Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie

VI SA/Wa 2831/22

wyrok z dnia 2023-01-25

  • Pełna treść
  • 17 powołanych przepisów

To orzeczenie w Twojej sprawie

Odpowiedź z cytowanymi przepisami i sygnaturami orzeczeń, bez zakładania konta.

Częste pytania:

Sprawdź, co z tego orzeczenia wynika dla Twojego stanu faktycznego.

Zapytaj za darmo

Dane orzeczenia

SygnaturaVI SA/Wa 2831/22
Data orzeczenia2023-01-25
Rodzaj orzeczeniawyrok
SądWojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
WydziałWojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
SędziowieBarbara Kołodziejczak-Osetek (sprawozdawca), Grażyna ŚliwińskaSławomir Kozik (przewodniczący)

Słowa kluczowe

Pełna treść orzeczenia

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący sędzia WSA Sławomir Kozik, Sędziowie sędzia WSA Barbara Kołodziejczak-Osetek (spr.), sędzia WSA Grażyna Śliwińska, Protokolant st. ref. Bartłomiej Grzybowski, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 stycznia 2023 r. sprawy ze skargi W. z siedzibą w S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2022 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę

Uzasadnienie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w P. (dalej: "ZUS") pismem z 17 grudnia 2019 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Organ I instancji") z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu przez M. B. (dalej: "Uczestnik", "Zainteresowana") z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług na rzecz płatnika składek: W. w S. (dalej: "Skarżąca", "Strona", "Płatnik") w okresach: od 1 marca 2014 r. do 5 września 2014 r., od 1 lutego 2015 r. do 24 lipca 2015 r., od 1 października 2016 r. do 18 lipca 2017 r.

Następnie Organ I instancji decyzją nr [...] z dnia [...] lipca 2020 r. ustalił, że Zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów, do których zastosowanie mają przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia na rzecz Płatnika w okresach wskazanych we wniosku ZUS. Od ww. decyzji Skarżąca wniosła odwołanie.

Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ", "Organ odwoławczy") decyzją nr [...] z [...] sierpnia 2022 r. utrzymał w mocy decyzję Organu I instancji. Strona wniosła skargę na ww. decyzję Organu odwoławczego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w której zarzuciła naruszenie:

1. art. 7 i art. 77 § 1 ustawy z 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2021 r. poz. 735, z późn. zm.), dalej: "k.p.a." poprzez niewyczerpujące zebranie oraz rozpatrzenie materiału dowodowego sprawy, w tym zaniechanie przeprowadzenia istotnych dla sprawy dowodów – tj. zaniechanie przeprowadzenia dowodu z bezpośredniego przesłuchania Uczestnika oraz Rektora Skarżącej, a to na okoliczność ustalenia treści spornych umów, ich przedmiotów oraz okoliczności wykonania i poprzestanie wyłącznie na zwróceniu się do Uczestnika o wypełnienie pisemnej ankiety, co nie było wystarczające dla prawidłowego ustalenia precyzyjnej treści umów, ich przedmiotów oraz okoliczności wykonania, jak również sprzeczne z zasadą bezpośredniości oraz z treści dokumentów załączonych do odwołania, pomimo złożenia takiego wniosku w treści odwołania;

art. 8 § 1 k.p.a. poprzez prowadzenie postępowania w sposób rażąco naruszający zaufanie jego uczestników do władzy publicznej, w tym do organów administracji publicznej i stanowionego przez nie prawa;

art. 80 k.p.a. polegające na błędnej ocenie materiału dowodowego, uznaniu za wiarygodne dokumenty sporządzone przez ZUS pomimo uzasadnionych zastrzeżeń co do sposobu prowadzenia samej kontroli, w tym braku szczegółowych i indywidualnych ustaleń odnośnie spornych umów i wydawania decyzji na podstawie analizy grupy umów oraz treści wniosków zawartych w protokole kontroli, przy jednoczesnym pominięciu niemal całego materiału dowodowego zaoferowanego przez Skarżącą, w tym dokumentów podważających ustalenia ZUS oraz wskazujących na prawidłowość stosowania umowy o dzieło w stosunkach z osobami wykonującymi autorskie zajęcia z uczniami i studentami;

art. 65 § 1 i § 2 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny (Dz.U. 2022, poz. 1360 z późn. zm.), dalej: "k.c." poprzez błędną ocenę spornych umów– z pominięciem zgodnego zamiaru stron, celu umów, a także okoliczności ich zawarcia oraz sposób weryfikacji i oceny wykonania dzieła (indywidualny przy każdej umowie i każdym temacie zajęć), a w konsekwencji błędne zakwalifikowanie umów jako umów o świadczenie usług, podczas gdy żadna z tych z nich nie była umową starannego działania, tylko umową, której efektem było zindywidualizowane w niej lub doprecyzowane ustnie z uwagi na ogólny charakter umowy w formie pisemnej - dzieło, przybierające określoną i weryfikowalną postać;

art. 627 i art. 734 w zw. z art. 750 k.c. poprzez błędne przyjęcie, że sporne umowy, obejmujące przeprowadzenie autorskich zajęć, należało zakwalifikować jako umowy o świadczenie usług (umowy zlecenia), podczas gdy ich treść, okoliczności zawarcia oraz sposób wykonywania przemawiają za zakwalifikowaniem ich jako umów o dzieło, albowiem: zgodnie z jednoznaczną wolą stron (zasadą swobody umów) wyrażoną w treści umów, strony w sposób ze sobą uzgodniony, zamierzony i świadomy zawierały umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia, zobowiązując się do spełnienia świadczeń charakterystycznych dla umów o dzieło, które zdecydowanie lepiej oznaczają stosunek, oczekiwania i sposób działania łączący strony, jest to bowiem umowa, w której Uczestnik ma obowiązek doprowadzić do wykonania określonego w umowie dzieła, zaś Skarżąca ma prawne środki weryfikacji efektu końcowego umowy, których to uprawnień i obowiązków nie mają strony w przypadku umowy zlecenia, której ocena sprowadza się do oceny niematerialnej podejmowanych czynności- a nie efektu tych czynności co w przypadku specjalistycznych zajęć edukacyjnych jest koniecznym elementem weryfikacji wykonanej umowy - i to oceny pozostawiającej zbyt daleko idący z punktu widzenia oczekiwań Skarżącej element oceny, a przez to rodzącą zbyt wiele wątpliwości co do prawidłowości wykonania umowy; czynności podjęte przez Uczestnika zmierzały do wytworzenia określonego rodzaju dzieła w postaci sporządzonych przezeń dokumentów, w tym koncepcji cyklu zajęć, kart przedmiotów, testów czy sprawdzianów oraz przeprowadzenia oryginalnego, specjalistycznego, wysoce zindywidualizowanego w umowie wykładu, cyklu wykładu czy cyklu zajęć na podstawie ww. dokumentów, jak i na podstawie doprecyzowanych w formie ustnej uzgodnień stron; rezultaty wykonania spornych umów miały charakter oryginalny, indywidulany i niepowtarzalny, nie były odtwórcze, ale były efektem wyłącznie indywidualnych kompetencji Uczestnika jako prowadzącego zajęcia, który poruszał tematykę nieporuszoną dotychczas w ogólnodostępnych opracowaniach naukowych, co wręcz stanowiło o autorskiej, twórczej i indywidualnej polemice; rezultaty wykonania umów (przeprowadzenie cyklu zajęć oraz wytworzenie autorskich dokumentów) stanowiły utwory w rozumieniu ustawy - Prawo autorskie;

art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez uznanie, że rezultaty spornych umów nie stanowiły utworów, a tym samym, nie mogły być przedmiotami umów o dzieło, w sytuacji kiedy efekty te spełniają wszelkie wymagane prawem przesłanki do uznania ich za utwory, tj. są przejawem działalności twórczej, mają indywidualny i wysoce specjalistyczny charakter, a także zostały ustalone w określonych postaciach;

art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1, art. 107 ust. 5 pkt 16 i art. 109 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2021 r. poz. 1285, z późn. zm.), dalej: "ustawa o świadczeniach" poprzez uznanie, że Uczestnik z tytułu wykonywania spornych umów był objęty obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, podczas gdy, jako osoba wykonująca umowę o dzieło, nie podlegał z tego tytułu ubezpieczeniom społecznym.

Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, zasądzenie od Organu na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania oraz rozpoznanie sprawy na rozprawie.

W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując twierdzenia zawarte w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:

Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja jak również utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia.

W działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.

Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, czy umowy zawarte przez W. w S. jako płatnikiem składek z uczestnikiem –M. B. ("Zainteresowana"), były umowami o dzieło, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami ustawy - kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.

Istota sprawy sprowadza się więc do rozstrzygnięcia czy Zainteresowana (wykonawca umowy) podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych umów.

Podstawę prawną wydanych w sprawie rozstrzygnięć stanowi przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami k.c., stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. W związku z powyższym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. W art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdzone zostało wprost, że obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Przepis ten wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Natomiast zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Z kolei według art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.

Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Wobec powyższego sam fakt nazwania umowy "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Wobec powyższego ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług", która nie jest regulowana innymi przepisami, pociąga za sobą obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy.

Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (por. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.

Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową w której podstawa jest "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).

Uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. W umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy.

Kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie, czyli nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów, nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (por. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Kwestia złożoności interpretacji tego rodzaju umów została wzięta pod uwagę przez organ przy wydawaniu decyzji i poddana analizie także z punktu widzenia bogatego orzecznictwa sądowego.

Przytoczyć należy stanowisko Sądu Najwyższy zawarte w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 zgodnie, z którym "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1 k.c., art. 629 k.c., art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu".

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organ prawidłowo ustalił, że Zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umów o świadczenie usług zawartych ze skarżącą, brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że ich przedmiotem były wykłady naukowe wypełniające kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego.

Z treści zawartych umów wynika, że ich przedmiotem było: "Prowadzenie zajęć na studiach" lub "przygotowanie oryginalnej koncepcji zajęć i opracowanie do nich kart przedmiotów testów, sprawdzianów egzaminacyjnych oraz przeprowadzenie na tej podstawie zajęć.

Na wstępie zauważenia wymaga, że w umowach , które Strona określa jako umowę o dzieło, nie wskazano i nie sprecyzowano, nawet tematu jakiego miała dotyczyć oryginalna koncepcja zajęć i pozostałe czynności w tym tematu zajęć jakie zostały przeprowadzone przez Zainteresowanego.

Za zasadne należało uznać stanowisko Organu, że przedmiotem spornej umowy był ciąg określonych czynności składający się na realizację celu umowy, jakim było przekazanie wiedzy studentom w czasie zaplanowanych zajęć dydaktycznych a nie jej wynik, co przesądzało o jej kwalifikacji jako umowy starannego działania – umowy o świadczenie usług. Nie został bowiem spełniony żaden z warunków pozwalających na przyjęcie, że przygotowany program zajęć, testów i sprawdzianów egzaminacyjnych oraz przeprowadzenie zajęć przez Zainteresowanego był przeprowadzony w wykonaniu zawartej umowy o dzieło. Podobne stanowisko zajął Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 4 lutego 2015 r. II GSK 568/14, w bardzo zbliżonym stanie faktycznym sprawy, w którym, zgodnie z wolą stron i treścią umowy - przedmiotem, o którego wykonanie się umówiły, było przeprowadzenie cyklu wykładów, przeprowadzenie seminariów dyplomowych i obrony prac dyplomowych, magisterskich, wypromowanie i recenzja prac dyplomowych, przeprowadzenie repetytoriów i opracowanie sylabusów z przeniesieniem praw autorskich na płatnika. W powołanym wyżej wyroku Naczelny Sąd Administracyjny wyraził między innymi pogląd, iż wobec powyższego stanu faktycznego, nie może budzić żadnych wątpliwości, że wykonanie przez wykładowcę umowy stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania zmierzających do przekazania uczestnikom szkolenia, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy teoretycznej umożliwiającej zdanie egzaminu (...), co nakazuje oceniać taką umowę z punktu widzenia art. 750 k.c. (podobnie wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] lutego 2013r., sygn. akt: [...]). Również poziom opanowania materiału i umiejętności przez uczestników wykładów nie może być oceniany, jako rezultat w znaczeniu określonym w art. 627 k.c. (wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] stycznia 2013r. sygn. akt: [...]).

Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu". (wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z dnia [...] lutego 2013 r., o sygn. akt [...]).

Zdaniem Sądu w omawianej sytuacji mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przeprowadzenie zajęć na uzgodniony ze zleceniobiorcą temat. Czynności, do których wykonania zobowiązywał się uczestnik postępowania miały prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności niewymagających cech indywidualizacji, lecz staranności działania. Nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem spornych umów było przekazanie określonej wiedzy, a nie stworzenie dzieła.

Uprawniona jest również ocena, że zawarte pomiędzy stronami umowy nie przewidywały określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów k.c. czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego.

W tej sytuacji odmienna ocena ww. dowodów, do której skarżąca była uprawniona, nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia. Nie doszło zatem w sprawie do naruszenia art. 107 § 3 k.p.a. Stanowisko skarżącej stanowi jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organ, przy czym jej skutecznie nie podważa.

W ocenie Sądu prowadzenie przez Zainteresowaną zajęć dydaktycznych stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do nauczenia, czy też wytłumaczenia słuchaczom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonując sporne umowy uczestnik postępowania nie miał żadnego wpływu na to, czy słuchacze nabędą wykładaną wiedzę. Umowa nie precyzowała o jakie konkretnie dzieło miałoby chodzić. Nie określały efektu jaki miał być ich rezultatem, ani nawet tematu prowadzonych zajęć. Nie przewidywały rezultatu w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii. Uczestniczka postępowania mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia zajęć. Zatem zainteresowana nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za rezultat. Natomiast poziom osiągniętej wiedzy przez studentów nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15).

W ocenie Sądu, treść umowy nie pozostawia wątpliwości, że miała ona cel edukacyjny, dydaktyczny. Powyższe determinuje jej charakter prawny, jako umowy o świadczenie usług.

Sąd stoi na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie może stanowić bowiem dzieła, ani samo przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów czy innego rodzaju zajęć choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników. Dzieła nie może stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć.

Sąd zauważa ponadto, że czynność przeprowadzenia zajęć nie jest niezależna od osoby prowadzącej te zajęcia i trwa tak długo, jak same zajęcia. Nie pozostawia ucieleśnionego, czy też nieucieleśnionego ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. Aby stwierdzić, że rezultat umowy jest właściwy umowie o dzieło musi ono mieć charakter samoistny względem twórcy. Tym samym dzieło pozostaje niezależne od dalszego działania twórcy i staje się wartością autonomiczną w obrocie. Rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultatu jakim jest przy przeprowadzaniu zajęć, wiedza uzyskana przez uczestników zajęć, nie da się z góry określić w postaci dzieła. Tego rodzaju rezultat nie jest zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Uzależniony jest w dużej mierze od uczestników zajęć ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Przy tego rodzaju rezultacie nie można mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła. Zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych.

W przypadku zajęć dydaktycznych na wyższej uczelni dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy. Jednak nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wysiłek intelektualny oraz indywidualne podejście do prowadzenia zajęć jest wymagany przy tego rodzaju pracy umysłowej, należy go zatem zaliczyć do elementów umowy zlecenia związanej z obowiązkiem starannego działania.

W przypadku przeprowadzenia cyklu zajęć dydaktycznych nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych, przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c. Nadto liczba wykonywanych godzin zajęć nadaje im charakter czynności powtarzalnych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] czerwca 2013 r. sygn. akt [...]).

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 maja 2016 r., sygn. akt II UK 217/15 uznał, że wykładnia systemowa przepisów ubezpieczeniowych skorelowana z analizą art. 627 k.c. oraz art. 750 k.c. w zw. z art. 734 k.c. prowadzi do wniosku, że umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia może być przedmiotem umówionego dzieła, jeżeli dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki umowy poddają się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego.

Jednakże taka sytuacja nie miała miejsca w rozpoznawanej sprawie. W żadnej z zawartych przez Stronę umów, nie zostały opisane takie warunki prowadzenia zajęć, które można by uznać za określenie wykładu naukowego, niestandardowego i niepowtarzalnego. Przedmiotem umowy jest prowadzenie zajęć oraz poprzedzające ogólnie ujmując czynności dydaktyczne, brak zatem jakichkolwiek znamion wypełniających kryteria twórczego, indywidualnego dzieła naukowego.

Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowych umów oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że uczestnik postępowania podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.

Sąd podzielił ocenę organu, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie uczestnik jako przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do prowadzenia zajęć. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech essentialia negotii umowy o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c.

Umowy dotyczące prowadzenia zajęć dydaktycznych, stanowią umowy starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tych umów przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego niejednokrotnie z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów, zajęć oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 k.c.

Sąd stwierdza zatem, że nie doszło do naruszenia art. 627 k.c. w zw. z art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nawet jeżeli przyjąć, że przeprowadzone wykłady stanowiły utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Nie było to bowiem twórcze indywidualne dzieło naukowe, lecz edukacyjne działania mające na celu nauczenie uczestników tych wykładów konkretnej wiedzy na dany temat. Zaklasyfikowanie do umów o dzieło, umów dotyczących świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymaga dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy rezultatu, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunkom prawnym. Umowy o dzieło autorskie, nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.

W konsekwencji też nie doszło w niniejszej sprawie do naruszenia art. 750 k.c. w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e, art. 69 ust. 1, art. 107 ust. 5 pkt 16, art. 109 ustawy o świadczeniach, skoro bowiem sporne w niniejszej sprawie umowy stanowiły umowy o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że uczestnik postępowania podlegał, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu przedmiotowych umów, zawartych ze skarżącą.

Nie jest także trafny zarzut naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c., który miałby wpływ na wynik sprawy. Jak wynika z tego przepisu oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (§ 1), w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Biorąc pod uwagę istotę zawartych umów należy zauważyć, że ich celem było przekazanie słuchaczom określonej wiedzy z danej dziedziny, a nie prezentacja dzieła naukowego. Gdyby umowy dotyczyły działa naukowego w jej treści opisane zostały szczegółowo, warunki jakim sprostać powinno to dzieło. Zawarte umowy nie przedstawiały nawet tematu prowadzonych zajęć.

Nie można też przychylić się do twierdzeń Skarżącej, iż wszystkie szczegóły umów, które dotyczyły twórczego czy niepowtarzalnego charakteru prowadzonych zajęć zostały uzgodnione ustnie. Podejmowanie jedynie ustnych ustaleń co do mającego być przedmiotem umowy dzieła jest, w ocenie Sądu, niekorzystne dla obu stron umowy. Tym bardziej jeśli chodzi o najbardziej kluczowe postanowienia z punktu widzenia umowy o dzieło. W przypadku formy ustnej trudno bowiem dowieść tego co było istotą umowy o dzieło, w przypadku gdy wykonawca umowy im nie sprosta. Jakie były dokładne wymagania odnośnie dzieła, kiedy można uznać, że dzieło nie zostało wykonane. Skarżąca nie wyjaśniła również przyczyny dla, której strony zgodnie zrezygnowały z pisemnej formy określenia najistotniejszych, szczegółowych warunków działa, na rzecz formy ustnej. Należy wziąć też pod uwagę, iż skarżąca zawierała umowy o dzieło z kilkudziesięcioma osobami, które miały prowadzić różnego rodzaju zajęcia. Trudno zatem w ocenie Sądu przyjąć, że z taką ilością osób skarżąca rzeczywiście najistotniejsze elementy umów doprecyzowywała ustnie.

Za niezasadny należy także uznać zarzut naruszenia art. 7 k.p.a., art. 8 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. i art. 80 kpa poprzez dowolne i niewyczerpujące ustalenie stanu faktycznego sprawy, w tym nieprzeprowadzenie wnioskowanych dowodów z przesłuchania J. K. - wykonawcy umowy oraz rektora I. K.

Zgromadzony materiał dowodowy był wystarczający do wydania decyzji w przedmiotowej sprawie. W ocenie Sądu najistotniejszym dowodem w sprawie są właśnie zawarte między stronami umowy. Zostały one bowiem sformułowane w sposób pozwalający na zakwalifikowanie ich charakteru prawnego bez potrzeby uzupełniania materiału o kolejne dowody.

Przed organem NFZ (pierwszej instancji), jak i wcześniej przed Zakładem Ubezpieczeń Społecznych gromadzone były dokumenty, z których w ocenie Sądu wynika pełny obraz tego jaki był przedmiot umów oraz okoliczności ich wykonania. Podkreślić należy, że w aktach administracyjnych sprawy znajduje się pismo wyjaśniające Zainteresowanej z 26 lutego 2020 r.(data wpływu), którym jednoznacznie stwierdziła, że jej obowiązkiem było opracowanie autorskiej koncepcji zajęć i ich przeprowadzenie. Nie była jednak zobowiązana do dostarczenia płatnikowi, konspektów i kart przedmiotów lub sylabusów przed rozpoczęciem zajęć. W umowach nawet nie wskazano tematów zajęć, a opisany w umowach ich przedmiot ma charakter bardzo ogólny, nie wskazuje na oryginalność czy też twórczy charakter przeprowadzonych zajęć czy wymagającej specjalnej i oryginalnej koncepcji ich przeprowadzenia. W każdym razie w umowie, nie zostały nawet wskazane, nie mówiąc już o precyzyjnym ich określeniu w umowie, który mógłby stanowić przedmiot umowy o dzieło.

W aktach sprawy, wbrew wywodom skargi, znajduje się protokół przesłuchania Rektora Uczelni I. K. przeprowadzonego w dniu [...] marca 2018 r. oraz wyjaśnienia złożone przed Organem NFZ w pierwszej instancji.

Pytania zadawane przez inspektorów kontroli ZUS dotyczyły m.in. przedmiotu umów, czy ich efektów.

I tak pytanie nr 11) opisane w protokole przesłuchania z dnia [...] marca 2018 r. brzmiało: Na czym polegała realizacja umowy o dzieło "prowadzenie wykładów", "zajęcia dydaktyczne", "wykłady dla studentów", "wykłady i ćwiczenia", "wykłady i konsultacje", itp. Zawieranych przez W. i FE? Odpowiedz I. K. brzmiała następująco cyt. "Opracowanie wykładu i przeprowadzenie wykładu. Proporcje opracowania i przeprowadzenia są do każdego wykładu, jest inaczej. Inna nazwa umowy jest kwestią nazewnictwa. Prowadzenie zajęć czy wykładów to jest to samo." Kolejne pytanie zadane przez inspektora, pytanie nr 12): "Kto, gdzie, kiedy i w jaki sposób weryfikował efekt ww. umowy czy W., FE posiada materialne lub zapisane w formie materialnej efekty realizacji umowy? Kto dokonywał odbioru dzieła i na czym to polegało? Odpowiedz I. K. cyt: "Efektem było przeprowadzenie wykładów. Najczęściej ja sprawdzałem rachunek, w przypadku fundacji potwierdzała to jeszcze księgowa. Potwierdzeniem realizacji umowy jest przeprowadzony wykład. Bierze się rachunek od wykładowcy i nic więcej. Ja weryfikowałem umowy. Na niektórych wykładach bywałem. Nie przypominam sobie sytuacji abym kwestionował wykonanie umowy.".

I. K., miał zatem możliwość wypowiedzenia się na temat zawieranych umów, ich charakteru czy efektu. Niezasadny jest zatem stawiany przez Skarżącą zarzut niewyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego.

W ocenie Sądu, także z tych zacytowanych powyżej wypowiedzi rektora Wyższej Szkoły można wywnioskować jaki był efekt, skutek podpisywanych umów. Jak bowiem stwierdził rektor Szkoły Wyższej w odpowiedzi na pytanie 12) inspektora ZUS, efektem było przeprowadzenie wykładów. Zatem sam rektor Szkoły Wyższej potwierdził, iż między innymi badane w niniejszym postępowaniu umowy zawierane były w celu prowadzenia zajęć. Miały zatem charakter edukacyjny, nie były to więc umowy o dzieło.

Sąd podziela pogląd organu, iż przesłuchanie stron nie było konieczne, gdyż w zgromadzonym materiale dowodowym znajdują się złożone na piśmie zastrzeżenia do protokołu kontroli z dnia [...] maja 2018 r., czy też zastrzeżenia do informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli. Dowody te zostały ocenione przez organ w ramach posiadanych kompetencji bez przekroczenia granic swobodnej oceny.

Gdyby tak jak twierdzi Skarżąca umowy dotyczące prowadzenia zajęć miały charakter oryginalny, autorski i niepowtarzalny to byłoby to odzwierciedlone w treści umowy. W formie pisemnej dokonuje się udokumentowania najistotniejszych elementów umowy. Jeśli przedmiot umowy byłby rzeczywiście oryginalny, autorski i niepowtarzalny wtedy wykonawca umowy żądałby stosownego zapisu w umowie bądź aneksie do tej umowy. Określiłby dokładnie i szczegółowo przedmiot prowadzonych zajęć, ich temat oraz wszystkie te elementy, które odróżniają dzieło od innych typowych umów zlecenia. Są to bowiem essentialia negotii umowy o dzieło, jej najistotniejsze części, które stanowią o jej charakterze. Brak było zatem przeszkód do tego, aby bardzo istotne postanowienia umowy zostały zawarte w formie pisemnej.

Pamiętać również należy, że zgodnie z art. 86 ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego jeżeli po wyczerpaniu środków dowodowych lub z powodu ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, organ administracji publicznej dla ich wyjaśnienia może przesłuchać stronę. Zgodnie z ww. przepisem organ może przesłuchać stronę postępowania, czyli w niniejszym przypadku rektora I. K. oraz wykonawcę umowy T. G.. Jednak może to uczynić w sytuacji gdy niewyjaśnione pozostały fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, a organ wyczerpał już inne środki dowodowe lub takich innych środków dowodowych w sprawie brakowało. Z art. 86 k.p.a. wynika, że dowód z przesłuchania strony jest dowodem posiłkowym (subsydiarnym), pozostawionym do uznania organu i przeprowadzanym jedynie wówczas, gdy po przeprowadzonym postępowaniu dowodowym pozostają do wyjaśnienia istotne dla sprawy okoliczności (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 10 lipca 2019 r. sygn. akt I GSK 1362/18).

Zaznaczyć też należy, iż dowód z przesłuchania strony jest kwestią kontrowersyjną. Źródłem informacyjnym jest bowiem podmiot bezpośrednio zainteresowany w rozstrzygnięciu danej sprawy. Przesłuchanie stron postępowania jest wobec tego w ocenie Sądu mało wiarygodnym środkiem dowodowym (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 18 września 2018 r. sygn. akt II GSK 3315/16).

Tym bardziej gdy jak w niniejszej sprawie, w ocenie Sądu, organ przeprowadził postępowanie dowodowe w taki sposób, że kwestie istotne dla sprawy zostały wyjaśnione.

Sąd podkreśla, również iż zgodnie z art. 3531 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Zawarte w niniejszej sprawie umowy zatytułowane zostały jako "umowy o dzieło" jednak nazwa umowy nie jest elementem decydującym samodzielnie o rodzaju zobowiązania. Nie można zatem dokonać oceny charakteru umowy jedynie na podstawie nazwy umowy, w oderwaniu od oceny rzeczywistego jej przedmiotu i sposobu oraz okoliczności jej wykonania. W badanej sprawie przedmiot świadczenia ze strony uczestnika i okoliczności w jakich jest wykonywany wskazują, wbrew nadanej nazwie, nie na umowę o dzieło, ale umowę o świadczenie usług. Dokonana zatem w tym zakresie ocena przez Prezesa NFZ nie narusza także art. 3531 k.c.

Reasumując Sąd nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje Skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornych umów oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zapisów zawartych umów. Na podstawie ich treści oraz innych okoliczności sprawy organ dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione. Wyczerpująco zbadał istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą i wydając rozstrzygnięcie oparł się na materiale prawidłowo zebranym oraz dokonał jego wszechstronnej oceny uzasadniając swoje stanowisko w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a.

Biorąc powyższe pod uwagę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.– Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2022 r., poz.329), orzekł jak w sentencji wyroku.

Powiązane przepisy

Zapytaj AI o to orzeczenie