|
Sąd Rejonowy dokładnie przeprowadził postępowanie dowodowe, w trakcie którego przedsięwziął niezbędne i odpowiednie czynności celem wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności w sprawie. Zgromadzone dowody poddał wnikliwej analizie, a w motywach zaskarżonego orzeczenia ustosunkował się do każdego z przeprowadzonych dowodów. Wyjaśnił zatem, którym dowodom dał wiarę i dlaczego, a także które okoliczności sprawy można na ich podstawie uznać za udowodnione. Przedstawiona przez Sąd I instancji analiza dowodów, w tym zwłaszcza w zestawieniu z zebranymi dokumentami, w pełni zasługiwała na uwzględnienie. Wbrew czynionemu zarzutowi była ona spójna i uwzględniała zasady doświadczenia życiowego, w tym zawodowego. Zasadność ocen i wniosków wyprowadzonych przez Sąd orzekający z okoliczności ujawnionych w toku przewodu sądowego odpowiadała prawidłowości logicznego rozumowania, nadto analiza ta nie wykraczała poza ramy swobodnej oceny dowodów. Obrońca - w oderwaniu od zgromadzonych dowodów - starał się wykazać, iż oskarżony w spółce komandytowej ( (...) sp. z o. o. sp. k.) nie był uprawniony do składania jakichkolwiek deklaracji, czyniąc to jedynie w obrębie spółki z o. o. (...) więcej, zarzucał Sądowi meriti, iż w swoim uzasadnieniu przytaczał jedynie dowody odnoszące się do działań oskarżonego w spółce z o. o., działającej aktywnie i w porównywalnym stopniu do spółki komandytowej. Choć w istocie zalegające na k. 59-60 pełnomocnictwo prezesa zarządu komplementariusza A. K. z dnia 2 marca 2015r. do podpisywania deklaracji składanej za pomocą środków komunikacji elektronicznej dotyczyło (...) sp. z o. o., to jednak oskarżony P. S. deklaracje takie składał faktycznie zarówno reprezentując (...) sp. z o. o., jak i (...) sp. z o. o. sp. k., na co wskazują karty informacyjne o ujawnieniu czynów zabronionych w powiązaniu z deklaracjami - odpowiednio VAT-7(15) i PIT-4R(6) - k. 1-12. Pomimo rezygnacji przez oskarżonego w dniu 22 grudnia 2015r. ze stanowiska prokurenta w obu spółkach i przyjęciu jej uchwałami wspólników, oskarżony nadal na podstawie faktycznego wykonywania swoich obowiązków zajmował się sprawami gospodarczymi, w tym i finansowymi, obu podmiotów, po myśli art. 9 § 3 kks, a tym samym odpowiadał za płacenie podatków przez spółki (w tym VAT-u) oraz odprowadzenie na rachunek US pobranych wcześniej zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych. Jak trafnie podkreśla apelujący oskarżyciel, oskarżony - pomimo złożonych rezygnacji - nadal zatem faktycznie wykonywał swoje obowiązki zajmując się sprawami obu spółek, co bezsprzecznie wynika ze składanych i podpisywanych przez niego deklaracji. Czynił to elektronicznie, także i w okresie po rezygnacji ze stanowiska prokurenta w spółkach, o czym świadczy jego nr PESEL, widniejący każdorazowo w rubryce oznaczającej nadawcę na wydrukach deklaracji za wskazane okresy, uzyskanych z systemu informatycznego oskarżyciela (k. 2-11). Daty składanych deklaracji świadczyły niewątpliwie zatem o tym, iż oskarżony nie tylko podejmował określone działania z ramienia obu spółek (a nie tylko sp. z o. o.), ale także i faktycznie nie zrezygnował z zadań wcześniej mu powierzonych, podpisując deklaracje i rozliczając się z fiskusem w okresie późniejszym, tj. po 22 grudnia 2015r., czego nie wziął należycie pod uwagę Sąd I instancji. Złożona przez oskarżonego rezygnacja ze stanowiska w obu podmiotach nie miała zatem realnego wpływu na dalsze, faktyczne zajmowanie się przez niego sprawami gospodarczymi, w tym finansowymi, obu spółek. Pomimo zatem przywoływania przez skarżącego obrońcę okoliczności, iż druk pełnomocnictwa dotyczył sp. z o. o., oskarżony faktycznie wykonywał powierzone mu zadania, zajmując się sprawami gospodarczymi, w szczególności finansowymi, obu spółek, w tym także spółki komandytowej.
|
|
3.2.
|
obraza przepisów postępowania, a mająca wpływ na treść orzeczenia:
- art. 7 kpk w zw. z art. 424 § 1 pkt 1 kpk i art. 366 § 1 kpk polegająca na dowolnej, a nie swobodnej ocenie materiału dowodowego nie tylko w zakresie oceny zamiaru ewentualnego oskarżonego, ale poprzez uznanie, iż oskarżony zajmował się sprawami spółki komandytowej, co ma poparcie w zgromadzonym materiale aktowym mimo, iż świadkowie nie sprecyzowali w sposób nie budzący wątpliwości czym zajmował się oskarżony i w której konkretnie spółce, co ma również odzwierciedlenie w treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku polegającego na posługiwaniu się przez Sąd I instancji zwrotami "w spółce (...)
spółce (...)",
- art. 7 kpk w zw. z art. 424 § 1 pkt 2 i § 2 kpk polegające na całkowitym pominięciu w treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku opisu działania sprawcy w ramach spółki komandytowej, co w zasadzie uniemożliwia kontrolę instancyjną orzeczenia w zaskarżonym punkcie ze względu na brak spójności wyroku i brak konsekwencji w stosunku do jego sentencji, czyniąc decyzję procesową niezrozumiałą,
- art. 413 § 2 pkt 1 kpk poprzez wadliwe , bo niespełniające warunku zupełności, ujęcie opisu czynu zabronionego przypisanego oskarżonemu w pkt 1 zaskarżonego wyroku z pominięciem konstytutywnych komponentów zdarzenia faktycznego odpowiadających znamionom przedmiotowym przestępstwa z art. 77 § 2 kks, a tym samym uniemożliwiającym jego przypisanie, polegające na niewskazaniu w opisie czynu przypisanego niezbędnych dla oddania charakterystyki strony przedmiotowej czynu zabronionego stypizowanego w art. 77 § 2 kks w zw. z art. 9 § 3 kks w odniesieniu do działania w (...) sp. z o .o .sp. k.
|
☐ zasadny
☐ częściowo zasadny
☒ niezasadny
|
|
Zarzut naruszenia art. 7 kpk nie może ograniczać się do wskazania wadliwości sędziowskiego przekonania o wiarygodności jednych, a niewiarygodności innych źródeł czy środków dowodowych, lecz powinien wskazywać konkretne błędy w samym sposobie dochodzenia do określonych ocen, przemawiające w zasadniczy sposób przeciwko dokonanemu rozstrzygnięciu. Temu zadaniu skarżący jednak nie sprostał, zaś Sąd I instancji dał wyraz temu w uzasadnieniu na jakich dowodach się oparł, wskazując, że podstawą ustaleń faktycznych stały się zeznania świadków J. C. i A. K. w zestawieniu z zebranymi dokumentami, a także, choć w określonym zakresie, wyjaśnienia oskarżonego. Wbrew jednak twierdzeniom skarżącego z zeznań obojga świadków niewątpliwie wynika, iż to oskarżony w spółkach zajmował się sprawami związanymi z podatkami, istniał w nich bowiem już za czasów prezesury A. K. nieformalny podział obowiązków, w którym on wraz z bratem oskarżonego odpowiadał za sprawy techniczne, produkcję mieszanek, zbyt i zakupy, zaś oskarżony za sprawy prawno - finansowo - księgowe. Także i z zeznań świadka J. C. wynikało, że dokumenty podpisywali zamiennie oskarżony i K. S., w zależności kto w gabinecie siedział bliżej drzwi. Trudno z jej zeznań także wnioskować by w okresie świadczenia przez nią pracy w obu spółkach, zwłaszcza zaś w spółce komandytowej, zmieniło się cokolwiek w podziale zadań między kierownictwem po tym, jak oskarżony złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Wprawdzie przyznawała fakt częstej jego absencji w pracy w związku z chorobą, tym niemniej nie potrafiła sprecyzować tych okresów, z drugiej zaś strony odnotowywała jego obecność i aktywność zawodową w spółce komandytowej do ustania jej zatrudnienia w lutym 2016r. Myli się także obrońca gdy wywodzi, iż oba podmioty były na rynku aktywne w równym stopniu, a tym samym Sąd Rejonowy w oparciu o zeznania byłego prezesa zarządu spółki z o. o. czynił ustalenia dotyczące w zasadzie tylko działań związanych z tą spółką. Fakt, iż zasadniczo to spółka komandytowa prowadziła jednak działalność wynika niezbicie z zeznań ostatniego świadka ("w spółce z . o. o. za dużo się nie działo, prawie wcale, była jakaś jedna faktura"), tę okoliczność także jednak zdaje się potwierdzać i sam oskarżony gdy przyznaje, że spółka z o. o. nie prowadziła działalności gospodarczej, tzn. "nie nabywała, ani nie sprzedawała żadnych towarów handlowych", pełniąc jedynie rolę komplementariusza spółki komandytowej. Przywołane wyżej oświadczenia wskazują więc, iż działania oskarżonego w spółce komandytowej nie mogły być i nie były czysto formalne, jak niesłusznie wywodzi apelujący. Oskarżony na podstawie art. 9 § 3 kks odpowiadał jako sprawca za zarzucane mu przestępstwo i wykroczenie skarbowe w całym zarzucanym mu okresie, ponosząc odpowiedzialność za prowadzenie spraw gospodarczych, w tym finansowych, obu spółek nie tylko do czasu pełnienia funkcji na stanowisku prokurenta w nich, ale i - z przyczyn omówionych wyżej - w okresie późniejszym, objętym skargą.
Mija się z prawdą obrońca oskarżonego także gdy dowodzi braku zawinienia oskarżonego. Okoliczności sprawy w sposób klarowny, obiektywny i nie podlegający kwestionowaniu wykazują winę P. S. w dopuszczeniu się przez niego zarzucanych mu przestępstwa skarbowego z art. 77 § 2 kks i wykroczenia skarbowego określonego w art. 57 § 1 kks, których sprawstwo jest kwestionowane przez skarżącego. Oskarżony, jako osoba samodzielnie i przez dłuższy czas zajmująca się sprawami gospodarczymi, w tym finansowymi, obu podmiotów, winien mieć świadomość tego, że podejmowana przez spółkę pierwszą, jak i następnie drugą - nowo utworzoną i w jego ocenie docelową, działalność z uwagi na labilne czynniki rynkowe, determinujące powodzenie określonych przedsięwzięć, zwłaszcza w warunkach podnoszonego w 2015r. kryzysu na rynku węglowym, obciążona jest znacznym ryzykiem utraty płynności finansowej. Tym samym powinien on jako podmiot fachowy i doświadczony przewidywać i zapobiegać wystąpieniu ekonomicznych skutków z tym związanych. W związku z powyższym nie mógł on przerzucać na Skarb Państwa i pozostałych, regulujących terminowo podatki podatników, swoich niepowodzeń gospodarczych i nie płacić w terminie zobowiązań podatkowych, tłumacząc się brakiem środków finansowych na wymagane podatki. Sąd II instancji w pełni przychyla się do stanowiska Sądu Najwyższego, zajętego w wielu swoich orzeczeniach, w myśl którego niewpłacenie na rachunek organu podatkowego obliczonego i pobranego podatku nie musi polegać na fizycznym przejęciu przez płatnika kwoty stanowiącej jego równowartość, podatek bowiem jest pobrany już wówczas, gdy dokonano jego potrącenia, tj. gdy wypłacono podatnikowi kwotę pieniężną po odliczeniu podatku podlegającego pobraniu (wyrok SN z dnia 19 VIII 1999r., III KKN 434/97, wyrok SN z dnia 16 V 2002r., IV KKN 427/98). Problem pobrania podatku jest związany jednak z występującymi właśnie w praktyce sytuacjami, gdy płatnik nie posiada środków finansowych na uiszczenie podatku podatnika, wówczas bowiem przyjmuje się najczęściej fikcję pobrania podatku „na papierze”, gdy tymczasem w rzeczywistości płatnik nie dysponuje pieniędzmi na wpłatę podatku. Zarówno Sąd Najwyższy, jak i przedstawiciele doktryny wielokrotnie akcentowali, że kondycja finansowa płatnika nie ma znaczenia dla odpowiedzialności karnoskarbowej płatnika, środki pieniężne bowiem nie należą do płatnika, a do podatnika (do czasu pobrania) i do Skarbu Państwa (od czasu wpłacenia), powinnością zaś płatnika jest jedynie obliczyć, pobrać i wpłacić podatek na rachunek właściwego organu (tak m. in. wyrok SN z dnia 16 V 2002r., IV KKN 427/98, wyrok SN z dnia 2 VIII 2002r., IV KKN 426/98, post. SN z dnia 25 X 1995r., I KZP 30/95, G. Łabuda: Komentarz do art. 77 kks). Dlatego też wywodzenie przez oskarżonego w jego relacji z faktu niezależnych od niego i niewywołanych jego celowym działaniem kłopotów finansowych spółki (a w zasadzie spółki komandytowej), czy też braku osiągania zysku w odpowiedniej wysokości, tj. takiego, który pozwalałby na spłatę zaległości podatkowych, braku jego zawinienia w niedopełnieniu obowiązków podatkowych względem Skarbu Państwa, jest absolutnie nieprawidłowe, a co za tym idzie, nie akceptowane przez Sąd odwoławczy. Kontynuowanie działalności gospodarczej w latach 2015-2016 przez niewydolny podmiot, mimo pogarszającego się stanu jego finansów, nawet w warunkach podnoszonego kryzysu na rynku węglowym i przy uwzględnieniu zajęć wierzytelności, w żadnym razie nie uchylało obowiązku ponoszenia należnych ciężarów podatkowych; to rzeczą prowadzącego działalność jest czynienie tego w taki sposób, aby zobowiązania te były odprowadzane regularnie do budżetu Państwa. Jeśli płatności są zagrożone należy podjąć działania zmierzające do poprawy sytuacji finansowej, a jeśli te nie przynoszą rezultatów, nawet ograniczyć lub zakończyć działalność. Sąd ad quem nie ma więc żadnych zastrzeżeń co do dokonanych przez Sąd meriti ustaleń faktycznych, w tym także okoliczności przemawiających za przyjęciem działania oskarżonego za zawinione, czemu dał wyraz uznając w tej części apelację za niezasadną i nie zasługującą na uwzględnienie. Słusznie Sąd orzekający przyjął działanie oskarżonego za umyślne z zamiarem ewentualnym, jako osoba bowiem odpowiedzialna za sprawy gospodarcze, w tym finansowe, spółek, faktycznie je wykonując, stawała się odpowiedzialną za przestępstwo i wykroczenie skarbowe.
Nie można także w świetle tak poczynionych ustaleń faktycznych zgodzić się ze skarżącym gdy zarzuca Sądowi meriti nieprawidłowy opis czynu przypisanego oskarżonemu w punkcie 1, z opisu tego bowiem bezsprzecznie wynika, iż to oskarżony był osobą odpowiedzialną za niewpłacenie obliczonych i pobranych zaliczek na podatek dochodowy przez płatnika - spółkę komandytową, w związku z faktycznym zajmowaniem się sprawami gospodarczymi tego podmiotu na podstawie art. 9 § 3 kks.
|