|
Apelacje wywiedzione przez oskarżonego R. C. i jego obrońcę jako niezasadne nie zasługiwały na uwzględnienie. Licznie lecz całkowicie wybiórczo przytoczone w nich argumenty dla poparcia prezentowanych stanowisk, mające uzasadniać obrazę przepisów postępowania, a w konsekwencji również i wadliwość poczynionych przez Sąd Rejonowy ustaleń stanu faktycznego, a także rażącą niewspółmierność kary, były całkowicie chybione i stąd nie mogły się ostać w świetle zebranych w sprawie dowodów.
Przystępując do rozważań odnośnie zarzutów zawartych w wywiedzionych środkach odwoławczych, godzi się zaznaczyć, że Sąd Rejonowy przeprowadził w przedmiotowej sprawie postępowanie dowodowe w sposób wszechstronny i wyczerpujący, które następnie poddał wnikliwej i rzetelnej analizie i na tej podstawie wyprowadził całkowicie słuszne wnioski zarówno co do winy oskarżonego R. C. w zakresie obu przypisanych mu przestępstw, jak i subsumcji prawnej jego zachowania pod wskazane przepisy ustawy karnej, a także wymiaru orzeczonej wobec niego kary. Przedmiotem rozważań były nie tylko dowody obciążające oskarżonego ale również wszelkie dowody im przeciwne, a wszystkie one zostały ocenione w zgodzie z zasadami logicznego rozumowania, wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego. Wyprowadzone zatem na tej podstawie stanowisko Sądu Rejonowego korzysta z ochrony przewidzianej w art. 7 k.p.k., a ponieważ jednocześnie nie zostało ono w żaden rzeczowy i przekonywujący sposób podważone przez apelujących, przeto w całej rozciągłości zasługuje na aprobatę sądu odwoławczego.
Tytułem wstępu, wypada poczynić ogólną uwagę tej treści, iż to do sądu należy sformułowanie rozstrzygnięcia w sprawie na podstawie zebranego materiału dowodowego, w oparciu o wiedzę i doświadczenie życiowe. Pomimo tego, że w sprawie prezentowane są całkowicie przeciwstawne wersje zdarzenia, a także zdarza się, iż zarówno w trakcie postępowania przygotowawczego jak i przed sądem uczestnicy często zeznają i wyjaśniają odmiennie, Sąd musi ustalić najbardziej prawdopodobny przebieg zdarzeń i swoją decyzję umotywować. Oczywista jest więc polemika autora apelacji z argumentami przedstawionymi przez sąd w uzasadnieniu wyroku, lecz można ją zaakceptować jedynie wtedy, gdy skarżący na potwierdzenie swoich zarzutów przedstawił konkretne argumenty, a nie jedynie nie zgadza się z wersją zdarzeń przyjętą przez Sąd. W ocenie sądu odwoławczego, zarówno oskarżony, jak i obrońca oskarżonego nie wywiązali się należycie ze swojego zadania.
Istota obu apelacji sprowadza się do wyprowadzenia tezy, że Sąd Rejonowy ignorując nakazy uwzględnienia wszystkich okoliczności występujących w sprawie, a więc także tych, które przemawiają na korzyść oskarżonego, dokonał dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonych dowodów, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego przypisania wyżej wymienionemu odpowiedzialności za czyny, których ten w rzeczywistości się nie dopuścił Takiego stanowiska nie sposób podzielić.
W niniejszej sprawie Sąd Rejonowy w wyniku pełnej i poprawnie dokonanej swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego uznał, że brak jest w realiach niniejszej sprawy „nie dających się usunąć wątpliwości” w zakresie obu przypisanych oskarżonemu czynów i w oparciu o tę właśnie ocenę poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne i wykazał w niewątpliwy sposób winę R. C..
Odnosząc się do wskazanych apelacjach zarzutów obrazy przepisów postępowania, należy stwierdzić, że obrońca oskarżonego całkowicie nietrafnie podniósł zarzut naruszenia przez sąd orzekający
art. 170 § 1 pkt 2 i 5 kpk
.
Wyrażone przez obrońcę oskarżonego zastrzeżenia co do prawidłowości wydanego przez sąd I instancji postanowienia o oddaleniu wniosku o przeprowadzenie dowodu z (…) „uzupełniającego przesłuchania pokrzywdzonej, na okoliczność, że miała ona kontakt z oskarżonym i pokrzywdzoną i że leczyła się psychiatrycznie oraz przesłuchanie żony oskarżonego E.
C. na okoliczność jakie relacje zachodziły między pokrzywdzoną, a oskarżonym i że mieli oni kontakt po zdarzeniu i że pokrzywdzona kiedyś leczyła się psychiatrycznie” - nie są przekonujące i w konsekwencji nie implikują skutecznego podniesienia również zarzutu obrazy wskazanej normy.
Ustosunkowując się do istoty tegoż zarzutu należy uznać, że decyzja procesowa Sądu Rejonowego o oddaleniu tak sformułowanego wniosku dowodowego, w świetle jego treści i wartości pozyskanego materiału oraz wszystkich ujawnionych w sprawie okoliczności, była w pełni zasadna i trafna, zaś podjętą przez autora apelacji próbę wykazania jej wadliwości należy potraktować jako bezskuteczną.
W tym miejscu przypomnieć należy, że prawo do składania wniosków dowodowych jest wprawdzie wyrazem realizacji prawa oskarżonego do obrony, zagwarantowanym w postępowaniu karnym, jednakże obowiązkiem sądu jest wnikliwe i rzetelne rozważenie potrzeby przeprowadzenia takich dowodów. Przepisy procedury karnej jednocześnie dają sądowi orzekającemu możliwość zweryfikowania składanych wniosków dowodowych poprzez podjęcie stosownej decyzji procesowej. W niniejszej sprawie Sąd I instancji wniosek obrońcy m.in. „(…) o uzupełniające przesłuchanie pokrzywdzonej, na okoliczność, że miała ona kontakt z oskarżonym i pokrzywdzoną i że leczyła się psychiatrycznie oraz przesłuchanie żony oskarżonego E. C.na okoliczność jakie relacje zachodziły między pokrzywdzoną, a oskarżonym i że mieli oni kontakt po zdarzeniu i że pokrzywdzona kiedyś leczyła się psychiatrycznie” - przeanalizował i wydał trafne, bo znajdujące oparcie w przepisie art. art. 170 § 1 pkt 2 i 5 kpk rozstrzygnięcie, rzeczowo i kompleksowo uzasadniając swoje stanowisko (postanowienie k. 193). Jak słusznie motywował sąd meriti, „(…) okoliczność kontaktu pokrzywdzonej po zdarzeniu z oskarżonym nie jest przedmiotem postępowania, nie ma znaczenia dla sprawy, zaś Sąd będzie dokonywał oceny wiarygodności zeznań pokrzywdzonej, więc nie ma także znaczenia, iż pokrzywdzona mogła się leczyć kiedyś psychiatrycznie”, a nadto „wnioski te zmierzają do przewlekłości postępowania”. W pełni należy zgodzić ze stanowiskiem sądu meriti, że okoliczności które miały być udowodnione w drodze uzupełniającego przesłuchania A. M. (2) oraz E. C., tj. sama okoliczność nawiązania przez pokrzywdzoną już po zdarzeniu kontaktu z oskarżonym i ich późniejsze relacje, a także kwestia jej wcześniejszego leczenie psychiatrycznego – nie miały żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Obrońca bowiem w ogóle nie wskazał w tak zredagowanym wniosku, jaki związek i znaczenie miałyby mieć powyższe okoliczności dla rozstrzygnięcia, w tym nawet nie powiązał ich z wartością dowodową zeznań pokrzywdzonej. Zgłoszony przez obrońcę wniosek dowodowy nie zawierał bowiem jakiejkolwiek tezy, iż wskazane w nim okoliczności mogą doprowadzić do podważenia wiarygodności zeznań pokrzywdzonej i ujawnią motyw złożenia przez nią fałszywych depozycji obciążających oskarżonego. Niewskazanie we wniosku żadnego powiazania pomiędzy okolicznościami, które miały być udowodnione w drodze uzupełniającego przesłuchania A. M. (2) oraz E. C., a pozyskanym w sprawie materiałem dowodowym – czyniło ów wniosek za niepodlegający uwzględnieniu. O trafności decyzji sądu orzekającego o oddaleniu powyższego wniosku, jednoznacznie świadczy także fakt, że wskazane okoliczności, które zaistniały już po zdarzeniu stanowiącym przedmiot osądu w niniejszej sprawie, z oczywistych względów nie mogły mieć żadnego wpływu i znaczenia dla oceny zeznań pokrzywdzonej, które złożyła ona tego samego dnia, kilka godzin po zajściu. Odnośnie zaś podnoszonego we wniosku dowodowym aspektu uprzedniego leczenia psychiatrycznego A. M. (2), trafność oceny sądu, który miał bezpośredni kontakt z pokrzywdzoną w trakcie przesłuchania na rozprawie, iż nie ujawniły się wątpliwości co do jej stanu psychicznego, jej stanu rozwoju umysłowego, zdolności postrzegania ani odtwarzania przez nią postrzeżeń - w pełni potwierdza pozyskana w toku postępowania odwoławczego opinia biegłej psycholog. Z ekspertyzy wprost wynika, że uprzednie leczenie psychiatryczne pokrzywdzonej (z powodu depresji), nie miało żadnego wpływu ani na jej zdolności poznawcze, które są rozwinięte harmonijnie, ani na postrzeganie, przechowywanie i odtwarzanie zdarzenia w sposób zgodny z ich przebiegiem. Biegła także zaznaczyła, że poziom rozwoju zdolności pamięciowych jest adekwatny do ogólnego poziomu rozwoju intelektu opiniowanej, nie zaprezentowała ona tendencji do konfabulacji lub prezentowania treści zmyślonych, zasugerowanych, ujawnia ona prawidłowy potencjał w zakresie zdolności do relacjonowania wydarzeń, których doświadczyła i nie zaprezentowała ona tendencji do przyjmowania sytuacyjnych postaw, wiążących się z selektywnym przekazywaniem informacji, zgodnie z wcześniej wypracowaną motywacją wewnętrzną, zaś poziom psychologicznych kryteriów wiarygodności jej zeznań z dnia 05.03.2021r., jest wysoki.
W konsekwencji, sąd meriti w pełni trafnie oddalił tak skonstruowany wniosek dowodowy, a tym samym kwestionowanie przez skarżącego tego rodzaju negatywnej decyzji sądu jawi się jako całkowicie nieuprawnione.
Z kolei podanie już przez obrońcę w zgłoszonym w apelacji wniosku dowodowym o przesłuchanie A. M. (2) z udziałem biegłego psychologa oraz E. C., pełnej tezy dowodowego i wskazanie, że okoliczności, które mają być udowodniony tymi środkami, mogą doprowadzić do podważenia wiarygodności zeznań pokrzywdzonej i ujawnią motyw złożenia przez nią fałszywych depozycji obciążających oskarżonego – sprawiło, że brak było określonych w art. 170 kpk podstaw do jego oddalenia. Za koniecznością przeprowadzenia w postepowaniu odwoławczym tychże dowodów przemawiała także konieczność wyjaśnienia, podnoszonych w apelacji, niejasności związanych z uszkodzeniem pojazdu, tym bardziej, że w aktach sprawcy zabezpieczono zdjęcie innego, ale w ten sam sposób uszkodzonego, samochodu (inna marka, inny kolor, inny numer rejestracyjny), niźli opisanego w drugim zarzucie, postawionym oskarżonemu. Przeprowadzone przez sąd odwoławczy, na wniosek obrony, powyższe dowody pozwoliły na wyjaśnienie wszystkich podnoszonych niejasności, przy czym – wbrew intencji skarżących – nie potwierdziły zasadności zarzutów zawartych w skardze, a wręcz przeciwnie, wzmocniły trafność dokonanych przez sąd I instancji ustaleń stanu faktycznego i poczynionej oceny zgromadzonego materiału dowodowego. Sąd odwoławczy odniesie się do wyników uzupełniającego postępowania dowodowego w dalszych fragmentach niniejszego uzasadnienia, poświęconych zarzutowi obrazy art. 7 kpk.
Jako całkowicie chybiony potraktować należy również kolejny zarzut, wyeksponowany w obu apelacjach, a dotyczący naruszenia dyrektywy
art. 7 k.p.k.
W powyższej kwestii wypada przypomnieć, że przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną przepisu art. 7 k.p.k., jeżeli tylko: jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy, stanowi wyraz rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść jak i na niekorzyść oskarżonego oraz jest zgodne ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, a nadto zostało wyczerpująco i logicznie uargumentowane w uzasadnieniu wyroku. Tymczasem apelujący, nie wykazali w skargach, aby którykolwiek z powyższych warunków nie został dotrzymany, a zatem także i zarzut obrazy art. 7 k.p.k. nie mógł w realiach niniejszej sprawy się ostać, a w konsekwencji, co postulowali skarżący, skutkować zmianą zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od zarzucanych mu czynów, bądź uchyleniem zaskarżonego wyroku i przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania, czy też ewentualnie złagodzeniem kary. Trzeba zatem wskazać, iż to, że w niniejszej sprawie Sąd Rejonowy ocenił poszczególne dowody pod kątem ich wiarygodności nie w taki sposób, jak życzyliby sobie tego skarżący, wcale jeszcze nie oznacza, że w procesie ich weryfikacji doszło do naruszenia reguł wyrażonych w cytowanym przepisie.
Dla skuteczności zarzutu naruszenia przepisów postępowania, skutkujących błędem w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, niezbędnym jest przedstawienie nie samej tylko polemiki z ustaleniami sądu wyrażonymi w uzasadnieniu orzeczenia, ale wykazanie konkretnych uchybień w ocenie materiału dowodowego, jakich dopuścił się tenże sąd w świetle zasad logicznego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego (vide wyrok SN z dnia 20.02.1975r, II KR 335/74, OSNPG 1975/9/84, wyrok SN z dnia 22.01.1975r, I KR 19/74, OSNKW 1975/5/58). Temu jednak zadaniu skarżący nie sprostali.
Bardzo szeroka, przejrzysta i należycie umotywowana argumentacja Sądu Rejonowego zawarta w pisemnych motywach wyroku, a dotycząca kwestii oskarżonego czyni całkowicie zbędnym i po części nieracjonalnym, przywoływanie w tym miejscu po raz wtóry tych wszystkich racji i dowodów, które legły u podstaw zaskarżonego rozstrzygnięcia, skoro Sąd Okręgowy w całości ją podzielił. Nie zachodzi zatem potrzeba ponownego przytaczania tych wszystkich dowodów i aspektów sprawy, które doprowadziły sąd meritii do wyprowadzenia wniosku co do winy oskarżonego w popełnieniu obu przypisanych mu czynów, a wystarczającym w tym zakresie będzie odesłanie do lektury uzasadnienia Sądu I instancji.
W tym miejscu poczynić należy uwagę, że tego rodzaju postąpienie sądu odwoławczego nie pozostaje w sprzeczności z art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Jak bowiem stwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka, z art. 6 Konwencji wynika ogólny obowiązek sporządzania uzasadnień wyroków przez sądu krajowe, jednakże nie może on być rozumiany jako wymóg dokładnego udzielania odpowiedzi na każdy argument stron, oddalając zatem apelację (czy kasację) sądy orzekające w przedmiocie środka zaskarżenia mogą po prostu powołać się na uzasadnienie wyroków sądów niższych instancji (por. sprawa Arnold G. Cornelis przeciwko Holandii, POESK Nr 1-2/2004).
Niemniej godzi się zauważyć, że to skarżący zebrany w sprawie obszerny materiał dowodowy potraktowali w sposób nadzwyczaj selektywny, przytaczając oraz powołując się na te tylko fragmenty, które w ich mniemaniu miałyby wspierać zarzuty wniesionych apelacji.
Analizując przeprowadzone w przedmiotowej sprawie dowody stwierdzić należy wprost, że występujące pomiędzy nimi sprzeczności i różnice, które akcentują apelujący, tylko pozornie stwarzają wątpliwości, co do rzeczywistego przebiegu zdarzeń. W wyniku swobodnej oceny dowodów, utrzymanej w granicach racjonalności Sąd I instancji enumeratywnie wskazał te, które z nich zasługują na wiarygodność (i w jakiej ich części), a z tych z kolei dowodów, nadto pozytywnie zweryfikowanych w postępowaniu odwoławczym, absolutnie nie wynikają żadne rzeczywiste i istotne wątpliwości, które zostałyby rozstrzygnięte na niekorzyść oskarżonego.
Trzeba również dodać, że przepisy kodeksu postępowania karnego nie zawierają żadnych dyrektyw, które nakazywałyby określone ustosunkowanie się do konkretnych dowodów, jak również nie wprowadzają różnic co do wartości poszczególnych dowodów, tak więc Sąd realizując ustawowy postulat poczynienia ustaleń faktycznych, odpowiadających prawdzie, ma prawo uznać za wiarygodne zeznania świadków lub wyjaśnienia oskarżonego co do niektórych przedstawionych przez nich okoliczności i nie dać wiary co do innych okoliczności – pod warunkiem, że stanowisko Sądu w kwestii oceny zeznań bądź wyjaśnień zostanie należycie uzasadnione. Ustalenia faktyczne nie zawsze muszą bezpośrednio wynikać z konkretnych dowodów. Mogą one także zostać wyprowadzone z nieodpartej logiki sytuacji stwierdzonej konkretnymi dowodami, jeżeli owa sytuacja jest tego rodzaju, że stanowi oczywistą przesłankę, na podstawie której doświadczenie życiowe nasuwa jednoznaczny wniosek, iż dane okoliczności faktycznie wystąpiły.
W tym miejscu przypomnieć należy, że wybór wiarygodnych źródeł dowodowych jest prerogatywą sądu stykającego się bezpośrednio z dowodami i to w toku całej rozprawy głównej. Sąd pierwszej instancji, dokonując swobodnej oceny dowodów musi przedstawić tok swego rozumowania, który doprowadził go do dokonanego wyboru. Analiza tego właśnie toku rozumowania jest przedmiotem kontroli instancyjnej, bowiem sąd odwoławczy nie styka się z dowodami bezpośrednio, lecz swą działalność ogranicza do weryfikacji i racjonalności rozumowania sądu orzekającego, przedstawionego w zaskarżonym wyroku. Czyni to na podstawie argumentów przytoczonych w skardze apelacyjnej i wyłącznie w zakresie nią wyznaczonym. Krytyka odwoławcza, aby była skuteczna, musi wykazywać braki w zakresie logicznego rozumowania sądu orzekającego. Jeśli tego nie czyni, a ogranicza się do twierdzeń, że zdarzenia miały inny przebieg, to nie może być uwzględniona przez Sąd odwoławczy. Innymi słowy, zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku nie może sprowadzać się do samej tylko odmiennej oceny materiału dowodowego, lecz powinien polegać na wykazaniu jakich uchybień w świetle wskazań wiedzy oraz doświadczenia życiowego dopuścił się sąd w dokonanej przez siebie ocenie materiału dowodowego. Ponadto zarzut błędu w ustaleniach faktycznych nie może sprowadzać się do samej polemiki z ustaleniami Sądu, wyrażonymi w zaskarżonym wyroku, gdyż sama możliwość przeciwstawienia ustaleniom Sądu orzekającego, odmiennego poglądu w kwestii ustaleń faktycznych, opartego na innych dowodach od tych, na których oparł się Sąd pierwszej instancji, nie może prowadzić do wniosku o popełnieniu przez ten sąd błędu w ustaleniach faktycznych.
W niniejszej sprawie wina oskarżonego R. C. została wykazana w oparciu o całokształt spójnego materiału dowodowego, zarówno dowodów osobowych, jak i w dokumentów, które prawidłowo zweryfikowane poprzez pryzmat logicznego myślenia i doświadczenia życiowego tworzą przekonywujący obraz zdarzenia, które legło u podstaw zarzutu.
Sąd odwoławczy w pełni podziela stanowisko Sądu meriti, że ujawnione i poddane wszechstronnej analizie dowody, dostarczyły niewątpliwie podstaw do przypisania oskarżonemu popełnienia dwóch odrębnych czynów, tj. czynu z art. 157 § 2 kk w zw. z art. 64 § 2 kk oraz czynu z art. 288 § 1 kk w zw. z art. 64 § 1 kk.
Ustosunkowując się do konkretnych argumentów, wyeksponowanych w apelacjach zdecydowanie należy zaoponować wynikającej z niej tezie, że sąd meriti nietrafnie odrzucił z podstawy istotnych ustaleń w sprawie wyjaśnienia oskarżonego w części, w której przyznając się do spotkania w inkryminowanym czasie i miejscu z A. M. (2), zaprzeczał zarazem aby ją uderzył, a przypisał walor wiarygodności przede wszystkim zeznaniom pokrzywdzonej, które tego przymiotu nie posiadają i stanowią jedynie bezpodstawne pomówienie.
W niniejszej sprawie wina oskarżonego R. C. została wykazana w oparciu o całokształt spójnego materiału dowodowego, zarówno dowodów osobowych, jak i w postaci dokumentów, w tym dokumentacji lekarskiej, opinii biegłych, zdjęć obrazujących uszkodzenia ciała pokrzywdzonej, wyliczenia wysokości szkody wynikającej z uszkodzenia pojazdu, które prawidłowo zweryfikowane poprzez pryzmat logicznego myślenia i doświadczenia życiowego, tworzą przekonywujący obraz zdarzeń, które legły u podstaw zarzutów.
Odpierając podniesione zarzuty, należy przede wszystkim stwierdzić, że zeznania obciążające stanowią pełnowartościowy dowód procesowy i nie są dowodem drugiej kategorii, przy czym należy do nich podchodzić ze szczególną, wzmożoną ostrożnością (por. wyrok SN z dnia 03. 03. 1994r., II KRN 8/8/94, Wokanda 1994/8/17). Z kolei kontrola dowodu z zeznań świadka, nota bene tak, jak każdego innego dowodu osobowego, polega na zweryfikowaniu uzyskanych informacji a w szczególności sprawdzeniu, czy są one potwierdzone innymi dowodami, choćby częściowo, czy są spontaniczne, złożone wkrótce po przeżyciu objętych nimi zaszłości, czy też po upływie czasu umożliwiającego uknucie intrygi, czy pochodzą od osoby bezstronnej, czy też zainteresowanej obciążaniem pomówionego, czy są konsekwentne co do zasady i szczegółów.
Należy przy tym podkreślić, że nawet fakt odwoływania zeznań lub ich zmiana nie powoduje utraty przez złożone zeznania - „pomówienia” - mocy dowodowej (por. wyrok SN z dnia 19.06. 1984r., I KR 51/84, OSNPG 1985/5/74). Każdorazowo należy jedynie wnikliwie rozważyć, poprzez pryzmat art. 7 k.p.k., czy zeznania obciążające złożone w sprawie przez świadka, znajdują bezpośrednie lub pośrednie potwierdzenie w innych dowodach, czy są logiczne, nie wykazują nadmiernej labilności oraz cech nieprawdopodobieństwa, a także rozważyć jakie były powody zmiany treści zeznań.
Do wszystkich tych dyrektyw Sąd Rejonowy w pełni się zastosował, co znajduje wyraz w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku. Słowem zeznania złożone przez pokrzywdzoną A. M. (2), w których wskazała ona wszystkie istotne okoliczności przemawiające za popełnieniem przez R. C. obu przypisanych mu czynów, spełniają warunek pozytywnej weryfikacji w świetle zacytowanych wcześniej poglądów doktryny i orzecznictwa.
W pierwszej kolejności należy stwierdzić, że wbrew wyrażonym przez apelujących zastrzeżeniom, Sąd I instancji dokonał prawidłowej oceny całokształtu, złożonych na poszczególnych etapach postępowania, zeznań wszystkich świadków, w tym pokrzywdzonej A. M. (2) oraz świadków T. F. i P. S. (1), a także wyjaśnień R. S. (2), zasadnie uznając je za wiarygodne w określonym zakresie, a pozbawiając je tego waloru w pozostałej części, a tym samym prawidłowo ustalił stan faktyczny przemawiający za sprawstwem oskarżonego w zakresie obu przypisanych mu czynów. Wbrew stanowisku skarżących, Sąd Rejonowy dokonując wyboru jednej z wersji zdarzenia, zaprezentowanej z jednej strony przez pokrzywdzoną, a z drugiej strony przez oskarżonego, decyzje tę poprzedził wnikliwą i skrupulatną analizą całokształtu powyższych dowodów w powiązaniu z osobowym, jak i nieosobowym materiałem zgromadzonym w aktach sprawy, czemu dał wyraz w pisemnych motywach wyroku. Analizę tę przeprowadził w sposób wolny od uproszczeń i z zachowaniem obiektywizmu. Godzi się zaznaczyć, że Sąd I instancji trafnie przyjął za podstawę istotnych ustaleń w sprawie zeznania A. M. (2), której wersję zdarzenia starali się podważyć w swych apelacjach skarżący i nie wziął pod uwagę co do istoty wyjaśnień oskarżonego R. C..
Wypada podkreślić, że odnośnie przypisanego R. C. czynu, A. M. (2) złożyła co do istotnych okoliczności konsekwentne, spójne i wyczerpujące zeznania, w których podała czas i miejsce popełnienia na jej szkodę przestępstwa uszkodzenia jej ciała, polegającego na zadawaniu jej ciosów pięścią w twarz oraz chwyceniu za włosy i uderzeniu jej głową o tylną szybę samochodu, w wyniku czego doszło do jej wybicia; wymieniła rodzaj i zakres doznanych uszkodzeń ciała oraz przedstawiła mechanizm ich powstania; wskazała znanego jej sprawcę R. C. (byłego partnera); opisała samochód, w którym oskarżony uderzając jej głową wybił szybę oraz przedstawiła pozostałe towarzyszące zdarzeniom okoliczności, świadczące o wyczerpaniu przez oskarżonego znamion czynów określonych w art. 157 § 2 kk i art. 288 § 1 kk.
Jak kompleksowo i przekonująco argumentował sąd meritii, za uznaniem istoty zeznań A. M. (2) (ocenę zeznań tegoż świadka oskarżenia zakwestionowali apelujący), jako pełnowartościowego materiału przemawiały następujące okoliczności, fakty i dowody.
Przede wszystkim, trafnie Sąd I instancji uznał za odpowiadające prawdzie relacje pokrzywdzonej albowiem co do istotnych okoliczności są one spójne, logiczne i konsekwentne. A. M. (1) na wszystkich etapach postępowania, także przed sądem odwoławczym, konsekwentnie zeznawała, że R.
C. wielokrotnie zadawał jej uderzenia pięścią w twarz, a następnie w końcowej fazie zajścia chwycił ją za włosy i jej głową uderzył w tylną szybę zaparkowanego przy ulicy (...) pojazdu, powodując jej wybicie
.
Po wtóre, wbrew wywodom apelujących, zeznania pokrzywdzonej A. M. (2) nie były jedynym dowodem przemawiającym za winą R. C. w popełnieniu obu przypisanych mu czynów albowiem podstawę zasadniczych ustaleń w sprawie wskazujących na oskarżonego jako sprawcę zarówno dokonania uszkodzenia ciała pokrzywdzonej, jak i uszkodzenia pojazdu, stanowiły także, pozytywnie je weryfikujące:
- zeznania T. F., który wspólnie z oskarżonym i pokrzywdzoną spożywał alkohol w hotelu; po powrocie do pokoju hotelowego po chwilowej jego nieobecności, pokrzywdzona powiedziała mu, że oskarżony ją uderzył, choć on nie widział u niej śladów obrażeń; widział z okna jak pokrzywdzona biegnie, a za nią oskarżony, który krzyczał aby zaczekała; następnego dnia pokrzywdzona przyjechała do niego autem chyba marki G. z wybitą szybą i widział u niej podpitej oko;
- zeznania P. S. (1), który interweniował na miejscu zdarzenia; zgłaszająca, która przyznała, że spożywała wcześniej alkohol, miała na twarzy widoczne siniaki i zaczerwienienia; powiedziała, że została pobita przez swojego chłopaka; nie chciała jednak podać ani danych personalnych sprawcy, ani bliższych okoliczności zajścia; nie wspomniała o uderzeniu jej głową w szybę pojazdu; funkcjonariusz wezwał pogotowie ratunkowe, ale pokrzywdzona odmówiła udzielenia jej pomocy medycznej przez załogę karetki; policjanci nie zwrócili uwagi aby był w pobliżu uszkodzony pojazd, tym bardziej, że interwencja dotyczyła tylko uszkodzenia ciała kobiety;
- zeznania M. P. - użytkownika wynajętego przez pracodawcę samochodu marki S. (...) nr rej. (...), który w dniu 26 listopada 2018r zaparkował nieuszkodzone auto przy ulicy (...) w E., a w dniu 27 listopada 2018r ujawnił wybitą tylną szybę,
- dokumentacja medyczna, sporządzona w (...) w E., gdzie pokrzywdzona korzystała z pomocy medycznej w dniu 27 listopada 2018r; w dokumentacji stwierdzono stan po pobiciu i następujące obrażenia ciała pokrzywdzonej: liczne powierzchowne urazy głowy i twarzy, wielomiejscowa tkliwość czaszki, obrzęk czoła, krwiak lewego oczodołu, tkliwość żuchwy po stronie prawej;
- opinia biegłego lekarza sądowego, w której stwierdzono, że pokrzywdzona A. M. (2) w wyniku zdarzenia w dniu 27.10.2018r. doznała stłuczenia okolicy oczodołowej lewej z powstaniem krwiaka okularowego i podspojówkowego wylewu krwi w gałce ocznej, stłuczenia okolicy oczodołowej prawej powstaniem krwiaka powieki dolnej oraz drobnych stłuczeń czoła, nosa i żuchwy; doznane obrażenia spowodowały u niej rozstrój zdrowia na czas nie przekraczający dni siedmiu; obrażenia te nie spowodowały u niej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu;
- 4 zdjęcia obrażeń twarzy pokrzywdzonej i 1 zdjęcie samochodu marki G. nr rej. (...) z wybitą szybą;
- opinia biegłego psychologa, pozyskana na etapie postępowania odwoławczego w wyniku uwzględnienia wniosku dowodowego obrońcy o uzupełniające przesłuchanie pokrzywdzonej z udziałem biegłego psychologa; biegła psycholog stwierdziła, że ogólny poziom rozwoju intelektualnego A. M. (2) mieści się orientacyjnie w przedziale normy wiekowej, zaś poszczególne zdolności poznawcze są rozwinięte harmonijnie; świadek jest w stanie spostrzegać, a następnie przechowywać i odtwarzać zdarzenia w sposób zgodny z ich przebiegiem, poziom rozwoju zdolności pamięciowych jest adekwatny do ogólnego poziomu rozwoju intelektu świadka, nie zaprezentowała tendencji do konfabulacji lub prezentowania treści zmyślonych, zasugerowanych, świadek ujawnia prawidłowy potencjał w zakresie zdolności do relacjonowania wydarzeń, których doświadczyła; struktura osobowości świadka jest zwarta, bez cech widocznych dysfunkcji; obserwacja przesłuchiwanej, rozmowa, wywiad od niej, sposób i treść relacjonowanych przez nią wydarzeń, kontekst emocjonalny i cechy behawioralne podczas składania zeznań, pozwalają wnioskować, iż nie zaprezentowała ona tendencji do przyjmowania sytuacyjnych postaw, wiążących się z selektywnym przekazywaniem informacji, zgodnie z wcześniej wypracowaną motywacją wewnętrzną, zaś poziom psychologicznych kryteriów wiarygodności jej zeznań z dnia 05.03.2021r., jest wysoki.
- informacja firmy (...) sp. z.o.o. w K. potwierdzająca wynajęcie pojazdu marki S. (...), zgłoszenie firmie zdarzenia, nieobejmowanie ubezpieczeniem tejże szkody, wyliczenie kosztów naprawy w wysokości 1940 zł.
Sąd I instancji, przyjmując za podstawę wyroku całokształt dowodów i okoliczności ujawnionych w toku rozprawy sądowej i prawidłowo oceniając ten materiał we wzajemnym powiazaniu – wbrew wywodom skarżących - w sposób niebudzący wątpliwości ustalił, że to oskarżony R. C. jest sprawcą zarówno uszkodzenia ciała pokrzywdzonej A. M. (2), jak i wybicia szyby w samochodzie marki S. (...) na szkodę (...) sp. z.o.o. w K.
Nie powiodła się zarazem podjęta przez apelujących próba podważenia poczynionej przez sąd orzekający pozytywnej oceny zeznań A. M. (1), poprzez odwołanie do okoliczności, iż wbrew jej zeznaniom, po zdarzeniu kontaktowała się z oskarżonym, wyjechała z nim do Holandii, a po powrocie do kraju zamieszała z nim w K., zaś w dniu 10 czerwca 2019r dokonała kradzieży i pieniędzy na jego szkodę, a które to wydarzenia – w intencji autorów skarg – świadczą o jej niewygodności oraz istnieniu motywacji do fałszywego oskarżenia R. C. w ramach odwetu za zakończenie związku, z czym nie mogła się pogodzić.
Po pierwsze, jak wskazano we wcześniejszych akapitach niniejszego uzasadnienia, sprawstwo oskarżonego zostało w sposób niebudzący wątpliwości wykazane nie tylko na podstawie zeznań A. M. (1), ale także całokształtu zgromadzonego materiału pozytywnie je weryfikującego (zeznania T. F., P. S. (1), M. P., dokumentacja medyczna, opinia biegłego lekarza sądowego, 4 zdjęcia obrażeń twarzy pokrzywdzonej i 1 zdjęcie samochodu marki G. nr rej. (...) z wybitą szybą, opinia biegłego psychologa).
Po wtóre, wszystkie te okoliczności zaistniały nie tylko po zdarzeniach, będących przedmiotem osądu, ale co istotne, kilka miesięcy po złożeniu przez nią w postępowaniu przygotowawczym zeznań obciążających oskarżonego, a zatem z oczywistych względów ani nie mogły determinować ich treści, ani stanowić motywacji do zaprezentowania ich w takiej postaci. Nota bene, to R. C. oskarżył A. M. (2) o dokonanie 8 miesięcy później kradzieży pieniędzy i dowodu osobistego, który to czyn został jej prawomocnym wyrokiem przypisany, a pokrzywdzona nie obwiniała go za żadne inne zachowania.
Po trzecie, A. M. (2), składając - na wniosek obrony - uzupełniające zeznania na rozprawie odwoławczej, sprostowała swoje wcześniejsze depozycje odnośnie późniejszych kontaktów z R. C. i potwierdzała, że po 3 – 4 miesiącach po jej pobiciu przez oskarżonego, wyjechała z nim do Holandii, a po powrocie do kraju zamieszkała z nim w K., przy czym zaznaczyła, że postąpiła tak na jego prośbę i pomimo wcześniejszych zdarzeń i wątpliwości, zaufała mu, tym bardziej, że wstawiła się za nim osoba trzecia. Tego rodzaju postawa nie jest zaskakująca, gdy uwzględni się fakt, że niewątpliwe pozostając wcześniej z oskarżonym w dłuższym związku, była swego czasu zaangażowana emocjonalnie i wybaczyła mu jego zachowanie, pokładając nadzieję, że taka jednorazowa przemocowa sytuacja więcej się nie powtórzy. Powszechnie znanym jest też, że nawet ofiary długotrwałej przemocy doświadczanej ze strony bliskich, nie przeciwstawiają temu, trwając w takich związkach latami. Sąd odwoławczy tym samym nie podzielił stanowiska obrońcy, iż „sprzeczna z doświadczeniem życiowym jest chęć kontynuowania przez pokrzywdzoną bliskiej relacji z oskarżonym, gdyby zarzucany mu czyn miał miejsce”.
Reasumując, tak bardzo akcentowana w obu apelacjach okoliczność, iż A. M. (2) przed sądem I instancji zeznała, iż od dnia zdarzenia „(…) oskarżony próbował się ze mną kontaktować, ale ja nie chciałam. Chciałam, aby on dał mi spokój (…)”, a tym samym zataiła powyższe okoliczności świadczące o kontynowaniu bliskiej relacji, nie umniejszą wartości dowodowej jej zeznań co do istnych okoliczności czynów przypisanych oskarżonemu. Ponownie należy zaznaczyć, że za sprawstwem oskarżonego przemawiają nie tylko zeznania pokrzywdzonej, ale także pozytywnie je weryfikujące zeznania świadków, opnie biegłego lekarza sądowego, opinie biegłego psychologa, dokumentacja medyczna, zdjęcia obrażeń ciała.
Zdecydowanie zarazem należy zaoponować twierdzeniom skarżących, iż pokrzywdzona niejako w akcie zemsty za zakończenie związku przez oskarżonego i jego wyjazd z żoną do Holandii, złożyła fałszywe obciążające go zeznania, skoro jej relacje nie tylko potwierdzają pozostałe zgromadzone dowody, ale także fakt, iż posiadała ona udokumentowane obrażenia ciała, jednoznacznie wskazujące na pobicie (obdukcja, opinia biegłego lekarza, zdjęcia), które jeszcze na miejscu zdarzenia zaobserwował interweniujący policjant – P. S. (1) i kilka godzin później także i świadek T. F.. Podobnie przesłuchana na wniosek obrony w postępowaniu odwoławczym E. C. podała, że tego samego dnia rano spotkała się z A. M. (2) i zaobserwowała na jej twarzy obrażenia (opuchniętą wargę, podpite oboje oczu, sińce), które porównała jakby „zderzyła się z czołgiem”, a po usilnych, ponawianych pytaniach, pokrzywdzona odpowiedziała, że sprawcą jej pobicia jest R.
C.. Ponadto nie tylko zeznania A. M. (1), ale nawet zeznania E. C., przeczą zawartym w apelacjach sugestiom, iż pokrzywdzona tworzyła fałszywe dowody przeciwko oskarżonemu, w tym inicjując spotkanie z jego żonę, nakłaniała ją „do pogrążenia go”. Przesłuchana na wniosek obrony E. C. zeznała, że to nie pokrzywdzona, ale ona sama zainicjowała spotkanie, wysyłając widomość sms, gdyż chciała się przed wyjazdem z mężem do Holandii upewnić, że jego romans jest zakończony, na co pokrzywdzona się zgodziła. Świadek wprost także zeznała, że w trakcie rozmowy w aucie, zaobserwowała na twarzy pokrzywdzonej opuchniętą wargę i wówczas usilnie domagała się także, aby zdjęła ona okulary przeciwsłoneczne. Dopiero, gdy po jej naleganiach, A. M. (1) zdjęła okulary, świadek zobaczyła pozostałe obrażenia, a szczególnie podpite oczy. Co istotne, E. C. zeznała nadto, że to na jej dalsze pytania, pokrzywdzona odpowiedziała, iż sprawcą jej pobicia jest oskarżony. Oczywistym jest zatem, że gdyby – jak sugerują apelujący – A. M. (2) podejmowała bezprawne działania zmierzające do bezpodstawnego oskarżenia R. C. i w tym celu nakłaniała jego żonę do złożenia fałszywych zeznań, to niewątpliwie ona jako pierwsza dążyłaby do spotkania, a ponadto nie ukrywałaby przed nią pod okularami obrażeń twarzy i nie informowałaby o sprawcy pobicia dopiero po usilnych dopytywaniach. Co także znamienne, E. C. zeznała również, że to A. M. (2) później zarzucała jej, iż to świadek miała nakłonić pokrzywdzoną do złożenia zawiadomienia w tej sprawie.
Wobec takiej treści zeznań E. C. oraz w świetle całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego, prawidłowo ocenionego we wzajemnym powiazaniu przez sąd meriti, skierowanego przez pokrzywdzoną do tegoż świadka pytania, czy wejdzie z nią do komendy policji, gdyż jej zeznania mogą być pomocne (co pokrzywdzona przyznała na rozprawie odwoławczej) – nie sposób absolutnie traktować jako potwierdzenie, zawartej w apelacji tezy, odnośnie tworzenia fałszywych dowodów przez pokrzywdzoną w odwecie na zakończenie związku przez oskarżonego. Jak wynika z zeznań A. M. (1) złożonych w postępowaniu odwoławczym, zwracając się z tym pytaniem do E. C., oczekiwała od niej jedynie wsparcia w takcie procesu, a nie złożenia fałszywych zeznań.
Wobec jednoznacznej wymowy zgromadzonych w sprawie dowodów (zeznania T. F., P. S. (1), M. P., dokumentacja medyczna, opinia biegłego lekarza sądowego, 4 zdjęcia obrażeń twarzy pokrzywdzonej i 1 zdjęcie samochodu marki G. nr rej. (...) z wybitą szybą, opinia biegłego psychologa), poczynionej przez sąd orzekający pozytywnej oceny zeznań A. M. (2), nie podważają także złożone do akt wydruki wiadomości tekstowych. A. M. (2), po okazaniu jej na rozprawie odwoławczej tychże wydruków korespondencji, potwierdziła, że jest autorką owych wiadomości tekstowych, ale wskazała jednocześnie, że napisała je prawdopodobnie już po powrocie z Holandii, a nadto fragment o treści „(…) słuchaj chcialaś bym na niego doniosla i glupia byłam, ze sie cie posłuchałam bo on nic mi nie zrobił a twoja chora zazdrosc chce go zniszczyć rob to bez mojego udziału (…)”, eksponowany przez skarżących, na pewno nie dotyczył przedmiotowego pobicia.
Absolutnie nie przekonuje także stanowisko apelujących, iż opisywane w środkach odwoławczych agresywne zachowania A. M. (2) wobec swojej matki, jej konkubenta, oskarżonego i jego żony, kiedy to interweniowała policja, podważają wiarygodność pokrzywdzonej jako świadka i obrazują ją jako „zawiedzioną kochankę”, która z zemsty za porzucenie podejmuje bezprawne działania przeciwkoR.
C.. Po pierwsze, do zdarzeń tych miało dość kilka miesięcy po popełnieniu przez oskarżonego przypisanych mu czynów, a przede wszystkim już po złożeniu przez pokrzywdzoną obciążających go zeznań w postępowaniu przygotowawczym, a zatem nie mogły mieć żadnego wpływu na treść pierwszych zeznań. Po, wtóre pokrzywdzona, przesłuchana podczas rozprawy odwoławczej zaprzeczyła aby w trakcie tych zajść przyjechała do E. z niebezpiecznym narzędziem, którego nie ujawniła przy niej także policja wezwana przez oskarżonego. Po trzecie, forsowany przez apelujących pogląd, iż pokrzywdzona jako osoba ze skłonnościami do agresji jest niewiarygodna, możnaby analogicznie także odnieść do oskarżonego, który był już prawomocnie skazywany za przestępstwa z użyciem przemocy lub groźby i spowodowanie uszkodzenia ciała (rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia i spowodowanie uszkodzenia ciała; znęcanie).
Nie pozbawia wartości dowodowej zeznań pokrzywdzonej także podnoszona w apelacjach okoliczność wcześniejszego leczenia psychiatrycznego A. M. (2). Jak wynika bowiem z opinii biegłej psycholog (dowód pozyskany na wniosek obrony), uprzednie leczenie psychiatryczne pokrzywdzonej (z powodu depresji), nie miało żadnego wpływu ani na jej zdolności poznawcze, które są rozwinięte harmonijnie, ani na postrzeganie, przechowywanie i odtwarzanie zdarzenia w sposób zgodny z ich przebiegiem. Biegła także zaznaczyła, że poziom rozwoju zdolności pamięciowych jest adekwatny do ogólnego poziomu rozwoju intelektu opiniowanej, nie zaprezentowała ona tendencji do konfabulacji lub prezentowania treści zmyślonych, zasugerowanych, ujawnia ona prawidłowy potencjał w zakresie zdolności do relacjonowania wydarzeń, których doświadczyła i nie zaprezentowała ona tendencji do przyjmowania sytuacyjnych postaw, wiążących się z selektywnym przekazywaniem informacji, zgodnie z wcześniej wypracowaną motywacją wewnętrzną, zaś poziom psychologicznych kryteriów wiarygodności jej zeznań z dnia 05.03.2021r, jest wysoki.
Wbrew wywodom apelujących, zeznania A. M. (1) znajdują wsparcie m.in. w zeznaniach T. F., z którym pokrzywdzona i oskarżony spożywali alkohol w hotelu (...). Fakt doznania przez pokrzywdzoną obrażeń wargi w wyniku ciosu zadanego jej przez oskarżonego jeszcze w hotelu, znajduje potwierdzenie nie tylko w jej zeznaniach, ale także w dokumentacji lekarskiej (stwierdzono m.in. liczne powierzchowne urazy głowy i twarzy) oraz w zdjęciu obrazującym twarz ze zbliżeniem warg z widocznym obrzękiem i drobnymi urazami. Ponadto T. F., który wspólnie z oskarżonym i pokrzywdzoną spożywał alkohol w hotelu, zeznał, że po powrocie do pokoju hotelowego po chwilowej jego nieobecności (wyszedł do toalety znajdującej się w korytarzu), pokrzywdzona powiedziała mu, że oskarżony ją uderzył. Podawana natomiast przez T. F. okoliczność, iż nie zaobserwował na twarzy pokrzywdzonej śladów obrażeń, nie umniejsza wartości dowodowej zeznań A. M. (2), albowiem - jak podał – pokrzywdzona od razu wyszła z pokoju mówiąc, że wraca do domu, a zatem nie przyglądał się jej szczegółowo i mógł nie zaobserwować drobnego krwawienia, a obrzęk jeszcze nie powstał. Ponadto, skoro oskarżony uderzył pokrzywdzoną podczas chwilowej nieobecności w pokoju T. F., to również kulminacja kłótni z wyzwiskami odbyła się bez udziału świadka, co tłumaczy, że w swych zeznaniach nie podał tych okoliczności. Podobnie wskazana przez A. M. (2) okoliczność, iż oskarżony pchnął na łóżko T. F., który o tym incydencie nie wspomniał, nie dyskwalifikuje zeznań pokrzywdzonej. Po pierwsze, okoliczność ta jest bez znaczenia dla oceny zeznań pokrzywdzonej, a po wtóre, nie można wykluczyć, że T. F., jako kolega oskarżonego nie przywiązywał do tego zajścia żadnej wagi jako nieistotnej, szczególnie, że zeznawał nie jako pokrzywdzony, tylko w sprawie innej osoby. Wbrew wywodom apelujących, zeznania T. F. pozostają natomiast sprzeczności z wyjaśnieniami oskarżonego. Świadek zeznał bowiem wprost, że widział przez okno biegnącą pokrzywdzoną, a za nią biegnącego oskarżonego, który krzyczał aby zaczekała, co wyraził słowami „(…) Jak ona wyszła to ja se zapaliłem papierosa i paliłem go w otwartym oknie pokoju, jak paliłem go, to zobaczyłem jak ta dziewczyna biegnie w kierunku ul (...) gdzie są fontanny a za nią biegnie S., ja słyszałem jak on do niej krzyczał poczekaj. Porozmawiamy. Po chwili straciłem ich z oczu (…)” (tak też zeznała pokrzywdzona). Zacytowane zeznania T. F., zgodne z kolei z depozycjami A. M. (2), pozostają zatem w rażącej sprzeczności z przytoczonymi w apelacji wyjaśnieniami oskarżonego, który utrzymywał, że spotkanie przebiegało w spokojnej sferze i po wyjściu z hotelu poszedł odprowadzić pokrzywdzoną do domu. Odnosząc się do kolejnej kwestii, zawartej w apelacjach, należy wskazać, że o ile zeznania T. F. we fragmencie, w którym podał, że następnego dnia, gdy pokrzywdzona do niego przyjechała, widział u niej podpitej oko - nie wskazują wprost na sprawcę uszkodzeń ciała A. M. (2), to jednak stanowią one dopełnienie materiału dowodowego, świadczącego za winą R. C.. Ponowienie należy przypomnieć, że A. M. (2) jeszcze na miejscu zdarzenia podała interweniującemu policjantowi – P. S. (1), że została pobita przez „swojego chłopaka”, kilka godzin później powiedziała żonie oskarżonego, iż on jest sprawcą uszkodzeń jej ciała, a następnie złożyła zawiadomienie o przestępstwie poddając dane personale napastnika.
Zasygnalizowaną w apelacjach kwestię uszkodzenia pojazdu marki V. (...) nr rej (...), którego zdjęcie z wybitą tylną szybą znajduje się w aktach sprawy, wytłumaczyła A. M. (2) na rozprawie odwoławczej. Podała mianowicie, że pojazd ten stanowi jej własność i także, oprócz pojazdu marki S. (...) nr rej. (...), w którym oskarżony wybił szybę uderzając jej głową, został uszkodzony w tym samym i czasie także poprzez wybicie tylnej szyby. Wskazała, że podejrzewa o ten czyn oskarżonego, ale nie była świadkiem uszkodzenia jej auta i nie ma pewności co do osoby sprawcy. Zaznaczyła zrazem, że składając zeznania w postępowaniu przygotowawczym, podniosła także i tę okoliczność, ale nie wiadomo jej z jakich powodów sprawa uszkodzenia jej samochodu nie została objęta postępowaniem. Podała także, że następnego dnia pojechała tym swoim uszkodzonym autem do T. F., aby pomógł jej w naprawie, którą to okoliczność potwierdził ów świadek.
Wartości dowodowej zeznań A. M. (2), nie umniejsza także wskazana w apelacjach okoliczność, iż interweniujący na miejscu zdarzenia policjant P. S. (1) nie widział krwi na twarzy pokrzywdzonej. Z zeznań A. M. (2) wynika bowiem, że krew pojawiała się na wcześniejszym etapie zdarzenia, a zatem w chwili przyjazdu policji i pogotowania, mogła już zatamować ją, tym bardziej gdy rana nie była rozległa. P. S. (1) zaobserwował natomiast widoczne siniaki i zaczerwienienia na twarzy pokrzywdzonej, która powiedziała mu, że została pobita przez swojego chłopaka. Podobnie, fakt, że pokrzywdzona nie podała P. S. (2) danych personalnych sprawcy, ograniczając się do stwierdzenia, iż pobił ją „jej chłopak” – nie może doprowadzić się uwolnienia oskarżonego od zarzucanych mu czynów. A. M. (2) kilka godzin później złożyła bowiem w formie procesowej zeznania, w których już wprost wskazała na R. C. jako na sprawcę obu czynów, a na rozprawie odwoławczej doprecyzowała, że mówiąc policjantowi o „swoim chłopaku” miała na myśli oskarżonego. Co się zaś tyczy zeznań P. S. (1) odnośnie drugiego z przypisanych oskarżonemu czynów, należy zaakcentować, że świadek nie tyle co nie dostrzegł, ale w ogóle nie zwrócił uwagi, czy w pobliżu znajdował się jakiś uszkodzony pojazd, gdyż jak podał „(…) interwencja dotyczyła tylko uszkodzenia ciała tej kobiety”, a zatem ani się w tym celu nie rozglądał, ani tym bardziej nie penetrował okolicy w poszukiwaniu uszkodzonego auta.
Reasumując, wbrew wyrażonym przez apelujących zastrzeżeniom, zarówno zeznania T. F., jak i P. S. (1) dopełniają zgromadzony w sprawie materiał dowodowy przemawiający za sprawstwem oskarżonego, w tym pozytywnie weryfikują zeznania A. M. (2) w określonych fragmentach.
Na uwzględnienie nie zasługują również zawarte w apelacjach krytyczne uwagi dotyczące poczynionej przez sąd oceny opinii biegłego lekarza i dokumentacji medycznej. Uszło bowiem uwadze apelującego, że w dokumentacji lekarskiej stwierdzono stan po pobiciu i poza wielomiejscową tkliwością czaszki, obrzękiem czoła, krwiakiem lewego oczodołu, tkliwością żuchwy po stronie prawej, ujawniono także liczne powierzchowne urazy głowy i twarzy, a zatem także wargi, która jest częścią twarzy. Podobnie biegły lekarz sądowy w swej opinii stwierdził, że pokrzywdzona A. M. (2) w wyniku zdarzenia w dniu 27.10.2018r. doznała nie tylko stłuczenia okolicy oczodołowej lewej z powstaniem krwiaka okularowego i podspojówkowego wylewu krwi w gałce ocznej, stłuczenia okolicy oczodołowej prawej powstaniem krwiaka powieki dolnej, ale także drobnych stłuczeń czoła, nosa i żuchwy. Żuchwa, zwana potocznie szczęką, to część twarzoczaszki, która bierze udział w ruchu zamykania i otwierania ust, co umożliwia mówienie i żucie. Nadto na czterech zdjęciach twarzy pokrzywdzonej wyraźnie widać obrzęk i uszkodzenia warg. Wypada też kolejny raz przywołać zeznania E. C., która w trakcie spotkania z pokrzywdzoną, w pierwszej kolejności zaobserwowała obrażenia na wargach pokrzywdzonej. Zgodzić się jedynie należy z obrońcą, iż trudno byłoby przyjąć, że stwierdzone u pokrzywdzonej stłuczenia okolicy oczodołowej lewej z powstaniem krwiaka okularowego i podspojówkowego wylewu krwi w gałce ocznej, stłuczenia okolicy oczodołowej prawej powstaniem krwiaka powieki dolnej – powstały od uderzenia głową w szybę samochodu, ale niewątpliwie ich umiejscowienie i charakter odpowiada obrażeniom powstałym w wyniku zadawania ciosów zaciśniętą pięścią. Pokrzywdzona doprecyzowała swoje wcześniejsze zeznania, uściślając, że oskarżony zadał jej jeden cios pięścią w usta jeszcze w hotelu, a następnie wielokrotnie uderzał pięściami w twarz w parku i na ulicy (...). A. M. (2) konsekwentnie także zeznawała, że dopiero w końcowej fazie zajścia, gdy potem uciekła na pobliski parking, oskarżony pobiegł za nią, chwycił ją za włosy i jej głową uderzył w tylną szybę, zaparkowanego tam pojazdu, którego nr rej zaczynał się litery (...), wybijając ją w ten sposób. Stwierdzone natomiast w dokumentacji lekarskiej i opinii biegłego lekarza uszkodzenia w postaci licznych powierzchownych urazów głowy i twarzy, wielomiejscowej tkliwości czaszki, obrzęku czoła oraz drobnych stłuczeń czoła i nosa – jak najbardziej opowiadają takiemu mechanizmowi powstania, czyli w wyniku uderzenia twarzoczaszką w szybę samochodu. Ponadto na dołączonych do akt zdjęciach, także wyraźnie widać znaczny guz na czole pokrzywdzonej.
Reasumując, nie powiodła się podjęta przez autorów skarg próba podważenia wiarygodności zeznań pokrzywdzonej A. M. (2) oraz prawidłowości poczynionych przez sąd orzekający ustalań faktycznych wskazujących na sprawstwo oskarżonego, poprzez odwołanie się do powyższych argumentów, jako całkowicie niezasadnych i nieuprawnionych. Przeprowadzone zaś w toku postępowania odwoławczego na wniosek obrony dowody w postaci uzupełniających zeznań A. M. (1), opinii bieglej psycholog oraz zeznań E. C., nie tylko nie wsparły zasadności podniesionych w apelacji zarzutów, ale wręcz potwierdziły prawidłowość poczynionych przez sąd meriti ustaleń w zakresie obu przypisanych oskarżonemu czynów i pozwoliły na wyjaśnienie wskazanych w apelacjach niejasności.
W świetle całokształtu zgromadzonych dowodów, prawidłowo ocenionych przez sąd meriti, nie sposób zarazem założyć, że pokrzywdzona odtwarzając przebieg zdarzeń, uknuła tym samym zawiłą intrygę, by przez tak podstępne zabiegi zmierzać do bezpodstawnego skierowania przeciwko oskarżonego postępowania karnego, tym bardziej że doznała znacznych obrażeń ciała.
Nie tylko wobec jednoznacznej wymowy zgromadzonych dowodów, ale kierując się elementarnym doświadczeniem życiowym, jedynie w kategoriach absurdu należy potraktować sugestie zawarte w apelacji oskarżonego, iż pokrzywdzona znajdując się pod wpływem narkotyków, kierowała swoim pojazdem i doprowadzała do zdarzenia z autem opisanym w pkt II zarzutów, w wyniku czego nie tylko doznała stwierdzonych i udokumentowanych obrażeń twarzy, ale także doszło do wybicia tylnych szyb w obu samochodach. W jaki sposób kierująca miałaby uderzyć twarzą w tylną szybę oraz jakim sposobem doszło do wybicia tylnych szyb w dwóch pojazdach, w których nie było innych uszkodzeń, np. zderzaków, błotników, czy karoserii - tego już apelujący nie wyłuszczył.
Wywody skarżących zmierzające do wykazania wadliwej, ich zdaniem, oceny zeznań świadków, a przede wszystkim pokrzywdzonej są więc bezprzedmiotowe i w istocie stanowią jedynie polemikę ze słusznymi ustaleniami Sądu I instancji.
Autorzy apelacji nie zgadzając się z dokonaną przez Sąd I instancji oceną zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, nie wykazali tym samym aby stanowisko Sądu orzekającego w tym zakresie było obarczone jakąkolwiek wadą. Pamiętać natomiast należy, że jeżeli z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logiczne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo – skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważana. Zasada in dubio pro reo nie ogranicza zasady swobody oceny dowodów. Jeżeli z materiału dowodowego wynikają różne wersje zdarzeń, to nie jest to jeszcze równoznaczne z zaistnieniem nie dających się usunąć wątpliwości. W takim przypadku Sąd jest zobowiązany do dokonania ustaleń właśnie na podstawie swobodnej oceny dowodów. Dopiero wtedy, gdy po wykorzystaniu wszelkich istniejących możliwości, wątpliwości nie zostaną usunięte, należy je wytłumaczyć w sposób korzystny dla oskarżonego.
W rezultacie trafnie Sąd I instancji odmówił waloru wiarygodności wyjaśnieniom R. C. we wskazanym zakresie, a prawidłowość tej oceny znajduje oparcie w zaprezentowanym i prawidłowo przeanalizowanym przez sąd orzekający materiale dowodowym. Wbrew wywodom apelujących, trafnie Sąd I instancji odrzucił z podstawy istotnych ustaleń w sprawie wyjaśniania oskarżonego, w których negował swoje sprawstwo, uznając je za niewiarygodne w tym zakresie, pozbawiane wsparcia w innych dowodach i pozostające w rażącej sprzeczności z pozyskanym materiałem zgromadzonym w aktach sprawy. Analiza zebranego materiału i treści pisemnych motywów zaskarżonego wyroku, odnośnie sprawstwa oskarżonego uprawnia więc do konstatacji, iż podniesiony przez apelujących zarzut błędu w ustaleniach faktycznych w wyniku wybiórczego i jednostronnego potraktowania przez Sąd I instancji zgromadzonego materiału dowodowego, mający stanowić konsekwencję naruszenia przepisów postępowania - nie jest niezasadny. Sąd Rejonowy w szczegółowy i wyczerpujący sposób dokonał analizy całokształtu zgromadzonych dowodów oraz zaprezentował ocenę zarówno wyjaśnień oskarżonego, jak i zeznań wszystkich świadków, w tym pokrzywdzonej, co znalazło odzwierciedlenie w pisemnym uzasadnieniu wyroku. Dokonując kontroli instancyjnej przedmiotowej sprawy należy wyprowadzić wniosek, że Sąd I instancji, odnośnie sprawstwa oskarżonego, sprostał wszystkim określonym przepisami procedury obowiązkom, w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie i zgodnie z przepisami ujawnił wszystkie dowody, w jednakowej mierze odnosząc się do jego wyjaśnień, zeznań świadków, jak i również nieosobowego materiału dowodowego. Wbrew stanowisku skarżących, sąd uwzględnił zarówno okoliczności przemawiające na korzyść jak i na niekorzyść oskarżonego. Wreszcie wyczerpująco i logicznie uzasadnił swoje stanowisko odrzucając w części sprzecznej z ustalonym w sprawie stanem faktycznym wyjaśnienia R. C., które uznał za nie zasługujące na walor wiarygodności w tym zakresie.
Reasumując należy stwierdzić, że apelujący nie wykazali żadnych konkretnych uchybień w ocenie materiału dowodowego, jakich miał, ich zdaniem, dopuścić się Sąd Rejonowy, a podniesione przez nich zarzuty sprowadzają się wyłącznie do polemiki z prawidłowymi ustaleniami sądu meriti, wyrażonymi w uzasadnieniu orzeczenia.
Sąd Rejonowy nie naruszył zatem ani przepisów postępowania, ani w konsekwencji nie dopuścił się błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, zaś kontrola odwoławcza uzasadnia stwierdzenie, że zakwestionowany wyrok znajduje pełne oparcie w prawidłowo dokonanej ocenie całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego oraz ujawnionego w postępowaniu i nie ma podstaw do zdyskwalifikowania zaskarżonego przez apelujących rozstrzygnięcia.
Sąd I instancji dokonał również prawidłowej subsumcji prawnej zachowania oskarżonego pod określony przepis ustawy karnej i w tym zakresie odwołać się należy do trafnych wywodów zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
|