|
Rozpocząć należało od tego, że Sąd Rejonowy zasadniczo dokonał słusznej oceny zgromadzonego materiału dowodowego i w znaczącej części trafnie ustalił stan faktyczny dotyczący najważniejszych aspektów inkryminowanych wydarzeń (nie licząc kilkukrotnego pomylenia osoby R. R. z oskarżonym T. W. i nieprawidłowego przytoczenia wniosków końcowych opinii biegłych z zakresu badań dokumentów odnośnie braku możliwości sporządzenia pełnomocnictw z zadeklarowanym rokiem ich sporządzenia 2013 i 2014 w tych właśnie latach). Jednak mimo dokonania wymienionych powyżej czynności w sposób zasadniczo prawidłowy, Sąd Rejonowy przeprowadził błędne wnioskowanie w zakresie wyczerpania wszystkich ustawowych znamion zarzucanego przestępstwa z art. 271 § 3 kk w zachowaniu T. W., co w konsekwencji doprowadziło do wydania orzeczenia uniewinniającego.
Po analizie uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia Sąd odwoławczy doszedł do wniosku, że Sąd Rejonowy niepotrzebnie skupił się przede wszystkim na zagadnieniu ważności czynności prawnej polegającej na zawarciu przez R. R. działającego w imieniu (...) S.A. z J. P. umowy z dnia 3 listopada 2014 r. o zakazie konkurencji. Tymczasem możliwość konwalidacji wszelkich czynności prawnych dokonanych przez R. R. w imieniu wymienionej spółki bez odpowiedniego umocowania na podstawie art. 39 § 1 kc była bez znaczenia dla prawnokarnej oceny zachowania T. W. z punktu widzenia możliwości przypisania mu odpowiedzialności karnej z art. 271 § 3 kk. Natomiast ważkim w sprawie jest cel dla jakiego zostały stworzone dokumenty pełnomocnictw rodzajowych datowanych na dni: 2 stycznia 2013 r., 2 stycznia 2014 r., 2 stycznia 2015 r. oraz 2 stycznia 2016 r., zawierające poświadczenie nieprawdy odnośnie rzeczywistych dat ich wydania, który to został przez Sąd I instancji niesłusznie pominięty. Celem tym niewątpliwie było tylko i wyłącznie wykazanie w toku toczącego się przed Sądem Rejonowym Poznań – Grunwald i Jeżyce w Poznaniu pod sygn. akt (...) postępowania cywilnego z powództwa (...) S.A. przeciwko J. P., że R. R. w dniu 3 listopada 2014 r. był uprawniony do zawarcia w imieniu tej spółki z J. P. umowy o zakazie konkurencji. W celach porządkowych warto tu powtórzyć, że umowę o zakazie konkurencji z J. P. podpisał R. R., mimo tego że w komparycji umowy jako podmiot reprezentujący spółkę (...) S.A. został wskazany oskarżony T. W. działający jako Prezes Zarządu uprawniony do samodzielnej reprezentacji. W tej części umowy, w której oznaczone były jej strony nie ma żadnej informacji by przy jej podpisaniu miał występować inny aniżeli T. W. podmiot, w szczególności by umowa została zawarta z udziałem R. R. jako pełnomocnika spółki. Tymczasem w sytuacji kiedy spółka (...) S.A. miałaby przy podpisaniu umowy o zakazie konkurencji działać poprzez pełnomocnika konieczne dla ważności tego dokumentu było wymienienie w komparycji danych osobowych pełnomocnika i wyraźne zaznaczenie, że osoba ta działa właśnie jako pełnomocnik spółki, a nie jako członek zarządu spółki. Dodatkowo członek zarządu powinien poinformować drugą stronę umowy o tym, że działa przy jej podpisywaniu w charakterze pełnomocnika (a nie jako członek organu spółki uprawniony do jej reprezentacji zgodnie z zasadami ustanowionymi w statucie) i na żądanie okazać dokument pełnomocnictwa. Przy zawieraniu umowy o zakazie konkurencji z J. P. zasady te nie zostały zachowane i R. R. podpisał umowę, chociaż zgodnie z zasadami reprezentacji spółki (...) S.A. ujawnionymi w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego mógł on reprezentować spółkę jedynie działając łącznie z innym członkiem zarządu lub też z prokurentem. Warto także wspomnieć, że składając zeznania w toku procesu cywilnego prowadzonego w Sadzie Rejonowym Poznań – Grunwald i Jeżyce w Poznaniu pod sygn. akt (...)
R. R. podał, iż nigdy nie były mu udzielane żadne pełnomocnictwa poza poleceniem odebrania narzędzi z K.. Sporne dokumenty zostały złożone do tej sprawy cywilnej przez pełnomocnika powoda dopiero po podniesieniu przez pełnomocnika pozwanego zarzutu nieważności umowy spowodowanej podpisaniem umowy przez podmiot inny aniżeli ten wymieniony w komparycji. Przy czym początkowo były to pełnomocnictwa ogólne, a w drugiej kolejności rodzajowe po tym kiedy to w piśmie pełnomocnika pozwanego przytoczone zostały poglądy judykatury, zgodnie z którymi członkowi zarządu spółki nie można udzielić pełnomocnictwa ogólnego, a jedynie do poszczególnych czynności. Zgodnie ze sporządzoną w postępowaniu karnym opinią przynajmniej te pełnomocnictwa (ogólne oraz rodzajowe) z zadeklarowanym rokiem sporządzenia 2013 i 2014 były antydatowane. Uzyskane wyniki badań wskazują, iż nie są dokumentami starszymi niż 2-letnie, a więc nie mogły zostać sporządzone w roku 2013 i 2014. Wszystko to analizowane łącznie prowadzi do wniosku, iż ewidentnie dokumenty pełnomocnictw rodzajowych (te zostały ujęte w zarzucie karnym) upoważniające R. R. do dokonywania wymienionych w nich czynności w imieniu spółki (...) S.A. zostały wytworzone na potrzeby toczącego się przed Sądem Rejonowym Poznań – Grunwald i Jeżyce w Poznaniu procesu cywilnego przeciwko J. P. w celu uzyskania korzystnego orzeczenia w sprawie o naprawienie szkody. Wskazanie to ma niebagatelne znaczenie albowiem właśnie przez jego pryzmat należało ocenić za zbędne analizowanie przez Sąd I instancji możliwości konwalidowania czynności prawnej dokonanej przez R. R. bez umocowania. Nie można bowiem poczytywać jako próby konwalidowania wspomnianej czynności prawnej wystawienia przez oskarżonego T. W. działającego jako prezesa zarządu (...) S.A. dokumentów - pełnomocnictw dla R. R. z podaniem nieprawdy co do rzeczywistej daty wydania tych dokumentów, a następnie ich przedłożenia przed Sądem Rejonowym Poznań – Grunwald i Jeżyce w Poznaniu dla wykazania umocowania R. R. do zawarta z J. P. umowy o zakazie konkurencji będącej podstawą roszczenia dochodzonego przez (...) S.A. w procesie cywilnym. Konwalidowanie jest bowiem następczym zaakceptowaniem przez pewien podmiot warunków umowy zawartej w jego imieniu przez osobę działającą bez umocowania lub z przekroczeniem tego umocowania, przez którą to czynność umowa obarczona nieważnością względną staje się ważna mimo nieprawidłowości dotyczących osoby ją zawierającej. Nigdy konwalidowanie nie jest tworzeniem fikcji (przykładowo poprzez wystawianie dokumentów z datą wsteczną), że osoba działającą bez upoważnienia lub z przekroczeniem jego zasad jednak takim umocowaniem dysponowała w czasie zawierania umowy. Dlatego też możliwość konwalidowania umowy o zakazie konkurencji zawartej z J. P. w oparciu o przepis art. 39 § 1 kc powinna pozostać poza zainteresowaniem organów karnych i wcale nie wykluczała możliwości przypisania T. W. odpowiedzialności karnej za zarzucony mu w akcie oskarżenia czyn.
Zdaniem Sądu Okręgowego nie sposób zaakceptować również stanowiska wyrażonego w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia, zgodnie z którym sporządzenie przez T. W. dokumentów pełnomocnictw z podaniem w nich nieprawdy co do rzeczywistej daty ich wystawienia, a następnie przedłożenie ich w Sądzie Rejonowym Poznań – Grunwald i Jeżyce w Poznaniu jako dokumentów autentycznych nie miało znaczenia prawnego. Zastrzec trzeba, że oceny tego znamienia przestępstwa z art. 271 § 1 i 3 kk nie można dokonywać post factum i traktować jako okoliczności mających znaczenie prawne tylko takich, które zaważyły na treści wydanego wyroku. Takie spojrzenie na omawiane znamię przestępstwa fałszerstwa intelektualnego prowadziłoby do tego, że skazanie na ten czyn byłoby możliwe jedynie w przypadku wystawienia dokumentu zawierającego poświadczenie nieprawdy, który stał się podstawą orzeczenia sądowego. Byłoby to sprzeczne już z samym przedmiotem ochrony tego typu czynu zabronionego, którym jest prawdziwość treści dokumentu, czyli jej zgodność z rzeczywistym stanem rzeczy, a w konsekwencji znaczenie dowodowego dokumentu oraz pewność obrotu oparta na publicznym zaufaniu do dokumentów i domniemaniu prawdziwości pism mających taki charakter (
J. Piórkowska-Flieger, Fałsz, s. 326-327; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 października 2010 r., sygn. akt III KK 309/10, OSNwSK 2010, Nr 1, poz. 2031). Warto jeszcze podkreślić, że znaczenie prawne okoliczności będącej przedmiotem poświadczenia uwarunkowane jest możliwością spowodowania skutków z mocy przepisów jakiejkolwiek dziedziny prawa, obowiązujących w czasie poświadczenia (
J. Piórkowska-Flieger, Fałsz, s. 330-331; wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 18 kwietnia 2013 r., sygn. akt II AKa 31/13, Legalis nr 732682). Z uwagi jednak na to, że zgodnie z art. 115 § 14 kk wymóg ten jest zarazem cechą każdego dokumentu, zamieszczenie go w art. 271 kk należałoby więc rozumieć jako ograniczenie odpowiedzialności do poświadczenia tylko takich okoliczności którym przysługuje cecha zaufania publicznego, którego podstawą są szczególne kompetencje wystawcy dokumentu pozwalające oczekiwać jego rzetelności (
W. Wróbel, T. Sroka [w:] Zoll, Wróbel (red.), Kodeks karny, t. 2, cz. II, 2017 , s. 747). Przestępstwo z art. 271 kk może dotyczyć zarówno dokumentu urzędowego, jak i prywatnego. Niemniej jednak dokument, dla objęcia go działaniem art. 217 § 1 kk musi rodzić nie tylko określone jego treścią i zakresem działania skutki prawne między stronami czynności prawnej, ale wykraczać powodowanymi przez jego wystawienie skutkami prawnymi „na zewnątrz” (
postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 30 listopada 2007 r., sygn. akt V KK 98/07, KZS 2008, Nr 4, poz. 21). Stosując przedstawione rozważania na gruncie badanej sprawy Sąd II instancji wyraża stanowisko, że wystawienie przez T. W. jako prezesa zarządu (...) S.A. dokumentów pełnomocnictw rodzajowych zawierających poświadczenie nieprawdy co do rzeczywistych dat ich sporządzenia oraz przedstawienie tych dokumentów w toku procesu karnego w celu wykazania umocowania R. R. do zawarcia z J. P. umowy o zakazie konkurencji miało znaczenie prawne. Oskarżony podejmując te działania dążył do uzyskania dla spółki, w której pełnił rolę prezesa zarządu, korzystnego rozstrzygnięcia sądu cywilnego i odparcia podniesionego przez pełnomocnika pozwanego zarzutu nieważności umowy stanowiącej podstawę dochodzonego roszczenia. Poza tym, omawiane dokumenty wykraczały powodowanymi skutkami prawnymi „na zewnątrz”, ponieważ przełamywały one ustaloną w statucie spółki i ujawnioną w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego zasadę reprezentacji spółki (...) S.A., zgodnie z którą R. R. mógł działać tylko razem z innym członkiem zarządu lub też w prokurentem. Większego znaczenia dla prawnokarnej oceny zachowania podsądnego nie ma to, że Sąd Rejonowy Poznań – Grunwald i Jeżyce w Poznaniu rozpoznający sprawę o sygn. akt (...)odrzucił złożone przez pełnomocnika spółki (...) S.A. dokumenty pełnomocnictw uznając, że nie istniały one w datach w nich wskazanych i zostały sporządzone jedynie na potrzeby procesu cywilnego. Takie stanowisko tego organu orzekającego było bowiem konsekwencją oceny wartości dowodowej poszczególnych dowodów zaprezentowanych przez obie strony procesu i nie odmieniało w żaden sposób celu, dla którego oskarżony wytworzył dokumenty zawierające poświadczenie nieprawdy. Ponadto przyczyną oddalenia powództwa była nieważność umowy wynikająca z podpisania jej przez zupełnie inną osobę aniżeli wynikało to z komparycji umowy, a nie uznanie za niemiarodajne dokumentów pełnomocnictw.
W wyniku kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia za niesłuszne uznać też należało stanowisko Sądu Rejonowego odnośnie charakteru dokumentów wystawionych przez T. W., a będących przedmiotem badania w toku prowadzonego postępowania karnego. Wystawienie pełnomocnictw zawierających w swej treści niezgodne z rzeczywistością oznaczenie daty ich sporządzenia nie jest oświadczeniem woli lecz stanowi poświadczenie co do okoliczności mających znaczenie prawne. Warto też podkreślić, że pojęcie „poświadczenia” zakłada potwierdzenie określonych okoliczności, składane w swoim imieniu, ale w cudzej sprawie. Różni się więc od „oświadczenia”, które stanowi wypowiedź składaną w swoim imieniu i w swojej sprawie (
J. Piórkowska-Flieger, Fałsz dokumentu w polskim prawie karnym, Kraków 2004, s. 329). Rację miał Sąd Rejonowy w teoretycznym stwierdzeniu, że złożenie oświadczenia nie jest objęte penalizacją na podstawie art. 271 kk, ale zarzucanego T. W. zachowania nie można oceniać jako złożenia oświadczenia, gdyż było to w istocie poświadczenie nieprawdy w wystawionym dokumencie co do okoliczności mających znaczenie prawne.
Na koniec, Sąd II instancji za celowe uznał podkreślenie, że sam fakt pełnienia przez T. W.funkcji prezesa zarządu spółki (...) S.A. nie oznacza, iż dysponował on pełnomocnictwem do zawierania umów, w tym umów o pracę, kontaktów, kontaktów menadżerskich oraz do ich rozwiązywania. Uprawnienie do prowadzenia spraw spółki i reprezentowania jej, przewidziane w art. 368 § 1 ksh dla zarządu spółki akcyjnej jest czymś zupełnie innym niż działanie w imieniu spółki na podstawie pełnomocnictwa. Członek zarządu działający samodzielnie lub łącznie z innym podmiotem (w zależności od treści statutu spółki) w imieniu spółki akcyjnej przy zawieraniu umów, czy dokonywaniu innych czynności prawnych nie występuje jako pełnomocnik tylko jako przedstawiciel organu spółki. Warto zatem było tu wyjaśnić, że oba rodzaje uprawnienia do działania w imieniu osoby prawnej nie są tym samym i przy zawieraniu umowy w imieniu spółki dana osoba jest obowiązana wskazać w jakim charakterze występuje przy podpisywaniu takiej umowy. Zastrzeżenie to było konieczne albowiem Sąd Rejonowy w tej części uzasadnienia, w której przedstawiał argumenty przemawiające za uniewinnieniemT. W. od stawianego mu zarzutu, mylnie wskazywał, że pełnienie funkcji członka zarządu spółki jest jednoznaczne z dysponowaniem pełnomocnictwem do zawierania umów. Analizując znamiona występku z art. 271 § 3 kk, tzw. fałszu intelektualnego dokumentu w typie kwalifikowanym, nie można również pominąć zbadania czy wystawca dokumentu spełnia warunki „innej osoby niż funkcjonariusz publiczny uprawnionej do wystawienia dokumentu”. Sąd Rejonowy wydając zaskarżony wyrok kwestią tą się nie zajmował, jednak wobec zakwestionowania jego ocen prawnych przyjętych za podstawę wyroku uniewinniającego, rozważania w tym zakresie będą konieczne. Zarysowując temat, już prokurator w apelacji przedstawił argumentację na potwierdzenie tezy, że prezes zarządu spółki może być podmiotem indywidualnego występku z art. 271 kk, wskazując przy tym na konkretne orzeczenie Sądu Najwyższego w tej materii (
wyrok SN z dnia 24 października 1996 r, V KKN 147/96, OSNKW 1997/1-2, poz. 8). Podzielając ten kierunek rozważań konieczna będzie oczywiście pogłębiona analiza prawnokarna, z uwzględnieniem okoliczności faktycznych sprawy, w tym charakteru wytworzonych pełnomocnictw. Będzie to zadanie Sądu I instancji ponownie rozpoznającego sprawę. Tu można wskazać, że w doktrynie funkcjonuje pogląd, iż z uwagi na przyjęty przedmiot ochrony, w postaci wiarygodności wszelkiego rodzaju dokumentów, źródłem uprawnienia do wystawienia dokumentu może być każdy rodzaj legitymacji (
por. B. Mik, Glosa do postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 15 kwietnia 1999 r., I KZP 5/99, Prok. i Pr. 2000, Nr 3, s. 91–98). Uprawnienie takie może zatem wynikać z przepisu prawa, decyzji organu państwowego lub samorządowego, wyroku sądowego, polecenia służbowego, pełnomocnictwa czy umowy. Jak już wyżej wspomniano, wystawienie przedmiotowych pełnomocnictw rodzajowych przez prezesa spółki akcyjnej
de facto przełamywało zasady reprezentacji wynikające ze statutu spółki (...) S.A. i wpisów rejestrowych spółek handlowych. Pełnomocnictwa te zawierały w swojej treści poświadczenie, któremu przysługuje cecha zaufania publicznego, a w związku z tym domniemanie prawdziwości, a uprawnienia prezesa do tych czynności mają swe źródło w kodeksie spółek handlowych oraz umowie spółki.
|