II USKP 9/26
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 18 lutego 2026 r.
SSN Dawid Miąsik (przewodniczący)
SSN Bohdan Bieniek
SSN Piotr Prusinowski (sprawozdawca)
w sprawie z odwołania K.F.
przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w Gdańsku
o ubezpieczenie społeczne,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 18 lutego 2026 r.,
skargi kasacyjnej ubezpieczonej od postanowienia Sądu Apelacyjnego w Gdańsku
z dnia 9 sierpnia 2022 r., sygn. akt III AUz 142/22,
uchyla zaskarżone postanowienie i przekazuje sprawę Sądowi
Apelacyjnemu w Gdańsku do ponownego rozpoznania i
orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.
Bohdan Bieniek Dawid Miąsik Piotr Prusinowski
UZASADNIENIE
Postanowieniem z dnia 10 maja 2022 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku odrzucił
odwołanie K.F. (odwołująca się, ubezpieczona) od decyzji Zakładu Ubezpieczeń
Społecznych Oddziału w Gdańsku z dnia 22 października 2021 r. w przedmiocie
II USKP 9/26
2
uznania, że nie podlega ona ubezpieczeniom społecznym jako pracownik u płatnika
składek E. oraz obciążył odwołującą się kosztami zastępstwa procesowego
pozwanego. Sąd Apelacyjny w Gdańsku postanowieniem z dnia 9 sierpnia 2022 r.
oddalił zażalenie ubezpieczonej.
Sąd pierwszej instancji wskazał, że odwołanie od spornej decyzji złożyła
ubezpieczona, jednak zostało ono podpisane przez doradcę podatkowego P.T.
Odwołująca się została wezwana do wykazania w terminie 7 dni, że jej pełnomocnik
spełnia warunki z art. 87 § 1 k.p.c. pod rygorem odrzucenia odwołania. W piśmie z
dnia 18 lutego 2022 r. ubezpieczona, wykonując zobowiązanie sądu, wskazała, że
pełnomocnik P.T. nie spełnia przesłanek z art. 87 § 1 k.p.c., jednocześnie
oświadczyła, że podtrzymuje odwołanie i załączyła do pisma odwołanie podpisane
przez siebie osobiście.
Sąd pierwszej instancji wskazał, że jeśli czynność dokonana zostanie przez
osobę niemogącą w ogóle być pełnomocnikiem w sprawie (pomimo posiadania
dokumentu pełnomocnictwa), to czynność ta jest nieważna. Wprawdzie przepisy
Kodeksu postępowania cywilnego nie przewidują wprost takiej sytuacji, jednak
stosując analogię legis należy zastosować przepisy dotyczące odrzucenia odwołania
(pozwu). Na podstawie ogólnych założeń systemowych procesu cywilnego każdy
wniosek strony, którego zgłoszenie i merytoryczne rozpoznanie nie jest
dopuszczalne wyłącznie z przyczyn formalnych podlega odrzuceniu. Występowanie
w sprawie w charakterze pełnomocnika strony osoby, która nie może być
pełnomocnikiem, oznacza bowiem brak należytego umocowania, co powoduje
nieważność postępowania (art. 379 pkt 2 k.p.c.). Uchybienie to zaś nie może być
usunięte w drodze zatwierdzenia przez stronę czynności dokonanych przez tę osobę
(por. uchwałę Sądu Najwyższego z 28 lipca 2004 r., III CZP 32/04, OSNC 2006 nr 1,
poz. 2). Tym samym nie jest dopuszczalna akceptacja przez stronę czynności
dokonanych przez osobę, która nie może być pełnomocnikiem (por. uchwałę Sądu
Najwyższego z 8 lipca 2008 r., III CZP 154/07, OSNC 2008 nr 12, poz. 133).
Zatwierdzenie przez stronę czynności procesowej dokonanej przez osobę
niemogącą był pełnomocnikiem w sprawie nie powoduje konwalidacji czynności (por.
wyrok Sądu Najwyższego z 8 maja 2007 r., II PK 297/06, postanowienie Sądu
Najwyższego z 13 stycznia 2009 r., I PZ 37/08).
II USKP 9/26
3
Sąd pierwszej instancji konstatował, że odwołanie podpisał P.T., który nie
spełnia przesłanek z art. 87 § 1 k.p.c., a skoro strona nie może konwalidować
czynności dokonanej przez osobę spoza kręgu osób wymienionych w art. 87 § 1
k.p.c., to odwołanie należało odrzucić.
Sąd Apelacyjny nie podzielił zażalenia odwołującej się. Podkreślił, że
występowanie w sprawie w charakterze pełnomocnika strony osoby, która nie może
być pełnomocnikiem, oznacza brak należytego umocowania ze skutkiem
przewidzianym w art. 379 pkt 2 k.p.c., w związku z czym uchybienie to nie może być
usunięte w drodze zatwierdzenia przez stronę czynności dokonanych przez tę osobę
(tak: uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2008 r., III
CZP 154/07). W ocenie Sądu odwoławczego argumenty przedstawione przez Sąd
Najwyższy w przytoczonej uchwale, podsumowujące dotychczasowy dorobek
judykatury w tej kwestii, należy uznać za słuszne. Nie można bowiem pominąć
zasadniczej różnicy pomiędzy występowaniem w sprawie osoby, która zasadniczo
mogłaby być pełnomocnikiem, a sytuacją, w której w sprawie działa osoba w ogóle
niemogącą pełnić takiej funkcji. Wydaje się, że w tym drugim wypadku dopuszczenie
możliwości potwierdzenia dokonanych przez nią czynności procesowych prowadzi
do ukonstytuowania obejścia prawa w czystej postaci. Nawet potwierdzenie
dokonanych przez nią czynności nie będzie skutkowało możliwością jej wstąpienia
do toczącego się postępowania ze względu na brzmienie art. 87 k.p.c. Przedstawione
tam wyliczenie ma bowiem charakter zamknięty i stanowi normę o charakterze
bezwzględnie obowiązującym. Wprawdzie następcze potwierdzenie danego stanu
prawnego przez uprawnioną do tego osobę zawsze dotyczy norm ius congens, to
jednak zasada ta nie może być rozumiana w sposób zbyt szeroki. W przeciwnym
razie znacząco ograniczony zostałby sens ustanawiania tego typu norm, albowiem
w swoim charakterze zbliżyłyby się one do norm o charakterze dyspozytywnym.
W ocenie Sądu odwoławczego nie było możliwe uznanie, że podpisanie
odwołania przez stronę wywoła skutek wniesienia odwołania w dacie, w której
odwołanie złożyła osoba, która nie mogła być pełnomocnikiem. Dlatego nie tylko
niecelowe ale i niedopuszczalne byłoby wezwanie strony do uzupełnienia braków
formalnych odwołania w trybie art. 130 § 1 k.p.c. Jedyną drogą do złożenia
skutecznego odwołania było jego złożenie przez samą stronę lub przez
II USKP 9/26
4
pełnomocnika strony niewadliwie umocowanego wraz z wnioskiem o uznanie, że
przekroczenie terminu do złożenia odwołania nie jest nadmierne i nastąpiło z
przyczyn niezależnych od odwołującej (art. 477 § 3 k.p.c.).
Sąd odwoławczy podał, że ubezpieczona, reprezentowana przez
profesjonalnego pełnomocnika, pismem z dnia 18 lutego 2022 r. poinformowała Sąd
Okręgowy, że „podtrzymuje złożone odwołanie” i przedkłada egzemplarz odwołania
podpisany własnoręcznie. Ostatecznie w maju 2022 r. skierowała do Sądu
Okręgowego wniosek o „przywrócenie terminu do złożenia odwołania” (wniosek k.
51-53 akt). Zdaniem Sądu Apelacyjnego niedopuszczalne było „podtrzymanie
odwołania” złożonego przez P.T. Natomiast wniosek o „przywrócenie terminu”, który
jest w istocie wnioskiem o uznanie przekroczenia za nienadmierne w trybie art. 477
§ 3 k.p.c. wraz z osobistym odwołaniem, nie mógł być poddany ocenie przed
rozpoznaniem niniejszego zażalenia jako stojący w opozycji do środka zaskarżenia.
Dopiero po oddaleniu zażalenia będzie można ocenić skuteczność odwołania
złożonego przez stronę osobiście. Oceny tej dokona Sąd pierwszej instancji. Dlatego
Sąd odwoławczy oddalił zażalenie.
Z rozstrzygnięciem Sądu Apelacyjnego nie zgodziła się ubezpieczona, w
skardze kasacyjnej zarzuciła naruszenie:
- art. 130 § 1 k.p.c. w związku z art. 47710 § 1 k.p.c. przez zaniechanie uznania,
że odwołanie podpisane przez osobę, która nie może być pełnomocnikiem
obarczone jest brakiem formalnym w postaci braku podpisu strony, a w konsekwencji
uznanie, że nie jest możliwe wezwanie strony do uzupełnienia braku formalnego
odwołanie przez jego podpisanie, podczas gdy odwołanie podpisane przez osobę,
która nie może być pełnomocnikiem w sprawie powinno zostać uznane za obarczone
brakiem formalnym w postaci braku podpisu uprawnionej osoby, co powinno
skutkować wezwaniem do uzupełnienia braku formalnego przez podpisanie
odwołania, tym bardziej, że wcześniej ubezpieczone nie była w żaden sposób
pouczona, kto może być pełnomocnikiem procesowym w sprawie;
- art. 5 w związku z art. 87 k.p.c. przez zaniechanie pouczenia ubezpieczonej
na etapie składania odwołania, kto może być pełnomocnikiem strony, co mogło
doprowadzić do nieważności postępowania z art. 379 pkt 5 k.p.c. przez pozbawienie
strony możności obrony jej praw i doprowadzenie do sytuacji, w której ubezpieczona
II USKP 9/26
5
nie mająca wiedzy o katalogu podmiotów mogących być pełnomocnikiem powierzyła
złożenie odwołania podmiotowi niemającemu takiej kompetencji, co z kolei naraziło
ubezpieczoną na odrzucenie odwołania a limine, bez wezwania do uzupełnienia
braków formalnych, podczas gdy strona nie powinna ponosić negatywnych
konsekwencji zlecenia złożenia odwołania osobie niemogącej być pełnomocnikiem,
w przypadku gdy nie została pouczona o tym, kto takim pełnomocnikiem być może.
Kierując się tymi zarzutami, skarżąca domagała się uchylenia zaskarżonego
postanowienia w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi
Apelacyjnemu w Gdańsku w całości.
Sąd Najwyższy zważył:
Skarga kasacyjna jest trafna.
Sądy obu instancji oparły się na zapatrywaniu wyrażonym w uchwale składu
siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2008 r., III CZP 154/07, OSNC
2008 nr 12, poz. 133. Sąd Najwyższy rozpoznający niniejsza sprawę nie kontestuje
stanowiska zawartego w sentencji tej uchwały. Rzeczywiście występowanie w
charakterze pełnomocnika procesowego osoby, która nie może być pełnomocnikiem,
oznacza brak należytego umocowania skutkujący nieważność postępowania (art.
379 pkt 2 k.p.c.). W sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych nie można jednak
zgodzić się z sugestią zawartą w uzasadnieniu (a nie w sentencji) omawianej
uchwały - zawartej na samym końcu rozważań - zgodnie z którą tego rodzaju
uchybienie nie może być usunięte przez zatwierdzenie czynności dokonanej przez
tę osobę. Staje się to zrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę, że obowiązujące
przepisy nie przewidują podstawy prawnej do odrzucenia pozwu (odwołania) w
przypadku wystąpienia takiej wady. W tym ujęciu interesujące są wnioski płynące z
porównania art. 379 pkt 2 k.p.c. i art. 199 § 1 pkt 3 k.p.c. Nieważność postępowania
ma miejsce „jeżeli strona nie miała zdolności sądowej lub procesowej, organu
powołanego do jej reprezentowania lub przedstawiciela ustawowego, albo gdy
pełnomocnik strony nie był należycie umocowany”. Natomiast sąd ma prawo odrzucić
pozew „jeżeli jedna ze stron nie ma zdolności sądowej albo jeżeli powód nie ma
zdolności procesowej, a nie działa za niego przedstawiciel ustawowy albo jeżeli w
II USKP 9/26
6
składzie organów jednostki organizacyjnej będącej powodem zachodzą braki
uniemożliwiające jej działanie”. Wynikiem tej konfrontacji jest konkluzja, że o ile
nienależyte umocowanie pełnomocnika skutkuje nieważnością postępowania, o tyle
nie upoważnia (nawet jeśli ma charakter „nieusuwalny”) do odrzucenia pozwu.
Problematyka ta była ostatnio omawiana w orzecznictwie Sądu Najwyższego
(zob. wyroki z dnia 6 czerwca 2023 r., II USKP 54/22, LEX nr 3567520; z dnia 6
czerwca 2023 r., II USKP 81/22, OSNP 2024 nr 2, poz. 22). W wymienionych
judykatach uznano, że przesłanki odrzucenia odwołania w sprawie z zakresu
ubezpieczeń społecznych nie podlegają wykładni rozszerzającej, zwłaszcza przez
stosowanie art. 199 § 1 k.p.c. per analogiam na niekorzyść wszczynającego
postępowanie sądowe podmiotu reprezentowanego przez osobę, która nie może być
pełnomocnikiem na podstawie art. 87 § 1 i 2 k.p.c. Sąd Najwyższy uzasadnił, że
wobec takiego stanowiska zachodzi konieczność wyboru narzędzia procesowego,
które powinno zrównoważyć przeciwstawne racje - wystąpienie omawianej wady i
zapewnienie prawa do sądu. Oceniając ten dylemat, Sąd Najwyższy doszedł do
przekonania, że nie powstają autonomiczne przesłanki pozwalające na dokonanie
rozszerzającej wykładni art. 199 § 1 k.p.c., gdyż takie postępowanie przyczyni się do
rozszczelnienia systemu prawa procesowego. W takiej sytuacji należy posłużyć się
odmiennym narzędziem korygującym – wezwaniem do uzupełneinia braku
formalnego pod rygorem zwrotu odwołania. Rozwiązanie to systemowo nie wywołuje
ujemnych skutków procesowych w odniesieniu do strony, bo może ona ponownie
złożyć odwołanie. Nadto, skoro Sąd pierwszej instancji podjął czynności zmierzające
do usunięcia braków formalnych odwołania, to ich wykonanie powinno prowadzić do
rozpoznania odwołania, a nie skutkować sankcją odrzucenia środka odwoławczego.
Sąd Najwyższy w rezultacie uznał, że sąd pierwszej instancji nie mógł odrzucić
odwołania na podstawie art. 199 § 1 k.p.c., zaś sąd drugiej instancji nie był
uprawniony do zaakceptowania takiego stanu rzeczy.
W rozpoznawanej sprawie jest dokładnie tak samo. Wyłącznie w charakterze
uzupełnienia można przypomnieć, że przedmiotem „odrzucenia” w sprawach z
zakresu ubezpieczeń społecznych jest odwołanie, a nie pozew. O ile odrzucenie
pozwu nie tamuje stronie jego ponownego wniesienia, o tyle w przypadku odwołania
nie zawsze tak będzie. Różnica wynika z tego, że ustawodawca limituje
II USKP 9/26
7
(miesięcznym terminem) wnoszenie odwołań od decyzji organu rentowego. Trzeba
też dostrzec, że o ile powód, któremu sąd odrzucił pozew znajduje się „w punkcie
wyjścia” – to jest jego sytuacja prawna nie zmienia się, o tyle w sprawach z zakresu
ubezpieczeń społecznych odrzucenie odwołania prowadzi do „uprawomocnienia się”
niekorzystnej dla ubezpieczonego decyzji. Odmienności te dodatkowo zniechęcają
do stosowania wzorca procesowego z art. 199 § 1 k.p.c. w sprawach z zakresu
ubezpieczeń społecznych.
Dochodzą do tego inne racje. Miarodajnym przykładem jest niniejsza sprawa.
Należy przypomnieć, że spór został zapoczątkowany decyzją z dnia 22 października
2020 r., Sąd Okręgowy dopiero w lutym 2022 r. wysłał do odwołującej się pismo
wzywające do złożenia wyjaśnień. Ubezpieczona w zakreślonym terminie
odpowiedziała i „naprawiła” wadliwość związaną z umocowaniem pełnomocnika. Sąd
pierwszej instancji odrzucił odwołanie po trzech miesiącach, w dniu 10 maja 2022 r.
Zażalenie ubezpieczonej Sąd Apelacyjny negatywnie rozpoznał w dniu 9 sierpnia
2022 r., a Sąd Najwyższy dopiero po prawie czterech latach ma możliwość
rozpoznania skargi kasacyjnej. Zaprezentowanie tej „dynamiki” procesowej
(pozostawiającej wiele do życzenia) ma tylko jeden cel. Potwierdza, że rozwiązanie
polegające na odrzuceniu odwołania jest nieefektywne procesowo. W sprawie
przecież nie ma wątpliwości, że ubezpieczona, z jednej strony, konsekwentnie
domaga się rozpoznania jej żądania przez sąd, z drugiej zaś, jej zachowania
procesowe są racjonalne i lojalne wobec sądu. Zważywszy na te właściwości, można
mieć wątpliwości, czy odrzucenie odwołania z powodu braku należytego
umocowania pełnomocnika jest rozwiązaniem korespondującym z wzorcem
określonym w art. 45 § 1 Konstytucji RP. Prawo do „sprawiedliwego” rozpatrzenia
sprawy przez sąd obejmuje również aspekt proceduralny. Z określenia „każdy ma
prawo” wynika postulat dokonywania wykładni przepisów proceduralnych w taki
sposób, aby regułą było merytoryczne „rozpatrzenie sprawy”, a formalne przeszkody
wstrzymywały to „rozpatrzenie” tylko wyjątkowo, w ostateczności, gdy jest to
usprawiedliwione ważnymi racjami. Wskazany parytet pozwala na realizowanie
deklarowanego przez Konstytucję wzorca „sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy”.
Dodać trzeba, że przedkładanie „formy” nad „treścią” może prowadzić (o czym
zaświadcza przebieg niniejszego postępowania) do „nieuzasadnionej zwłoki”, o
II USKP 9/26
8
której mowa w art. 45 § 1 Konstytucji RP. Uniknięcie jej jest możliwe, jeśli za punkt
odniesienia przy wykładni przepisów proceduralnych weźmie się jednoznaczną wolę
strony dokonującej czynności prawnej. Przecież w rozpoznawanej sprawie nie ma
żadnej wątpliwości, że nienależycie umocowany pełnomocnik wnosząc odwołanie
działał na rzecz i w imieniu ubezpieczonej. Sąd pierwszej instancji nabrał podejrzeń
co do prawidłowości jego ustanowienia, a ubezpieczona od razu uznała wadę i
naprawiła ją składając odwołanie podpisane własnoręcznie. Taka sekwencja zdarzeń
nie powinna skutkować dalszym blokowaniem merytorycznego rozpoznania sprawy.
W szczególności za wadliwe należy uznać stanowisko Sądów rozpoznających
niemniejszy spór, które polega na przyjęciu, że w obrocie występują dwa odwołania
- pierwsze podpisane przez nienależycie umocowanego pełnomocnika i drugie
podpisane przez ubezpieczoną. Zapatrywanie to prowadzi do trudnych do
zaakceptowania konkluzji. Okaże się bowiem, że pierwsze odwołanie nie może
zostać w żadnym wypadku merytorycznie rozpoznanie, a zatem podlega odrzuceniu,
a drugie zostało wniesione po terminie, a zatem zachodzi konieczność oceny
dopuszczalności przywrócenia terminu do jego wniesienia, co tez może skutkować
jego odrzuceniem. Omawiany dualizm znajduje wprawdzie odzwierciedlenie w liczbie
złożonych do sądu odwołań, pozostaje jednak w opozycji do jednoznacznej woli
strony dokonującej tych czynności procesowych. Przy tego rodzaju wyborze
pierwszeństwo należy temu co „pierwotne”, a nie „wtórne”. U podstaw każdej
czynności procesowej leży wola osoby, która ją dokonuje. Procedura cywilna
powinna stwarzać ramy umożliwiające poddanie pod osąd rzeczywistej woli strony,
nie powinna natomiast tworzyć wzorców, które tę wolę wypaczają. Postulat ten
sprawia, że w okolicznościach rozpoznawanej sprawy trudne do zaakceptowania jest
założenie o istnieniu dwóch odwołań. Formalizm, który leży u podstaw tego założenia
w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych nie znajduje odzwierciedlenia w
obowiązujących przepisach. Aby się o tym przekonać wystarczy przypomnieć, że
zgodnie z art. 4779 § 1 k.p.c. odwołanie może być wniesione na piśmie, ale również
ustnie do protokołu. Ustawodawca odformalizował również wymaganą treść
odwołania (art. 47710 § 1 k.p.c.). Wskazane przykładowo rozwiązania prowadzą do
jednoznacznej konkluzji. Prawodawca preferuje merytoryczne rozpoznanie
odwołania od decyzji rentowej, a w rezultacie redukuje formalne przeszkody do
II USKP 9/26
9
niezbędnego minimum. Kierunek ten zachęca do racjonalnego kwalifikowania
działań procesowych ubezpieczonego. W sprawie występuje tylko jedno odwołanie,
pierwotnie wniesione przez nienależnie umocowanego pełnomocnika, a następnie
sanowane przez ubezpieczoną. Wolą ubezpieczonej nigdy nie było składanie dwóch
niezależnych odwołań. W tych okolicznościach Sąd pierwszej instancji miał
obowiązek odnieść się do niego merytorycznie, a nie je odrzucać stosując per
analogiam art. 199 § 1 k.p. Brak formalny odwołania został przez odwołującą się w
terminie uzupełniony, a zatem nie było podstaw do zwracania odwołania.
W opisanym zakresie doszło do uchybienia wskazanym w skardze kasacyjnej
przepisom prawa. Dlatego Sąd Najwyższy na podstawie art. 39815 § 1 k.p.c. i art. 108
§ 2 k.p.c. w związku z art. 38921 k.p.c. orzekł jak w sentencji. Dodać należy, że Sąd
Najwyższy związany był granicami zaskarżenia, dlatego nie mógł uchylić
równocześnie postanowienia Sądu pierwszej instancji.
[A.P.]
[a.ł]