc wątpliwości, że kompletna treść wyjaśnień oskarżonego była Sądowi
odwoławczemu znana, a oskarżony nie został pozbawiony możliwości
zaprezentowania w postępowaniu swojego stanowiska – wprost przeciwnie, mógł to
prawo kilkukrotnie realizować. O ile prawdą jest, że oskarżony ma prawo składać
III KK 366/25
5
wnioski dowodowe, w tym – o odebranie od niego wyjaśnień uzupełniających, to nie
zawsze niestworzenie mu takiej możliwości, poprzez oddalenie wniosku
dowodowego, świadczy o naruszeniu prawa, tym bardziej – wywierającego wpływ
na treść wyroku Sądu odwoławczego.
W uzasadnieniu kasacji nie nawiązano również choćby słowem, jakie to
nowe okoliczności oskarżony chciał przedstawić w wyjaśnieniach uzupełniających,
czy do których to dowodów zgromadzonych w postępowaniu chciał się odnieść.
Innymi słowy, w najmniejszym stopniu nie uprawdopodobniono, jakoby dowód z
ponownego przesłuchania mógł wpłynąć na treść wyroku Sądu meriti, nie
wspominając już o wyroku instancji odwoławczej.
2. Zarzut z pkt. 2, wobec reformatoryjnego charakteru zaskarżonego kasacją
wyroku, bezspornie dotyczył procedowania Sądu odwoławczego. Miał więc
bezspornie, od strony formalnej, charakter „kasacyjny”. W warstwie merytorycznej
zmierzał jednak wyłącznie do zakwestionowania poczynionych przez Sąd
Apelacyjny własnych ustaleń faktycznych w zakresie strony podmiotowej
prawomocnie przypisanego skazanemu przestępstwa.
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego, orzeczenie o
charakterze reformatoryjnym musi być oparte, stosownie do art. 410 k.p.k., na
całokształcie ujawnionego w toku rozprawy głównej materiału dowodowego,
ocenionego z respektowaniem reguły zawartej w art. 7 k.p.k., a uzasadnienie
takiego orzeczenia powinno mieć charakter pierwszoinstancyjny, a zatem
stosownie do treści art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. wskazywać, jakie fakty sąd uznał za
udowodnione lub nie udowodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i
dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych (por. wyrok SN z 8.06.2016 r., III KK
374/15). Obowiązkiem sądu odwoławczego w takim układzie procesowym jest
poddać analizie i ocenie cały materiał dowodowy zgromadzony w toku
dotychczasowego postępowania, przedstawić własne ustalenia, które doprowadziły
go do przekonania o konieczności odmiennego rozstrzygnięcia i wykazać, że
stanowisko wyrażone w wyroku sądu pierwszej instancji było wadliwe oraz
zaprezentować argumentację uzasadniającą taki wniosek (zob. wyrok SN z
29.03.2018 r., V KK 348/17).
III KK 366/25
6
Powinności, o których mowa powyżej zostały przez Sąd Apelacyjny
dochowane, o czym świadczą rozważania zaprezentowane na s. 19-22 pisemnego
uzasadnienia wyroku tego Sądu. Ocenę tam przedstawioną Sąd Najwyższy w pełni
podziela, jako odpowiadającą zarówno zgromadzonemu w sprawie, kompletnemu
materiałowi dowodowemu, jak również procesowym zasadom jej oceny,
wynikającym z art. 7 k.p.k.
Powyższe rozważania doprowadziły do podzielenia przez Sąd Apelacyjny
argumentacji prokuratora zawartej już w akcie oskarżenia, i częściowo także
apelacji na niekorzyść oskarżonego, wskazującej na działanie z zamiarem
bezpośrednim dokonania zabójstwa pokrzywdzonego D.C. . Zarówno
zwerbalizowanie gróźb pozbawienia życia, wielokrotne próby zadania ciosu nożem
wymierzonym w klatkę piersiową pokrzywdzonego, jak również formułowanie – już
po odebraniu noża przez pokrzywdzonych – dalszych gróźb pozbawienia życia
połączonych z uderzaniem w drzwi pokoju, w którym schronili się D. C. i A. K. nie
mogło zostać ocenione inaczej, jak wyrażenie zamiaru dokonania zabójstwa i
podejmowanie z widoczną determinacją kroków zmierzających do realizacji.
Czytelnie ustalone zostały również pobudki skazanego – nienawiść do
pokrzywdzonego motywowaną uprzedzeniami narodowościowymi oraz
przeświadczeniem, że pokrzywdzony nie zachowuje w mieszkaniu oczekiwanej
przez skazanego czystości, kumulowane przez dłuższy okres, a wyzwolone
konfliktem o mycie naczyń.
Ocena strony podmiotowej, której składową jest rekonstrukcja procesu
myślowego sprawcy, zwykle na podstawie dających się zaobserwować okoliczności
zewnętrznych, wymaga wybitnie wszechstronnej oceny materiału dowodowego i
Sąd Apelacyjny bezspornie wymogów w tym zakresie dochował.
Tymczasem skarżąca, argumentując, że nie doszło do usiłowania zabójstwa,
przeciwstawia całokształtowi ustaleń faktycznych, tylko jeden ich komponent, w
postaci płytkich i niezagrażających życiu obrażeń, których doznał pokrzywdzony
broniąc się przed skazanym. Skarżącej należy więc przypomnieć, że usiłowanie
zabójstwa w ogóle nie musi pozostawić najmniejszych śladów na ciele
pokrzywdzonego. Jeżeli jednak takie powstaną, to są one oceniane przez pryzmat
znamion poszczególnych przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu, które pozostają z
III KK 366/25
7
usiłowaniem zabójstwa w kwalifikacji kumulatywnej. Ich taki, czy inny charakter nie
warunkuje przypisania przestępstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art.148 § 1 k.k.,
albowiem nie należą one do jego znamion. Co jest w tym przypadku relewantne, to
zamiar zabójstwa i bezpośrednie zmierzanie do jego dokonania, z czym w sprawie
z oczywistością mieliśmy do czynienia.
3. W zakresie wzajemnie ze sobą korespondujących zarzutów z pkt. 3 i 5, to
sposób ich uzasadnienia w wywodzie kasacji powoduje, że w zasadzie trudno w
jakikolwiek sposób się do nich odnieść. Skarżąca ograniczyła się bowiem w
omawianym zakresie do stwierdzenia, że „Sąd odwoławczy rażąco naruszył art.
433 § 2 k.p.k. poprzez nierozpoznanie zarzutu apelacyjnego w postaci naruszenia
zasady obiektywizmu i pominięcie okoliczności przemawiających na korzyść
skazanego takich jak sprzeczne i rozbieżne zeznania A. K. oraz pokrzywdzonego,
którzy na zmianę przedstawiają inny mechanizm rzekomego „ataku” skazanego na
D. C. ”.
Tymczasem Sąd Apelacyjny wnikliwie rozważył analogiczny zarzut
sformułowany w apelacji, wyjątkowo wnikliwie rozważając zeznania D. C. (s. 10-11
uzasadnienia), jak i A. K. (s. 15-16). Dopatrując się drobnych nieścisłości w
odniesieniu do relacji pierwszego z pokrzywdzonych, przyjął jednak, że są one bez
znaczenia dla jego wiarygodności. Z kolei argumentację apelacji dotyczącej zeznań
pokrzywdzonej uznał za opartą na wyrwanych z kontekstu jej wypowiedziach. Z
uwagi, że przebieg zdarzenia w warstwie faktycznej został zasadniczo prawidłowo
ustalony już przez Sąd pierwszej instancji, a kasacja nie dostarcza jakichkolwiek
rzeczowych argumentów świadczących o rzeczywistej nietrafności rozważań Sądu
Apelacyjnego odnoszących się do depozycji pokrzywdzonych, zarzuty z pkt. 3 i 5
kasacji również ocenić należało, jako oczywiście bezzasadne, częściowo także
wobec niespełnienia wymogu z art. 526 § 1 k.p.k.
4. Jeżeli idzie o zarzut z pkt. 4 to po raz wtóry skarżącej należy, za Sądem
Apelacyjnym wskazać, że:
a) zabezpieczony w sprawie nóż był od początku identyfikowany przez Policję jako
przedmiot służący do popełnienia przestępstwa zarzuconego oskarżonemu w pkt I
aktu oskarżenia. Po zabezpieczeniu go w sprawie został poddany stosownym
badaniom. Okoliczność, że na owym nożu nie ujawniono śladów genetycznych
III KK 366/25
8
oskarżonego nie wykluczała, że chodzi o to samo narzędzie, albowiem z opinii
biegłych, na trzonku noża ujawniono obecność mieszaniny DNA pochodzących od
co najmniej trzech osób. Materiał ten nie był zatem jednoznaczny. Na
zabezpieczonym nożu ujawnione natomiast zostały ślady krwi należące do
pokrzywdzonego. Uwzględniając, że został on w trakcie tego zajścia zraniony,
pozwalało to na wysnucie wniosku, że chodzi tu o jeden, ten sam nóż. Ocena taka
z oczywistością mieści się w granicach art. 7 k.p.k.;
b) trudno zarzut braku zabezpieczenia podkoszulka, a więc czynności, która
powinna mieć miejsce na samym początku postępowania, być może nawet przed
jego formalnym wszczęciem, wymierzać w procedowanie orzekającego Sądu, nie
wspominając już o Sądzie odwoławczym (do czego Sąd Najwyższy jeszcze
nawiąże w dalszej części uzasadnienia). Dodatkowo skarżąca zdaje się
zdecydowanie przeceniać znaczenie tego dowodu w sytuacji, kiedy w zakresie
dotyczącym obrażeń pokrzywdzonego, oba procedujące w sprawie Sądy
dysponowały materiałem fotograficznym oraz opinią biegłych lekarzy,
jednoznacznie dokumentującymi oraz umożliwiającymi procesową ocenę wyglądu i
charakteru obrażeń ciała pokrzywdzonego.
5. Odnieść należało się również do tej części argumentacji, którą skarżąca
prezentuje dopiero w uzasadnieniu nadzwyczajnego środka zaskarżenia, pomimo
nieujęcia jej w formie skonkretyzowanego zarzutu. Skarżącej przypomnieć należy,
że art. 536 k.p.k. in princ. jednoznacznie określa, że Sąd Najwyższy rozpoznaje
kasację w granicach zaskarżenia i podniesionych zarzutów. Zarzut powinien mieć
ściśle sformalizowany charakter i wskazywać na rażące naruszenie prawa, tzn. nie
może się on obyć bez wskazania konkretnego przepisu, który został naruszony.
Tymczasem rozważania skarżącej ujęte w uzasadnieniu kasacji, dotyczące
bezspornych mankamentów w procesie gromadzenia materiału dowodowego na
bardzo wczesnym etapie postępowania, przez organy niesądowe, nie tylko nie
wskazują na rażące naruszenie prawa przez Sąd odwoławczy, ale nie zawierają
choćby próby wykazania, jak owe mankamenty przekładają się na treść wyroku
uznającego skazanego za winnego zarzucanych mu przestępstw.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że mają one wyłącznie stworzyć wrażenie, że
orzekające w sprawie Sądy operowały na niepełnym materiale dowodowym, co
III KK 366/25
9
rodziło szereg wątpliwości w zakresie rzetelności postępowania, a tym samym –
winy oskarżonego.
Tymczasem nie każde zaniedbanie organów ścigania prowadzi
automatycznie do nietrafności wyroku niekorzystnego dla oskarżonego. W
niniejszej sprawie orzekające w sprawie Sądy miały w polu uwagi także i tę
argumentację, albowiem stanowiła ona część apelacji i – jak należy sądzić –
również mów końcowych. Ocena Sądu odwoławczego przekonuje, że żadna ze
wspomnianych okoliczności nie rzutowała na kompletność materiału dowodowego
w stopniu uniemożliwiającym trafne orzekanie, zwłaszcza jeżeli uwzględnić, że w
odniesieniu do wszystkich prawomocnie przypisanych przestępstw podstawą
orzekania były źródła osobowe, których depozycje zostały uznane za wiarygodne.
Zeznania pokrzywdzonego wzajemnie korespondowały z dowodami o
pozaosobowym charakterze – oględzinami ciała oraz opiniami biegłych, w tym
odnoszącymi się do dowodu rzeczowego w postaci noża. Zeznania pokrzywdzonej
korespondowały z kolei z zeznaniami pokrzywdzonego oraz wyżej wskazanymi
dowodami wspierającymi depozycje D. C. . Również zeznania policjantów
przesłuchanych w sprawie nie dostarczyły jakichkolwiek podstaw do odmowy dania
im wiary.
Choć zrozumiałą rolą obrony jest podważać znaczenie dowodów
obciążających oskarżonego, to trudno obarczać Sąd, że w materiale sprawy nie ma
dowodów, które teoretycznie mogłyby jeszcze tam się znaleźć, gdyby udało się je
zebrać w okresie bezpośrednio po powiadomieniu organów ścigania (dodatkowe
nagrania z monitoringu, zapisy rozmów między policjantami a oficerem dyżurnym),
przy czym nie przekonuje argumentacja o ich rzeczywistej przydatności dla
weryfikacji okoliczności podawanych przez osobowe źródła dowodowe.
Brak jest przy tym jakichkolwiek ustaleń świadczących o tym, że w
mieszkaniu, gdzie doszło do zdarzeń, czy jego bezpośrednim otoczeniu
rzeczywiście był monitoring – sama skarżąca pisze, że jest to wyłącznie
subiektywne przeświadczenie skazanego. Zupełnie niejasne jest również, czego
miałyby w kontekście sprawy dotyczyć zapisy monitoringu z pomieszczenia dla
osób zatrzymanych (gdzie – jak ustalono – nie były zainstalowane kamery), czy
szpitala.
III KK 366/25
10
Także fakt zniszczenia płyty CD zawierającej jedyną kopię jednego z
eksperymentów procesowych z udziałem oskarżonego, jest niekwestionowany.
Trudno przejść zupełnie obojętnie wobec braku wcześniejszego dokonania przez
organy ścigania kopii zapasowej przedmiotowego nagrania, albowiem –
uwzględniając cechy fizyczne wspomnianego nośnika danych (cienki plastik), który
z założenia łatwo może ulec uszkodzeniu, zwłaszcza przy braku dodatkowego,
sztywnego opakowania ochronnego, a w takiej formie bardzo często umieszczane
są w aktach sądowych – stosunkowo łatwo jest doprowadzić do zupełnego
zaprzepaszczenia dowodu o bardzo wysokim stopniu obiektywizmu. Należało mieć
jednak na uwadze, że, na rozprawie ujawniono treść protokołów odtworzenia płyt z
eksperymentów, w obecności oskarżonego, który po zakończeniu tej czynności
dotyczącej eksperymentu z udziałem pokrzywdzonych oświadczył, że nie ma pytań.
Natomiast w odniesieniu do drugiego protokołu, obejmującego czynność z jego
udziałem, oskarżony podtrzymał odczytane mu własne wyjaśnienia tam złożone.
Tym samym oskarżony znał przebieg tych czynności także z tego powodu i nie
zgłaszał do nich żadnych zastrzeżeń.
Wszystkie te okoliczności przekonują o dokonaniu kontroli odwoławczej
zaskarżonego apelacją wyroku w sposób wybitnie wszechstronny, a wręcz
drobiazgowy, z oczywistym dochowaniem wspomnianych na wstępie wymogów
procesowych i urzeczywistnieniem gwarantowanego konstytucyjnie (art. 78) prawa
oskarżonego do dwuinstancyjności postępowania.
Uwzględniając powyżej przedstawioną argumentację, wobec niestwierdzenia
jakichkolwiek podstaw do uwzględnienia kasacji, podlegała ona oddaleniu jako
oczywiście bezzasadna.
Jednocześnie, na podstawie art. 637a k.p.k. w zw. z art. 636 § 1 k.p.k.
kosztami postępowania kasacyjnego obciążono skazanego nie znajdując podstaw
do zwolnienia go z tego obowiązku.
Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł jak w części
dyspozytywnej postanowienia.
[J.J.]
III KK 366/25
11
[a.ł]