|
Podniesione w apelacji zarzuty należało uznać za zasadne, jakkolwiek drugi z zarzutów, w sytuacji uwzględnienia pierwszego z nich musi pozostać na dalszym planie jako nie wywołujący skutku w zakresie wniosków odwoławczych.
W odniesieniu do zarzutu nr 1 na wstępie trzeba stwierdzić, że jakkolwiek użyty przez oskarżonego wobec oskarżyciela prywatnego zwrot „ty chamie” nie jest, jak to błędnie ocenia sąd pierwszej instancji zwrotem wulgarnym, to jednakże jest określeniem znieważającym. Ustawodawca w treści art. 216 § 1 kk nie sprecyzował, na czym ma polegać znieważanie, a zwykło się przyjmować szerokie rozumienie tego pojęcia. W odróżnieniu od przestępstwa zniesławienia, na gruncie art. 216 k.k. nie jest wymagane, aby znieważające zachowanie sprawcy zawierało w sobie jakiś przekaz informacyjny w postaci zarzutów odnoszących się np. do postępowania osoby, której dana wypowiedź dotyczy. Przez znieważenie należy rozumieć wszelkie zachowania, które w sposób demonstracyjny wyrażają pogardę dla innej osoby, a w szczególności mają poniżyć jej godność osobistą i sprawić, by poczuła się dotknięta lub obrażona (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2008 r., III KK 234/07 - OSNKW 2008/9, poz. 69). Znieważenie może być dokonane słowem, pismem, drukiem, wizerunkiem (np. karykaturą), a nawet gestem. W praktyce najczęściej znieważające zachowanie przybiera formę słowną, kiedy sprawca posługuje się wulgaryzmami, słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, czy to w formie ustnej, czy pisemnej. Słownymi zniewagami są przede wszystkim takie, które w każdym kontekście są obraźliwe, jak np. : kreatura, nikczemnik, łajdak, łobuz, menel oraz cham, (Jarosław Majewski, Kodeks karny – Komentarz - Lex 2024r.). W doktrynie prawa wątpliwości budzi to, według jakich kryteriów należy dokonywać oceny, czy doszło do znieważenia, to jest : subiektywnych, czyli przy uwzględnieniu wyłącznie oceny swojej wartości przez określoną osobę i jej odczuć, obiektywnych, w których uwzględnia się przeciętny poziom oceny i poszanowania człowieka, czy też mieszany : subiektywno-obiektywny. Sąd Najwyższy stwierdza, że o tym, czy zachowanie miało charakter znieważający, decydują dominujące w społeczeństwie oceny i normy obyczajowe, a nie subiektywne przekonanie osoby rzekomo znieważonej (zob. uchwała z dnia 29 października 2020., II DO 96/20 - LEX nr 3077121). Stosowanie kryterium obiektywnego wymaga jednak ustalenia miernika, do którego odnoszono by zachowania oceniane jako znieważające; miernikiem takim może być system wartości funkcjonujący w społeczeństwie. Jak zauważa Ryszard Stefański: ocena określonego zachowania jako znieważającego na podstawie tego kryterium nie uwzględnia faktu, że jest ona zależna od poziomu kulturalnego społeczeństwa, warunków środowiskowych, światopoglądowych, grupy w której żyją sprawca lub pokrzywdzony” (Stefański,
Zniewaga, s. 161). Należy zauważyć, że w ocenie zachowania jako znieważającego nie można jednak pomijać odczuć samego znieważanego, gdyż chodzi przede wszystkim o naruszenie jego dobra, a zatem powinno to prowadzić do wniosku, że najwłaściwszym jest kryterium mieszane (subiektywno-obiektywne). Oczywiście, subiektywne odczucie zniewagi przez pokrzywdzonego nie jest warunkiem przestępności czynu, ponieważ do znamion przestępstwa znieważenia nie należy jego skutek. ( zob. Marek Mozgawa; Komentarz do art. 216 Kodeksu karnego - Lex 2025 ). W świetle powyższych uwag nie można mieć wątpliwości co do tego, że zarzucone oskarżonemu S. S. (2) zachowanie wyczerpuje znamiona występku zniewagi opisanego w art. 216 § 1 kk., o ile oczywiście uznać, że poczynione przez sąd orzekający in meriti ustalenia faktyczne pozostają w zgodzie z prawdą. W tej mierze ustalenie okoliczności użycia przez oskarżonego określenia „ty chamie” nie może budzić wątpliwości, skoro znajduje operacie w wyjaśnieniach samego oskarżonego, w których przyznaje on fakt użycia wobec oskarżyciela takiego zwrotu. Rzecz jednakże w tym, że S. S. (2) usprawiedliwia nazwanie W. L. „chamem” wyzywającym zachowaniem się znieważonego w postaci zaprezentowania mu układem palców znaku uznawanego powszechnie za wulgarny, zaś sąd a quo wyjaśnieniom takim daje wiarę, pomimo że nie znajdują one potwierdzenia w innych dowodach, a oskarżyciel prywatny stanowczo temu zaprzecza, wskazując, że to właśnie oskarżony od samego początku inkryminowanego zdarzenia zachowywał się wobec niego wulgarnie oraz agresywnie, grożąc mu co najmniej naruszeniem nietykalności cielesnej. Ponieważ z ustalenia wyzywającego wobec oskarżonego zachowania się oskarżyciela prywatnego sąd pierwszej instancji wyprowadził daleko idące konsekwencje prawne dla postawionego wniesionym aktem oskarżenia zarzutu zniewagi, uznając że zarzucone w nim zachowanie oskarżonego nie stanowiło przestępstwa wobec znikomego stopnia szkodliwości społecznej tego czynu, uznając taką prowokację za okoliczność dominującą, o ile nie przesądzającą o owej znikomej szkodliwości społecznej zarzuconego oskarżonemu zachowania, trzeba stwierdzić, że w tym przedmiocie oceny sądu in meriti pozostają pod ochroną przepisu art. 7 kpk. Jak to bowiem wynika z zeznań pracowników Spółdzielni Mieszkaniowej : świadków Z. K. oraz A. B. oskarżyciel prywatny jest osobą upartą, arogancką, nie wykonującą poleceń bezpośrednich przełożonych. Jest poza tym znacznie młodszy od oskarżonego i prawdopodobnie znacznie od niego silniejszy ( chodził na siłownię – por. zeznania M. K. k. 58V ), zaś oskarżony ma 70 lat i jest po zawale. Nie byłoby to bowiem ani zgodne z logiką, ani z doświadczeniem życiowym gdyby sąd ad quem zamierzał w takich okolicznościach podważać oceny sądu pierwszej instancji, w tych częściach, w których ów sąd nie uznał za godnych wiary zeznań oskarżyciela prywatnego, w których ten twierdził, że w początkowej fazie zdarzenia oskarżony w wulgarnych słowach zagroził mu pobiciem, zaś obdarzył walorem wiarygodności te fragmenty wyjaśnień oskarżonego, z których wynika, że oskarżyciel prywatny pokazał mu wulgarny gest „środkowego palca” i to go na tyle wzburzyło, że użył wobec niego zwrotu znieważającego. Nie jest bowiem logicznym to, by siedemdziesięcioletni mężczyzna po zawale bez istotnego powodu od razu w wulgarny sposób groził pobiciem dużo młodszemu i silniejszemu osobnikowi. Pozostaje natomiast w zgodzie z doświadczeniem życiowym oraz nie przeczy zasadom logicznego rozumowania nazwanie kogoś chamem w sytuacji, kiedy ten ktoś wykonuje wulgarne gesty. Pomimo takiego ustalenia Sąd Okręgowy zgadza się jednak z wniesioną na niekorzyść oskarżonego apelacją, gdy kwestionuje ona poprawność ocen sądu a quo co do tego, że tak ustalone zachowanie cechowało się subminimalnym ( znikomym ) stopniem społecznej szkodliwości. Natężenie społecznej szkodliwości konkretnego zachowania stanowi zawsze wypadkową (pochodną) czynników wskazanych w art. 115 § 2 k.k. Nie oznacza to, oczywiście tego, że wagi, jakie należy przypisywać poszczególnym tym faktorom, powinny być jednakowe. In abstracto niepodobna bowiem wskazać jakiejś hierarchii owych faktorów w sensie ich liniowego uporządkowania według kryterium siły oddziaływania na stopień społecznej szkodliwości czynu. To, który z czynników wymienionych w tym przepisie bardziej, a który mniej wpływa na stopień społecznej szkodliwości konkretnego zachowania, zależy w przeważającej mierze zarówno od tego, z jakim typem czynu zabronionego mamy do czynienia jak i od okoliczności konkretnego wypadku ( Jarosław Majewski w Komentarzu do art. 115 Kodeksu karnego - Lex 2024r. ). Dokonując wartościowania okoliczności determinujących stopień szkodliwości społecznej czynu będącego przedmiotem postępowania sąd powinien rozważyć, które z przesłanek wymienionych w art. 115 § 2 kk występują w konkretnej sprawie, a następnie przeprowadzić pogłębioną analizę każdej z nich, uwzględnić ich znaczenie w istniejących realiach sprawy i wreszcie dokonać oceny, które z tych okoliczności zwiększają stopień tej szkodliwości, a które ten stopień zmniejszają ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2017r., sygn. akt V KK 119/17 –Lex nr 2418095 ). Już przysłowiowy pierwszy rzut oka na argumentację sądu a quo zawartą w pisemnym uzasadnieniu wyroku użytą dla wsparcia wydanego rozstrzygnięcia wskakuje na to, że brakuje w niej rozważenia konkretnych przesłanek z art. 115 § 2 kk występujących w tej sprawie oraz pogłębionej analizy każdej z nich oraz wskazania, które z ujawnionych okoliczności zwiększają stopień szkodliwości społecznej czynu, a które ten stopień zmniejszają. Zamiast tego wartościowania sąd pierwszej instancji wskazał ogólnie, że za oceną znikomego stopnia szkodliwości społecznej przemawiają okoliczności czynu takie jak : sytuacja konfliktu z oskarżycielem, który samowolne usunął śmietniczki spod bloku, w którym zamieszkiwał oskarżony, wulgarne, nieuprzejme i prowokacyjne zachowanie oskarżyciela wobec oskarżonego, ignorowanie jego pytań o śmietniczki oraz motywacja w postaci troski o ład panujący na osiedlu. Powyższe argumentowanie wskazuje na bardziej intuicyjną niż analityczną ocenę społecznej szkodliwości sądu pierwszej instancji, w której to podstawowym faktorem, któremu sąd in meriti przydał największa wagę przy podejmowaniu decyzji o umorzeniu postępowania w oparciu o treść art. 17 § 1 pkt 3 kpk w zw. z art. 1 § 2 kk były sposób i okoliczności popełnienia czynu w postaci prowokacyjnego zachowania się pokrzywdzonego w sytuacji, w której zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego zachowanie pokrzywdzonego, tak jak i właściwości i warunki osobiste sprawcy nie stanowią wyznaczników społecznej szkodliwości, tylko mają wpływ na wymiar kary ( zob. wyrok z dnia 19 października 2004r., sygn. akt II KK 355/04 – Lex nr 141299 ). Z kolei oceniając elementy podmiotowe materialnej treści przestępstwa sąd a quo uwzględniając motywację w postaci troski o ład i czystość osiedla zupełnie pominął istotną przesłankę w postaci zamiaru oskarżonego. W sytuacji, kiedy zarzucony oskarżonemu czyn można popełnić w postaci zamiaru ewentualnego oraz bezpośredniego oskarżony akurat działał z zamiarem bezpośrednim, który to zamiar nie zmniejsza ale niewątpliwie zwiększa stopień społecznej szkodliwości czynu. Powyższe zestawienie prowadzi do wniosku, że kontestowane przez apelującego pełnomocnika oceny sądu a quo w zakresie stopnia szkodliwości społecznej zarzuconego czynu jako znikomego, faktycznie okazują się być nietrafne. W tym miejscu Sąd Okręgowy podkreśla, że instytucja umorzenia postępowania na podst. art. 17 § 1 pkt 3 kpk w stosunku do czynów ściganych z oskarżenia prywatnego powinna być stosowana nader ostrożnie oraz rozważnie. Czyny takie już z samej swej natury zawierają bowiem zdecydowanie mniejszy ładunek społecznej szkodliwości od czynów ściganych z oskarżenia publicznego. Ustawodawca przewidział ową różnicę, która przejawia się w zdecydowanie łagodniejszej sankcji grożącej za występki ścigane z oskarżenia prywatnego. Mając na uwadze to, że społeczną szkodliwością charakteryzującą dane zachowanie człowieka jest negatywny wpływ tego zachowania na społeczeństwo, przejawiający się godzeniem w powszechnie uznane za cenne wartości społeczne ( zob. Jan Kulesza op. cit.) należy stwierdzić, że czynem posiadającym znikomy stopień tejże szkodliwości będzie takie zachowanie, które w powszechnej zobiektywizowanej ocenie nie będzie negatywnie oddziaływało na wartości chronione prawem, bądź też oddziaływanie to będzie minimalne ( znikome ) i z tego też powodu wolno będzie organom państwa ( sądom ) odmówić owej ochrony uznając, że chronione prawem wartości w danym przypadku nie doznały negatywnego uszczerbku. Jeżeli zważyć, że postać oraz rodzaj zamiaru, oskarżonego nie skutkowały obniżająco na poziom szkodliwości społecznej inkryminowanego zachowania, zaś okoliczności zdarzenia, jego skutki w postaci przykrego odczucia pokrzywdzonego związane z wielokrotnym nazwaniem go „chamem” oraz następcze zachowane oskarżonego w postaci co najmniej nastraszenia znieważonego potrąceniem pojazdem mechanicznym wpływały na ten poziom podwyższająco, zaś sytuacja konfliktu oskarżyciela z oskarżonym wbrew przekonaniu sądu meriti również nie obniżyła ładunku społecznej szkodliwości danego zachowania, ponieważ nie był to konflikt natury osobistej, tylko dotyczył sfery pracy zawodowej pokrzywdzonego, to nie można zgodzić się z argumentacją sądu in meriti, co do tego, że zaistniała sytuacja, w której wolno było naruszone przez oskarżonego wartości chronione prawem takie jak : cześć i godność osobistą pokrzywdzonego pozostawić bez ochrony prawnej i to w sytuacji, kiedy z woli ustawodawcy, nawet prowokacja poszkodowanego, której sąd in meriti przydał tak ważkie, obniżające stopień szkodliwości społecznej znaczenie, przy ocenie jego karygodności może być jedynie powodem do odstąpienia od wymiaru kary ( art. 216 § 2 kpk ) i to pod warunkiem, że odpowiedź na zniewagę była realizację prawa osoby znieważanej do obrony koniecznej przeciwko bezprawnemu zamachowi na jej godność, a nie stanowiła li tylko bezprawną retorsję (zob. Jan Kulesza ibidem).
Odnosząc się do zarzutu nr 2 trzeba stwierdzić, że obciążając oskarżyciela prywatnego kosztami procesu w pkt III zaskarżonego wyroku sąd pierwszej instancji uczynił to z obrazą przepisu art. 629 kpk., który to przepis wyraźnie stanowi, że w sprawach z oskarżenia prywatnego, w razie umorzenia postępowania ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu, odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy art. 627 k.p.k. i art. 628 k.p.k. Wobec tego, w sytuacji umorzenia postępowania w sprawie prywatnoskargowej z powodu stwierdzenia negatywnej przesłanki procesowej z art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k., to od oskarżonego należy zasądzić określone koszty procesu. Orzecznictwo Sądu Najwyższego w tej mierze jest jasne i stabilne (por.m.in. wyroki Sądu Najwyższego : z dnia 3 lutego 2003 r., sygn. akt IV KK 378/02 - LEX nr 76990, z 4 dnia października 2002 r., sygn. akt V KKN 199/01- LEX nr 56829; z dnia 18 czerwca 2002 r., sygn. akt III KKN 417/99 -LEX nr 54403; z dnia 29 stycznia 2002 r., sygn. akt II KKN 412/99 - LEX nr 560555; z dnia 12 lutego 2021 r., sygn. akt V KK 665/19 - LEX nr 3188795 oraz z dnia 28 stycznia 2022r., sygn. akt 617/21 – Lex nr 3305851).
|