|
W niniejszej sprawie znalazł zastosowanie art. 440 k.p.k. Przepis ten należy do norm nakazujących sądowi odwoławczemu orzekanie niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów, jeżeli utrzymanie w mocy zaskarżonego wyroku byłoby rażąco niesprawiedliwe. Chodzi o wyroki dotknięte uchybieniami, niepodniesionymi w zwykłym środku odwoławczym, ale stanowiącymi względne przyczyny odwoławcze, o których mowa w art. 438 k.p.k. (por. np. post. SN z 25.10.2017 r., IV KK 311/17, Legalis).
Jako że skarżący w treści zarzutu, którego jest autorem, nie zawarł istotnych kwestii dotyczących naruszeń prawa procesowego, w szczególności naruszenia przez sąd okręgowy prawa do obrony, na który składa się prawo oskarżonego do korzystania z pomocy tłumacza, a tym samym naruszenia przez ten sąd prawa do rzetelnego procesu karnego, należało wyrok poddać korekcie z urzędu z powyższych przyczyn.
Prawo do korzystania z pomocy tłumacza stanowi istotny element prawa do rzetelnego procesu karnego i jednocześnie jest jedną z najważniejszych gwarancji procesowych oskarżonego będącego obcokrajowcem, ma istotne znaczenie dla prowadzenia przez oskarżonego właściwej obrony oraz wypływa z konieczności zapewnienia lojalności procesowej wobec stron (por. np. wyr. SN z 27.11.2020 r., V KK 518/19, Legalis). Prawo do wynika z art. 204 k.p.k., a dodatkowo – w wypadku oskarżonego – z art. 72 k.p.k. i jest ściśle powiązane z prawem do obrony, o którym mowa w art. 6 k.p.k.
Przepisy te sąd I instancji naruszył. Jak podnosi się w judykaturze, pozbawienie oskarżonego pomocy tłumacza stanowi rażące naruszenie normy gwarancyjnej sformułowanej w art. 204 § 1 pkt 2 k.p.k., a także istotne ograniczenie prawa do obrony (por. np. wyr. SN z 26.9.2008 r., III KK 98/08, OSNKW 2008, Nr 11, poz. 95). Nadto, niedopełnienie przez sąd obowiązku wynikającego z art. 72 k.p.k. jest naruszeniem istotnego elementu prawa do rzetelnego procesu (por. np. wyr. SN z 22.3.2007 r., V KK 190/06, Legalis).
Naruszenie prawa oskarżonego do korzystania z pomocy tłumacza, którego to uchybienia dopuścił się sąd okręgowy, godzi także w normy prawa międzynarodowego. W myśl art. 6 ust. 3 lit. e EKPC: "Każdy oskarżony o popełnienie czynu zagrożonego karą ma co najmniej prawo do korzystania z bezpłatnej pomocy tłumacza, jeżeli nie rozumie lub nie mówi językiem używanym w sądzie".
Co więcej, zgodnie z treścią art. 14 ust. 3 lit. a, f MPPOiP: "Każda osoba oskarżona o popełnienie przestępstwa ma prawo na zasadach pełnej równości, co najmniej do następujących gwarancji: a) otrzymania niezwłocznie szczegółowej informacji w języku dla niej zrozumiałym o rodzaju i przyczynie oskarżenia; (...); f) korzystania z bezpłatnej pomocy tłumacza, jeżeli oskarżony nie rozumie lub nie mówi językiem używanym w sądzie".
Nadto, prawo to także wynika z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/64/UE z 20.10.2010 r. w sprawie prawa do tłumaczenia ustnego i tłumaczenia pisemnego w postępowaniu karnym (Dz. Urz. UE L 280, s. 1). Dyrektywa ta określa wspólne minimalne zasady, które są stosowane w dziedzinach tłumaczenia pisemnego i tłumaczenia ustnego w postępowaniu karnym. Postanowienia tego aktu dotyczą oskarżonych, którzy nie mówią w języku danego postępowania karnego lub go nie rozumieją. W dyrektywie zagwarantowano tym osobom m.in.: tłumaczenie ustne podczas postępowania karnego przed organami śledczymi i sądowymi, tłumaczenie ustne kontaktów między oskarżonymi a obrońcą, związanych bezpośrednio z jakimkolwiek przesłuchaniem lub składaniem wyjaśnień podczas postępowania lub ze złożeniem odwołania lub innych wniosków proceduralnych oraz prawo do tłumaczenia pisemnego istotnych dokumentów.
W warunkach przedmiotowej sprawy, oskarżony informował o swym problemach w zrozumieniu języka polskiego i domagał się przyznania mu tłumacza, lecz sąd okręgowy tych wniosków nie uwzględniał, a nawet oczekiwał od oskarżonego składanie przez niego pism w języku polskim, co doprowadziło oskarżonego do wnoszenia pism sporządzanych w tym języku przez współosadzonych.
Oskarżony już w piśmie, które wpłynęło do sądu okręgowego 26.4.2019 r. (k. 330 i nast.), sporządzonym w języku rosyjskim, a które zostało przełożone na język polski (k. 357 i nast.), informował:
"
Nie umiem pisać po polsku (...) Otrzymuje jakieś dokumenty od prokuratury i sądu, których znaczenia i treści
nie rozumiem (...)
proszę o przydzielenie mi tłumacza".
Następnie w toku rozprawy 4.7.2019 r. (k. 431) oskarżony zawiadomił sąd: "
nie znam słów i czasami
nie rozumiem treści tego co się do mnie mówi".
Mimo tych informacji i wniosku o tłumacza, sąd okręgowy nie tylko, że nie uznał za konieczne formalne rozstrzygnięcie kwestii przyznania oskarżonemu pomocy tłumacza, ale w toku rozprawy 4.10.2019 r. (k. 583) zawiadomił oskarżonego, że oczekuje od niego "
kierowania korespondencji w języku polskim".
W kolejnym piśmie, które wpłynęło do sądu a quo 28.7.2020 r. (k. 808), oskarżony
ponowił wniosek o wezwanie tłumacza na rozprawę "ze względu na
niewystarczający stopień znajomości języka polskiego".
Ten wniosek także nie został uwzględniony przez sąd I instancji. Sąd ten na rozprawie 29.9.2020 r. (k. 831 i nast.), pomimo stanowiska prokuratora, który poparł wniosek oskarżonego, odmówił wezwania tłumacza. Przy czym na tej rozprawie oskarżony wyjaśnił, że pisma, które złożył w języku polskim, nie są dla niego zrozumiałe, gdyż zostały sporządzone przez współosadzonych.
Nie stanowi żadnego usprawiedliwienia sądu okręgowego powoływanie się na podpisane przez oskarżonego pismo (k. 76), w którym oskarżony podał (cytowane in extenso): „…pozumiem jezyk polski w mowie i pismie. Nie potrzebuje tulmacza”.
Po pierwsze, pismo to zawiera błędy językowe (pozumiem, tulmacza), których nie powinna popełnić osoba władająca językiem polskim nawet na poziomie potocznym. Po drugie, oskarżony wyjaśnił, że pismo to sporządził pod dyktando, zaś wszelkie pisma w języku polskim przygotowały dla niego inne osoby (k. 837) i oświadczenia tego sąd a quo nie zakwestionował skutecznie.
Po trzecie, pismo to zostało złożone podczas pierwszych czynności w postępowaniu przygotowawczym i jak wyjaśnił oskarżony, wynikało to oświadczenie z woli współpracy z prokuratorem („nie chciałem przeszkadzać prokuratorowi” – k. 837).
Po czwarte, pismo to zostało złożone na etapie postępowania przygotowawczego, który charakteryzował się dla oskarżonego innym poziomem trudności językowych niż etap postępowania sądowego.
Po piąte, oskarżony ma prawo zmienić swą decyzję, jeżeli złożoność wypowiedzi w toku postępowania jurysdykcyjnego przekracza jego stopień znajomości języka polskiego. Taką decyzję oskarżony podjął, o czym wielokrotnie informował sąd a quo, wnosząc o pomoc tłumacza.
Po szóste, pojęcie niewładania językiem polskim, uzasadniające potrzebę uczestnictwa tłumacza, nie może być zwężone do całkowitej nieznajomości tego języka. Przepisy, regulujące tryb wezwania tłumacza mają zastosowanie również wtedy, gdy oskarżony – tak jak w niniejszej sprawie – wprawdzie w pewnym stopniu zna język polski, jednak nie jest to wystarczające do prowadzenia samodzielnej obrony (por. wyr. SA w Warszawie z 7.3.2016 r., II AKa 3/16, Legalis i powołane tam orzecznictwo).
|