V KO 194/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 3 czerwca 2026 r.
SSN Stanisław Stankiewicz
w sprawie K.B.
oskarżonego z art. 212 § 2 k.k.,
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu w dniu 3 czerwca 2026 r.,
inicjatywy wyrażonej w postanowieniu Sądu Rejonowego w Bydgoszczy
z dnia 21 października 2025 r., sygn. akt IV K 882/25,
w przedmiocie przekazania sprawy do rozpoznania innemu
równorzędnemu,
na podstawie art. 37 § 1 k.p.k. a contrario
sądowi
p o s t a n o w i ł:
nie uwzględnić wniosku.
UZASADNIENIE
Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, wskazanym postanowieniem, powołując art. 37
k.p.k. zwrócił się do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy K.B. do rozpoznania
innemu sądowi równorzędnemu, gdyż wymaga tego dobro wymiaru
sprawiedliwości.
W uzasadnieniu inicjatywy wskazano, że w przedmiotowej sprawie oskarżyciel
prywatny M.F., który oskarżył K.B. o czyn z art. 212 § 1 k.k., „ma problemy
zdrowotne”, które jak wynika z przedłożonego zaświadczenia lekarskiego, stanowią
przeciwskazania do korzystania z wszelkich środków komunikacji - transportu
publicznego. W ocenie Sądu wnioskującego „przyjazd zatem z miejsca jego
V KO 194/25
2
zamieszkania do Sądu Rejonowego w Bydgoszczy (około 250 km) może stanowić
dla niego przeszkodę nie do pokonania”. Z treści wystąpienia Sądu Rejonowego w
Bydgoszczy, odwołującego się do poglądów orzecznictwa wynika, że „okoliczność
związana ze złym stanem zdrowia oskarżonego, czy jego kalectwa, która
uniemożliwia stawienie się na rozprawę w sądzie właściwym z uwagi na odległość
od miejsca jego zamieszkania, jest uwzględniania jako podstawa przekazania
sprawy do innemu sądowi równorzędnemu, jeżeli daje to szansę udziału
oskarżonego w rozprawie przed tym sądem”.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Wniosek nie zasługuje na uwzględnienie.
Wyjątkowy charakter uregulowania przewidzianego w art. 37 k.p.k. nakazuje
wnikliwie badać, czy rzeczywiście zaistniałe okoliczności uzasadniają jego
zastosowanie, po to, by pochopnie nie odstępować od zasady rozpoznania sprawy
przez sąd miejscowo właściwy. Odwoływanie się w realiach przedmiotowej sprawy,
w przedstawionej inicjatywie do sytuacji procesowej oskarżonego, nie mogło
przynieść zamierzonego przez Sąd wnioskujący rezultatu. Prawdą jest, że w
orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, iż jeżeli stwierdzony przez biegłych
stan zdrowia oskarżonego uniemożliwia mu stawiennictwo w sądzie miejscowo
właściwym, a odległym od miejsca stałego pobytu, ale jest możliwy jego udział w
procesie w sądzie w pobliżu takiego miejsca, to dobro wymiaru sprawiedliwości
uzasadnia przekazanie sprawy do takiego sądu. Rzecz wszak w tym, że oskarżony
jest podmiotem procesu, w którym ma być rozstrzygnięta kwestia jego
odpowiedzialności karnej. Co do zasady, osobisty udział w rozprawie jest prawem,
a nie obowiązkiem oskarżonego. Wyjątkiem jest sytuacja, w której przewodniczący
lub sąd uznają obecność oskarżonego za obowiązkową (art. 374 § 1a k.p.k.).
Obowiązkowy jest także udział oskarżonego w pierwszych czynnościach rozprawy,
tj. przedstawieniu zarzutów aktu oskarżenia oraz przesłuchaniu oskarżonego, jeżeli
zarzucono mu popełnienie zbrodni (art. 374 § 1a k.p.k.). Odmienna sytuacja
dotyczy podejrzanego, o którym mowa w art. 380 k.p.k., którego obecność na
rozprawie w sprawie z wniosku prokuratora o umorzenie postępowania z powodu
niepoczytalności sprawcy i o zastosowanie środków zabezpieczających powinna
być obowiązkowa (zob. wyrok TK z 19 sierpnia 2020 r., Dz.U. 2020.1458). Nie
V KO 194/25
3
można tego natomiast powiedzieć o oskarżycielu prywatnym, którego interesy są
także chronione, ale może on działać przez pełnomocnika.
Nie ulega wątpliwości, że postępowanie w przedmiotowej sprawie zostało
wszczęte z inicjatywy i w interesie oskarżyciela prywatnego, ten zaś powinien
rozważyć, czy wzgląd na ochronę naruszonego dobra osobistego przemawia za
poniesieniem nieuchronnych niekiedy uciążliwości, jak też niezbędnych kosztów
związanych z udziałem w procesie (zob. postanowienie SN z 9 stycznia 2013 r., III
KO 114/12). Nadto charakter sprawy nie wskazuje na to, by miało nie dojść do
szybkiego zakończenia postępowania. Zresztą Sąd powinien tak zaplanować
czynności, by postępowanie potoczyło się możliwie sprawnie, np. nie wydaje się
niemożliwe przeprowadzenie w tym samym dniu posiedzenia pojednawczego i
rozprawy, gdyby między stronami nie doszło do pojednania. O takiej ewentualności
należałoby jednak strony z góry uprzedzić, by nie zostały zaskoczone przebiegiem
postępowania, co ma znaczenie zwłaszcza dla oskarżonego i realizowania przez
niego prawa do obrony. Zresztą po myśli art. 489 § 2 k.p.k. na wniosek lub za
zgodą stron sąd może zamiast posiedzenia pojednawczego wyznaczyć odpowiedni
termin dla przeprowadzenia postępowania mediacyjnego, przy czym przepis art.
23a stosuje się odpowiednio. Należy dodać, że ewentualne niestawiennictwo
oskarżyciela prywatnego i jego pełnomocnika na rozprawie, a wcześniej na
posiedzenie pojednawcze kazałoby przyjąć, iż odstąpił on od oskarżenia jedynie
wtedy, gdyby niestawiennictwo nastąpiło bez usprawiedliwienia (art. 491 § 1 oraz
art. 496 § 3 k.p.k.). Rzeczą sądu jest ocena, czy tok rozprawy wymaga obecności
oskarżyciela prywatnego, jak też czy jego ewentualne niestawiennictwo jest
usprawiedliwione (zob. uchwała SN z 23 września 2008 r., I KZP 19/08, OSNKW
2008, z. 10, poz. 77). Przepis art. 496 § 3 k.p.k. ustanowił bowiem domniemanie
prawne, że nieusprawiedliwione niestawiennictwo oskarżyciela prywatnego i jego
pełnomocnika na rozprawie głównej uważa się za odstąpienie od oskarżenia. Jest
to domniemanie niewzruszalne, co oznacza, że nie można przeciwko niemu
prowadzić dowodu, iż pomimo nieusprawiedliwionego niestawiennictwa, wolą
oskarżyciela nie było odstąpienie od oskarżenia. Przeciwstawienie się skutkom
domniemania odstąpienia przez oskarżyciela prywatnego od oskarżenia możliwe
jest poprzez wykazanie, że niestawiennictwo było usprawiedliwione. A zatem
V KO 194/25
4
umorzenie postępowania będące wynikiem tego domniemania może nastąpić tylko
wtedy, gdy na rozprawę główną nie stawili się oskarżyciel lub jego pełnomocnik
prawidłowo powiadomieni o jej terminie i niestawiennictwa swego w ogóle nie
usprawiedliwili, bądź nie uczynili tego w sposób należyty. Jeżeli jednak którakolwiek
z tych osób usprawiedliwiła swoją nieobecność, tym samym skutecznie obaliła
domniemanie prawne wynikające z art. 496 § 3 k.p.k., co z kolei uniemożliwia
umorzenie postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k. (zob. postanowienie
SN z 13 lutego 2015 r., II KK 276/14, OSNKW 2015, z. 7, poz. 59). Jednocześnie
nie można przyjąć, że przez ewentualny brak osobistego stawiennictwa na
rozprawie przed Sądem Rejonowym w Bydgoszczy, oskarżyciel prywatny
pozbawiony będzie możliwości skutecznego dochodzenia swych praw w procesie
karnym (jak zdaje się to sugerować Sąd wnioskujący), jeśli weźmie się pod uwagę
okoliczność, że ma on przecież ustanowionego pełnomocnika. Zgodnie z art. 177 §
1a k.p.k. istnieje też możliwość przesłuchania przy użyciu urządzeń technicznych z
jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku, jak również można
skorzystać z instytucji procesowej przewidzianej w art. 396 § 2 k.p.k.
Nie ulega także wątpliwości, że wystąpienie Sądu Rejonowego w
Bydgoszczy w niniejszej sprawie jest co najmniej przedwczesne, a w szczególności
nastąpiło bez dokładnego ustalenia aktualnego stanu zdrowia oskarżyciela
prywatnego i możliwości odbycia (wypada przyjąć, że nie wielokrotnego) przez
niego podróży. Wskazując na „problemy zdrowotne” oskarżyciela prywatnego Sąd
wnioskujący w sposób zupełnie dowolny odwołał się do zaświadczenia lekarskiego
złożonego przez stronę postępowania. Rzecz jednak w tym, że z analizy treści tego
dokumentu (k. 34) w żadnym razie nie wynika, aby stan zdrowia oskarżyciela
prywatnego stanowił bezwzględne przeciwskazanie do odbywania jakiejkolwiek
podróży z miejsca zamieszkania do sądu właściwego i trwale uniemożliwiał, czy też
w sposób istotny utrudniał mu stawiennictwo przed sądem właściwym. Podkreślić
wypada, że Sąd Rejonowy w Bydgoszczy nie dysponuje jakąkolwiek rzetelną opinią
biegłego sądowego, tylko posiłkuje się w swoim wystąpieniu prywatnym
zaświadczeniem lekarskim. Dokument ten wprawdzie wspomina, że „pacjent z
powodu posiadanych wieloletnich chorób przewlekłych oraz obecnego stanu
zdrowia wymaga stałej, długotrwałej opieki i pomocy osoby drugiej”, jednakże jest
V KO 194/25
5
datowany na dzień 10 czerwca 2025 r., a przede wszystkim nie daje adekwatnej
jasności w zakresie sformułowanego w nim rozpoznania oraz zaprezentowanych
wniosków i już na wstępie wskazuje zresztą, że zaświadczenie to „wydano na
życzenie pacjenta”.
Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy orzekł jak na wstępie.
[WB]
[a.ł]