III KK 125/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 24 kwietnia 2025 r.
SSN Małgorzata Gierszon
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 24 kwietnia 2025 r.,
sprawy D. K.
skazanego z art. 254 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1k.k.
z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach
z dnia 8 marca 2024 r., IX Ka 1878/23,
zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w Kielcach
z dnia 14 czerwca 2023 r., II K 18/22,
p o s t a n o w i ł
1) oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną;
2) obciążyć skazanego D. K. kosztami
sądowymi postępowania kasacyjnego.
[J.J.]
UZASADNIENIE
III KK 125/25
2
Sąd Rejonowy w Kielcach wyrokiem z dnia 14 czerwca 2023 r. wydanym w
sprawie II K 18/22 uznał D. K. za winnego popełnienia występku z art. 254 §1 k.k. w
zw. z art. 64 § 1 k.k. i za to wymierzył mu karę roku pozbawienia wolności.
Wyrok ten zaskarżył sam oskarżony D. K.. W sporządzonej apelacji m.in.
kwestionował sposób dokonania przez Sąd Rejonowy oceny materiału
dowodowego zgromadzonego w sprawie, wyrażając pogląd o tym, że „został
skazany przez Sąd Rejonowy bez dowodu, żaden świadek nie wskazał go, za
nielegalne zgromadzenie, tylko że nikt nie potrafi do dnia dzisiejszego przedstawić
żadnego sensownego dowodu, że w ogóle był na parkingu pod aresztem
śledczym”. Apelację D. K. rozpoznał w dniach 14 lutego, 28 lutego i 8 marca 2024 r.
Sąd Okręgowy w Kielcach.
Wyrokiem z dnia 8 marca 2024 r., sygn. akt IX Ka 1878/23, co do D. K.,
zaskarżony wyrok w całości utrzymał w mocy.
Kasację od wyroku Sądu odwoławczego wniósł obrońca skazanego D. K.
Zaskarżył to orzeczenie w całości, zarzucając:
-rażące i mające wpływ na treść orzeczenia naruszenie art. 440 k.p.k. w zw. z art. 7
k.p..k poprzez błędną kontrolę instancyjną wyroku Sądu Rejonowego i
niedostrzeżenie z urzędu rażącego uchybienia Sądu Rejonowego w Kielcach,
czyniącego orzeczenie tego Sądu rażąco niesprawiedliwym, a polegającego na
mającej wpływ na treść orzeczenia błędnej ocenie dowodów i przyjęcie wbrew
zasadom logiki i doświadczenia życiowego, że tworzą one nierozerwalny łańcuch
poszlak wskazujących na sprawstwo oskarżonego D. K..
Wskazując na ten zarzut wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i
przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Kielcach.
Prokurator w odpowiedzi na kasację wniósł o jej oddalenie jako oczywiście
bezzasadnej.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja obrońcy skazanego jest oczywiście bezzasadna. W zaistniałym
układzie procesowym tylko tak można ocenić podniesiony w niej zarzut.
Dokonując jego oceny należało z jednej strony mieć na względzie regulacje
karnej ustawy procesowej, które dotyczą funkcji kasacji jako nadzwyczajnego
środka zaskarżenia, jej przedmiotu, a także – jedynie dopuszczalnych – podstaw, z
III KK 125/25
3
drugiej strony zaś przesłanki zastosowania przepisu art. 440 k.p.k. Poza sporem
jest, że przepis ten stanowi podstawę orzekania niezależnie od granic zaskarżenia i
podniesionych zarzutów. Stosownie do jego brzmienia: „Jeżeli utrzymanie
orzeczenia w mocy byłoby rażąco niesprawiedliwe, podlega ono niezależnie od
granic za\skarżenia i podniesionych zarzutów zmianie na korzyść oskarżonego albo
w sytuacji określonej w art. 437 § 2 (k.p.k.) zdanie drugie uchyleniu”. W
postanowieniu z 26 lipca 2023 r., III KK 256/23, Sąd Najwyższy stwierdził, że art.
440 k.p.k. z racji swego wyjątkowego charakteru znajduje zastosowanie w sytuacji,
gdy zaskarżone orzeczenie lub zawarte w nim rozstrzygnięcie jest rażąco
niesprawiedliwe, a zatem dotknięte uchybieniami mieszczącymi się w każdej z tzw.
względnych przyczyn odwoławczych, o ile ich waga i charakter jest taki, że czyni to
orzeczenie niesprawiedliwym w stopniu rażącym. Owa „rażąca niesprawiedliwość”
w rozumieniu art. 440 k.p.k. musi być nie tylko „oczywista”- a więc widoczna „na
pierwszy rzut oka”, „niewątpliwa” – ale też ma wyrażać poważny „ciężar gatunkowy”
uchybienia, które legło u podstaw wydania orzeczenia dotkniętego „rażąca
niesprawiedliwością”. Przepis art. 440 k.p.k. znajduje więc zastosowanie, jeżeli
zaskarżone orzeczenie lub zawarte w nim rozstrzygnięcie jest rażąco
niesprawiedliwe, a zatem gdy dotknięte jest niepodniesionymi w zwykłym środku
odwoławczym uchybieniami mieszczącymi się w każdej z tzw. względnych
przyczyn odwoławczych, o ile ich waga i charakter są takie, że czynią orzeczenie
niesprawiedliwym, i to w stopniu rażącym.
Tymczasem w niniejszej sprawie nie zaistniała ta ostatnia sytuacją
procesowa w której nie podniesiono w środku odwoławczym uchybienia,
mieszczącego się w katalogu podstaw odwoławczych, wskazanego w art. 438
k.p.k. pomimo. tego, że orzeczenie sądu I instancji było nim dotknięte i przez to
utrzymanie tego orzeczenia w mocy było rażąco niesprawiedliwe. Przede
wszystkim dlatego, że oskarżony w swojej apelacji zaskarżył „cały” wyrok Sądu
Rejonowego („nie zgadzam się całkowicie z wydanym wyrokiem”- k. 5013v), a nie
ciążył na nim obowiązek wskazania zarzutów stawianych rozstrzygnięciu. Stąd też
kontrola odwoławcza prowadzona być przez Sąd odwoławczy powinna (i tak też się
odbywała – por. zapisy na s. 4, akapit pierwszy oraz s. 5 - 6 uzasadnienia
zaskarżonego wyroku) w granicach zaskarżenia pod kątem wszystkich uchybień
III KK 125/25
4
wymienionych w art. 438 k.p.k. Przy tym analiza apelacji oskarzonego nie powinna
pozostawiać żadnych wątpliwości co do tego, że głównie atakował on sposób
przeprowadzenia przez Sąd meriti oceny zebranych w sprawie dowodów,
wyrażając przekonanie, że jest ona błędna (i to w jego przekonaniu w sposób
oczywisty), wobec tego, że nie zdołano zebrać żadnego „dowodu jego winy”.
Dlatego Sąd odwoławczy słusznie uznał, że oskarżony zarzucał w apelacji
naruszenie art. 7 i art. 410 k.p.k., a więc także i tego, pierwszego z wymienionych,
przepisu, co zdaniem skarżącego miało uzasadniać konieczność wyjścia poza
granice zaskarżenia przez sąd odwoławczy poprzez zastosowanie art. 440 k.p.k., a
zaniechanie tego miało doprowadzić ten Sąd do rażącego uchybienia tym dwóm
przepisom. Niezależnie od tego analizując treść uzasadnienia wyroku Sądu
Rejonowego, a także treść owej apelacji oskarżonego i uzasadnienia Sądu
Okręgowego nie można podzielić wyrażonego w kasacji przekonania o tym, że
wyrok Sądu I instancji był dotknięty takim uchybieniem, które spowodowało to, że
utrzymanie go we mocy przez Sąd odwoławczy było „rażąco niesprawiedliwe” w
rozumieniu wymaganym dla przyjęcia aktualizacji tej przesłanki, która to dopiero
kreuje nakaz zastosowania przepisu art. 440 k.p.k. Z treści uzasadnienia wyroku
Sądu Okręgowego wynika też, że Sąd Okręgowy na s. od 7 do 12 uzasadnienia
zaskarżonego wyroku wykazał dlaczego aprobował tak ocenę dowodów, którą
przeprowadził Sąd I instancji, jak też poczynione na jej podstawie ustalenia
faktyczne. Nie można uznać by te rozważania były rażąco błędne i nieuprawnione
rzeczywistą treścią wskazywanych w ich toku dowodów i wynikających z nich
zaszłości. Zresztą – co też znamienne dla oceny kasacji – skarżący tej kontroli
instancyjnej nie zarzucił rażącego i mogącego mieć istotny wpływ na treść
zaskarżonego wyroku naruszenia tych przepisów procesowych, które określają
zasady przeprowadzania kontroli instancyjnej. Wymowne i nieobojętne dla oceny
tej kasacji jest jeszcze i to, że skarżący zarzucił Sądowi Okręgowemu wprawdzie
rażące naruszenie wskazanych w zarzucie przepisów, ale już tylko takie, które
mogło mieć wpływ na treść zaskarżonego wyroku. Ten zarzut więc, z tak tylko
opisanym uchybieniem nie spełnia wymogów tej podstawy kasacji wskazanej w art.
523 § 1 k.p.k., którą stanowi „inne rażące naruszenie prawa, które mogło mieć
istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku”. Doniosłość znaczenia tego
III KK 125/25
5
zaniechania jest niewątpliwa, skoro się uwzględni z jednej strony to, że to skarżący
ma wykazać rzeczywiste (a nie tylko deklarowane) zaistnienie poszczególnych
uchybień (art. 526 §1 k.p.k.), rozumianych tak jak tego wymaga ustawa, a ta w tym
względzie jest i kategoryczna i jednoznaczna, co do konieczności kumulatywnego
spełnienia obu tych cech tej formy podstawy kasacji, z drugiej strony zaś, gdy się
weźmie pod uwagę rygory nałożone na sąd kasacyjny przez przepis art. 536 k.p.k.
Niezależnie od powyższego pod pozorem sformułowania przedmiotowego
zarzutu obrońca próbuje w kasacji z jednej strony podważać poczynione in
concreto ustalenia faktyczne (co tylko w taki sposób nie jest już w kasacji
dopuszczalne), z drugiej zaś skłonić Sąd Najwyższy do przeprowadzenia na nowo
kontroli odwoławczej wyroku Sądu Rejonowego, co z pewnością nie realizuje
funkcji kasacji jako nadzwyczajnego środka zaskarżenia.
Obrońca podważa w kasacji ustalenie, zgodnie z którym oskarżony był jedną
z osób, która wzięła czynny udział w zbiegowisku w trakcie którego dokonano
pobicia pokrzywdzonego pod Aresztem Śledczym w K.. Prawdą jest, że to ustalenie
zostało oparte na poszlakach, które – w ocenie Sądów obu instancji, której trudno
przypisać rażącą niesłuszność i takie też. przy jego przyjęciu, pogwałcenie
wymogów art. 7 k.p.k. (a dopiero wtedy i przy możliwości istotnego wpływu na treść
zaskarżonego wyroku mogłoby to stanowić skuteczny zarzut kasacji) - tworzą
zwarty łańcuch wykluczający inną wersję. Nie ma wątpliwości, co do tego, iż
oskarżony spotkał się z innymi oskarżonymi o godz. 19 w kawiarni w K., skąd jedną
kolumną wszyscy odjechali pod Areszt Śledczy. Potwierdzają to zapisy z
monitoringu. Odnośnie tego, co zaszło pod Aresztem Śledczym, Sąd dysponował
zeznaniami świadka, który z racji odległości, z jakiej obserwował zdarzenie, nie był
w stanie zidentyfikować konkretnych sprawców (zeznania wartownika k. 73-76).
Obrońca kwestionuje udział oskarżonego w grupie mężczyzn biorących udział w
zbiegowisku, bo nie ma na nagraniu jego pojazdu parkującego przy Areszcie, ale
przecież (po pierwotnych zaprzeczeniach w postępowaniu przygotowawczym, kiedy
to najpierw twierdził, że był w tym czasie we Francji, po czym wobec wymowy
nagrania, sprostował te wyjaśnienia podając, że „nigdy nie powiedział którego dnia
wyjechał za granice”, by w końcu jednak „nie zaprzeczyć, że był w okolicach
Aresztu Śledczego w K.”, po czym „odmówić dalszych wyjaśnień i odpowiedzi na
III KK 125/25
6
pytania” – k.3324) skazany D. K. w końcu przyznał, że przyjechał pod Areszt
Śledczy w K., ale w innym celu, zaparkował w innym miejscu. Dlatego okoliczności
braku zarejestrowania jego pokazu nie ma znaczenia dla ustaleń. Jego obecność w
tym miejscu w czasie zdarzenia potwierdził również jego brat.
Skazany stwierdził, że przybył w celu nawiązania kontaktu z przebywającymi
w Areszcie, bo jest to zwyczajowy sposób takiego kontaktu. Twierdzi, ze
zaparkował w innym miejscu i nie brał udziału w zbiegowisku, w trakcie którego
doszło do pobicia pokrzywdzonego. Tymczasem sam ten fakt zaparkowania w
innym miejscu nie wyklucza jego udziału w zdarzeniu, bo sprawcy dokonujący
pobicia pokrzywdzonego dokonali go po wyjściu z lasu, do którego się udali, gdy
wyszli z pojazdów po tym jak tam przyjechali. Poza tym, antropolog stwierdził, że z
prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością jedna z osób zapisanych na
nagraniach, która była w lokalu w K. to D. K. (k. 3177, tom XVI), a która następnie
udała się w zwartej kolumnie pod Areszt.
Mają na uwadze tenże ciąg zdarzeń, tychże charakter, trudno zgodzić się z
obrońcą, że dokonane przez Sąd ustalenia oparte są na ocenie dowodów rażąco
niezgodnej z logiką i doświadczeniem życiowym.
Z tych to względów nie znajdując podstaw do uwzględnienia kasacji obrońcy
skazanego postanowiono jak w sentencji postanowienia.
[J.J.]
[r.g.]