Zdaniem Sądu Apelacyjnego całkowicie chybionymi są zarzuty naruszenia przepisów postępowania w postaci art. 410 k.p.k. i art. 7k.p.k.
Gwoli przypomnienia wskazać należy, że obraza art. 7 k.p.k. ma miejsce wówczas, gdy Sąd w sposób dowolny dokonał oceny materiału dowodowego – tj. wówczas gdy przy ocenie tej naruszył zasady logiki, wiedzy i doświadczenia życiowego. Przy czynieniu tego rodzaju zarzutu skarżący nie może ograniczyć się do przedstawienia własnej interpretacji zdarzenia, ale w sposób precyzyjny wykazać w którym momencie i z jakim skutkiem na treść końcowej oceny norma art. 7 k.p.k. została naruszona. Z kolei obraza art. 410 k.p.k.
zachodzi wówczas, gdy Sąd oparł swoje rozstrzygnięcie na dowodach, które nie zostały ujawnione w toku procesu, bądź takich które w sposób prawidłowy zostały wprowadzone w poczet materiału dowodowego, ale zostały przez Sąd ten pominięte. Jeżeli, zdaniem skarżącego ocena ta jest niewłaściwa, gdyż nie uwzględnia zasad prawidłowego rozumowania lub wskazań wiedzy czy doświadczenia życiowego, to należy zarzucić obrazę art. 7 k.p.k.
W niniejszej sprawie obrońca oskarżonego optujący za przyjęciem jako wiarygodnej wersji wynikającej z wyjaśnień oskarżonego, który w toku całego postępowania nie przyznał się do winy, a nadto negujący ustalenie Sądu I instancji odnośnie do podjęcia przez oskarżonego czynności wykonawczych wobec pokrzywdzonego działającego wspólnie i w porozumieniu z inną ustaloną osobą (tj. P. N. (1)) - podnosi, że przypisanie oskarżonemu czynu, za który został skazany było efektem błędnych wniosków, jakie zostały przez Sąd I instancji wyprowadzone z dowodów osobowych w postaci zeznań świadków, a także oględzin ciała oskarżonego oraz P. N. (1) bezpośrednio po zajściu, oględzin odzieży i obuwia należącego do P. S. oraz zabezpieczonej od P. N. (1) i poddanej badaniu przez biegłych z zakresu genetyki oraz z zakresu rekonstrukcji zdarzenia na podstawie analizy śladów krwawych, z zakresu daktyloskopii, z zakresu medycyny sądowej co do obrażeń stwierdzonych w zajściu przez pokrzywdzonego oraz ustalonych przyczyn jego zgonu, a także z zapisów monitoringu. Z dystansem odnosi się do przedstawionych przez Sąd Okręgowy w motywach pisemnych argumentów, które za tym przemawiały i powiela własną rekonstrukcję przedmiotowego zdarzenia.
Zarzucając Sądowi I instancji wybiórcze podejście do oceny zebranych w sprawie dowodów - lansując oderwane od rzeczywistej ich wymowy, a więc dowolne i tendencyjne, wnioski i oczekuje, że zostaną one podzielone. Oczywiście taki sposób dowodzenia swoich racji nie mógł do słuszności przedmiotowej apelacji przekonać Sądu Apelacyjnego, zwłaszcza, że przyjęty przez Sąd I instancji tok rozumowania w zakresie oceny dowodów jest wolny od błędów co do faktu, jak i logiki, zaś dekodowanie ich wymowy (wyprowadzanie z nich wniosków), uznać należy za prawidłowe i co istotne, pozostające w zgodzie z przepisem art. 5 § 2 k.p.k.
Kwestionowanie przez skarżącego obrońcę dokonanej przez Sąd I instancji oceny zeznań świadka
W. K.
zasadza się na eksponowaniu tego, że kolejne zeznania świadka różnią się od siebie, a w sytuacji gdy świadek ten stale nadużywa alkoholu powyższe winno skutkować przesłuchaniem go w obecności biegłego psychologa. Choć obrońca nie formułuje zarzutu obrazy art. 192§2 k.p.k., który reguluje tryb przesłuchania świadka w obecności biegłego psychologa – niemniej jego zarzut i argumentacja akcentująca rzekome uchybienie w procedowaniu ma na celu podważenie oceny Sądu Okręgowego co do wiarygodności świadka. Podkreślenia zatem wymaga, że przepis art. 192§2 k.p.k. nie ma charakteru bezwzględnie obowiązującego, a jedynie fakultatywny i w związku z tym sąd może (a więc nie musi) skorzystać z udziału biegłego lekarza lub biegłego psychologa – wówczas jednak, gdy poweźmie wątpliwości, co do stanu psychicznego świadka, jego stanu rozwoju umysłowego, zdolności postrzegania lub odtwarzania przez niego spostrzeżeń. (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18 listopada 2020 r., II AKa 236/20). Jednolite jest w tym względzie stanowisko doktryny oraz wyrażane w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, że „Sam fakt, że świadek jest osobą nadużywającą alkoholu, nie stanowi wystarczającej podstawy do powzięcia wątpliwości, o których mowa w art. 192 § 2 k.p.k.”
(tak przykładowo: Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2022 r., V KK 267/22, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 marca 2022 r., II KK 44/22). Podnosząc w kierunku Sądu Okręgowego powyższy zarzut skarżący ignoruje, że zgodnie z treścią art. 167 k.p.k. w procesie karnym inicjatywa dowodowa należy tak do sądu, jak i stron procesu. Dość zatem przypomnieć, że na rozprawie w dniu 12 stycznia 2021r., na której przesłuchiwany był świadek W. K. – obrońca oskarżonego był obecny, brał aktywny udział w czynności przesłuchania świadka (vide k. 1236v-1238v) – i ani przed przystąpieniem do tej czynności, ani w czasie jej trwania, ani także po zakończeniu – nie zgłaszał żadnych wątpliwości, dla usunięcia których niezbędne byłoby przeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadka w trybie art. 192 § 2 k.p.k. W tej sytuacji, niezrozumiałe jest oczekiwanie, by to Sąd w postępowaniu toczącym się w drugiej instancji powziął wątpliwości, dla usunięcia których niezbędne byłoby przeprowadzenie tego dowodu – skoro sam obrońca nie dostrzegał żadnych ważnych powodów, aby świadek W. K. złożył zeznania przed Sądem I instancji w trybie przewidzianym powołanym powyżej przepisem.
Nie uchybił więc zasadom logiki i doświadczenia Sąd
meriti, tłumacząc przyczyny nie rozpoznania oskarżonego P. S. przez świadka W. K. podczas przesłuchania na rozprawie w dniu 12 stycznia 2021 r. (k. 1236v) – na zasadniczą zmianę wyglądu oskarżonego na przestrzeni od daty zdarzenia do rozprawy sądowej zwracali uwagę wszak i inni świadkowie tj. A. M., czy R. Z. (1).
Z kolei wobec dostrzeżonych przez Sąd I instancji rozbieżności pomiędzy kolejnymi zeznaniami złożonymi przez świadka W. K., Sąd Okręgowy, zgodnie z obligiem wynikającym z treści art. 391§1 k.p.k., odczytał świadkowi jego wcześniejsze zeznania złożone w postępowaniu przygotowawczym, a następnie właśnie te wcześniejsze depozycje zostały przez świadka potwierdzone jako zgodne z prawdą. Co istotne – zawierają one szczegóły, których aktualnie świadek K. już nie pamięta. Powyższe jest zrozumiałe skoro wcześniejsze jego relacje zostały złożone krótko po zdarzeniu, kiedy pamięć świadka była jeszcze świeża. Skoro zatem we wcześniejszych zeznaniach W. K. nie tylko rozpoznał oskarżonego na okazywanych mu zdjęciach oraz wskazał, że
„to on właśnie wysyłał pokrzywdzonego na „żebry” oraz, że
„go zastraszał” (vide k. 289- 290), a następnie powyższe zeznania świadek potwierdził – to należy odnieść się z dystansem do twierdzeń obrońcy oskarżonego, że jest to niewiarygodne. Powyższe stwierdzenie koreluje zgodnie z okolicznościami wynikającymi z innych dowodów.
Wbrew argumentom skarżącego obrońcy nadając zeznaniom świadka W. K. walor wiarygodności – Sąd I instancji nie przekroczył granic swobodnej oceny dowodów z art. 7 k.p.k. w sposób logiczny i pełny wskazując z jakich przyczyn uznał je za pełnowartościowy materiał dowodowy, pozwalający na tej podstawie czynić ustalenia w zakresie rekonstrukcji zdarzenia. Ocenę powyższą Sąd odwoławczy podziela w całej rozciągłości – stąd ponowne pełne przytaczanie argumentacji Sądu
meriti jest zbędne. Z całą stanowczością natomiast wskazać należy, że różnice w zeznaniach świadka W. K. eksponowane obecnie w apelacji – nie dowodzą zasadności zastrzeżeń obrońcy.
Podobnie rzecz ma się z oceną dokonaną przez Sąd I instancji w zakresie odnoszącym się do zeznań świadka
R. Z. (1) – zarzut sformułowany w apelacji obrońcy, iż jest ona dowolna nie znalazł uznania Sądu Apelacyjnego. Dość w tej materii przypomnieć, że co prawda na rozprawie w dniu 16 grudnia 2020 r. (vide k. 1210v -1211v – protokół rozprawy) świadek R. Z. (1) nie był pewien czy oskarżony był osobą, z którą widział pokrzywdzonego w dniu 18 stycznia 2019 r. pod blokiem, czy też był to inny osobnik, który również czasami bywał u pokrzywdzonego – niemniej w postępowaniu przygotowawczym świadek ten zeznał stanowczo, że z pokrzywdzonym widział „lokatora”, tj. oskarżonego i opis podawany w tych zeznaniach przystaje do ówczesnego wyglądu P. S.. Po odczytaniu wcześniejszych zeznań z postępowania przygotowawczego (k. 47-49) świadek potwierdził je jako zgodne z prawdą. Weryfikując treść zeznań złożonych na rozprawie przez świadka R. Z. (1) i prawidłowo stosując tryb przewidziany w art. 391§1 k.p.k. Sąd I instancji oceniając całość zeznań świadka i konfrontując je z innymi dowodami w konsekwencji trafnie uznał, że zeznanie świadka R. Z. (1) z postępowania przygotowawczego stanowi pełnowartościowy dowód będący podstawą ustalania faktów, zaś odmienności pomiędzy kolejnymi depozycjami wynikają z niepamięci. Nie można wszak odmówić konkretności i zgodności z okolicznościami wynikającymi z innych dowodów, gdy świadek R. Z. (2) wskazując na osobę oskarżonego zeznał:
„W dniu 18.01.2019r. wracając z pracy pod delikatesami (...) widziałem lokatora z lokalu nr (...) z mężczyzną, który został zatrzymany przez policję. Chwilę szedłem za nimi, oni szli w stronę naszego bloku. Ten mężczyzna, który był wtedy z sąsiadem jest od niego dużo młodszy. On mówił do sąsiada słowa „czego się boisz, przecież spiszemy umowę, nie to, że byśmy chcieli wysadzić cię na bruk” Następne słowa jakie usłyszałem, były takie „wiesz ile byś za to dostał hajsu”. To mówił ten mężczyzna do sąsiada (…) „
Około 2:00 na klatce pojawiła się policja. Potem na klatce schodowej widziałem tego młodego mężczyznę, który 18.01.19 r. rozmawiał z pokrzywdzonym o mieszkaniu, on był w asyście policji. Ten człowiek najczęściej przychodził do lokalu nr (...).” (vide k. 48-49). Z kolei podawane przez świadka okoliczności odnoszące się do hałasów dochodzących z mieszkania pokrzywdzonego, w tym przewracanych mebli – korespondują z dowodami w postaci nagrań z monitoringu i ustalonych na tej podstawie godzin i osób zarejestrowanych.
Uznane przez Sąd I instancji jako wiarygodne zeznania świadka
T. W.:
„ja tego właściciela mieszkania od kiedy zamieszkał u niego ten P. często widywałem z poobijaną twarzą” (k. 260v) – trudno uznać za podważone argumentacją skarżącego obrońcy. Lansowana przez skarżącego teza, iż z powodu kontaktów T. W. z przebywającym na wolności P. N. (1) powyższe miało (czy wręcz tylko mogłoby) mieć wpływ na treść jego depozycji – jest jedynie hipotetycznym założeniem, a nie okolicznością wynikającą ze stanowczych przesłanek dających podstawę do czynienia takich twierdzeń.
Nie można odmówić racji Sądowi I instancji prawidłowości w zakresie oceny zeznań świadków
M. B., S. B., A. M. oraz D. M. (1)
– jako nieistotnych z punktu widzenia ustalenia stanu faktycznego. Relacje pomiędzy pokrzywdzonym a oskarżonym, choćby najbardziej przyjacielskie, nie mają większego znaczenia przy ustaleniach dotyczących konkretnego zdarzenia w określonej dacie i konkretnie odtworzonych okolicznościach. Podobnie rzecz ma się z obrażeniami ciała jakie wcześniej były na twarzy pokrzywdzonego – na ok. 3 tygodnie przed inkryminowanym zdarzeniem. Nie kwestionując faktu, iż istotnie pokrzywdzony do świadka W. mógł powiedzieć, że zaczerwienienie na twarzy na lewym policzku oraz otarcie naskórka było skutkiem upadku – nie ma wpływu na ocenę tych obrażeń i okoliczności w jakich do nich doszło, które były przyczyną śmierci pokrzywdzonego.
5) W sprawie niniejszej niewątpliwie kluczowe znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia ma prawidłowa
ocena wyjaśnień samego oskarżonego oraz drugiego z ustalonych przez Sąd
meriti
uczestników zdarzenia – tj. P. N. (1)
. Temu zadaniu Sąd I instancji sprostał – o czym świadczą pisemne motywy wyroku, które znacząco przekraczają standard „zwięzłości” określony aktualnym brzmieniem art. 424 k.p.k. – zawiera ono bowiem pełną i rzetelną ocenę całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego. W tej sytuacji Sąd Odwoławczy nie ma obowiązku jeszcze bardziej szczegółowego, niż to uczynił, odnoszenia się do poszczególnych zarzutów apelacji, gdyż byłoby to zbędnym powtórzeniem argumentacji tego sądu. (por. wyrok SN z dnia 15 kwietnia 2009 r., III KK 381/08, postanowienia SN: z dnia 10 października 2007 r., III KK 120/07, z dnia 2 sierpnia 2006 r., II KK 238/05).
6) W zakresie dotyczącym
wyjaśnień P. S. i zeznań P. N. (1)
w pierwszym rzędzie stwierdzić należy, że oceny tych dowodów Sąd
meriti dokonał w konfrontacji z całokształtem materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie – w szczególności z zabezpieczonymi w sprawie podczas dokonanych oględzin śladami materialnymi w postaci śladów krwawych, treści sporządzonych w sprawie opinii daktyloskopijnych i genetycznych oraz biologicznych, a także uwzględnił zabezpieczone nagrania z monitoringu, a te pozwoliły na ustalenie czasu i osób znajdujących się w mieszkaniu podczas inkryminowanego zdarzenia. Kwestionując oceny Sądu
a quo co do dowodów będących podstawą ustaleń faktycznych – obrońca oparł się wyłącznie na wyjaśnieniach oskarżonego, w których zaprzeczył swojemu udziałowi w biciu pokrzywdzonego oraz wskazywał, że stroną atakującą pokrzywdzonego był wyłącznie P. N. (1).
7) Tymczasem słusznie Sąd Okręgowy ustalił, że wyjaśnienia oskarżonego stanowią wyłącznie realizację przyjętej przez niego linii obrony. W sposób wyczerpujący i jasny wyjaśnił również z jakich przyczyn odmówił wiarygodności tymże wyjaśnieniom. Paradoksalnie - skarżący obrońca zarzucając Sądowi I instancji dowolność w ocenie dowodu z wyjaśnień oskarżonego i wybiórcze podejście do oceny zebranych w sprawie dowodów - sam na takowej bazuje, lansując własną ocenę co do kolejnych wersji jakie w sprawie przedstawia oskarżony, a na tej podstawie formułuje dowolne i tendencyjne wnioski.
8) W podobny sposób Sąd odmawiając wiarygodności zeznaniom świadka P. N. (1) – wskazał z jakich względów nie daje im wiary (vide pkt 2.2 uzasadnienia, str19-21).
9) Prawidłowości oceny dowodu z zeznań świadka P. N. (1) w żaden sposób nie podważa argumentacja skarżącego obrońcy. Zakładając szereg hipotez (np. że P. S. mógł być niewygodny w środowisku w którym obracał się pokrzywdzony, że fakt braku izolacji penitencjarnej P. N. (1) wskazuje, że na wolności mógł mieć wpływ na treść innych dowodów osobowych) – obrońca nie wykazuje okoliczności świadczących o takiej ingerencji w materiał dowodowy. Z kolei argumenty iż, P. N. (1) w ostatnim czasie przed zdarzeniem
„nadużywał alkoholu i zachowywał się agresywnie, co potwierdzają zeznania świadka R., który zeznał, że P. N. (1) został wyrzucony z pracy i schroniska dla bezdomnych z powodu agresywnego zachowania po alkoholu” - w żaden sposób nie wpływają na prawidłowe ustalenia Sądu I instancji, z których wszak wynika, iż oskarżony „działał wspólnie i w porozumieniu” właśnie z ww. osobą. Uznając zeznania świadka za niewiarygodne – Sąd I instancji poczynił stanowcze ustalenia co do czynnego jego udziału w pobiciu pokrzywdzonego, czego zdaje się nie dostrzegać obrońca.
10) Wbrew również twierdzeniom skarżącego P. S. po zatrzymaniu nie był od razu przesłuchany – miało to miejsce dopiero po przedstawieniu mu zarzutów w dniu 23 stycznia 2019 roku o godz. 13.00 – a do tego czasu przebywał wszak w izolacji. Trudno zatem przyjąć za obrońcą, że na treść pierwszego przesłuchania w sprawie i trudności w odtworzeniu zdarzenia miał wpływ zarówno wypity w dniu zdarzenia alkohol, jak i jego nadużywanie w okresie wcześniejszym. Stan upojenia alkoholowego w jakim znajdował się oskarżony podczas zdarzenia – choć niewątpliwy – również w przypadku kolejnych wyjaśnień składanych przez oskarżonego w sprawie był przyczyną, która z pewnością nie pozwala oskarżonemu na pełne odtworzenie zdarzenia. Stąd kolejne wersje przedstawione przez oskarżonego w sprawie – słusznie zostały ocenione przez Sąd jako niewiarygodne i powodowane chęcią dopasowania swoich wyjaśnień do zebranych dowodów.
11) Nie zasługują również na uwzględnienie twierdzenia odnośnie dowolności w zakresie oceny dokonanej przez Sąd I instancji opinii z zakresu rekonstrukcji zdarzeń na podstawie plam krwawych sporządzonej przez biegłego K. C.. Wysoce krytycznie należy ocenić sugestie skarżącego obrońcy, iż Sąd I instancji pominął okoliczność wynikającą z przedmiotowej opinii, iż na odzieży świadka P. N. (1) zostały ujawnione liczne ślady brunatnej substancji (mogących być śladami krwawymi), których mechanizm świadczy, że są to skapnięcia i rozpryski, zaś na odzieży P. S. ujawniono właściwie wyłącznie ślady brunatnej substancji o charakterze plam kontaktowych. Wręcz przeciwnie – kwestie związane z oceną charakteru plam krwawych zabezpieczonych na miejscu zdarzenia, a w szczególności zabezpieczone na odzieży oskarżonego P. S. oraz świadka P. N. (1) nie pozostawały poza ocenami Sądu
a qua. Wnioski wynikające zarówno z pisemnej opinii biegłego K. C. (uzupełnionej na rozprawie w dniu 14.02.2022 r.) korespondują z opinią biegłego M. (k. 983a i nast. oraz k. 1431v i nast.). Słusznie skarżący nie kwestionuje powyższych dowodów - bowiem brak jest ku temu rzeczywistych podstaw. Są one rzetelne, jasne i pełne. Równocześnie podkreślenia wymaga, że eksponowany przez skarżącego fakt sprecyzowania na rozprawie w dniu 14 lutego 2022 r. przez biegłego K. C., iż „w przypadku S. większa część śladów ujawnionych na odzieży ma charakter kontaktowy (praktycznie wszystkie ślady były kontaktowe”, w tym opisany rozprysk na spodniach (fot. Nr 10) nie jest jednoznaczny i „może także być śladem kontaktowym” (vide k. 2088v) - nie wystarcza do podważenia ustaleń Sądu I instancji. W tym miejscu godzi się odwołać do zajmowanego wielokrotnie i jednolicie stanowiska przez orzecznictwo sądowe, które Sąd Apelacyjny w niniejszej sprawie w pełni podziela, że współsprawstwo jest odmianą sprawstwa, która różni się od sprawstwa pojedynczego tym, że zamiar dokonania czynu zabronionego został podjęty przez co najmniej dwie osoby, które - zgodnie z przyjętym podziałem ról - uzgodniły jego wspólną realizację. „Współsprawca nie musi realizować samodzielnie wszystkich znamion penalizowanego czynu, zaś wymagane do przyjęcia konstrukcji z art. 18 § 1 k.k. porozumienie może być dorozumiane”
(postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2023 r., I KK 472/22). „Przestępcze porozumienie może być zawarte najpóźniej w momencie realizacji danego czynu z uwagi np. na dynamiczny charakter zdarzenia i może mieć nawet charakter konkludentny”
(wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 8 lutego 2023 r., II AKa 26/22. „Porozumienie to jest czynnikiem podmiotowym, który łączy w jedną całość wzajemnie dopełniające się przestępne działania kilku osób, co w konsekwencji pozwala przypisać każdej z nich również i tę czynność sprawczą, którą przedsięwzięła inna osoba współdziałająca świadomie w popełnieniu przestępstwa”
(zob. wyrok SN z 24 maja 1976 r., Rw 189/76, OSNKW 1976/9, poz. 117).
Powyższe oznacza, że ustalenie przez Sąd orzekający „działania wspólnie i w porozumieniu” z innym sprawcą świadczy o aktywnym udziale oskarżonego w pobiciu pokrzywdzonego i nie mają większego znaczenia kwestie związane z możliwością przypisania oskarżonemu zadania konkretnych ciosów podczas stosowanej wobec niego przemocy fizycznej.
12) Zeznania świadka
A. Z.
, do których odwołuje się skarżący obrońca oskarżonego w treści apelacji - nie przedstawiają okoliczności, które wyłączałyby winę P. S.. Ustalone przez Sąd I instancji okoliczności zdarzenia (w tym jego dwuetapowość oraz przedział czasowy) w zestawieniu z odgłosami uderzeń „jakby o ścianę” oraz słyszanymi głosami 2 mężczyzn, którzy krzyczeli i wyzywali trzeciego, a których słowa świadek cytowała jedynie szczątkowo i wyrywkowo - nie świadczą o tym, że należy obdarzyć wiarą relację oskarżonego, iż w toku całego zajścia jedynie próbował powstrzymać napastnika, by ten nie bił pokrzywdzonego. W zestawieniu niekonsekwentnych wyjaśnień oskarżonego z treścią innych dowodów szczegółowo zanalizowanych przez Sąd I instancji, które zostały prawidłowo ocenione jako wiarygodne i obiektywne – a przeto dawały podstawę do czynienia na ich podstawie ustaleń faktycznych – istnieją pełne podstawy do tego, by uznać, że powyższa wersja pojawiająca się w wyjaśnieniach oskarżonego służy jedynie realizacji przyjętej przez niego linii obrony.
13) Brak jest podstaw do formułowania zarzutu dowolności w dokonanej przez Sąd I instancji ocenie zapisów z kamer monitoringu, znajdującej się pod blokiem pokrzywdzonego. Po pierwsze dlatego, że okoliczność który z mężczyzn, tj P. S., czy też P. N. (1)
„trzymał przed blokiem metalową rurkę owiniętą w czarną kurtkę” jest irrelewantna dla odtworzenia przebiegu zdarzenia, bowiem sytuacja ta miała miejsce już po jego zakończeniu. Odnotować jedynie należy, że zapisy z monitoringu były odtwarzane na rozprawie w dniu 16 kwietnia 2021 r. (k.1426 i nast.) w obecności stron i świadka P. N. (1) oraz na rozprawie w dniu 27 grudnia 2021 r.(k. 1836 i nast.). Zapisy te potwierdzają w sposób stanowczy, że P. S. był
wyłącznie w towarzystwie (...) o godz.00:37:31. Oskarżony P. S. podczas odtworzenia nagrań nie kwestionował powyższych zapisów określając, że rozpoznaje siebie na zdjęciach jako mężczyznę który ma czarne ubranie, czarne spodnie z białymi lampasami. Powyższe wskazania korespondują z zapisami protokołu oględzin (k. 887-892 – gdzie z zapisów wynika, iż wyższym mężczyzną, ubranym m.in. w spodnie ciemne z jasnymi lampasami był P. S.. Z kolei P. N. (2) – jedynie przedstawiony na nich czas. Co znamienne – po odtworzeniu nagrań oskarżony sam podał, że nie wie który z nich
„wyniósł tą czarną kurtkę, która była poza blokiem, wiem, że P. N. (1) wycierał tą kurtką rurkę, ja jej nie wynosiłem. Nie miałem takiej kurtki, ja w jednych rzeczach tylko chodziłem, które zostały zabezpieczone przez policję. Na tym nagraniu widać, że coś zwisało mi po lewej stronę, to na pewno nie była kurtka, nie wiem co mogłem mieć w ręku. Tą metalową rurkę ja wyniosłem przed klatkę, kiedy mu ją wyrwałem w mieszkaniu i kazałem opuścić mieszkanie. Dawałem mu tą rurkę przed klatką” (vide k. 1839v).
|