|
- na wstępie przypomnienia wymaga, że kontrola oceny dowodów zgromadzonych w sprawie i tym samym ustaleń faktycznych, podjętych na ich podstawie była już przedmiotem kontroli odwoławczej w sprawie II Ka 240/22. Sąd Okręgowy w pisemnym uzasadnieniu zasygnalizował rozważanie kontratypu obrony koniecznej, a postępowanie w niniejszej sprawie stanowiło odpowiedź na te wskazania.
- uprzedzając zaś zasadniczą część niniejszych rozważań należy przypomnieć, że o zarzucie naruszenia prawa materialnego można mówić jedynie wówczas, gdy autor środka zaskarżenia nie podważa dokonanej przez sąd orzekający w sprawie oceny dowodów i dokonanych w oparciu o taką ocenę dowodów ustaleń faktycznych i wskazuje, że do prawidłowo ustalonego stanu faktycznego została przez sąd zastosowana niewłaściwa subsumcja (postanowienie SN z 18.11.2021 r., III KK 139/21, LEX nr 3333721).
- z treści zarzutu oraz argumentacji przywołanej na jego poparcie w wywiedzionej przez prokuratora apelacji wynika, że obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, tj. kontratypu z art. 25 § 1 kk polegała na wadliwym – w ocenie skarżącego – jego zastosowaniu, w sytuacji gdy oskarżony swoim zachowaniem wypełnił znamiona przestępstwa określonego w art. 157 § 1 kk, a nadto doszło z jego strony do przekroczenia granic obrony koniecznej, bowiem zastosował on sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu. W przekonaniu apelującego Sąd meriti dowolnie ocenił dowody zgromadzone w sprawie, w następstwie czego dokonał błędnych ustaleń faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia.
- odnosząc się zatem do tak ogólnie postawionych zarzutów, należy zaznaczyć, że Sąd I instancji w sposób staranny i wnikliwy przeprowadził postępowanie dowodowe w sprawie, a wszelkie istotne dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności zostały przez ów Sąd wszechstronnie zbadane, rozważone i wyjaśnione. Całokształt dowodów i okoliczności, ujawnionych w toku postępowania, w tym z opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej, a propos uznanej za wiarygodną, stanowi wystarczającą podstawę do poczynienia bezbłędnych ustaleń faktycznych, pozwalających na przyjęcie, iż oskarżony działał w warunkach obrony koniecznej określonej w art. 25 § 1 kk
- treść opinii sądowo lekarskiej z k. 21 akt sprawy nie może wywołać oczekiwanych przez skarżącego skutków. Kodeks postępowania karnego nie przewiduje wartościowania dowodów, a zatem dowód nieosobowy jest tak samo ważny chociażby jak dowód osobowy. Należy podkreślić, że biegły nie wypowiedział się jednoznacznie odnośnie sposobu powstania obrażeń u pokrzywdzonego, te zaś mogły zostać ustalone na gruncie art. 7 kpk w oparciu o inne dowody zgromadzone w sprawie np. o wyjaśnienia oskarżonego czy zeznania S. I.. W czasie gdy pokrzywdzony zamachiwał się by zadać oskarżonemu cios stłuczoną butelką, niekontrolowane lub kontrolowane ruchy blokowane przez oskarżonego mogły wywołać obrażenia stwierdzone u pokrzywdzonego.
- prokurator, negując ustalenia faktyczne zaskarżonego wyroku, nie przedstawia żadnych skutecznych argumentów, które mogłyby wzruszyć tok rozumowania Sądu I instancji. Prezentuje on jedynie własną, przeciwstawną interpretację ujawnionych dowodów, bazującą na wybiórczo wytypowanych fragmentach materiału dowodowego, które miałyby, w jego zamyśle, wspierać przyjętą w środku odwoławczym linię oskarżenia. Rzecz w tym, że żaden z dowodów ujawnionych w sprawie, w tym również przytoczony przez apelującego fragment opinii biegłego nie wskazuje na to by doszło w tym przypadku do wzajemnej wymiany ciosów, w ramach swoistego pojedynku, czyli do dobrowolnego podjęcia walki wręcz, w sposób nie pozwalający na powoływanie się przez jednego z uczestników zajścia na bezkarne działanie w warunkach kontratypu z art. 25 § 1 kk. W szczególności, za przyjęciem powyżej zarysowanej wersji wydarzenia nie przemawiają, wbrew oczekiwaniom skarżącego, choćby wypowiedzi procesowe P. N., która to jak sama zeznała miała problem z obserwacją zdarzenia z uwagi na zaparkowane pod blokiem samochody czy D. K. z rozprawy z dnia 23 listopada 2022 r., bowiem potwierdził on swoją relację, zawartą na k. 78-79, kategorycznie zaprzeczając tej z k. 24v. Nadto skarżący, kontynuując ten wątek, przywołuje orzecznictwo SN i sądów powszechnych, które to w ocenie Sądu Okręgowego nie mają zastosowania w niniejszej sprawie, do czego szerzej Sąd Okręgowy ustosunkuje się w dalszej części uzasadnienia.
- nie ulega wątpliwości w świetle wyjaśnień oskarżonego, a także świadków D. K. i S. I., że oskarżony został zaatakowany przez pokrzywdzonego, który bez uprzedzenia i z zaskoczenia zadał mu cios w twarz na tyle silny, że oskarżony upadł na ziemię. Następnie kopał go. Wreszcie mając w ręku pustą butelkę po piwie, którą wziął z mieszkania P. N. (wszakże podczas spotkania towarzyskiego spożywany był alkohol, o czym świadczą zeznania D. K., a nawet pokrzywdzony przyznał się, że podczas zdarzenia był po jego wpływem), stłukł ją i chciał uderzyć oskarżonego w okolice szyi. Działanie R. P. stanowiło zatem bezpośredni i bezprawny zamach na dobro chronione prawem, którym w tym przypadku była nietykalność cielesna, a ogólniej mówiąc zdrowie i życie oskarżonego i biorąc pod uwagę rodzaj użytego narzędzia tzw. tulipana czy też atletyczną budowę pokrzywdzonego (vide zdjęcia zamieszczone na F.) dobra te były zagrożone w istotny, znaczny sposób. Takie bezprawne i bezpośrednie działanie upoważniało oskarżonego do przeciwstawienia się mu. Oskarżony nie tylko miał prawo do odparcia bezprawnego zamachu, ale i wręcz był zmuszony do podjęcia działań obronnych przed kolejnymi ciosami, które zamierzał zadać mu pokrzywdzony. Wbrew twierdzeniu skarżącego, w realiach sytuacyjnych przedmiotowej sprawy nie ma jakichkolwiek podstaw do uznania, że charakter podjętych przez oskarżonego działań obronnych był niewspółmierny do intensywności zamachu i że przyjęty przez niego sposób obrony nie był konieczny do skutecznego odparcia ataku. W jakimkolwiek zakresie nie można w tym przypadku uwzględnić, na niekorzyść oskarżonego, takich eksponowanych w apelacji okoliczności, jak podjętych czynności obronnych, które według skarżącego miały wskazywać na wzajemną wymianę ciosów, czy też doznanych wskutek tych działań obrażeń pokrzywdzonego. Autor apelacji zdaje się nie dostrzegać znacznej dysproporcji sił wynikających z wieku uczestników zajścia. Nadto, iż pokrzywdzony posiadał zdecydowaną przewagę nad oskarżonym, gdyż nie mógł uwolnić się spod jego ucisku, uniemożliwiając mu powstanie. Doznane przez pokrzywdzonego obrażenia wynikały z intensywności i gwałtowności własnych zachowań agresywnych, jakie podjął w stosunku do oskarżonego. Poza tym oskarżony niezwłocznie zakończył zadawanie ciosów po tym jak pokrzywdzony zaprzestał ataku na niego, tj. kiedy zagrożenie życia oskarżonego przestało mieć charakter bezpośredni. Do tej pory pokrzywdzony, pomimo zadania mu kilku ciosów, nie przerywał ataku na oskarżonego. Nie można w takim przypadku oczekiwać od oskarżonego, jak to oczekuje skarżący, aby przy dynamice zdarzenia, mógł kontrolować w pełni swoje działania i ruchy oraz miał pełne pole obserwacji, skoro konsekwentnie chciano ugodzić go szklaną, stłuczoną butelką, a nadto by podejmował skalkulowane na chłodno, racjonalnie wyważone decyzje, a tym samym, by spodziewając się kolejnych prób zadania ciosów ze strony pokrzywdzonego – po zadaniu uprzednio uderzenia w wyniku którego upadł na ziemię, następnie kopnięć i chęci ugodzenia szklaną, stłuczoną butelką – powstrzymywał i racjonalizował swoje działania obronne, w celu dokonania oceny, czy nie mogą one spowodować negatywnych konsekwencji u napastnika. W realiach niniejszej sprawy, tego rodzaju postawa pozostawałaby w sprzeczności z prawem do skutecznej obrony gwarantowanym przez art. 25 § 1 kk. Mając na uwadze dysproporcję siły pomiędzy uczestnikami zdarzenia, determinację działania pokrzywdzonego oraz realne niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia przez oskarżonego, przyznać należy rację Sądowi I instancji, że oskarżony nie miał możliwości podjęcia obrony mniej drastycznej w skutkach dla pokrzywdzonego. Zaatakowany co prawda powinien wybierać najmniej drastyczne ze skutecznych środków i sposobów obrony o ile ma możliwość wyboru. W realiach rozpoznawanej sprawy oskarżony takiej możliwości wyboru nie miał. Bronił się zatem najskuteczniejszym i dostępnym mu środkiem. Podkreślić jednocześnie należy, iż dla właściwej oceny zachowania sprawcy decydujące znaczenie ma ocena zachowania się osoby atakującej w całym przebiegu zdarzenia, a nie tylko w tym fragmencie, który bezpośrednio łączył się z zadaniem ciosu eliminującego przeciwnika. Zgodnie z dominującymi poglądami judykatury, osoba bezprawnie zaatakowana nie ma obowiązku ustępowania przed atakiem, w szczególności ratowania się ucieczką, ukrywania się przed napastnikiem lub "znoszenia napaści ograniczającej jej swobodę" (wyrok SN z dnia 4 lutego 1972 r., IV KR 337/71, OSNKW 1972, Nr 5, poz. 83 i z dnia 30 września 1975 r., VI KRN 39/75, OSNKW 1976, Nr 2, poz. 23; por. też wyrok SA w Krakowie z dnia 20 marca 1996 r., II AKa 34/96, Orz. Prok. i Pr. 1997, Nr 1, poz. 15). Zdaniem Sądu Okręgowego zamiarem oskarżonego nie było spowodowanie śmierci czy obrażeń ciała pokrzywdzonego, bowiem chciał w pierwszej kolejności chronić siebie. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że zamach trwał stale i nieprzerwanie, ponadto, nie sposób stwierdzić, by podjęcie obrony przez oskarżonego było przedwczesne lub spóźnione. Gdyby jego celem była chęć wyrządzenia krzywdy (odwetu), to z pewnością zadałby uderzenie jeszcze po zaprzestaniu agresji pokrzywdzonego. Oskarżony podjął obronę tuż po tym, jak pokrzywdzony go zaatakował, trudno w zaistniałych okolicznościach wskazać na inną możliwość obrony przed młodszym, silniejszym i agresywnym mężczyzną, biorąc pod uwagę, że był on w posiadaniu narzędzia, który okazał się być jedynym skutecznym środkiem na powstrzymanie napastnika.
- Sąd Okręgowy w składzie orzekającym w niniejszej sprawie aprobuje stanowisko Sądu Apelacyjnego w Warszawie, wskazujące, iż Sąd uniewinnia, na podstawie art. 25 § 1 k.k., tego, kto swym działaniem wypełnił znamiona czynu kwalifikowanego przez prawo karne ale musiał tak postąpić, jeśli w sytuacji nagłej, dynamicznej, trudno kontrolowanej, niebezpiecznej, podjął możliwe kroki, zastosował dostępne środki, by odeprzeć bezpośredni, bezprawny zamach (wyrok SA w Warszawie z 11.10.2017 r., II AKa 231/17, LEX nr 2396873).
- wracając do wątku wzajemnej wymiany, pomiędzy oskarżonym, a pokrzywdzonym słów powszechnie uznanych za obelżywe, to skarżący nie kwestionuje, że wzajemne wyzwiska zostały zapoczątkowane i sprowokowane przez pokrzywdzonego. Natomiast skarżący zapomina, że oskarżony widząc, że pokrzywdzonego nie ma na balkonie, zerwał kontakt z P. N. i udał się do domu, o czym świadczą zeznania D. K. i zapewne całe zdarzenie zakończyłoby się na słownej utarczce gdyby nie agresywne, napastliwe zachowanie pokrzywdzonego, który zbiegł z balkonu i zadał cios niczego się nie spodziewającemu oskarżonemu. W przywołanych okolicznościach nie można twierdzić o zgodzie oskarżonego na podjęcie bójki, ani też prowokacyjnym zachowaniu, pomimo nawet tego, że z jego strony również padały względem P. N. i R. P. nieprzychylne słowa. Z akt sprawy ujawnia się, że to pokrzywdzony najpierw podjął się słownej agresji względem oskarżonego, zaczął na niego krzyczeć, wyzywał go, a jego partnerka dążyła do konfrontacji pomiędzy nimi.
|