|
Apelacja jest bezzasadna. Warto najpierw podkreślić, że sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę w granicach zaskarżenia i podniesionych zarzutów, zaś na niekorzyść oskarżonego może orzec wówczas, gdy stwierdzi uchybienia podniesione w środku odwoławczym wniesionym przez oskarżyciela publicznego (art. 433-434 k.p.k.).
Zarzut apelacji prokuratorskiej jest chybiony. W. M. oskarżono o przywłaszczenie pieniędzy w łącznej kwocie 5000 zł, czego miał dopuścić się w okresie pomiędzy styczniem 2021 r. do 22 czerwca 2022 r. Istotą przywłaszczenia jest jakikolwiek czyn uzewnętrzniający zamiar włączenia rzeczy lub prawa majątkowego do własnego majątku (art. 284 § 1 k.k.; wyr. SN z 2.12.2008 r., III KK 221/08), a więc obowiązkiem oskarżyciela publicznego było udowodnić, że W. M. konkretnym czynem zamierzał włączyć do swojego majątku pieniądze – w sumie 5000 zł, stanowiące własność pokrzywdzonego. Tymczasem opis czynu zarzucanego zawartego w akcie oskarżenia i treść apelacji, przy całkowitej bierności oskarżyciela publicznego w toku trwającego blisko osiem miesięcy postępowania przed sądem pierwszej instancji – w czasie którego ani razu nie stawił się na rozprawę główną i nie złożył choćby jednego pisma procesowego – dobitnie dowodzą, że oskarżyciel publiczny nie potrafi wskazać jaki konkretnie czyn oskarżonego miałby uzewnętrznić ów zamiar włączenia przez niego 5000 zł do swojego majątku.
Jest wręcz oczywiste, że wykazanie w tej sprawie, iż W. M. otrzymał wezwanie do zwrotu 5000 zł od Powiatowego Urzędu Pracy w K., przekazanych omyłkowo (...) sp. z o.o. Sp. k. w L., a następnie nie wpłacił na rachunek urzędu żądanych pieniędzy, nie wystarczy do przypisania mu przywłaszczenia sobie cudzej rzeczy, o którym mowa w art. 284 § 1 k.k., skoro wezwanie to było – skądinąd słusznie – skierowane do spółki, którą oskarżony reprezentował, a pieniędzmi tymi spółka dawno już, bo latem 2020 r. zadysponowała. Uczyniła to w dobrej wierze, przeznaczając pozyskane z urzędu środki na jej bieżącą działalność, co jasno wynika z treści historii rachunku bankowego (k. 208-211). Innymi słowy w okresie pomiędzy styczniem 2021 r. a 22 czerwca 2022 r. ani spółka (...), ani tym bardziej oskarżony, od dawna nie byli w posiadaniu pieniędzy omyłkowo przekazanych spółce przez (...)
w K. w lipcu 2020 r.
W tej sprawie sąd pierwszej instancji nie dopuścił się błędu w ustaleniach faktycznych. Z treści wniosku i umowy pożyczki niesłusznie wykonanej przez urząd pracy (k. 9-15) i z wezwania do zwrotu nienależnie wypłaconej pożyczki (k. 121-123) wynika, że zobo-wiązana do zwrotu nienależnie otrzymanej pożyczki była (...) sp. z o.o. Sp. k. w L.. Ma to naturalnie uzasadnienie w treści z art. 8 § 1 k.s.h. (w zw. z art. 102 k.s.h.), określającego spółkę komandytową, jako podmiot praw i obowiązków.
Skarżący ignoruje fakt, że stroną umowy pożyczki, beneficjentem tejże i adresatem wezwania o zwrot niesłusznie pożyczonych 5000 zł był nie oskarżony, lecz (...) sp. z o.o. Sp. k. w L.. To spółka, a nie oskarżony, objęła pieniądze w posiadanie i nimi zadysponowała. Jeżeli poszczególne czynności były udziałem oskarżonego to dlatego, że był uprawniony i zobowiązany zarazem do reprezentowania spółki i prowadzenia jej spraw. Oczywiście można sobie wyobrazić, że sprawca przestępstwa przywłaszczenia rzeczy, oszustwa czy innego skierowanego przeciwko mieniu, wykorzystuje spółkę handlową, jako narzędzie do popełnienia przestępstwa, jednakże w tej sprawie prokurator nie przedstawił żadnego dowodu na okoliczność, aby tak istotnie było.
W ocenie Sądu, nie ma jakiegokolwiek wiarygodnego dowodu na okoliczność, że oskarżony swoim zachowaniem zrealizował ustawowe znamiona strony przedmiotowej lub podmiotowej zarzucanego mu w akcie oskarżenia czynu. Oskarżenie zostało oparte na nieakceptowalnym domniemaniu, że skoro spółka, którą reprezentował oskarżony złożyła dwa wnioski o pożyczkę i otrzymała dwie pożyczki, choć powinna była otrzymać najwyżej jedną, a następnie nie zwróciła pieniędzy otrzymanych na podstawie jednej z tych umów (niesłusznie przyznanych przez urząd pracy), to oskarżony, który w imieniu i na rzecz tej spółki działał, popełnił przestępstwo z art. 284 § 1 k.k. To wnioskowanie ignoruje nie tylko obowiązek przedstawienia przez oskarżyciela publicznego dowodów na okoliczności dotyczące znamion czynu zabronionego, lecz pomija potrzebę wskazania zabiegów oskarżonego mających służyć zrealizowaniu przestępczego wszakże zamiaru (jak np. składanie nieprawdziwych oświadczeń, natychmiastowe pobranie z konta spółki pieniędzy błędnie przelanych w wykonaniu drugiej umowy pożyczki, postąpienie z przelanymi pieniędzmi jak z własnymi, wejście w porozumienie z inną osobą celem wykorzystania owoców przestępstwa itd.). Więcej; wskazując na fakt złożenia dwóch wniosków o pożyczki oskarżyciel publiczny nie zweryfikował wyjaśnień oskarżonego i pominął milczeniem powszechnie znane okoliczności, w jakich tego rodzaju pożyczki były przekazywane. W szczególności to, że były one przyznawane w warunkach wyjątkowo szybko zmieniających się regulacji prawnych związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, opartych na niejasnych przepisach i najzupełniej nowych, nieznanych wcześniej konstrukcjach prawnych, w tym zwłaszcza dotyczących wsparcia działalności gospodarczej przez państwo ze względu na epidemię Covid-19. Nie ulega wątpliwości, że (...) w K. przelewając drugą należność tytułem pożyczki sam popełnił błąd, którego mógł przecież łatwo uniknąć, gdyby przed przelaniem należności zweryfikował, np. po numerze Regon lub NIP, czy pożyczka nie została już raz przyznana. Tymczasem nie zrobiono tego, a w pomyłce zorientowano się dopiero w grudniu 2020 r.
Brak wiarygodnych dowodów na realizację strony przedmiotowej i podmiotowej przez oskarżonego, jawnie widoczny w tej konkretnej sprawie, trzeba podkreślić również w kontekście reformatoryjnego charakteru postępowania odwoławczego. Nawet bowiem wówczas, gdy apelacja oskarżyciela publicznego od wyroku uniewinniającego trafnie podnosi zarzut błędu w ustaleniach faktycznych (czego akurat apelacja wywiedziona w tej sprawie nie czyni), to z reguły nie wystarczy to jeszcze do jej uwzględnienia. Możliwość uchylenia wyroku uniewinniającego i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania zachodzi dopiero wtedy, gdy sąd odwoławczy - w wyniku usunięcia stwierdzonych uchybień stanowiących jedną z podstaw odwoławczych stwierdzi, że zachodzą podstawy do wydania wyroku skazującego czemu stoi na przeszkodzie zakaz określony w art. 454 § 1 k.p.k. Sama zaś tylko możliwość wydania takiego wyroku w ponownym postępowaniu przed sądem pierwszej instancji jest niewystarczająca dla przyjęcia wystąpienia reguły
ne peius określonej w art. 454 § 1 k.p.k. (zob. np. wyrok SN z dnia 17 maja 2022 r., II KS 6/22).
|
|