|
I.
W 2012 r. 23-letnia wówczas A. Ż. (1)-ukończyła Wyższą Szkołę Administracji w B. na kierunku na kierunku administracja ze specjalnością administracja publiczna. W okresach od 20 marca 2013 r. do 7 maja 2013r. oraz od 14 grudnia 2013 r. do 26 marca 2014 r. posiadała status osoby bezrobotnej. Od 27 marca 2014 r. do 2 czerwca 2015 r. była zatrudniona na zastępstwo na stanowisku starszego referenta z wynagrodzeniem 1.700,00 zł miesięcznie. W 2015 r. ukończyła studia podyplomowe w zakresie BHP i (...) Bezpieczeństwem w Wyższej Szkole (...) w K.. Ukończyła również kurs z zakresu dokumentacji kadrowej, BHP dla pracodawców i osób kierujących pracownikami oraz uzyskała certyfikat audytora Systemu (...) oraz Audytora Zintegrowanego Systemu (...). Do 10 grudnia 2015r. nie podejmowała się żadnej pracy zarobkowej.
Nagle w grudniu jej sytuacja zawodowa i życiowa nabrała zawrotnego tempa. A. Ż. (1) dowiedziała się o wczesnej ciąży pochodzącej z nieformalnego związku z R. W.. W dniu 9 grudnia 2015 r. zgłosiła się do lekarza specjalisty z zakresu ginekologii,
mając w pełni świadomość, że może być w ciąży. Lekarz stwierdził wówczas m.in.
wczesną ciążę – około 4 tygodni
oraz
zaleciła leki na podtrzymanie ciąży
. A. Ż. (1) miała świadomość tego, że musi na siebie uważać i przyjmować przepisane leki z uwagi na zagrożenie poronieniem. Na kolejną wizytę kontrolną wybrała się już do innego lekarza.
W tym samym czasie podjęła zatrudnienie
w łącznym wymiarze 1 i 1/4 etatu u trzech podmiotów gospodarczych. I tak, w dniu
10 grudnia 2015 r. zawarła umowę o pracę z R. P. reprezentującym
firmę (...)
na stanowisku specjalisty ds. BHP
w wymiarze 1/2 etatu i wynagrodzeniem 5.000,00 zł - z miejscem wykonywania pracy w Ś.
na ul. (...)
.
Następnie w dniu
14 grudnia 2015 r
.
zawarła umowę o pracę
z R. W. (ojcem dziecka) reprezentującym firmę PPHU (...)
na stanowisku kierownika ds. BHP
w wymiarze 1/2 etatu i wynagrodzeniem 5.500,00 zł,
które miało być
wypłacane gotówką,
po czym w dniu
21 grudnia 2015 r.
zawarła umowę o pracę
z HURT- (...) sp. z o.o.
NIP: (...)
reprezentowaną przez prezesa R. W.
(i to w czasie jego niezdolności do pracy z powodu choroby) na stanowisku kierownika ds. BHP i specjalisty ds. kadr w
wymiarze 1/4 etatu i wynagrodzeniem 2.800,00 zł.
Na tamten czas R. W. był prezesem PHU (...), NIP: (...). Jako płatnik składek już wówczas posiadał
zaległości składkowe w łącznej wysokości 682.269,27 zł, których nie regulował. Mimo to zatrudniał w tym okresie około 20 pracowników, którzy mieli wypłacane
wynagrodzenie minimalne, z wyjątkiem zatrudnionego w lipcu 2015 r. na stanowisku kierownika do spraw marketingu i reklamy, w pełnym wymiarze czasu pracy, z wynagrodzeniem 6.000,00 zł.
Przed zatrudnieniem A. Ż. (1), firma PPHU (...) korzystała nieodpłatnie z usług świadczonych przez B. C. (poprzednio G.) w zakresie BHP. Jako płatnik R. W. w deklaracji VAT za grudzień 2015 r. wykazał przychód w wysokości 420.451,00 zł oraz nabycia towarów w wysokości 411.424 zł, z jednoczesnym podaniem straty w wysokości 212.687,77 zł. Jako płatnik zatrudniał innych pracowników, których podstawę wymiaru składki na ubezpieczenie społeczne podwyższono w początkowym okresie zatrudnienia, a następnie w krótkim czasie od tego podwyższenia stali się oni niezdolni do pracy. Na przełomie 2015/2016 r. jako pracodawca zatrudniał pracowników z różnym wynagrodzeniem, m.in. na stanowisku kierownika biura z wynagrodzeniem
1.500 zł miesięcznie na pełny etat, na stanowisku specjalisty ds. montażu rusztowań i szalunków z wynagrodzeniem
1.700 zł miesięcznie na pełny etat, na stanowisku kierownika ds. marketingu i reklamy z wynagrodzeniem 6.000 zł miesięcznie na pełny etat, na stanowisku księgowej z wynagrodzeniem
1.500 zł miesięcznie na pełny etat. Usługi z zakresu BHP były świadczone sporadycznie przez B. C. (poprzednio G.) do końca grudnia 2015 r. z powodu krótkoterminowo udzielonej nieodpłatnej pomocy koleżeńskiej kadrowej firmy. Z kolei usługi kadrowo-płacowe świadczyło biuro (...).
Firma (...) przed zatrudnieniem A. Ż. (1) nie zatrudniała nikogo w zakresie usług (...). (...) w tym zakresie przeprowadzał sam R. P., a z usług w pozostałym zakresie korzystał z zewnętrznych firm.
A. Ż. (1) miała świadczyć pracę codziennie od poniedziałku do piątku w następujących godzinach pracy:
- -
-
w firmie (...):
od godz. 7.00 do godz. 11.00 (1/2 etatu);
- -
-
w firmie (...): od godz. 12.00 do godz. 16.00 (1/2 etatu);
- -
-
w firmie Hurt- (...) sp. z o.o.: od godz. 16.00
do godz. 18.00 (1/4 etatu).
Łącznie miała zatem wykonywać pracę
od 7.00 do 18.00 w zagrożonej ciąży.
W czasie zatrudnienia A. Ż. (1) w firmie (...) podstawy wymiaru składek
nie przekroczyły kwoty 2.500 zł na pełny etat
(zarówno na stanowiskach kierowniczych jak i stanowiskach robotniczych, również pracowników administracyjno - biurowych), zaś firma Hurt- (...) sp. z o.o.
nie wypłacała żadnemu innemu pracownikowi, nawet na stanowiskach kierowniczych, wynagrodzenia przekraczającego wyższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę
.
W okresie niezdolności do pracy A. Ż. (2) w Hurt- (...) sp. z o.o., zakres jej obowiązków przejęła A. K.. Faktycznie A. K. rozpoczęła pracę w tej spółce w dniu 1 października 2016 r. Pomimo poszerzenia zakresu obowiązków pracodawca
nie zwiększył temu pracownikowi dotychczasowego wynagrodzenia.
Z kolei firma (...) prowadzona przez R. P.
nie zatrudniła nikogo w tym czasie na zastępstwo w związku z długotrwałą nieobecnością A. Ż. (1) w pracy.
A. Ż. (1) zgłosiła do ZUS roszczenie o wypłatę zasiłku chorobowego w krótkim czasie od zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych. I tak: Z tytułu niezdolności do pracy od 1 kwietnia 2016 r. do 3 maja 2016 r. Następnie wystąpiła o wypłatę zasiłku chorobowego za okres od 4 maja 2016 r. do 1 sierpnia 2016 r. i kolejno o wypłatę zasiłku macierzyńskiego za okres od 1 sierpnia 2016 r. do 31 lipca 2017 r. Później korzystała z niezdolności do pracy od 14 sierpnia 2017 r. do 3 września 2017 r. , po czym wystąpiła o zasiłek chorobowy za okres od 4 września 2017 r. do 28 stycznia 2018 r.
Ww.
umowy o pracę zostały zwarte przez A. Ż. (1)
dla pozoru, albowiem
oskarżona nie zamierzała realizować czynności charakterystycznych dla stosunku pracy.
Prawdziwą intencją A. Ż. (1) nigdy nie było świadczenie pracy na warunkach zawartych w postanowieniach tych umów
. Oskarżona
dla uwiarygodnienia wykonywanej pracy stawiała się w siedzibie biura pracodawcy, gdzie zajmowała się różnymi, nieskomplikowanymi rzeczami,
niezwiązanymi często z jej zakresem obowiązków. Bez wątpienia nie były to czynności charakterystyczne dla stosunku pracy, a ustalenia te były typowe dla umów cywilnoprawnych (np. zlecenia), przeczyły możliwości przyjęcia pracowniczego podporządkowania.
Zawarcie ww. umów posłużyło do wprowadzenia w błąd pracowników ZUS co do istnienia stosunku pracy wynikającego z umowy w celu wyłudzenia zasiłku z tytułu choroby oraz zasiłku z tytułu macierzyństwa, a także składek emerytalnych oraz składek rentowych.
Rzeczywistym jej celem było uzyskanie prawa do świadczeń z tytułu zasiłku chorobowego i macierzyńskiego z jednoczesnym prawem do wypłaty wysokich świadczeń z tego tytułu tj. w łącznej kwocie 190.821,95 zł.
Zgłoszenie do ubezpieczeń społecznych zostało dokonane jedynie w celu umożliwienia uzyskania świadczeń finansowych z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Z dniem 1 lipca 2016 r. A. Ż. (1) została przeniesiona jako pracownik w trybie art. 23” kp do (...) sp. z o.o. Z dniem 30 października 2016 r. R. W. zlikwidował swoją firmę (...), zachowując jednocześnie udziały w firmie (...) sp. z o.o. Za 2015 r. firma PPHU (...) wykazała stratę w wysokości 212.687,77 zł, a za 2016 r. w wysokości 171.873,95 zł.
W toku
postępowania kontrolnego płatnicy składek przedłożyli na dowód wykonania pracy przez A. Ż. (1) następujące dokumenty:
- -
-
w ramach Hurt (...) sp. z o.o.:
jedynie dwa zaświadczenia o przeprowadzonych przez nią szkoleniach BHP pracowników (dot. R. W. i A. K. – podpisała
w okresie kiedy była już na zasiłku macierzyńskim i nie świadczyła pracy);
- -
-
w ramach PPHU (...):
nie przedłożono żadnych dokumentów na okoliczność świadczenia pracy;
- -
-
w ramach F.:
zaświadczenia o przeprowadzonych szkoleniach BHP pracowników, na których zaznaczono szkolenia
1-dniowe w zakresie 8 godzin oraz
2-dniowe w zakresie 16 godzin (
pomimo obowiązującego ją czasu pracy w wymiarze 4 godzin dziennie)
.
W toku postępowania w sprawie o sygn. akt XI U 2067/18 R. W. przedłożył
dopiero wówczas kserokopie dowodów na okoliczność świadczenia pracy przez A. Ż. (1) w PPHU (...) w postaci: instrukcji BHP dla mechanika i ślusarza, ocenę ryzyka zawodowego na stanowisku kierowcy, robotnik budowlany/pracownik fizyczny, ślusarz-mechanik, kierownik magazynu, dla stanowisk administracyjno – biurowych.
|
zeznania świadka A. C.
|
k. 313-313v, 97-99
|
|
Przy rozpoznaniu niniejszej sprawy sąd wziął pod uwagę układ czasowy poszczególnych ustalonych zdarzeń, odnoszący się do sytuacji oskarżonej, a także racjonalności podejmowanych decyzji, a nadto okoliczności towarzyszące zawarciu przez oskarżoną umów o pracę oraz te, które nastąpiły po ich zawarciu, i tak:
Oskarżona zawarła w pierwszej kolejności umowę o pracę z R. P. i nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt zawarcia kolejno umów o pracę
ze swoim konkubentem i ojcem dziecka
R. W., reprezentującym (...) PPHU (...) w wymiarze 1/2 etatu oraz Hurt- (...) sp. z o.o. w wymiarze 1/4 etatu, firm mających wspólną siedzibę w P. przy ul. (...), w sytuacji, gdzie
wcześniej nie przewidywano odrębnego stanowiska pracy jaki przydzielono oskarżonej w zawartej z nią umowie (korzystano nieodpłatnie z pomocy osoby z zewnątrz bądź z usług firm zewnętrznych). Jej zatrudnienie wiązało się więc z utworzeniem
nowego stanowiska pracy
, gdzie wcześniej tego nie brano pod uwagę.
Nie trudno również dostrzec, że firma (...)
odnosiła w ostatnich latach straty
i zatrudnienie dodatkowej osoby stanowiło dodatkowe obciążenie i tak niestabilnej sytuacji majątkowej firmy.
Już samo, zdaniem sądu, zawarcie w grudniu 2015 r.
na przestrzeni zaledwie 11 dni, trzech umów o pracę, który łączny wymiar czasu przekraczał normy dla przeciętnego pracownika (1 i 1/4 etatu, od 7.00 do 18.00)
, wiązało się ewidentnie z uzyskaniem jak najwyższego świadczenia, co nie byłoby niczym niezwykłym, gdyby nie fakt, że
oskarżona była w tym czasie w ciąży.
Z tą okolicznością musiała się co najmniej liczyć skoro do ciąży doszło, a wcześniej pozostawała w bliskich relacjach z R. W.. Jest powszechnie znanych kilka objawów świadczących o zwiastującej ciąży, o czym oskarżona z pewnością musiała wiedzieć jako dojrzała kobieta. Musiała również z taką możliwością się liczyć, skoro pozostawała w nieformalnym związku z ojcem jej dziecka.
Należy wskazać, że oskarżona pomimo warunków do zwolnienia lekarskiego z powodu zagrożonej ciąży, co wynika z dokumentacji medycznej znajdującej się w aktach niniejszej sprawy, nie skorzystała z tego aż do dnia 1 kwietnia 2016 r., kiedy miała już przebywać na ciągłym zwolnieniu lekarskim związanym z ciążą, aż do dnia porodu, tj. 3 sierpnia 2016 r. Z tego wynika, że w bardzo krótkim czasie (niespełna 3,5 miesiąca) oskarżona skorzystała z niezdolności do pracy, która
de facto istniała już w czasie zawierania przedmiotowych 3 umów o pracę. Trzeba wskazać, że po pierwsze zaświadczenie o rzekomej zdolności pracy zostało wystawione dopiero 5 stycznia 2015 r. i nie odnosi się do jej stanu z chwili zawierania przedmiotowych 3 umów o pracę. Zresztą o wadliwości tego dokumentu świadczy opinia biegłego lekarza dopuszczona w sprawie o sygn. akt XI U 2067/18 (jej stan nie pozwalał na podjęcie i wykonywanie pracy umysłowej realizowanie
w wymiarze 1 i 1/4 etatu
przez 10 godzin, z czego przynajmniej 5 godzin dziennie przy użyciu komputera). Po drugie, w marcu 2016 r. nie wystąpiły jakieś szczególne okoliczności uzasadniające natychmiastowe przejście na zwolnienie lekarskie, co może świadczyć, że takowa niezdolność uzasadniona była od początku jej ciąży. Po trzecie, nawet gdyby przyjąć, że jej zdolność do pracy istniała w grudniu 2015 r. to wiedziała ona już wówczas o utracie możliwości zarobkowych w niedalekiej przeszłości wynikającej z porodu i była niewątpliwie zainteresowana przygotowaniem się do tej sytuacji, tym bardziej, że była wówczas osobą bezrobotną, aczkolwiek posiadającą przy sobie partnera - przedsiębiorcę mającego odpowiednie doświadczenie w zakresie ubezpieczeń społecznych jako płatnik i mającego również niewątpliwy interes w polepszeniu jej sytuacji życiowej jako matki jego nienarodzonego dziecka.
Zaznaczyć trzeba, że w dacie zawarcia umów z R. W. pracowała już na 1/2 etatu w firmie (...), mającej siedzibę w B. przy ul. (...)
(oddalonej o około 19 km od pozostałych firm przy uwzględnieniu najkrótszej drogi) w godzinach od 7.00 do 11.00. Zaś w firmnie S. PPHU i Hurt - (...) sp. z o.o. miała pracować odpowiednio od 12.00 do 16.00 i od 16.00 do 18.00,
a zatem 10 godzin dziennie
. Jest więc nieprawdopodobne, aby oskarżona
jako osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo i higienę pracy, narażając siebie i swoje nienarodzone dziecko na utratę zdrowia a nawet życia, miała pracować w ponadprzeciętnym czasie pracy i to w różnych miejscach znacząco od siebie oddalonych, co wymagało poświęcenia dodatkowego czasu oprócz czasu związanego ze świadczeniem usług (w godzinach od 7.00 do 18.00, z przerwą pomiędzy 11.00 a 12.00). Taki wymiar czasu pracy i jej stan zdrowia mógł również rzutować na jakość świadczonej przez nią pracy, a wręcz czynić ją niezdatną do realizacji założonych przedsięwzięć. Trudno więc założyć, że racjonalny pracodawca zatrudnia osobę, którą w niedalekim czasie utraci. R. W. musiał z racji pozostawania w związku konkubenckim, wspólnego zamieszkania, wiedzieć o ciąży. Zresztą dokumentacja w aktach sprawy świadczy o tym, że to nie pierwszy raz kiedy organ rentowy podważa zasadność dokonywanych przez tego płatnika czynności o charakterze ubezpieczeniowym.
Niecodzienne są również takie okoliczności jak: utworzenie w firmach związanych z R. W. nowego stanowiska z zakresu BHP, gdzie wcześniej nie zatrudniano żadnej osoby na takim stanowisku pracy (mimo, że firmy zaczęły działalność kilka lat wstecz) i korzystano z usług zewnętrznych, bądź z pomocy nieodpłatnej przez osoby trzecie (B. C.), w trakcie zaś nieobecności A. Ż. (1) firmy
nie zatrudniono nikogo na jej miejsce, przy świadomości długotrwałej jej nieobecności w pracy. To samo tyczy się firmy (...), gdzie przed zatrudnieniem oskarżonej szkolenia z zakresu BHP przeprowadzał sam właściciel R. P. (który w czasie niezdolności oskarżonej do pracy powrócił do zakresu tych czynności) oraz firma zewnętrzna, z której usług miał korzystać.
Nietypowe jest również na rynku pracy
zatrudnianie z pierwszym dniem pracy pracownika
na czas nieokreślony,
tym bardziej w sytuacji, gdzie A. Ż. (1)
nie miała wcześniej doświadczenia zawodowego
na takim a nawet podobnym stanowisku pracy jako specjalista ds. BHP czy jako specjalista ds. kadr i płac, ponadto nie miała żadnego doświadczenia na stanowisku kierowniczym.
Niebywała jest również okoliczność
ustalonego w umowach o pracę jej
wynagrodzenia zasadniczego
(tj.
łącznie miesięcznie 13.300 złotych
, rocznie 66.000,00 zł w firmie (...) PPHU oraz 33.600,00 zł w Hurt- (...) sp. z o.o.), które było znacznym obciążeniem dla S. PPHU oraz Hurt- (...) sp. z o.o. Jak wynika bowiem z akt sprawy,
podmioty te nie osiągnęły zysku za 2014 r
. R. W. miał wypłacać wynagrodzenia pracownikom z swoich oszczędności, stanowiących dochód ze stosunku pracy, co jednak nie zaspokajało globalnie należności wszystkich pracowników z tytułu świadczonej przez nich pracy na rzecz ww. firm. Równie wysokie wynagrodzenie zostało przewidziane w firmie (...) (60.000 zł rocznie).
Zarówno w firmie (...), jak i PHU (...), jej wynagrodzenie ustalono odpowiednio na poziomie 5.000,00 zł oraz 5.500,00 zł za 1/2 etatu, zaś w Hurt- (...) sp. z o.o. na poziomie 2.800,00 za 1/4 etatu. W tym czasie,
tj. w 2015 r. mediana wynagrodzenia na pełnym etacie na stanowisku specjalisty ds. BHP i ochrony środowiska (a więc z dodatkową specjalizacją) wynosiła 5.220,00 zł (źródło: (...) zresztą obecnie również zarobki na tożsamym stanowisku pracy kształtują się na podobnym poziomie (źródło: (...) Jak widać
jej wynagrodzenie znacznie odbiegało od powszechnego pułapu
(aż dwukrotnie wyższe, bo oskarżona
łącznie miesięcznie 13.300 złotych).
W czasie zawarcia umów o pracę przez oskarżoną w grudniu 2015 r. wynagrodzenie innych pracowników zatrudnionych w ww. firmach plasowało się na poziomie znacznie niższym niż wynagrodzenie ustalone z oskarżoną na stanowisku specjalisty ds. BHP/ kierownika ds. BHP, co przedstawiono w ustaleniach faktycznych w pkt 1.1.1.1. uzasadnienia. Jest to również nietypowa sytuacja, aby od razu dla nowo utworzonego stanowiska pracy przewidywać wynagrodzenie ponad przeciętne w miejscu pracy, zwłaszcza, że zakres wykonywanych przez nią obowiązków nie należał do szczególnie trudnych czy ciężkich.
Zważyć przy tym trzeba, że zatrudnienie oskarżonej przez ojca jej dziecka było z perspektywy firmy (...) PPHU oraz spółki Hurt- (...) po prostu
ekonomicznie nieuzasadnione.
Podmioty te w 2015 r. nie rozwijały się, a firma (...) nie osiągnęła zysków za poprzedni rok. Z tego choćby powodu żaden właściciel czy prezes zarządu dbający o dobre funkcjonowanie firmy i utrzymywanie pracowników nie podejmie decyzji o zawarciu takich umów o pracę osłabiających dodatkowo i tak słabą ich kondycję finansową. Sprzeczne więc z zasadami wiedzy i życiowego doświadczenia oraz nieracjonalne ekonomicznie jest zatrudnianie pracownika niedyspozycyjnego z perspektywy czasu, którego ustalone wynagrodzenie generuje znaczne obciążenie finansowe dla podmiotu prawa handlowego. Zapewne jednak sytuacja staje się zgoła odmienna, gdy weźmie się pod uwagę możliwość, iż w niedalekim czasie utrzymanie takiego nowego pracownika zostanie przerzucone na osobny podmiot – ZUS, który będzie zobowiązany do wypłaty zasiłku chorobowego, a następnie świadczenia macierzyńskiego.
Na uwagę zasługuję również postawa oskarżonej przed sądem. Starała się ona bowiem wykazać przedłożonymi dokumentami wykonane przez nią zadania wynikające z objętych stanowisk pracy w spornym okresie czasu. Jest to o tyle widoczne, że gdy sięgnie się
do wyników postępowania kontrolnego ZUS to nie sposób uznać, że wówczas wykazała czynności odpowiadające zakresowi czynności kierownika/specjalisty ds. BHP a w firmie Hurt- (...) dodatkowo specjalisty ds. kadr. Zresztą dokumentacja przedłożona do akt niniejszej sprawy zawiera jedynie
szczątkowe czynności jakie miała wykonać na przestrzeni 3,5 miesięcy i nie odzwierciedlają jej potencjału przerobowego w ustalonym wymiarze czasu pracy. Tak wykonane czynności przez oskarżoną nie mogą zostać uznane za odpowiadające treści wiążącego ją stosunku pracy. Zgodnie z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego przedłożona dokumentacja nie pochłonęła jej całego czasu pracy, jaki miała przewidziany na pracę zgodnie z zawartą umową do czasu jej faktycznej niezdolności do pracy. Zdaniem sądu oskarżona wykonywała te niezbyt liczne czynności wyłącznie z powodu wykazania świadczenia pracy w jednym celu, a mianowicie na potrzeby kontroli ZUS. Nie umknęło uwadze sądu, iż
w toku tego postępowania przed organem rentowym płatnik składek w Hurt- (...) sp. z o.o. przedłożył tylko dwa zaświadczenia o wykonanych przez nią szkoleniach (z czego jedno z nich podpisała w okresie niezdolności do pracy dla A. K.), a w firmie (...) nie przedłożono żadnych dokumentów (dopiero pojawiły się one na etapie postępowania sądowego w spawie o podleganie ubezpieczeniom społecznym - dwie instrukcje stanowiskowe oraz 5 ocen ryzyka zawodowego na poszczególnych stanowiskach pracy). Pomimo przedłożenia dokumentów w ramach pracy w firmie (...) za realnie przeprowadzone przez oskarżoną nie mogą być uznane szkolenia BHP pracowników, albowiem
czasokres tych szkoleń wykracza poza dobowy wymiar czasu pracy oskarżonej u tego pracodawcy (4-godzinny wymiar, począwszy od godz. 7.00, podczas gdy na zaświadczeniach widnieje adnotacja o szkoleniach 1-dniowych w zakresie 8 godzin oraz 2-dniowych w zakresie 16 godzin). Oczywiście sytuację taką można podciągnąć pod pracę w godzinach nadliczbowych, aczkolwiek w sytuacji oskarżonej, zatrudnionej w wymiarze 1 i 1/4 etatu
jest to
po prostu niewykonalne,
skoro od godziny 12.00 miała wykonywać już pracę na rzecz PPHU (...). Nie można przeto oprzeć się wrażeniu, że ze względu na kolejność przedkładanych dokumentów na etapie różnych spraw (kontroli ZUS, postępowania sądowego o podleganie ubezpieczeniom społecznym, niniejszej sprawy karnej) powoduje, iż były one generowane wraz z upływem czasu, aby wykazać rzekomo świadczoną przez oskarżoną pracę. Te oczywiste sprzeczności powodują, że nie może być mowy o faktycznie wykonywanej pracy w ramach stosunku pracy.
Wymaga również poczynić kilka dodatkowych uwag. Pomimo obowiązywania w prawie cywilnym zasady swobody umów ustawodawca nie wykluczył możliwości kwestionowania przez sądy w różnych postępowaniach umowy o pracę, czy jej elementów składowych, np. wynagrodzenia za pracę. Taka ocena nierzadko odbywa się z uwzględnieniem instytucji wad oświadczenia woli, w tym pozorności. Oskarżona dla uwiarygodnienia wykonywanej pracy stawiała się w siedzibie biura pracodawcy, gdzie zajmowała się różnymi, nieskomplikowanymi rzeczami,
niezwiązanymi często z jej zakresem obowiązków. Bez wątpienia nie były to czynności charakterystyczne dla stosunku pracy, a ustalenia te były typowe dla umów cywilnoprawnych (np. zlecenia) i przeczyły możliwości przyjęcia pracowniczego podporządkowania, o czym była mowa poprzednio. Na gruncie prawa karnego wiązać się może z wyczerpaniem znamion czynu zabronionego nawet w przypadku umów spełniających kryteria formalnoprawne przewidziane przez prawo cywilne (np. umowy zlecenia). Należy przy tym zauważyć, iż elementem stosunku pracy jest też zawsze otrzymywane wynagrodzenie za pracę, a tymczasem analiza wyciągu z rachunku bankowego wskazuje, iż po pierwsze wypłacane jej wynagrodzenie nie było w pełnej wysokości z firmy Hurt- (...), a po drugie oskarżona w całości te środki pieniężne zwracała do firmy. Otóż rachunek bankowy oskarżonej w banku (...) zostało założone w grudniu 2015 r., a więc w czasie podjęcia przez nią zatrudnienia jako specjalista ds. BHP. Nietrudno już na pierwszy rzut oka dostrzec oczywistą zależność pomiędzy czasem, w jakim wpłynęło wynagrodzenie z firmy Hurt- (...) a transakcją zleconą
zwrotną na dane (...) (adres siedziby firmy).
Od 30 grudnia 2015 r. do 31 marca 2016 r. na konto oskarżonej
wpłynęły wynagrodzenia od Hurt- (...) sp. z o.o. w kwocie łącznej 5.912,01 zł.
Następnie oskarżona dokonuje w dniach 4 i 6 kwietnia 2016 r.
przelewu w kwocie łącznej 6.000 zł na rzecz A. W., na adres siedziby spółki Hurt- (...) sp. z .o.o.
Wynika więc bezspornie, że
całe wynagrodzenie jakie uzyskała z tytułu zatrudnienia w Hurt- (...) sp. z o.o., a więc personalnie związanej z ojcem jej dziecka, zwróciła do budżetu firmy.
Taka okoliczność zdaniem Sądu świadczy również o pozorności tego zatrudnienia.
Powyższe rozważania przekonują więc za uznaniem, iż umowy o pracę, zawarte odpowiednio w dniu 10 grudnia 2015 r. pomiędzy A. Ż. (1) i R. P. z F., na warunkach zatrudnienia 1/2 etatu z wynagrodzeniem 5.000 zł, a nadto w dniach 14 grudnia 2015 r. i 21 grudnia 2015 r. pomiędzy A. Ż. (1) a ojcem jej dziecka - R. W., na warunkach zatrudnienia na 1/2 i 1/4 etatu z wynagrodzeniem 5.500 zł i 2.800 zł miały
charakter umowy pozornej, gdyż w ocenie sądu zostały zawarte wyłącznie po to, aby uzyskać wysokie świadczenia z zasiłku chorobowego oraz zasiłku macierzyńskiego z ZUS. W układzie, szczególnie w którym stronami stosunku zobowiązaniowego są osoby najbliższe, a jedna z nich nie chce przyczynić się do osłabienia niestabilnej i tak kondycji firmy, a praca ma być świadczona na rzecz różnych trzech podmiotów w jednakowym okresie, w wymiarze ponadprzeciętnym i nieadekwatnym do stanu zdrowia, a zebrana w różnym czasie i w różnych postępowaniach dokumentacja na okoliczność świadczenia pracy wyklucza się wzajemnie, to staje się ewidentne, że
główne postanowienia umowy o pracę w zakresie świadczenia pracy oraz wysokości wynagrodzenia mają charakter czysto fikcyjny. To właśnie te postanowienia dawały podstawę do stwierdzenia, że oskarżona wiedziała o tym, iż jest w ciąży w datach zawarcia umów o pracę. Tylko taki zamysł stron umów zdaniem sądu wyjaśnia ich
nieekonomiczne z perspektywy podmiotów prawa handlowego zachowanie. Zgodnie z logicznym rozumowaniem, zdaje się zasadne twierdzenie, iż strony umowy musiały zdawać sobie sprawę, że obciążenie wynagrodzeniem przyznanym oskarżonej nie będzie trwało zbyt długo (zatem nie przyczyni się zbytnio do pogorszenia sytuacji ekonomicznej firm), a nadto ustalona w każdej z zawartych w grudniu 2015 r. umów wysokość wynagrodzenia stanowiło gwarancję wysokich świadczeń w okresie niezdolności do pracy i urlopu macierzyńskiego, a nadto w dalszych okresach niezdolności do pracy. Oskarżona przecież istotnie korzystała z wymienionych świadczeń, co potwierdza tylko słuszność wysuniętej pierwotnie w decyzjach ZUS, a następnie sądu odwoławczego, tezie.
Zeznania przesłuchanych w sprawie świadków nie potwierdziły, że umowa zawarta między oskarżoną a pracodawcami była rzeczywista (potwierdzili jedynie, że oskarżona przebywała w miejscu pracy i wykonywała drobne czynności). Odnotowane przez przesłuchanych w sprawie świadków kontakty i czynności oskarżonej w siedzibie firm nie miały związku z zakresem zadań tzw. BHP-owca. To, że oskarżona pojawiała się w siedzibie firm, nie wskazuje na to, że pracowała dla R. W. czy R. P.. Strony miały świadomość pozorności umowy oraz konieczności zabezpieczenia możliwości przedstawienia dowodów na wykonywanie pracy. Dlatego oskarżona stawiała się w miejscu pracy. Żaden z tych dowodów nie wskazywał, że oskarżona podjęła czynności, które mogłyby, nawet w przyszłości, doprowadzić do osiągnięcia celu, dla którego oskarżona miała zostać zatrudniona.
Przechodząc do rozważań natury prawnej, wymaga wskazać, że zachowanie karalne sprawcy czynu opisanego treścią
art. 286 § 1 k.k.
polega na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem, za pomocą wprowadzenia jej w błąd. Wprowadzenie w błąd oznacza zachowanie prowadzące do wywołania u innej osoby fałszywego odzwierciedlenia rzeczywistości w świadomości tej osoby. Wprowadzenie w błąd może zostać osiągnięte także poprzez przemilczenie, tzn. zaniechanie poinformowania o faktycznym, prawdziwym stanie rzeczy.
Przedmiotem wykonawczym oszustwa jest mienie w szerokim znaczeniu, obejmującym zarówno uszczerbek majątkowy, jak i utracone korzyści, jeżeli są następstwem niekorzystnego rozporządzania mieniem. Mienie w rozumieniu
art. 286 k.k.
obejmuje zatem wszelkie prawa majątkowe i obligacyjne, w tym także usługi i świadczenia. Korzyść jako znamię oszustwa należy pojmować szeroko, gdyż polegać ona może na uzyskaniu zysku (zwiększeniu aktywów) albo na zmniejszeniu pasywów. Dążenie sprawcy oszustwa może obejmować zarówno korzyść własną, jak i korzyści dla kogoś innego.
Czyn stypizowany w
artykule 286 § 1 k.k.
należy do kategorii przestępstw umyślnych, wymagających dla swej realizacji szczególnej postaci zamiaru bezpośredniego – zamiaru szczególnie zabarwionego (dolus directus coloratus). Wyraz temu dał Sąd Najwyższy, który w wyroku z dnia 11.02.2009 r., III KK 245/08, stwierdził, że: „określone w
art. 286 k.k.
przestępstwo oszustwa jest przestępstwem umyślnym, zaliczanym do tzw. celowościowej odmiany przestępstw kierunkowych. Ustawa wymaga, aby zachowanie sprawcy było ukierunkowane na określony cel, którym w przypadku oszustwa jest osiągnięcie korzyści majątkowej. Sprawca podejmując działanie, musi mieć wyobrażenie pożądanej dla niego sytuacji, która stanowić ma rezultat jego zachowania. Powyższe ujęcie znamion strony podmiotowej wyklucza możliwość popełnienia oszustwa z zamiarem ewentualnym, zamiar bezpośredni winien obejmować zarówno cel, jak i sam sposób działania zmierzający do zrealizowania tego celu. Sprawca musi chcieć takiego właśnie sposobu działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i cel ten musi stanowić punkt odniesienia każdego ze znamion przedmiotowych przestępstwa.
Przenosząc powyższe rozważania teoretyczne na grunt niniejszej sprawy z całą pewnością stwierdzić należy, że oskarżona A. Ż. (1) swoim zachowaniem wyczerpała znamiona zarówno strony podmiotowej, jak i przedmiotowej oszustwa.
Oskarżona wprowadziła organ wypłacający świadczenia z tytułu ubezpieczenia społecznego w błąd co do zatrudnienia oskarżonej i wykonywania pracy przez okres wymagany do nabycia prawa do świadczeń. Działała w oczywistym celu osiągnięcia korzyści majątkowej, którą stanowiłyby nienależne świadczenia wypłacone przez ZUS na skutek niekorzystnego rozporządzenia mieniem Skarbu Państwa i wobec wypłaty świadczenia, cel swój osiągnęła. Poszczególnych zachowań dopuściła się w krótkich odstępach czasu, po złożeniu odpowiednich wniosków, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru.
Przedmiotem wykonawczym działania oskarżonej było przy tym mienie obejmujące uszczerbek majątkowy, będący następstwem niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez ZUS w postaci wypłaconych świadczeń.
Działania oskarżonej miały przy tym charakter umyślny pod postacią zamiaru bezpośredniego obejmującego nie tylko sposób działania (wprowadzenie w błąd), ale także cel w postaci osiągnięcia korzyści majątkowej i to o znacznej wartości (ponad 200.000 zł) !!. Potwierdzeniem i wyrazem zamiaru oszustwa jest bowiem fakt, że oskarżona powołała się na fikcyjną pracę w ramach zawartych dla pozoru umów o prace z grudnia 2015 r., podczas gdy były one nieważne ab initio.
Oskarżona swoim czynami podjętymi w krótkich odstępach czasu z góry powziętym zamiarem okazała brak poszanowania dla zasad porządku prawnego. Naruszyła dobro o fundamentalnym znaczeniu dla społeczeństwa. Powyższy fakt oznacza, że podejmując zamiar dokonania przypisanego czynu miała świadomość jego znaczenia. Mimo tego, mając nieskrępowaną możliwość wyboru zachowania zgodnego z porządkiem prawnym, podjęła decyzję przestępnego działania. Zaznaczyć trzeba, że w jej motywacji (pobudkach) nie można odnaleźć żadnej okoliczności, która pozwałaby nie oceniać takiej decyzji z całą dezaprobatą.
Oskarżona swoim czynem okazała brak poszanowania dla zasad porządku prawnego. Naruszyła dobro o fundamentalnym znaczeniu dla społeczeństwa. Powyższy fakt oznacza, że podejmując zamiar dokonania przypisanego czynu miała świadomość jego znaczenia. Mimo tego, mając nie skrępowaną możliwość wyboru zachowania zgodnego z porządkiem prawnym, podjęła decyzję przestępnego działania.
Tytułem wyjaśnienia należy wskazać, iż Sąd przyjął w opisie czynu kwotę łączną niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości 190.821,95 złotych
w oparciu o informację ZUS na karcie 203 akt
. Informacja jaka znajduje się na karcie 261 akt jest niepełna, gdyż nie zawiera informacji o wysokości wypłaconego oskarżonej świadczenia przez spółkę (...) Sp. z.o.o.
, która była następcą prawnym PPHU (...).
|