|
Zarzut nie jest zasadny.
Na wstępie Sąd odwoławczy chciałby zaznaczyć, iż całkowicie zgadza się zaprezentowanym w apelacji poglądem, że ustawodawca nie wymaga, aby między wyrażeniem groźby, a powstaniem obawy jej spełnienia, musiała zaistnieć koincydencja czasowa. W orzecznictwie utrwalony jest pogląd, że przepis art. 190 § 1 k.k. nie zawiera wymogu współczesności obawy do wypowiadanych gróźb. Niezbędną przesłanką dokonania tego przestępstwa jest wystąpienie skutku w postaci wzbudzenia w zagrożonym uzasadnionej obawy, że będzie ona spełniona, a nie realne jej spełnienie, lub powstałej w związku z tym obawy, a więc między czasem dokonania omawianego przestępstwa, a czasem realizacji zapowiedzianej dolegliwości może zachodzić różnica. Przestępstwo groźby karalnej jest przestępstwem skutkowym (niezbędną przesłanką do dokonania tego przestępstwa jest wystąpienie skutku w postaci wzbudzenia w zagrożonym uzasadnionej obawy, że groźba będzie spełniona) i przy tego typu czynach między czasem ich dokonania, a czasem skutku może zachodzić różnica. Nie jest tak, że lęk przed spełnieniem groźby może być wywołany wyłącznie zachowaniem sprawcy, kończącym się z chwilą jej wyrażenia, ale mogą go katalizować inne okoliczności, w tym także późniejsze zachowanie sprawcy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21.05.2020 roku – V KK 85/20; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10.09.2009 roku - V KK 107/09; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1.02.2007 roku - II KK 141/06; wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 13.12.2024 roku – IV Ka 676/24).
W niniejszej sprawie zaistniał natomiast zupełnie inny problem, a przyczyna wydania przez Sąd Rejonowy wyroku uniewinniającego, co do jednego z zarzucanych oskarżonej czynów, leżała w czymś innym, niż podniesione w apelacji – jak się okazuje niekwestionowane – zagadnienie prawa materialnego.
Trzeba najpierw przypomnieć, co w przedmiocie wypowiadanych wobec niej przez E. C. gróźb, zeznawała pokrzywdzona (której relacje Sąd Rejonowy uznał jako wiarygodne). Otóż, w miesiącu wakacyjnym 2023 roku (lipcu lub sierpniu) pokrzywdzona K. P. posądziła syna oskarżonej o zarysowanie samochodu. Wówczas E. C. powiedziała do pokrzywdzonej kilkakrotnie: (...), ,,jak ci przypierdolę, to padniesz”. Następnie kilkukrotnie, w nieustalonych bliżej datach, gdy obie panie mijały się na podwórku kamienicy, oskarżona zaczepiała pokrzywdzoną, ubliżając jej oraz kierując do niej pogróżki typu: (...), „ja cię dojadę”. Wreszcie, w dniu 5 kwietnia 2024 roku oskarżona dopuściła się pobicia K. P.. W czasie tego zdarzenia, oskarżona ponownie groziła pokrzywdzonej słowami: ,,teraz dostałaś wpierdol, to zapowiedź, co z tobą zrobi W., oglądaj się za siebie” (k.3). K. P., przed zaistnieniem pobicia w dniu 5 kwietnia 2024 roku nie obawiała się gróźb wypowiadanych przez oskarżoną. Zeznała ona bowiem: „Kiedy ze strony pani C. (…) padały groźby wobec mnie to wówczas nie obawiałam się spełnienia tych gróźb” (k. 3); „Na początku ja się obśmiewałam z jej gróźb, myślałam, że sobie pogada i jej przejdzie, myślałam, że jej się znudzi, aż doszło do zdarzenia z 5.04 tego roku” (k. 101v.); „Ja po tym pierwszym zdarzeniu z zarysowaniem samochodu, to nie bałam się oskarżonej (…) strach zaczęłam mieć po tym pobiciu. Wcześniej groźby nie wywoływały u mnie strachu” (k. 102).
Teraz zwrócić należy uwagę na to, co oskarżyciel publiczny zarzucił oskarżonej aktem oskarżenia. Otóż w pkt III aktu oskarżenia, dotyczącym gróźb karalnych, E. C., została oskarżona o to, że w bliżej nie ustalonym czasie, nie wcześniej, niż przed 01 lipca 2023 roku i nie później, niż po 30 sierpnia 2023 roku w P. przy ulicy (...), woj. (...), groziła K. P. uszkodzeniem ciała, przy czym groźby te wzbudziły w zagrożonej uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione, tj. o czyn z art. 190 § 1 k.k. Jak z tego zatem wynika oskarżyciel zarzucił E. C.
popełnienie wyłącznie pierwszej groźby, która miała miejsce w lipcu lub sierpniu 2023 roku. Natomiast aktem oskarżenia
nie zostały objęte późniejsze słowne odgrażania się oskarżonej, mające miejsce do 5 kwietnia 2024 roku, ani groźby wypowiadane w tym dniu wobec pokrzywdzonej (połączone z jej pobiciem). Nie zostały one bowiem wskazane w akcie oskarżenia, ani jako osobne czyny, ani nie zastosowano tu konstrukcji np. z art. 12 § 1 k.k., przy wskazaniu czasokresu tegoż przestępstwa od lipca 2023 roku do 5 kwietnia 2024 roku. Na marginesie zauważyć tu należy, iż nic nie stoi na przeszkodzie, aby oskarżyciel wniósł w przyszłości nowy akt oskarżenia, obejmujący wypowiadane przez E. C. groźby, po dniu 30 sierpnia 2023 roku.
Jak wiadomo, granice procesu zakreśla zdarzenie faktyczne, które oskarżyciel opisał w akcie oskarżenia w formie zarzutu, podając także naruszony, jego zdaniem, przepis ustawy karnej. Sąd nie jest wprawdzie związany, ani samym opisem, ani też kwalifikacją prawną tego czynu wskazaną przez oskarżyciela, wiąże go natomiast czyn, jako zdarzenie faktyczne i jego granic przekroczyć już nie może. Pojęcie zdarzenia faktycznego wyznaczają takie elementy, jak identyczność przedmiotu zamachu, identyczność kręgu podmiotów oskarżonych o udział w zdarzeniu, tożsamość określenia jego miejsca i czasu. Skoro zatem w niniejszej sprawie oskarżyciel publiczny zarzucił oskarżonej dokonanie konkretnego czynu, rozumianego jako wyodrębniony i zintegrowany zespół aktywności sprawcy, umiejscowiony w konkretnym przedziale czasowym, z uwzględnieniem kryterium subiektywnego (zamiar sprawcy, jego nastawienie, zmierzające do osiągnięcia tego samego, relewantnego z punktu widzenia prawa karnego celu), to orzekanie przez Sąd Rejonowy o groźbach, mających miejsce po zdarzeniu, które wydarzyło się pomiędzy 1 lipca 2023 roku, a 30 sierpnia 2023 roku, byłoby wyjściem poza granice aktu oskarżenia i stanowiłoby obrazę zasady skargowości (art. 14 § 1 k.p.k.). To samo odnieść należy do skutku, który stanowi jedno ze znamion czynu zabronionego, jeżeli ten ,,objawił się” już po okresie wskazanym w zarzucie aktu oskarżenia. W omawianym przypadku skutek, w postaci ,,wzbudzenia w zagrożonej uzasadnionej obawy, że groźba zostanie spełniona” nastąpił w dniu 5 kwietnia 2024 roku, a więc ponad 7 miesięcy po czasokresie przestępstwa, zakreślonego zarzutem aktu oskarżenia. Sąd I instancji, związany granicami aktu oskarżenia, nie mógł tu już dokonać stosownej redakcji zarzutu, uwzględniającego owo ,,opóźnienie” w pojawieniu się u pokrzywdzonej uzasadnionej obawy realizacji groźby, gdyż zarzut aktu oskarżenia, dotyczący gróźb karalnych, nie obejmował już późniejszego czasokresu, a zwłaszcza dnia 5 kwietnia 2024 roku, kiedy to pokrzywdzona zaczęła się bać gróźb, sprzed ponad pół roku. Sąd Rejonowy musiał skupić się na wskazanym w zarzucie aktu oskarżenia okresie popełniania przestępstwa, pomiędzy 1 lipca 2023 roku, a 30 sierpnia 2023 roku. Podczas zdarzenia mającego miejsce w tym czasie padły słowa, które należało obiektywnie potraktować, jako groźby karalne. Natomiast w okresie tym nie zaistniał skutek w postaci uzasadnionej obawy pokrzywdzonej, że groźba zostanie spełniona. Dlatego też, Sąd Rejonowy mógł tu wydać jedynie wyrok uniewinniający.
|