V KK 372/25
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 8 października 2025 r.
SSN Marek Pietruszyński
w sprawie M.S.
uniewinnionego od popełnienia czynu z art. 157 § 1 i 3 k.k.
po rozpoznaniu - w trybie art. 535 § 3 k.p.k. - na posiedzeniu w Izbie Karnej
w dniu 8 października 2025 r.
kasacji pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego
od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku
z dnia 21 listopada 2024 r., sygn. V Ka 1389/24
zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego Gdańsk – Północ w Gdańsku
z dnia 24 kwietnia 2024 r., sygn. II K 1493/23,
na podstawie art. 535 § 3 k.p.k.
p o s t a n o w i ł:
1. oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną, obciążając
oskarżyciela posiłkowego kosztami sądowymi postępowania
kasacyjnego,
2. zasądzić od oskarżyciela posiłkowego na rzecz oskarżonego
M.S. kwotę 720 zł za sporządzenie przez obrońcę oskarżonego z
wyboru odpowiedzi na kasację.
[WB]
UZASADNIENIE
V KK 372/25
2
W kasacji od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 21 listopada 2024
r., sygn. V Ka 1389/24, zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego Gdańsk – Północ
w Gdańsku z dnia 24 kwietnia 2024 r., sygn. II K 1493/23, poprzez uniewinnienie
M.S. od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 157 § 1 i 3 k.k. skarżący
pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego D.P. zarzucił rażące naruszenie prawa
procesowego polegające na:
1. Wystąpieniu w sprawie bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 9
k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 1 k.pk., skutkujące wydaniem wyroku wobec osoby,
której Sąd nie przypisał popełnienia zarzucanego czynu, polegające na tym, że Sąd
II instancji uniewinnił oskarżonego M.S. od zarzutu nieumyślnego spowodowania
uszkodzenia ciała oskarżyciela posiłkowego wydając orzeczenie merytoryczne
(uniewinniające) nie rozważając możliwości współsprawstwa, ani nie uchylając
wyroku do ponownego rozpoznania, mimo iż sam stwierdził, że wraz z oskarżonym
działała także inna osoba – P.D. - która działała fizycznie na ciele oskarżyciela
posiłkowego w bezpośrednim związku z działaniami prowadzonymi przez
oskarżonego;
2. Rażącym naruszeniu art. 7 k.p.k. wyrażającym się w błędnej, dowolnej ocenie
dowodów, poprzez przyjęcie, że brak możliwości jednoznacznego wskazania
sprawcy (między M.S. a P.D.) uzasadnia uniewinnienie pierwszego z nich, mimo
że:
– pokazano ich wspólne działania na ciele oskarżyciela posiłkowego,
– z monitoringu oraz zeznań oskarżyciela posiłkowego oraz innych osób będących
na miejscu wynika ich znajomość i współpraca,
– biegły wykluczył jednoznaczne wskazanie sprawcy, a nie udział obu,
– dowody osobowe i monitoring potwierdziły, że obaj wykonywali siłowe czynności
na ręce oskarżyciela posiłkowego,
– Sąd pominął możliwość przypisania im współsprawstwa (art. 18 § 1 k.k.).
– Sąd całkowicie pominął, że oskarżony, który rzekomo był ochroniarzem (brak
jakichkolwiek dowodów na to, że oskarżony posiadał identyfikator lub
wylegitymował się przed naruszeniem nietykalności cielesnej oskarżyciela
posiłkowego) miał obowiązek posiadać identyfikator lub jakiekolwiek oznaczenie
V KK 372/25
3
pozwalające na uznanie go za ochroniarza, dopuścił się w pierwszej kolejności
przestępstwa z art. 217 § 1 k.k. tak samo jak świadek P.D.;
– Sąd jak i biegły (w sposób całkowicie niezrozumiały) błędnie ustalił, że
oskarżyciel posiłkowy stawiał bierny opór czy też wyrywał się, kiedy w
rzeczywistości umyślne łamanie ręki jest czynnością, która może wywołać
mimowolne ruchy ciała wywołane silnym bólem związanym z działaniami mającymi
na celu wykręceniu ręki w tak dalece idący sposób, aby dokonać jej złamania lub
urwania (tj. Sąd zdaje się sugerować, czyniąc uwagi w wyroku tego typu, że np.
oskarżyciel posiłkowy histeryzował, czy też jawnie sprzecznie z rzeczywistością
komentował powstałą sytuację).
– Sąd pominął zeznania M.W., B.W. w zakresie w jakim wskazywali oni, że
oskarżyciel posiłkowy wychodził wraz z nimi z lokalu, oskarżony nie wylegitymował
się oraz nie przedstawił się;
3. Naruszeniu art. 410 k.p.k. w zw. z art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. poprzez naruszenie
zasady, że podstawą wyroku mogą być jedynie dowody ujawnione na rozprawie,
poprzez selektywną i fragmentaryczną ocenę materiału dowodowego, polegającą
na:
– nieuwzględnieniu, że oskarżony nie działał w charakterze ochroniarza, nie
wylegitymował się, nie wiadomo było kim jest a w szczególności, że działa w
charakterze ochroniarza,
– nieuwzględnieniu zeznań oskarżyciela posiłkowego, zeznań B.W. ora M.W.,
którzy wskazywali na działanie oskarżonego,
– niewyjaśnieniu wszystkich istotnych wątpliwości co do formy sprawstwa
(współsprawstwo, pomocnictwo);
4. Rażącym i mogącym mieć istotny wpływ na treść wyroku naruszeniu przepisów
postępowania, tj. art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. i art. 424 § 1 k.p.k.
oraz art. 7 i 410 k.p.k., mogącym mieć istotny wpływ na treść zaskarżonego
orzeczenia, wynikającym z wadliwie przeprowadzonej kontroli odwoławczej wyroku
Sądu I instancji, która skutkowała zmianą wyroku Sądu meriti, naruszeniu zasady
swobodnej oceny dowodów oraz bardzo przychylnym i wybiórczym odniesieniu się
do zarzutów apelacji obrońcy oskarżonego, pomijając sposób zachowania się
oskarżonego, P.D. i całkowicie pominięcie faktu naruszenia nietykalności cielesnej;
V KK 372/25
4
5. Rażącym i mogącym mieć istotny wpływ na treść wyroku naruszeniu przepisów
postępowania, tj. art. 437 § 1 i 2 w zw. z art. 41 § 1 k.p.k. w zw. z art. 78 Konstytucji
RP poprzez wydanie wyroku reformatoryjnego, w sytuacji gdy wyrok Sądu I
instancji miał charakter wyroku skazującego, co determinowało brak interesu
prawnego oskarżyciela posiłkowego w zakresie wniesienia środka odwoławczego,
który to wyrok został następnie zmieniony w zakresie ustalenia winy oskarżonego,
co w sposób rażący naruszyło zasadę dwuinstancyjności postępowania po stronie
oskarżyciela posiłkowego oraz zasadę równości broni.
Podnosząc ww. zarzuty skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i
przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Gdańsku, jako Sądowi
odwoławczemu, do ponownego rozpoznania.
W pisemnych odpowiedziach na kasację prokurator wniósł o jej oddalenie
jako oczywiście bezzasadnej, zaś obrońca o „ odmowę przyjęcia kasacji do
rozpoznania z uwagi na brak przesłanki nieważności postępowania oraz brak
oczywistej zasadności kasacji”, alternatywnie o oddalenie kasacji jako
nieuzasadnionej.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja okazała się bezzasadna w stopniu oczywistym, co umożliwiało
oddalenie jej na posiedzeniu bez udziału stron (art. 535 § 3 k.p.k.).
Przemawiały za tym następujące argumenty.
1. Zarzut wystąpienia w sprawie bezwzględnej przyczyny odwoławczej jest
chybiony o tyle, że art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w ogóle nie odsyła do art. 17 § 1 pkt 1
k.p.k. i nie może z tym ostatnim przepisem pozostawać w jakimkolwiek związku.
Zmaterializowanie się bezwzględnej przyczyny uchylenia orzeczenia na podstawie
art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. następuje dopiero wówczas, gdy ustalono wystąpienie w
sprawie ujemnej przesłanki procesowej wymienionej w art. 17 § 1 pkt 5, 6 i 8-11
k.p.k. Tymczasem na wystąpienie żadnej z nich, tj. śmierci oskarżonego,
przedawnienia karalności, orzekania wobec osoby niepodlegającej orzecznictwu
sądów polskich, braku skargi uprawnionego oskarżyciela albo wymaganego
zezwolenia na ściganie lub wniosku o ściganie bądź innej okoliczności wyłączającej
postępowanie, nie naprowadza treść zarzutu.
V KK 372/25
5
Nie jest przy tym jasne, jak – w świetle zasady skargowości (art. 14 § 1
k.p.k.) Sąd miał przypisać odpowiedzialność wskazanej w treści zarzutu osobie
(świadkowi), skoro w ogóle nie była ona oskarżonym w postępowaniu.
Z kolei zakaz reformationis in peius wynikający z faktu, że jedyna wniesiona
w sprawie apelacja została skierowana na korzyść oskarżonego, powodował, że
ustalenia faktyczne ani opis przypisanego czynu nie mógł zostać uzupełniony o
okoliczności niekorzystne dla oskarżonego, a do takich zaliczałoby się m.in.
wprowadzenie do opisu jego zachowania „działania wspólnie i w porozumieniu z
inną ustaloną osobą. Nie sposób też pominąć, że w sprawie w instancji
odwoławczej w ogóle nie zaktualizowała się jakkakolwiek potrzeba zmiany opisu
przypisanego czynu, albowiem przed Sądem tym oskarżony od zarzucanego mu
przestępstwa został prawomocnie uniewinniony.
2. Zarzuty z pkt. 2 i 3, jak i stanowiący ich swoiste podsumowanie zarzut z pkt. 4
zostały wymierzone wyłącznie w poprawność przyjętych w sprawie ustaleń
faktycznych.
Tylko dla porządku przypomnieć należy, że dochowanie konstytucyjnego
standardu dwuinstancyjności postępowania (art. 78 Konstytucji RP) następuje
przez właściwe zrealizowanie przez instancję ad quem powinności wskazanych w
art. 433 § 2 k.p.k. oraz 457 § 3 k.p.k. Przepis art. 433 § 2 k.p.k. nakazuje sądowi
rozpoznającemu apelację rozważyć wszystkie wnioski i zarzuty tego środka
odwoławczego. Natomiast przepis art. 457 § 3 k.p.k. obliguje, by w uzasadnieniu
wyroku sądu drugiej instancji podać, czym kierował się wydając rozstrzygnięcie,
bowiem z zasady to treść pisemnych motywów wyroku umożliwia ocenę
prawidłowości dokonanej kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia.
Realizacja tych norm wymaga nie tylko niepomijania żadnego zarzutu
podniesionego w środku odwoławczym, ale także rzetelnego ustosunkowania się
do każdego z tych zarzutów, oraz wykazania konkretnymi, znajdującymi oparcie w
ujawnionych w sprawie okolicznościach argumentami, dlaczego uznano
poszczególne zarzuty apelacji za trafne, bądź też niezasadne.
Z naruszeniem tych przepisów mamy do czynienia nie tylko wówczas, gdy
sąd drugiej instancji zupełnie pomija w swoich rozważaniach zarzuty zawarte w
apelacji, lecz także gdy analizuje je w sposób odbiegający od standardów kontroli
V KK 372/25
6
instancyjnej (zob. np. wyroki Sądu Najwyższego: z 23.10.2025 r., IV KK 106/25; z
13.05.2022 r. I KK 36/21; z 15.04.2021 r., III KK 424/20; z 14.02.2019 r., IV KK
361/18).
W ramach kontroli instancyjnej sąd odwoławczy jest również uprawniony do
poczynienia własnych – odmienne od tych będących udziałem sądu pierwszej
instancji – ustaleń faktycznych. W takim przypadku sąd ad quem obowiązany jest, z
mocy odesłania zawartego w art. 458 k.p.k., dochować tych samych standardów,
które w zakresie gromadzenia i oceny dowodów nakreślają normy adresowane do
sądu pierwszej instancji (zob. np. wyroki SN: z 16.11.2021 r., II KK 378/21; z
2.10.2020 r., V KK 450/19; z 27.02.2019 r., V KK 78/18, OSNKW 2019, nr 4, poz.
23; z 10.01.2018 r., V KK 247/17; postanowienie SN z 28.12.2017 r., II KK 298/17).
Dlatego w zgodzie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego, postąpienie po
myśli art. 437 § 2 in principio k.p.k. możliwe jest dopiero w razie kumulatywnego
spełnienia następujących warunków: 1) uwzględnienia całokształtu materiału
dowodowego ujawnionego zarówno w toku rozprawy głównej, jak i odwoławczej
(art. 410 k.p.k. w zw. z art. 458 k.p.k.); 2) dokonania kompleksowej, swobodnej
oceny dowodów, odpowiadającej wszystkim kryteriom wymienionym art. 7 k.p.k.; 3)
sporządzenia uzasadnienia spełniającego – w zakresie reformatoryjnym – wymogi
wskazane w art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k.
Przeprowadzona przez Sąd Najwyższa kontrola kasacyjna zaskarżonego
wyroku świadczy o tym, że Sąd Okręgowy przedmiotowym wymogom sprostał, a
wydając wyrok reformatoryjny oparł się na materiale w całości ujawnionym na
rozprawie głównej, częściowo przeprowadzonym przez Sąd I instancji, a częściowo
po uzupełnieniu materiału dowodowego w postępowaniu odwoławczym.
Bezspornie więc instancja ad quem dysponowała bogatym materiałem
dowodowym, szczegółowo wskazanym na s. 14, w tym w szczególności zapisem
wideo całego zdarzenia, a więc dowodem z natury rzeczy cechującym się wysokim
stopniem obiektywizmu.
Oba orzekające w sprawie Sądy przyjęły w sposób niebudzący wątpliwości,
że całe zdarzenie zapoczątkowało wulgarne i agresywne zachowanie oskarżyciela,
który wdał się w utarczkę słowną z innymi klientami lokali gastronomicznych terenie
F. w G. w G., zachowując się wulgarnie, zaczepnie i agresywnie wobec innych
V KK 372/25
7
klientów tego miejsca (s. 1 uzasadnienia wyroku SR; s. 4 uzasadnienia wyroku
SO). Zdarzenie to spowodowało wezwanie przez osoby zarządzające lokalem – w
odpowiedzi na skargi innych klientów – pracownika ochrony, tj. oskarżonego M.S.
Próby uspokojenia i spowodowania dobrowolnego opuszczenia sali przez D.P. nie
tylko nie odniosły pożądanego skutku, ale spowodowały skierowanie agresji na
osobę oskarżonego – poprzez uderzenie go telefonem w twarz, rozcięcie skóry i
spowodowanie krwawienia z tego miejsca. Dopiero w reakcji na to postąpienie, a
więc po dokonaniu pewnej oceny zaistniałej sytuacji, mogącej eskalować, tym
bardziej jeżeli uwzględnić, że oskarżyciel spożył już pewną ilość alkoholu,
oskarżony użył wobec atakującego go mężczyzny chwytu polegającego na złapaniu
jego lewej ręki do tyłu i sprowadzenie do pozycji leżącej, co pozwoliło mu na
przytrzymanie D.P. w tej pozycji na ziemi. W tym samym czasie oskarżonemu
obficie leciała krew z rany twarzy, którą pomagały ocierać mu inne osoby. W tym
samym czasie świadek P.D. fizycznie pomógł przytrzymać leżącego już na ziemi
D.P. poprzez złapanie jego lewej ręki z rotacją, przytrzymanie i w ten sposób
unieruchomienie.
W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy prawidłowo wprawdzie ustalił,
że oskarżyciel krzyczał, iż boli go ręka i jest złamana, bowiem taką jego reakcję
potwierdzili przesłuchani w sprawie świadkowie – w czasie, gdy leżał już na ziemi.
Niemniej, w tych konkretnych okolicznościach, z samego tego faktu nie wynikała
powinność oskarżonego do odpuszczenia powstrzymania oskarżyciela.
Ostatecznie Sąd przyjął, że w sprawie nie zostało zwłaszcza wykazane, że
oskarżony przekroczył swoje uprawnienia, czy też zachował się niezgodnie z
obowiązującymi w tej mierze przepisami i zasadami.
Oskarżyciel nie przyjmuje do wiadomości, że interwencja względem jego
osoby została spowodowana tylko i wyłącznie jego uprzednim awanturniczym
zachowaniem, z oczywistością naruszającym normy społeczne, co wzburzyło
innych gości lokalu, a następnie brakiem woli jego opuszczenia mimo, że został o
to wyraźnie poproszony, zaś ingerencja fizyczna ze strony oskarżonego została
podjęta dopiero w momencie, gdy D.P. skierował swoje agresywne zachowanie
właśnie na osobę M.S. – uderzając oskarżonego w twarz i czyniąc to z taką siłą, że
spowodował krwawiącą ranę.
V KK 372/25
8
Taki układ zdarzeń jednoznacznie nakreśla, że oskarżony, jako pracownik
ochrony, mający zapewniać bezpieczeństwo gościom przedmiotowego miejsca, ale
także osoba, której dobro prawne w postaci zdrowia zostało z oczywistością
naruszone, miał pełne prawo bronić się przed dalszą eskalacją agresji ze strony
oskarżyciela i czynił to w sposób ukierunkowany na jego powstrzymanie do
przyjazdu Policji, nie zaś na zadawanie mu dodatkowych cierpień, czy
powodowanie obrażeń.
Choć nie miało to żadnego znaczenia z punktu widzenia trafności
rozstrzygnięcia, w ocenie Sądu Najwyższego ustaleniom sprawy bliżej jest do
kontratypu działania w obronie koniecznej, a nie – jak to przyjął Sąd odwoławczy
pozaustawowego kontratypu działania w ramach uprawnień i obowiązków. Sama
instytucja kontratypu jest bowiem na tyle wyjątkową w prawie karnym i na tyle
radykalną (skoro, co do zasady, uwalnia sprawcę czynu formalnie stanowiącego
przestępstwo od odpowiedzialności karnej), że ocena o zmaterializowaniu się
instytucji wyłączającej bezprawność czynu bądź winę powinna w pierwszym rzędzie
uwzględniać granice wyłączenia odpowiedzialności karnej wyraźnie określone w
Kodeksie karnym, gdzie precyzyjnie określone zostały warunki i następstwa takiej
oceny zdarzeń. Natomiast odwołanie się do instytucji kontratypów
pozaustawowych, których byt jest niekiedy w ogóle kwestionowany przez
niektórych przedstawicieli doktryny, zastrzeżone powinno być dla spraw o
absolutnie wyjątkowych okolicznościach, odosobnionych, kiedy zupełnie brak jest
ustawowych podstaw uzasadniających wyłączenie bezprawności albo winy, a mimo
tego postąpienie takie dyktują „pierwotne”, podstawowe i społecznie akceptowane
racje, których nieuwzględnienie spowodowałby wydanie wyroku niesprawiedliwego.
Nawet jednak odwołanie się do wyżej wspomnianego kontratypu
pozaustawowego nie spowodowało wadliwości ostatecznego rozstrzygnięcia w
pełni zasadnie uwalniającego oskarżonego od odpowiedzialności karnej.
W sprawie nie poczyniono ustaleń wskazujących na użycie siły
niewspółmiernej do opanowania zachowania oskarżyciela i takie postąpienie nie
rysuje się również na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego. Fakt
spowodowania u oskarżyciela obrażeń jako następstwo podjęcia interwencji jest
bezsporny, tak samo moment, w którym doszło do złamania nasady bliższej kości
V KK 372/25
9
promieniowej kończyny górnej lewej został przez biegłego wskazany jako
najbardziej prawdopodobny. Stąd zarzuty w tym zakresie są kolejnymi, których
właściwe zrozumienie nastręcza trudności.
Sąd odwoławczy ocenił, że przesłuchani w sprawie świadkowie zdarzenia
zgodnie i spójnie relacjonowali, że D.P. w trakcie całego zdarzenia, jawnie
sprzecznie z rzeczywistością komentował głośno bieżącą sytuację, stąd również
zgłaszanie przez niego bólu ręki zostało potraktowane jako wyłącznie histeryczne,
na pokaz. Nie spowodowało to innego odbioru słów oskarżyciela u obecnych tam
osób także z tego względu, że D.P. po zakończeniu przytrzymywania go i po
przyjeździe ratowników medycznych nie zgłaszał bólu ręki. Nie wynika to również z
karty medycznych czynności ratunkowych ratowników.
Powyższe świadczy o rozważeniu przez Sąd słownego demonstrowania bólu
przez oskarżyciela – przy czym nie przyjęto, by jego ogólna postawa wskazywała
na wiarygodność tych słów i tak też zostały one ówcześnie – jak się później
okazało, błędnie – zinterpretowane przez otoczenie. Takie postąpienie Sądu było
jednak w pełni zasadne – uwzględniając ocenę sytuacji z punktu widzenia
postronnego obserwatora zdarzenia, który wiedzę o nim podejmował na bieżąco, w
trakcie jego trwania – nie zaś okoliczności nieznanych ówcześnie obecnym
osobom, a ustalonych dopiero później, po zakończeniu incydentu. Można tu tylko
dodać, że sama czynność wykręcenia ręki może być bolesna, z czego nie wynika
jeszcze – jak to nietrafnie przyjął Sąd I instancji – prosty wniosek o tym, że
oskarżony, jak i pomagający mu P.D. rzeczywiście mieli świadomość, że u
oskarżyciela doszło do złamania kości, a mimo tego kontynuowali obezwładnianie
go.
W sprawie nie pominięto wreszcie zeznań M.W. ani B.W. Jakkolwiek do ich
zeznań nie odniósł się explicite Sąd odwoławczy, to całokształt jego rozważań
wskazuje na afirmację oceny przeprowadzonej w tym zakresie przez Sąd meriti.
Ten zaś przyjął, że zeznania świadka B.W. wskazują, że nie widział samego
momentu uderzenia oskarżonego w twarz przez pokrzywdzonego. Z jego zeznań
wynika natomiast, że pokrzywdzony krzyczał, że ma złamaną rękę. Natomiast
zeznania świadka M.W. potwierdzają, że pokrzywdzony był pijany i agresywny,
jednakże odnośnie przebiegu samej interwencji to nie była jej bezpośrednim
V KK 372/25
10
świadkiem. Nie jest więc jasne, co oskarżyciel zmierzał do wykazania tymi
dowodami w granicach własnego interesu procesowego.
W zakresie kilkukrotnie poruszanym w kasacji, a wskazującym na brak
wylegitymowania się oskarżonego odnotować jedynie należy, że pracownik ochrony
jest zwolniony z obowiązku okazywania legitymacji, o którym mowa w ust. art. 38a
ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 22 sierpnia 1997 r. o ochronie osób i mienia (t.j. Dz. U. z
2025 r. poz. 532), w przypadku gdy osoba, wobec której wykonuje czynności,
swoim zachowaniem w sposób oczywisty zagraża życiu lub zdrowiu pracownika
ochrony lub innych osób albo dobrom powierzonym ochronie (art. 38 ust. 2 cyt.
ustawy). Ziszczenie się tego warunku jawi się w sprawie jako oczywiste.
Równie niezrozumiały jest ostatni zarzut – aktualny model postępowania
umożliwia reformatoryjne orzekanie przez Sąd odwoławczy i jest to obecnie zasadą
(art. 437 § 2 k.p.k.) Postulat, jakoby wyrok reformatoryjny co do istoty mógł
zapadać tylko po uprzednim uchyleniu zaskarżonego apelacją wyroku i przekazaniu
sprawy do ponownego rozpoznania, wpisuje się w stan prawny obowiązujący przed
1 lipca 2015 r. i model ten, jako nieefektywny, został przez ustawodawcę
znowelizowany, wydajnie zresztą wpływając na sprawność postępowania karnego.
Zarzut skarżącego nie uwzględnia więc obecnej regulacji wspomnianego art. 437 §
2 k.p.k. i pozycji sądu ad quem w zakresie szerokich możliwości orzekania
reformatoryjnego, jak i faktu, że wyrok kasatoryjny może zapaść tylko i wyłącznie
przy spełnieniu szczególnych warunków do jego wydania (art. 437 § 2 zdanie
drugie k.p.k.), z których żaden nie miał w sprawie zastosowania. Dodać jedynie
należy, że ten zabieg ustawodawczy częściowo łagodzony jest możliwością
wniesienia kasacji od wyroku uniewinniającego przy spełnieniu warunków
wynikających z art. 520 § 2 i 3 k.p.k. i z możliwości tej oskarżyciel skorzystał.
Dlatego o naruszeniu prawa także i w tym zakresie mowy być nie mogło.
Dlatego kasacja ostała oceniona jako oczywiście bezzasadna i jako taka
podlegała oddaleniu.
Jednocześnie, na podstawie art. 637a k.p.k. w zw. z art. 636 § 1 k.p.k.
kosztami postępowania kasacyjnego obciążono oskarżyciela posiłkowego, na
zasadach ogólnych.
V KK 372/25
11
Z uwagi na brak normatywnego określenia stawki wynagrodzenia za
sporządzenie odpowiedzi na kasację - przy uwzględnieniu § 20 rozporządzenia
Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za
czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1935 z późn. zm.). - stosować
należy przepis § 11 ust. 4 pkt 2 tego rozporządzenia, określający stawki minimalne
przewidziane m.in. dla czynności polegającej na sporządzeniu opinii o braku
podstaw do wniesienia kasacji - a zatem czynności najbardziej zbliżonej do
sporządzenie odpowiedzi na kasację (por. również postanowienie SN z 1.12.2023
r., III KK 412/22). Ponieważ prawomocnie uniewinniony M.S. był reprezentowany w
postępowaniu kasacyjnym przez radcę prawnego O.O., która złożyła pisemną
odpowiedź na kasację, to z uwagi na oddalenie kasacji oskarżyciela posiłkowego
D.P. wniesionej na niekorzyść oskarżonego, należało zasądzić od niego na rzecz
M.S. kwotę 720 złotych tytułem zwrotu uzasadnionego wydatku w tym zakresie,
Dlatego Sąd Najwyższy orzekł jak w części dyspozytywnej postanowienia.
[WB]