II KK 54/26
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 18 marca 2026 r.
SSN Jerzy Grubba
na posiedzeniu w trybie art. 535§3 k.p.k.
po rozpoznaniu w dniu 18 marca 2026r.
w sprawie A.W.
skazanego za przestępstwo z art. 197§1 k.k. w zb. z art. 157§2 k.k. w zw. z art.
11§2 k.k. w zw. z art. 12§1 k.k.
z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 16 lipca 2025r., sygn. akt V Ka
513/25, utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie
z dnia 7 grudnia 2020r., sygn. akt IX K 834/20
postanowił:
1. oddalić kasację uznając ją za oczywiście bezzasadną,
2. obciążyć skazanego kosztami sądowymi postępowania
kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Kasacja wniesiona w imieniu skazanego jest bezzasadna w stopniu
oczywistym.
W pierwszym zarzucie kasacji skarżąca wskazała na rażące naruszenie
przepisów postępowania, tj. art. 433§2 k.p.k. i art. 457§3 k.p.k., polegające na
nienależytym rozważeniu i ustosunkowaniu się do zarzutów apelacji dotyczących
uchybienia art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 5§2 k.p.k. i art. 410 k.p.k. W jej ocenie Sąd
II KK 54/26
2
II instancji w sposób bezkrytyczny zaakceptował orzeczenie Sądu I instancji.
Tymczasem lektura motywów pisemnych wyroku Sądu Okręgowego prowadzi do
wniosku, że Sąd ten odniósł się do zarzutu apelacji w sposób merytoryczny, podjął
rozważania co do każdej z poruszonej w nim (i rozwiniętej w uzasadnieniu apelacji)
kwestii, a swoje zapatrywania rzeczowo i w sposób logiczny umotywował.
Stanowisko Sądu Odwoławczego nie wynikało z prostej akceptacji ocen i ustaleń
poczynionych przez Sąd Rejonowy, ale polegało na przeanalizowaniu sprawy przez
pryzmat postawionych zarzutów i wyciągnięciu własnych wniosków odnośnie do
poruszonej w apelacji problematyki, w oparciu między innymi o samodzielną
analizę materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie.
Sąd Odwoławczy zwrócił uwagę na to, że zeznania świadków
przesłuchanych w sprawie tworzą spójny obraz wydarzeń z dnia 7 grudnia 2018r.,
korespondujący z deklaracjami X.Y., zaś występujące w nich nieścisłości nie są
tego rodzaju, by miały dyskwalifikować złożone przez nich depozycje. Sąd wymienił
świadków, których zeznania korespondowały z wersją wydarzeń prezentowaną
przez pokrzywdzoną i choć nie widzieli oni samego zajścia, mieli oni wiedzę na jego
temat bezpośrednio od X.Y. Co więcej, w ich zeznaniach pojawiły się samodzielnie
poczynione spostrzeżenia dotyczące zaobserwowanych u niej obrażeń fizycznych
czy zmiany w jej zachowaniu i funkcjonowaniu, które tylko uwiarygadniały wersję
pokrzywdzonej. Te zeznania świadków podlegały pewnym modyfikacjom wraz
z upływem czasu, co jest sytuacją naturalną w długotrwałym postępowaniu,
niemniej co do wskazanych wyżej okoliczności oraz faktu jednoznacznego i
konsekwentnego twierdzenia przez pokrzywdzoną co do tego, że została
zgwałcona, były spójne i konsekwentne.
Również zeznania Z.B., wbrew twierdzeniom skarżącego, były w tym
zakresie niezmienne. To natomiast, jak sam odbierał on postępowanie
pokrzywdzonej, jakie odniósł wrażenia i jak skomentował całe zajście, nie mogło
zmieć faktu, że – jak sam relacjonował – po zdarzeniu spotkał X.Y. płaczącą,
z obrażeniami i konsekwentnie twierdzącą, że została zgwałcona. W postępowaniu
nie dostrzeżono ponadto, mimo podjęcia stosownej analizy w tej przestrzeni, by
pokrzywdzona miała powody do pomówienia skazanego. Obrona zaś, twierdząc
odmiennie, nie wskazała, jakie one miałyby być.
II KK 54/26
3
Wchodząc de facto w polemikę z poczynionymi w sprawie ocenami i
ustaleniami skarżąca zdaje się nie dostrzegać tego, że pokrzywdzona nie
opowiadała nikomu szczegółów zajścia, stąd wiedza świadków w zakresie samego
przebiegu zdarzenia była mocno ograniczona, zaś ustaleń faktycznych w tej
płaszczyźnie dokonano wyłącznie w oparciu o jej zeznania.
Idąc dalej, Sąd Odwoławczy odniósł się także do poruszonej w apelacji
problematyki nadużywania przez pokrzywdzoną alkoholu i spożywania go w dniu
zdarzenia oraz wpływu tegoż na możliwość złożenia przez nią rzetelnych zeznań,
do kwestii związanych z oporem przed zgłoszeniem sprawy organom ścigania
i jednoczesnym działaniem na własną rękę w postaci wywieszenia kartki na
drzwiach sprawcy zgwałcenia, do problemu związanego ze sporządzeniem opinii w
sprawie obrażeń ciała dopiero po upływie dwóch tygodni od zdarzenia, motywacji
pokrzywdzonej, a także do zarzutu naruszenia art. 5§2 k.p.k. Te wszystkie
rozważania Sądu Okręgowego cechuje oparcie w zasadach prawidłowego
rozumowania i doświadczenia życiowego, dlatego też są przekonujące. Wbrew
twierdzeniom skarżącej, należy je również ocenić jako wyczerpujące.
W tym miejscu warto przypomnieć, że oceniając prawidłowość
przeprowadzenia kontroli instancyjnej należy mieć na względzie to, że sposób
wykonania obowiązku z art. 457§3 k.p.k. w odniesieniu do zarzutów i wniosków
apelacji (art. 433§2 k.p.k.) jest pochodną, z jednej strony, jakości i kompletności
wywodu zawartego w uzasadnieniu wyroku Sądu I instancji, a z drugiej strony,
treści zarzutów apelacji oraz argumentacji, która ma wspierać te zarzuty (vide:
wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 kwietnia 2018r., sygn. akt V KK 384/17). A
zatem nawet, gdyby uznać za autorką kasacji, że Sąd Odwoławczy powinien
odnieść się bardziej szczegółowo do podniesionych w apelacji wątpliwości,
to postępowania Sądu, wobec aktualnego brzmienia art. 537a k.p.k., nie można
uznać za uchybienie, które mogło skutkować, samo w sobie, wzruszeniem
orzeczenia.
W uzasadnieniu sporządzonej kasacji jej autorka podważa nie tyle
prawidłowość i rzetelność dokonania kontroli instancyjnej, ile zasadniczo wskazuje
na zupełnie nowe okoliczności, które nie stanowiły problematyki apelacji (a tym
samym nie stanowiły przedmiotu tej kontroli w trybie art. 433§2 k.p.k.). Szereg
II KK 54/26
4
wskazanych w uzasadnieniu kasacji okoliczności stanowią niezwykle szczegółowe
detale, które nie dotyczą głównej problematyki tego procesu i w istocie pozostają
bez wpływu na ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie (zaliczyć do nich należy np.
kwestię istnienia nagrania audio czy tego, czy córka pokrzywdzonej po zdarzeniu
czekała na nią w domu, czy dopiero wracała ze szkoły). Duża część tych kwestii
stanowią zresztą wyjęte z kontekstu i całokształtu wypowiedzi poszczególnych
świadków okoliczności, które w procesie swobodnej oceny dowodów nie zostały
uwzględnione przez Sąd I instancji jako podstawa do czynienia ustaleń faktycznych
(jak choćby to, czy pokrzywdzonej dorzucono coś do szklanki, z której piła).
Znajduje się tu również nie poparte żadnymi obiektywnymi dowodami domniemanie,
jakoby X.Y. w czasie przesłuchania w dniu 23 grudnia 2018r. znajdowała się w
stanie po spożyciu alkoholu, czy zarzut, że żaden z Sądów orzekających w sprawie
nie zajął stanowiska w kwestii oceny zachowania pokrzywdzonej „pod kątem jej
wieku”, a przecież to nie pokrzywdzona stanęła pod zarzutem wykorzystania
seksualnego, lecz A.W.
Nawet, gdyby uznać, że powyższe zabiegi obrony miały na celu wykazanie
nieścisłości w zeznaniach świadków czy pokrzywdzonej, nie mogą one, na tym
etapie postępowania, okazać się skuteczne. Treść protokołu rozprawy z dnia 23
listopada 2020r. (k. 214v) wskazuje, że w toku (kolejnego już) postępowania
pierwszoinstancyjnego nie tylko odczytano protokoły zeznań pokrzywdzonej, ale
także odtworzono płytę CD z zapisem obrazu i dźwięku z przesłuchania z dnia 23
grudnia 2018r. W trakcie tych czynności obecny był obrońca skazanego, który po
dokonaniu powyższych czynności nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń i nie składał
żadnych wniosków formalnych. W tamtym okresie nie było już co prawda możliwe
ponowne przesłuchanie pokrzywdzonej, jednak możliwe to było wcześniej – akt
oskarżenia wpłynął do sądu w marcu 2019r., a postępowanie toczyło się jeszcze
wtedy, kiedy pokrzywdzona żyła. Brak jest zresztą podstaw do uznania, że Sąd nie
miał świadomość różnic pomiędzy rzeczywistym przebiegiem przesłuchania X.Y. i
treści sporządzonego wówczas protokołu, bądź by te rozbieżności celowo pominął.
Różnice te nie były zresztą tego rodzaju, żeby nie było możliwości usunięcia
ewentualnie powstałych w tej przestrzeni wątpliwości w drodze oceny materiału
dowodowego zgodnie z prawidłami określonymi w art. 7 k.p.k. Zarzut z punktu 2
II KK 54/26
5
kasacji, dotyczący naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 457§3 k.p.k. oraz art.
433§2 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k. i art. 424§1 pkt 1 k.p.k.
należało tym samym uznać za bezzasadny.
Na marginesie zauważenia wymaga, że w treści apelacji wskazano na
niezasadne opieranie się przez Sąd Rejonowy na oględzinach i opinii z dnia
22 grudnia, która dotyczyła obrażeń pokrzywdzonej (k. 21 akt sprawy), nie zaś
oględzin miejsca zdarzenia, jak twierdzi obrona (str. 8 kasacji). Świadczy o tym
niezbicie dalszy wywód skarżącego (str. 4 apelacji), w którym wskazuje na
możliwość doznania przez pokrzywdzoną obrażeń w okresie tych dwóch tygodni,
które upłynęły od zdarzenia. Jak już wskazano, do tych okoliczności Sąd
Odwoławczy odniósł się, czyniąc to w sposób nie pozbawiony logiki, zaś jeżeli
chodzi o protokół oględzin zdarzenia, trudno stwierdzić, by dowód ten miał większe
znaczenie przy ustalaniu stanu faktycznego i miał jakikolwiek wpływ na ostateczne
rozstrzygnięcie sprawy.
Przechodząc do trzeciego z zarzutów, a mianowicie uchybienia przez Sąd
Odwoławczy art. 452 k.p.k. w zw. z art. 170§1 pkt 3 k.p.k., należy wskazać, że
również on jawi się jako całkowicie bezzasadny. Złożone w toku postępowania
międzyinstancyjnego wnioski dowodowe zostały rozpoznane przez Sąd
Odwoławczy, i choć jego stanowisko nie zostało szerzej uzasadnione, co stanowi
pewnego rodzaju niedociągnięcie, nie razi dowolnością. Konfrontacja świadków
K.M. i A.W. nie była konieczna z uwagi na możliwość usunięcia rozbieżności
zawartych w ich depozycjach w drodze swobodnej oceny dowodów z ich zeznań.
Co więcej, wskazane w tezie dowodowej okoliczności, które w ocenie obrony
należało wyjaśnić, nie rzutują na zasadnicze ustalenia w sprawie, a mianowicie to,
czy do stosunków między skazanym a pokrzywdzoną doszło dobrowolnie, czy
miały ono cechy zgwałcenia. Wskazani świadkowie jednoznacznie i konsekwentnie
twierdzili, że X.Y. informowała ich o dokonanym na niej gwałcie, a jej zachowanie
po tym wydarzeniu zmieniło się – była smutna, straciła apetyt, nasiliło się u niej
podenerwowanie.
Dla rozstrzygnięcia sprawy bez znaczenia pozostawało także i to, czy u A.W.
występują zaburzenia natury seksualnej. Jak wynika z praktyki sądowej, nie każdy
sprawca przestępstwa przeciwko wolności seksualnej posiada owe zaburzenia. A
II KK 54/26
6
nawet gdyby uznać, że nic nie stało na przeszkodzie, żeby Sąd taki dowód dopuścił,
odmienna jego decyzja nie stanowi uchybienia proceduralnego o takiej wadze,
która miałaby wpływ na treść orzeczenia.
Podsumowując, wywiedzioną kasację należało uznać za bezzasadną w
stopniu oczywistym. Autorka kasacji nie wykazała, by Sąd Odwoławczy dopuścił się
uchybienia o charakterze rażącego naruszenia prawa, które mogło mieć istotny
wpływ na treść orzeczenia i które winno skutkować orzeczeniem o charakterze
kasatoryjnym.
Konsekwencją powyższych wniosków było uznanie kasacji za bezzasadną
w stopniu oczywistym.
Skazanego obciążono kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego,
nie znajdując podstaw do zwolnienia od ich ponoszenia.
Jerzy Grubba
[WB]
[a.ł]