|
Apelacja wywiedziona przez obrońcę oskarżonego okazała się niezasadna i jako taka nie doprowadziła do zmiany zaskarżonego orzeczenia w kierunku postulowanym przez skarżącego.
Sąd odwoławczy nie podzielił bowiem zarzutu dotyczącego rażącej niewspółmierności orzeczonego przez Sąd Rejonowy środka karnego w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 4 lat.
W tym kontekście zauważyć należy, że zarzut niewspółmierności kary (środka karnego), jako zarzut z kategorii ocen, można zasadnie podnosić wówczas, „gdy kara, jakkolwiek mieści się w granicach ustawowego zagrożenia, nie uwzględnia w sposób właściwy zarówno okoliczności popełnienia przestępstwa, jak i osobowości sprawcy - innymi słowy, gdy w społecznym odczuciu jest karą niesprawiedliwą. Niewspółmierność więc zachodzi wówczas, gdy suma zastosowanych kar i innych środków, wymierzona za przypisane przestępstwa, nie odzwierciedla należycie stopnia szkodliwości społecznej czynu i nie uwzględnia w wystarczającej mierze celów kary (wyrok SN z dnia 11 kwietnia 1985 roku, V KRN 178/85). Trzeba również pamiętać, że zgodnie z art. 438 pkt 4 k.p.k. ta niewspółmierność kary musi być „rażąca”, bowiem w ramach tej przyczyny odwoławczej chodzi o różnice ocen o charakterze zasadniczym. Chodzi tu więc przy wykazaniu tego zarzutu nie o każdą różnicę co do wymiaru kary, ale o „różnicę ocen tak zasadniczej natury, iż karę dotychczas wymierzoną nazwać można byłoby – również w potocznym znaczeniu tego słowa – rażąco niewspółmierną, to jest niewspółmierną w stopniu nie dającym się wręcz zaakceptować” (wyrok SN z dnia 2 lutego 1995 roku, II KRN 198/94). Podobne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 14.03.2018 r. sygn. II AKa 460/17, zgodnie z którym „rażąca niewspółmierność kary, o której mowa w przepisie art. 438 pkt 4 k.p.k. zachodzić może tylko wtedy, gdy na podstawie ujawnionych okoliczności, które powinny mieć wpływ na wymiar kary można było przyjąć, iż zachodziłaby wyraźna różnica pomiędzy karą wymierzoną przez sąd I instancji a karą, jaką należałoby wymierzyć w instancji odwoławczej, w następstwie prawidłowego zastosowania w sprawie dyrektyw wymiaru kary, przewidzianych w art. 53 k.k. oraz zasad ukształtowanych przez orzecznictwo Sądu Najwyższego.
Odnosząc powyższe do realiów przedmiotowej sprawy uznać należy, że orzeczony środek karny nie jawi się jako zbyt surowy. Sąd odwoławczy w toku kontroli instancyjnej doszedł do przekonania, że wymiar tego środka jest adekwatny do stopnia społecznej szkodliwości popełnionego czynu oraz jest w stanie dostatecznie zrealizować cele w zakresie prewencji szczególnej jak i społecznego oddziaływania.
Na kanwie rozważań teoretycznych podkreślenia wymaga, że ratio legis środka karnego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych polega na tym, by osoby nieprzestrzegające zasad bezpieczeństwa ruchu z braku wyobraźni, czy też poczucia odpowiedzialności, były z ruchu tego wyłączone, przy czym zachodzi zależność tego rodzaju, że im większe jest zagrożenie, które mogłoby w przyszłości spowodować prowadzenie pojazdu mechanicznego przez taką osobę, tym dłuższy winien być okres obowiązywania środka karnego. Jest to bowiem najskuteczniejszy sposób wzmożenia bezpieczeństwa na drogach, zmuszenia naruszających zasady bezpieczeństwa do ich przestrzegania w przyszłości, tudzież przekonania wszystkich uczestników ruchu o potrzebie bezwzględnego podporzadkowania się ustanowionym w tej mierze regułom (por. wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie z 29.10.2015 r., II Ka 387/15, LEX nr 1917507).
Celem tego zakazu jest eliminacja z szeroko rozumianego „ruchu” kierowców zagrażających bezpieczeństwu w komunikacji i pełni on istotną funkcję prewencyjną. Niemniej jednak wymiar tego środka odzwierciedlać winien przede wszystkim stopień społecznej szkodliwości przestępstwa popełnionego przez sprawcę i stosownie do tego stopnia, charakteru i sposobu nadużycia uprawnień uniemożliwiać oskarżonemu prowadzenie pojazdów przez odpowiedni okres czasu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 2010 r. w sprawie o sygnaturze akt IV KK 395/09).
W ocenie Sądu odwoławczego, w świetle powyższych rozważań, orzeczenie zakazu prowadzenia przez K. B. wszelkich pojazdów mechanicznych przez okres 4 lat jawi się jako adekwatne i stanowić będzie odpowiednią dla oskarżonego dolegliwość, a wskazany okres będzie czasem wystarczającym na to, aby mógł on wyciągnąć wnioski ze swojego nagannego postępowania. Nadto, nie ulega wątpliwości, że przedmiotowy zakaz zobliguje oskarżonego do przestrzegania porządku prawnego.
Brak jest przy tym podstaw do podzielenia zapatrywań obrońcy oskarżonego co do tego, że zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w wymiarze 3 lat stanowiłby adekwatną sankcję do stopnia społecznej szkodliwości czynu oskarżonego. Apelujący pominął wszak konieczność realizacji celów prewencji ogólnej i szczególnej.
Nie można bowiem stracić z pola widzenia okoliczności, iż oskarżony prowadził pojazd w ruchu lądowym znajdując się w stanie nietrzeźwości, tj. mając 0,93 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co przekłada się na rozmiar zagrożenia, jakie swoim zachowaniem K. B. spowodował. Natomiast okoliczność, że na trasie, jaką miał do pokonania oskarżony nie odbywał się wzmożony ruch samochodowy, miała wpływ na wymierzenie mu kary z zastosowaniem dyspozycji art. 37a § 1 k.k. oraz na orzeczenie zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym w jego dolnych granicach.
Z kolei fakt, że orzeczenie przedmiotowego środka karnego jest dla oskarżonego uciążliwe ze względu na świadczenie pracy w miejscu oddalonym od miejsca zamieszkania jest irrelewantny z perspektywy rozstrzygania o wymiarze tego zakazu, albowiem K. B. popełniając czyn zabroniony winien liczyć się z jego prawnokarnymi konsekwencjami.
Na marginesie przypomnieć apelującemu również wypada, że okoliczność czy oskarżony prowadził pojazd już od miejsca pracy nie była przedmiotem zarzutu postawionego mu w tej sprawie, a co za tym idzie nie mogła stanowić przedmiotu kontroli instancyjnej.
Reasumując, w realiach tej sprawy nie można uznać, by wymiar środka karnego orzeczonego wobec oskarżonego cechowała rażąca niewspółmierność, co mogłoby doprowadzić do wydania orzeczenia o charakterze reformatoryjnym.
Mając na względzie wszystkie przedstawione powyżej okoliczności, Sąd odwoławczy nie znajdując przy tym uchybień określonych w art. 440 k.p.k., podlegających uwzględnieniu z urzędu i powodujących konieczność zmiany bądź uchylenia zaskarżonego rozstrzygnięcia – na podstawie art. 437 § 1 k.p.k. orzekł jak w wyroku.
|
|