V KK 221/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Marek Pietruszyński
Dnia 16 lipca 2025 r.
w sprawie J.D.
skazanego z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zb. z art. 270 § 1 k.k.
po rozpoznaniu – w trybie art. 535 § 3 k.p.k. - na posiedzeniu w Izbie Karnej
w dniu 16 lipca 2025 r.,
kasacji obrońcy skazanego od wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku
z dnia 21 listopada 2024 r., sygn. II AKa 337/24
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku
z dnia 16 maja 2024 r., sygn. XIV K 15/24,
na podstawie art. 535 § 3 k.p.k.
p o s t a n o w i ł:
oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną, obciążając
skazanego kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego.
[WB]
UZASADNIENIE
W kasacji od wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 21 listopada
2024 r., sygn. II AKa 337/24 utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w
Gdańsku z dnia 16 maja 2024 r., sygn. XIV K 15/24 – skazujący J. D. za
przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zb. z art. 270 § 1 k.k. w
V KK 221/25
2
zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. – obrońca
skazanego zarzucił:
1) naruszenie art. 437 § 1 i 2 k.p.k., art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k. przez
pozorną, a także chybioną i niepełną kontrolę odwoławczą wyroku Sądu I instancji
przez Sąd Apelacyjny, co w konsekwencji doprowadziło do niedokonania zmiany
wyroku Sądu Okręgowego przez Sąd odwoławczy zgodnie z wnioskiem
apelacyjnym, pomimo istnienia ku temu podstaw, wynikających z faktu naruszenia
przez Sąd pierwszej instancji art. 5 § 2 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 92 k.p.k., art. 410
k.p.k., art. 424 § 1 pkt. 1 k.p.k., które to naruszenie miało wpływ na treść wyroku,
poprzez dokonanie oceny dowodów w sposób dowolny, a nie na zasadzie
swobodnej oceny dowodów, gdyż Sąd Okręgowy w sposób niewszechstronny
ocenił zebrany materiał dowodowy, w szczególności w zakresie zeznań świadków,
podczas gdy osoby te były odpowiedzialne za złą kondycje spółki i zgodnie ze
wskazaniami doświadczenia życiowego i zasadami prawidłowego rozumowania, w
ich interesie było obciążenie odpowiedzialnością za sytuację w spółce osobę
trzecią, czego Sąd Apelacyjny nie wziął pod uwagę i ostatecznie dał wiarę i oparł
orzeczenie o winie oskarżonego tylko na dowodach obciążających w postaci
zeznań świadków;
2) naruszenie art. 4 k.p.k., art. 5 § 2 k.p.k. i art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k.
wyrażające się w dowolnej ocenie dowodów, tendencyjnie niekorzystnej dla
skazanego oraz nieuwzględnieniu całokształtu okoliczności i pominięciu
okoliczności korzystnych dla oskarżonego w zakresie strony podmiotowej
popełnionego przez niego czynu, w szczególności poprzez przyjęcie, że skazany
działał z zamiarem osiągniecia korzyści majątkowej, przy braku istotnych
dokumentów potwierdzających doprowadzenie pokrzywdzonego do niekorzystnego
rozporządzenia mieniem, a także bez należytego i wszechstronnego wyjaśnienia tej
kwestii i oparcie się wyłącznie na dowodach obciążających;
3) rażącą niewspółmierność wymierzonej skazanemu kary poprzez utrzymanie
bezwzględnej kary roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności, w sytuacji, kiedy w
motywach uzasadnienia wymierzenia takiej kary, Sąd odwoławczy wprost podzielił
poglądy Sądu Okręgowego.
V KK 221/25
3
W pisemnych odpowiedziach na kasację prokurator oraz pełnomocnik
oskarżyciela posiłkowego wnieśli o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja okazała się bezzasadna stopniu oczywistym, co umożliwiało
oddalenie jej na posiedzeniu bez udziału stron (art. 535 § 3 k.p.k.).
Na wstępie przypomnieć należało, że rolą postępowania kasacyjnego jest,
co do zasady, kontrola orzeczeń sądów odwoławczych z punktu widzenia
najpoważniejszych naruszeń prawa materialnego lub procesowego, które mają
istotny wpływ na treść prawomocnego orzeczenia. Mając na względzie
nadzwyczajny charakter tego środka zaskarżenia ustawodawca określił, że kasacja
przysługuje stronie, stosownie do art. 519 k.p.k. od prawomocnego wyroku sądu
odwoławczego kończącego postępowanie i tylko z powodu uchybień wymienionych
w art. 439 k.p.k. lub innego rażącego naruszenia prawa, jeżeli mogło ono mieć
istotny wpływ na treść tego orzeczenia (art. 523 § 1 k.p.k.) – por. w tym zakresie
m.in. postanowienia SN: z 10.03.2021 r., V KK 63/21; z 18.05.2022 r., II KK 215/22;
z 26.01.2023 r., III KK 646/22.
Z analizy zarzutów podniesionych w nadzwyczajnym środku zaskarżenia,
wynika jednoznacznie, że skarżący wyłącznie domaga się przeprowadzenia przez
Sąd Najwyższy kolejnej, alternatywnej względem instancyjnej, kontroli
prawidłowości orzeczenia sądu pierwszej instancji – w zakresie ocen i ustaleń,
które uczyniono podstawą dowodowo-faktyczną wyroku Sądu Okręgowego,
zaaprobowaną następnie przez Sąd Apelacyjny. O takich intencjach skarżącego
przekonuje fakt, że zarzuty podniesione w kasacji stanowią – po ich redakcyjnym
dostosowaniu do wymogów kasacji, poprzez wskazanie jako rzekomo naruszonych
przepisów kierowanych do sądu drugiej instancji – powielenie zarzutów
podniesionych uprzednio w apelacji tego obrońcy.
Sąd Najwyższy wielokrotnie w swym orzecznictwie wskazywał, że zabieg
procesowy sprowadzający się do powtórzenia w kasacji zarzutów apelacyjnych,
zwłaszcza obejmujących gromadzenie i wartościowanie przez sąd meriti materiału
dowodowego, może okazać się skuteczne w zasadzie wyłącznie wówczas, gdyby
sąd odwoławczy zupełnie pominął argumentację skarżącego zaprezentowaną w
V KK 221/25
4
zwykłym środku zaskarżenia, a więc nie wywiązał się z obowiązku
wszechstronnego rozważenia zarzutów apelacji (art. 433 § 2 k.p.k.), nie wyjaśniając
przy tym motywów takiego postąpienia (art. 457 § 3 k.p.k.) – co w niniejszej sprawie
nie miało miejsca. Sąd Najwyższy, jako „sąd prawa” nie jest natomiast władny
dokonywać ponownej oceny dowodów i na podstawie własnej oceny kontrolować
poprawność dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych. Zadaniem Sądu
kasacyjnego jest jedynie sprawdzenie, czy dokonując ustaleń faktycznych,
orzekające w obu instancjach sądy nie dopuściły się rażącego naruszenia reguł
procedowania, co mogłoby mieć wpływ na ustalenia faktyczne, a w konsekwencji
na treść wyroku. Innymi słowy, kontroli podlegają nie same ustalenia faktyczne, ale
sposób ich dokonania (D. Świecki [w:] B. Augustyniak, K. Eichstaedt, M. Kurowski,
D. Świecki, Kodeks postępowania karnego. Komentarz. Tom II. Art. 425–673, wyd.
VII, Warszawa 2024, art. 523, teza 22).
W sytuacji, kiedy Sąd odwoławczy w ogóle nie czynił własnych ustaleń
faktycznych, a wyłącznie kontrolował poprawność wywiązania się z powyższego
wymogu przez instancję a quo, analizie kasacyjnej podlega jedynie sposób
rozpoznania zarzutów apelacyjnych – pod kątem zapewnienia stronie rzetelnej i
wszechstronnej kontroli instancyjnej wyroku sądu pierwszej instancji. Najprościej
mówiąc, Sąd Najwyższy nie weryfikuje poprawności procedowania sądu pierwszej
instancji, tylko sądu odwoławczego. Tymczasem sformułowanie w kasacji zarzutów
dosłownie, bądź co do istoty związanych z postępowaniem pierwszoinstancyjnym
stanowi próbę usytuowania Sądu Najwyższego w pozycji „sądu trzeciej instancji”,
co nie odpowiada ani pozycji ustrojowej Sądu Najwyższego, ani jego prerogatywom
procesowym (por. przywołany art. 519 k.p.k.).
O tym zaś, czy sąd odwoławczy rzeczywiście dochował swoich powinności w
zakresie pogłębionej i wszechstronnej kontroli instancyjnej nie decyduje wydanie
orzeczenia niezgodnego z oczekiwaniami danej strony, czy też zamanifestowane w
zarzutach kasacji określonego przekonania strony co do takiego stanu rzeczy, ale
w pierwszym rzędzie pisemne motywy wyroku zaskarżonego tym nadzwyczajnym
środkiem zaskarżenia, analizowane przez pryzmat ocen i ustaleń sądu meriti oraz
zarzutów i argumentacji apelacji.
V KK 221/25
5
Wykazanie wadliwości procedowania sądu odwoławczego, poprzez
zakwalifikowanie ewentualnych uchybień jako rzekomo naruszających dyspozycje
art. 433 § 2 k.p.k. oraz art. 457 § 3 k.p.k., nie może ograniczać się wyłącznie do
formalnego powołania tych przepisów w zarzucie kasacji i na tej podstawie
stworzenia pozorów nieprawidłowej kontroli odwoławczej (poprzez sugerowanie np.
„nienależytego”, „niepełnego”, „niewłaściwego”, „nierzetelnego”, „pobieżnego”
rozpoznania apelacji), jeżeli z istoty zarzutu odczytywanej z jego uzasadnienia,
jednoznacznie wynika, że skarżący wyłącznie domaga się przeprowadzenia przez
Sąd Najwyższy kolejnej, dublującej kontrolę apelacyjną, weryfikacji prawidłowości
orzeczenia sądu pierwszej instancji bądź forsuje subiektywną interpretację wyników
postępowania dowodowego (zob. m.in. post. SN z: 27.09.2022 r., III KK 365/22; z
7.06.2022 r., I KK 189/22; z 28.10.2021 r., V KK 522/21).
Z takim przypadkiem mamy do czynienia na gruncie sprawy niniejszej. Sąd
Apelacyjny nie pominął żadnego zarzutu podniesionego w apelacji, a o ich
poprawnym i wszechstronnym rozważeniu, a więc dochowaniu wymogów
stawianych przepisami art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k. przekonują pisemne
motywy zaskarżonego kasacją wyroku (s. 4-15). Ponowne przywoływanie całości
tej argumentacji jest niecelowe. Tylko skrótowo wskazać należało, że:
1. Sąd Apelacyjny trafnie podniósł, że w apelacji nie wskazano, które to konkretnie
dowody nieobciążające oskarżonego zostały pominięte. Sąd odwoławczy
stanowczo stwierdził, że oskarżonego obciążały wszystkie istotne dowody, przy
braku dowodów o przeciwstawnym charakterze, mogących – choćby potencjalnie –
świadczyć o braku winy oskarżonego. Sąd Apelacyjny wyjątkowo wnikliwie odniósł
się do materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Nie tylko, jak już
wcześniej wskazano, uznano go za kompletny, ale nie znaleziono również
mankamentów w sferze dokonania jego oceny przez Sąd Okręgowy, mających
przekonywać o naruszeniu w tym zakresie zasad wynikających z art. 7 k.p.k.
Oba orzekające Sądy trafnie zwróciły uwagę, że oskarżony nie tylko
dwukrotnie (po raz pierwszy w rozmowie z przedstawicielami pokrzywdzonej spółki
w dniu 1 czerwca 2021 r., zaś po raz drugi w toku procesowego przesłuchania)
przyznał się do zarzucanych mu zachowań, zaś z oświadczeniami J. D. w tym
zakresie za jego zawinieniem rzemawiały w zasadzie wszystkie pozostałe –
V KK 221/25
6
osobowe i pozaosobowe – dowody zgromadzone w postępowaniu, w postaci:
zapisu audio rozmowy przeprowadzonej w dniu z przedstawicielami pokrzywdzonej
spółki, podrobione dokumenty w postaci umów o zachowaniu poufności oraz
protokołów odbioru usług dotyczących C. Sp. z o.o. z siedzibą w Z. z 30 września
2020 r., F. Sp. z o.o. z siedzibą w W. z 30 września 2020 r. i 30 listopada 2020 r.,
E. Sp. z o.o. z siedzibą w P. z 30 września 2020 r., N. Sp. z o.o. z siedzibą w G. z
30 września 2020 r., W. Sp. z o.o. z siedzibą w K. z 30 września 2020 r., faktury
dowodzące przystąpienia S. S.A. do realizacji usług na rzecz E. Sp. z o.o., N. Sp. z
o.o., C. Sp. z o.o. oraz korespondencja e- mail, wygenerowana przez oskarżonego.
Równie kategoryczne i wskazujące na winę oskarżonego były zeznania świadków –
przedstawicieli i pracowników S. S.A., tj. M. P. , Ł. K. , W. Z. , J. O. , M. P. i L. P. .
2. Sąd Apelacyjny trafnie i kategorycznie zakwestionował prezentowaną przez
obronę wersję, jakoby oskarżony został bezpodstawnie pomówiony przez
pracowników pokrzywdzonej spółki, którzy w ocenie skarżącego „byli
odpowiedzialni za złą kondycję spółki i zgodnie ze wskazaniami doświadczenia
życiowego i zasadami prawidłowego rozumowania, w ich interesie było obciążenie
odpowiedzialnością za sytuację w spółce osoby trzeciej”. Sąd odwoławczy nie tylko
celnie wytknął apelującemu, że przedmiotem postępowania nie była kondycja
gospodarcza pokrzywdzonej spółki, ale konkretny czyn zarzucony i ostatecznie
prawomocnie przypisany oskarżonemu, ale wykluczył wersję, jakoby pracownicy
pokrzywdzonej spółki w jakikolwiek sposób współdziałali z oskarżonym w
popełnieniu oszustwa, względnie, że je tolerowali, bądź zachowanie oskarżonego
było im „na rękę”.
3. W pełni podzielić należało również stanowisko, że nawet gdyby pracownikom
pokrzywdzonej spółki przypisać jakąkolwiek nieostrożność, wyrażającą się w
ewentualnym braku właściwego nadzoru nad poczynaniami oskarżonego, czy
wykazaniu nadmiaru zaufania, to i tak nie doszłoby do uwolnienia oskarżonego od
odpowiedzialności karnej.
Dla bytu przestępstwa oszustwa nie ma znaczenia, czy pokrzywdzony mógł
skontrolować wiarygodność sprawcy i wykryć podstępny charakter jego zabiegów,
dokładając choćby tylko znikomej staranności, wszak nawet łatwowierność
pokrzywdzonego nie wyłącza karygodności wprowadzenia go w błąd (zob. wyrok
V KK 221/25
7
SA w Warszawie z 20.01.2020 r., II AKa 159/19). Określona doza zaufania
pokrzywdzonego do sprawcy, który wprowadza go w błąd, wyzyskuje błąd lub
niezdolność do należytego pojmowania przedsiębranego działania, jest wprost
immanentną cechą oszustwa. Dla odpowiedzialności oskarżonego nie mogą mieć
większego znaczenia zachowania pokrzywdzonego, który może być z natury lub w
pewnej kwestii niezaradny, mieć niedostateczną wiedzę, czy po prostu pozostawać
zbyt ufny. W odniesieniu do tej kategorii przestępstw ciężar procesu karnego
skierowany na osobę sprawcy i jego postępowanie, służy wyjaśnieniu motywu i
sposobu działania sprawcy, który wprowadza w błąd osobę, z wykorzystaniem jej
ufnego nastawienia do przedstawianych jej ofert, zachęt, zapewnień o pozytywnych
intencjach sprawcy.
4. W niniejszej sprawie nie ulega wątpliwości, że zgodnie z umową zawartą miedzy
oskarżycielem posiłkowym a skazanym, J. D. miał świadczyć na rzecz
pokrzywdzonej spółki o usługi marketingu i sprzedaży. Z kolei w § 2 umowy
zamieszczono szczegółowe zasady, według których oskarżony ma ową sprzedaż i
ów marketing realizować. W szczególności obowiązkiem oskarżonego było bieżące
przekazywanie zamawiającemu usługi (S. S.A.) informacji odnośnie do postępów i
planów pracy (§ 2 ust. 1 pkt e umowy).
Przeprowadzone postępowanie wykazało jednoznacznie, że wszystkie
informacje o postępach pracy przekazywane przez oskarżonego zamawiającemu
były fałszywe, do czego skazany – co należy powtórzyć – przyznał się procesowo i
pozaprocesowo. Wyłącznym efektem jego działalności były sfałszowane
dokumenty, mające pozorować pozyskanie klientów na usługi S. S.A. Obrona nie
wskazała na jakikolwiek przeciwdowód mogący przekonywać, że skazany istotnie
podjął się na rzecz pokrzywdzonego uzgodnionej w umowie działalności w
jakiejkolwiek wzajemnie zaakceptowanej formie. W konsekwencji wystawiane przez
niego faktury, na wstępnym etapie, akceptowane przez zamawiającego nie mogły
stanowić wynagrodzenia za rzeczywiście wykonane usługi. Nic w tym przedmiocie
nie zmienia okoliczność ewentualnego podejmowania przez oskarżonego działań
innego rodzaju (in concreto „opracowania modelu biznesowego”) niż to, którym było
jego podstawowe zadanie, polegające na znalezieniu nowych klientów.
V KK 221/25
8
5. Sąd Apelacyjny dokonał również szczegółowych rozważań w zakresie wysokości
wyliczonej szkody, także i w tym zakresie nie znajdując podstaw do
zakwestionowania – w płaszczyźnie zarzutów apelacji – ocen i ustaleń Sądu
Okręgowego.
Sąd Apelacyjny zasadnie przyjął, że na szkodę wyrządzoną czynem
oskarżonego złożyły się dwa elementy: damnum emergens (wynagrodzenie
wypłacone oskarżonemu pomimo niewykonania przez niego zadań wynikających z
umowy) oraz lucrum caessans (korzyści spodziewane przez S. S.A. z tytułu
rzekomych, spreparowanych przez oskarżonego umów ze spółkami N. PL Sp. z
o.o., E. Sp. z o.o., C. Sp. z o.o.), w efekcie czego pokrzywdzona spółka mogła
oczekiwać uzyskania wskazanych na fakturach korzyści jako elementu przychodów
z prowadzonej działalności.
Świadek W. Z. zeznał, że kwoty na fakturach dla trzech wymienionych wyżej
podmiotów obejmowały czas pracy inżynierów na miejscu w trakcie wdrożenia,
koszt treningu sieci neuronowych, przygotowania danych do tego treningu,
przeprowadzanie faktycznego zebrania danych z linii produkcyjnej klienta,
przedstawienie raportu i wyników testowego wdrożenia klientowi i stanowiły wydatki
pokrzywdzonej spółki przy realizacji projektu stricte dla „klientów” pozyskanych
przez oskarżonego. Technologia oferowana przez pokrzywdzoną spółkę była „szyta
na miarę” potrzeb każdego klienta. Nie można więc przyjąć, że S. S.A. nie poniosła
szkody, gdyż „to samo” sprzedawała różnym podmiotom, a zatem nie poniosła
nakładów na to, co realizowała na rzecz N. PL Sp. z o.o., E. Sp. z o.o. i C. Sp. z
o.o.
Poprawnie argumentował Sąd Apelacyjny, że kwoty za usługi uwidocznione
na fakturach wystawionych przez S. S.A. na rzecz wyżej wymienionych podmiotów
nie były ani dowolne, ani oczywiście nadmierne. Przede wszystkim wystawienie
tych faktur nastąpiło w dobrej wierze, ponieważ w czasie ich sporządzenia
przedstawiciele pokrzywdzonej nie wiedzieli jeszcze o oszustwie, jakiego dopuścił
się oskarżony. Logiczna jest więc konstatacja tego Sądu, że pokrzywdzona spółka
pozostawała w przekonaniu, że rzekomi kontrahenci spodziewali się powstania
obowiązku zapłaty i godzili się na jego wykonanie. Kwot na fakturach nie sposób
uznać za rażąco wygórowane w obrocie między podmiotami gospodarczymi,
V KK 221/25
9
zwłaszcza, że dotyczyły one najnowocześniejszych technologii z zakresu sztucznej
inteligencji.
Rozbudowując argumentację Sądu Okręgowego w zakresie obejmującym
wyliczenie szkody, Sąd Apelacyjny trafnie dostrzegł, że skoro S. S.A. dostarczała
przede wszystkim technologii (programy komputerowe), w dodatku wąsko
dedykowanej dla potrzeb poszczególnych kontrahentów, to umowną cenę usługi,
potwierdzoną oficjalnie wystawioną fakturą, uznać należy za miarodajną,
zwłaszcza, że nic nie wskazywało, jakoby miała cechy rażąco wysokiej.
6. Sąd odwoławczy trafnie przeanalizował również zamiar kierunkowy towarzyszący
oskarżonemu, jak również fakt wystawienia podrobionych dokumentów, trafnie
wywodząc, że zostały one udowodnione w niniejszym postępowaniu ponad wszelką
wątpliwość.
Wszystkie te okoliczności przekonują o dokonaniu kontroli odwoławczej
zaskarżonego apelacją wyroku w sposób wybitnie wszechstronny, a wręcz
drobiazgowy, z oczywistym dochowaniem wspomnianych na wstępie wymogów
procesowych i urzeczywistnieniem gwarantowanego konstytucyjnie (art. 78) prawa
oskarżonego do dwuinstancyjności postępowania.
Podnosząc w kasacji zarzut rażącej niewspółmierności kary skarżący utracił
z pola uwagi, że po pierwsze – jej wymiar nie był kwestionowany w apelacji. W
przypadku zaś apelacji pochodzącej od podmiotu fachowego, obowiązanego m.in.
podnieść opatrzone uzasadnieniem zarzuty stawiane rozstrzygnięciu (art. 427 § 2
k.p.k.), sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę nie tylko w granicach zaskarżenia, ale
również w granicach podniesionych zarzutów (art. 433 § 1 k.p.k.). Trudno zatem
czynić Sądowi odwoławczemu zarzut niewywiązania się szerszego odniesienia się
do zagadnienia, które winno uprzednio, w procesowo poprawny sposób, zostać
zakwestionowane przez obrońcę w apelacji. Z drugiej zaś strony kasacja nie może
być wniesiona wyłącznie z powodu niewspółmierności kary (art. 523 § 1 zdanie
drugie k.p.k.). W kasacji rażąca niewspółmierność kary może być kwestionowana
tylko w sposób pośredni, tj. jako wykazanie, iż taka cecha kary jest konsekwencją
rażącego naruszenia prawa materialnego lub procesowego, wskazanego w kasacji
(por. np. wyroki SN: z 3.11.1999 r., IV KKN 206/99, OSNKW 2000/1–2, poz. 15; z
20.01.2016 r., III KK 187/15; postanowienia SN: z 2.06.2015 r., IV KK 131/15; z
V KK 221/25
10
27.09.2016 r., V KK 245/16). Wymogom tym nie odpowiada zarzut sformułowany in
concreto, wprost kwestionujący surowość wymierzonej kary i w takiej formie w
ogóle nie spełnia on kryterium dopuszczalności.
Tylko więc na marginesie rozważań stwierdzić należało, że Sąd Apelacyjny
utrzymał w mocy wymierzoną skazanemu karę bezwzględnego pozbawienia
wolności w wymiarze roku i 8 miesięcy, a więc w oczywistym stopniu bliższą dolnej
granicy ustawowego zagrożenia, nie zaś górnej, wynoszącej lat 10 (art. 294 § 1
k.k.). To zaś prowadzi do nieodpartego wniosku, że można ją uznać za karę
łagodną, bezspornie współmierną w kontekście zasad jej sądowego wymiaru (art.
53 k.k.) do ustalonych okoliczności prawomocnie przypisanego skazanemu
przestępstwa.
Uwzględniając powyżej przedstawioną argumentację, wobec niestwierdzenia
jakichkolwiek podstaw do uwzględnienia kasacji, podlegała ona oddaleniu jako
oczywiście bezzasadna.
Jednocześnie, na podstawie art. 637a k.p.k. w zw. z art. 636 § 1 k.p.k.
kosztami postępowania kasacyjnego obciążono skazanego nie znajdując podstaw
do zwolnienia go z tego obowiązku.
Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł jak w części
dyspozytywnej postanowienia.
[J.J.]
[r.g.]