I KK 216/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 3 grudnia 2025 r.
SSN Jarosław Matras (przewodniczący)
SSN Jacek Błaszczyk
SSN Andrzej Stępka (sprawozdawca)
Protokolant Danuta Bratkrajc
przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Departamentu do Spraw
Wojskowych Zbigniewa Badelskiego
w sprawie chor. rez. E.F. wobec którego na podstawie art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w
zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k. umorzono postępowanie w zakresie przestępstwa z art.
343 § 1 k.k. w zb. z art. 338 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.,
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie
w dniu 3 grudnia 2025 r.,
kasacji, wniesionej przez prokuratora na niekorzyść
od wyroku Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie
z dnia 31 marca 2025 r., sygn. akt SA 59/24
zmieniającego wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie
z dnia 13 maja 2024 r., sygn. akt Sg 20/21,
oddala kasację a kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego
obciąża Skarb Państwa.
Jacek Błaszczyk Jarosław Matras Andrzej Stępka
UZASADNIENIE
Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie wyrokiem z dnia 13 maja 2024 r.,
w sprawie Sg.20/21, uniewinnił chor. rez. E.F. od zarzutu popełnienia czynu z art.
343 § 1 k.k. w zw. z art. 338 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.
I KK 216/25
2
Apelację od tego wyroku złożył Prokurator Działu do Spraw Wojskowych
Prokuratury Rejonowej Warszawa – Ursynów w Warszawie, który na podstawie art.
438 pkt 2 i 3 k.p.k. zarzucił obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść
zaskarżonego orzeczenia, a to art. 167 k.p.k. w zw. z art. 5 § 2 k.p.k. oraz art. 7
k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k.; nadto zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych
przyjętych za podstawę wyroku i mający wpływ na jego treść.
Po rozpoznaniu wniesionej apelacji Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie
wyrokiem z dnia 31 marca 2025 r., w sprawie SA 59/24, uchylił zaskarżony wyrok i
na podstawie art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k. postępowanie
karne wobec oskarżonego chor. rez. E.F. umorzył, a na podstawie art. 632 pkt 2
k.p.k. kosztami procesu obciążył Skarb Państwa.
Kasację od wyroku Sądu odwoławczego wniósł Prokurator Rejonowy
Warszawa-Ursynów w Warszawie, który na podstawie art. 520 § 1 k.p.k. i art. 523 §
3 k.p.k. zaskarżył powyższy wyrok w całości na niekorzyść oskarżonego chor. rez.
E.F. i na podstawie art. 523 § 1 k.p.k. wyrokowi temu zarzucił: rażące naruszenie
prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, tj. art.
337 § 1 k.p.k. w zw. z art. 332 § 1 k.p.k. w zw. z art. 119 § 1 pkt 4 k.p.k. oraz w zw.
z art. 331 § 1 k.p.k. poprzez ich niezastosowanie i błędne uznanie, że w sprawie
brak jest aktu oskarżenia, bowiem zalegająca w aktach sprawy kopia aktu
oskarżenia sporządzonego przez żołnierza Żandarmem Wojskowej nie zawiera
pełnej kwalifikacji prawnej czynu zarzuconego oskarżonemu oraz podpisu
prokuratora, co stanowi o braku skargi uprawnionego oskarżyciela, a tym samym,
że doszło do zaistnienia bezwzględnej przyczyny odwoławczej, która winna
skutkować uchyleniem zaskarżonego wyroku i umorzeniem postępowania, co w
konsekwencji doprowadziło do rażącego i mającego istotny wpływ na treść wyroku
naruszenia art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k., podczas gdy dokument zatytułowany „akt
oskarżenia” na karcie 294-295 spełnia wszelkie wymagania określone przepisami,
a dodatkowo oskarżyciel publiczny w sposób jednoznaczny wyraził wolę ścigania
chor. rez. E.F., na co wskazują złożenie podpisu przez Prokuratora Rejonowego
Warszawa-Ursynów w Warszawie na piśmie przesyłającym akt oskarżenia wraz z
materiałami sprawy do Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie (karta
numer 299), jak również odczytywanie i popieranie oskarżenia przez prokuratora na
I KK 216/25
3
wyznaczanych terminach w pierwszoinstancyjnym i odwoławczym postępowaniu
sądowym, co bezsprzecznie przemawia za uznaniem, że skarga uprawnionego
oskarżyciela istnieje, a uprawiony oskarżyciel skutecznie wniósł skargę - akt
oskarżenia oraz jednoznacznie wyraził wolę ścigania oskarżonego, natomiast brak
podpisu pod aktem oskarżenia został konwalidowany.
W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie
sprawy Wojskowemu Sądowi Okręgowemu w Warszawie do ponownego
rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja nie była trafna i podlegała oddaleniu. Wojskowy Sąd Okręgowy w
Warszawie po rozpoznaniu w dniu 17 marca 2025 r. sprawy chor. rez. E.F., na
skutek apelacji wniesionej przez prokuratora od wyroku Wojskowego Sądu
Garnizonowego w Warszawie z dnia 13 maja 2024 r., sygn. akt Sg 20/21, na
podstawie art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k., działając z
urzędu, uchylił zaskarżony wyrok i postępowanie karne wobec chor. rez. E.F.
umorzył. Sąd ten nie przystąpił do merytorycznego rozpoznawania zarzutów
apelacji, gdyż było to już bezprzedmiotowe, natomiast względem dostrzeżonego
uchybienia stwierdził:
„…w sprawie zaistniała tzw. bezwzględna przyczyna odwoławcza opisana w
art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k. - w postaci braku skargi
uprawnionego oskarżyciela. (…) W przedmiotowej sprawie brak jest bowiem aktu
oskarżenia. Na kartach 294 - 295 akt sprawy znajduje się wprawdzie kserokopia
dokumentu zawierająca słowa <
>, jednakże nie spełnia on w
żadnym razie wymogów skargi. Akt oskarżenia winien w pierwszej kolejności
odpowiadać wymogom pisma procesowego (art. 119 k.p.k.), tj. powinien zawierać
oznaczenie organu, do którego jest skierowane oraz sprawy, której dotyczy,
oznaczenie oraz adres wnoszącego pismo, treść wniosku lub oświadczenia, w
miarę potrzeby z uzasadnieniem oraz datę i podpis składającego pismo.
Dodatkowo akt oskarżenia winien zawierać to wszystko, o czym jest mowa w treści
art. 332 §1 k.p.k. Tymczasem znajdująca się na k. 294 - 295 kserokopia przede
wszystkim (poza innymi brakami w postaci chociażby pełnej kwalifikacji prawnej
I KK 216/25
4
czynu) nie zawiera podpisu prokuratora, a także na jej podstawie nie sposób jest
ustalić czy dokument ten (w oryginale) został w ogóle zatwierdzony przez
prokuratora, jako że wytworzony został przez prowadzącego postępowanie
przygotowawcze z Placówki Żandarmerii Wojskowej w Radomiu. (…) Podkreślić
należy także to, iż sprawa z takim brakiem została skierowana do sądu, albowiem
już w karcie przeglądowej sporządzonej przez organ postępowania
przygotowawczego pod poz. 54 wpisano <> (a zatem nie może być tu
mowy o jakimś omyłkowym wszyciu, zamianie oryginału na kopię przez sąd itp.), a
następnie, już w sądzie wydane zostało zarządzenie z dnia 22 kwietnia 2021 roku
(k. 300). Tymczasem w zaistniałej sytuacji Prezes Sądu winien skorzystać z art. 337
§ 1 k.p.k., albowiem akt oskarżenia nie odpowiadał warunkom formalnym. (…)
przepis art. 337 § 1 k.p.k. może być zastosowany przez Prezesa Sądu tylko i
wyłącznie w fazie wstępnej kontroli aktu oskarżenia. Nie jest zatem dopuszczalny
zwrot aktu oskarżenia oskarżycielowi w tym trybie z rozprawy głównej. Przemawia
za tym fakt, że przepis ten skierowany jest do Prezesa Sądu a także i to, że
umiejscowiony jest w ramach rozdziału 40 Kodeksu postępowania karnego, a więc
przepisów dotyczących wstępnej kontroli oskarżenia. Zaniechanie dokonania
zwrotu w tym trybie skutkowało uchybieniem w postaci wszczęcia postępowania
jurysdykcyjnego mimo braku skargi uprawnionego oskarżyciela. (…)
Skoro natomiast akt oskarżenia uruchamia postępowanie sądowe, to od
samego początku powinien zostać wniesiony przez uprawniony podmiot i spełniać
wymogi formalne skargi. Jeżeli zaś tak się nie stało, to uruchomione postępowanie
sądowe podlega umorzeniu, jako że od początku brak jest skutecznego impulsu
procesowego, aby można było kontynuować procedowanie, a braku tego nie
można usunąć. (…) Na koniec niniejszych rozważań wskazać należy, iż niniejsze
rozstrzygnięcie nie uniemożliwia prokuratorowi skutecznego wniesienia aktu
oskarżenia, o ile oczywiście nie dojdzie do przedawnienia”.
Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym niniejszą kasację stwierdza, że
przytoczenie tak obszernej wypowiedzi Sądu odwoławczego było celowe, gdyż
zawiera pełne i przekonujące argumenty uzasadniające konieczność umorzenia
postępowania wskutek zaistnienia bezwzględnej podstawy odwoławczej z art. 439 §
1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art 17 § 1 pkt 9 k.p.k. Stanowisko to należy zaaprobować.
I KK 216/25
5
Autor kasacji kontestuje przedstawione rozstrzygnięcie Sądu II instancji
podnosząc: „najprawdopodobniej w wyniku pomyłki, wszyto do akt sprawy kopię
aktu oskarżenia zamiast jego oryginału, tym niemniej na kopii ww. dokumentu
widnieje pieczątka prokuratora wraz z jego podpisem, co wbrew stanowisku
Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie świadczy o tym, że prokurator
zapoznał się z aktem oskarżenia i zaakceptował jego treść, skoro osobiście naniósł
na ww. dokument poprawkę, którą potwierdził swoim podpisem oraz pieczęcią
służbową. (…) akt oskarżenia sporządzony przez żandarma prowadzącego
postępowanie przygotowawcze został przesłany do Wojskowego Sądu
Garnizonowego w Warszawie wraz z aktami sprawy przy piśmie przewodnim
podpisanym przez Prokuratora Rejonowego Warszawa - Ursynów w Warszawie
(karta nr 299), co jednoznacznie potwierdza, że skarga ta została skutecznie
wniesiona przez uprawnionego oskarżyciela. Z akt sprawy wynika ponadto, że
prokurator odczytał i popierał akt oskarżenia na pierwszym (k. 323-325) i kolejno
wyznaczanych terminach w pierwszoinstancyjnym i odwoławczym postępowaniu
sądowym, co (…) bezsprzecznie przemawia za uznaniem, że skarga uprawnionego
oskarżyciela istnieje, a uprawiony oskarżyciel skutecznie wniósł skargę - akt
oskarżenia oraz jednoznacznie wyraził wolę ścigania oskarżonego. W tej sytuacji, w
ocenie skarżącego, brak podpisu pod aktem oskarżenia został konwalidowany”.
Sąd Najwyższy zauważa, że istota skargi sprowadza się więc do ustalenia
czy akt oskarżenia przedłożony do akt sprawy spełnia wymogi pisma procesowego
z art. 119 k.p.k. i art. 332 k.p.k., a w konsekwencji, czy może zostać uznany za
skargę uprawnionego oskarżyciela. Ten pierwszy krok zobowiązuje do oceny, czy w
piśmie procesowym będącym „aktem oskarżenia” występują braki formalne, zaś ich
przyjęcie prowadzi do ustalenia, jakie są ich skutki prawne. Faktem jest, że w
aktach sprawy brak oryginału aktu oskarżenia. Jak trafnie podniósł Sąd
odwoławczy, na kartach 294-295 znajduje się jedynie kopia tego pisma
procesowego, kopią są również pieczątki na tym dokumencie, w dodatku jest on
„ucięty” na dole. W szczególności brak informacji, kto zatwierdził ten akt oskarżenia
i czy był on zatwierdzony w ogóle – brak nie tylko tożsamości tej osoby, ale też jej
podpisu. Wzmiankowany przez skarżącego podpis prokuratora, a raczej jego kopia,
dotyczy jedynie dokonanej poprawki przy spisie osób do przesłuchania. W tej
I KK 216/25
6
sytuacji nie samo „bycie kopią” owego pisma procesowego jest problemem, ale
fakt, że nie jest to pełna jego treść. Nie ulega przecież wątpliwości, że będące
kopiami materiały zawarte w aktach konkretnej sprawy karnej, w tym również pisma
procesowe, mogą być pełnoprawnym materiałem, o ile nie zawierają braków
formalnych i zostały potwierdzone za zgodność z oryginałami. Tymczasem
wskazanej w przedmiotowej sprawie wadliwości nie konwaliduje także ujęcie
kwalifikacji prawnej w części wstępnej pisma procesowego (w tzw. jego „główce”),
skoro treść aktu oskarżenia winna mieć sprecyzowaną pod względem formalnym
konstrukcję, a rzecz nie dotyczy samej niepełnej kwalifikacji prawnej czynu
zabronionego zarzucanego chor. rez. E.F.
Po tych uwagach należy odpowiedzieć na pytanie, jakie są skutki prawne
tego rodzaju braków formalnych stwierdzone w niniejszej sprawie. Wypada
przywołać przykładowo wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2018 r., w
sprawie II KK 37/18 (LEX nr 2573396), w którym podniesiono - „Niedopuszczalność
powielenia przedmiotowego badania skargi pod kątem jej wymogów formalnych na
dalszych etapach postępowania, w tym - na rozprawie głównej wynika z
zamieszczenia art. 337 k.p.k. w rozdziale 40 tego kodeksu obejmującym wstępną
kontrolę aktu oskarżenia, a więc następującą przed przystąpieniem do jego
merytorycznego rozpoznania”.
W uzasadnieniu tego judykatu zauważył Sąd - „w ramach wstępnej kontroli
oskarżenia (rozdział 40 k.p.k.) akt oskarżenia podlega m.in. kontroli formalnej (art.
337 k.p.k.), wykonywanej przez prezesa sądu, przewodniczącego wydziału lub
upoważnionego do tej czynności sędziego zastępującego w tym zakresie
przewodniczącego (art. 93 § 2 k.p.k.), który bada, czy akt oskarżenia odpowiada
warunkom wymienionym w art. 119, 332, 333, lub 335 k.p.k. Jeżeli akt oskarżenia
nie odpowiada tym wymogom formalnym, a także gdy nie zostały spełnione warunki
wymienione w art. 334 k.p.k. (np. nie dołączono wymaganej liczy odpisów aktu
oskarżenia), prezes sądu zarządzeniem zwraca go oskarżycielowi w celu usunięcia
braków w terminie 7 dni. (…) Przyznanie sądowi lub przewodniczącemu składu
orzekającego prawa do przeprowadzenia powtórnej kontroli formalnej aktu
oskarżenia nie tylko jest sprzeczne z jednoznaczną treścią przepisu art. 337 § 1
k.p.k., ale przemawia za tym także wykładnia systemowa tego przepisu.
I KK 216/25
7
Niedopuszczalność powielenia przedmiotowego badania skargi pod kątem jej
wymogów formalnych na dalszych etapach postępowania, w tym - na rozprawie
głównej wynika z zamieszczenia art. 337 k.p.k. w rozdziale 40 tego kodeksu
obejmującym wstępną kontrolę aktu oskarżenia, a więc następującą przed
przystąpieniem do jego merytorycznego rozpoznania. (…) Za ewentualnym
uznaniem <> może przemawiać wyłącznie ranga braku
uniemożliwiająca prowadzenie postępowania sądowego. Dodatkowo, musi on być
tego rodzaju, który nie może zostać samodzielnie konwalidowany przez sąd”. Sąd
Najwyższy obecnie w pełni akceptuje to stanowisko.
Na trafność rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie wskazuje także
stanowisko wyrażone w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2020 r.,
w sprawie III KK 365/19 (OSNKW 2020, z. 3, poz. 8), gdzie stwierdzono - „Przepis
art. 337 § 1 k.p.k. może być zastosowany przez prezesa sądu (przewodniczącego
wydziału, przewodniczącego składu orzekającego albo upoważnionego sędziego -
art. 93 § 2 k.p.k.) tylko i wyłącznie w fazie wstępnej kontroli aktu oskarżenia. Nie
jest zatem dopuszczalny zwrot aktu oskarżenia oskarżycielowi w omawianym trybie
z rozprawy głównej. Skoro akt oskarżenia (i inne jego surogaty) uruchamia
postępowanie sądowe, to od samego początku powinien zostać wniesiony przez
podmiot uprawniony. Jeżeli tak się nie stało, to uruchomione postępowanie sądowe
podlega umorzeniu, jako że od początku brak jest skutecznego impulsu
procesowego, aby można było kontynuować procedowanie, a braku tego nie
można usunąć”.
Stanowisko to jest akceptowane również w orzecznictwie sądów
powszechnych. Przykładowo, Sąd Apelacyjny w Katowicach stwierdził - „Decyzja o
zwrocie sprawy prokuratorowi w trybie art. 345 § 1 k.p.k. zapaść może bowiem
jedynie w sytuacji, gdy wstępna kontrola akt sprawy dokonana przez sąd meriti
prowadzi do wniosku o zupełności postępowania w zakresie wymagań formalnych
skargi, jaką jest akt oskarżenia. W sytuacji natomiast, gdy sąd powołany do
rozpoznania sprawy uznaje akt oskarżenia za niepełny i dotknięty brakami
formalnymi, czynnością podstawową i wstępną jest podjęcie decyzji o zwrocie
skargi - celem ich uzupełnienia w trybie art. 337 § 1 k.p.k. Przepisy procedury
karnej nie przewidują możliwości łącznego - w trybie wydania jednego tylko
I KK 216/25
8
orzeczenia - wycofania sprawy do etapu postępowania przygotowawczego
jednocześnie z powodu uchybień formalnych aktu oskarżenia oraz merytorycznych
braków postępowania” (zob. postanowienie SA w Katowicach z dnia 21 stycznia
2009 r., II AKz 9/09, LEX nr 487584).
Przechodząc do konkluzji należy stwierdzić, że z całą pewnością nie można
uznać, iż skarżący ma rację twierdząc, że „dokument zatytułowany <> na karcie k. 294-295 spełnia wszelkie wymagania określone
przepisami”. Warunków tych bowiem nie spełnia. Jedyne pytanie dotyczy tego, jakie
powinny być tego konsekwencje. Z przedstawionego przykładowo orzecznictwa
sądowego wynika, że zwrot do uzupełnienia wymagań formalnych może być
dokonany jedynie w trakcie wstępnej kontroli aktu oskarżenia. Sąd odwoławczy
więc już takim narzędziem nie dysponuje. Mógł ewentualnie uznać, że doszło do
konwalidacji braku podpisu, skoro prokurator podpisał pismo przewodnie i popierał
skargę na rozprawie – jak wnosi prokurator. Jednakże takie nagromadzenie braków
formalnych w jednym piśmie procesowym, które miało miejsce w niniejszej sprawie,
mogło prowadzić do jedynego wniosku, że nie było już możliwości jego konwalidacji
na etapie postępowania odwoławczego. Samo popieranie przez prokuratora aktu
oskarżenia w czasie postępowania, czy też podpis prokuratora na piśmie
przewodnim, na co zwraca uwagę skarżący, mogłyby być wystarczające
ewentualnie do uznania, że pozbawiona istotnych braków formalnych kopia aktu
oskarżenia może stanowić skargę uprawnionego oskarżyciela (podkreślenie SN).
Jednakże w tej sprawie kopia jest jedynie częścią dokumentu, w którym brak
zasadniczych elementów, tych zaś popieranie takiej skargi na rozprawie nie mogło
konwalidować. W przedmiotowej sprawie doszło więc do tak istotnych wad
formalnych, które powodują uznanie, że Sąd odwoławczy się nie mylił w swojej
ocenie tego dokumentu. Naturalnie, krytycznie należy zauważyć, że Sąd I instancji
winien dostrzec wady formalne tak przedłożonego „aktu oskarżenia” i podjąć
działania zmierzające do ich usunięcia, zamiast procedować na jego podstawie na
rozprawie głównej.
Mając te wszystkie okoliczności na uwadze Sąd Najwyższy oddalił kasację
oskarżyciela publicznego, a kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa.
I KK 216/25
9
[WB]
[a.ł]
Jacek Błaszczyk Jarosław Matras Andrzej Stępka