POSTANOWIENIE
Dnia 24 stycznia 2024 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Jerzy Grubba
w sprawie P. G.
oskarżonego o czyn z art. 286§1 k.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej
na posiedzeniu w dniu 24 stycznia 2024r.
wniosku Sądu Rejonowego w Mogilnie
z dnia 12 grudnia 2023r., sygn. akt II K 343/23
o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu
na podstawie art. 37 k.p.k.
p o s t a n o w i ł:
nie uwzględnić wniosku.
[J.J.]
UZASADNIENIE
Sąd Rejonowy w Mogilnie, wskazanym wyżej postanowieniem, na podstawie art. 37 k.p.k., wystąpił do Sądu Najwyższego z inicjatywą przekazania sprawy przeciwko P. G. do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Nakle nad Notecią z uwagi na dobro wymiaru sprawiedliwości.
Wniosek Sądu został uzasadniony faktem, że sprawa dotyczy oskarżonego i pokrzywdzonych, którzy są funkcjonariuszami Komendy Powiatowej Policji w M., co w odbiorze społecznym może wzbudzać wątpliwość co do bezstronności sędziów wykonujących swe obowiązki w Sądzie, mającym siedzibę w tej samej miejscowości i wpływać na ocenę ich obiektywizmu oraz swobodę orzekania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Wniosek Sądu Rejonowego w Mogilnie nie zasługiwał na uwzględnienie.
Uzasadnienie wydanego w tym przedmiocie postanowienia nie zawiera przekonujących argumentów mogących świadczyć o tym, że pozostawienie niniejszej sprawy we właściwości sądu powołanego ustawowo do jej rozpoznania, mogłoby stanowić zagrożenie dla dobra wymiaru sprawiedliwości, będącego wyłącznym kryterium przekazania sprawy – na podstawie art. 37 k.p.k. – innemu sądowi równorzędnemu. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie wskazywano na wyjątkowy charakter instytucji uregulowanej we wskazanym przepisie, podkreślając że zbyt szerokie jej stosowanie może spowodować skutki wręcz sprzeczne z ratio legis powołanego przepisu, osłabiając poczucie zaufania nie tylko do konkretnego sądu, lecz również do całego wymiaru sprawiedliwości (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 sierpnia 2000r., sygn. akt II KO 156/00, Prok. i Pr. 2001, nr 1, poz. 9). Tylko więc w szczególnych wypadkach, gdy zagrożenie dla dobra wymiaru sprawiedliwości jest realne, uznać można, że istnieją istotne racje przemawiające za odstąpieniem od konstytucyjnej zasady rozpoznania sprawy przez sąd właściwy, również w znaczeniu miejscowym.
Takiej okoliczności nie może stanowić sam fakt, że sprawa dotyczy osób, które wykonują swój zawód na terenie właściwości Sądu Rejonowego w Mogilnie. Brak jest bowiem jakichkolwiek przekonujących przesłanek świadczących o tym, że ta okoliczność mogłaby wpłynąć na obiektywizm i bezstronność wszystkich sędziów tego sądu.
Jeżeli zaś istnieją indywidualne względy tego typu, winny one zostać rozwiązane poprzez złożenie wniosków w trybie art. 42§1 k.p.k.
Przypomnieć więc tylko należy, że sądy nie powinny unikać prowadzenia spraw dla nich trudnych, a przeciwwagą dla ewentualnych negatywnych opinii, które przecież zawsze mogą się pojawić, powinna być sprawność procedowania i trafność orzekania, wskazujące na to, że postępowanie przeprowadzone zostało rzetelnie, zaś wydane orzeczenie, znajdujące oparcie w obowiązujących przepisach, wolne jest od pozaprocesowych wpływów.
Sąd Najwyższy w pełni akceptuje pogląd wyrażony w przywołanym w uzasadnieniu postanowienia orzeczeniu wydanym w sprawie II KO 119/23, że: „ścisłe powiązanie czynów zarzucanych poszczególnym osobom w związku z wykonywaniem czynności służbowych, zwłaszcza przez prokuratorów i sędziów z terenu właściwości miejscowej wnioskującego Sądu Rejonowego, może rodzić spekulacje co do wpływu tego powiązania na rozstrzygnięcie sprawy”. Tylko, że taka sytuacja nie ma miejsca w sprawie P. G. Stronami są tu bowiem funkcjonariusze policji, którzy co prawda wykonują swe obowiązki służbowe w miejscowości, w której siedzibę ma Sąd właściwy do rozpoznania niniejszej sprawy, ale przez to nie powstaje jakiekolwiek powiązanie pomiędzy zarzuconym czynem a „czynnościami służbowymi” Sędziów tego Sądu. Warto bowiem dostrzec i to, że w przywołanej przez Sąd Rejonowy w Mogilnie sprawie (sygn. akt II KO 119/23), w odróżnieniu od niniejszej, zarzuty stawiano m. in. sędziom i prokuratorom.
Uwzględniając powyższe, Sąd Najwyższy orzekł jak na wstępie.
[J.J.]