|
940.000 (słownie: dziewięćset czterdzieści tysięcy) złotych
Wniosek A. B. (1) o przyznanie zadośćuczynienia na rzecz jego zmarłego ojca M. B. za okres zatrzymania i aresztowania zasługuje na uwzględnienie co do zasady, natomiast dochodzoną kwotę Sąd uznał za uzasadnioną w części, z przyczyn podanych poniżej.
Niewątpliwie w wyniku zatrzymania M. B. doznał szkody niematerialnej (krzywdy), co czyni zgłoszone przez niego roszczenie za usprawiedliwione co do zasady.
M. B. jeszcze przed zatrzymaniem chorował na (...) (doniesienie z dnia 17.06.1950 roku – plik Ka_0_2_2087_1.pdf strona 80). W toku internacji jego stan zdrowia pogarszał się, o czym świadczy chociażby orzeczenie lekarskie ze Szpitala (...) w B. z dnia 11.09.1951 roku – stwierdzono u niego (...) (plik Ka_0_2_2087_1.pdf strona 105). Funkcjonariusze Wojewódzkiego (...) ((...).) w K. byli w pełni świadomi, że stan zdrowia M. B. pogarsza się i jego dalsze przesłuchanie, a także izolacja może skutkować jego zgonem. Przy czym mając tę wiedzę – akceptowali to i godzili się na to, jednocześnie szukając dla niego pomocy medycznej, jednak nie w celu, aby wyzdrowiał, lecz by przekazał im interesujące ich treści (zeznania o danej treści).
Sąd miał także na względzie, iż oprócz przemocy fizycznej polegającej na biciu, funkcjonariusze aparatu PRL stosowali inne „wytrawne” metody oddziaływania psychicznego na zatrzymanego, o czym świadczy chociażby (...) datowany na dzień 30 grudnia 1950 roku, gdzie pośród metod wskazano m.in. „[…]
wytworzenie w nim przekonania iż mamy zainteresowanie w tym kierunku i tym samym przygotować go do mającego nastąpić zatrzymania jego rodziny, /żony i syna/”, „[…]
w toku przesłuchania wykorzystać list przesłany mu przez jego żonę w tym celu, by pobudzić w nim tęsknotę za rodziną”, „[…]
spowodować wysiedlenie ich z K. do uprzednio przygotowanego w tym celu mieszkania”, „
W nowym miejscu zamieszkania rodzinę B. poddać systematycznemu rozpracowaniu operacyjnemu” (plik Ka_0_2_2087_1.pdf” strona 91). Stąd też informacje jakimi „raczyli” go funkcjonariusze musiały wyjątkowo negatywnie wpływać na jego stan psychiczny.
Nie sposób omieszkać wskazania, że w chwili zatrzymania M. B. miał 66 lat, stąd funkcjonariusze (...) znęcając się nad nim zarówno fizycznie, jak i psychicznie musieli być świadomi, iż ich działania mogą mieć skutek znacznego pogorszenia się stanu jego zdrowia. Zatrzymany był wielokrotnie przesłuchiwany, w krótkich odstępach czasu, czasami codziennie. Z kolei objętość protokołów przesłuchań wskazuje, że były to przesłuchania wielogodzinne. Przesłuchania zatrzymanego były, pomimo jego stanu zdrowia, długie (zdecydowanie dłuższe niż zalecane – do 4 godzin dziennie z przerwami). Powala to przypuszczać, iż wobec zatrzymanego stosowano niedozwolone metody śledcze w tym m.in. konwejer (pozbawianie przesłuchiwanego snu, przesłuchując go ciągle przy zmieniających się osobach przesłuchujących). Wskazać przy tym należy, że zatrzymany był przesłuchiwany w K. niemal 120 razy, głównie przez funkcjonariusza (...) w K. A. H., który był głównym referentem sprawy przeciwko M. B.. Przy czym w aktach spraw nadesłanych przez IPN brak jest dowodów, aby prowadzone były inne czynności procesowe, zaś izolacja ojca wnioskodawcy była raz za razem przedłużana na kolejne okresy, co pozwala na przyjęcie, iż miała wyraz znęcania się nad zatrzymanym. Z relacji przekazanej wnioskodawcy przez matkę, której to M. B. opowiadał o tym, co przeżył w toku zatrzymania wynika, że stosowano wobec niego konwejer, bicie, sadzano go na stołku z odwróconą nogą, siedział w celi wypełnionej wodą.
M. B. wrócił do żony i syna po ponad 3 latach i 10 miesiącach i 11 dniach nieobecności, jako człowiek schorowany i skryty. Z synem przez cały czas zatrzymania się nie widział. Kontakt z rodziną miał znikomy. Wykorzystywano jego bliskich, aby zmusić go do uzyskania określonych, obciążających jego i inne osoby wyjaśnień. Na temat izolacji i jej warunków rozmawiał wyłącznie z małżonką. W trakcie zatrzymania miały miejsce sytuacje, które źle wpływały zarówno na stan psychiczny, jak i fizyczny wnioskodawcy. Niewątpliwie wobec ojca wnioskodawcy stosowano niedozwolone metody przesłuchań i tortury.
Kodeks postępowania karnego nie definiuje pojęcia „zadośćuczynienie” i dlatego miarodajne w tym względzie są przepisy prawa cywilnego materialnego, a zwłaszcza art. 445 § 1 k.c., z którego treści wynika że zadośćuczynienie winno być odpowiednie. „Odpowiednia suma” to wartość, która spełnia stawianą jej funkcję kompensacyjną, jest określana indywidualnie w oparciu o rodzaj, czas trwania cierpień fizycznych i psychicznych, ich natężenie, stopień dolegliwości z jaką wiązało się stosowanie tymczasowego aresztowania, a więc przykrości natury moralnej z tego wynikających w tym dobrego imienia, ostracyzm środowiskowy, konieczność poddania się rygorom związanym ze stosowaniem tego środka zapobiegawczego, nieprzychylne reakcje po zwolnieniu z aresztu (chociażby konieczność zwolnienia dotychczas zajmowanego mieszkania), stan zdrowia w czasie wykonywania środka oraz po zwolnieniu z aresztu (który się znacznie pogorszył).
Ustalając wysokość żądanego zadośćuczynienia dodatkowego, należy kierować się oczywiście odpowiednio stosowanym poglądem, że określenie skali krzywdy doznanej pozbawieniem wolności zarówno w warunkach Zakładu Karnego w K., jak i Zakładu Karnego w W. przy ul. (...) (ówcześnie jednej z najsurowszych jednostek penitencjarnych dla więźniów, co Sądowi
meriti jest wiadomo z urzędu) wymaga rzetelniejszego rozważenia całokształtu okoliczności dotyczących czasu trwania, rygorów tam panujących, sytuacji rodzinnej, stanu zdrowia wieku, skutków w sferze psychiki, utraty autorytetu w środowisku, trybu życia przed internowaniem i szeregu innych okoliczności na podstawie których możliwe było zakreślenie granic odczucia krzywdy przez ojca wnioskodawcy.
Trzeba dodatkowo pamiętać, że utrwalony jest w orzecznictwie pogląd, iż w przypadku osób internowanych kwoty przyznawanych zadośćuczynień winny być wyższe od tych, jakie są przyznawane osobom dochodzącym roszczeń na podstawie art. 552 i następne k.p.k. Sytuacja internowanych była trudniejsza, aniżeli osób pozbawionych wolności w związku z postępowaniem karnym. O pozbawieniu wolności decydował organ administracyjny, zaś internowany nie miał żadnej możliwości zaskarżenia decyzji w przedmiocie pozbawienia wolności ani szans na jakąkolwiek ocenę jej zasadności, co wzbudzało dodatkowo frustrację, żal i poczucie niesprawiedliwości. Istotne było także i to, że nieprzewidywalny był także okres izolacji, zaś osoby internowane miały podstawy by – z uwagi na ówczesną sytuację społeczno-polityczną – odczuwać obawy o swój los (zob. np. wyrok SA w Katowicach z dnia 7 kwietnia 2009 roku, sygn. akt II AKa 68/09).
Podkreślić należy, że tymczasowe aresztowanie M. B. było nie wynikiem omyłki sądowej, lecz przede wszystkim elementem represji politycznej z uwagi na zaangażowanie na rzecz wolności i niepodległości Państwa Polskiego, w tym pełnionymi funkcjami w okresie międzywojennych. Stosowanie aresztowania w wyniku represji politycznych wpłynęło bardzo negatywnie na sytuację finansową i bytową całej jego rodziny, o czym zeznał A. B. (1). Przez cały okres zatrzymania M. B. niewątpliwie cierpiał emocjonalnie z powodu obawy o sytuację życiową i materialną swojej rodziny, która pozostawała na jego utrzymaniu. Sąd uwzględnił okoliczność, że M. B. jako więzień polityczny przebywał w areszcie w okresie PRL. Powszechnie znane są niezwykle trudne warunki bytowe panujące w więzieniach w tamtym okresie, niehumanitarny sposób traktowania więźniów, zwłaszcza politycznych, co Sądowi jest znane z urzędu – z relacji osób osadzonych z innych spraw, czy też materiałów IPN.
Kwota 940.000 złotych w przeliczeniu daje kwotę 666.19 złotych za dzień zatrzymania (około 20.000 zł za miesiąc) (940.000 złotych / 1411 dni), zatem jest to kwota zdecydowanie wyższa od przeciętnie orzekanej w tego typu sprawach w przypadku tymczasowego aresztowania (około 10.000 zł za miesiąc). Powyższa kwota wyraża odczuwalną wartość ekonomiczną, a jednocześnie nie sprawia wrażenia nadmiernie wygórowanej. Przyznanie osobie represjonowanej zadośćuczynienia, nie może być wygórowane i prowadzić do bezpodstawnego wzbogacenia, wysokość przyznanego zadośćuczynienia powinna być utrzymana w rozsądnych granicach odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 21 listopada 2012 roku, sygn. akt II AKa 228/12). Zadośćuczynienie winno wyrównać doznane krzywdy ale też być „odpowiednie”, a ustalenie jaka kwota w konkretnych okolicznościach jest „odpowiednia”, należy do sfery swobodnego uznania sądu.
W rozpoznawanej sprawie Sąd kierował się zasadą, aby przyznane zadośćuczynienie równoważyło krzywdę, nie stanowiąc zarazem źródła wzbogacenia. Takiego charakteru w żaden sposób nie miała żądana przez wnioskodawcę kwota 1.500.000 złotych, w ocenie Sądu, będąca kwotą skrajnie wygórowaną i całkowicie nieadekwatną, dlatego też w pozostałym zakresie Sąd oddalił wniosek A. B. (1) co do zadośćuczynienia.
Reasumując, w ocenie Sądu, przyznana kwota zadośćuczynienia w łącznej wysokości 940.000 złotych jest uzasadniona powyższymi okolicznościami, które spotęgowały wyrządzoną M. B. krzywdę. Natomiast w pozostałej części wniosek został oddalony, jako wygórowany.
|
wraz z odsetkami ustawowymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty
|