|
Na wstępie wskazać należy, że choć apelacja od powyższego wyroku została wywiedzione zarówno przez obrońcę oskarżonego M.
K.jak i obrońcę oskarżonej E. S., to jednak Sąd Okręgowy, stosowanie do treści art. 423 § 1a i § 2 k.p.k., ograniczył niniejsze uzasadnienie jednie do rozważań w zakresie środka odwoławczego wniesionego przez obrońcę oskarżonego M.
K., gdyż ani oskarżona E. S. ani jej obrońca nie skorzystali z prawa do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku Sądu odwoławczego.
Odnosząc się zaś do zarzutów zawartych w apelacji obrońcy oskarżonego M. K., to w pierwszej kolejności wskazać należy, że wyniki kontroli instancyjnej nie wykazały, aby w niniejszej sprawie doszło do jakichkolwiek uchybień w zakresie prawidłowego postępowania przed sądem I instancji, które miałyby wpływ na treść rozstrzygnięcia, a zwłaszcza tych, podnoszonych przez apelującą.
I tak, chybiony przede wszystkim okazał się zarzut
naruszenia przez Sąd I instancji przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k., którego apelująca upatrywała w niesłusznym uznaniu za wiarygodne wyjaśnień E. S.. Zauważyć należy, że w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd I instancji wyraźnie wskazał powody, jakimi kierował się przy ocenie wyjaśnień E. S., przy czym swoje stanowisko w tym zakresie logicznie i przekonująco uzasadnił.
Sąd odwoławczy, po zapoznaniu się ze stanowiskiem Sądu orzekającego oraz po ponownym przenalizowaniu tychże wyjaśnień E. S., jak też pozostałych zgromadzonych w sprawie dowodów, w całości podzielił argumentację przytoczoną w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia.
Nie sposób uznać za słuszne twierdzeń obrońcy oskarżonego, że wyjaśnienia E. S. zmierzały wyłącznie do ochrony jej interesu, zwłaszcza jeżeli uwzględni się fakt, że przyznała się ona do popełnienia zarzucanych jej czynów i w pierwszej kolejności obciążyła samą siebie. Zauważyć przy tym należy, że wyjaśnienia E. S., co do roli M.
K.w podjętym przez nią procederze dystrybucji amfetaminy, wbrew twierdzeniom apelującego, były konsekwentne. Nadto, co istotne, wyjaśnienia te znalazły potwierdzenie w innych zgromadzonych w sprawie dowodach. Okoliczności tej apelująca zdaje się nie dostrzegać. Skarżąca pomija zupełnie zeznania świadka U. P., która wprost wskazała w swoich zeznaniach, że oskarżany zajmował się rozprowadzeniem amfetaminy należącej do oskarżonej. Świadek zeznała, że oskarżony mówił jej, że rozprowadza amfetaminę należąc do (...) (k. 92v) oraz szczegółowo opisała okoliczność i ustalenia, jakich dokonała wspólnie z E. S. co do przekazania jej amfetaminy za tzw. „chemię”, której w tym czasie potrzebowała oskarżona. Z zeznań świadka wynika, że w tej kwestii miała kontaktować się z M.
K., co zresztą uczyniła i to wówczas M. K.przekazał jej zawiniątko, w którym - jak się później okazało - znajdował się kwasek cytrynowy. Obrońca nie dostrzega jednakże tego, że zdarzenie to miało swój ciąg dalszy, opisany właśnie m.in. przez U. P.. To właśnie w mieszkaniu M.
K., doszło do spotkania w celu wyjaśnienia sytuacji z kwaskiem cytrynowym, który kobieta otrzymała w zamian za dwa męskie żele pod prysznic (...) . Jak zrelacjonowała świadek wtedy E. S. przekazała M.
K. przyniesione kolejne zawiniątko z amfetaminą (ok. 5 gram) i „K. podzielił to na 5 równych kresek (…) mojego grama amfy miałam opłaconego” (k. 92v). Zeznania te nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że działania E. S. i M.
K.objęte były porozumieniem, a U. P. otrzymała właśnie od M.
K., który porcjował narkotyk, u niego w mieszkaniu, to, za co zapłaciła. W tym miejscu zauważyć należy, że U. P. nie miała żadnego racjonalnego powodu, aby bezpodstawnie obciążać M.
K.o zachowania, które w rzeczywistości nie miałyby miejsca. Ponadto zeznania U. P. nie są jedynym dowodem potwierdzającym wyjaśnienia E. S.. Istotne w tym zakresie były także zeznania świadka D. J.. Świadek ten, co prawda nie wskazał wprost, że oskarżany zajmował się dystrybucją amfetaminy należącej do oskarżonej, ale zeznał, że wie, że „M.
K.wisiał E. około 1.500 zł za narkotyki” (k. 402). Wskazana przez świadka kwota odpowiada tej, o której mówiła E. S.. Oskarżona twierdziła wszak, że przekazała M. K.100 gram amfetaminy, za którą ten miał jej zapłacić właśnie 1.500 zł (np. k. 51). Trudno też odmówić wiary wyjaśnieniom E. S., co do okoliczności związanych z przekazaniem M.
K. 30 gram amfetaminy, za które ten miał jej zapłacić przedmiotami, które następnie zostały zatrzymane w trakcie przeszukania jej mieszkania. Sąd odwoławczy nie znalazł też żadnego racjonalnego powodu, który wskazywałaby na niewiarygodność wyjaśnień E. S., w tej części, w której twierdziła, że ze 100 gram amfetaminy, którą przekazała oskarżonemu ten 70 gram przekazał dealerom w rozliczeniu swojego długu (k. 51). Zauważyć należy, że z akt sprawy wynika, iż M.
K.w tamtym czasie zażywał narkotyki, a okoliczność ta czyni wysoce prawdopodobnym to, że był zadłużony i długi te musiał spłacić, co stanowi dodatkową okoliczność i argument przemawiający za wiarygodnością wyjaśnień oskarżonej we wskazanym wyżej zakresie.
W kontekście powyższego nie sposób było uznać, aby Sąd I instancji pominął któryś z istotnych dowodów, analizując materiał dowodowy i w konsekwencji, oceniając wyjaśnienia E. S. naruszył zasadę z art. 7 k.p.k. Wręcz przeciwnie, akta sprawy, a przede wszystkim treść depozycji świadków, wskazanych wyżej, potwierdza słuszność stanowiska przyjętego przez Sąd meriti. Sam zaś fakt, że ocena wyjaśnień E. S. nie spełnia oczekiwań apelującej, nie jest wystarczającą okolicznością do skutecznego podnoszenia zarzutu złamania zasady swobodnej oceny dowodów przy ocenie tych wyjaśnień, a tym samym przyznania wiarygodności relacji M.
K.. Do naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów nie dochodzi bowiem wtedy, gdy strona nie zgadza się z wnioskami wynikającymi z przeprowadzonego postępowania dowodowego, czy kwestionuje ocenę konkretnego dowodu, lecz wtedy, gdy ocena ta przeprowadzona jest przez sąd poza granicami zasady swobodnej oceny dowodów. Tej jednak Sąd odwoławczy w niniejszej sprawie nie stwierdził. Ponadto Sąd I instancji słusznie uznał, że wyjaśnienia M.
K.zasługiwały na wiarę jedynie w tym zakresie, w jakim znajdowały potwierdzenie w innych dowodach. Wyjaśnienia te, wbrew temu co podnosiła apelująca, nie były ani konsekwentne, ani też logiczne, na co słusznie zwrócił uwagę Sąd orzekający w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia. Brak było zatem podstaw do tego, aby w niniejszej sprawie podstawą ustaleń faktycznych uczynić wyjaśnienia M. K., w których negował swe sprawstwo.
Obrońca oskarżonego nie wykazała także, że został naruszony art. 410 k.p.k. Autorka apelacji błędnie upatruje naruszenie powyższego przepisu przez pryzmat niewłaściwej – w jej mniemaniu – oceny wyjaśnień E. S., którego to zarzutu nie można wiązać z naruszeniem art. 410 k.p.k., a jedynie z zarzutem obrazy art. 7 k.p.k., który został wyżej omówiony i okazał się nietrafny. Wobec powyższego, także zarzut naruszenia art. 410 k.p.k. nie zasługiwał na uwzględnienie.
Niesłuszny okazał się również zarzut naruszenia przepisu art. 5 § 2 k.p.k. oraz zgłoszony z nim równolegle zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego tj. art. 59 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomani w związku z art. 18 § 3 k.k.
Apelująca, podnosząc zarzut naruszenia art. 5 § 2 k.p.k., który oparła się tezie, iż brak jest dowodów świadczących o tym, że M.
K.otrzymał jakkolwiek korzyść majątkową za udzielenie uczestnikom spotkania w dniu 3 grudnia 2018r. narkotyków. Lecz, jak to wskazał Sąd ad quem wyżej, skarżąca pominęła zeznania U. P.. To wszak z zeznań tego świadka wprost wynika, że przekazała ona oskarżanemu dwa męskie żele marki (...) jako zapłatę za amfetaminę, którą ten miał jej dostarczyć i którą ostatecznie z jego rąk otrzymała. Żele te oskarżany przekazał E. S.. Okoliczności tej nikt nie kwestionował. Wprawdzie pierwotnie przekazana amfetamina okazała się być kwaskiem cytrynowym, niemniej istotne jest to, że świadek ostatecznie otrzymała obiecany gram amfetaminy podczas spotkania, do którego doszło w mieszkaniu oskarżonego, gdzie E. S. udała się wraz ze świadkiem w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Świadek wprost wskazała, że swój gram amfetaminy miała już opłacony, bo E. S. otrzymała od niej żele O. (...). To, że nadto stwierdziła, że nie widziała, aby w jej obecności 3 grudnia 2018r. dwaj nieustaleni mężczyźni płacili za przyniesioną i udzieloną im przez oskarżoną amfetaminę, którą na porcje podzielił M.
K., nie oznacza, iż działanie oskarżonego nie zostało podjęte „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”. Z wyjaśnień E. S. wynika, że pieniądze ze sprzedaży narkotyków przeznaczała na utrzymanie siebie i dzieci, a sytuacja w mieszkaniu M.
K.wynikła z uprzedniej nieuczciwości oskarżonego, który w imieniu na rzecz E. S. pobrał zapłatę, lecz zamiast amfetaminy wydał „nabywcom” kwasek cytrynowy. Wskazać należy i na tę część zeznań U. P., że „w trakcie tej imprezy między E. a K. doszło do awantury” (k. 92v), co pozostaje w logicznym związku właśnie z ujawnioną nieuczciwości M.
K.w stosunku do oskarżonej. Słuszne więc ustalił Sądu I instancji, że także oskarżony pomagał E. S. w udzieleniu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej” i zarówno U. P., jak i dwaj nieustaleni mężczyźni w mieszkaniu oskarżonego amfetaminę otrzymali odpłatnie. Oskarżona nie miała bowiem żadnego powodu, aby częstować ich bez pobrania zapłaty, zaś M.
K.pomógł jej w tym, m.in. porcjując tę amfetaminę. W kontekście powyższych uwag zgodzić należało się z Sądem I instancji, że zachowanie M.
K.podjęte zostało w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Zgodnie z treścią art. 115 § 4 k.k. korzyścią majątkową lub osobistą jest korzyść zarówno dla siebie, jak i dla kogo innego. M.
K.co prawda sam nie otrzymał korzyści dla siebie, ale otrzymała ją E. S., której w procederze pomagał. Te ustalenia stanowią wystarczającą podstawę do przyjęcia, że zachowanie M.
K. podjęte zostało w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Z tych też względów za niesłuszny uznać należało podniesiony przez apelującego zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego tj. art. 59 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomani w zw. z art. 18 § 3 k.k.
W niniejszej sprawie, wbrew twierdzeniom apelującego, nie mógł również znaleźć zastosowania powołany przez apelującego art. 5 § 2 k.p.k., gdyż nie zostały spełnione warunki objęte treścią tego przepisu. Zauważyć przede wszystkim należy, że dyrektywa wyrażona w art. 5 § 2 k.p.k. jest kierowana do sądu orzekającego, a o jej złamaniu można mówić dopiero wtedy, gdy wątpliwości wyrażone przez sąd nie zostały usunięte i rozstrzygnięto je na niekorzyść oskarżonego, czyli gdy sąd orzekający powziął wątpliwości co do treści ustaleń faktycznych i mimo braku możliwości dowodowych prowadzących do ich usunięcia rozstrzygnął je na niekorzyść oskarżonego
(vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 grudnia 2016 roku, sygn. akt II AKa 258/16). Innymi słowy, to sąd orzekający ma mieć wątpliwości, które winien rozstrzygnąć zgodnie z dyrektywą art. 5 § 2 k.p.k., a nie strona postępowania tak, jak w niniejszej sprawie obrońca oskarżonego. Niemniej w świetle przeprowadzanych wyżej rozważań, nie mogło być mowy o naruszeniu zasady
in dubio pro reo.
Zdaniem tut. Sądu, apelująca nie wskazała też żadnych racjonalnych argumentów, które podważałyby stanowisko Sądu I instancji, w odniesieniu do znamienia „znacznej ilości”, przypisanego oskarżonemu w zakresie posiadania substancji psychotropowej w postaci amfetaminy o wadze 60 gram oraz wprowadzenia do obrotu znacznej ilości amfetaminy o wadze 70 gram. Obrońca oskarżonego zmierzając do wykazania, iż „znaczna ilość” narkotyków to taka, która wystarcza na odurzenie jednorazowo kilkudziesięciu tysięcy osób powołał się na orzeczenie Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu o sygn. II AKa 142/10, w którym taki pogląd został wyrażony. Obrońca powołując powyższe orzeczenie, które pasuje do forsowanej przez nią wykładni znamienia „znacznej ilości”, zupełnie nie dostrzega ugruntowanej już linii orzeczniczej, przyjętej przez sądy powszechne w ślad za Sądem Najwyższym, w której wyrażano inne stanowisko odnośnie interpretacji pojęcia „znaczna ilość”. Zgodnie bowiem z tym dominującym w orzecznictwie stanowiskiem znamię „znacznej ilości" spełnia taka ilość środków odurzających lub substancji psychotropowych, która mogłaby jednorazowo zaspokoić potrzeby co najmniej
kilkudziesięciu osób uzależnionych, a przy ustalaniu, czy dana ilość wypełnia znamię „znacznej ilości”, należy kierować się kryteriami takimi jak masa wagowa, rodzaj, a także stosunek ilości określonych narkotyków do potrzeb jednego człowieka uzależnionego od nich. Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z 1 marca 2006 roku (sygn. II KK 47/05), gdzie stwierdził, że miarą "znaczności" w rozumieniu art. 48 ust. 3 ustawy z dnia 24 kwietnia 1997 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. z 1997 r. Nr 75, poz. 468 ze zm.), jak i art. 62 ust. 2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. Nr 179, poz. 1484) może być także stosunek ilości określonych środków do potrzeb jednego człowieka uzależnionego od tych środków. Jeżeli zatem przedmiotem czynu jest taka ilość tych środków, która mogłaby zaspokoić tego rodzaju potrzeby co najmniej kilkudziesięciu uzależnionych, to należy przyjąć, że jest tych środków znaczna ilość. Stanowisko takie Sąd Najwyższy podtrzymał w kolejnych swoich orzeczeniach
(tak też w postanowieniu z 1 lutego 2007 r., sygn. III KK 257/06, w wyroku z 10 czerwca 2008 r., sygn. III KK 30/08, czy w wyroku z 11 października 2017 r., sygn. III KK 73/17). Stanowisko takie znajduje także aprobatę w orzecznictwie sądów powszechnych
(np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 19 grudnia 2012 r. sygn. II AKa 430/12; wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 30 kwietnia 2015 r. sygn. II AKa 79/15; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 7 lipca 2020 r. sygn. II AKa 353/19).
Tut. Sąd aprobuje to właśnie stanowisko, zaś uwzględniając wielkość jednej „działki handlowej” amfetaminy, wskazanej także ekspertyzie wydanej na potrzeby niniejszego postępowania, tj. 0,1 grama, uznać należało, że 70 gram amfetaminy wprowadzonej do obrotu oraz 60 gram amfetaminy posiadanej przez oskarżonego to właśnie znaczna ilość, do której odwołuje się znamię ustawowe. Tym samym skoro ilość posiadanej przez oskarżonego amfetaminy i wprowadzonej przez niego do obrotu pozwoliłaby na odurzenie odpowiednio ok. 700 i 600 osób, to brak jest jakichkolwiek podstaw, by twierdzić, że Sąd I instancji dokonał błędnej oceny ilości amfetaminy i niewłaściwie posłużył się tym znamieniem.
Nie ma racji także apelująca podnosząc zarzut rażącej niewspółmierności wymierzonej oskarżonemu kary pozbawienia wolności za czyny przypisane mu w pkt. III a i b i IV zaskarżonego wyroku. Przede wszystkim wskazać należy, że rażącą surowość kary można przyjąć jedynie wówczas, gdy kara orzeczona przez sąd I instancji w sposób oczywisty, czyli wyraźny odbiega od tej, którą należało by orzec prawidłowo stosując dyrektywy wymiaru kary. Z karą rażąco niewspółmiernie surową mamy do czynienia wówczas, gdy sąd orzekający, rozstrzygając o karze, nie uwzględnił wszystkich okoliczności wiążących się z poszczególnymi dyrektywami wymiaru kary, bądź też nie uwzględnił ich wpływu na orzekaną karę w wystarczającym stopniu. Rażącej niewspółmierności orzeczonej kary nie można przyjąć, gdy nie zostały przekroczone granice swobodnego uznania sędziowskiego stanowiącego zasadę sądowego wymiaru kary. Kara, by została uznana za rażąco niewspółmiernie surową w okolicznościach danej sprawy, a które powinny mieć zasadniczy wpływ na jej wymiar, winna w sposób wyraźny różnić się od tej, która winna zostać wymierzona przy należytym uwzględnieniu wszystkich okoliczności posiadających wpływ na jej wymiar. Chodzi zatem o taką karę, której nie sposób zaakceptować. Taka sytuacja nie wystąpiła w niniejszej sprawie, gdyż wymierzone oskarżonemu kary jednostkowe nie przekraczają stopnia winy, a przy tym odpowiadają społecznej szkodliwości przypisanych mu czynów oraz spełniają swoje cele w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, jak i cele zapobiegawcze i wychowawcze, które mają osiągnąć w stosunku do oskarżonego. Czyny oskarżonego cechowała znaczna społeczna szkodliwość. W realiach niniejszej sprawy ujawniony sposób działania oskarżonego, jak też ilość amfetaminy posiadanej i wprowadzonej przez niego do obrotu, czas trwania przestępczego procederu bez wątpienia musiał rzutować na wymiar kary jednostkowej orzeczonej oskarżonemu w punkcie III. Sąd I instancji słusznie też wziął pod uwagę przy wymiarze poszczególnych kar uprzednią karalność oskarżonego za czyny podobne. Okoliczność ta świadczy bowiem niezbicie, o tym, że oskarżony jest sprawcą niepoprawnym i zdemoralizowanymi, a okoliczności tej w żaden sposób nie mógł zmienić podnoszony przez obrońcę fakt wyjazdu zagranicę, który miał dowodzić chęci odcięcia się oskarżonego od środowiska kryminogennego.
Biorąc pod uwagę powyższe nie sposób uznać, że wymiar kar jednostkowych orzeczonych przez Sąd I instancji za czyny przypisane oskarżonemu w punktach III a i b oraz w pkt IV części dyspozytywnej wyroku jest rażąco surowy. W efekcie także orzeczona kara łączna stanowi wyważone i sprawiedliwie ukaranie M. K., spełniające cele kary łącznej.
|