| |
- zawiadomienie Powiatowego Lekarza Weterynarii w G. o możliwości popełnienia przestępstwa z załącznikami (k. 1-31)
- zeznania świadków: G. B. (k. 41-42, 191-191v), U. G. (k. 50, 161-161v), G. G. (k. 52, 160-160v), W. J. (k. 56, 161v-163v), C. C. (k. 88-89, 163v-164), G. K. (k. 188v-191), W. B. (k. 191v-193v)
- dokumentacja fotograficzna (k. 58)
- informacja Powiatowego Lekarza Weterynarii w G. z załącznikami (k. 59-65)
- wyjaśnienia oskarżonego A. C. (k. 71-72, 158v-159v, 193v-194)
- dokumenty z Rzeźni (...) Spółka Jawna (k. 91-95)
- płyta DVD-R z filmami oraz fotografiami wykonanymi podczas kontroli (k. 182)
- akta Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego dotyczące (...) sp. j.
- opinia biegłego sądowego z zakresu weterynarii prof. dr hab. L. C. (k. 220-252 – opinia główna, k. 289-318 – pisemna opinia uzupełniająca, k. 365v-370v – ustna opinia uzupełniająca, k. 378-416 - pisemne odniesienie się biegłego do zarzutów pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego)
|
Za wiarygodne uznać należy wyjaśnienia oskarżonego, w zakresie twierdzeń, że nie znęcał się nad zwierzętami. Oskarżyciel publiczny i oskarżyciel posiłkowy nie udowodnili, że wyjaśnienia oskarżonego należy traktować jako niewiarygodne. A. C. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że kontrola trwała długo. Normalnie transport trwałby około 2 godzin, a w tym przypadku cała podróż łącznie trwała 5 godzin. Oskarżony miał do pokonania odcinek C. – G., tj. ok. 100 km. Wszystkie świnie, które odbierał były zdrowe, tak samo dojechały na bazę. Na miejscu odebrał je weterynarz, następnego dnia wszystkie sztuki zostały poddane ubojowi. Z wyjaśnień oskarżonego wynika, że mógł przewozić ilość zwierząt, którą faktycznie przewoził. Podczas transportu nie miał wiedzy odnośnie wagi zwierząt. Po odbiór świń wysłał go kierownik tzw. solówką (samochód ciężarowy bez przyczepy). Nie posiada uprawnień na przyczepę. Miał przewieźć 101 sztuk świń, a faktycznie przewoził 110 sztuk. Wyjaśnił, że nie miał wpływu na to, ile zwierząt będzie przewoził. Z wyjaśnień oskarżonego wynika, że samo wyprowadzanie zwierząt z chlewni wiąże się z ogromnym stresem. Transport też jest stresujący dla zwierząt. Zwrócił uwagę, że przy kontroli były dwie kobiety, które wspinały się na samochód i robiły zdjęcia, co dodatkowo stresowało zwierzęta. Zwracał uwagę, że wchodzenie jednej świni na inne jest nagminne dla tego gatunku. Z wyjaśnień oskarżonego wynika także, że w dniu zdarzenia było ciepło, ale samochód był wyposażony w wodę i wentylatory, które włącza się w czasie postoju. Podczas kontroli wentylatory zostały włączone. Działają one cyklicznie, na przemian na każdy pokład.
Sąd nie podziela twierdzeń, że oskarżony określonym środkiem transportu mógł przewozić 110 sztuk trzody chlewnej o określonej masie. W tym zakresie wyjaśnienia oskarżonego są sprzeczne z obowiązującymi przepisami i nie zasługują na uwzględnienie. Z faktu, że oskarżony przewoził zbyt dużą ilość zwierząt nie można wyciągać wniosku, że jego zachowanie wyczerpało znamiona znęcania się nad zwierzętami. Stawienie znaku równości między tymi pojęciami, jak zdają się czynić oskarżyciele, jest nieuprawnione i nie może skutkować przypisaniem oskarżonemu winy za przestępstwo.
Zeznania przesłuchanych w sprawie świadków, co do zasady, zasługują na uwzględnienie.
Urzędowy lekarz weterynarii G. G. w dniu zdarzenia przyjechał do gospodarstwa, żeby zobaczyć świnie, zbadać je i ocenić, czy się nadają do transportu. Świnie nadawały się do transportu. Na tę okoliczność wystawił stosowny dokument. Nie był obecny przy samym załadunku.
Z zeznań U. G. wynika, że oskarżony przewoził 75 świń będących jego własnością i 35 świń od innego hodowcy. Świadek był przy załadunku świń. Jego świnie były ładowane jako drugie. Z zeznań świadka wynika, że po świnie miał przyjechać samochód z przyczepą, a podjechał bez przyczepy, gdyż ta miała ulec awarii. Gdy świnie wyjeżdżały to normalnie stały, nie była jedna na drugiej. Miały możliwość swobodnego stania i położenia się swobodnie na pokładzie samochodu.
Z zeznań W. J. z Inspekcji Ruchu Drogowego wynika, że podczas kontroli stwierdzono zbyt dużą gęstość przewożonych zwierząt. Maksymalna gęstość załadunku przy przewozie trzody chlewnej wynosi 235 kg/m2. W tym przypadku ta wartość była wyższa. W dniu zdarzenia było gorąco, dlatego też prosił oskarżonego, żeby przeparkował pojazd w zacienione miejsce między inne pojazdy. Twierdził, że transportowane były bardzo duże okazy. Świnie nie mogły się przemieszczać, nie było wolnych przestrzeni między nimi, jedna świnia była na drugiej. Dobrostan tych zwierząt nie był zachowany, było ich za dużo. Stwierdził zarazem, że świnie były spokojne. Obserwacji dokonywał przez szczeliny, nie wchodził na pojazd. Dokumentację fotograficzną sporządzały kobiety z organizacji ochrony zwierząt.
Z zeznań C. C. wynika, że wszystkie świnie przyjechały do rzeźni żywe, bez kontuzji, złamań. Zeszły z pojazdu o własnych siłach. Twierdził, że przewóz miał trwać 2 godziny, pojazd był wyposażony w wentylatory, poidła, natryski. Rolnicy zadeklarowali sprzedaż łącznie 110 sztuk trzody chlewnej. Po odbiór zwierząt miał jechać samochód ciężarowy z przyczepą, a kierowcą miał być G. L.. W dniu planowanego odbioru trzody okazało się, że przyczepa uległa awarii. Bez naprawy nie nadawała się do transportu. Z tego powodu doszło do zmiany planów i po zwierzęta wysłano oskarżonego tzw. „solówką”.
Z zeznań G. K. wynika, że oskarżony przewoził za dużo świń. Zwierzęta leżały na sobie, jedna na drugiej. Nie było widać podłogi. Niektóre nie miały w ogóle miejsca, leżały na sobie i były stłoczone. Twierdziła, że było widać pierwsze objawy stresu cieplnego. Widziała zwierzęta na pierwszym i drugim pokładzie, na trzeci nie była w stanie się wspiąć. Wentylatory najpierw były wyłączone, dopiero na ich prośbę zostały włączone. Z zeznań świadka wynika, że nie przeprowadzały kontroli, a były obserwatorkami. Obserwowały stan zwierząt, zaglądały do ciężarówki, wykonywały dokumentację fotograficzną. Specjalny termometr do mierzenia temperatury w pojazdach wskazywał 37°C.
Z zeznań G. B. wynika, wszystkie istotne okoliczności zawarła w pisemnym zawiadomieniu. W listopadzie pozyskano od Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii informacje o nieprawidłowościach, które zostały wykryte podczas kontroli transportu. Na podstawie tego przeprowadzono kontrolę w Rzeźni (...), która potwierdziła, że podczas transportu były nieprawidłowości. Polegały one na przewożeniu zbyt dużej ilości trzody w pojeździe. Według metrażu powinno być ich mniej. Podczas kontroli w Rzeźni (...) uzyskano informację, że była awaria auta, które było wskazane do transportu. Ponadto u gospodarza kończył się tucz i na jego prośbę zabrano kilka sztuk więcej.
Z zeznań W. B. wynika, że w dniu zdarzenia był obecny w rzeźni przy odbiorze świń. Pełnił tego dnia dyżur, jako Urzędowy Lekarz Weterynarii w Rzeźni (...). Nie zauważył żadnych nieprawidłowości związanych z transportem. W czasie rozładunku widział świnie, które swobodnie opuściły środek transportu. Nie zanotował ani jednej sztuki poranionej, czy otartej. Następnego dnia uczestniczył też w uboju tych świń, był także przy badaniu poubojowym. Wszystkie świnie zostały dopuszczone do uboju i nie stwierdzono przy tym, aby jakakolwiek część ich ciała została naruszona. Zdaniem świadka pojazd był przystosowany do przewozu 110 sztuk zwierząt. Warunki atmosferyczne tego dnia były sprzyjające do transportu. Temperatura nie przekraczała 25°C/26°C. Podkreślił, że wszystkie samochody mają zraszacze, wentylatory, poidła i są przystosowane do transportu zwierząt. Świadek nie zauważył u świń objawów stresu cieplnego.
Zeznania świadków należy uznać za wiarygodne. Świadkowie zeznawali logicznie i rzeczowo. Brak jest podstaw do twierdzeń, aby którykolwiek ze świadków celowo składał niezgodne z prawdą zeznania. Faktem jest natomiast, że świadkowie przedstawiali własne opinie i spostrzeżenia, co do stanu zwierząt, które przewoził oskarżony. Patrząc na te same zwierzęta, jedni świadkowie uważali, że transport powodował dla nich zbędne cierpienie i stres, inni świadkowie byli całkowicie odmiennego zdania, podnosząc, że zwierzęta były w dobrej kondycji, a tym samym o znęcaniu się nad nimi nie może być mowy. Podobnie należy podejść do wypowiedzi świadków odnośnie przepisów regulujących transport zwierząt, w szczególności gęstość załadunku, możliwość zwiększenia norm. Niektórzy świadkowie przedstawiali własne interpretacje przepisów. Nie były one prawidłowe ze strony np. W. B. czy C. C.. Fakt, iż świadkowie nieprawidłowo interpretują określone przepisy nie przesądza o tym, że ich zeznania należy traktować jako niewiarygodne.
Sąd nie dysponował specjalistyczną wiedzą na temat warunków, w jakich powinna być transportowana trzoda chlewna. Nie potrafił też stwierdzić, czy konkretne osobniki wykazują oznaki zbędnego cierpienia i stresu, innymi słowy, czy wykazują cechy wskazujące na znęcanie się nad nimi. Aby wyjaśnić zaistniałe wątpliwości, w trakcie postępowania sądowego, dopuszczony został dowód z opinii biegłego z zakresu weterynarii. Zauważyć należy, że o przeprowadzenie takiego dowodu wnioskował pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego. Podkreślić należy, że takiej potrzeby nie dostrzegał oskarżyciel publiczny i to zarówno na etapie postępowania przygotowawczego, jak też sądowego. Wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego z zakresu weterynarii, oskarżyciel publiczny złożył dopiero na końcowym etapie postępowania sądowego, w sytuacji, gdy powołany przez sąd biegły wydał opinię niekorzystną dla strony oskarżycielskiej.
Biegły z zakresu weterynarii L. C. miał się wypowiedzieć w dwóch kwestiach. Po pierwsze, czy transport trzody chlewnej wykonywany był w sposób prawidłowy, zgodny z obowiązującymi przepisami. Po drugie, biegły miał wypowiedzieć się, czy sposób transportu wykazywał znamiona znęcania nad zwierzętami i czy powodował zbędne cierpienie i stres transportowanych zwierząt.
Na pierwsze z postawionych pytań, w opinii głównej biegły odpowiedział, że transport zwierząt odbywał się zgodnie z zasadami i nie naruszał obowiązujących przepisów prawa.
Biegły wskazał, że zasady i sposób przewożenia żywych zwierząt kręgowych unormowane są Rozporządzeniem Rady (WE) nr 1/2005 z dnia 22 grudnia 2004 r. w sprawie ochrony zwierząt podczas transportu i związanych z tym działań oraz zmieniające dyrektywy 64/432/EWG i 93/119/WE oraz rozporządzeniem (WE) nr 1255/97 (dalej (...)/(...)). W przepisach określono wielkość powierzchni ładownej. W transporcie drogowym wszystkie świnie muszą mieć możliwość przebywania co najmniej w naturalnej pozycji leżącej i stojącej. Aby spełnić te minimalne wymagania, gęstość załadunku podczas transportu w przypadku świń o masie około 100 kg nie powinna przekraczać 235 kg/m
2. W zależności od rasy, wielkości oraz kondycji fizycznej wymagana powierzchnia może zostać zwiększona o 20% z uwzględnieniem warunków meteorologicznych oraz czasu podróży. Określenie „gęstości załadunku” odnosi się do świń o masie około 100 kg, jednak brak zapisów uwzględniających inne przedziały wagowe świń, zatem określenie „gęstości załadunku” dotyczy świń bez względu na ich masę ciała. Wobec tak sformułowanej „normy” załadunkowej wynika, iż na powierzchni 47,8 m
2 przeznaczonej dla przewozu świń, którą dysponował kontrolowany pojazd można umieścić świnie o łącznej masie nieprzekraczającej 11 233 kg. Przepisy dopuszczają możliwość zwiększenia „gęstości” o 20% czyli do 282 kg/m
2, co w opiniowanym przypadku pozwala przewozić świnie o łącznej masie 13 479,6 kg. Prawo do zwiększenia „gęstości załadunku” uzależnione jest ogólnie sformułowanymi warunkami: rasy, wielkości, kondycją fizyczną przewożonych zwierząt oraz nakazuje uwzględnienie warunków meteorologicznych i czasu podróży. Biegły wskazywał, że w opiniowanym przypadku przewożono typowe świnie będące w dobrej kondycji fizycznej, o średniej masie ciała 118,26 kg. Zaplanowany transport miał trwać około 2,5 godziny, a pojazd był w pełni sprawny technicznie. Biegły zwrócił uwagę, że przepisy nie określają maksymalnej i minimalnej temperatury jaka powinna być zapewniona w przestrzeni ładunkowej podczas przewożenia zwierząt (w tym przypadku świń), nie precyzują również jakie należy przyjąć kryteria przy ocenie warunków meteorologicznych. Jedynie w punkcie 3. (Wentylacja środków transportu drogowego i kontrola temperatury) rozdziału VI (Dodatkowe przepisy dotyczące długotrwałych przewozów) Załącznika I do (...) określono, iż systemy wentylacji muszą być zaprojektowane, skonstruowane i utrzymywane tak, aby podczas całej podróży, bez względu na to czy pojazd jest w ruchu czy nie, temperatura była utrzymana w granicach od 5°C do 30°C wewnątrz pojazdu dla wszystkich zwierząt, z tolerancją ±5°C w zależności od temperatury na zewnątrz. Mając powyższe na uwadze biegły uznał, że opiniowany przewóz świń samochodem ciężarowym marki O. o nr. rej. (...) w dniu 26 czerwca 2023 r. odbywał się zgodnie z zasadami i nie naruszał obowiązujących przepisów prawa.
Po zapoznaniu się z zastrzeżeniami pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, biegły zmienił zdanie, dochodząc do wniosku, że transport zwierząt odbywał się niezgodnie z przepisami, a mianowicie zagęszczenie zwierząt było zbyt duże. Biegły przyznał, iż jego stwierdzenie, że przepisy dopuszczają możliwość zwiększenia „gęstości” o 20% czyli do 282 kg/m
2 zawarte w opinii głównej jest niewłaściwe. W związku z powyższym biegły dokonał zmiany w wydanej opinii główniej w ten sposób, iż przyjął, że przepisy dopuszczają możliwość zwiększenia powierzchni, na której przewozi się świnie. W rezultacie biegły uznał, że transport świń w dniu 26 czerwca 2023 r. samochodem ciężarowym marki O. o nr. rej. (...) był wykonywany niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Zagęszczenie przewożonych świń zostało zwiększone o 15,8%.
W drugiej kwestii, tj. powodowania dla zwierząt zbędnego cierpienia i stresu, opinia biegłego była jednolita i konsekwentna. Biegły był zdania, że transport zwierząt nie spowodował dla nich zbędnego cierpienia i stresu. Biegły wskazał, że przewóz świń transportem drogowym jest zawsze dla nich dystresem (stresem szkodliwym). W opiniowanym przypadku sposób w jak dokonywano przewozu nie powodował zbędnego cierpienia, a oddziaływanie stresorów było znikome i krótkotrwałe.
Biegły dokonał analizy materiału faktograficznego (zdjęć i krótkich filmów wideo) będącego dowodem w sprawie. Zwrócił uwagę, że zdjęcia są wykonane z boku, mniej więcej w połowie długości samochodu. Zdjęcia nie pokazują całego pokładu - brak ogólnego widoku pokładu, a to uniemożliwia stwierdzenie jak zwierzęta były rozmieszczone. Na zdjęciach część świń stoi, część leży. Ciasne kadry nie pokazują, czy cała przestrzeń ładunkowa jest zajęta. Świnie widoczne na filmach są spokojne. Część z nich stoi jedna przy drugiej, niektóre leżą. Nieliczne wspinają się na inne, co jest zachowaniem typowym dla tego gatunku. Na jednym z filmów widoczne są fragmenty podłogi, co świadczy, iż pomimo zagęszczenia świnie mają pewną, co prawda ograniczoną, możliwość przemieszczania się. Na niektórych filmach świnie wykazują zainteresowanie tym co dzieje się na zewnątrz - obecność człowieka przy „oknach”. Jest to przejawem poczucia bezpieczeństwa. Na filmach nie widać zachowań, które mogłyby sugerować zaistnienie stresu cieplnego [intensywne głośne oddychanie (dyszenie), zasinienia lustra nosa, zwiększoną drażliwość i agresywność].
W opinii uzupełniającej, odnosząc się do zarzutów pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, po ponownej analizie materiału dowodowego biegły stwierdził, iż filmowane świnie nie wykazują objawów stresu cieplnego, to jest intensywnego/przyśpieszonego głośnego oddychania typu brzusznego (dyszenie), brak również widocznego zasinienia lustra nosa. Jedynie jedna świnia oddycha szybciej, co nie jest objawem wystarczającym do stwierdzenia, iż wszystkie świnie dotknięte były stresem cieplnym.
Opiniując ustnie na rozprawie biegły jednoznacznie podkreślił, że brak jest oznak udaru cieplnego u zwierząt. Nie ma u tych zwierząt zasinienia nosa, zwiększonej wrażliwość i agresywności w stosunku do otoczenia. Jedna ze świń ma przyspieszone oddechy, ale jest to tylko i wyłącznie przyspieszony oddech, nie pracuje tłocznia brzuszna, żeby mięśnie wspomagały oddychanie, wymuszały oddychanie. Biegły zwrócił uwagę, że nie wiadomo, w którym momencie została zmierzona temperatura wewnątrz pojazdu. Nie wiadomo, jak długo pojazd stał od momentu zatrzymania do czasu zmierzenia temperatury. Biegły wskazał, że objawy kliniczne przegrzania są widoczne i łatwe do odczytania. Powinna pojawić się agresja, apatia, zmiana wrażliwości świń na otoczenie, pojawienie się otępienia u świń, zobojętnienie, czy też zaburzenie ruchu, przemieszczania się i bezwładne pozostawanie w jednym miejscu. W takich przypadkach wyraźnie można zaobserwować dyszenie świń, ale musi to być praca mięśni tłoczni brzusznej, a nie zwykły przyspieszony oddech. W rozpoznawanej sprawie takich objawów nie było.
Opinia biegłego L. C. – czytana łącznie, tj. opinia główna poszerzona o opinie uzupełniające - jest jasna, logiczna i nie zawiera sprzeczności. Biegły odniósł się w opinii do szeregu zastrzeżeń i uwag pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego. Ilość tych uwag i zastrzeżeń, była zdecydowanie ponadprzeciętna. Biegły udzielił wyczerpujących odpowiedzi na zadawane mu pytania.
Fakt, iż biegły zmienił treść opinii, uwzględniając część zarzutów pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, świadczy o jego obiektywizmie. Okoliczność powyższa z całą pewnością nie uzasadniała odrzucenia opinii biegłego jako niewiarygodnej i powołania innego biegłego w sprawie, o co wnioskowali oskarżyciele. Jeszcze raz należy podkreślić, że opinię biegłego należy traktować jako całość. Fakt uwzględnienia niektórych zarzutów i w rezultacie dokonanie przez biegłego zmiany opinii w części, nie dyskredytuje osoby biegłego, a samej opinii nie czyni niespójną, nielogiczną, czy wewnętrznie sprzeczną. Przeciwnie, okoliczności te świadczą o rzetelności biegłego, krytycznym podejściu do opiniowanych zagadnień i braku stronniczości z jego strony.
Faktem jest, że biegły poświęcił zbyt wiele uwagi pewnym okolicznościom, które leżały poza zakresem jego opiniowania. Tytułem przykładu można tu wskazać kwestię związaną z przyczynami zmiany środka transportu służącego do przewozu zwierząt. Okoliczności te nie czynią jednak opinii niewiarygodną. Podkreślić należy, że biegły udzielił wyczerpujących odpowiedzi na pytania sformułowane w tezie dowodowej, a swoje stanowisko szczegółowo uzasadnił.
Sąd nie miał wątpliwości, że biegły L. C. posiada szeroką wiedzę i znaczne doświadczenie zawodowe w kwestii opiniowanych zagadnień. Biegły posiada tytuł naukowy profesora doktora habilitowanego. Z jego wypowiedzi wynika, że opiniowaniem w sprawach sądowych zajmuje się od niemal 40 lat, liczba wydanych opinii sięga 800. Zwrócił uwagę, że jest biegłym sądowym, który nie tylko zapoznaje się z wiedzą, ale sam tworzy wiedzę. Jego praca habilitacyjna jest oparta o trzodę chlewną.
Fakt, iż opinia biegłego L. C. nie podziela twierdzeń oskarżyciela publicznego i posiłkowego, nie oznacza, że jest ona wadliwa, nierzetelna, stronnicza. Treść zarzutów pod adresem biegłego i jego sformułowań użytych w opinii, pozwala na wysnucie wniosku, że oskarżyciele będą negowali opinię każdego innego biegłego, dopóki nie będzie ona dla nich korzystna. W rezultacie Sąd nie znalazł podstaw, aby powołać w sprawie innego biegłego z zakresu weterynarii. Zdaniem Sądu nie zostały spełnione przesłanki opisane w art. 201 kpk.
Odnosząc się do wniosku oskarżyciela publicznego o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego, zauważyć nadto należy, że sam miał możliwość powołania biegłego jeszcze na etapie postępowania przygotowawczego. Ze swych uprawnień jednak nie skorzystał. Akta sprawy skierowane do sądu z aktem oskarżenia nie zawierały opinii biegłego z zakresu weterynarii. Inicjatywę dowodową w zakresie powołania kolejnego biegłego oskarżyciel publiczny zaczął przejawiać dopiero wtedy, gdy biegły powołany przez sąd wydał opinię podważającą tezy aktu oskarżenia.
Zauważyć należy, że materiał zdjęciowy i krótkie filmy wideo, na temat których wypowiadał się biegły i niektórzy świadkowie, nie został sporządzony przez organ dokonujący kontroli transportu trzody chlewnej. Materiał ten został sporządzony przez przedstawicielki organizacji zajmującej się ochroną praw zwierząt. Osoby te kontroli transportu nie przeprowadzały, a były jedynie obserwatorkami przeprowadzanej kontroli. Analiza zachowania tych osób wskazuje jednak, że ich rola wykraczała zdecydowanie poza zakres pojęcia obserwacji. Można powiedzieć, że osoby te brały czynny udział w kontroli transportu wykonywanego przez oskarżonego, chociaż nie były do tego umocowane.
Za wiarygodne uznać należy zgromadzone w sprawie dokumenty, takie jak: dokumenty dołączone do zawiadomienia przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w G., późniejszą informację Powiatowego Lekarza Weterynarii w G. z załącznikami, zestawienia i rachunki z (...) Spółka Jawna, akta Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego dotyczące (...) sp. j. Ich autentyczności i rzetelność zawartych w nich informacji nie budzi zastrzeżeń. Wiarygodność i autentyczność przedmiotowych dokumentów nie była kwestionowana w trakcie postępowania.
|