II KK 356/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 22 października 2025 r.
SSN Michał Laskowski
w sprawie R.K.
skazanego za popełnienie czynu z art. 148 § 1 k.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu bez udziału stron (art. 535 § 3
k.p.k.),
w dniu 22 października 2025 r.,
kasacji obrońcy
od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie
z dnia 29 stycznia 2025 r., sygn. akt II AKa 535/24
zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego Warszawa – Praga w Warszawie
z dnia 29 kwietnia 2024 r., sygn. akt V K 205/23
postanowił:
1) oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną;
2) obciążyć skazanego obowiązkiem poniesienia kosztów
sądowych za postępowanie kasacyjne;
3) zasądzić od Skarbu Państwa na rzecz pełnomocnika
oskarżycieli posiłkowych adw. M.M. - Kancelaria Adwokacka w W. –
dwukrotną kwotę 369 zł (trzysta sześćdziesiąt dziewięć złotych), w
tym 23 % VAT, tytułem wynagrodzenia za sporządzenie i wniesienie
odpowiedzi na kasację w imieniu dwójki oskarżycieli posiłkowych: D.L.
i P.M.
UZASADNIENIE
II KK 356/25
2
Sąd Okręgowy Warszawa – Praga w Warszawie, wyrokiem z 29 kwietnia
2024 r., uznał R.K. za winnego popełnienia zbrodni zabójstwa dokonanego w
zamiarze ewentualnym i za to skazał go na karę 15 lat pozbawienia wolności, a na
podstawie art. 46 § 1 k.k. zasądził od skazanego na rzecz trzech oskarżycieli
posiłkowych zadośćuczynienie. Apelacje od tego orzeczenia wnieśli oskarżyciel
publiczny, obrońca i pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych – wszyscy
kwestionowali ustalenia faktyczne w sprawie: prokurator wnosił o przyjęcie
bezpośredniego zamiaru zabójstwa i kwestionował rażącą niewspółmierność kary,
pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych wnosił o wymierzenie kary 25 lat
pozbawienia wolności a obrońca żądał uniewinnienia skazanego od zarzutu
zabójstwa. Sąd Apelacyjny w Warszawie, wyrokiem z 29 stycznia 2025 r., zmienił
zaskarżony wyrok Sądu pierwszej instancji w ten sposób, że przyjął, iż skazany
działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa i wymierzył mu karę 25 lat
pozbawienia wolności.
Kasację od wyroku Sądu odwoławczego wniósł obrońca. Wskazał w niej na
rażące i mające istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenie przepisów prawa
karnego materialnego tj. art. 148 § 1 k.k. oraz prawa procesowego tj. art. 433 § 2
k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. przez dokonanie wybiórczej i nierzetelnej kontroli
apelacyjnej i zaakceptowanie poglądu Sądu Okręgowego, że opinie biegłych
odnoszące się do stanu zdrowia psychicznego R.K. były jasne i pełne (art. 201
k.p.k.); oddalenie wniosków dowodowych o ponowne przeprowadzenie
eksperymentu procesowego (art. 170 § 1 pkt 3 i 5 k.p.k.); niedostateczne
rozważenie argumentacji apelacyjnej i pominięcie dowodów na korzyść skazanego i
pominięciu okoliczności łagodzących mających wpływ na wymiar kary (art. 4 i 7
k.p.k.). Przy tak sformułowanych zarzutach obrońca wniósł o uchylenie
zaskarżonego wyroku Sądu Apelacyjnego i zmienionego wyroku Sądu Okręgowego
i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w postępowaniu
pierwszoinstancyjnym.
W odpowiedziach na kasację oskarżyciel publiczny, dwaj oskarżyciele
posiłkowi i ich pełnomocnik wnieśli o oddalenie kasacji jako oczywiście
bezzasadnej.
II KK 356/25
3
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja była oczywiście bezzasadna w rozumieniu art. 535 § 3 k.p.k.
Lektura przedmiotowej kasacji dokonana w korelacji z drobiazgową analizą
sprawy pozwoliła na sformułowanie dwóch wstępnych uwag odnośnie do
wniesionej skargi: po pierwsze, podniesiono w niej zarówno uchybienia rażącego
naruszenia prawa materialnego (art. 148 § 1 k.k.) i procesowego (kwestionowano
ustalenia faktyczne), co uczyniło ten nadzwyczajny środek zaskarżenia niespójnym.
W judykaturze Sądu Najwyższego wielokrotnie podkreślano, że obraza prawa
materialnego ma miejsce wtedy, gdy stan faktyczny został w orzeczeniu ustalony
prawidłowo a nie zastosowano do niego właściwego przepisu prawa materialnego,
a także wówczas, gdy nie zastosowano określonego przepisu w sytuacji, gdy jego
zastosowanie było obowiązkowe. Natomiast nie zachodzi taka obraza, kiedy
wadliwość zaskarżonego orzeczenia jest wynikiem błędnych ustaleń przyjętych za
jego podstawę lub naruszenia przepisów prawa procesowego (zob. wyrok SN z 23
lipca 1974 r., V KR 212/74; post. SN z 8 stycznia 2002r. V KKN 214/01). Pogląd, że
przy zarzucie naruszenia prawa materialnego za punkt wyjścia należy przyjmować
nie to co Sąd ustalił, lecz to co powinien ustalić jest nie do zaakceptowania i tak
ujmowany zarzut obrazy prawa materialnego jest w istocie zarzutem błędu w
ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku.
A po drugie, treść sformułowanych przez skarżącego zarzutów analizowana
przez pryzmat pisemnych motywów wyroku Sądu odwoławczego, nie pozostawiały
cienia wątpliwości, że obrońca podniósł większość zarzutów nie pod adresem Sądu
ad quem – jak nakazuje to art. 519 k.p.k. – ale pod adresem Sądu pierwszej
instancji, co pozwoliło na stwierdzenie, że kasacja została wniesiona na granicy
dopuszczalności.
Sąd Apelacyjny wywiązał się zarówno ze wszystkich obowiązków
proceduralnych determinujących kontrolę instancyjną tzn. w myśl art. 433 § 2 k.p.k.
i art. 457 § 3 k.p.k. rozważył wszystkie wnioski i zarzuty wskazane w zwykłym
środku zaskarżenia, oraz uzasadnił czym kierował się wydając wyrok oraz dlaczego
zarzuty i wnioski apelacji uznał za zasadne albo niezasadne, jak również sprostał
przepisom art. 424 § 1 k.p.k. i art. 7 k.p.k., w tej części, w której zmienił ustalenia
faktyczne Sądu meriti. Wobec tego wszystkie kasacyjne zarzuty zasadniczej natury,
II KK 356/25
4
eksponujące zaniechanie przez Sąd ad quem wszechstronnej kontroli odwoławczej
(art. 433 § 2 k.p.k.), a dokładniej bezkrytyczne zaaprobowanie ustaleń związanych
ze stanem zdrowia psychicznego sprawcy, oddalenia wniosku o dopuszczenie
ponownego eksperymentu procesowego i pominięcie dowodów przemawiających
na korzyść skazanego a w końcu zaaprobowanie kwalifikacji prawnej czynu z art.
148 § 1 k.k., należało potraktować jako w istocie zawoalowaną próbę uczynienia z
postępowania kasacyjnego trzeciej merytorycznej instancji kontroli orzeczenia. Nie
mogła się ona powieść, jako że Sąd odwoławczy problematyce sprawstwa R.K.
poświęcił wiele uwagi i wykazał, że dopuścił się on popełnienia zbrodni w zamiarze
bezpośrednim.
Mimo tak mało fortunnie zredagowanego nadzwyczajnego środka
zaskarżenia Sąd Najwyższy uznał za pożądane odniesienie się do kilku kwestii
poruszonych przez obrońcę, które – jego zdaniem – łączyły się z obrazą art. 433 §
2 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 170 § 1 pkt 3 i 5 k.p.k. art. 424 § 1
pkt 1 k.p.k.
Nie ma racji skarżący w zarzucie nr 1, utrzymując, że opinie biegłych sądowo
- psychologiczno – psychiatryczne nie były jasne i pełne a kontrola apelacyjna w
tym zakresie wybiórcza. Wydając tę opinię, która ostatecznie legła u podstaw
skazania, biegli wzięli pod uwagę zarówno wszelkie okoliczności związane z
kwestią zdrowia psychicznego R.K., w tym przeanalizowali jego pobyty w szpitalach,
które były wynikami aktów agresji i nadużywania środków psychotropowych, jak i
przeprowadzili badania i obserwacje skazanego dochodząc do stanowczych i
niepodważalnych wniosków, podtrzymanych następnie na rozprawie, że R.K. nie
przejawia objawów choroby psychicznej ani upośledzenia umysłowego a w chwili
czynu jego stan psychiczny nie znosił ani nie ograniczał jego zdolności
rozpoznawania znaczenia tego czynu i pokierowania swoim postępowaniem.
Akcentowana przez obrońcę kwestia pobytu skazanego w szpitalu w Niemczech,
kontynuowanego leczeniem w szpitalu Czerniakowskim w Warszawie była,
stosownie do treści art. 433 § 2 k.p.k., przedmiotem wnikliwych rozważań Sądu
Apelacyjnego. Ta hospitalizacja nie miała żadnego znaczenia dla kwestionowanej
opinii, albowiem związana była z urazem podudzia, a nie problemów psychicznych
skazanego. Podjęta najpierw w apelacji a teraz w kasacji próba zakwestionowania
II KK 356/25
5
wniosków odnoszących się do poczytalności sprawcy nie była w stanie wzruszyć
ustalenia, że skazany popełniając zbrodnię nie działał w warunkach art. 31 k.k. W
zakresie tego zarzutu w pełni aktualizuje się stanowisko Sądu Najwyższego, że w
sytuacji, gdy opinia biegłego jest pełna i jasna dla sądu, który swoje stanowisko w
tym względzie uzasadnił, to fakt, iż opinia taka nie spełnia oczekiwań uczestników
postępowania, nie jest przesłanką dopuszczenia kolejnej opinii (zob. post. SN z 9
października 2024 r., V KK 172/24).
Podobnie rzuca się w oczy brak konsekwencji przy sformułowaniu zarzutu nr
2, przejawiającego dezaprobatę dla niedopuszczenia w trakcie posiedzeń Sądów
pierwszej i drugiej instancji ponownego eksperymentu procesowego. Przede
wszystkim Sąd ad quem odniósł się do tej okoliczności w sposób wyczerpujący na
stronach 46-49 pisemnych motywów wyroku. Już samo to ustalenie pozwoliłoby na
uznanie przedmiotowego zarzutu z art. 433 § 2 k.p.k. za oczywiście bezzasadny.
Dlatego wyłącznie dla porządku i wzmocnienia argumentacji Sądu odwoławczego
należało z całą mocą podkreślić, że nieobecność R.K. podczas eksperymentu
procesowego nie godziła ani w jego prawo do obrony, ani nie narażała na szwank
rzetelności procesu. Nie można mówić nawet o marginesie niepewności, że prawa
oskarżonego mogłyby zostać naruszone w przedmiotowym układzie procesowym
skoro i skazany i jego obrońca byli poinformowani o dacie i godzinie przebiegu
eksperymentu (k. 747) a po jego przeprowadzeniu żaden z nich nie zgłaszał
zastrzeżeń ani nie sformułował pytań mogących wskazywać na wątpliwości strony
co do przeprowadzonej czynności. W końcu trzeba też jasno powiedzieć, że ta
czynność procesowa nie miała charakteru konfrontacji a jedynie zweryfikowania
zeznań świadków i to wyłącznie świadkowie mieli obowiązek wziąć w niej udział.
Biorąc pod uwagę, że żaden przepis nie zobowiązuje organów śledczych do
doprowadzenia oskarżonego na miejsce eksperymentu, nie wystarczyło zarzucić,
że skazany nieobecny podczas czynności nie mógł zadać pytań świadkom, ale
konieczne było udowodnienie, że przesłuchanie to było niezbędne, aby ustalić
prawdę, a zaniechanie tego wyrządziło szkodę prawu do obrony, czego w niniejszej
sprawie nie wykazano.
Zarzuty nr 4 i 5 były bezzasadne w stopniu oczywistym. Kara ustalona przez
Sąd drugiej instancji uwzględniała wszelkie okoliczności obciążające i łagodzące, w
II KK 356/25
6
tym prawidłowo ustalony stopień społecznej szkodliwości czynu popełnionego
przez R.K. Okoliczności łagodzące wymienione przez obrońcę w zarzucie nr 4 i 5,
które w jego ocenie powinny być wzięte pod uwagę przy skazaniu, pozostawały po
za zakresem badania Sądu Najwyższego, a to dlatego, że uchybienia te były
niczym innym jak niedopuszczalnym na obecnym etapie procedowania zarzutem z
art. 438 pkt 3 k.p.k. Zgodnie z art. 523 § 1 k.p.k. kasacja może być wniesiona
jedynie w przypadku uchybień stypizowanych w art. 439 k.p.k. lub innego rażącego
naruszenia prawa, jeśli mogło ono mieć wpływ na merytoryczną treść orzeczenia.
Niedopuszczalne jest natomiast kwestionowanie i podważanie w trybie kasacji
zasadności dokonanych w toku procesu ustaleń faktycznych. Priorytetowym
zadaniem sądu kasacyjnego jest przede wszystkim ustalenie i ocena tego, czy sądy
orzekające, zarówno w pierwszej, jak też drugiej instancji, czyniąc w oparciu o
zgromadzony materiał dowodowy ustalenia faktyczne, nie dopuściły się rażącego
naruszenia reguł procedowania, co mogłoby mieć wpływ na jakość i prawidłowość
tychże ustaleń, a w konsekwencji na treść orzeczenia (zob. post. SN z 15 lipca
2025 r., II KK 265/25). Wymienione w pkt 4 i 5 okoliczności łagodzące nie należą do
przesłanek znajdujących się w kręgu badania kasacyjnego.
Po rozpatrzeniu zarzutów nr 2 – 5 kasacji i ustaleniu, że ocena materiału
dowodowego przeprowadzona na etapie odwoławczym została przeprowadzona
bez zastrzeżeń, należało odnieść się do zarzutu nr 1, w którym zawarto rażące
uchybienie prawa materialnego tj. art. 148 § 1 k.k. Już samo sformułowanie tego
zarzutu potwierdza pierwotne poczynione założenie o niespójności niniejszej
kasacji. Jak inaczej intepretować bowiem fakt, że z jednej strony obrońca zakładał,
że skazany powinien być uniewinniony od postawionego mu zarzutu, a z drugiej
strony usiłował wykazać, że popełniony czyn zabroniony powinien być
zakwalifikowany jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Sąd Apelacyjny dysponował
kompletnym materiałem dowodowym w sprawie i zaaprobował koncepcję
zakwalifikowania czynu R.K. jako zabójstwa. Pisemne motywy wyroku Sądu
odwoławczego nie pozostawiały żadnych wątpliwości, że skazany bijąc pięściami i
kopiąc po głowie w sposób niezwykle brutalny pokrzywdzonego, aż do utraty
przezeń przytomności, działając w sposób stricte opisany w zarzucie oraz nie
II KK 356/25
7
dopuszczając pomocy do ofiary, dopuścił się zbrodni zabójstwa w zamiarze
bezpośrednim.
W zaistniałym stanie prawnym poza sferą badania Sądu Najwyższego
pozostawał tzw. zarzut alternatywny z pkt 6 kasacji wprowadzony z ostrożności
procesowej a dotyczący wysokości wymierzonej skazanemu kary. Zgodnie z art.
523 § 1 k.p.k. kasacja nie może być wniesiona wyłącznie z powodu
niewspółmierności kary, a taka sytuacja zachodzi w niniejszej sprawie, w której
wszystkie pozostałe uchybienia są oczywiście bezzasadne.
Dlatego Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji w granicach zaskarżenia i
podniesionych zarzutów (art. 536 k.p.k.), oddalił kasację na posiedzeniu bez
udziału stron w trybie przewidzianym w art. 535 § 3 k.p.k. O kosztach postępowania
kasacyjnego orzeczono po myśli art. 636 § 1 k.p.k. w zw. z art. 637a k.p.k.
[WB]
[r.g.]