I USK 41/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Robert Stefanicki
Dnia 7 lipca 2025 r.
w sprawie z odwołania J. Z. prowadzącego B.
w C.
przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w Chrzanowie
z udziałem zainteresowanej K. B.
o podleganie ubezpieczeniom,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 7 lipca 2025 r.,
skargi kasacyjnej odwołującego się od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie
z dnia 8 października 2024 r., sygn. akt III AUa 41/22,
odmawia przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.
UZASADNIENIE
Sąd Apelacyjny w Krakowie wyrokiem z 8 października 2024 r. na skutek
apelacji organu rentowego od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z 24 listopada
2021 r. zmienił zaskarżony wyrok i oddalił odwołanie płatnika składek J. Z. od
decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w Chrzanowie z dnia 13
grudnia 2019 r. stwierdzającej, że K. B. podlega obowiązkowo ubezpieczeniom
emerytalnemu,
rentowym
i
wypadkowemu
w
okresie
od 10 stycznia 2018 r. do 27 lutego 2018 r. jako zleceniobiorca u płatnika składek J.
Z. Jednocześnie Zakład Ubezpieczeń Społecznych ustalił K. B. podstawę wymiaru
I USK 41/25
2
składek na obowiązkowe ubezpieczenia emerytalne, rentowe, wypadkowe i
zdrowotne w wysokości wskazanej w decyzji.
Płatnik składek J. Z. wywiódł skargę kasacyjną od wyroku Sądu
Apelacyjnego, zaskarżając orzeczenie w całości. W podstawach skargi kasacyjnej
podniósł zarzut naruszenia prawa materialnego, a mianowicie:
1) art. 627 k.c. przez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że:
- przedmiot umowy o dzieło wymaga, aby dzieło odpowiadało szczególnie
wygórowanym wymogom, w tym wypadku szczególnym wymogom językowym,
frazeologicznym, stylistycznym, bądź redakcyjnym, podczas gdy przedmiot umowy
o dzieło wymaga jedynie, aby dzieło spełniało wyraźne i jednoznaczne kryteria
(parametry), na podstawie których możliwa byłaby weryfikacja wykonanego dzieła.
W niniejszym przypadku dzieło miało spełniać kryteria poprawności gramatycznej i
językowej, co przy zastosowaniu prawidłowej wykładni art. 627 k.c. powinno zostać
uznane przez Sąd za wystarczające;
- przedmiot umowy o dzieło polega na powierzeniu tłumaczowi stworzenia
niepowtarzalnego tekstu, podczas gdy umowa o dzieło polega jedynie na
wytworzeniu konkretnego rezultatu (tekstu), który nie musi być niepowtarzalny,
wystarczy jedynie, aby był odpowiednio zindywidualizowany, co w niniejszym
przypadku miało miejsce przez dołączenie do umowy załącznika zawierającego
tekst, który podlegał tłumaczeniu;
- przedmiot umowy o dzieło wymaga, aby strony umowy przewidziały w niej
odpowiedzialność wykonawcy za wady owego dzieła, podczas gdy wykładnia
art. 627 k.c. nie wymaga, aby strony w ogóle regulowały kwestię odpowiedzialności
wykonawcy za wady dzieła, bowiem taka odpowiedzialność wynika wprost z
przepisów prawa (m.in. z art. 638 k.c.) i dla oceny czy mamy do czynienia z umową
o dzieło, nie jest w ogóle koniecznym regulowanie tej kwestii, a w konsekwencji
uznanie, że zawarta z uczestniczką umowa nie jest umową o dzieło;
2) art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie,
polegające na przyjęciu, iż zawarta między stronami umowa stanowi umowę
zlecenia (umowę o świadczenie usług), podczas gdy w zaistniałym
stanie faktycznym umowa, której przedmiotem jest przetłumaczenie
zindywidualizowanego tekstu (bez względu na to, czy jest to tekst literacki, czy
I USK 41/25
3
techniczny) za stawkę określoną jako kwotę pieniężną za daną ilość
przetłumaczonego tekstu, przy jednoczesnej możliwości zbadania
przetłumaczonego tekstu na istnienie wad, nie może powodować powstania
pomiędzy stronami umowy zlecenia.
Wskazując na powyższe, skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku
Sądu Apelacyjnego w całości i oddalenie apelacji, ewentualnie o uchylenie
zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu w
Krakowie do ponownego rozpoznania, a także zasądzenie od organu rentowego na
rzecz odwołującego się kosztów postępowania, według norm przepisanych.
Wniosek skarżącego o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania został
oparty na oczywistej zasadności wniesionej skargi. Według odwołującego Sąd
Apelacyjny dokonał niezgodnej z prawem i sprzecznej z przyjętą linią orzeczniczą
Sądu Najwyższego interpretacji przepisu art. 627 k.c., a niezgodność ta jest
widoczna już prima facie przez porównanie orzeczeń Sądu Najwyższego, a
mianowicie wyroku Sądu Najwyższego z 2 września 2020 r. (I UK 96/19), czy
wyroku Sądu Najwyższego z 16 stycznia 2020 r. (III UK 407/18). Sąd Apelacyjny
przyjął bowiem, że o kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem jest
tłumaczenie tekstu, decyduje poziom skomplikowania tłumaczenia, bądź poziom
kryteriów, jakim tłumaczenie powinno odpowiadać. Taka wykładnia przepisu
art. 627 k.c., według skarżącego, jest oczywiście niezgodna z linią orzeczniczą
Sądu Najwyższego, który w przywołanych powyżej orzeczeniach jednoznacznie
stwierdził, iż to nie poziom skomplikowania, bądź jakość tłumaczenia decyduje o
tym, czy w przypadku tłumaczeń tekstów mamy do czynienia z umową o dzieło,
tylko to czy przetworzenie tekstu w języku obcym, przyniosło konkretny rezultat w
formie tekstu w języku użytym do dokonania tłumaczenia tak, by przetłumaczony
tekst miał charakter samoistny względem twórcy oraz by stał się wartością
autonomiczną w obrocie. Sąd nie może natomiast - tak jak uczynił to
Sąd Apelacyjny w niniejszej sprawie - dokonywać oceny estetyki, prostoty lub
skomplikowania osiągniętego rezultatu. Umowa o dzieło realizuje interes stron.
Oznaczenie dzieła służy do sprecyzowania oczekiwań zamawiającego,
odpowiadających jego osobistym potrzebom, upodobaniom czy wymaganiom.
Zdaniem skarżącego przyjęta przez Sąd Apelacyjny wykładnia art. 627 k.c.
I USK 41/25
4
uzasadnia przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania jako oczywiście
uzasadnionej.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie kwalifikowała się do przyjęcia celem jej
merytorycznego rozpoznania.
Skarga kasacyjna jako nadzwyczajny środek zaskarżenia służy realizacji
interesu publicznego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości. Funkcje
postępowania kasacyjnego powodują, że wniosek o przyjęcie skargi do
rozpoznania oraz jego uzasadnienie powinny koncentrować się na wykazaniu, że w
konkretnej sprawie zachodzą okoliczności przemawiające za interwencją Sądu
Najwyższego. Strona wnosząca skargę kasacyjną, zgodnie z art. 3984 § 2 k.p.c.,
powinna sformułować w niej wniosek o przyjęcie skargi do rozpoznania wraz ze
stosownym uzasadnieniem, wykazując, że zachodzi jedna z przesłanek przedsądu
wymienionych w art. 3989 § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy przyjmuje skargę kasacyjną do
rozpoznania, jeżeli w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne, istnieje
potrzeba wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub
wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów, zachodzi nieważność
postępowania lub skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona. Ten etap
postępowania przed Sądem Najwyższym jest ograniczony wyłącznie do zbadania
istnienia przesłanek przedsądu, nie zaś do merytorycznej oceny zasadności
zarzutów skargi kasacyjnej w ramach sformułowanych w niej podstaw. W razie
spełnienia co najmniej jednej z przesłanek przyjęcia skargi kasacyjnej jej
rozpoznanie jest usprawiedliwione. Skarga nie jest jednak ogólnie dostępnym
środkiem zaskarżenia orzeczeń umożliwiającym rozpoznanie sprawy w kolejnej
instancji sądowej.
Wniosek o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania odwołujący się oparł
na przesłance uregulowanej w art. 3989 § 1 pkt 4 k.p.c., jednakże przesłanka ta nie
została spełniona.
Sąd Najwyższy jednolicie przyjmuje, że odwołanie się do przesłanki z
art. 3989 § 1 pkt 4 k.p.c. wymaga nie tylko powołania się na okoliczność, że skarga
I USK 41/25
5
kasacyjna jest oczywiście uzasadniona, ale również wykazania, że przesłanka ta
rzeczywiście zachodzi. Oznacza to, że skarżący musi wskazać, w czym wyraża się
„oczywistość” zasadności skargi oraz podać argumenty wykazujące, że
rzeczywiście skarga jest uzasadniona w sposób oczywisty. Sam zarzut naruszenia
(nawet oczywistego) określonego przepisu (przepisów) nie prowadzi bowiem
wprost do oceny, że skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona. Skarżący
powinien więc w wywodzie prawnym wykazać kwalifikowaną postać naruszenia
przepisów prawa materialnego lub procesowego polegającą na jego oczywistości,
widocznej prima facie, przy wykorzystaniu podstawowej wiedzy prawniczej
skutkującą wydaniem niezgodnego z prawem orzeczenia (postanowienia Sądu
Najwyższego z: 26 kwietnia 2006 r., II CZ 28/06, LEX nr 198531; 9 marca 2012 r.,
I UK 370/11, LEX nr 1215126; 1 kwietnia 2025 r., III USK 285/24, LEX nr 3853576).
Konieczne było zatem wykazanie, że Sąd drugiej instancji w sposób oczywisty
naruszył przepis jasny i jednoznaczny, którego wykładnia i stosowanie nie budzi
żadnych wątpliwości, a z którym wyrok tego sądu jest w oczywisty sposób
sprzeczny (postanowienia Sądu Najwyższego z: 8 marca 2002 r., I PKN 34/01,
OSNP 2004 nr 6, poz. 100; 10 stycznia 2003 r., V CZ 187/02, OSNC 2004 nr 3,
poz. 49; 11 stycznia 2008 r., I UK 285/07, LEX nr 442743; 7 lutego 2024 r., II USK
124/23, LEX nr 3669686; 23 kwietnia 2025 r., I CSK 505/24, LEX nr 3858825).
Przedmiotem sporu w rozpoznawanej sprawie jest ocena charakteru
stosunku prawnego (kwalifikacja prawna umowy, której przedmiotem jest
tłumaczenie tekstu) łączącego K. B. z płatnikiem składek B. J. w spornym okresie
od 10 stycznia 2018 r. do 27 lutego 2018 r. i wpływu na podleganie ubezpieczeniom
społecznym. Sąd Apelacyjny w zaskarżonym wyroku przyjął bowiem za prawidłową
decyzję organu rentowego stwierdzającą, że płatnika składek z K. B. łączyła
umowa zlecenie i z tego tytułu podlega ona obowiązkowo ubezpieczeniom
społecznym w spornym okresie jako zleceniobiorca u płatnika składek J. Z.
Argumentacja skarżącego opiera się na założeniu, że Sąd Apelacyjny
dokonał niezgodnej z prawem i sprzecznej z przyjętą sądową linią orzeczniczą
interpretacji przepisu art. 627 k.c. Przyjął bowiem, iż o kwalifikacji prawnej umowy,
której przedmiotem jest tłumaczenie tekstu, decyduje poziom skomplikowania
tłumaczenia, bądź poziom kryteriów, jakim tłumaczenie powinno odpowiadać.
I USK 41/25
6
To nie poziom skomplikowania bądź jakość tłumaczenia rozstrzyga o tym, czy w
przypadku tłumaczeń tekstów mamy do czynienia z umową o dzieło, tylko to czy
przetworzenie tekstu w języku obcym, przyniosło konkretny rezultat w formie tekstu
w języku użytym do dokonania tłumaczenia tak, by przetłumaczony tekst miał
charakter samoistny względem twórcy oraz by stał się wartością autonomiczną w
obrocie. Sąd nie może natomiast - tak jak uczynił to Sąd Apelacyjny w niniejszej
sprawie - dokonywać oceny estetyki, prostoty lub skomplikowania osiągniętego
rezultatu. Umowa o dzieło realizuje interes stron. Oznaczenie dzieła służy do
sprecyzowania oczekiwań zamawiającego, odpowiadających jego osobistym
potrzebom, upodobaniom czy wymaganiom.
Sąd Najwyższy wielokrotnie wypowiadał się na temat przesłanek
kwalifikujących umowę o dzieło i odróżniających ją od umowy o świadczenie usług.
Stanowisko Sądu Najwyższego należy uznać za utrwalone.
W doktrynie i judykaturze wypracowano standardy i kryteria odróżniające
kontrakty prawa cywilnego mające postać umowy o dzieło oraz umowy o
świadczenie usług. Sąd Najwyższy wyjaśniał w swoim orzecznictwie, że obie
umowy należą do umów o świadczenie usług, aczkolwiek ich zakresy nie są
tożsame. Niewątpliwie każda umowa o dzieło należy do kategorii umów rezultatu,
jednak nie każda umowa rezultatu może być podporządkowana przepisom umowy
o dzieło. O prawidłowym określeniu rodzaju umowy cywilnoprawnej nie decyduje
przy tym ani wyłącznie nazwa umowy, ani jej formalne postanowienia. Zasadniczo
oceniany jest sposób wykonywania umowy, a w szczególności realizowanie przez
strony - nawet wbrew postanowieniom umowy - cech charakterystycznych dla
danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od
innych umów cywilnoprawnych. Badanie zgodnego zamiaru stron w tych wszystkich
przypadkach, gdy ustawodawca nie nakłada na uczestników obrotu obowiązku
zamieszczenia w umowie precyzyjnego postanowienia, nie budzi wątpliwości.
Zgodny zamiar stron i cel umowy objawiają się nie w treści kontraktu (który
zazwyczaj odpowiada kodeksowym wzorcom), lecz w sposobie jego realizacji,
odsłaniającym rzeczywiste intencje stron. W rozumieniu art. 65 § 2 k.c. cel umowy
jest wyznaczany przez funkcję, jaką strony przypisują danej czynności w ramach
łączących je stosunków prawnych. Cel umowy winien być zindywidualizowany,
I USK 41/25
7
dotyczący konkretnej umowy i ujawniony stronom. Założenia kontraktowe kształtują
prawa i obowiązki stron umowy, w sposób pośredni, jako jeden z czynników, które
powinny być brane pod uwagę przy dokonywaniu wykładni kontraktu. Cel nie musi
być wyartykułowany w treści umowy, a może być ustalany na podstawie
okoliczności towarzyszących dokonaniu czynności prawnej. Cel umowy można
określić jako intencję stron co do ukonstytuowania stosunku prawnego. Ustalenie
celu umowy jest niezwykle istotne, bowiem sprzeczność celu czynności z ustawą
prowadzi do nieważności czynności prawnej. Natomiast zgodny zamiar stron
wyraża się w uzgodnieniu istotnych okoliczności i określić go można jako intencję
stron co do skutków prawnych, jakie mają nastąpić w związku z zawarciem umowy
(wyrok Sądu Najwyższego z 21 grudnia 2010 r., III CSK 47/10, LEX nr 738108).
W odniesieniu do problemu związanego z zakresem swobody kontraktowej stron
przy kształtowaniu stosunku prawnego jako umowy o dzieło lub umowy o
świadczenie usług trzeba z kolei podkreślić, że zasada swobody stron w określaniu
stosunku zobowiązaniowego (art. 3531 k.c.) nie ma charakteru absolutnego. Jak
bowiem wyjaśnił Sąd Najwyższy między innymi w wyroku z 25 października 2016 r.
(I UK 446/15, LEX nr 2163323) wola stron wyrażona w umowie nie może być
sprzeczna z ustawą (art. 58 § 1 k.c.), przeto swoboda stron przy zawieraniu umowy
nie jest nieograniczona. Obowiązujące przepisy prawa, jak też natura (właściwości
stosunku zatrudnienia lub samozatrudnienia) mogą znacznie ograniczać swobodę
stron umowy (Z. Kubot, Przeciwdziałanie niedopuszczalnemu zatrudnieniu
cywilnoprawnemu oraz samozatrudnieniu (w:) Przeciwdziałanie niedopuszczalnym
formom zatrudnienia, red. S. Kowalski, Z. Kubot, Warszawa 2018). Inaczej rzecz
ujmując, skoro wola stron nie może zmieniać ustawy, to strony nie mogą nazwać
umową o dzieło zobowiązania, którego przedmiotem nie jest dzieło w rozumieniu
art. 627 k.c. (wyrok Sądu Najwyższego z 26 marca 2013 r., II UK 201/12, Legalis nr
734548).
W wyrokach z: 13 czerwca 2012 r. (II UK 308/11, LEX nr 1235841);
18 kwietnia 2012 r. (II UK 187/11, OSNP 2013 nr 9-10, poz. 115); 19 listopada
2024 r. (I USKP 83/24, LEX nr 3787574) Sąd Najwyższy zauważył, że umowa o
dzieło to umowa o pewien określony rezultat pracy i umiejętności ludzkich (art. 627
k.c.). W wypadku omawianej umowy niezbędne jest zatem, aby starania
I USK 41/25
8
przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego,
indywidualnie oznaczonego rezultatu. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który
umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być
obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać
wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie,
przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami
materialnymi umowy zawartej między stronami. Należy dodać w tym miejscu, że
poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą,
ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym (rzeczy).
Pomijając jednak wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów
niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (postanowienie Sądu Najwyższego
z 5 czerwca 2024 r., I USK 211/23, LEX nr 3723331 wraz z literaturą przedmiotu),
należy stwierdzić, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być
czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci
postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i
uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski:
Komentarz do Kodeksu cywilnego, t. II, 2005, s. 351 i n.). Dzieło musi mieć z góry
przewidywalne i możliwe do osiągnięcia parametry stanowiące punkt wyjścia w
procesie ustalania przesłanek odpowiedzialności z tytułu rękojmi za jego wady
(wyrok Sądu Najwyższego z 4 marca 2025 r., I USKP 144/23, LEX nr 3840002).
Umowę o dzieło różni więc od umowy o świadczenie usług przede wszystkim
konieczność określenia przez strony rezultatu, którego parametry są ustalone w taki
sposób, aby istniała możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad
fizycznych. Taki sprawdzian będzie zaś możliwy do przeprowadzenia tylko
wówczas, gdy ustalone przez strony parametry dzieła będą wskazywać na
uzyskanie konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. W przypadku umowy
o dzieło ustawodawca położył bowiem nacisk na oznaczenie efektu czynności, a
nie na określenie kategorii czynności, które ich wykonawca ma zrealizować (wyrok
Sądu Najwyższego z 20 sierpnia 2020 r., III UK 87/19). Wynika z tego, że nie jest
umową o dzieło umowa, w której „nie oznaczono dzieła” w wyżej przedstawionym
znaczeniu (wyroki Sądu Najwyższego z: 18 września 2013 r., II UK 39/13, LEX nr
1378531; 21 lutego 2017 r., I UK 123/16, LEX nr 2269195). Brak ustalenia w
I USK 41/25
9
umowie (jak i podczas wykonywania pracy) tych parametrów uniemożliwia
weryfikację domniemanego dzieła. W końcu, wynagrodzenie z tytułu umowy o
dzieło generalnie określa się w sposób ryczałtowy lub kosztorysowy (art. 629-632
k.c.). W odniesieniu do umowy o dzieło wynagrodzenie jest związane z samym
dziełem i jego wykonaniem, a nie z ilością, jakością i rodzajem wykonanej pracy,
jak ma to miejsce w przypadku umów starannego działania (wyroki Sądu
Najwyższego z: 21 lutego 2017 r., I UK 123/16, LEX nr 2269195; 4 marca 2025 r.,
I USKP 144/23, LEX nr 3840002).
Wykonanie określonej czynności lub szeregu powtarzających się czynności,
bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą
charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734
§ 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami
(gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło,
przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie
bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego
odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie
starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony
przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością
za rezultat (wyrok Sądu Najwyższego z 21 stycznia 2025 r., II USKP 141/23, LEX
nr 3819188). Także w doktrynie wskazywane są kryteria umożliwiające odróżnienie
zlecenia od umowy o dzieło. Syntetycznie rzecz ujmując, chodzi o staranne
działanie czy rezultat, rozkład ryzyka związanego z zawarciem i wykonaniem
zobowiązania, trwałość zobowiązania, czy też jego unikatowość (B. Lackoroński,
Zlecenie a umowa o dzieło w systemie ubezpieczeń społecznych - perspektywa
cywilnoprawna (w:) Umowy cywilnoprawne w ubezpieczeniach społecznych, pod
red. M. Szabłowskiej-Juckiewicz, M. Wałachowskiej i J. Wantoch-Rekowskiego,
Warszawa 2015; A. Reda-Ciszewska, Cywilnoprawne umowy o zatrudnienie w
prawie ubezpieczeń społecznych (w:) Współczesne problemy prawa emerytalnego,
pod red. T. Bińczyckiej-Majewskiej, M. Włodarczyka, Warszawa 2015).
Należy podkreślić, że jeżeli umowa wykazuje cechy wspólne dla co najmniej
dwóch różnych rodzajów (typów) umów (np. umowy rezultatu i umowy starannego
działania), to w celu dokonania jej właściwej kwalifikacji prawnej należy posłużyć
I USK 41/25
10
się metodą typologiczną, której istota sprowadza się do poczynienia ustaleń w
kierunku, jakie cechy przeważają w umowie (wyroki Sądu Najwyższego z: 26 marca
2008 r., I UK 282/07, LEX nr 411051; Gdańskie Studia Prawnicze, Przegląd
Orzecznictwa 2009 nr 2, s. 103 z glosą A. Musiały, Granice pomiędzy umową o
pracę a umową o świadczenie usług; 5 maja 2010 r., I PK 8/10, Monitor Prawa
Pracy 2011, nr 2, s.102). Innymi słowy, w razie wątpliwości, z jaką umową mamy do
czynienia, należy ustalić, której cechy z nich przeważają w treści i sposobie jej
wykonywania. Dopiero wówczas, gdy umowa poddawana analizie (w swej treści, a
zwłaszcza w sposobie wykonywania) wykazuje z jednakowym nasileniem cechy
wspólne dla co najmniej dwóch różnych wzorców umownych, o jej typie (rodzaju)
decyduje zgodny zamiar stron i cel umowy, który może (ale wcale nie musi)
wyrażać się także w nazwie umowy. Istotne przy kwalifikacji takiej umowy jest też
uwzględnienie okoliczności towarzyszących jej zawarciu (wyrok Sądu Najwyższego
z 18 czerwca 1998 r., I PKN 191/98, OSNAPiUS 1999 nr 14, poz. 449;
postanowienie Sądu Najwyższego z 24 kwietnia 2025 r., II USK 173/24, LEX nr
3881079).
Warto podkreślić, że umowa o dzieło i umowa zlecenia różnią się.
Przedmiotem umowy o dzieło nie jest praca, lecz sam rezultat. W tym wyraża się
istota różnicy między umową o dzieło i umową starannego działania. Z umową o
dzieło nie mamy do czynienia w każdym przypadku, kiedy występuje rezultat usługi.
„Rezultat” umowy nie jest zarezerwowany tylko dla umowy o dzieło (art. 627 k.c.).
Określone „dzieło” jako efekt pracy może być też wynikiem starannej pracy
zleceniobiorcy. Nie jest to jednak relacja zwrotna, czyli to, co jest właściwe dla
umowy o staranną pracę, nie musi być dziełem, o jakim mowa w art. 627 k.c.
Nie decyduje zatem nazwa umowy, lecz rzeczywista treść zobowiązania - art. 56
k.c. To wola stron i ich porozumienie co do gospodarczego celu umowy decydują o
wzajemnym powiązaniu praw i obowiązków w taki sposób, że tworzą jedną, realną
umowę. Swoboda umów na to pozwala, choć nie jest ona nieograniczona również
na gruncie prawa cywilnego (art. 3531 k.c.). Przedmiotem umowy o dzieło jest
jednostkowy, wyodrębniony efekt pracy wykonawcy, przy czym zamawiane dzieło
powinno być określone (zindywidualizowane) już w umowie, czyli przed jego
wykonaniem. Wyznacza to obowiązki i uprawnienia stron umowy o dzieło, w tym
I USK 41/25
11
wykonanie dzieła na ryzyko wykonawcy. Jeżeli wierzyciel zatrudnia do
wykonywania określonej pracy (czynności starannego działania), to świadczenie
dłużnika z reguły nie polega na wykonaniu dzieła w rozumieniu art. 627 k.c.
(postanowienie Sądu Najwyższego z 19 listopada 2024 r., I USK 161/24, LEX nr
3788182).
Odnosząc powyższe rozważania do kwalifikacji prawnej umów z uwagi na jej
przedmiot - tłumaczenie tekstów, w postanowieniu z 26 marca 2025 r. (I USK
444/24, LEX nr 3739021) Sąd Najwyższy rozważając podobne zarzuty do
postawionych w niniejszej skardze, tego samego płatnika składek w analogicznej
do niniejszej sprawie, zwrócił uwagę na szereg istotnych okoliczności. Podkreślił,
że problematyka kwalifikacji prawnej umów, których przedmiotem jest tłumaczenie
tekstów, doczekała się już wielu wypowiedzi Sądu Najwyższego. W wyroku
z 6 kwietnia 2011 r. (II UK 315/10, OSNP 2012 nr 9-10, poz. 127; zob. też wyrok
Sądu Najwyższego z 20 marca 2024 r., I USKP 109/23, LEX nr 3696202)
wskazano, że „nie znajduje więc podstaw pogląd, że umowa o współpracy mająca
za przedmiot powtarzalne i takie same usługi, świadczone systematycznie, za
stałym wynagrodzeniem, pozwalała jednocześnie uznać, że były wykonywane
odrębne (indywidualne) umowy o dzieło. Tłumaczenie dokumentów z języka
angielskiego na polski i odwrotnie, nawet ograniczone do danej branży, nie może
być w takiej sytuacji kwalifikowane jako wykonywanie oznaczonego dzieła w
rozumieniu art. 627 k.c. Nie jest to czynność właściwa dla umowy o dzieło w
sytuacji, gdy tłumacz pozostaje w gotowości do pracy, która polega na
powtarzalnym tłumaczeniu dokumentów związanych z branżową działalnością firmy
i za którą otrzymuje stałe (miesięczne) wynagrodzenie, a przy tym umowa trwa
kilka lat”. Odnośnie do przedmiotu „dzieła” Sąd Najwyższy zauważył także, że w
przypadku zwykłego tłumaczenia tłumacz nie tworzy żadnego dzieła, lecz tylko
dokonuje zwykłej czynności translatorskiej, zwłaszcza gdy przedmiotem nie jest
szczególne dzieło literackie, lecz tylko „dokumenty związane z działalnością firmy,
w szczególności umowy i kontrakty, specyfikacje techniczne, dokumentacja
korporacyjna, korespondencja firmowa”. Sąd Najwyższy w powołanym wyroku
stwierdził, że wykonanie oznaczonego dzieła z art. 627 k.c. to stworzenie dzieła,
I USK 41/25
12
które poprzednio nie istniało, a trudno uznać za takie tłumaczenie dokumentów
związanych z działalnością firmy.
Sąd Najwyższy w wyrokach z 22 listopada 2018 r. (II UK 364/17, LEX nr
2580553; II UK 362/17, LEX nr 2580537) wskazał na możliwość kwalifikowania
umów, których przedmiotem jest tłumaczenie tekstu, jako umów o dzieło, ale także
jako umów o świadczenie usług, na podstawie treści umowy oraz sposobu jej
wykonywania. Sąd Najwyższy podkreślił, że treść świadczenia i sposób jego
realizacji, czyli samo tłumaczenie, mogą składać się na umowę o dzieło wtedy, gdy
wypełniają one charakterystyczne, określone treścią umowy cechy,
indywidualizujące je i odróżniające od innych tłumaczeń, a przez to umożliwiające
zbadanie, czy zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi
wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Za takie cechy
charakterystyczne (świadczące za umową o dzieło) Sąd Najwyższy w powyższych
wyrokach oraz wyroku z 19 marca 2024 r. (I USKP 138/23, LEX nr 3694965) uznał
to, że każda ze spornych umów miała indywidualnie oznaczony i odrębny przedmiot
przez wskazanie konkretnej dokumentacji podlegającej tłumaczeniu i określenie
wymagań co do profesjonalizmu tłumaczenia (postanowienie Sądu Najwyższego z
18 maja 2022 r., II USK 543/21, LEX nr 3414728). Również w wyroku z 16 stycznia
2020 r. (III UK 407/18, LEX nr 3220898) Sąd Najwyższy – expressis verbis
nawiązując do powołanych powyżej wyroków z 22 listopada 2019 r. (II UK 362/17 i
II UK 364/17) oraz z 12 grudnia 2019 r. (I UK 409/18, LEX nr 3009721) i akcentując
zasadę jednolitości orzecznictwa – zwrócił uwagę, że „nie jest wyłączone
kwalifikowanie jako umowy o dzieło świadczeń na rzecz tego samego podmiotu na
podstawie odrębnych umów określających poszczególne dzieła za osobnym
wynagrodzeniem. W orzecznictwie uważa się tylko, że umowa o dzieło nie jest
właściwa dla długookresowego zatrudnienia polegającego na powtarzalnym
wykonywaniu tłumaczeń dokumentów związanych z bieżącą działalnością firmy, za
stałym (miesięcznym) wynagrodzeniem”.
W ostatnim orzecznictwie dotyczącym przedmiotowej kwestii (wyrok Sądu
Najwyższego z 11 czerwca 2024 r., II USKP 3/23, LEX nr 3724671) Sąd Najwyższy
aprobująco zrekapitulował swoje wcześniejsze orzecznictwo. Odnosząc się na jego
tle do okoliczności sprawy, wskazał: „skoro więc strony nie określiły w omawianych
I USK 41/25
13
umowach cech i parametrów indywidualizujących dzieła, to taki brak kryteriów,
określających pożądany przez zamawiającego wynik (rezultat) owych umów
prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania płatnika składek było
wykonanie określonych czynności. Niemożność poddania kontroli efektów pracy
zainteresowanej pod kątem osiągnięcia konkretnego, zindywidualizowanego
rezultatu wskazuje, że kwestionowane umowy w istocie nie były umowami o dzieło,
ale umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym
stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Były to umowy starannego działania,
mające charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio
przepisy o zleceniu”. Sąd stwierdził przy tym, że „powyższe rozważania są zbieżne
ze stanowiskiem zawartym w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 12 grudnia
2019 r., I UK 409/18, w którym podkreślono, że wykładnia przyjęta w wyroku Sądu
Najwyższego z 6 kwietnia 2011 r., II UK 315/10, stanowiła pewien wyjątek, który
wynikał z uwarunkowań, jakie wystąpiły w rozpoznanej wówczas sprawie, czyli
przede wszystkim ze względu na przedmiot tłumaczeń i zależność tłumacza od
zatrudniającego. Pozwalało to nie uwzględnić nazwy umowy przyjętej przez strony.
W przytoczonych wyrokach Sądu Najwyższego z 22 listopada 2018 r. II UK 362/17 i
II UK 364/17 potwierdzono, że umowy o dzieło mogą obejmować wykonanie
tłumaczeń tekstów specjalistycznych, takich jak dokumentacja techniczna
produktów, materiałów marketingowych, dokumentacja przetargowa, medyczna,
oprogramowanie i itp. Podkreślono wymogi, które tłumaczenia musiały spełniać,
m.in. poprzez weryfikowanie tłumaczeń i odpowiedzialność za prawidłowe
wykonanie umów. Wskazano, że łączeniu tłumaczeń z umowami o dzieło nie
sprzeciwia się wielość oraz powtarzalność umów, gdy miały jednorazowy charakter,
a ich treść nie wskazywała na cykliczność zamówienia. Żaden przepis dotyczący
umów o dzieło nie stoi na przeszkodzie temu, aby podobnie sformułowana umowa
została powtórzona w odniesieniu do innego przedmiotu zamówienia, o zupełnie
innej objętości i treści, bądź z innej dziedziny”.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego konsekwentnie uznaje się zatem, że
umowa, której przedmiotem jest wykonanie tłumaczenia, w rozumieniu
przetworzenia określonego tekstu sporządzonego w języku obcym na język polski
lub odwrotnie, może zostać zakwalifikowana zarówno jako umowa o dzieło, jak i
I USK 41/25
14
umowa o świadczenie usług. Decydujące znaczenie ma przy tym nie stopień
wyrafinowania tłumaczenia zleconego tekstu, ale sposób wykonywania tej umowy:
indywidualizacja dzieła, brak powtarzalności przedmiotu umowy tłumaczenia i
wynagrodzenia za jej wykonanie.
W świetle powyższych poglądów orzeczniczych i doktrynalnych wszelkie
trudności w kwalifikacji danej umowy jako umowy o dzieło bądź o świadczenie
usług sprowadzają się do ustaleń faktycznych i w istocie spór koncentruje się
właśnie w sferze faktycznej.
W niniejszej sprawie Sąd drugiej instancji ustalił, że przedmiotem umowy
zawartej w dniu 10 stycznia 2018 r. pomiędzy zainteresowaną a odwołującym się
było tłumaczenie tekstów wymienionych w załączniku do umowy. Zdaniem Sądu
odwoławczego przedmiotem umowy było standardowe tłumaczenie tekstu. Strony
nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego dzieła, a jedynie
czynnościowo określono prace, jakie mają zostać wykonane, czyli tłumaczenie
tekstu. Sąd Apelacyjny wskazał, że nie doszło do zindywidualizowania
zobowiązania w sposób właściwy dla umowy o dzieło. Z treści spornych umów
wynikało, że płatnik składek oczekiwał od zainteresowanej jedynie przygotowania
przetłumaczonego tekstu według powszechnie znanych i praktykowanych zasad
poprawności językowej i gramatycznej języka niemieckiego. Nie skonkretyzował
natomiast szczególnych wymogów językowych, frazeologicznych, stylistycznych
bądź redakcyjnych, jakie miałyby spełniać opracowane przez zainteresowaną
teksty. Nie przekazał jej żadnych wskazówek lub instrukcji co do sposobu
wykonania tłumaczenia, które służyłyby dostosowaniu przetłumaczonego
dokumentu do zindywidualizowanych potrzeb jego odbiorcy. Konsekwencją
niesprecyzowania elementów indywidualizujących przedmiot umowy (określających
pożądany przez zamawiającego wynik spełnianej przez ubezpieczoną czynności
translatorskiej) było niewyznaczenie kryteriów pozwalających na weryfikację
wykonania zobowiązania, odpowiadającą naturze umowy o dzieło. W spornych
umowach nie zostały zamieszczone żadne postanowienia, które by zakładały
odpowiedzialność wykonawcy za wady owego dzieła.
Sąd Apelacyjny dostrzegł także, że wynagrodzenie (wskazywane w
rachunkach do poszczególnych umów wynikające z podanych w załącznikach do
I USK 41/25
15
umowy dwóch wielkości, a mianowicie liczby stron obliczeniowych i stawki za
stronę obliczeniową) nie było uzależnione od efektów weryfikacji „dzieła” i nie było
powiązane z jego odbiorem rozumianym jako sprawdzenie spełnienia
skonkretyzowanych wymogów zamawiającego, zaś ryzyko łączące się z
konsekwencjami ujawnionych przez klienta wad tłumaczenia nie obciążało
wykonawcy. Wynagrodzenie to nie było z góry określone za wykonanie ściśle
określonych czynności przez osobę cechującą się szczególną wiedzą i
predyspozycjami do wykonania określonego tłumaczenia i gdzie odnoszono kwoty
wynagrodzenia w istocie rzeczy nie do dzieła jako takiego, lecz do ilości stron
tekstu przeznaczonego do tłumaczenia, ponieważ wskazuje na to, iż mamy do
czynienia wyłącznie z czynnościami starannego działania zmierzającymi do
wykonania standardowego tłumaczenia tekstu. Sąd drugiej instancji zastrzegł przy
tym, że „sama kwota wynagrodzenia, jak i sposób jej określenia nie przesądzają
samoistnie o kwalifikacji prawnej danego stosunku obligacyjnego. Niewątpliwie
należą jednak do okoliczności podlegających rozważeniu i ocenie w sprawie”.
Z powyższego wynika, że Sąd drugiej instancji ocenił stan faktyczny
wieloaspektowo, zwracając uwagę także na takie okoliczności, jak: brak
zindywidualizowania zobowiązania w sposób właściwy dla umowy o dzieło, sposób
ustalenia wynagrodzenia, stały charakter współpracy skarżącego z zainteresowaną.
Dokonane przez Sąd drugiej instancji ustalenia faktyczne są wiążące w niniejszej
sprawie, a ocena prawna przyjęta przez Sąd Apelacyjny w zaskarżonym wyroku
uwzględnia zaprezentowaną w orzecznictwie wykładnię spornych przepisów.
W konsekwencji należy uznać, że nieuzasadnione jest twierdzenie skarżącego,
jakoby Sąd Apelacyjny dokonał niezgodnej z prawem i sprzecznej z przyjętą linią
orzeczniczą Sądu Najwyższego interpretacji przepisu art. 627 k.c., skutkiem czego
było wydanie oczywiście nieprawidłowego orzeczenia.
Wobec powyższych rozważań należy uznać, że skarżący nie zdołał wykazać,
iż zachodzi potrzeba rozpoznania przez Sąd Najwyższy wniesionej przez niego
skargi kasacyjnej, co skutkowało odmową przyjęcia z mocy art. 3989 § 2 k.p.c.
(J.K.)
I USK 41/25
16
[SOP]