|
Dot. obrazy art. 4 kpk
Należy przypomnieć, że w orzecznictwie konsekwentnie przyjmuje się, że naruszenie tego przepisu nie może w ogóle stanowić samodzielnej podstawy apelacyjnej (zob. np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2012 r., IV KK 211/12, LEX nr 1220924). Podnosząc zarzut naruszenia art. 4 k.p.k. nie jest wystarczające odwołanie się w apelacji jedynie do zasady obiektywizmu, bez podania, jakie przepisy ją konkretyzujące zostały naruszone przez sąd I instancji (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 grudnia 2007 r., V KK 390/07, LEX nr 353329). Przepis ten wyraża bowiem ogólną dyrektywę postępowania karnego, która jest konkretyzowana poprzez treść odpowiednich przepisów kodeksu postępowania karnego, nakazujących lub zakazujących organom prowadzącym postępowanie karne dokonanie określonych czynności w przewidzianych tymi przepisami sytuacjach procesowych (np. art. 40 k.p.k., art. 170 § 2 k.p.k.). Powyższego wymogu analizowana apelacja nie spełnia. Stawiający ten zarzut skarżący wskazuje na błędną w jego mniemaniu ocenę wyjaśnień oskarżonego i zeznań świadków, a zatem zarzut ten stanowi w istocie zdublowanie zarzutów dotyczących oceny dowodów.
Dot. obrazy art. 424 kpk
Należy zgodzić się z poglądem, że samo niespełnienie wymogów z art. 424 kpk nie może stanowić samodzielnej podstawy zmiany lub uchylenia wyroku, a braki w zakresie elementów składowych uzasadnienia wyroku tylko wówczas uzasadniają jego uchylenie, gdy prowadzą do wniosku, że sąd pierwszej instancji nieprawidłowo wydał wyrok (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 2010 r., IV KK 315/10, LEX nr 653737). W niniejszej sprawie takiego wniosku sformułować nie można, co czyni także ten zarzut niezasadnym. Ponadto skoro pisemne uzasadnienie wyroku jest sporządzone po tym jak wyrok zapadł, to nawet stwierdzenie naruszenia art. 424§1kpk nie stanowi o wykazaniu względnej przyczyny odwoławczej z art. 438 pkt.2 kpk tj. takiej obrazy przepisu postępowania, która mogła mieć wpływ na treść wyroku. Nadto zgodnie z art. 455a kpk nie jest możliwe uchylenie zaskarżonego apelacjami wyroku sądu pierwszej instancji z tego powodu, że jego uzasadnienie nie spełnia wymogów określonych w art. 424 kpk, przy czym należy zaakcentować, że tego rodzaju uchybienia nie stwierdzono w poddanej kontroli sprawie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 września 2017 r., IV KK 130/17, LEX nr 2382427, Prok.i Pr.-wkł. 2017/12/12).
Dot. obrazy art. 191§1 kpk i art. 391 kpk
Nie sposób stwierdzić, że doszło do obrazy art. 191§1kpk i to takiej obrazy tego przepisu, która by mogła mieć wpływ na treść orzeczenia (patrz: art. 438 pkt. 2 kpk), skoro przepis ten tylko porządkuje rozpoczęcie czynności przesłuchania świadka poprzez wskazanie danych jakie świadek powinien podać co do swojej osoby. Ponadto nie sposób też stwierdzić obrazy art. 391 kpk, w którym to artykule wskazano warunki odczytania protokołów zeznań, gdy sąd I instancji odczytywał wcześniejsze zeznania świadków z wykorzystaniem tego przepisu. Natomiast uzasadnienie zarzutu obrazy ww przepisów tak naprawdę stanowi zdublowanie zarzutu dotyczącego oceny dowodów.
Dot. obrazy art. 7 kpk i art. 410 kpk.
Oceniając całokształt materiału dowodowego zebranego w sprawie, to należy przyjąć, że to nie sąd I instancji, tylko skarżący – dla wykazania zasadności wniesionej apelacji- oparł się tylko na pewnych dowodach czy okolicznościach ujawnionych w sprawie. I o ile można się zgodzić, że H. S. czy K. R. podawali co do szczegółów różny opis zdarzenia z udziałem oskarżonego, to przecież ww spójnie relacjonowali okoliczności mające znaczenie dla rozpoznania sprawy a dot. tego, że H. S. zapłacił oskarżonemu w gotówce kwotę 8.500zł za produkty, które miały być zakupione na raty, po czym oskarżony zabrał pokrzywdzonemu „dokumenty kredytowe”. Przy czym – co skarżący pomija-H. S. zeznał też i o tym, że pomimo przekazania całej kwoty za towar w gotówce oskarżonemu, to oskarżony zniechęcał go do wizyty w banku żeby anulować kredyt, że otrzymał on później- po tym jak doszło do przekazania kwoty 8.500zł oskarżonemu- smsa z banku z informacją o tym, że H. S. nie zapłacił raty, że H. S. zawiadomił o sytuacji firmę, której przedstawicielem był oskarżony, a firma ta zawiadomiła policję o podejrzeniu popełnienia przez oskarżonego przestępstwa. Trzeba też skarżącemu wskazać, że z ww wynika iż oskarżony nie przekazał nawet do firmy (...) czy do banku udzielającego kredytu na zakup towaru przez H. S. informacji dot. tego, że cała kwota za towar przez H. S. została zapłacona, a nadto, że po tym zdarzeniu oskarżony porzucił stanowisko pracy i nie odpowiadał ani na telefony ani na maile. A takie zachowanie oskarżonego wynikające z ww okoliczności, zawartych w pismach pokrzywdzonej firmy i zeznaniach H. S. czy A. S., to wskazuje na to, że oskarżony dopuścił się przypisanego mu czynu. Gdyby bowiem oskarżony był upewniony co do tego, że może zatrzymać kwotę otrzymaną od H. S. na poczet wynagrodzenia, to nie zacząłby się ukrywać przed pracodawcą i H. S., a nadto zawiadomiłby bank iż H. S. nie będzie korzystał z kredytu na zakup ratalny towaru. Ponadto powinien też zgłosić pracodawcy, że H. S. zapłacił cała kwotę gotówką za zakupiony towar po to by okoliczność ta uległa właściwemu zaksięgowaniu, a nie zatajać taką informację i porzucać pracę.
A te okoliczności, ocenione przez pryzmat doświadczenia życiowego, to przekonują, że oskarżony popełnił przypisany mu czyn, a jego wersja o dokonaniu „potrącenia” zaległego wynagrodzenia z kwoty 8.500zł otrzymanej od H. S. stanowi tylko przyjętą linię obrony. Tym bardziej, że wymowa zeznań I. P. i R. S.- na które to osoby powołał się w apelacji skarżący- nie wskazuje na to by świadkowie ci potwierdzili w pełni depozycje oskarżonego. I tak I. P. zeznała w postępowaniu przygotowawczym w sposób kategoryczny, że nie spotkała się z praktyką odbierania gotówki od klienta na poczet należnego wynagrodzenia, sama nigdy tak nie robiła i nie wie czy ktokolwiek inny tak robił. Natomiast na rozprawie świadek zaczęła łagodzić swoje poprzednie zeznania, przy czym ostatecznie stwierdziła, że do czasu złożenia zeznań na policji, to było tak jak zeznała, w kolejnych zeznaniach stwierdziła, że można było brać gotówkę od klienta i odebrać z tych pieniędzy wynagrodzenie, ale po uprzedniej zgodzie przełożonego; ostatecznie zaś podała, że pracowała w różnych spółkach i że w spółce (...) nie spotkała się z praktyką odbierania gotówki od klienta na poczet wynagrodzenia. A w świetle takiej relacji I. P., to nie można było przyjąć za wykazaną tezy z apelacji obrońcy by zeznania tej świadek potwierdziły wersję oskarżonego o aprobowanej przez spółkę (...) praktyce „potrącania” wynagrodzenia z wpłat klientów. Odnośnie zeznań R. S. (2), na które też powołał się skarżący, to i relacje tego świadka nie mogą być uznane za jednoznaczne potwierdzenie wyjaśnień oskarżonego o możliwości potrącania wynagrodzenia z wpłat przekazywanych przez klientów w spółce (...), gdyż świadek, wskazywał na zatrudnienie w innych spółkach niż C. i opisywał panujące w innych spółkach zwyczaje. Nadto opisał, że można było potrącać sobie wynagrodzenie z wpłat klientów, ale wyraźnie zaznaczył, że musiała być na to wyrażona zgoda przez przedstawiciela firmy. Przesłuchany zaś na taką okoliczność przedstawiciel firmy (...) tj. A. S. (2) podał, że nie dawał zgody oskarżonemu na zatrzymanie pobranej od klienta przez niego gotówki na poczet zaległego wynagrodzenia. A wobec takiej wymowy zeznań ww świadków, to wersja oskarżonego nie mogła być uznana za wiarygodną, a zeznania I. P. i R. S. uznane za dowody wystarczające do uwolnienia oskarżonego od stawianego mu zarzutu, tym bardziej, że oskarżony po odebraniu kwoty 8.500zł od klienta, to porzucił stanowisko pracy, nie rozliczył się z ww kwoty pobranej od klienta, nie odpowiadał na telefony i maile, co stało się powodem wypowiedzenia mu umowy zlecenia w trybie natychmiastowym. Ocena więc całokształtu okoliczności ujawnionych w toku rozprawy w myśl art.410 kpk , a nie tylko tych przywołanych w apelacji (przy czym wbrew stanowisku skarżącego i oskarżonego, to zeznania R. S., a w szczególności I. P. nie potwierdziły wersji R. K.), to przekonuje, że sąd I instancji ocenę taka przeprowadził zgodnie z art. 7 kpk i słusznie odrzucił wiarygodność wyjaśnień oskarżonego co do tego, że dokonał on dopuszczalnego „potrącenia” wynagrodzenia z kwoty uzyskanej od klienta spółki (...). A w konsekwencji tego nie doszło też do błędnych ustaleń faktycznych będących podstawą zaskarżonego wyroku.
|