|
Obrońca kwestionując wymiar kary jednocześnie zakwestionował ustalenia Sądu I instancji w zakresie roli A. T. (2) w zdarzeniu.
Uwiarygodnienie zarzutu dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów wymaga w oparciu o fakty i ich pogłębioną logiczną analizę, że rzeczywiście sąd pominął dowody istotne dla rozstrzygnięcia o sprawstwie i winie, że włączył do podstawy ustaleń dowody nieujawnione, że uchybił regułom prawidłowego, logicznego rozumowania, lub że uchybił regułom wskazaniom wiedzy i doświadczenia życiowego.
Treść wniesionej apelacji nie wskazuje natomiast żadnych naruszonych reguł oceny dowodów, a jedynie wyraża przekonanie jej autora, że Sąd winien oprzeć ustalenia faktyczne na wyjaśnieniach oskarżonego, a nie zeznaniach M. S. (1).
Sąd odwoławczy podziela ocenę dokonaną przez Sąd Okręgowy, że zasługują na miano wiarygodnych zeznania M. S. (1), gdyż to dzięki niemu podjęto umorzone postępowanie z powodu niewykrycia sprawców. Jego relacje znalazły częściowe potwierdzenie w wyjaśnieniach współsprawców, co doprowadziło ich do skazania. Był konsekwentny, składał wyjaśnienia na temat wszystkich znanych mu przestępstw, uczestniczył w wizjach lokalnych. O ile z uwagi na okoliczności wzięcia zakładnika w osobie T. T. Tran nie potrafił on opisać wyglądu zewnętrznego sprawców, to jednak uwiarygodnił M. S. (1) rozpoznając w osobie oskarżonego pracownika innej osoby prowadzącej handel na stadionie.
Treść zeznań M. S. stanowiła wystarczający dowód do poczynienia ustalenia, że informacja o pokrzywdzonym pochodziła od A. T.. Oskarżony wraz z bratem przy użyciu przemocy polegającej na uderzeniu w twarz i głowę T. T. Tran umieścili go w pojeździe, gdzie nadal go bili. Po umieszczeniu w piwnicy posesji G. J. nagrywali go na dyktafon, żeby w wiadomości skierowanej do matki opisywał warunki przetrzymywania i konieczność złożenia okupu. Ponadto oskarżony osobiście także uczestniczył w odbieraniu okupu. Te wszystkie okoliczności, wbrew twierdzeniu obrońcy przekonują, że trafnie Sąd I instancji uznał oskarżonego za inicjatora przestępstwa, który osiągnął z popełnionego przestępstwa korzyść majątkową. Znacząca rola oskarżonego w przestępstwie popełnionym we współdziałaniu z innymi sprawcami zasługiwała na odpowiednio surową reakcję karną.
Jak wynika z treści pisemnych motywów wyroku Sąd Okręgowy wymierzając karę pozbawienia wolności miał na uwadze wszystkie dyrektywy sądowego wymiaru kary wyszczególnione w art. 53 k.k. Brał pod uwagę stopień zawinienia, społecznej szkodliwości czynu. Nie pominął także okoliczności łagodzących, takich jak wyrażony żal i skrucha, dotychczasowa niekaralność. Kara ta choć wymiarze bezwzględnym jest karą sprawiedliwą i nie przekracza swą dolegliwością stopnia winy. Zauważyć też należy, że wyrażona skrucha była bardziej deklaratywna, bowiem oskarżony umniejszał swoją rolę. Na wymiar kary nie mógł mieć wpływu podnoszony w apelacji fakt, że do zdarzenia doszło 17 lat temu, skoro oskarżony ukrywając się uniemożliwiał rozpoznanie jego sprawy. Także wewnętrzna sprawiedliwość wyroku wymagała utrzymania w mocy zaskarżonego wyroku w zakresie wymiaru kary. Brat oskarżonego A. T. (4) za swój czym już w dniu 27.11. 2017r. został skazany na karę 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności (k. 979). Skazani zostali także G. J., M. J. na kary 4 i 6 lat pozbawienia wolności w dniu 26.05.2010r. Skazany został również M. S. (1). Obowiązkiem częściowego naprawienia szkody zostali obciążeni wszyscy współsprawcy. Nie ulega wątpliwości, że pokrzywdzony w czasie zdarzenia doznał szkody o charakterze niematerialnym – krzywdy związanej z bólem i lękiem o własne życie, a jego matka realnej szkody mierzonej w pieniądzach wypłaconych jako okup. W czasie popełnienia czynu obowiązek naprawienia szkody stanowił środek karny, który spełniał zarówno funkcję represyjną, jak i kompensacyjną. Ponieważ oskarżony osiągnął korzyść majątkową z popełnionego przestępstwa, zasadne było również orzeczenie grzywny.
Zarzut rażącej niewspółmierności kary o jakiej mowa w art. 438 pkt 4 k.p.k. zasadnie można podnosić wówczas, gdy na podstawie ujawnionych okoliczności, które powinny mieć zasadniczy wpływ na wymiar kary, można było przyjąć, iż zachodziłaby wyraźna różnica pomiędzy karą wymierzoną przez sąd pierwszej instancji, a karą jaką należałoby wymierzyć w instancji odwoławczej w następstwie prawidłowego zastosowania w sprawie dyrektyw wymiaru kary przewidzianych w art. 53 k.k. oraz zasad ukształtowanych przez orzecznictwo S.N. (por. III KR 254/73, OSNPG 1974, nr 3-4, poz. 51, komentarz do kodeksu postępowania karnego pod redakcją Jana Grajewskiego, wydanie pierwsze – str. 69). Nie chodzi przy tym o każdą ewentualną różnicę co do jej wymiaru, ale o "różnicę ocen tak zasadniczej natury, iż karę dotychczas wymierzoną nazwać można byłoby - również w potocznym znaczeniu tego słowa - »rażąco« niewspółmierną, to jest niewspółmierną w stopniu nie dającym się wręcz zaakceptować" (w. SN z 2 lutego 1995 r., II KRN 198/94, OSNPP 6/1995, poz. 18).
Jedynie w kategorii oczekiwań skarżącego można byłoby rozważać niewspółmierność kary, bowiem oskarżony chciał dobrowolnie poddać się karze i wnosił o wymierzenie 2 lat pozbawienia wolności. Wnioskowi temu jednak sprzeciwił prokurator i pokrzywdzony. Skarżący w apelacji nie wskazał żadnych argumentów przemawiających za tym by oskarżonego potraktować znacząco bardziej korzystnie niż pozostałych współsprawców przestępstwa.
|