II PSKP 25/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 26 marca 2025 r.
SSN Jarosław Sobutka (przewodniczący)
SSN Ewa Stryczyńska
SSN Agnieszka Żywicka (sprawozdawca)
w sprawie z powództwa M.G.
przeciwko Okręgowemu Inspektoratowi Pracy w B.
z udziałem interwenienta ubocznego M.P.
o zapłatę,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 26 marca 2025 r.,
skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku
z dnia 30 sierpnia 2022 r., sygn. akt III APa 5/22,
uchyla zaskarżony wyrok i znosi postępowanie przed Sądem
Apelacyjnym w Gdańsku w całości oraz przekazuje sprawę temu
Sądowi do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach
postępowania kasacyjnego.
Ewa Stryczyńska Jarosław Sobutka Agnieszka Żywicka
UZASADNIENIE
II PSKP 25/24
2
M.G. wniosła powództwo przeciwko Okręgowemu Inspektoratowi Pracy w B.
W toku postępowania powódka sprecyzowała, że domaga się zapłaty kwoty 130.000
zł w związku z naruszeniem dóbr osobistych w postaci prawa do wypoczynku i
zdrowia, prawa do higienicznych i bezpiecznych warunków pracy, godności,
nietykalności mieszkania, tajemnicy korespondencji i prawa do więzi rodzinnej.
Sąd Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Toruniu wyrokiem z
5 listopada 2021 r. zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 3.000 zł tytułem
zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych (pkt I). oddalił powództwo w
pozostałym zakresie (pkt II). wyrokowi w pkt I. nadał rygor natychmiastowej
wykonalności (pkt III), zasądza od powódki na rzecz pozwanego kwotę 3.863,70 zł
tytułem zwrotu kosztów procesu (pkt IV) i kosztami sądowymi obciąża Skarb Państwa
(pkt V).
Swoje rozstrzygnięcie Sąd Okręgowy oparł na następujących ustaleniach
faktycznych i prawnych:
M.G. pracowała w Okręgowej Inspekcji Pracy w B. na stanowisku starszego
inspektora pracy. Powódka została przyporządkowana do nowo utworzonej Sekcji
Legalności Zatrudnienia (SLZ), do której zadań należało wykonywanie i
nadzorowanie czynności w kwestii legalności zatrudnienia, pracy cudzoziemców,
działalności agencji pracy tymczasowej, podejmowania pracy przez osoby
bezrobotne, opłacania składek na Fundusz P..
W ocenie powódki naruszenie jej dobra osobistego w postaci prawa do
wypoczynku i zdrowia miało polegać na tworzeniu planów pracy niemożliwych do
zrealizowania, utrudnianiu wykorzystania urlopu wypoczynkowego, przymuszania do
pracy w nadgodzinach, w tym w weekendy, kilkukrotnym nakładaniu na Sekcję
Legalności Zatrudnienia nowych zadań, kontroli zwolnień lekarskich czy wezwania
do wykonania czynności służbowych, tj. napisania notatki dot. czynności kontrolnych
wykonanych przed zwolnieniem lekarskim (15 maja 2015 r.) oraz wezwania do
stawienia się u pracodawcy celem kontroli prawidłowości wykorzystywania
zwolnienia.
W opinii Sądu pierwszej instancji powódka nie wykazała aby pracodawca
tworzył plany pracy niemożliwe do zrealizowania. W wiadomości e-mail wysłanej 6
listopada 2014 r. A.D. poinformowała pracowników SLZ o konieczności wsparcia
II PSKP 25/24
3
sekcji obciążonej 200 skargami. Wobec tego w listopadzie i grudniu 2014 r. każdy z
pracowników otrzymał dodatkowe kontrole do wykonania. Powódka otrzymała
dodatkowo 6 kontroli w listopadzie i 5 w grudniu. Pozostali pracownicy otrzymali
średnio 12 dodatkowych kontroli. Od stycznia do marca 2015 r. powódka wykonała
9 kontroli u 9 przedsiębiorców.
W okresie od 21 do 29 stycznia 2015 r. powódka miała zaplanowany dłuższy
urlop wypoczynkowy. Powódka akcentowała okoliczność „przerwania” urlopu
wypoczynkowego. Co początkowo łączyła z potrzebą poprawienia upoważnienia, ale
już w trakcie przesłuchania wiązała wyłącznie z koniecznością skanowania
dokumentów. Powódka starała się wykazać, że nie miała innego wyjścia niż powrót
z zaplanowanego wcześniej wyjazdu w góry i że - choć nie zostało to wprost
wyartykułowane - domyślnie została do tego zobligowana przez postawę
przełożonego.
D.M.1 zeznała, że powódka nie dostała polecenia powrotu do pracy. Wskazały
tak również M.P. i A.D. Nie wynika to także z wiadomości e-mail. D.K., zajmująca
stanowisko zastępcy OIP, zeznała w tożsamy sposób, podobnie jak świadkowie
D.M.2 i R.P., którzy wyraźnie podkreślili, że sporządzanie planu pracy oraz jego
korygowanie (a w konsekwencji tworzenie projektu upoważnienia lub jego korekta)
stanowi wyłączny obowiązek inspektora pracy.
Co istotne, powódka nie dokonała jeszcze w ramach tej kontroli jakiejkolwiek
czynności, która na skutek wadliwego upoważnienia oraz zbyt późnego przedłożenia
prawidłowego upoważnienia mogłyby okazać się nieskuteczne i wymagające
powierzenia. Był to dopiero początek kontroli, a powódka zdążyła jedynie
powiadomić pracodawcę o planowanej kontroli i jej zakresie. Decyzja powódki o
podjęciu w/w działań została zatem podjęta przez nią samowolnie, wbrew intencji
przełożonych i niezgodnie z zaakceptowanym przez pracodawcę wnioskiem
urlopowym. Co więcej, co przyznała powódka w toku przesłuchania, powódka nawet
po skorygowaniu upoważnienia (co zajęło by jej nie więcej niż kilka minut) zamierzała
korzystać nadal z urlopu, tj. w dalszym ciągu wypoczywać, natomiast zrezygnowała
z tego ze względu na zaangażowanie się skanowanie w tym czasie dokumentacji do
wniosku o specjalizację. Jak natomiast podkreślali wspomniani świadkowie robienie
specjalizacji stanowi czynność dodatkową, wykraczająca poza spectrum
II PSKP 25/24
4
powierzonych zadań inspektora pracy. Nikt powódce tego zatem nie zlecił, lecz
dobrowolnie zdecydowała się na podniesienie swoich kwalifikacji i starania o
związany z tym awans zawodowy. Trudno zatem zgodzić się z twierdzeniem powódki,
że skanując w/w dokumentację wykonywała swoją pracę zawodową.
W kwestii kontroli zwolnień lekarskich Sad Okręgowy wyjaśnił, że
zdecydowała o tym M.P., do czego jednak - jako reprezentant pracodawcy - miała
prawo. Wobec tego podjęto trzykrotną próbę skontrolowania powódki, jednak nie
zastano jej w miejscu zamieszkania, w związku z czym OIP wysłała do powódki
pismo z 6 czerwca 2016 r., w którym nakazała jej stawienie się w B..
Powódka zarzuciła także wezwanie jej do wykonania czynności służbowych w
okresie niezdolności do pracy, tj. napisania notatki dotyczącej czynności kontrolnych
przed zwolnieniem lekarskim (15 maja 2015 r.). A.D. wskazała, że w sytuacji gdy
pracownik przechodził na zwolnienie lekarskie, konieczne było uzyskanie informacji
na temat statusu poszczególnych kontroli i wykonanych czynności, aby obowiązki te
mogły być dalej wykonywane.
W opinii Sądu pierwszej instancji ciężko traktować jako polecenie służbowe
chęć uzyskania przez pracodawcę podstawowych informacji w przedmiocie
podejmowanych czynności przez inspektora i konieczności ich dalszego
kontynuowania. Trudno takie polecenie traktować zatem jako naruszenie prawa do
wypoczynku, czy też do ochrony zdrowia, zwłaszcza że znajduje ono pełne
usprawiedliwienie m.in. w pozycji inspekcji pracy, jej roli, specyfice i randze
powierzonych zadań.
Zdaniem powódki pozwany dokonał naruszenia jej prawa do higienicznych i
bezpiecznych warunków pracy - w tym zakresie powołała się na zasłabnięcie na ulicy
18 grudnia 2014 r. podczas wykonywania obowiązków służbowych oraz powołanie
zespołu powypadkowego dopiero po 3 miesiącach. Wypada przypomnieć, że
powódka tę okoliczność zgłosiła T.B. telefonicznie wskazując, że podczas czynności
kontrolnych doszło do wzrostu ciśnienia i zasłabnięcia, przy czym wówczas nie
dokonała zgłoszenia wypadku przy pracy, a dopiero później domagała się podjęcia
działań przez pracodawcę. W aktach niniejszej sprawy znajduje się opinia biegłego
sądowego w zakresie chorób wewnętrznych z 11 lipca 2016 r., w której zostało
wskazane m.in., że nadciśnienie tętnicze rozpoznane u powódki jest chorobą układu
II PSKP 25/24
5
krążenia, które nieleczone latami wraz zaburzeniami gospodarki lipidowej i nadwagą
może prowadzić do choroby niedokrwiennej serca lub zawału mózgu. Powódka
wiedziała, że choruje na to schorzenie i że ma wysoki poziom lipidów oraz nadwagę,
jak również była świadoma zagrożeń z tym związanych.
Sąd Okręgowy podkreślił, że pracodawca ma nakaz zapewniania
odpowiednich warunków pracy, ale też obowiązek dbałości pracodawcy, by dobra
osobiste pracownika nie doznawały uszczerbku w związku z wykonywaniem przez
niego obowiązków pracowniczych (art. 94 pkt 2a i 4 k.p.). Powódka nie wykazała, by
takie dobro zostało w jej przypadku naruszone. Incydent związany z podwyższonym
ciśnieniem w toku czynności kontrolnych nie został nawet uznany za wypadek przy
pracy, lecz stanowił efekt - co wyjaśnił lekarz internista - długoletniego schorzenia
układu krążenia, o którym powódka wiedziała. Za skutki choroby samoistnej nie
powinna zatem obarczać pracodawcy.
Kolejnym dobrem osobistym, które według powódki naruszył pozwany jest
godność. W art. 23 k.c. jako dobro osobiste została wymieniona cześć człowieka, a
w art. 111 k.p. mowa jest o godności pracownika. W ocenie powódki, naruszenie czci
(godności) miało nastąpić poprzez takie działania pozwanego jak: odmowa odbycia
specjalizacji (i w związku z tym utrata poczucia własnej wartości i przydatności do
wykonywania zawodu), mimo spełnienia wszystkich przesłanek i otrzymywania
wcześniej najlepszych ocen kwalifikacyjnych, odebranie nagród za efekty pracy
uzasadniając to zasadnością składanych na nią skarg (skarga złożona przez J.Z.
okazała się bezzasadna, gdyż nie istniał obowiązek wylegitymowania osób
przebywających w miejscu kontroli) oraz zarzucanie błędnego przeprowadzenia
kontroli u C. S.A. i błędnej odpowiedzi na skargę złożoną na tego pracodawcę
(polecenie wysłania odpowiedzi na skargę przez epuap nie było skierowane do
powódki, a to ona została obarczona odpowiedzialnością za to), a także
odczytywanie fragmentów pozwu powódki na spotkaniu pracowników Sekcji
Legalności 9 września 2015 r.
Sąd pierwszej instancji podkreślił, że powódka zdaje się jednak nie dostrzegać,
że jej ostatnia ocena za 2014 r. nie była tak korzystna jak wcześniej wystawiane. W
tym okresie wpłynęły także skargi na czynności powódki ze strony kontrolowanych
podmiotów, które wbrew jej twierdzeniom nie okazały się bezzasadne. Nie można
II PSKP 25/24
6
także abstrahować od zeznań świadków, którzy wyraźnie podkreślili nieobligatoryjny
charakter specjalizacji. Zważywszy na zarzuty wobec powódki, czy też jej postawę
(m.in. żądanie zmniejszenia liczby kontroli, niechęć do prowadzenia szkoleń,
trudności w komunikacji z przełożonymi), trudno się dziwić GIP, że analizując
wszystkie w/w aspekty jej pracy nie udzielił swojej zgody.
Odnosząc się do kwestii nagród Sąd Okręgowy wskazał, że w grudniu 2014 r.
pracownikom pozwanego wypłacone zostały nagrody za efekty pracy w ostatnim
kwartale, powódka otrzymała nagrodę w wysokości 50% kwoty bazowej, natomiast
za pierwszy kwartał 2015 r. powódka została jej pozbawiona. W wiadomości e-mail
z 18 grudnia 2014 r. A.D. wyjaśniła, że obniżenie wysokości nagrody do wskaźnika
0.5 było związane ze słabymi wynikami w pracy. Podobnie wskazywała M. P. w
pismach przesyłanych powódce (np. w piśmie z 18 czerwca 2015 r.) wyjaśniając, że
nie może być mowy o przyznaniu nagrody pracownikowi, który pracuje nieefektywnie,
niesumiennie, nierzetelnie i na którego zgłaszane są skargi, a taki stan rzeczy w
przypadku powódki miał miejsce w opiniowanym okresie. Ponadto powódka
wykonała w ocenianym okresie wrzesień-listopad 2014 r. 11 kontroli, podczas gdy
pozostali pracownicy Sekcji Legalności od 17 do 21, nie miała przydzielonej dużej
ilości skarg.
Sąd Okręgowy zaznaczył przy tym, że osoby, które zeznawały w niniejszym
postępowaniu, nadal oceniały powódkę jako bardzo dobrego inspektora i powoływały
się na pozytywne oceny jej pracy. Dobre imię powódki nie zostało zatem naruszone
tylko dlatego, że zabrano jej koordynację tematu, nie dopuszczono do specjalizacji,
zmniejszono za jeden z kwartałów nagrodę, czy też oceniono gorzej kilka wybranych
kontroli (m.in. z uwagi na częściowo zasadne skargi). Oczywiście te działania
pracodawcy, zwłaszcza odmowa zrobienia specjalizacji umożliwiającej awans
poziomy, zapewne wywołały u niej negatywne odczucia, czemu powódka dawała
wielokrotnie wyraz w toku procesu. Nie były to jednak działania bezpodstawne po
stronie pracodawcy, a tym bardziej bezprawne. Ze zgromadzonego materiału
dowodowego nie wynika, aby opisane zachowanie przełożonych nosiło znamiona
intencjonalnego, świadomego i natężonego złą wolą działaniami zmierzającymi do
zdyskredytowania jej jako pracownika.
II PSKP 25/24
7
Zdaniem powódki doszło również do naruszenia tajemnicy korespondencji
przez otwarcie 17 kwietnia 2015 r. przez T.B. przesyłki skierowanej do powódki przez
GIP. Świadek T.B. w trakcie przesłuchania oznajmiła, że nie pamięta tych
okoliczności, wobec czego nie była w stanie wypowiedzieć się na ten temat, jednakże
w aktach sprawy znajduje się sporządzona przez nią notatka na otwartej uprzednio
kopercie, z której wynika, że omyłkowo otworzyła przedmiotową przesyłkę. Świadek
wyjaśniła, że skoro sporządziła notatkę o tej treści, to sytuacja taka rzeczywiście
miała miejsce. Wskazała też, że w przypadku przesyłek kierowanych do inspektorów,
na których znajdował się dopisek „inspektor” i nie było zastrzeżenia „do rąk własnych”
(tak jak w spornym przypadku), taką korespondencję otwierano. Ze zgromadzonego
materiału dowodowego nie wynika jednak, aby otwarcie koperty z odpowiedzią GIP
na skargę powódki stanowiło celowe działanie, ukierunkowane na naruszenie
tajemnicy korespondencji.
Niezasadne było też roszczenie o naruszenie prawa do więzi rodzinnej
poprzez jej zerwanie z mężem, stres, odreagowywanie na najbliższych czy
wyprowadzkę z mieszkania. Nie doszło bowiem do zerwania lub więzi rodzinnej, a
powódka oraz świadkowie K. i G. G. sami przyznali, że po jej zwolnieniu doszło do
poprawy relacji z mężem. Ponadto, w ocenie Sądu Okręgowego, wbrew
wypowiedziom rodziny G., nie sposób dostrzec racjonalnego związku przyczynowo-
skutkowego między coraz częstszymi gwałtowniejszymi kłótniami małżonków G. a
sytuacją w pracy. Jeżeli powódka faktycznie cały czas w drugiej połowie 2014 r.
narzekała na OIP, i to w stopniu irytującym pozostałych domowników, świadczyłoby
to wyłącznie o pewnej obsesji powódki na punkcie OIP, za którą jednak M. P. nie
ponosiła jakiejkolwiek odpowiedzialności i na którą nie miała wpływu. Tym bardziej
sytuacja powódki w pracy nie mogła wpływać bezpośrednio na relacje małżonków w
okresie ponad rocznej absencji chorobowej powódki. W tym bowiem czasie utraciła
ona jakąkolwiek łączność ze środowiskiem pracy, w tym z przełożonymi, których
działania opisywała jako opresyjne.
Powódka i członkowie jej rodziny powoływali się nadto na dyskryminację
płacową powódki oraz na pogorszenie się sytuacji finansowej powódki po
rozwiązaniu z nią stosunku pracy. Okoliczności te mogły wpłynąć na sytuację
majątkową rodziny powódki. Powódka uzyskała jednak stosowną rekompensatę za
II PSKP 25/24
8
stwierdzoną dyskryminację, otrzymując odszkodowanie (ponad 20.000 zł) niwelujące
stwierdzoną różnicę w zarobkach. Została także przywrócona do pracy i zasądzono
na jej rzecz stosowne odszkodowanie (około 15.000 zł) za okres pozostawania bez
pracy.
Samo rozwiązanie stosunku pracy - w chwili podejmowania decyzji o
zwolnieniu i podejmowaniu prób złożenia oświadczenia woli - było zgodne z art. 64
ust. 4 ustawy z 14 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy, a także - co zostało
przesądzone m.in. przez Sąd Najwyższy rozpoznający skargę kasacyjną powódki -
nie naruszało przepisów ustawy o związkach zawodowych.
Powódka - jako przejawy naruszenia dóbr osobistych - powoływała się także
na odmowę rozliczenia delegacji. Do kwestii rozliczenia delegacji odnosiła się
większość świadków wskazując, że powódka nie złożyła niezbędnej dokumentacji
(nie rozliczyła się zgodnie z obowiązującym regulaminem), a jedynie przesłała pismo
z prośbą o rozliczenie delegacji, załączając bilety P., z których nie wynikały jednak
godziny podróży służbowej. Wniosek powódki dotyczący podróży z 24 marca 2015 r.
wpłynął dopiero 26 czerwca 2016 r., a więc niezgodnie z zapisami regulaminu w
ciągu 7 dni od zakończenia podróży.
Ostatnim ze wskazywanych dóbr osobistych, których naruszenia dopuścić się
miał pozwany to nietykalność mieszkania. Podstawą zarzutu były parodniowe
przyjazdy poszczególnych pracowników pozwanego do domu rodzinnego powódki
(27, 28 i 30 maja oraz 9 i 10 czerwca), obserwacja domu - na tyle długa, że
doprowadziła do interwencji Policji - wydzwanianie domofonem, nagabywanie
sąsiadów lub pracowników poczty. Ze zgromadzonego materiału dowodowego
wynika, że rzeczywiście pracownicy pozwanego kilkakrotnie przyjeżdżali pod znane
pozwanemu adresy, pod którymi mogła przebywać powódka, w szczególności pod
dom w K., gdzie przebywali wówczas mąż i córka powódki. Pozostałe zachowania
także znalazły potwierdzenie w zebranym materiale dowodowym, w tym w notatkach
służbowych sporządzanych przez pracowników pozwanego, którzy podejmowali w/w
działania. Prawo do nietykalności mieszkania, o którym mowa w art. 23 k.c., to prawo
nie tylko do ochrony przed ingerencją fizyczną, ale też prawo do ochrony przed
ingerencją niematerialną w sferę nietykalności mieszkania.
II PSKP 25/24
9
W ocenie Sądu pierwszej instancji, o ile pracodawca może składać
oświadczenia woli o rozwiązaniu stosunku pracy również poza zakładem pracy, w
tym w miejscu jego zamieszkania, to jednak dokonując takiego wyboru miejsca
składania oświadczenia woli, a tym samym przenosząc określone sprawy zawodowe
pracownika - i to tak doniosłe w skutkach oraz budzące znaczne emocje jak
zwolnienie z pracy - na grunt jego życia rodzinno-prywatnego winno się zachować
pewien umiar, wyznaczany chociażby właśnie przez omówione dobro osobiste
związane z nakazem respektowania miru domowego pracownika (nietykalności jego
miejsca zamieszkania). Pracownicy pozwanego 5-krotnie przyjeżdżali do domu
mieszkalnego rodziny powódki w celu wręczenia jej pisma rozwiązującego stosunek
pracy. 28 maja 2016 r. (sobota) spędzili prawie 6 godzin przed domem powódki,
czekając na nią już od godziny 6:50.
Zdaniem Sądu Okręgowego zostały tu przekroczone dopuszczalne granice, w
obrębie których można było zaakceptować fakt stawienia się w miejscu zamieszkania
przedstawicieli pracodawcy w celu przekazania pisma rozwiązującego stosunek
pracy. Wielogodzinne przebywanie pod domem powódki, obserwowanie go z
różnych miejsc, i to również w dniu wolnym od pracy, kiedy w swoich domach
przebywali sąsiedzi (co prowadziło do pewnego upublicznienia czynionych przez
pracowników pozwanego starań), a także wielokrotne wydzwanianie do drzwi nosiło
już w sobie pewne znamiona nękania i mogło w rodzinie powódki wywołać poczucie
znacznego dyskomfortu, zaburzać poczucie niezakłóconego spokojnego
zamieszkiwania.
Okoliczności związane z próbami wręczenia powódce oświadczenia o
rozwiązaniu z nią umowy o pracę wkraczały w jej sferę emocjonalną (również jej
najbliższych), powodując uzasadnione poczucie niepokoju, niebezpieczeństwa i
zakłócania jej prywatności. Z tych też względów Sąd Okręgowy uznał, że w tym
zakresie doszło do zawinionego naruszenia przez pozwanego dobra osobistego
powódki w postaci nietykalności mieszkania. Zgodnie z art. 448 k.c. w razie
naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało
naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną
krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany
II PSKP 25/24
10
przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia
skutków naruszenia; przepis art. 445 § 3 k.c. stosuje się.
W ocenie Sądu pierwszej instancji, odpowiednią sumę zadośćuczynienia
stanowiła w tym wypadku kwota 3.000 zł. Naruszenie miru domowego - choć
dolegliwe i zaburzające komfort przebywania w miejscu zamieszkania (co wskazano
wyżej) - miało epizodyczny charakter, składało się z ciągu zdarzeń, które zawarły się
w przedziale dwóch tygodni. Sytuacja ta nie zdarzyła się w późniejszym okresie.
Pewną okoliczność usprawiedliwiającą stanowił fakt, że pracodawca starał się w ten
sposób zrealizować przysługujące mu uprawnienie.
Apelację od powyższego wyroku wywiodła powódka zaskarżając go w
zakresie punktu pierwszego, drugiego i piątego.
Apelację od powyższego wyroku wywiódł także pozwany zaskarżając go w
zakresie punktu pierwszego i czwartego.
Apelację od tego wyroku wywiodła także interwenientka uboczna M.P.
zaskarżając go w całości.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku wyrokiem z 30 sierpnia 2022 r. w pkt 1. zmienił
zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu z 5 listopada 2021 roku w pkt I
(pierwszym) oraz w pkt II (drugim) w części i zasądził od Okręgowego Inspektoratu
Pracy w B. na rzecz M.G. kwotę 40.000 zł (czterdzieści tysięcy złotych); w pkt 2.
oddalił apelację M.G. w pozostałym zakresie; w pkt 3. oddalił apelację Okręgowego
Inspektoratu Pracy w B. oraz apelację M.P.; w pkt 4. zmienił zaskarżony wyrok w
punkcie IV (czwartym) i zamiast kwoty 3.863,70 zł (trzy tysiące osiemset
sześćdziesiąt trzy złote, siedemdziesiąt groszy) zasądził od powódki na rzecz
pozwanego kwotę 2.180,72 zł (dwa tysiące sto osiemdziesiąt złoty siedemdziesiąt
dwa grosze) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego oraz zasądził od
interwenienta ubocznego na rzecz powódki kwotę 623,09 zł (sześćset dwadzieścia
trzy złote dziewięć groszy) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego; w pkt
5. zmienił wyrok w pkt V (piątym) w części i kosztami sądowymi obciążył pozwanego
w kwocie 29,81 zł (dwadzieścia dziewięć złotych osiemdziesiąt jeden groszy) oraz
interwenientkę uboczną w kwocie 1.029,83 zł (jeden tysiąc dwadzieścia dziewięć
groszy osiemdziesiąt trzy grosze), w pozostałym zakresie Skarb Państwa; w pkt 6.
zasądził od powódki na rzecz pozwanego kwotę 1.695,69 zł (jeden tysiąc sześćset
II PSKP 25/24
11
dziewięćdziesiąt pięć złotych sześćdziesiąt dziewięć groszy) tytułem zwrotu kosztów
procesu w postępowaniu apelacyjnym oraz zasądził od interwenienta ubocznego na
rzecz powódki kwotę 350,68 zł (trzysta pięćdziesiąt złotych sześćdziesiąt osiem
groszy) tytułem zwrotu kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym; w pkt 7.
kosztami sądowymi w postępowaniu apelacyjnym co do kwoty 924,88 zł (dziewięćset
dwadzieścia cztery złote osiemdziesiąt osiem groszy) obciążył interwenientkę
uboczną, a w pozostałym zakresie obciążył Skarb Państwa.
W opinii Sądu Apelacyjnego apelacje pozwanego i interwenientki ubocznej są
nieuzasadnione, natomiast apelacja powódki jest częściowo zasadna.
Zarzut powódki dotyczący naruszenia art. 224 § 1 k.p.c. poprzez zamknięcie
sprawy i wydania wyroku bez przedstawienia stanowiska przez pełnomocnika
powoda, w tym ustosunkowania się do ostatniego pisma procesowego pozwanego
oraz zarzut pozwanego dotyczący naruszenia art. 15zzs2 ustawy z 2 marca 2020 r.
o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i
zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakazanych oraz wywołanych nimi sytuacji
kryzysowych (jednolity tekst: Dz.U. z 2021 r., poz. 2095) poprzez wydanie wyroku na
posiedzeniu niejawnym bez uprzedniego odebrania od stron postępowania
stanowisk na piśmie, nie miał znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.
Po pierwsze, Sąd Apelacyjny nie zgodził się oceną dowodów
przeprowadzonych przez Sąd pierwszej instancji i samodzielnie dokonał ustaleń
faktycznych prawnych, po zapoznaniu się z całym zgromadzonym w sprawie
materiałem dowodowym.
Po drugie, uchybienia Sądu Okręgowego w/w zakresie nie miały wpływu na
wynik sprawy i nie mogły skutkować uchyleniem zaskarżonego wyroku, albowiem nie
skutkowały nieważnością postępowania, zaś Sąd ten przeprowadził postępowanie
dowodowe w zakresie zaoferowanym przez strony i rozpoznał istotę sprawy.
Sąd Okręgowy wydał wyrok na posiedzeniu niejawnym, nie wskazawszy
podstawy prawnej skierowania sprawy na posiedzenie niejawne i bezsprzecznie nie
odebrał od stron stanowisk przed zamknięciem sprawy. Podkreślić należy, że
możliwość rozpoznawania spraw i wydawania rozstrzygnięć co do meritum w
postępowaniu procesowym na posiedzeniu niejawnym jest obecnie możliwe tylko
wtedy gdy pozwany uznał powództwo lub gdy po złożeniu przez strony pism
II PSKP 25/24
12
procesowych i dokumentów, w tym również po wniesieniu zarzutów lub sprzeciwu od
nakazu zapłaty albo sprzeciwu od wyroku zaocznego, sąd uzna - mając na względzie
całokształt przytoczonych twierdzeń i zgłoszonych wniosków dowodowych - że
przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne (art. 1481 k.p.c.). Należy podkreślić, że
stosownie do art. 15zzs1 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach
związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COV1D-19, innych
chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (jednolity tekst: Dz.U.
z 2021 r., poz. 2095) w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo
stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w ciągu roku od odwołania
ostatniego z nich, w sprawach rozpoznawanych według przepisów Kodeksu
postępowania cywilnego, przewodniczący może zarządzić przeprowadzenie
posiedzenia niejawnego, gdy nie można przeprowadzić posiedzenia zdalnego, a
przeprowadzenie rozprawy lub posiedzenia jawnego nie jest konieczne.
Sąd Apelacyjny podkreślił, że w niniejszej sprawie nie zachodziły przesłanki
do rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym w świetle regulacji z art. 1481 k.p.c.
Zresztą Sąd Okręgowy wyznaczał rozprawy i przeprowadzał na nich dowody, które
mogły być przeprowadzone tylko w tym trybie. Zatem podstawą skierowania sprawy
na posiedzenie niejawne i wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym nie mógł być
przepis art. 1481 § 1 k.p.c. Wydanie wyroku na posiedzeniu niejawnym jest
dopuszczalne tylko na etapie wstępnego badania sprawy, a więc przed
rozpoczęciem rozprawy. Jeżeli sąd odbędzie choćby jedno posiedzenie jawne
wyznaczone na rozprawę, wydanie wyroku na posiedzeniu niejawnym staje się
niedopuszczalne nawet wtedy, gdy zostanie spełniony którykolwiek z warunków
przewidzianych w komentowanym przepisie.
Niniejsza sprawa nie była też sprawą z kategorii w/w spraw, których
rozpoznanie i rozstrzygnięcie mogło nastąpić na posiedzeniu niejawnym.
Niewątpliwie jednak w sprawie tej istniała możliwość przeprowadzenia postępowania
niejawnego na podstawie art. 15zzs1 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych
rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem
COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.
Stosownie do art. 15zzs2 w/w ustawy, jeżeli w sprawie rozpoznawanej według
przepisów Kodeksu postępowania cywilnego postępowanie dowodowe zostało
II PSKP 25/24
13
przeprowadzone w całości, sąd może zamknąć rozprawę i wydać orzeczenie na
posiedzeniu niejawnym po uprzednim odebraniu od stron lub uczestników
postępowania stanowisk na piśmie. Konieczność pozyskania przez sąd wydający
wyrok na posiedzeniu niejawnym stanowisk stron na piśmie, jest swoistym
zastąpieniem udzielenia głosu stronom po zakończeniu postępowania dowodowego
i przed zamknięciem rozprawy (art. 224 § 1 k.p.c.).
W niniejszej sprawie Sąd Okręgowy wyrok wydał 5 listopada 2021 r. na
posiedzeniu niejawnym, nie pozyskując od stron ich stanowisk na piśmie.
Sąd Apelacyjny podkreślił jednak, że zgodnie z utrwalonym poglądem
judykatury naruszenie przez sąd art. 224 § 1 k.p.c. w zw. z art. 210 § 3 k.p.c. nie jest
równoznaczne z nieważnością postępowania przed tym sądem z powodu
pozbawienia możności obrony swych praw (por. Sądu Najwyższego z 15
października 2010 r., V CSK 58/10, LEX nr 786675 i z 16 kwietnia 2014 r., V CSK
285/13, LEX nr 1486992). Oczywiście niemożność ustosunkowania się do
stanowiska sądu w kwestii dopuszczenia danych dowodów może rzutować na treść
rozstrzygnięcia i tym samym możliwość obrony praw, nie mniej jednak w niniejszej
sprawie poszczególne strony wielokrotnie prezentowały swoje stanowisko co do
określonych okoliczności. Pozwany w stoku postępowania wielokrotnie odnosił się
do roszczeń powódki, prezentując własną argumentację, powołując własne dowody.
Przed zamknięciem rozprawy Sąd Okręgowy nie przeprowadził zaś dowodów, które
nie byłyby znane pozwanemu, a powódka nie zgłosiła też wówczas żadnych nowych
wniosków, dowodów, czy żądań. Faktem jest, że na rozprawie przed zamknięciem
sprawy Sąd Okręgowy zobowiązał pozwanego do złożenia dokumentów, z których
pełnomocnik pozwanego domagał się przeprowadzić dowód i pełnomocnik
pozwanego złożył w związku z tym stosowne pismo procesowe wraz z nowymi
dokumentami, zaś na w/w rozprawie Sąd Okręgowy postanowił rozprawę odroczyć
na termin z urzędu, a termin ten ostatecznie nie został wyznaczony i sprawa została
skierowana na posiedzenie niejawne.
Rzecz jednak w tym, że odpis w/w pisma został wysłany na adres
pełnomocnika powódki, a więc miał on możliwość zapoznania się ze stanowiskiem
pozwanego i ustosunkować się do przedłożonych przez niego dokumentów.
Pełnomocnik powódki nie zajął jednak w tym zakresie żadnego stanowiska. Mógł on
II PSKP 25/24
14
co prawda pozostawać w przekonaniu, że Sąd Okręgowy wyznaczy rozprawę i
wówczas będzie miał okazję zaprezentować swoje stanowisko, faktem jest jednak,
że w istocie pełnomocnik powódki do czasu zamknięcia sprawy miał możliwość
złożenia stosownego pisma procesowego. Ponadto kwestie podnoszone przez
pozwanego w piśmie procesowym z 17 września 2021 r. były przez powódkę
uprzednio wielokrotnie podkreślane. Zatem, wyrokowanie w sprawie było
dopuszczalne i było ekonomiczne procesowo. Co więcej, powódka mogła dalej
kwestionować orzeczenie Sądu pierwszej instancji już w samej apelacji, formułując
stosownej wnioski i zarzuty, w tym także co do stanowiska pozwanego
zaprezentowanego w w/w piśmie i załączonych do niego dowodów. W obecnej
formule apelacji sąd apelacyjny i tak rozpoznaje w całości sprawę merytorycznie,
zatem nie sposób uznać, iż strona jest pozbawiona prawa do obrony.
Sąd Apelacyjny nie podzielił oceny dowodów przeprowadzonej przez Sąd
pierwszej instancji. Sąd ten nie dokonał wszechstronnej oceny dowodów i poczynił
niepełne ustalenia faktyczne.
W niniejszej sprawie powódka domagała się (co ostatecznie jasno i
jednoznacznie doprecyzowała) zasądzenia od pozwanego kwoty 130.000 zł tytułem
zadośćuczynienia za bezprawne i zawinione naruszenie jej dóbr osobistych.
W niniejszej sprawie powódka - pomimo posiadania zawodowego
pełnomocnika - miała problem z określeniem konkretnych dóbr osobistych jakie jej
zdaniem zostały naruszone przez przełożonych. Jej stanowisko sukcesywnie
ewoluowało i w toku procesu doprecyzowywała ona swoje żądania, uwypuklając
kolejne fakty oraz to w jaki sposób one wpływały na jej pracę zawodową, przeżycia
osobiste, czy godność ludzką i pracowniczą. W apelacji powódka - przywołując
postulowane już wcześniej fakty - w niektórych wypadkach po raz pierwszy
wyartykułowała naruszenie danego dobra osobistego i z częścią tych zarzutów
należy się zgodzić.
Dla powstania roszczeń określonych w art. 24 § 1 k.c. niezbędne jest ustalenie
dobra osobistego podlegającego ochronie, o którym mowa w art. 23 k.c., jego
naruszenie i bezprawność działania sprawcy. Obowiązujące prawo nie chroni
bowiem przed każdym, jakimkolwiek naruszeniem dóbr osobistych. Z tego powodu
II PSKP 25/24
15
każdą wypowiedź, co do której podnoszony jest zarzut naruszenia dóbr osobistych
należy badać w kontekście sytuacyjnym.
Powódka wywodziła, iż pracodawca (osoby przełożone, współpracownicy)
naruszyli następujące dobra osobiste:
1. Prawo do wypoczynku i prawo do zdrowia.
W ocenie Sądu Apelacyjnego powódka nie wykazała, aby u pozwanego
system pracy został tak skonstruowany, że nie było możliwe zrealizowanie planów
pracy w ciągu tygodniowego czasu pracy, aby utrudniał powódce wykorzystanie
urlopu wypoczynkowego oraz aby przymuszał ją do pracy w godzinach
nadliczbowych.
Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił, że w 2014 r. powódka wykorzystała 17 dni
urlopu wypoczynkowego, z czego tylko 1 dzień urlopu został wybrany za 2014 r.,
pozostałe dotyczyły zaległego urlopu z 2013 r. 2. 5, 7-9, 12-13, 17-18 stycznia 2015 r.
powódka przebywała na urlopie wypoczynkowym, kolejny urlop zaplanowała od 21
do 29 stycznia 2015 r., wykorzystując zaległy urlop za 2014 rok, przy czym urlop ten
nie był zgłoszony pracodawcy z wyprzedzeniem. Z wiadomości e-mail z 3 grudnia
2014 r. wynika, że powódka podała pracodawcy, iż urlop za 2014 rok planuje wziąć
w okresie od 29 grudnia 2014 r. do 13 stycznia 2015 r., od 3 do 7 kwietnia 2015 r.,
od 4 do 15 maja 2015 r. i od 3 do 7 sierpnia 2015 r., a urlop za 2015 r. w okresie od
1 do 18 września oraz od 24 do 31 grudnia 2015 r.
Z zebranego w sprawie materiału dowodowego nie wynika jednak, aby
powódce przydzielono taki zakres pracy, który nie był możliwy do zrealizowania w
ramach obowiązującego ją czasu pracy, przy uwzględnieniu jej planów urlopowych.
Częściowo zgodzić się natomiast należy z powódką w kwestii konieczności
przerwania urlopu wypoczynkowego zaplanowanego w okresie od 21 do 29 stycznia
2015 r. Powódka przekonująco wyjaśniła dlaczego wróciła do pracy przed
zakończeniem urlopu. Powódka wyjaśniła, że błąd w upoważnieniu został ujawniony
przez przedsiębiorcę ale powódka nie miała czasu na poprawienie upoważnienia.
W ocenie Sądu Apelacyjnego powódka faktycznie nie mogła w
obowiązującym ją czasie pracy poprawić upoważnienia jeszcze tego samego dnia.
Skoro od 21 stycznia 2015 r. rozpoczynała urlop to oczywistym jest, że nie mogła
tego dokonać w kolejnych dnia, choćby z braku dostępu do systemu, poza tym skoro
II PSKP 25/24
16
przebywała na urlopie, to nie miała obowiązku zajmować się sprawami służbowymi.
Nie mniej jednak powódka z poczucia obowiązku zadzwoniła do biura PIP w T. z
prośbą o poprawienie upoważnienia ale otrzymała informację od A.H., że nie może
tego uczynić na wcześniejsze polecenie A.D. dotyczące zakazu dokonywania zmian
w planie pracy powódki. Następnie powódka 22 stycznia 2015 r. wysłała do A. D.
wiadomość e-mail z prośbą o poprawienie upoważnienia, ale otrzymała odpowiedź
odmowną ze wskazaniem, że nie jest ona sekretarką oddziału i wystawianie
upoważnień nie należy do jej obowiązków. 23 stycznia 2015 r. powódka wysłała do
A.D. kolejną wiadomość e-mail w której wyjaśniła, że nie ma możliwości sama
poprawić upoważnienia.
Z powodu braku reakcji ze strony A.D., powódka postanowiła, że zakończy
wcześniej urlop i 27 stycznia 2015 r. wróciła z rodziną do domu.
W ocenie Sądu Apelacyjnego powódka niejako została przymuszona do
wcześniejszego zakończenia urlopu. Błąd w upoważnieniu nie wynikał z uchybień
powódki, a nawet gdyby inaczej to i tak odmowa poprawienia tego upoważnienia
przez przełożoną była nieuzasadniona.
Stwierdzona w toku kontroli wadliwość upoważnienia musiała zostać
skorygowana w ciągu 7 dni od daty podjęcia kontroli w celu zachowania ważności
przeprowadzonych czynności. W sytuacji kiedy, powódka nie zawiniła przy
wystawianiu upoważnienia i nie miała jak poprawić tego upoważnienia w dniu
rozpoczęcia kontroli, nie miała dostępu do systemu w ciągu kolejnych dni z powodu
zaplanowanego urlopu i wyjazdu w góry, a jej bezpośrednia przełożona odmówiła
skorygowania upoważnienia i wysłania go przedsiębiorcy, pomimo posiadania takich
kompetencji i możliwości, przerwanie przez nią urlopu uznać należało za
uzasadnione nie tylko jej interesem osobistym (uniknięciem konsekwencji
służbowych, dyscyplinarnych), ale też interesem pracodawcy, jego zadań i celów do
jakich został utworzony.
Bez względu na powyższe, przerwanie przez powódkę urlopu
wypoczynkowego w styczniu 2015 r. z powodu chęci poprawienia upoważnienia do
kontroli, co było obligatoryjne w celu zachowania ważności dokonanych czynności i
możliwości prowadzenia dalszych czynności kontrolnych oraz z powodu chęci
uniknięcia konsekwencji służbowych - w świetle odmowy udzielenia powódce
II PSKP 25/24
17
pomocy przez przełożoną - uznać należało za usprawiedliwiony nie tylko jej
prywatnym interesem, ale też interesem pozwanego. Zachowanie przełożonej
(uprawnionej do poprawienia upoważnienia i zobowiązanej do pomocy podległym jej
pracownikom) w tym zakresie stanowiło niewątpliwe naruszenie dobra osobistego
powódki w postaci prawa do wypoczynku i prawa do zdrowia.
Zgodzić się należy z powódką, że naruszenia jej dobra osobistego w postaci
prawa do zdrowia zostało naruszone poprzez wzywanie jej do stawienia się w
bydgoskim Oddziale PIP w celu kontroli zwolnienia lekarskiego oraz poprzez
wzywanie jej do wykonania czynności służbowych w czasie zwolnienia lekarskiego.
Pismem z 15 maja 2015 r. powódka została wezwana do siedziby pracodawcy w celu
niezwłocznego podpisania notatki służbowej, z której będzie wynikało jakie czynności
kontrolne powódka wykonała przed chorobą i dostarczenia jej do Oddziału (pismo z
15 maja 2015 r.). Wzywanie powódki do wykonania czynności służbowych w czasie
zwolnienia lekarskiego było niedozwolone. Wykonywanie pracy w czasie zwolnienia
chorobowego może doprowadzić utraty zasiłku chorobowego lub świadczenia
rehabilitacyjnego za cały okres zwolnienia. Ponadto dopuszczenie do pracy
pracownika niezdolnego do jej wykonywania może być uznane za wykroczenie, a w
skrajnych przypadkach - za przestępstwo przeciwko prawom pracowniczym.
Niedopuszczalne są więc naciski ze strony pracodawcy odnośnie udziału w pilnym
spotkaniu, czy konieczności wykonania jakiegoś zadania.
Odwoływanie się przez pozwanego do zwyczaju jaki obowiązywał w Oddziale
polegającym na przekazywaniu przed pójściem na zwolnienie lekarskie informacji o
stanie spraw, uznać należało za próbę przerzucenia na powódkę odpowiedzialności
za złą organizację pracy w Oddziale.
Odnośnie do wystosowanego do powódki przez pracodawcę pisma z 6
czerwca 2016 r. zawierającego wezwanie do siedziby pracodawcy w dniu 8 czerwca
2016 r., celem przeprowadzenia kontroli prawidłowości wykorzystywania
świadczenia rehabilitacyjnego, Sąd Apelacyjny wskazał, że co do zasady
pracodawcy przysługuje takowe uprawnienie. Nie mniej jednak w realiach niniejszej
sprawy nie sposób oprzeć się wrażeniu, że powyższe wezwanie miało inny cel niż
weryfikacja prawidłowości wykorzystania zwolnienia lekarskiego.
II PSKP 25/24
18
W realiach niniejszej sprawy, okoliczności w jakich pozwany zdecydował się
podjąć takie kroki i taktyczny cel wezwania powódki do siedziby Oddziału, godziły
niewątpliwie w dobra osobiste powódki w postaci prawa do zdrowia (wzywanie do
osobistego stawiennictwa, w sytuacji gdy pozwany wiedział o tym, że powodem
niezdolności do pracy było złamanie nogi mogło być bardzo trudne do wykonania)
oraz w postaci godności pracownika (rozumianej jako wewnętrzną część i poczucie
własnej wartości).
Z kolei zaniechanie przez pozwanego niezwłocznego powołania zespołu
powypadkowego nie sposób uznać za naruszenie bezpiecznych i higienicznych
warunków pracy. Takie zachowanie nie ma bowiem wpływu na sposób wykonywania
pracy, lecz na gruncie dóbr osobistych może być co najwyżej rozpatrywane jako
naruszenie godności pracownika. Powódka w apelacji trafnie wskazała, że pozwany
nie podjął w obowiązującym przepisami prawa terminie postępowania w sprawie
ustalenia wypadku przy pracy, pozostawiając sprawę bez wyjaśnienia przez okres
około 3 miesięcy od zdarzenia z 18 grudnia 2014 r., czym naruszył jej godność
pracowniczą.
Z materiału dowodowego wynika, że powódka od razu po w/w zdarzeniu
poinformowała przełożonego T.B. o tym, że zasłabła podczas wykonywania
obowiązków pracowniczych. W ocenie Sądu Apelacyjnego w tych okolicznościach
pozwany jako pracodawca miał obowiązek powołania zespołu powypadkowego w
celu ustalenia, czy zdarzenie to było wypadkiem przy pracy, zwłaszcza, że miało ono
miejsce w godzinach pracy, tuż po zakończeniu kontroli u danego pracodawcy, a
pracownica pozwanego, której powódka zgłosiła fakt zasłabnięcia zauważyła dziwne
zachowanie powódki tego dnia i miała wiedzę, że przyczyną takiego zachowania
może być silne wzburzenie emocjonalne spowodowane oceną jej pracy, a więc
związane z pracą. Nie ma znaczenia, że powódka zdarzenia tego początkowo nie
uznawała jako wypadek przy pracy.
Ustalenie czy w/w zdarzenie nosiło znamiona wypadku przy pracy nie leżało
w gestii powódki. Ustalenie tych okoliczności z mocy przepisów ustawy scedowano
na pracodawcę, który ma obowiązek niezwłocznie po otrzymaniu wiadomości o
wypadku powołać zespół powypadkowy, który to zespół również niezwłocznie jest
II PSKP 25/24
19
obowiązany przystąpić do ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku, tak by w ciągu
14 dni od daty zdarzenia sporządził protokół.
W ocenie Sądu Apelacyjnego zaniechanie powołania przez pozwanego
takiego zespołu stanowiło naruszenie w/w przepisów i niewątpliwie godziło w dobra
osobiste powódki.
Nie bez znaczenia jest fakt, że cała ta sytuacja miała miejsce w Państwowej
Inspekcji Pracy, a więc instytucji powołanej do sprawowania nadzoru i kontroli
przestrzegania prawa pracy, w szczególności przepisów i zasad bezpieczeństwa i
higieny pracy, a także przepisów dotyczących legalności zatrudnienia i innej pracy
zarobkowej w zakresie określonym w ustawie. Powódka mogła więc oczekiwać, że
kwestia zasłabnięcia przez nią w pracy zostanie odpowiednio zbadana przez
pracodawcę. Postulowana przez pozwanego opinia biegłego o ustalenie wypadku
przy pracy - w ocenie Sądu Apelacyjnego - stanowiła próbę odwrócenia uwagi od
obowiązków, jakich pozwany zaniechał w związku z omawianym zdarzeniem.
4. Tajemnica korespondencji.
W ocenie Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie doszło do naruszenia
tajemnicy korespondencji. Po pierwsze, otworzono przesyłkę skierowaną imiennie
do powódki w sprawie pracowniczej, ale jednak o charakterze osobistym i jej treść
nie była przeznaczona do wiadomości innych pracowników Oddziału. Po drugie,
otwarcie tej przesyłki i niezabezpieczenie jej np. poprzez zamknięcie w innej kopercie
lub w odpowiednio przeznaczonej do tego szafie, rodziło niebezpieczeństwo
zaznajomienia się z jej treścią przez osoby trzecie. Z tych też względów żądanie
powódki w tym zakresie uznać należało za uzasadnione.
5. Nietykalność mieszkania.
W ocenie powódki, pozwany poprzez natrętne próby osobistego doręczenia
jej oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy o pracę w sposób ewidentny naruszył
nietykalność mieszkania powódki, które jest dobrem osobistym zagwarantowanym w
Konstytucji. Naruszenie nietykalności mieszkania nie ogranicza się tylko do fizycznej
ingerencji osób trzecich w mir domowy.
Sąd Apelacyjny zauważył, że o ile samo złożenie oświadczenia woli o
rozwiązaniu stosunku pracy również poza zakładem pracy, w tym w miejscu
zamieszkania pracownika nie jest bezprawne, to jednak w niniejszej sprawie nie
II PSKP 25/24
20
sposób uznać, że czynności podjęte przez pracowników pozwanego były adekwatne
do sytuacji. Sposób w jaki pracownicy pozwanego próbowali wręczyć powódce
wypowiedzenie umowy o pracę cechowały się wyjątkową natarczywością.
Wielokrotne odwiedzanie domu, w którym zamieszkiwała rodzina powódki oraz
wielogodzinne przesiadywania w okolicy tego domu, wykraczało poza ramy
typowego doręczenia oświadczenia woli. W wyniku tych działań w proces związany
z rozwiązaniem z powódką umowy o pracę wciągnięta została rodzina powódki i
osoby postronne. Obecność pracowników pozwanego w okolicy domu powódki
wywołała nawet poruszenie wśród sąsiadów, którzy zawiadomili policję o
podejrzanym pojeździe zaparkowanym w okolicy. Próby wręczenia powódce
wypowiedzenia umowy o pracę nosiły miały charakter nękający.
Rzecz jednak w tym, że powódka nie wykazała, aby w w/w okresie
zamieszkiwała w K. Zeznania powódki oraz świadków: męża G.G. i córki K.G. nie
były spójne. Z zeznań w/w świadków wynika raczej, że w czasie prób doręczenia
powódce oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę, powódki nie było w domu.
Była ona wówczas skłócona z mężem i mieszkała wówczas w innym miejscu. W
takich okolicznościach trudno przyjąć, aby opisane powyżej działania doprowadziły
do naruszenia sfery psychicznej powódki związanej z bezpiecznym i niezakłóconym
korzystaniem z własnego domu.
Bez względu jednak na powyższe, działania pracowników pozwanego godziły
w inne dobra osobiste powódki i w tym zakresie za częściowo zasadne uznać należy
uwagi powódki zawarte w apelacji, a dotyczące sposobu zwolnienia jej z pracy.
Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny wskazał, że pozwany
bezsprzecznie miał prawo wypowiedzieć powódce umowę o pracę. Wyrokiem
częściowym z 13 lutego 2018 r. Sąd Rejonowy w Toruniu (IV P 224/16) przywrócił
powódkę do pracy w pozwanym Okręgowym Inspektoracie Pracy w Bydgoszczy na
poprzednich warunkach oraz zasadził na jej rzecz kwotę 15.036 zł tytułem części
wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy, pod warunkiem podjęcia pracy w
pozwanym (wynagrodzenie za 3 miesiące), a Sąd Okręgowy w Toruniu wyrokiem z
26 października 2018 r. oddalił apelację pracodawcy. Przywrócenie powódki do pracy
nastąpiło jednak z powodu błędów w doręczeniu powódce oświadczenia o
rozwiązaniu umowy o pracę i rzeczywistym złożeniu powódce takiego oświadczenia
II PSKP 25/24
21
w momencie, gdy stawiła się już w pracy po długotrwałym okresie niezdolności do
pracy. Nie można więc przyjąć, że zwolnienie powódki z pracy było całkowicie
bezpodstawne i by treść oświadczenia woli pozwanego o rozwiązaniu umowy o pracę
godziła w dobra osobiste powódki.
Kontrowersyjny był jednak sam sposób, w jaki pozwany próbował doręczyć
powódce wypowiedzenie umowy o pracę. Pozwany niewątpliwie zdawał sobie
sprawę, że powódka była niezdolna do pracy przez okres uprawniający go do
rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia na podstawie art. 64 ust. 4 ustawy
o Państwowej Inspekcji Pracy. Rozwiązanie umowy o pracę na w/w podstawie nie
jest jednak obligatoryjne i stanowi uprawnienie pracodawcy. Na podstawie
zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego można jednak wywieść wniosek,
że kiedy pozwany zorientował się o możliwości rozwiązania z powódką umowy o
pracę w trybie art. 64 ust. 4 w/w ustawy, to podjął szereg zintensyfikowanych działań
- jak można sądzić - w celu pozbycia powódki, z którą pozostawał już w sporze.
Charakter tych działań w ocenie Sądu Apelacyjnego wykraczał jednak poza
pewne standardy. Długotrwałe przesiadywanie przed domem powódki, wielokrotne
podchodzenie pod furtkę i pod sam dom oraz dzwonienie dzwonkiem, wzbudziły
zainteresowanie sąsiadów, co jak wskazała powódka i członkowie jej rodziny,
wywołało u powódki poczucie upokorzenia. Tego typu zachowania naruszały więc
godność i dobre imię powódki, czego powódka wprost nie wyartykułowała ale
przywołane przez nią okoliczności faktyczne oraz odczucia z tym związane pozwalały
na takie zakwalifikowanie zgłoszonego przez nią roszczenia. Powódka w wyniku
działań pozwanego obiektywnie mogła czuć się upokorzona.
6. Godność.
W pierwszej kolejności Sąd Apelacyjny podkreślił, że pracowniczą godność
tworzy poczucie własnej wartości, oparte na opinii dobrego fachowca i sumiennego
pracownika oraz na uznaniu zdolności, umiejętności i wkładu pracy pracownika przez
jego przełożonych.
Powódka do momentu zaistnienia sporu między nią a przełożonymi była
uważana za osobę dyspozycyjną, bardzo skrupulatną, rzetelną i niezwłocznie
podejmującą czynności kontrolno-nadzorcze w związku z poleceniem przełożonych.
Kontrole prowadzone przez powódkę wskazywane były jak wzór. Ponadto
II PSKP 25/24
22
prowadziła ona szkolenia. Przez szereg lat otrzymywała ona bardzo dobre oceny
kwalifikacyjne.
Sytuacja zmieniła się po tym, jak powódka zaczęła wypytywać o różnice w
wynagrodzeniu, a następnie wyrażać niezadowolenie z wysokości uzyskanej
nagrody za okres od września do listopada 2014 r. Taka ocena pracy powódki
znalazła się też w opinii dotyczącej jej osoby jako kandydatce na specjalistę.
Z materiału dowodowego wynika, że pomimo niemal wzorowej oceny pracy powódki
przyczyną odmowy odbycia przez nią specjalizacji była negatywna ocena powódki
bezpośredniej przełożonej A.D. (podzielona przez M.P.) w zakresie realizacji zadań
związanych z koordynacją tematu.
W opinii Sądu Apelacyjnego analizując treść pism ze strony pracodawcy oraz
pozostały materiał dowodowy trudno oprzeć się wrażeniu, że pewne trudności
powódki w sporządzeniu sprawozdania z koordynacji zostały intencyjnie
wyeksponowane w kwestii ubiegania się przez powódkę o udzielnie zgody na
odbycie specjalizacji. Powódka nie została przeszkolona w zakresie sporządzania
sprawozdań, poczty elektronicznej, gdzie zwracała uwagę na pojawiające się
problemy. Należy przy tym podkreślić, że nie tylko powódka poprawiała ankiety w
styczniu 2015 r.
Zdaniem Sądu drugiej instancji trudno uznać, aby powódka nie wywiązała się
z nałożonego na nią obowiązku, a swego rodzaju gloryfikowanie pewnej niewiedzy
powódki w zakresie sporządzania sprawozdań, w sytuacji, gdy nie była w tej mierze
przeszkolona, robiła to pierwszy raz, miała problemy zdrowotne i okresowo bywała
niezdolna do pracy, uznać należy za przejaw złej woli przełożonych powódki w
kwestii możliwości odbycia przez nią specjalizacji.
Nie można tracić z pola widzenia, że stosunki między powódką a A.D. w tym
czasie uległy pogorszeniu, przy czym wynikało to jedynie z uzasadnionych uwag
powódki odnośnie różnic w wynagradzaniu.
Co istotne, z zeznań A.S. wynika też, że koordynacja tematu nie była
elementem warunkującym odbycie specjalizacji. Tymczasem w niniejszej sprawie to
właśnie ten aspekt był bardzo mocno akcentowany przez pozwanego jako przyczyna
odmowy udzielenia zgody na odbycie specjalizacji.
II PSKP 25/24
23
Sąd Apelacyjny podniósł, że sposób w jaki powódkę odsunięto od możliwości
odbycia specjalizacji, argumenty, jakie wówczas podnosili przełożeni, niewątpliwie
naruszały godność prawniczą powódki, rozumianą jako poczucie własnej wartości.
Powódka w apelacji postulowała też fakt skierowania przez M.P.
zawiadomienia do organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Powódka jednak w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji nie zgłaszała
żadnych roszczeń w tym zakresie i nie było to przedmiotem postępowania przed
Sądem Okręgowym. Jednak zdaniem Sądu odwoławczego powołanie nowych
faktów, które jedynie dopełniają lub rozwijają dotychczasowy kompleks faktów
powołany w celu uzasadnienia żądania - a właśnie z taką sytuacją mamy do
czynienia w niniejszej sprawie - nie stanowi niedozwolonego w postępowaniu
apelacyjnym rozszerzenia powództwa (art. 383 k.p.c.).
Mając na uwadze fakt, że powódce w istocie nie doręczono wezwania do
zwrotu mienia należącego do pracodawcy, a nie ma podstaw do uznania, że z
powódką nie było żadnego kontaktu lub ukrywała się ona przed pracownikami
pozwanego, wszak kontaktowała się ona z pozwanym, a 13 czerwca 2016 r. stawiła
się nawet w pracy, a pozwany w innych sprawach komunikował się z powódką za
pomocą wiadomości e-mail, trudno uznać aby w/w zawiadomienie miało
uzasadnione podstawy. Trzeba mieć na uwadze, że powódka wówczas pozostawała
w sporze z M.P., a pracodawca przy próbie wręczenia powódce oświadczenia o
rozwiązaniu umowy o pracę (co miało miejsce zaledwie kilka tygodni wcześniej) nie
miał oporów aby wielokrotnie wydawać swoim pracownikom polecenia
przesiadywania przed domem powódki, natomiast w zasadzie po jednej nieudanej
próbie doręczenia powódce rzekomego wezwania do zwrotu należącego do niego
mienia nagle uznał, że zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa przez
powódkę. W/w okolicznościach nasuwa się wniosek, że zawiadomienie to nie było
oparte na uzasadnionych podstawach, było z całą pewnością przedwczesne i
faktycznie umotywowane było złymi intencjami.
Naruszenia dobra osobistego w postaci godności powódka upatrywała też w
sposobie, w jaki została rozliczona delegacja w związku z podróżą służbową do W.
z 25 marca 2015 r.
II PSKP 25/24
24
W ocenie Sąd Apelacyjnego w okolicznościach sprawy trudno przypisać
pozwanemu złą wolę w kwestii rozliczenia z powódką kosztów podroży. Pozwany nie
odmówił powódce wypłaty tych środków i bezzwłocznie udzielał odpowiedzi na
składane przez nią wnioski, a powołując się na wewnętrzne regulacje wskazał kiedy
może nastąpić takie rozliczenie, a powódka nie miała co do tego żadnych obiekcji.
Kolejny wniosek o rozliczenie kosztów podróży złożyła dopiero po rozwiązaniu z nią
umowy o pracę, co prawda dołączając bilety P. potwierdzające wyjazd 24 marca
2015 r. do W., ale nie wskazała nawet numeru kontroli i danych pracodawcy. Trudno
też uznać aby powódka składając wniosek o rozliczenie delegacji (mimo braku
posiadania dostępu do systemu) zachowała minimum staranności w kwestii
wyjaśnienia czego konkretnie dotyczył wyjazd służbowy. W świetle powyższego
trudno uznać, aby w/w zachowanie pracowników pozwanego podyktowane było
zwykłą złośliwością i to nawet w sytuacji, gdy powódka już nie pracowała u
pozwanego oraz toczyła z nim spory sądowe, wszak po uzyskaniu stosownych
informacji (które trudno uznać za zbędne do rozliczenia kosztów podróży) w zasadzie
niezwłocznie nadano temu wnioskowi bieg i wypłacono powódce należną kwotę.
Powódka wywodziła też, że pozwany naruszał jej godność poprzez
nieuzasadnione odbieranie nagród za efekty pracy.
W ocenie Sądu Apelacyjnego roszczenie to jest częściowo uzasadnione.
Po pierwsze, powódka nie została pozbawiona nagrody w grudniu 2014 r., lecz
została ona jej wypłacona w niezadowalającej ją wysokości. Po drugie, zdaniem
Sądu Apelacyjnego inaczej należy podejść do kwestii nagrody wypłaconej w grudniu
2014 r. i inaczej do odmowy przyznania powódce nagrody w marcu 2015 r.
Odnosząc do pierwszej z w/w kwestii podkreślić należy, że trudno zgodzić się
z Sądem Okręgowym (który podzielił stanowisko prezentowane przez pozwanego),
iż w drugiej połowie 2014 r. ocena pracy powódki się obniżyła, co z kolei uzasadniało
obniżenie je nagrody. Prawdą jest, że ocena powódki w drugim półroczu była gorsza,
niż za pierwsze półrocze 2014 r. Jednakże materiał dowodowy zebrany w sprawie
pozwala wywieść, iż oceny wpisany w arkuszach ocen powódki za ten okres nie były
obiektywne i sprawiedliwe. Ocena pracy powódki uległa istotnej zmianie po tym jak
zaczęła ona wypytywać przełożoną o różnice w wysokości wynagrodzenia
inspektorów pracy. Jak się później okazało wątpliwości powódki w tym zakresie nie
II PSKP 25/24
25
były nieuzasadnione, gdyż wyrokiem częściowym z 1 lutego 2018 r. Sąd Rejonowy
w Toruniu (IV U 462/15) zasądził od pozwanego na rzecz powódki odszkodowanie z
tytułu nierównego traktowania w zatrudnieniu w kwocie 22.785,90 zł oraz wyrokiem
częściowym z 6 lipca 2018 r. ustalił dla powódki wynagrodzenie w kwocie 5.423,30 zł
brutto.
Jeśli chodzi o kolejny okres, za który powódka w ogóle nie otrzymała nagrody
to w tym wypadku Sąd Apelacyjny przyznał, że trudno nie zgodzić się z pracodawcą,
iż powódka nie miała jakichś szczególnych wyników pracy, a należy mieć na uwadze,
że nagrody były przyznawane nie wszystkim pracownikom, bez względu na rodzaj
pracy i osiągnięcia w pracy, lecz właśnie za wyniki w pracy. Sytuacja ta była
spowodowana tym, że w grudniu 2014 r. przebywała na zwolnieniu lekarskim, w
styczniu 2015 r. przez trzynaście dni roboczych przebywała na urlopie
wypoczynkowym, od 29 stycznia do 11 lutego 2015 r. ponownie była niezdolna do
pracy, a w marcu 2015 r. od 16 do 22 i od 26 do 31 również przebywała na zwolnieniu
lekarskim.
Taka ocena pracy powódki jest jednak rażąco niesprawiedliwa, albowiem
zarzuca powódce niewypełnienie obowiązków w sytuacji kiedy nie była ona zdolna
do pracy i przebywała na zwolnieniu lekarskim.
Powódka akcentowała także sam fakt dyskryminacji płacowej. Należy
podkreślić, że kwestia ta została prawomocnie przesądzona wyrokiem sądowym i nie
ma potrzeby czynić w tym zakresie szerszych dywagacji. Co prawda powódka w
niniejszej sprawie niezbyt dokładnie określiła swoje roszczenie związane z
dyskryminacją płacową, to jednak ostatecznie sprecyzowała, że w niniejszej sprawie
dochodzi roszczeń z tytułu naruszenia dóbr osobistych i choć nie wskazała wprost
jakie dobra osobiste zostały w wyniku tego naruszone, to jednak biorąc pod uwagę
całość prezentowanego przez nią stanowiska, nie ulega wątpliwości, że chodziło jej
o naruszenie godności pracowniczej. Skoro kwestia dyskryminacji płacowej, w
świetle art. 365 k.p.c. nie podlegała dyskusji, to oczywistym jest, że z tego powodu
mogła czuć się pokrzywdzona i godziło to w jej poczucie sprawiedliwości.
Biorąc pod uwagę całość w/w rozważań Sąd Apelacyjny uznał za zasadne
zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki z tytułu naruszenia jej dóbr osobistych
kwoty 40.000 zł. Za przyznaniem powyższej kwoty przemawiało klika przesłanek.
II PSKP 25/24
26
Po pierwsze, powódka nie wskazała dlaczego akurat domaga się zasądzenia kwoty
130.000 zł, ani nie naprowadziła okoliczności, które choćby w przybliżony sposób
pozwalałyby na weryfikację sposobu obliczenia przez nią tej kwoty. Podkreślić
natomiast należy, że ocena, czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego zgodnie z
art. 24 § 1 k.c., nie może być dokonana według miary indywidualnej wrażliwości
osoby, która czuje się dotknięta zachowaniem innej osoby. Kryteria oceny naruszenia
muszą być poddane obiektywizacji, mianowicie uwzględnić trzeba odczucia
szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowane, a zasługujące na
akceptację normy postępowania (obyczaj, tradycja, itp.). Nie ma przy tym bez
znaczenia motywacja działań sprawcy naruszenia.
Zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych nie jest warunkowane
szkodą majątkową. Przepis art. 24 § 1 k.c. stanowi, że poza żądaniami restytucyjnymi
i zapobiegawczymi, osoba, której dobra osobiste zostały zagrożone (niekoniecznie
naruszone) może na zasadach przewidzianych w Kodeksie żądać zadośćuczynienia.
Następuje zatem przekierowanie do art. 448 k.c., który stanowi, że naruszenie (czyli
nie wystarczy samo zagrożenie) dóbr osobistych upoważnia sąd do zasądzenia
"odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę" lub
"odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany przez pokrzywdzonego cel społeczny".
Tymczasem powódka nie wskazała dlaczego dochodzona przez nią kwota winna być
uznana za odpowiednią.
W końcu Sąd Apelacyjny podkreślił, że powódka jedynie w części wykazała
zasadność zgłoszonych przez nią roszczeń i już choćby z tego względu, dochodzona
przez nią suma musiała zostać poddana miarkowaniu.
Pozwany wniósł skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku
z 30 sierpnia 2022 r., zaskarżając wskazany powyżej wyrok w części, w której Sąd
Apelacyjny w Gdańsku - wskutek częściowego uwzględnienia apelacji powódki -
zmienił wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu i zasądził od pozwanego na rzecz
powódki kwotę 40.000 zł (pkt 1 sentencji wyroku), a ponadto zaskarżając ten wyrok
w części oddalającej apelację pozwanego (pkt 3 sentencji wyroku) oraz orzekającej
o kosztach procesu za I i II instancję (pkt 4, 5 i 6 sentencji wyroku).
Skarga kasacyjna została oparta na naruszeniu następujących przepisów:
II PSKP 25/24
27
1) naruszeniu przepisów postępowania, skutkującym nieważnością
postępowania przed sądem drugiej instancji, a mianowicie art. 379 pkt 5 k.p.c. w zw.
z art. 374 k.p.c. oraz art. 20512 § 2 k.p.c. i z art. 391 § 1 k.p.c. przez pozbawienie
pozwanego możności obrony jego praw w związku z rozpoznaniem przez Sąd
Apelacyjny w Gdańsku niniejszej sprawy na posiedzeniu niejawnym, pomimo że
strona pozwana w apelacji i odpowiedzi na apelację złożyła wniosek o
przeprowadzenie rozprawy i zamierzała brać czynny udział w rozprawie. Powyższe
miało istotny wpływ na wynik sprawy, bowiem doprowadziło do błędnego uznania
przez Sąd Apelacyjny, że pozwany poprzez swoje działania naruszył dobra osobiste
powódki, w tym prawo do godności pracowniczej,
2) naruszeniu przepisów postępowania, których uchybienie miało istotny
wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:
a) art. 386 § 2 k.p.c. przez jego niezastosowanie przez sąd drugiej instancji,
mimo że postępowanie przed sądem pierwszej instancji było dotknięte nieważnością
postępowania z tego powodu, że pozwany został pozbawiony możności obrony
swych praw przez wydanie przez Sąd II instancji wyroku na posiedzeniu niejawnym
bez uprzedniego odebrania od stron stanowisk na piśmie,
b) art. 382 k.p.c. i art. 387 § 21 pkt 1 k.p.c. oraz 227 k.p.c. w zw. z art. 20512
§ 2 k.p.c. na skutek nie odniesienia się przez Sąd drugiej instancji do wszystkich
zarzutów pozwanego zawartych w apelacji, w tym zarzutu naruszenia art. 448 k.c.
poprzez niewyjaśnienie zakresu ani rozmiaru krzywdy powódki i przyjęcia wysokości
zadośćuczynienia bez jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia, którego brakuje
w treści uzasadnienia wyroku, co miało istotny wpływ na wynik sprawy bowiem
uniemożliwia dokonanie przybliżonej oceny, weryfikacji motywów i stanowiska sądu
oraz niezastosowania art. 6 k.c. i przyjęcie, iż powódka na której spoczywał ciężar
dowodu wykazała i udowodniła naruszenie jej dóbr osobistych, w tym godności
pracowniczej w sytuacji nie wykazania po stronie powódki wystąpienia krzywdy, jej
rozmiaru oraz bezprawności działań podejmowanych przez pozwanego,
c) art. 387 § 21 pkt 2 k.p.c. przez niewyjaśnienie podstawy prawnej wyroku i
ograniczenie tego obowiązku do wskazania jedynie przepisu prawa tj. art. 448 k.c.
bez wskazania podstawy merytorycznej takiego rozstrzygnięcia, co uniemożliwiło
pozwanemu dokonanie oceny podstawy takiego rozstrzygnięcia,
II PSKP 25/24
28
d) art. 383 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie i uwzględnienie nowych żądań
powódki zgłoszonych dopiero w apelacji, które nie były objęte wyrokiem Sądu
pierwszej instancji co miało istotny wpływ na wynik sprawy, albowiem stanowiło
przedmiot rozstrzygnięcia Sądu,
e) art. 386 § 1 k.p.c. przez jego zastosowanie i uwzględnienie w części apelacji
powódki pomimo jej bezzasadności,
Naruszeniu prawa materialnego:
3) przez błędną wykładnię - art. 23 i 24 k.c. w zw. z art. 448 k.c. wskutek
uznania, że pozwany pracodawca naruszył dobra osobiste powódki w zakresie:
a) prawa do wypoczynku i prawa do zdrowia poprzez uznanie, że przerwanie
przez powódkę urlopu wypoczynkowego w styczniu 2015 r. z powodu chęci
poprawienia upoważnienia do kontroli w celu dochowania ważności dokonanych
czynności i możliwości prowadzenia dalszych czynności kontrolnych oraz z powodu
chęci uniknięcia konsekwencji służbowych - w świetle odmowy udzielenia powódce
pomocy przez przełożoną - uznać należało za usprawiedliwiony nie tylko jej
prywatnym interesem, ale też interesem pozwanego - podczas gdy pracodawca nie
odwoływał powódki z urlopu wypoczynkowego zgodnie z art. 167 k.p., nie wydawał
takiego polecenia, powódka nie występowała do pracodawcy o wyrażenie zgody na
przerwanie urlopu, a podjęcie przez pracownika samowolnej decyzji o przerwaniu
urlopu i powrocie do pracy, o którym pracodawca nawet nie został poinformowany w
dniu stawienia się powódki do pracy nie czyni pracodawcy winnym naruszenia dóbr
osobistych pracownika. Sąd drugiej instancji dokonał błędnej wykładni art. 23 k.c.,
b) prawa do zdrowia poprzez wezwanie powódki do stawienia się w Oddziale
pozwanego w T. w celu kontroli zwolnienia lekarskiego, co było bezpodstawne w
realiach niniejszej sprawy, mając na uwadze okoliczności w jakich pozwany
zdecydował się podjąć takie kroki i faktyczny cel wezwania - podczas gdy
pracodawca jest uprawniony do kontroli prawidłowości wykorzystywania przez
pracownika zwolnienia lekarskiego, a w szczególności, że wcześniejsze próby
przeprowadzenia kontroli zwolnienia powódki w dniach 27 i 28 maja 2016 r. oraz 30
maja 2016 r. okazały się nieskuteczne, z uwagi na nieobecność powódki w miejscu
zamieszkania oraz brak jakiegokolwiek kontaktu z powódką, czy też informacji od
powódki o innym miejscu przebywania w trakcie korzystania ze zwolnienia.
II PSKP 25/24
29
Sąd drugiej instancji dokonał błędnej i nieprawidłowej wykładni art. 23 k.c.
powódka bowiem korzystała z zwolnienia lekarskiego nieprzerwanie.
c) prawa do zdrowia poprzez wezwanie powódki do wykonania czynności
służbowych w czasie zwolnienia lekarskiego, podczas gdy pozwany będący organem
administracji publicznej zamierzał jedynie uzyskać podstawowe informacje w
przedmiocie podejmowanych przez powódkę czynności kontrolnych celem ich
kontynuowania przez innego inspektora w czasie zwolnienia lekarskiego powódki i
odebrania takiej informacji (notatki) w miejscu i czasie dogodnym dla powódki,
Sąd drugiej instancji dokonał błędnej wykładni art. 23 k.c. albowiem pozwany
nie obligował powódki do wykonywania pracy w trakcie zwolnienia lekarskiego, a
uzyskanie jedynie przez pracodawcę informacji w zakresie etapu zakończonych
pracy nie jest działaniem bezprawnym.
d) tajemnicy korespondencji poprzez otwarcie imiennej przesyłki kierowanej
do powódki w sprawie pracowniczej oraz niezabezpieczenie tej przesyłki poprzez
zamknięcie w innej kopercie lub w odpowiednio przeznaczonej do tego szafie,
podczas gdy przesyłki adresowane z Głównego Inspektoratu Pracy bez wskazania
adnotacji „do rąk własnych” mogły być otwierane zgodnie z instrukcją kancelaryjną
obowiązującą u pozwanego na co zwracali uwagę świadkowie, a przede wszystkim,
że kierownik Oddziału w T. T.B. nie zapoznała się z treścią korespondencji
kierowanej do powódki, nie rozpowszechniała treści pisma, nie przeglądała i nie
wykorzystywała w jakikolwiek sposób; a powódka nie wykazała w toku procesu, że
pismo dotyczyło jej sprawy osobistej (dokument nie został przedstawiony przez
powódkę),
Błędna wykładnia art. 23 k.c. doprowadziła do uznania przez Sąd drugiej
instancji naruszenia dobra osobistego przez pozwanego.
4) przez błędną wykładnię art. 111 k.p. w zw. oraz art. 448 k.c. polegającą na
uznaniu, że pozwany pracodawca naruszył godność osobistą i pracowniczą powódki
poprzez:
a) niepowołanie zespołu powypadkowego niezwłocznie po zgłoszeniu przez
powódkę zasłabnięcia w trakcie wykonywanych czynności służbowych, podczas gdy
zdarzenie, jakie miało miejsce w dniu 18 grudnia 2014 r. nazwane przez powódkę
zasłabnięciem nie zostało ani przez pozwanego ani przez Sądy obu instancji
II PSKP 25/24
30
rozpoznające sprawę o ustalenie zdarzenia za wypadek przy pracy (z powodu braku
urazu) uznane za wypadek przy pracy, a faktyczną przyczyną zdarzenia zgodnie z
opinią biegłego lekarza specjalisty (opinia w aktach sprawy) było długoletnie
schorzenie układu krążenia, o którym powódka wiedziała (lecz nie informowała o tym
fakcie lekarzy medycy pracy),
Brak wskazania przez Sąd drugiej instancji rozmiaru krzywdy oraz
bezprawności w działaniach pozwanego stanowi naruszenie art. 111 k.c. w związku
z dokonaniem błędnej wykładni powołanego przepisu.
b) uznanie, że sposób, w jaki pozwany próbował doręczyć powódce
oświadczenie o rozwiązaniu stosunku pracy wykraczał poza pewne standardy,
podczas gdy pozwany w ramach swoich uprawnień nadzorczych działał w ramach
obowiązującego porządku prawnego, podejmował jedynie próby skutecznego
doręczenia powódce oświadczenia woli o rozwiązaniu stosunku pracy, nie wchodząc
na teren jej posesji, nie naruszając miru domowego powódki, w szczególności, że
powódki w tym czasie nie było w miejscu zamieszkania, a działania pozwanego
zgodnie z oceną Sądu drugiej instancji nie były bezprawne,
c) odmowę odbycia specjalizacji w sytuacji, podczas gdy decyzja o odbyciu
specjalizacji należy do Głównego Inspektora Pracy, a wyrażenie zgody na jej
realizację nie jest u pozwanego obligatoryjne nawet przy formalnym spełnieniu
warunków,
Dokonanie błędnej wykładni przez Sąd drugiej instancji art. 111 k.c.
d) skierowanie po rozwiązaniu stosunku pracy przez M.P. do organów
ścigania zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na
nierozliczeniu się z powierzonego powódce przez pracodawcę mienia (komputer,
aparat fotograficzny), podczas gdy działania pozwanego nie naruszały dóbr
osobistych powódki, nie były bezprawne, ale dozwolone przez obowiązujące
przepisy i zmierzały jedynie do zwrotu przez powódkę powierzonego jej mienia
Państwowej Inspekcji Pracy OIP w B. tj. statio fisci Skarbu Państwa, z którego
zobowiązana była rozliczyć się niezwłocznie po rozwiązaniu stosunku pracy w
szczególności, że powódka jako osoba nieupoważniona (od momentu rozwiązania
stosunku pracy) przechowywała i mogła nadal swobodnie dysponować danymi
II PSKP 25/24
31
osobowymi, zgromadzonymi w ramach przeprowadzonych kontroli oraz informacjami
objętymi tajemnicą służbową,
Brak wskazania przez Sąd drugiej instancji rozmiaru krzywdy, bezprawności
działania pozwanego stanowi naruszenie art. 111 k.p.
e) poprzez nieuzasadnione przyznanie nagrody za efekty w pracy w
niezadawalającej powódkę wysokości, podczas gdy o przyznaniu bądź odmowie
przyznania prawa do nagrody jako świadczenia niegwarantowanego decyduje
wyłącznie pracodawca, a dodatkowo u pozwanego nagroda przyznawana była po
spełnieniu określonych warunków, na podstawie regulaminu wynagradzania, oraz po
ustaleniu podziału środków z organizacjami związkowymi działającymi na obszarze
danej jednostki organizacyjnej, a ocena pracy powódki w szczególności w zakresie
istotności popełnianych przez powódkę błędów należy wyłącznie do pracodawcy, a
pracodawca podejmował działania zgodnie z wytycznymi zawartymi w regulacjach
wewnętrznych
Błędna wykładnia art. 111 k.p. doprowadziła do ustalenia przez Sąd drugiej
instancji, że pozwany dopuścił się naruszenia godności pracowniczej.
5) poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 448 k.c. przejawiające się w
nieustaleniu przez Sąd drugiej instancji w przyznanym powódce zadośćuczynieniu
rozmiaru doznanych krzywd, bezprawności, zasadności wysokości przyznanego
powódce zadośćuczynienia - co skutkuje brakiem możliwości dokonania oceny
prawnej rozstrzygnięcia dokonanego przez Sąd II instancji w tej części bowiem sfera
motywacyjna orzeczenia pozostaje nieujawniona w szczególności, że zasądzona
przez Sąd kwota ponad dziesięciokrotnie przekracza kwotę orzeczoną przez Sąd
pierwszej instancji,
6) poprzez niezastosowanie art. 6 k.c. i przyjęcie, iż powódka, na której
spoczywał ciężar dowodu wykazała i udowodniła naruszenie jej dóbr osobistych oraz
godności pracowniczej w części opisanej w niniejszej skardze kasacyjnej.
Skarżący wniósł o: 1) uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu Apelacyjnego w
Gdańsku oraz wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu, zniesienie postępowania w obu
instancjach i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Toruniu do ponownego
rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego (art. 3984 § 1
pkt 3 i art. 39815 § 1 w zw. z art. 108 § 2, art. 391 § 1 i art. 39821 k.p.c.).
II PSKP 25/24
32
ewentualnie o:
2) uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku w części zaskarżonej ze
zniesieniem postępowania i przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi
Apelacyjnemu w Gdańsku do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach
postępowania kasacyjnego (art. 3984 § 1 pkt 3 i art. 39815 § 1 w zw. z art. 108 § 2,
art. 391 § 1 i art. 39821 k.p.c.). Skarżący wniósł o zasądzenie od powódki na rzecz
pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm
przepisanych.
Sąd Najwyższy zważył co następuje:
Rozpoznawana skarga kasacyjna jest zasadna. Uzasadnione okazały zarzuty
naruszenia prawa procesowego skutkujące nieważnością postępowania, które
doprowadziły do uchylenia zaskarżonego wyroku i zniesienia postepowania przed
Sądem drugiej instancji. Ziścił się bowiem zarzut naruszenia art. 379 pkt 5 k.p.c. w
zw. z art. 374 k.p.c. oraz art. 20512 § 2 k.p.c. i z art. 391 § 1 k.p.c. przez pozbawienie
pozwanego możności obrony jego praw w związku z rozpoznaniem przez Sąd
Apelacyjny w Gdańsku niniejszej sprawy na posiedzeniu niejawnym, pomimo że
strona pozwana w apelacji i odpowiedzi na apelację złożyła wniosek o
przeprowadzenie rozprawy.
W pierwszej kolejności należy zauważyć, że w odniesieniu do przyczyny
nieważności postępowania sformułowanej w art. 379 pkt 5 k.p.c. w orzecznictwie
Sądu Najwyższego utrwalił się pogląd, że pozbawienie strony możności obrony jej
praw zachodzi jedynie w przypadku kumulatywnego spełnienia trzech przesłanek:
1) stwierdzenia w sprawie naruszenia przepisów postępowania; 2)
stwierdzenia wpływu tego uchybienia na możność działania strony; 3) zbadania, czy
pomimo zaistnienia tych dwóch przesłanek strona mogła dochodzić obrony swoich
praw oraz stwierdzenia braku jakiejkolwiek możności tego rodzaju. W każdym
przypadku chodzi o taką sytuację, w której strona nie tylko była pozbawiona
możliwości wzięcia udziału w rozprawie, ale też tego udziału faktycznie nie brała.
Dodatkowo skutki nieuczestniczenia strony w danym etapie postępowania nie mogły
zostać naprawione przed wydaniem wyroku w danej instancji. (zob. np. wyrok Sądu
II PSKP 25/24
33
Najwyższego z 29 maja 2024 r., II CSKP 1775/23, OSNC 2025/1/6, postanowienia
Sądu Najwyższego: z 2 lipca 2024 r., III CZ 379/23, LEX nr 3732346; 18 lutego
2025 r., II USK 1558/24, LEX nr 3839981; 26 marca 2025 r., I CSK 4019/24, LEX nr
3848788).
Zgodnie z art. 374 k.p.c., w jego aktualnym brzmieniu, obowiązującym od dnia
7 listopada 2019 r. na podstawie przepisów ustawy z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie
ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z
2019 r., poz. 1469), sąd drugiej instancji może rozpoznać sprawę na posiedzeniu
niejawnym, jeżeli przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne. Rozpoznanie
sprawy na posiedzeniu niejawnym jest jednak niedopuszczalne, jeżeli strona w
apelacji lub odpowiedzi na apelację złożyła wniosek o przeprowadzenie rozprawy,
chyba że cofnięto pozew lub apelację albo zachodzi nieważność postępowania.
Regulacja ta stanowi swoiste novum jako że dopuszcza możliwość rozpoznania
sprawy w postępowaniu odwoławczym na posiedzeniu niejawnym. Jest to możliwe
w tych przypadkach, gdy przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne. Decyzja co
do tego, czy sprawa nadaje się do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym, należy
do sądu odwoławczego. Wymaga jednak podkreślenia, że ustawodawca pozostawił
stronie decyzję, czy jej sprawa zostanie rozpoznana przez sąd drugiej instancji na
rozprawie, czy też nie. Wniosek strony jest dla sądu oczywiście wiążący i nie podlega
merytorycznej ocenie. W takim przypadku rozpoznanie sprawy na rozprawie jest
obligatoryjne i jeśli sąd odwoławczy rozpozna sprawę na posiedzeniu niejawnym, to
zaistniałą sytuację należy traktować jako wadliwość polegającą na rozpoznaniu
sprawy na posiedzeniu niejawnym, mimo ustawowego wymogu rozpoznania jej na
rozprawie. O ile bowiem regulacja art. 374 zdanie pierwsze k.p.c. stanowi jeden z
wyjątków od zasady rozpoznania sprawy na rozprawie (por. art. 148 § 1 oraz art. 375
k.p.c.), to uchybienie regulacji art. 374 zdanie drugie k.p.c. i w konsekwencji
rozpoznanie sprawy oraz wydanie wyroku na posiedzeniu niejawnym w sytuacji, w
której strona w apelacji lub odpowiedzi na apelację złożyła wniosek o
przeprowadzenie rozprawy, nie może być oceniane pod kątem wpływu na wynik
sprawy, lecz należy je kwalifikować jako nieważność postępowania wskutek
pozbawienia strony możności obrony swych praw (art. 379 pkt 5 k.p.c.). Sąd drugiej
instancji może więc skierować sprawę na posiedzenie niejawne dopiero wówczas,
II PSKP 25/24
34
gdy strony nie złożyły skutecznie wniosku o przeprowadzenie rozprawy, a ponadto
przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 14
grudnia 2022 r., II CSKP 710/22, LEX nr 3456230; z 10 stycznia 2023 r., II CSKP
816/22, LEX nr 3454451; z 24 kwietnia 2024 r., II PSKP 90/22, LEX nr 3708673; z
15 maja 2024 r. I USKP 67/23, OSNP 2025 nr 1, poz. 8).
Wniosek o wyznaczenie rozprawy musi być przy tym kategoryczny i wyrażony
w sposób precyzyjny. Nie może być odczytywany w sposób rozszerzający,
zwłaszcza gdy okoliczności konkretnego ciągu zdarzeń procesowych nie uwypuklają
jakichkolwiek przesłanek do udziału strony w rozprawie. Tym samym art. 374 zdanie
drugie k.p.c. musi być wykładany ściśle, co oznacza, że uprawniony podmiot winien
wyraźnie zamieścić w jednym z wymienionych w tym przepisie pism procesowych
zwrot "wnoszę o przeprowadzenie rozprawy”. Skutek nieważności określony w
art. 379 pkt 5 k.p.c. nie ma bowiem charakteru powszechnego, ocenia się go
natomiast indywidualnie, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy.
Pozbawienie stron możności obrony swych praw, aby mogło stanowić przyczynę
nieważności, musi być całkowite i w sposób bezwzględny wyłączyć możność obrony.
Znaczy to tyle, że nieważność postępowania występuje wtedy, gdy strona
postępowania wbrew swej woli zostanie faktycznie pozbawiona możności działania
w postępowaniu lub jego istotnej części. Stwierdzenie, czy taki stan nastąpił, wymaga
ustalenia, czy w konkretnej sprawie nastąpiło naruszenie przepisów procesowych,
czy uchybienie to miało wpływ na możność działania strony oraz, czy pomimo
zaistnienia tych dwóch przesłanek strona mogła bronić swoich praw. Tylko przy
łącznym spełnieniu tych wszystkich przesłanek można mówić o skutkującym
nieważnością postępowania pozbawieniu strony możliwości obrony swoich praw
(art. 379 pkt 5 k.p.c.). Nie każde naruszenie przepisów proceduralnych może być
zatem w ten sposób traktowane. Chodzi więc o sytuację, w której z powodu
wadliwości procesowych sądu lub strony przeciwnej, będących skutkiem naruszenia
konkretnych przepisów k.p.c., których nie można było usunąć przed wydaniem
orzeczenia w danej instancji, strona nie mogła - wbrew swej woli - brać i nie brała
udziału w postępowaniu lub jego istotnej części. (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 17
kwietnia 2014 r., I USKP 38/23, LEX nr 3715371 i postanowienie Sądu Najwyższego
z 24 maja 2023 r., II USK 231/22; LEX nr 3568160).
II PSKP 25/24
35
Sąd Najwyższy w składzie orzekającym w niniejszej sprawie podziela
zaprezentowaną art. 374 k.p.c. i art. 379 pkt 1 k.p.c. i odnosząc ją do okoliczności
faktycznych sprawy, w której została wniesiona rozpoznawana skarga kasacyjna,
stwierdza, że zaskarżony wyrok, co jednoznacznie wynika chociażby z jego
komparycji został wydany właśnie na posiedzeniu niejawnym. Jak się zdaje, Sądowi
drugiej instancji umknęło jednak, że w przedmiotowej sprawie pozwany Okręgowy
Inspektorat Pracy w B. wniósł apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu z
dnia 5 listopada 2021 r. wydanym na posiedzeniu niejawnym w sprawie sygn. akt: IV
P.8/18, w której złożył wniosek o rozpoznanie sprawy na rozprawie. Sąd drugiej
instancji był zaś związany tym wnioskiem. Wniosek ten pozwany ponowił w
odpowiedzi na apelację powódki. Pozwany mając na uwadze treść art. 374 k.p.c.
liczył na przeprowadzenie rozprawy i miał pełne prawo oczekiwać (dwukrotnie
akcentując konieczność czynnego udziału w rozprawie), że jego wniosek o
rozpoznanie apelacji w takiej formie zostanie obligatoryjnie uwzględniony zgodnie z
przepisami prawa procesowego. Charakter przedmiotowej sprawy wymagał
wytłumaczenia działań, które pozwany podejmował jako pracodawca wobec powódki
w kontekście specyfiki stosunku pracy łączącego strony. Tym samym Sąd Apelacyjny
pozbawił się możliwości skonfrontowania stron na rozprawie, co w niniejszej sprawie
było konieczne.
Odnosząc się natomiast do kwestii badania w postępowaniu kasacyjnym
nieważności postępowania przed sądem pierwszej instancji w kontekście
ewentualnego pozbawienia pozwanego możliwości obrony swych praw przed sądem
pierwszej instancji, w zarzutach kasacyjnych skarżący powołał się wyłącznie na
art. 386 § 2 k.p.c., w związku z tym zarzut ten okazał się niewystarczający. Należy
bowiem zwrócić uwagę, że w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego
wskazuje się, iż badanie w postępowaniu kasacyjnym nieważności postępowania
przed sądem pierwszej instancji ma charakter pośredni i jest możliwe, gdy skarżący
w ramach drugiej podstawy kasacyjnej zarzuca sądowi drugiej instancji naruszenie
art. 378 § 1 w związku z art. 386 § 2 k.p.c., przez nieuwzględnienie nieważności
postępowania przed sądem pierwszej instancji (por. np. postanowienie Sądu
Najwyższego z 15 lutego 2000 r., III CKN 1204/99, LEX nr 51569; wyrok Sądu
Najwyższego z 11 stycznia 2006 r., III CK 328/05, LEX nr 448044). Takie uchybienie
II PSKP 25/24
36
sądu drugiej instancji może być jednak skuteczną podstawą skargi kasacyjnej tylko
wówczas, gdy mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy przed sądem drugiej
instancji (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 21 listopada 1997 r., I CKN 825/97, OSNC
1998 Nr 5, poz. 8; 20 lutego 1998 r., II CKN 600/97, OSP 1999 Nr 3, poz. 58;
postanowienia Sądu Najwyższego: z 30 czerwca 2020 r., IV CSK 706/19, LEX nr
3046236; 13 listopada 2024 r. III PSK 79/24, LEX nr 3788176 i z 19 grudnia 2024 r.
I CSK 4192/23, LEX nr 3811355).
Mając na względzie powyższe argumenty, Sąd Najwyższy doszedł do
przekonania, że zaskarżony wyrok został wydany w warunkach nieważności
postępowania, o której mowa w art. 379 § 5 k.p.c. z tego też względu odstąpił od
analizy zarzutów naruszenia prawa materialnego.
W tym stanie rzeczy Sąd Najwyższy orzekł z mocy art. 39815 § 1 k.p.c. jak w
sentencji wyroku.
[SOP]
M.G.