Wyrokiem z 8 maja 2019 r., sygn. akt VI SA/Wa 393/19, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, po rozpoznaniu skargi A. Sp. z o.o. w W., uchylił decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 9 listopada 2018 r. w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego i zasądził zwrot kosztów postępowania.
Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
Pismem z 16 grudnia 2014 r. ZUS zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym M.K. (dalej "uczestnik postępowania", "zainteresowany") z tytułu wykonywania w okresie od 11 marca 2011 r. do 2 kwietnia 2011 r. umowy cywilnoprawnej zawartej z A. Sp. z o.o. w W. (dalej "skarżąca"), której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu pt. "[...]".
Decyzją z 2 czerwca 2015 r. Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia ustalił, że umowa zawarta pomiędzy zainteresowanym a odwołującą nie miała charakteru umowy o dzieło, ale umowy cywilnoprawnej, do której mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2022 r. poz. 1360 ze zm.; dalej "k.c.") dotyczące zlecenia i ustalono, że zainteresowany w okresie od 11 marca 2011 r. do 2 kwietnia 2011 r. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Decyzją z 9 listopada 2018 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymał w mocy powyższą decyzję.
Zdaniem organu, przedmiot spornej umowy posiadał cechy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług (umowy starannego działania), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Wykonywanie przez uczestnika postępowania spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu informującego o określonym zagadnieniu medycznym, wygłoszonym podczas zebrania naukowo-szkoleniowego z personelem medycznym. Organ uznał, że o charakterze spornej umowy przesądzała treść art. 3.2.1. umowy, zgodnie z którym usługodawca zobowiązany był do świadczenia zgodnie z najwyższą starannością.
W opinii Prezesa NFZ zrealizowany wykład stanowił reklamę i promocję produktu leczniczego ([...]) produkowanego przez skarżącą. Celem analizowanej umowy było informowanie osób uprawnionych do wystawiania recept na ten lek, co jest reklamą produktu leczniczego, a tego rodzaju czynności bez wątpienia są realizowane w ramach świadczenia usług.
Organ uznał, że samodzielność zainteresowanego była ograniczona do zakresu realizacji przedmiotu umowy i celu, dla którego zawarto umowę – promowania interesów skarżącej. Organ nie kwestionował faktu posiadania specjalistycznej wiedzy przez ubezpieczonego. Jednakże sposób realizacji oraz charakter wykonywanych przez niego czynności na rzecz płatnika składek był zdaniem organu właściwy dla umów zlecenia, polegał bowiem na starannym wykonywaniu szeregu czynności na rzecz podmiotu, który w zakresie swojej działalności zajmuje się produkcją, sprzedażą i dystrybucją leków, działalnością marketingową i badawczą .
Za chybione organ uznał również zarzuty skarżącej, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2018 r., poz. 1191 ze zm.; dalej "u.p.a.p.p."), wykład zainteresowanego stanowił dzieło.
WSA w Warszawie oddalił skargę na powyższą decyzję.
Zdaniem Sądu, organ dopuścił się naruszenia przepisów postępowania w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy, a to m.in. art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2023 r., poz. 775; dalej "k.p.a."), poprzez niewyczerpujące zebranie i rozpatrzenie całokształtu materiału dowodowego w sprawie i niepodjęcie wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy.
Sąd nie podzielił stanowiska organu, że wykład miał sensu stricto charakter reklamy produktu leczniczego, ponieważ postępowanie administracyjne w przedmiotowej sprawie nie zajmowało się tą kwestią. Przesłanki z art. 52 ust. 1 p.f. nie były przedmiotem szczegółowej analizy organu. Stąd argumentacja Prezesa NFZ w ww. zakresie nie mogła odnieść skutku.
WSA przyjął, że stanowisko organu o tym, że wygłoszenie wykładu następuje w ramach umowy o dzieło, zostało przyjęte automatycznie i nie zostało poprzedzone oceną sprawy w jej całokształcie, co mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Organ nie wskazał bowiem podstaw ustaleń, że wykład został wygłoszony w ramach spotkania naukowo-szkoleniowego dla personelu lekarskiego oraz że wykład był wiernym odwzorowaniem przebiegu leczenia pacjentów chorych onkologicznie w przebiegu osteoporozy.
Zdaniem WSA, poza zakresem okoliczności badanych przez organ pozostawały te związane z jednorazowym charakterem wykładu oraz z miejscem jego wygłoszenia. Na podstawie doświadczenia życiowego Sąd przyjął, że wygłoszenie wystąpienia na konferencji może mieć znaczenie przy ocenie naukowego poziomu wykładu czy jego specjalistycznego charakteru.
Sąd uznał, że uwzględnienie powyższych faktów było konieczne do pełnej oceny wykładu pod kątem cech, które mogą świadczyć o jego prawnie doniosłym charakterze, tj. jako dzieła, w światle kryteriów wynikających z wyroków Sądu Najwyższego.
WSA podkreślił również znaczenie zgodnego zamiaru stron. Wskazał, że organ – w ramach swoich obowiązków wynikających z art. 77 § 1 w zw. z art. 80 k.p.a. – ponownie rozpoznając sprawę, powinien rozważyć potrzebę i celowość przeprowadzenia dowodów na ww. okoliczności, w tym dowodu z przesłuchania stron.
WSA uznał, że organ nie ustalił i nie ocenił stanu faktycznego sprawy w sposób pełny i wnikliwy.
Zdaniem Sądu, przedwczesne byłoby dokonywanie oceny sprawy na gruncie przepisów prawa materialnego.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożył skarżący, wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie, ewentualnie o jego uchylenie w całości i oddalenie skargi, a także zasądzenie kosztów postępowania sądowego. Organ wniósł o rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym. Zarzucił:
1. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:
1) art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a. w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c w zw. z art. 7, art. 77 i art. 80 k.p.a. przez: błędne przyjęcie, że normy te zostały naruszone poprzez:
niezbadanie czy rezultat umowy stanowiący przygotowanie i wygłoszenie wykładu miał piętno twórcze o indywidualnym charakterze, czy wykład miał specjalistyczny i wyjątkowy charakter, podczas gdy organ zbadał i wykluczył okoliczność, iż wykład posiada! cechy utworu naukowego, o jakich mowa w wyroku Sądu Najwyższego z 10 maja 2016 r. sygn. akt II UK 217/15, co zostało opisane w decyzji;
niezbadanie przez organ jednorazowego charakteru wystąpienia, a także okoliczności i miejsce wygłoszenia wykładu pod kątem posiadania przez wykład cech utworu autorskiego, podczas gdy organ zbadał i odniósł się do wszystkich okoliczności towarzyszących zawarciu kontraktu, wskazując przy tym, iż wystąpienie miało na celu promocję produktu leczniczego o nazwie handlowej [...], wśród uczestników spotkania naukowego dla lekarzy uprawnionych do wystawiania recept, co przemawia za marketingowym charakterem wystąpienia,
nieuzasadnione przejęcie, iż wykład zmierzał do przedstawienia skutków działania leku [...], podczas gdy organ wskazał dowody, w oparciu o które wywiódł ww. element stanu faktycznego (wydruki wykładów, tytuł wykładu, dokumentacja odbiorcza);
co do doprowadziło Sąd pierwszej instancji do błędnego ustalenia,, iż organ dopuścił się naruszenia przepisów postępowania w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy, a to m.in. art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., poprzez niewyczerpujące zebranie i rozpatrzenie całokształtu materiału dowodowego w sprawie i niepodjęcie wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, skutkiem czego było uchylenie decyzji;
2)art. 1 § 1 i § 2 p.u.s.a. oraz art. 3 § 1 p.u.s.a. poprzez nienależyte wykonanie obowiązku kontroli w zw. z art. 141 § 4 p.p.s.a, oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit c) p.p.s.a. w zw. art. 7, art. 77, art. 80 k.p.a. poprzez:
wywiedzenie koniczności przesłuchania stron umowy, na okoliczność twórczego charakteru wykładu, w sytuacji, gdy o tym czy przedmiot umowy ma charakter utworu, decydują cechy tego przedmiotu, a nie wola stron,
wywiedzenie konieczności przesłuchania strony, z naruszeniem art. 86 k.p.a., w sytuacji, gdy, z perspektywy zebranego materiału i powziętych ustaleń, nie istniały uzasadniające tą czynność niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy,
co do doprowadziło Sąd I instancji do błędnego ustalenia,, iż organ dopuścił się naruszenia przepisów postępowania w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy, a to m.in. art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., poprzez niewyczerpujące zebranie i rozpatrzenie całokształtu materiału dowodowego przez nieprzesłuchanie Uczestnika postępowania;
3) art. 1 § 1 i § 2 p.u.s.a. oraz art. 3 § 1 p.u.s.a. poprzez nienależyte wykonanie obowiązku kontroli w zw. z art. 141 § 4 p.p.s.a. oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1 art. 80 k.p.a., przez niepełne przedstawienie w uzasadnianiu zaskarżonego wyroku stanu faktycznego i prawnego, nic wzięcie pod uwagę całego zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, nie ustosunkowanie się do twierdzeń organu, a także błędne przyjęcie, jak i brak wykazania, że naruszenia miały wpływ na wynik sprawy, poprzez:
pominięcie essentialia negotii umowy w ocenie kwalifikacji prawnej umowy – co doprowadziło Sąd do przyjęcia hipotezy, iż celem umowy mogło być stworzenia oznaczonego dzieła-wykładu naukowego spełniającego kryteria utworu naukowego;
pominięcie okoliczności, iż przedmiotem umowy (zgodnie z jej opisem i treścią) nie było opracowanie utworu naukowego, w rozumieniu art. 1 ust. 1 u.p.a.p.p., a strony pominęły w treści kontraktu elementy obligatoryjne dla umowy przedmiotem której jest utwór naukowy, jak rodzaj utworu, postać ustalenia utworu czy forma rozporządzania utworem – co skutkowało dokonaniem przez Sąd błędnej oceny, iż zgodnie z wolą stron rezultatem umowy mogło być stworzenie utworu naukowego, objętego ochroną prawno-autorską;
pominięcie treści umowy, dokumentacji odbiorczej i wydruków z prezentacji wykładu, w części potwierdzającej, fakt, iż wystąpienie zmierzało do dokonania prezentacji leku o nazwie handlowej [...] – co doprowadziło Sąd do wniosku, iż przedmiotem wykładu nie była promocją leku, a stworzenie utworu naukowego;
pominięcie faktu, iż wykład o stosowaniu leku [...]) sporządzono w oparciu dokumenty i wyniki badań klinicznych dostarczone przez A. Sp. z p.o. (stanowiące tajemnicę przedsiębiorcy), nie zaś w oparciu o własne o badania kliniczne wykładowcy - co doprowadziło Sąd do wniosku, iż wykład mógł mieć charakter niestandardowy, niepowtarzalny, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, zrealizowanego samodzielnie przez wykładowcę;
pominięcie przy ustaleniu społeczno-gospodarczego celu umowy okoliczność, wskazujących na zakres działalności gospodarczej A. Sp. zo.o., gdzie przedmiotem działalności skarżącej nie pozostaje działalność naukowa czy edukacyjna, ale działalność produkcyjna i handlowa, oraz okoliczności niewykonywania przez lekarza wykładowcę badań klinicznych, które mogłyby doprowadzić do stworzenia własnego utworu naukowego – co doprowadziło Sąd do wniosku, iż celem umowy mogła pozostawać działalność naukowa;
pominięcie postanowień umowy w zakresie formy prawnej czynności dokonywanych przez strony – co doprowadziło Sąd do wniosku – z naruszeniem art. 77 k.c. – iż przedmiotem umowy mogło być świadczenie nieoznaczone w treści urnowy, jak np. utwór naukowy, bądź rezultat umowy miał uwzględniać określone kryteria, jak np. pozostawać niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniającym kryteria twórcze i indywidualne utworem;
- co doprowadziło WSA do; ustalenia – sprzecznego ze stanem faktycznym i zgromadzonymi w sprawie dowodami, iż materiał dowodowy zgromadzony w sprawie jest niewystarczający – co w konsekwencji doprowadziło do przyjęcia przez Sąd, nastąpiło istotne naruszenie art. 7, art. 77 i art. 80 k.p.a.
2. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.ą. naruszenie prawa materialnego, a mianowicie:
1)art. 627 k.c. w zw. z art. 1 ust. 1 u.p.a.p.p. poprzez błędną wykładnię przepisu, w tym w szczególności pojęcia "oznaczone działo" i w konsekwencji wadliwe ustalenie elementów przedmiotowo istotnych umowy o dzieło, której przedmiotem jest utwór naukowy, prowadzące do wniosku, iż oznaczenie takiego dzieła nie wymaga wskazania indywidualizujących go cech, jak: niestandardowy, niepowtarzalny, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego charakter, jak również wynikających z u.p.a.p.p. postanowień, pozwalających ustalić: rodzaj utworu (nośnika), postać ustalenia utworu, forma rozporządzenia, zakres korzystania (pola eksploatacji) i wyodrębnione wynagrodzenie za przeniesienie praw.
2) art. 737 k.c. poprzez jego niezastosowanie w odniesieniu do wiążącej strony umowy;
3)art. 52 ust. 1 i 2 p.f. poprzez jego błędną wykładnię i w efekcie niezastosowanie, poprzez przyjęcie, iż informowanie osób uprawnionych do wystawiania recept o leku o nazwie handlowej [...] nie wypełnia przesłanek reklamy w rozumieniu przywołanego przepisu Prawa farmaceutycznego - skutkiem czego było dopuszczenie hipotezy, iż prezentacja nie miała charakteru promocji, zaś urnowa zmierzała do stworzenia utworu naukowego;
4)art. 65 § 1 i 2 w zw. z art. 750 i art. 627 k.c. poprzez błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, iż – zgodnie z zasadami wykładni umów – w sytuacji gdy strony umowy nie zawarły w opisie jej przedmiotu określonych świadczeń albo nie opisały charakterystycznych cech i parametrów tych świadczeń, te nieopisane świadczenia i cechy świadczeń mogą pozostawać przedmiotem umowy, wpływając na essentialia negatii całego stosunku prawnego, podczas gdy zgodnie z przyjętą, wykładnią art. 65 k.c., jeśli strony nie określiły w umowie cechy indywidualizującej dzieło, to nie zależało im na osiągnięciu danego rezultatu.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną skarżąca wniosła o jej oddalenie, zasądzenie kosztów postępowania i rozpoznanie sprawy na rozprawie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna zasługiwała na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc pod uwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, która w rozpoznawanej sprawie nie wystąpiła. Granice skargi są wyznaczone przez zawarte w niej podstawy i wnioski. Związanie podstawami skargi kasacyjnej polega na tym, że wskazanie przez stronę skarżącą naruszenia konkretnego przepisu prawa materialnego lub procesowego określa zakres kontroli Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sąd ten uprawniony jest jedynie do zbadania, czy postawione w skardze kasacyjnej zarzuty polegające na naruszeniu przez wojewódzki sąd administracyjny konkretnych przepisów prawa materialnego czy też procesowego w rzeczywistości zaistniały. Nie ma on natomiast prawa badania, czy w sprawie wystąpiły inne, niż podniesione przez skarżącego naruszenia prawa, które mogłyby prowadzić do uchylenia zaskarżonego wyroku. Zakres kontroli wyznacza zatem sam autor skargi kasacyjnej, wskazując, które normy prawa zostały naruszone.
W świetle sformułowanych zarzutów kasacyjnych kwestią sporną w niniejszej sprawie było ustalenie, czy zasadnie Sąd pierwszej instancji uznał, że organ nie przeprowadził postępowania dowodowego w sposób wystarczający do uznania, że zawarta przez zainteresowanego i skarżącą umowa dotycząca wygłoszenia wykładu "[...]" byłą umową o świadczenie usług, do której zastosowanie miały przepisy o zleceniu, a nie umową o dzieło.
W skardze kasacyjnej sformułowano zarzuty naruszenia zarówno prawa materialnego, jak i procesowego. W takiej sytuacji, co do zasady, Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje w pierwszej kolejności zarzuty naruszenia przepisów postępowania, ponieważ ich uwzględnienie mogłoby uczynić przedwczesnym albo bezprzedmiotowym odniesienie się do zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego. W niniejszej sprawie zasadne było jednak ustalenie, jakimi cechami charakteryzują się umowa o dzieło i umowa zlecenia, aby następnie przejść do ocenienia ustalonego stanu faktycznego i dopiero w dalszej kolejności ocena zastosowania przepisów prawa materialnego do tego stanu.
Przechodząc do wykładni przepisów prawa materialnego, mających zastosowanie w sprawie, NSA przypomniał, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2022 r. poz. 2561 ze zm.; dalej "ustawa o świadczeniach), obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie zaś do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
W myśl art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast według art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu.
Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu k.c., jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck – Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.
Należy również podkreślić, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych (por. art. 65 § 2 k.c.). Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315). Zatem niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k.c.
W ocenie NSA, zasadnie organ przyjął taką wykładnię przepisów prawa materialnego, mających zastosowanie w niniejszej sprawie, i ustalił stan faktyczny w sposób pozwalający na zakwalifikowanie spornej umowy do jednej z ww. kategorii.
Autor skargi kasacyjnej zarzucił Sądowi pierwszej instancji naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. poprzez stwierdzenie naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.
Wskazany w ramach omawianego zarzutu art. 7 k.p.a. określa zasadę prawdy obiektywnej, zgodnie z którą w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny oraz słuszny interes obywateli. Z zasady tej wynika obowiązek wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych związanych z określoną sprawą. Dopełniający tę regulację art. 77 § 1 k.p.a. nakłada na organ prowadzący postępowanie administracyjne obowiązek wyczerpującego ustalenia stanu faktycznego sprawy i przeprowadzenia w tym celu wszelkich niezbędnych dowodów. Zgodnie natomiast z art. 80 k.p.a. ocena, czy dana okoliczność została udowodniona, dokonywana ma być na podstawie całokształtu materiału dowodowego.
Z uwagi na powyższe zasady podzielić należy pogląd wyrażony w skardze kasacyjnej, że Sąd pierwszej instancji bezpodstawnie uznał, że organ nie rozpatrzył sprawy w sposób pełny i wnikliwy, przez co naruszyły art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.
Zdaniem NSA, organy zebrały materiał dowodowy pozwalający na stwierdzenie, jaki charakter miała sporna umowa. Organ wziął pod uwagę nie tylko jej treść, lecz również okoliczności wygłoszenia wykładu oraz jego treść (prezentację wygłoszonego wykładu). Przeanalizował również przedmiot działalności gospodarczej prowadzonej przez skarżącą.
Wbrew twierdzeniom Sądu pierwszej instancji powyższe okoliczności były wystarczające do ustalenia charakteru spornej umowy. Nie było potrzeby przesłuchiwania stron umowy w charakterze świadków, ponieważ całokształt okoliczności pozwalał na ocenienie umowy. Bez znaczenia przy tym na gruncie sprawy o ustalenie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego miał zamiar stron. Zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w art. 65 § 1 i 2 k.c., nie mogą służyć obchodzeniu prawa, w tym regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne.
NSA uznał, że tak ustalony stan faktyczny był wystarczającą podstawą do uznania, że czynności wykonywane w ramach umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny czy niematerialny rezultat. Uczestnik postępowania w ramach tej umowy wykonywał czynności faktyczne w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu na uzgodniony ze skarżącą temat w odniesieniu do przypadków klinicznych, dotyczący zastosowania określonego leku i metod leczenia w oparciu o informacje poufne, udostępnione przez skarżącą. Skarżąca, co nie jest sporne, zajmuje się m.in. produkcją leków, prowadzeniem prac badawczo rozwojowych i działaniami marketingowymi w zakresie wprowadzania do obrotu produktów leczniczych. Z treści przedmiotowej w sprawie umowy wynika też, że "usługodawca będzie świadczył usługi i promował interesy A. najlepiej jak potrafi". Przedmiotowa umowa – wbrew nazwie – nie była więc umową o dzieło, lecz polegała na świadczeniu usług na rzecz skarżącej, których celem było przygotowanie wykładu na wskazany temat i wygłoszenie podczas konferencji.
W zaprezentowanym wykładzie zainteresowany przedstawił informacje o wpływie leku [...], wytwarzanym przez skarżącą, na [...]. Wszelkie działania wykonawcy, które doprowadziły do opracowania materiału na spotkanie szkoleniowo-edukacyjne oraz zaprezentowany wykład, sprowadzały się jedynie do celu zawartej umowy, jakim było informowanie o produkcie leczniczym, którego producentem jest skarżąca i promowanie jej interesów. Z treści umowy nie wynikało, by uczestnik postępowania zobowiązał się do wykonania ściśle określonego utworu – dzieła. Zasadne było tym samym przyjęcie, że zobowiązanie dotyczyło, przygotowania i przeprowadzenia z należytą starannością wykładu, który w świetle treści umowy, należało zakwalifikować do kategorii świadczenia usług.
Nie był to wykład, który przekazywałby zupełnie nowe treści, stanowiące wkład twórczy wykładowcy. Był to bowiem wykład przedstawiający zebrane wcześniej kliniczne dane i dlatego nie posiadał on charakteru twórczego, tylko charakter odtwórczy. W tym miejscu należy podkreślić, że "utworem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało". Z tego powodu zasadnie podkreśla się w orzecznictwie, że "(...) niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem" (por. wyrok NSA z 20 listopada 2018 r., sygn. akt II GSK 846/17, wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 27 września 2012 r., sygn. akt III AUa 273/12, opubl. orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl).
Taka sytuacja nie wystąpiła w rozpoznawanej sprawie. Uczestnik bowiem zobowiązał się jedynie do przeprowadzenia wykładu. Chodziło więc o wykonanie określonej czynności bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. W konsekwencji, przedmiotem umowy była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądzało o kwalifikacji umowy jako umowy starannego działania – umowy o świadczenie usług. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, nie został zatem spełniony żaden z warunków pozwalających na przyjęcie, że wykład prowadzony przez uczestnika postępowania był wykonaniem zawartej umowy o dzieło.
Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że Sąd pierwszej instancji błędnie wskazał, że organ nie zebrał wystarczających materiałów, by łączący skarżącą i uczestnika postępowania uznać za umowę o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Niezależnie bowiem od tego, jak umowę tę nazwały jej strony, należało ją zbadać z uwzględnieniem jej charakteru i istoty.
Należało przy tym zwrócić szczególną uwagę na podjęte w realizacji wymienionych czynności działania nie miały jednak cech twórczych indywidualizujących dzieło jako jej rezultat, lecz charakter odtwórczy i sprawozdawczy. Wykład został przygotowany przez zainteresowanego z wykorzystaniem materiałów przygotowanych wcześniej przez skarżącą. Co więcej, z postanowień spornej w sprawie umowy wynikało, że zainteresowany zobowiązany został do promowania interesów skarżącej "najlepiej jak potrafi" (por. pkt 3.2.1.), do świadczenia usług z "[...] najwyższą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje [...]" (por. pkt 3.2.2.) oraz niepodejmowania "żadnej działalności, która stanowi bezpośrednią konkurencję dla działalności A." (por. pkt.3.2.3.).
Nie był to więc wykład, który przekazywałby zupełnie nowe treści, stanowiące wkład twórczy wykładowcy, był to bowiem wykład przedstawiający zebrane wcześniej kliniczne dane i dlatego nie posiadał on charakteru twórczego, tylko charakter odtwórczy. Z treści umowy nie wynika, by zainteresowany zobowiązał się w niej do wykonania ściśle określonego dzieła.
Na gruncie niniejszej sprawy nie miało przy tym znaczenia, czy sporny wykład stanowił reklamę produktu leczniczego [...], ponieważ wskazane powyżej okoliczności były wystarczające do uznania umowy za umowę o świadczenie usług.
W tym stanie sprawy NSA uznał, że zaszły podstawy do uchylenia zaskarżonego wyroku, ponieważ Sąd pierwszej instancji bezpodstawnie uznał braki w materiale dowodowym. Zdaniem NSA, istota sprawy została dostatecznie wyjaśniona i pozwalała na ocenienie zaskarżonej decyzji jako decyzji o świadczenie usług, do której zastosowanie miały przepisy o zleceniu, z przyczyn podanych powyżej. Wobec tego NSA uchylił zaskarżony wyrok i oddalił skargę na decyzję Prezesa NFZ z 9 listopada 2018 r.
Wskazać przy tym należało, że sprawy o podobnych stanach faktycznych były już przedmiotem rozważań Naczelnego Sądu Administracyjnego (por. np. wyroki z: 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 1630/17; 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2961/17, II GSK 2962/17, 8 października 2020 r., sygn. akt II GSK 593/18). Skład orzekający w niniejszej sprawie podziela stanowiska wyrażone w uzasadnieniu powołanych wyroków co do możliwości zakwalifikowania wykładu jako świadczenia usług.
Na uwzględnienie nie zasługiwały natomiast zarzuty naruszenia art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a., art. 3 § 1 p.u.s.a. i 141 § 4 p.p.s.a. i art. 1 ust. 1 u.p.a.p.p.
Jak wynika z art. 176 § 1 pkt 2 p.p.s.a., podstawy kasacyjne powinny być uzasadnione. Oznacza to, że autor skargi kasacyjnej nie może ograniczyć się tylko do powołania przepisu prawa, który w jego ocenie został naruszony, ale ma obowiązek uzasadnić, w czym upatruje uchybienia temu przepisowi. Uzasadnienie skargi kasacyjnej powinno być skonstruowane w taki sposób, aby można było powiązać je z konkretnymi przepisami prawa, uznanymi przez autora skargi kasacyjnej za naruszone. Winno ono też być na tyle precyzyjne, aby pozwalało na sformułowanie oceny o zgodności bądź niezgodności zaskarżonego wyroku z prawem (por. np. wyrok NSA z 22 marca 2022 r., sygn. akt II GSK 103/22). Brak uzasadnienia sformułowanego zarzutu kasacyjnego, a więc i argumentacji mającej wykazywać zasadność tego zarzutu, stanowi przy tym istotną wadę konstrukcyjną skargi kasacyjnej, która nie może być usunięta przez sąd kasacyjny w drodze domysłów, zarzut naruszenia których przepisów strona miała na myśli i na czym to naruszenie to mogło polegać.
NSA stwierdził, że zarzuty naruszenia art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a., art. 3 § 1 p.u.s.a., 141 § 4 p.p.s.a. i art. 1 ust. 1 u.p.a.p.p. nie zostały w żaden sposób uzasadnione w skardze kasacyjnej. Jej autor nie wspomniał nawet o tych przepisach w uzasadnieniu, więc tym bardziej nie podał, w czym upatrywał ich naruszenia oraz – w przypadku art. 141 § 4 p.p.s.a. – jaki wpływ na wynik sprawy miało to naruszenie. Wobec braku uzasadnienia powyższych zarzutów, NSA nie mógł przeprowadzić kontroli instancyjnej uzasadnienia w tym zakresie. Należy bowiem przypomnieć, że to autor skargi kasacyjnej zakreśla granice zaskarżenia przez wskazani zarzutów i ich uzasadnienie, a NSA tymi granicami jest związany i nie może poza nie wykraczać.
Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 188 i art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.
O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 203 pkt 2 p.p.s.a. w związku z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. b rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2018 r., poz. 265). Na koszty postępowania złożyły się uiszczony przez organ wpis od skargi kasacyjnej (100 zł) oraz wynagrodzenie pełnomocnika organu, który występował przed Sądem pierwszej instancji, za sporządzenie skargi kasacyjnej (240 zł).