|
3.1.
|
Apelacja obrońcy oskarżonego
Naruszenie zasady domniemania niewinności
in dubio pro reo, tj. art. 5 § 2 kk, albowiem w niniejszym postępowaniu pozostały wątpliwości co do winy oskarżonego, Sąd Rejonowy w G. jednak nie rozstrzygnął ich na korzyść oskarżonego i wydał wyrok skazujący, podczas gdy wszelkie nieścisłości i wątpliwości w materiale dowodowym w zakresie rzekomych obaw powinny być rozstrzygnięte na korzyść oskarżonego;
Naruszenie przepisów postępowania, mająca wpływ na treść zaskarżonego wyroku, tj. art. 7 kpk w zw. z art. 410 kpk wobec przekroczenia zasad swobodnej oceny materiału dowodowego i dokonania oceny dowolnej, sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego polegającej na obdarzeniu walorem wiarygodności zeznań pokrzywdzonych i odmowie nadania waloru wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego;
Błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść, a polegający na przyjęciu, iż oskarżony dopuścił się zarzucanych mu czynów,
Naruszenie art. 46 kk poprzez jego zastosowanie w niniejszej sprawie pomimo, iż z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego wynika, że oskarżony nie dopuścił się zarzucanych w akcie oskarżenia czynów i wobec pokrzywdzonych nie powinien być zobowiązany do zapłaty zadośćuczynienia.
|
☐ zasadny
☐ częściowo zasadny
☒ niezasadny
|
|
Apelacja obrońcy oskarżonego Ł. Ł. okazała się niezasadna.
Środek odwoławczy koncentrował się zasadniczo na kwestii oceny materiału dowodowego sprawy. Skarżący wywodził, iż przeprowadzona przez Sąd meriti ocena dowodów była dowolna i naruszała wytyczne z art. 7 kpk. Kontrola instancyjna zastrzeżeń autora apelacji nie potwierdziła. W przedmiotowej sprawie Sąd Rejonowy rzetelnie przeanalizował zgromadzone w sprawie dowody, a ich ocena była swobodna, ale nie dowolna. Sąd meriti w oparciu o prawidłowo oceniony materiał dowodowy poczynił ustalenia stanu faktycznego sprawy, które Sąd Okręgowy zaaprobował.
W kontekście zarzutu obrazy art. 5 § 2 kpk warto wpierw zaznaczyć, że wyrażona w nim zasada
in dubio pro reo ma zastosowanie w przypadku zaistnienia w postępowaniu karnym niedających się usunąć wątpliwości. Zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym przez Sąd Najwyższy m.in. w postanowieniu z dnia 3.04.2012 r. w sprawie o sygn. V KK 335/11 (LEX nr 1163975) wątpliwości te muszą być powzięte przez sąd orzekający, a nie wysuwane przez stronę. Samo bowiem subiektywne przekonanie strony o istnieniu wątpliwości nie przesądza o naruszeniu zasady
in dubio pro reo.
Skarżący nie miał racji twierdząc, że w przedmiotowej sprawie zaistniały niedające się usunąć wątpliwości. Sąd Rejonowy przeprowadził wszystkie niezbędne dowody, które jednak w ocenie Sądu Odwoławczego – wbrew temu, co podnosi się w apelacji - stanowiły podstawę dla dokonania ustaleń faktycznych pozwalających na uznanie, że Ł. Ł. dopuścił się zarzucanych mu czynów – gróźb karalnych na szkodę M. G. oraz Z. G..
Obrońca oskarżonego niesłusznie kwestionował obdarzenie przez Sąd Rejonowy przymiotem wiarygodności zeznań pokrzywdzonych M. G. i Z. G..
Zeznania obojga pokrzywdzonych były rzeczowe, logiczne i spontaniczne. W toku postępowania tak przygotowawczego, jak również sądowego M. G. i Z. G. konsekwentnie przedstawiali przebieg wydarzeń. Ich relacje były spójne i znalazły pośrednio potwierdzenie w materiale dowodowym sprawy. Sąd II instancji argumentację przedstawioną przez Sąd I instancji w tej kwestii w pełni podzielił.
Narracja skarżącego sprowadzała się do twierdzenia, iż wobec zeznań D. K. oraz funkcjonariusza Policji S. K. nie da się przyjąć, że oskarżony Ł. Ł. dopuścił się kierowania gróźb karalnych wobec pokrzywdzonych. Stanowisko autora apelacji jako nieuzasadnione nie zyskało aprobaty Sądu odwoławczego.
Zarówno M. G., jak również Z. G. w toku postępowania konsekwentnie wskazywali, że zachowanie oskarżonego polegające na kierowaniu względem nich opisywanych gróźb wzbudziło w nich obawy ich spełnienia. Pokrzywdzony wprost wskazywali, że obawiali się, że Ł. Ł. dopuści się względem nich zachowań, o których mówił. Ich relacje były obiektywnie uzasadnione. Skoro spojrzeć, że w inkryminowanym czasie oskarżony znajdował się w stanie nietrzeźwości i przy tym jego zachowanie było nacechowane znacznym poziomem agresji. Przy tym z zeznań M. G. wynikało, że oskarżony użył względem niej przemocy. Jej twierdzenia co do obrażeń poniesionych wskutek zachowania Ł. Ł. korespondują z kartą medycznych czynności ratunkowych (k. 39 akt), jakie zostały względem niej podjęte po zdarzeniu. W świetle takich okoliczności pokrzywdzeni mogli obawiać się spełnienia przez Ł. Ł. gróźb kierowanych pod ich adresem. Warto odnotować, że zarówno pokrzywdzona z uwagi na płeć, jak również pokrzywdzony z uwagi na wiek i stan zdrowia byli osobami słabszymi fizycznie od oskarżonego, zatem wobec jego wzburzenia emocjami i upojenia alkoholem mogli liczyć się z tym, iż w przypadku ewentualnej konfrontacji nie byliby w stanie obronić się przez Ł. Ł..
W aktach sprawy (k. 35 – 38 akt) znajduje się dokumentacja „NIEBIESKA KARTA”. Dokument ten został sporządzony przez funkcjonariusza Policji – S. K. i przyjęty przez (...) – D. K.. Widnieją w niej adnotacje: popychanie, stłuczenia, wyzwiska, groźby, poniżanie, groźba karalna.
Z treści notatki służbowej (k. 44 akt) sporządzonej przez D. K., ani też jej zeznań złożonych w toku postępowania sądowego (k. 203 – 205) wcale nie wynikało, że oskarżony nie dopuścił się zachowań zarzuconych mu aktem oskarżenia na szkodę pokrzywdzonych. W notatce służbowej rzeczywiście zostało zawarte, że M. G. wraz z dzieckiem wprowadziła się do Ł. Ł. oraz że nic jej ze strony konkubenta nie grozi. Notatka ta jednak została sporządzona dnia 12 października 2020 r. i odnosiła się do stanu po zdarzeniu i nie była w niej wcale zawarta adnotacja, by pokrzywdzona negowała wystąpienie zdarzeń będących przedmiotem niniejszego postępowania. Fakt wyprowadzenia się przez M. G. z dzieckiem do Ł. Ł., a następnie ich przeniesienie do domu Z. i M. G. był także podawany przez pokrzywdzonych. M. G. w swoich relacjach wskazywała, iż takie jej zachowanie było związane z tym, że oskarżony przeprosił ją za swoje zachowanie i zadeklarował, iż nadal darzy ją uczuciem. Także z zeznań D. K. nie wynika, by świadek negowała to, iż oskarżony kierował względem pokrzywdzonych groźby karalne. Warto odnotować, że świadek wskazała, że do niej po wyprowadzce M. G. do Ł. Ł. zwrócił się Z. G., albowiem obawiał się o córkę. Nie bez powodu także M. G., mimo deklaracji, że czuje się bezpieczna, nie wnosiła o zakończenie procedury Niebieskiej Karty. Nastąpiło to dopiero po definitywnej wyprowadzce oskarżonego z domu G.. Obrońca powoduje się na zeznania D. K., ale ewidentnie przeinacza ich wymowę, bo skoro świadek podała
„Pani G. opowiadała (…). Twierdziła, że to nie było nic groźnego.” (k. 204 akt) to znaczy, że zdarzenie miało miejsce i pokrzywdzona tego nie neguje. A to, że gdy emocje opadły, jego odbiór przez M. G. się zmienił, pozostaje odrębną kwestią.
Jeżeli chodzi natomiast o zeznania S. K. (k. 205 – 205v akt), to także z nich nie wynika zaprzeczenie tego, iż oskarżony popełnił zarzucone mu czyny zabronione. Świadek zasadniczo nie pamiętał interwencji, co jest obiektywnie uzasadnione, albowiem od jej zaistnienia do momentu przesłuchania minęły prawie dwa lata, a świadek wobec wykonywania zawodu policjanta na co dzień ma do czynienia z tego rodzaju sytuacjami.
Nieuprawnione są więc zawarte w apelacji wywody, iż zeznania wskazanych świadków niweczyły możność przyjęcia, iż Ł. Ł. dopuścił się popełnienia zarzuconych mu czynów zabronionych. W świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego jego karygodne zachowania niewątpliwie miały miejsce i tym samym doszło do zrealizowania przez niego znamion przestępstwa stypizowanego w art. 190 § 1 kk.
Niezasadna była powielana przy kilku zarzutach argumentacja apelacji, iż decyzja pokrzywdzonej o wspólnej wyprowadzce oraz brak sprzeciwu pokrzywdzonego na ponowne zamieszkanie oskarżonego we wspólnej nieruchomości dawały podstawy do twierdzenia, że rozpatrywane zachowanie Ł. Ł. nie wzbudziło w pokrzywdzonych uzasadnionych obaw. M. G. jako osoba darząca oskarżonego w tamtym czasie uczuciem zachowała się irracjonalnie, co w świetle zasad doświadczenia życiowego w tego rodzaju sytuacjach jest często spotykane. Pokrzywdzona wprost wskazywała dlaczego tak postąpiła i przedstawione przez nią motywy, iż oskarżony ją przeprosił i deklarował chęć bycia z nią, wcale nie niweczyły wymowy zaistniałych zdarzeń. Zresztą pokrzywdzona także wskazywała, że miało to charakter incydentalny i nie wykluczone jest to, iż wobec dotychczas dobrze układających się relacji była ona w stanie wybaczyć to oskarżonemu i kontynuować z nim wspólne życie. Jeżeli zaś chodzi o decyzję G. o pozwoleniu na powrót oskarżonego do ich domu, to niewątpliwie było to podyktowane tym, by ich córka – M. G., która zdecydowała się ponownie zejść z Ł. Ł. wróciła wraz z wnuczką do domu. Tak postawa rodziców jest w pełni zrozumiała i także nie zmienia wymowy zachowań oskarżonego względem Z. G..
W konsekwencji nie sposób także uznać za zasadny zarzutu apelacji odnoszącego się do orzeczenia względem Ł. Ł. obowiązku zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonych. Zachowanie oskarżonego spowodowało u pokrzywdzonych cierpienia psychiczne. Kwoty przyjęte przez Sąd Rejonowy wobec poszczególnych pokrzywdzonych były adekwatne do rozmiaru ich krzywd.
|