|
Punktem wyjścia dla rozstrzygnięcia sprawy było ustalenie kwestii podważanej w apelacji pełnomocnika Skarbu Państwa, tj. tego, czy zatrzymanie D. C. w dniu 6 grudnia 2018 r. było niewątpliwie niesłuszne. W zakresie apelacji pełnomocnika Skarbu Państwa na wstępie zwrócić uwagę należy, że zarzut obrazy prawa materialnego ma rację bytu tylko wówczas, gdy strona nie kwestionuje ustaleń faktycznych. Zarzuty apelacji (zarówno obrazy prawa materialnego, obrazy prawa procesowego oraz błędu w ustaleniach faktycznych) sprowadzają się do wykazania, że zatrzymanie D. C. w dniach 6 – 7 grudnia 2018r. było prawidłowe, legalne oraz zasadne, w związku z czym wnioskodawczyni nie doznała krzywdy. Według skarżącej, „zebrane w sprawie karnej dowody uzasadniały co najmniej dostatecznie podejrzenie, że D. C. dopuściła się popełnienia przestępstwa, a jednocześnie z ustaleń przedmiotowej sprawy wynikało, że w przeszłości podejmowała ona wraz z innymi podejrzanymi czynności, skutkujące utrudnieniem postępowania, a zatem istniała realna obawa dalszego utrudniania przez nią postępowania, uzasadniająca jednoczesne zatrzymanie oraz jednoczesne przeprowadzenie czynności ze wszystkimi podejrzanymi, co zdaniem skarżącego zapewnić miało prawidłowy tok postępowania.
Z tak postawioną tezą nie można się jednak zgodzić.
Sąd Apelacyjny w Warszawie, choć jest władny dokonać własnych ustaleń faktycznych, podziela stanowisko zawarte w postanowieniu z dnia 16 maja 2019 roku w sprawie o sygnaturze akt IV Kp 357/18 Sądu Rejonowego S., w którym uznano, że zatrzymanie D. C. było prawidłowe, legalne, ale niezasadne oraz uchylono postanowienie z dnia 7 grudnia 2018 roku o zastosowaniu środków zapobiegawczych. Mimo kategorycznych twierdzeń skarżącej w tej materii pamiętać bowiem należy, iż D. C. w momencie zatrzymania posiadała stałe miejsce zamieszkania, prowadziła ustabilizowany – pod względem rodzinnym i zawodowym – tryb życia, była osobą nigdy nie karaną; co więcej, w odbiorze społecznym cieszyła się posiadaniem nieposzlakowanej opinii. Piastowała eksponowane stanowisko Komisji Nadzoru Finansowego – (...), które wymagało odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia zawodowego. Okoliczności te czyniły bezpodstawną obawę nie stawienia się na wezwanie w celu przeprowadzenia czynności procesowych (art. 247 § 1 pkt 1 k.p.k.). Nie można zgodzić się również z opinią, iż zatrzymana mogłaby w inny bezprawny sposób utrudniać postępowanie (art. 247 § 1 pkt 2 k.p.k.). Faktem notoryjnie znanym było bowiem prowadzenie śledztwa w sprawie już od lipca 2016r., jak również zatrzymanie i postawienie zarzutów byłemu Prezesowi (...) kilkanaście dni wcześniej. Wydarzenia te były nagłaśniane przez ogólnodostępne media, co wykluczało nie powzięcie tej wiedzy przez wnioskodawczynię, bądź innych członków (...), zatrzymanych wraz z nią. To wszystko sprawia, że powoływanie się na przesłankę matactwa w czasie zatrzymania D. C. było wyjątkowo nietrafne. Pomijając bowiem okoliczności wskazane wyżej, a dotyczące sposobu życia i charakteru pokrzywdzonej, to zauważyć należy, iż zatrzymane w dniu 6 grudnia 2018 r. osoby, gdyby zechciały, to miały wystarczającą ilość czasu na uzgodnienie wyjaśnień. Tymczasem apelujący takich zachowań nie wykazał, nie uprawdopodobnił również w wystarczający sposób innych okoliczności, które z przesłanki z art. 247 § 1 pkt 2 k.p.k. czyniłyby podstawę zatrzymania. To, w czym pełnomocnik Skarbu Państwa upatruje próbę utrudniania postępowania może zostać uznane za podejmowanie mniej lub bardziej trafnych środków zaradczych w ramach procedury administracyjnej. Okoliczności takie, jak opieszałość we wprowadzaniu zarządu komisarycznego w (...), będą przedmiotem rozpoznania w toku rozprawy głównej przeciwko między innymi D. C. Nie można tracić również z pola widzenia, iż postępowanie toczyło się w znacznej mierze w oparciu o dowody z dokumentów, co również ma wpływ na możliwość i zakres kreowania dowodów osobowych. Nie sposób też nie zwrócić uwagi na fakt, że wnioskodawczyni została oskarżona o czyn znacznie mniej szkodliwy niż czyn z powodu, którego została zatrzymana.
Zatrzymanie wnioskodawczyni było więc prawidłowe, legalne, ale niezasadne. Spełniona została przesłanka ogólna dla takiej czynności, czyli istnienie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa. Nie zachodziły zaś przesłanki szczególne uzasadniające jej zatrzymanie, które w realiach sprawy było dolegliwością stwarzającą dolegliwości fizyczne, jak i cierpienie psychiczne. W ocenie Sądu Apelacyjnego niewątpliwie niesłuszne, w rozumieniu art. 552 § 4 k.p.k., jest takie zatrzymanie, które było stosowane z obrazą przepisów dotyczących zatrzymania oraz w sytuacji, gdy zatrzymanie powoduje dolegliwość, których dana osoba nie powinna doznać, w świetle całokształtu okoliczności ustalonych w sprawie.
Ustalenie zatem, że nie było podstaw do zatrzymania, a organ tego dokonujący zobowiązany jest do wypłaty zadośćuczynienia. Przyjęcie odmiennej interpretacji, tj. ograniczenie uznania zatrzymania za oczywiście niesłuszne jedynie do zatrzymań dokonanych z naruszeniem przepisów prawa, skutkowałoby przyjęciem, że odpowiedzialność Skarbu Państwa oparta jest na zasadzie winy, co nie ma miejsca. Odpowiedzialność Skarbu Państwa z tytułu niewątpliwie niesłusznego zatrzymania opiera się bowiem na zasadzie ryzyka, co oznacza, że do żądania odszkodowania wystarczy stwierdzenie zaistnienia faktu będącego podstawą roszczenia odszkodowawczego, jak i wtedy, gdy stosujący ten środek przymusu błędnie przyjmował istnienie podstaw go uzasadniających, bo także taka sytuacja skutkuje uznaniem, że zatrzymanie było niewątpliwie niesłuszne. Nie decyduje przy tym tym świadomość organu, a całokształt okoliczności z momentu rozstrzygnięcia w przedmiocie wniosku o zasądzenie odszkodowania, tak więc nie ma potrzeby udowadniania winy władzy publicznej (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22.4.1972 r., sygn. I Kz 40/72OSNKW 1972, Nr 9, poz. 144).
Prawidłowo zatem Sąd I instancji zaskarżonym wyrokiem uznał, że D. C. należne jest zadośćuczynienie z tytułu niewątpliwie niesłusznego zatrzymania. Oceny sytuacji nie zmieniają okoliczności podniesione w apelacji pełnomocnika Skarbu Państwa takie jak to, że funkcjonariusze podczas zatrzymania byli uprzejmi, nie stosowali przymusu bezpośredniego, umożliwiono kontakt z adwokatem, nie zakładano kajdanek, bo nadal to zatrzymanie było zbędne, niemniej jednak sposób potraktowania wnioskodawczyni ma wpływ na wysokość zadośćuczynienia.
Odnosząc się do apelacji Prokuratora Okręgowego w Warszawie przypomnieć wypada, iż zgodnie z normami gwarancyjnymi przewidzianymi w art. 434 § 1 k.p.k., który statuuje zakaz
„reformationis in peius”, warunkiem orzekania na niekorzyść wnioskodawcy jest nie tylko wniesienie na niekorzyść środka odwoławczego, ale przede wszystkim stwierdzenie uchybień podniesionych w środku odwoławczym. Podnosząc z kolei zarzut obrazy prawa procesowego czy błędu w ustaleniach faktycznych, aby był on skuteczny konieczne jest wykazanie przez skarżącego jakich konkretnie uchybień w procesie oceny poszczególnych dowodów dopuścił się Sąd
meriti oraz wpływu tego uchybienia na treść zapadłego wyroku.
W niniejszej sprawie powyższy warunek nie został jednak spełniony. Prokurator Okręgowy w Warszawie, mimo iż podniósł zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, w rzeczywistości w uzasadnieniu wniesionego środka odwoławczego wprost zaznaczył, że nie kwestionuje poczynionych przez Sąd
meriti ustaleń faktycznych, lecz jedynie ich ocenę. Tym samym powyższe zarzuty mają wyłącznie charakter polemiczny, bo sprowadzają się wyłącznie do zakwestionowania stanowiska zaskarżonego wyroku przez próbę przeforsowania własnego poglądu na ocenę zebranego materiału dowodowego i ustaleń Sądu
meriti co do wysokości należnego zadośćuczynienia. Nie odmawiając skarżącemu prawa do własnej oceny znaczenia okoliczności branych pod uwagę przy orzekaniu o zadośćuczynieniu, zaznaczyć należy, że dopóki nie wykaże on wadliwości skarżonego rozstrzygnięcia, także w sferze motywacyjnej – to jego zapatrywania na kwestię wysokości oczekiwanego przez wnioskodawczynię zadośćuczynienia nie stanowią argumentu pozwalającego na skuteczne zwalczanie stanowiska Sądu
meriti. W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd I instancji wziął bowiem pod uwagę wszystkie okoliczności zatrzymania, podnoszone przez obie strony postępowania odwoławczego, a kwota przyznanego zadośćuczynienia jest właściwa. Wystarczy zapoznać się z częścią pisemnych motywów zaskarżonego orzeczenia, aby z łatwością stwierdzić, iż znajdują się tam wszystkie istotne okoliczności zatrzymania, a więc sposób zatrzymania, przewiezienie do odległej jednostki celem przesłuchania i postanowienia zarzutów, poddanie kontroli osobistej, cierpienia fizyczne i psychiczne wnioskodawczyni i wreszcie czas trwania zatrzymania. O ile wobec tego powyższe okoliczności nie są sporne i zostały przez skarżących przyznane, kwestią poddaną pod osąd Sądu odwoławczego jest wysokość przyznanego zadośćuczynienia, zgodnie z żądaniem stron wyrażonym w złożonych apelacjach.
Twierdzenia, że wysokość kwoty zasądzonej z tytułu zadośćuczynienia jest wygórowana – nie idzie w parze z przedstawieniem rzeczowych argumentów, dlaczego ta kwota, w okolicznościach precyzyjnie odtworzonych przez Sąd Okręgowy, w ocenie apelujących jest zawyżona i jakie fakty miałyby znacząco wpływać na obniżenie zadośćuczynienia do kwoty 8.000 złotych, uważanej przez Prokuratora Okręgowego w Warszawie za sprawiedliwą i wystarczającą, bądź też do jego nieprzyznawania w ogóle, co postuluje drugi ze skarżących (pełnomocnik Skarbu Państwa).
Równocześnie nie można podzielić zarzutów naruszenia przepisów postępowania oraz błędu w ustaleniach faktycznych przedstawionych w apelacji pełnomocnika wnioskodawczyni, żądającego zasądzenia zadośćuczynienia w dodatkowej kwocie 40.000 złotych.
Zarzut niewłaściwego ustalenia kwoty zadośćuczynienia może być skuteczny tylko wtedy, gdy zaskarżone orzeczenie w sposób oczywisty narusza zasady ustalania tego zadośćuczynienia, a więc gdy uwzględniono niewłaściwe lub nie uwzględniono właściwych elementów mających istotne znaczenie dla określenia wysokości kwoty zadośćuczynienia (tak postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8.01.2020r., sygn. IV KK 169/19, LEX 3126271). Tymczasem, w ocenie Sądu Apelacyjnego, zasądzona kwota zadośćuczynienia rekompensuje w wyważony sposób wszystkie okoliczności zatrzymania. Ma charakter kompensacyjny, przedstawia wartość ekonomicznie odczuwalną, jest adekwatna i słuszna, uwzględnia także okoliczności postępowania i sytuację zawodową wnioskodawczyni. Sąd I instancji uwzględnił bowiem czas trwania pozbawienia wolności w ramach zatrzymania, stopień dolegliwości związany z koniecznością odbycia długiej podróży, następnie oczekiwania na przesłuchanie w S., gdzie przez kilkanaście godzin nie wiedziała, co ją spotka, nie miała kontaktu z osobami decyzyjnymi, a jedynie z pilnującymi ją funkcjonariuszami (...). Sąd
meriti nadał prawidłowe znaczenie stresowi D. C. wynikającemu z zakłócenia spokoju jej matki, a także z jej przeżyciami związanymi z zatrzymaniem, które mają miejsce do dziś. Równocześnie w trakcie postępowania właściwie zaakcentowano okoliczności, które wpłynęły na odpowiednie zbalansowanie oceny, czyniąc ją wyważoną i nieprzesadzoną, jak podkreślana przez wnioskodawczynię uprzejmość funkcjonariuszy, nie stosowanie przez nich środków przymusu bezpośredniego czy kajdanek, zapewnienie posiłku i możliwości zadbania o higienę osobistą, przeszukanie osobiste dokonane przez kobietę. Wnioskodawczyni nie wskazała również, iż wydarzenia z dni 6-7 grudnia 2018r. spowodowały u niej konieczność skorzystania z pomocy psychologicznej, bądź czy wywołały negatywne skutki u członków jej rodziny. Przyznać należy, że zatrzymanie pracowników (...) było wydarzeniem medialnym, z tym, że pełnomocnik wnioskodawczyni nie udowodnił, by wiązało się to z upublicznieniem wizerunku, czy danych osobowych D. C..
Zważywszy zatem, że przyznane zadośćuczynienie nie miało charakteru symbolicznego, było odpowiednie i adekwatne do wszystkich towarzyszących mu okoliczności, w tym czasu jego trwania, Sąd doszedł do przekonania, iż nie doszło do naruszenia przepisów wskazanych w apelacjach, a zarzuty w nich sformułowane nie zasługiwały na akceptację.
Niezasadny jest również zarzut dotyczący odmowy przyznania odszkodowania – w jakimkolwiek zakresie. Głównym założeniem tzw. metody dyferencyjnej obliczania rozmiaru szkody, która została zaakceptowana w orzecznictwie na gruncie postępowania uregulowanego w rozdziale 58 KPK (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3.7.2007 r., sygn. II KK 321/06, KZS 2007, Nr 12, poz. 28), jest badanie różnicy między stanem dóbr poszkodowanego zaistniałym w związku z mającą miejsce szkodą a stanem, jaki by istniał, gdyby nie zaszło to zdarzenie. Różnicy takiej nie można jednak dostrzec, uwzględniając jedynie sam fakt zatrzymania. Konieczność ustanowienia obrońcy i jego występowania w imieniu wnioskodawczyni dotyczy bowiem całego postępowania karnego przeciwko D. C., a nie jedynie jej zatrzymania – na co wskazują dołączone do akt sprawy faktury opisane jako częściowe wynagrodzenie za obronę w postępowaniu przygotowawczym w sprawie RP I Ds. 2018, dlatego możliwość uzyskania zwrotu poniesionych kosztów obrony zaktualizować się może dopiero po prawomocnym uniewinnieniu wnioskodawczyni, bądź umorzeniu wobec niej postępowania. Wprawdzie skarżący twierdzi, że gdyby nie zatrzymanie, to wnioskodawczyni w ogóle nie miałaby potrzeby ustanowienia obrońcy i dołączył faktury za nocleg i udział w posiedzeniu, jednakże faktu tego nie można uznać za udowodniony, ponieważ po zwolnieniu D. C., nie wypowiedziała stosunku obrończego i korzysta z usług obrońcy do dziś, nawet w sprawie o zadośćuczynienie. Nie można dostrzec również związku pomiędzy faktem nieuzyskania nagrody kwartalnej, a zatrzymaniem. Jak przyznała sama wnioskodawczyni, nagroda ta dotyczyła dobrze wykonywanej pracy i pracy dodatkowej, zatem wobec zwolnienia jej z obowiązku świadczenia pracy wspomniana premia nie została jej przyznana. Nie można stracić również z pola widzenia faktu, iż zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy związane było z zastosowaniem wobec wnioskodawczyni środka zapobiegawczego w postaci zakazu kontaktu z pozostałymi osobami zatrzymanymi wówczas w sprawie. Ponieważ szkoda nie pozostawała w bezpośrednim związku przyczynowym z zatrzymaniem, nie spowodowała odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa.
|