III PSK 129/24
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie:
Dnia 16 grudnia 2025 r.
SSN Ewa Stryczyńska
w sprawie z powództwa G. T.
przeciwko Gminie C.
o odszkodowanie,
na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w dniu 16
grudnia 2025 r.,
na skutek skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Koninie
z dnia 20 marca 2024 r., sygn. akt III Pa 31/23,
1. odmawia przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania;
2. oddala wniosek pozwanego o zasądzenie kosztów
zastępstwa prawnego w postępowaniu kasacyjnym.
UZASADNIENIE
Sąd Rejonowy w Koninie wyrokiem z 4 października 2023 r. oddalił powództwo
G. T. przeciwko Gminie C. o uznanie wypowiedzenia umowy o pracę na czas
określony za bezskutecznie (pkt I), zasądził od powódki na rzecz pozwanego kwotę
180 zł tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie
od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, (pkt II) i nieuiszczonymi
kosztami sądowymi obciążył Skarb Państwa (pkt III).
Sąd Rejonowy podniósł, że G. T. reprezentowana przez profesjonalnego
pełnomocnika, wytoczyła powództwo przeciwko podmiotowi, który nie był (bo nie
mógł być) jej pracodawcą tj. Gminie C. i nie miał w związku z tym legitymacji
III PSK 129/24
2
materialnej i procesowej biernej do występowania w procesie w charakterze strony
pozwanej. W myśl bowiem art. 3 k.p. pracodawcą jest jednostka organizacyjna nie
posiadająca osobowości prawnej, a także osoba fizyczna, jeżeli zatrudniają one
pracowników. Przyjmuje się, że jednostki organizacyjne, aby być pracodawcami,
muszą mieć ukształtowaną strukturę organizacyjną oraz posiadać źródła
finansowania niezbędne dla prowadzenia działalności i umożliwiające wywiązanie
się ze zobowiązań wynikających ze stosunku pracy w tym samodzielnego
zatrudnienia pracowników.
Zdaniem Sądu Rejonowego cechy takie posiada z pewnością urząd gminy lub
miasta, który posiada ukształtowaną strukturę organizacyjną oraz źródła
finansowania. Urząd ten jest jednostką pomocniczą wójta, burmistrza lub prezydenta
miasta, który jest jego kierownikiem (art. 33 ust. 1-3 ustawy o samorządzie gminnym
- Dz.U. z 2001 r. nr 142, poz. 1591 ze zm.). Posiada także regulamin organizacyjny
nadany mu przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Zatem dla osób
zatrudnionych w urzędzie gminy lub miasta pracodawcą jest ten urząd.
Sąd Rejonowy powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego podniósł,
że zakładem pracy dla pracowników samorządowych zatrudnionych w urzędzie
gminy jest ten urząd, a nie burmistrz czy wójt będący kierownikiem tego urzędu.
Oznacza to, że w razie m.in. rozwiązania umowy o pracę pracownicy powinni pozwać
urząd gminy lub miasta, a nie prezydenta, wójta czy burmistrza lub samą gminę.
Natomiast pracodawcą samorządowym mogą być na poziomie gminy (miasta o
statusie gminy): urząd gminy (urząd miasta), jednostki pomocnicze gminy (miasta)
oraz gminne (miejskie) jednostki i zakłady budżetowe. Pracodawcą samorządowym
nigdy natomiast nie jest gmina (miasto). Gmina jako samorządowa osoba prawna nie
ma zdolności zatrudniania kogokolwiek, nie może zatem być pracodawcą także w
rozumieniu art. 3 k.p.
Mając to na uwadze Sąd Rejonowy stanął na stanowisku, że stroną
powodową w niniejszej sprawie winien być Urząd Gminy w C., w którym powódka
pracowała. Powódka nie zdecydowała się jednak, aby wnioskować o wezwanie do
udziału w sprawie Urzędu Gminy w C., mimo że w toku postępowania
reprezentowana była przez fachowego pełnomocnika, który nadto w piśmie z 10 lipca
2023 r. stanowczo wskazywał, że Gmina C. powinna być pozwanym w niniejszej
III PSK 129/24
3
sprawie.
Sąd Rejonowy nie skorzystał z fakultatywnej możliwości wezwania z urzędu
do udziału w sprawie Urzędu Gminy C. w trybie art. 477 zd. 1 k.p.c., wskazując, że
zarówno pod względem przedmiotowym, jak i podmiotowym proces cywilny definiuje
strona powodowa. Stąd przekształcenia podmiotowe po wniesieniu pozwu i
zawiśnięciu sporu dopuszczalne są tylko w przypadkach przewidzianych w ustawie,
w tym w art. 194 § 1 i 3 k.p.c.
Sąd pierwszej instancji przyjął, że w sprawie, w której powódka będąca przez
okres kilku lat pracownikiem Urzędu Gminy C., reprezentowana jest dodatkowo przez
fachowego pełnomocnika będącego adwokatem, nie zachodzi potrzeba działania
przez sąd z urzędu, aby kształtować czynności procesowe podlegające dyspozycji
stron procesu. Sąd miał również na względzie stanowcze stanowisko pełnomocnika
powódki wyrażone w toku postępowania, wskazujące, że w ocenie strony powodowej
Urząd Gminy C. nie posiada zdolności sądowej, albowiem żaden przepis ustawy
takiej zdolności mu nie przyznaje. Stanowisko to strona powodowa wyraziła już po
odpowiedzi na pozew, w którym jasno wskazano na brak legitymacji biernej i pomimo
tego nadal podtrzymywane było stanowisko o skierowaniu pozwu wobec Gminy C..
W tych okolicznościach Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, że brak było
podstaw do podejmowania w sprawie czynności z urzędu na podstawie art. 477 k.p.c
(jako, że powódka była reprezentowana w sprawie przez adwokata), a tym samym
powództwo, jako skierowane do niewłaściwego biernie podmiotu, podlegało
oddaleniu jako bezzasadne.
Na skutek apelacji powódki Sąd Okręgowy w Koninie, wyrokiem z 20 marca
2024 r. oddalił apelację (pkt I) i zasądził od powódki na rzecz strony pozwanej 120 zł
tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego w instancji odwoławczej z ustawowymi
odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczeń od dnia uprawomocnienia się
wyroku do dnia zapłaty (pkt II).
Sąd Okręgowy w całości podzielił ustalenia faktyczne i prawne poczynione
przez Sąd Rejonowy i przyjął je za własne pomijając ich przytaczanie na podstawie
art. 387 § 2 k.p.c.
Sąd drugiej instancji podniósł, że zdolność do występowania w procesie w
charakterze strony, w tym także w charakterze strony pozwanej wiąże się z pojęciem
III PSK 129/24
4
zdolności sądowej. Według art. 64 § 1 k.p.c. zdolność występowania w procesie jako
strona (zdolność sądowa) ma każda osoba fizyczna i prawna. W myśl art. 33 k.c.
osobami prawnymi są Skarb Państwa i jednostki organizacyjne, którym przepisy
szczególne przyznają osobowość prawną. Z kolei zgodnie z art. 37 § 1 k.c. jednostka
organizacyjna uzyskuje osobowość prawną z chwilą jej wpisu do właściwego rejestru,
chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej. Odstępstwo od zasady, że zdolność
sądową mają tylko (poza osobami fizycznymi) osoby prawne, przewiduje art. 64 § 2
k.p.c. stanowiący, że zdolność sądową mają także organizacje społeczne
dopuszczone do działania na podstawie obowiązujących przepisów. Innym
przepisem dopuszczającym wyjątek od powyższej zasady jest art. 3 k.p. stanowiący,
że pracodawcą jest jednostka organizacyjna zatrudniająca, pracowników choćby nie
miała osobowości prawnej.
Sąd drugiej instancji zwrócił także uwagę, że oprócz zdolności sądowej
(bycia stroną w procesie) jest jeszcze zdolność do czynności procesowych (zdolność
procesowa), którą stosownie do art. 65 § 1 k.p.c. mają osoby fizyczne posiadające
pełną zdolność do czynności prawnych, osoby prawne oraz organizacje społeczne i
jednostki organizacyjne dopuszczone do działania na podstawie obowiązujących
przepisów, choćby nie miały osobowości prawnej. Z art. 460 § 1 k.p.c. wyraźnie przy
tym wynika, że zdolność sądową i procesową ma także pracodawca, chociażby nie
posiadał osobowości prawnej. Z powyższego wynika zatem, że pracodawca
niezależnie od tego, czy ma osobowość prawną, ma zdolność bycia stroną w
procesie i zdolność do podejmowania czynności procesowych.
Poza kwestią zdolności sądowej i zdolności procesowej drugim ważnym
zagadnieniem w niniejszej sprawie, zdaniem Sądu Okręgowego, jest kwestia pojęcia
„pracodawcy”. Zgodnie z art. 3 k.p., pracodawcą jest jednostka organizacyjna,
choćby nie posiadała osobowości prawnej, a także osoba fizyczna, jeżeli zatrudniają
one pracowników. Za pracodawcę będącego jednostką organizacyjną czynności w
sprawach z zakresu prawa pracy dokonuje osoba lub organ zarządzający tą
jednostką albo inna wyznaczona do tego osoba (art. 31 k.p.). W utrwalonym
orzecznictwie przyjmuje się, że osoba wykonująca czynności z zakresu prawa pracy
za pracodawcę, który jest jednostką organizacyjną, nie musi być objęta strukturą
organizacyjną tej jednostki. Nie zmienia to jednak tego, że w sprawach z zakresu
III PSK 129/24
5
prawa pracy z powództwa pracownika biernie legitymowany jest wyłącznie
pracodawca, a nie osoba (organ) wykonująca za pracodawcę czynności z zakresu
prawa pracy. W sprawach o roszczenia pracowników ze stosunku pracy stroną
procesową nie jest Skarb Państwa, lecz państwowa jednostka organizacyjna,
będąca pracodawcą w rozumieniu art. 3 k.p., reprezentowana przez jej kierownika
lub innego pracownika upoważnionego do działania w określonym zakresie w imieniu
pracodawcy.
Sąd Okręgowy podkreślił, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego
konsekwentnie prezentowany jest pogląd, zgodnie z którym pracodawcą dla
pracowników zatrudnionych w jednostce organizacyjnej gminy (powiatu, samorządu
województwa) jest ta jednostka, a nie gmina (powiat, samorząd województwa).
Podobnie, pracodawcą dla pracowników samorządowych zatrudnionych w urzędzie
gminy jest ten urząd, a nie burmistrz czy wójt będący kierownikiem tego urzędu.
Wskazując na powyższe Sąd Okręgowy uznał, że stroną powodową w
niniejszej sprawie winien być Urząd Gminy w C., w którym to urzędzie pracowała
powódka. Jednak, jak zostało to słusznie zauważone przez Sąd Rejonowy, powódka
nie zdecydowała się, aby wnioskować o wezwanie do udziału w sprawie po stronie
pozwanej Urzędu Gminy w C. mimo, że w toku postępowania reprezentowana była
przez fachowego pełnomocnika, który w piśmie z 10 lipca 2023 r. stanowczo
wskazywał, że to Gmina C. powinna być pozwanym w niniejszej sprawie.
Zdaniem Sądu Okręgowego, nie można również przyjąć, że Sąd pierwszej
instancji winien wezwać do udziału w przedmiotowej sprawie pracodawcę powódki z
urzędu. Aktualnie obowiązujące przepisy procedury dopuszczają możliwość
podmiotowej zmiany powództwa na wniosek, a w sprawach z zakresu prawa pracy
przewidują w tym zakresie możliwość podejmowania działań przez sąd także z
urzędu. Wyrazem tego jest norma prawna zawarta w art. 477 k.p.c. zgodnie z którą
sąd może z urzędu dokonać dopozwania w sprawie, której powództwo nie zostało
wniesione przeciwko osobie, która powinna być stroną pozwaną (art. 194 § 1 k.p.c.),
bądź jeżeli okaże się, że powództwo o to samo roszczenie może być wytoczone
przeciwko innym jeszcze osobom, które nie występują w sprawie w charakterze
pozwanych (art. 194 § 3 k.p.c.). Przywołana regulacja odnosi się do przekształceń
podmiotowych po stronie pozwanej, a dając sądowi możliwość działania z urzędu,
III PSK 129/24
6
zapewnia w ten sposób wsparcie dla pracownika, który nie zawsze wie przeciwko
komu powinien skierować swoje roszczenia. Według tego przepisu, w postępowaniu
wszczętym z powództwa pracownika istnieje możliwość (ale nie konieczność)
wezwania innej osoby do udziału w sprawie przez sąd z urzędu - czyli bez wniosku
powoda lub dotychczasowego pozwanego. Bez wątpienia powyższa norma prawna
stanowi przejaw ochrony praw pracowniczych. Nie ma ona jednak charakteru
absolutnego i bezwzględnego. Sąd pracy nie może dokonać z urzędu wezwania do
udziału w sprawie pracodawcy, wbrew woli pracownika, który sprzeciwia się takiemu
dopozwaniu. Tym bardziej nie powinno się korzystać z tego przepisu, zdaniem Sądu
Okręgowego, gdy pracownika reprezentuje profesjonalny pełnomocnik, który
wyraźnie wskazuje kto winien zostać (w jego ocenie) pozwany w sprawie. Przepis
art. 477 k.p.c. służyć ma wyrównywaniu szans stron w procesie, w sytuacji, w której
pracownik jako strona ekonomicznie słabsza nie dysponuje takimi możliwościami jak
pracodawca, a tym samym może przegrać dany proces nie z uwagi na brak
zasadności jego powództwa, lecz ze względu na brak odpowiedniej świadomości
prawnej oraz umiejętności prowadzenia sporu.
Sąd drugiej instancji podniósł, że pełnomocnik powódki od samego początku
tj. w pozwie nieprawidłowo wskazał stronę pozwaną, zaś podczas toczącego się już
procesu nie wnosił o dopozwanie Urzędu Gminy C.. Wręcz przeciwnie, w odpowiedzi
na zarzut braku legitymacji biernej zgłoszony przez pozwanego, oświadczył
stanowczo, że to Gmina C. powinna być pozwanym w niniejszej sprawie.
Niewątpliwie zaś jako osoba zawodowo zajmująca się doradztwem prawnym,
pełnomocnik powódki winien znać konstrukcję prawnego pojęcia pracodawcy i
prawidłowo określić stronę pozwaną. Zatem wobec postawy pełnomocnika powódki
i zajętego przez niego stanowiska, Sąd Rejonowy nie mógł - pomijając zasadę
równości stron w procesie dopozwać z urzędu - Urzędu Gminy C., faktycznego
pracodawcy powódki.
W konsekwencji Sąd Okręgowy stwierdził, że zachowanie profesjonalnego
pełnomocnika, który mimo podniesionego zarzutu braku legitymacji biernej po stronie
pozwanego, nadal konsekwentnie twierdził, że spór powinien toczyć się wobec
pierwotnie oznaczonego podmiotu, należy uznać za przeszkodę do zastosowania
przez sąd pracy art. 477 k.p.c.
III PSK 129/24
7
Od wyroku Sądu Okręgowego skargę kasacyjną wniosła G.T. Skarżąca
zaskarżyła wyrok w całości i wniosła o jego uchylenie w całości oraz uchylenie
poprzedzającego go wyroku Sądu Rejonowego w całości, zniesienie postępowania
w obu instancjach i rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.
W podstawach skargi kasacyjnej skarżąca zarzuciła naruszenie art. 477 k.p.c.
w zw. z art. 194 § 1 k.p.c., art. 233 § 1 k.p.c. i art. 328 k.p.c.
We wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania skarżąca podniosła,
że skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona.
Zdaniem skarżącej wskazany w kasacji zarzut naruszenia kompetencji Sądu
odwoławczego i niespełnienie jego funkcji procesowej potwierdza uzasadnienie
kwestionowanego orzeczenia, które z uchybieniem art. 382 k.p.c. - pomija część
zebranego w sprawie materiału dowodowego (postanowienie SN z 6 stycznia 1999
r., II CKN 100/98), a w związku z tym w toku postępowania apelacyjnego i
podejmowanych czynności decyzyjnych związanych z wydaniem zaskarżonego
orzeczenia nie została zrealizowana zarówno funkcja rozpoznawcza, jak i kontrolna
tego sądu. Skarżąca powołała się na postanowienie Sądu Najwyższego z 4
października 2002 r. (III CZP 62/2002), w którym wyłożono, że jakkolwiek
postępowanie apelacyjne jest postępowaniem odwoławczym i kontrolnym, to jednak
zachowuje charakter postępowania rozpoznawczego. Oznacza to, że sąd drugiej
instancji ma pełną swobodę jurysdykcyjną, ograniczoną jedynie granicami
zaskarżenia. W konsekwencji może, a jeżeli je dostrzeże - powinien, naprawić
wszystkie naruszenia prawa materialnego, niezależnie od tego, czy zostały wytknięte
w apelacji, pod warunkiem, że mieszczą się w granicach zaskarżenia.
Nadto skarżąca podniosła, że sprawie występuje istotne zagadnienie prawne z
uwagi na fakt, że spór w rozstrzyganej sprawie sprowadza się do oceny materiału
dowodowego dotyczący art. 477 k.p.c. w związku z art. 194 § 1 k.p.c. i niewezwaniu
w konsekwencji do udziału w sprawie Urzędu Gminy C., do czego Sąd pierwszej
instancji był zobligowany na podstawie ww. przepisów.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną pozwany wniósł o odmowę przyjęcia jej do
rozpoznania, ewentualnie jej oddalenie i zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki
kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa prawnego według
norm przepisanych.
III PSK 129/24
8
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie spełniła wymagań warunkujących przyjęcia jej do
merytorycznego rozpoznania.
Stosownie do art. 3989 § 1 pkt 1-4 k.p.c. Sąd Najwyższy przyjmuje skargę
kasacyjną do rozpoznania, jeżeli w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne
(pkt 1), istnieje potrzeba wykładni przepisów prawnych budzących poważne
wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów (pkt 2), zachodzi
nieważność postępowania (pkt 3) lub skarga jest oczywiście uzasadniona (pkt 4).
Wypada również dodać, że zgodnie z art. 3984 § 2 k.p.c., określającym wymagania
formalne skargi kasacyjnej, powinna ona zawierać wyodrębniony wniosek o przyjęcie
do rozpoznania i jego uzasadnienie. Należy zatem stwierdzić, że wniosek o przyjęcie
skargi kasacyjnej do rozpoznania powinien wskazywać, że zachodzi przynajmniej
jedna z przesłanek wymienionych w art. 3989 § 1 k.p.c., warunkujących przyjęcie
skargi do rozpoznania, a jego uzasadnienie winno zawierać argumenty świadczące
o tym, że rzeczywiście, biorąc pod uwagę sformułowane w ustawie kryteria, istnieje
potrzeba merytorycznego rozpoznania skargi przez Sąd Najwyższy.
Wniosek o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania i jego uzasadnienie
podlegają analizie na etapie wstępnego badania skargi w ramach tzw. „przedsądu”,
natomiast przytoczone podstawy kasacyjne i ich uzasadnienie oceniane są dopiero
po przyjęciu skargi do rozpoznania, w trakcie jej merytorycznego rozpoznawania.
Sąd Najwyższy w ramach przedsądu bada tylko wskazane w skardze okoliczności
uzasadniające przyjęcie jej do rozpoznania, nie analizuje zaś podstaw kasacyjnych i
ich uzasadnienia. Skarga kasacyjna powinna być zatem tak zredagowana i
skonstruowana, aby Sąd Najwyższy nie musiał poszukiwać w uzasadnieniu jej
podstaw pozostałych elementów konstrukcyjnych skargi, ani tym bardziej się ich
domyślać. Skarga kasacyjna jest bowiem szczególnym, nadzwyczajnym środkiem
zaskarżenia, realizującym przede wszystkim interes publiczny, polegający na
usuwaniu rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych oraz na wspomaganiu
rozwoju prawa, zatem uzasadnienie wniosku o przyjęcie skargi do rozpoznania
powinno koncentrować się na wykazaniu, że takie okoliczności w sprawie faktycznie
zachodzą (zob. wśród wielu m.in. postanowienia Sądu Najwyższego: z 31 stycznia
III PSK 129/24
9
2008 r., II UK 246/07, LEX nr 449007; z 10 marca 2008 r., III UK 4/08, LEX nr 459291;
z 9 czerwca 2008 r., II UK 38/08, LEX nr 404134 i z 19 czerwca 2008 r., II UZ 18/08,
LEX nr 406392). Skarga kasacyjna służy kontroli prawidłowości stosowania prawa,
nie będąc instrumentem weryfikacji trafności ustaleń faktycznych stanowiących
podstawę zaskarżonego orzeczenia.
Skarżąca we wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania powołała
się na jej oczywistą zasadność uzasadniającą jej rozpoznanie.
Należy zatem przypomnieć, że zgodnie z utrwalonym stanowiskiem judykatury
skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona, jeżeli zaskarżone tą skargą
orzeczenie zapadło wskutek oczywistego naruszenia prawa, zaś oczywiste
naruszenie prawa powinno być rozumiane jako widoczna, bez potrzeby dokonywania
pogłębionej analizy jurydycznej, sprzeczność wykładni lub stosowania prawa z jego
brzmieniem albo powszechnie przyjętymi regułami interpretacji (por. postanowienie
Sądu Najwyższego z 26 lutego 2001 r., I PKN 15/01, OSNAPiUS 2002 nr 20, poz.
494 oraz z 17 października 2001 r., I PKN 157/01, OSNP 2003 nr 18, poz. 437) i jest
możliwe do przyjęcia tylko wówczas, gdy orzeczenie jest niewątpliwie sprzeczne z
zasadniczymi i niepodlegającymi różnej wykładni przepisami prawa (por. orzeczenie
Sądu Najwyższego z 30 stycznia 1963 r., II CZ 3/63, OSPiKA 1963 nr 11, poz. 286).
Powołanie się przez autora skargi kasacyjnej na przesłankę zawartą w art. 3989 § 1
pkt 4 k.p.c. zobowiązuje zatem do przedstawienia wywodu prawnego zmierzającego
do wykazania kwalifikowanej postaci naruszenia przepisów prawa materialnego lub
procesowego polegającej na jego oczywistości, widocznej prima facie, przy
wykorzystaniu podstawowej wiedzy prawniczej, co daje podstawy do uznania skargi
za oczywiście uzasadnioną, tj. podlegającą uwzględnieniu (por. postanowienia Sądu
Najwyższego: z 11 grudnia 2009 r., II PK 223/09, LEX nr 585777 oraz z 3 lutego 2010
r., II PK 304/09, LEX nr 602695). Innymi słowy, jeżeli skarżący powołuje się na
oczywistą zasadność skargi, to powinien zawrzeć w niej wywód prawny, z którego ta
oczywista zasadność będzie wynikała. Ma to być przy tym zasadność łatwo
dostrzegalna już nawet przy pobieżnej lekturze skargi (por. postanowienie Sądu
Najwyższego z 7 maja 2010 r., V CSK 459/09, LEX nr 602638).
W pierwszej kolejności trzeba zauważyć, że skarżący powołując się we
wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania na jej oczywistą zasadność
III PSK 129/24
10
wyrażającą się w uchybieniu art. 382 k.p.c., wprost odwołuje się do uzasadnienia
zawartego w skardze kasacyjnej. Taki zabieg jest niedopuszczalny bowiem wniosek
o przyjęcie skargi do rozpoznania i jego uzasadnienie podlegają analizie na etapie
przedsądu, natomiast przytoczone podstawy kasacyjne i ich uzasadnienie oceniane
są dopiero po przyjęciu skargi do rozpoznania, w trakcie jej merytorycznego
rozpoznawania. Oba te elementy muszą być więc przez skarżącego wyodrębnione,
oddzielnie przedstawione i uzasadnione. Jak już wyżej wskazano skarga kasacyjna
powinna być tak zredagowana, aby Sąd Najwyższy nie musiał poszukiwać w
uzasadnieniu jej podstaw pozostałych elementów konstrukcyjnych skargi ani tym
bardziej się ich domyślać (m.in. postanowienia Sądu Najwyższego: z 20 października
2016 r., I PK 59/16, LEX nr 2160130 i z 10 marca 2016 r., II CSK 10/16, LEX nr
2009500). Tego wymagania skarżąca nie zachowała.
Niezależnie od powyższego nie można przyjąć, że wyrok Sądu Apelacyjnego
w sposób oczywisty narusza art. 382 k.p.c.
Trzeba zauważyć, że wskazanie oczywistego naruszenia art. 382 k.p.c. jako
podstawy przyjęcia skargi do rozpoznania jak również skonstruowanie zarzutów
skargi kasacyjnej jest właściwe tylko w wyjątkowych sytuacjach. Sąd Najwyższy
wielokrotnie wypowiadał się, że ten przepis stanowi ogólną dyrektywę
interpretacyjną, wyrażającą istotę postępowania apelacyjnego, a powołanie się na
ten przepis może stanowić podstawę kasacyjną wówczas, gdy sąd drugiej instancji
pominie część zebranego w sprawie materiału dowodowego i wyda orzeczenie
wyłącznie na podstawie materiału zebranego przed sądem pierwszej instancji lub na
podstawie własnego materiału, z pominięciem wyników postępowania przez sąd
pierwszej instancji (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2018 r., II UK
670/16, LEX nr 2449289). Zatem strona powołująca się na naruszenie tego przepisu
powinna wskazać materiał dowodowy, który został przez sąd drugiej instancji
pominięty przy wydaniu wyroku, i wykazać, że popełnione uchybienie mogło mieć
wpływ na wynik sprawy (postanowienie Sądu Najwyższego z 21 lutego 2019 r., I PK
33/18, LEX nr 2622318). Skarżąca tak we wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do
rozpoznania jak i w uzasadnieniu podstaw kasacyjnych, na które się powoływała we
wniosku, w żaden sposób nie wykazała w jakim zakresie Sąd drugiej instancji miałby
III PSK 129/24
11
dopuścić się uchybień, z których wynikałoby, że Sąd ten pominął choćby część
zebranego w sprawie materiału dowodowego.
Wymaga również zauważenia, że przepis art. 382 k.p.c. określa podstawę
merytorycznego orzekania przez Sąd drugiej instancji, która obejmuje materiał
dowodowy zebrany przez sąd pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym.
Zebrany materiał w rozumieniu tego przepisu, to dowody przeprowadzone w sprawie
oraz fakty powszechnie znane, znane sądowi urzędowo, fakty przyznane, a także
objęte twierdzeniami jednej strony, co do których druga strona nie wypowiedziała się.
Uregulowanie to nakłada na sąd drugiej instancji obowiązek dokonania ponownie
własnych ustaleń, które mogą obejmować ustalenia sądu pierwszej instancji przyjęte
za własne albo różnić się od tych już poczynionych, a następnie poddania ich ocenie
pod kątem prawa materialnego. Sąd drugiej instancji może zmienić ustalenia
faktyczne stanowiące podstawę wydania orzeczenia co do istoty sprawy sądu
pierwszej instancji bez przeprowadzenia postępowania dowodowego,
uzasadniającego odmienne ustalenia, chyba że szczególne okoliczności wymagają
ponowienia lub uzupełnienie tego postępowania (zob. uchwała składu 7 sędziów
Sądu Najwyższego z 23 marca 1999 r., III CZP 59/98, LEX nr 35530). W razie
stwierdzenia błędów Sądu pierwszej instancji w zakresie podstawy faktycznej
rozstrzygnięcia obejmującej poczynione ustalenia faktyczne i ocenę materiału
dowodowego, Sąd drugiej instancji jest obowiązany do ich usunięcia, dokonując
odmiennej oceny, względnie uzupełniając postępowanie dowodowe w celu
prawidłowego zastosowania z urzędu prawa materialnego (por. uchwała składu 7
sędziów Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, LEX nr 341125).
Wyrok Sądu Najwyższego z 21 marca 2019 r. II CSK 62/18, LEX nr 2665390).
W rozpoznawanej sprawie, Sąd Okręgowy wyraźnie zaznaczył w
uzasadnieniu wyroku, że podzielił ustalenia faktyczne i prawne poczynione przez Sąd
Rejonowy i przyjął je za własne - dlatego pominął ich przytaczanie na podstawie art.
387 § 2 k.p.c.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że merytoryczny charakter orzekania sądu drugiej
instancji polega na tym, że ma on obowiązek poczynić własne ustalenia i ocenić je
samodzielnie z punktu widzenia prawa materialnego, czyli dokonać ich subsumcji.
Jedynie w sytuacji, gdy podziela ustalenia sądu niższej instancji, może ograniczyć
III PSK 129/24
12
się do stwierdzenia, że przyjmuje je za własne, gdyż szczegółowe powtarzanie
analizy i roztrząsanie dowodów staje się wtedy niecelowe (Wyrok Sądu Najwyższego
z 13 marca 2024 r., II CSKP 2256/22, LEX nr 3715947). Należy mieć przy tym na
uwadze, że w rozpoznawanej sprawie istotę rozstrzygnięcia stanowiła kwestia
prawidłowego wskazania strony pozwanej, nie zas rozbieżności w ustaleniu faktów,
czy ich oceny.
Sąd Okręgowy podzielając ustalenia faktycznie poczynione przez Sąd
pierwszej instancji dokonał swojej samodzielnej oceny prawnej rozpoznawanej
sprawy i zgodził się z Sądem Rejonowym, że stroną pozwaną winien być - Urząd
Gminy C. (a nie tak jak twierdzi skarżąca – Gmina C.), uzasadniając przy tym w
sposób wyczerpujący swoje stanowisko i odwołując się do argumentacji prawnej. To
w konsekwencji skutkowało oddaleniem apelacji.
Biorąc pod uwagę powyższe w ocenie Sądu Najwyższego wszystkie
czynności Sądu Okręgowego były w granicach prawa i brak jest podstaw do
przyjęcia, aby zaistniał w sprawie stan oczywistej zasadności skargi kasacyjnej w
rozumieniu art. 3989 § 1 pkt 4 k.p.c.
W odniesieniu do kolejnej podnoszonej przez skarżącą przesłanki przyjęcia
skargi kasacyjnej do rozpoznania przypomnienia wymaga, że zagadnieniem
prawnym w rozumieniu art. 3989 § 1 pkt 1 k.p.c. jest problem nowy, który nie został
do tej pory bezpośrednio rozwiązany w orzecznictwie Sądu Najwyższego i dla
rozwikłania, którego dotychczasowe orzecznictwo jest niewystarczające. W
przypadku powołania jako podstawy wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do
rozpoznania istnienia w sprawie istotnego zagadnienia prawnego, skarżący ma
obowiązek nie tylko sformułować samo zagadnienie, ale także w uzasadnieniu
wniosku przedstawić odpowiednią jurydyczną argumentację wskazującą na
dopuszczalność i celowość rozwiązania problemu prawnego w sposób preferowany
przez skarżącego, a odmienny od sposobu rozstrzygnięcia tego problemu przy
wykorzystaniu zapatrywań wyrażonych przez Sąd drugiej instancji.
Wywód ten powinien być zbliżony do tego, jaki jest przyjęty przy
przedstawianiu zagadnienia prawnego przez sąd odwoławczy na podstawie art. 390
k.p.c. Samo zaś zagadnienie prawne, w formie pytania sformułowanego w taki
sposób, by możliwe było rozstrzygnięcie stawianych przez skarżącego wątpliwości,
III PSK 129/24
13
musi w swej treści zawierać odwołanie do przepisu lub przepisów prawa, na tle
których takie zagadnienie powstaje. Dopiero wówczas Sąd Najwyższy ma podstawę
do oceny, czy przedstawione zagadnienie jest rzeczywiście zagadnieniem
„prawnym” oraz czy jest to zagadnienie „istotne”. Nie można przy tym zasadnie
twierdzić, że w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne, jeżeli Sąd Najwyższy
we wcześniejszym orzecznictwie wyraził swój pogląd w podnoszonej kwestii, a nie
zachodzą okoliczności uzasadniające jego zmianę (por. postanowienia Sądu
Najwyższego z: 10 marca 2010 r., II UK 363/09, LEX nr 577467 i 12 sierpnia 2014 r.,
I UK 64/14, LEX nr 2630721).
Tymczasem profesjonalny pełnomocnik skarżącej we wniosku o przyjęcie
skargi kasacyjnej do rozpoznania nie podjął nawet próby sformułowania pytania
prawnego, jedynie zasygnalizował, że w sprawie występuje zagadnienie prawne
wskazując, że spór w rozstrzyganej sprawie sprowadza się do oceny materiału
dowodowego dotyczącego art. 477 k.p.c. w związku z art. 194 § 1 k.p.c. i
niewezwaniu w konsekwencji do udziału w sprawie Urzędu Gminy C., do czego Sąd
pierwszej instancji był zobowiązany. Nadto nie została również przedstawiona żadna
argumentacja, która pozwoliłaby Sądowi Najwyższemu na ocenę, czy w sprawie w
rzeczywistości występuje zagadnienie prawne istotne zarówno dla obecnej sprawy,
jak i dla rozwoju jurysprudencji. Sąd Najwyższy nie może wyręczać w tym względzie
profesjonalnego pełnomocnika, który powinien przedstawić własną wykładnię
wchodzących w grę przepisów i powołać się na formułowane przez naukę i
judykaturę różne zapatrywania na dane zagadnienie. Wniosek pozbawiony
jakiejkolwiek argumentacji nie może być postrzegany w inny sposób niż
niewykazujący rzeczywistego występowania przesłanki z art. 3989 § 1 pkt 1 k.p.c. Nie
jest rzeczą Sądu Najwyższego przy ocenie, czy skarga kasacyjna powinna być
przyjęta do rozpoznania, doszukiwanie się jurydycznej argumentacji mającej
wykazać istnienie przesłanki przedsądu przewidzianej w art. 3982 § 1 pkt 4 k.p.c. Nie
spełnia też tego obowiązku, jak już wyżej wyjaśniono, uzasadnienie podstaw
kasacyjnych.
Dodatkowo należy podnieść, że nie są zasadne twierdzenia skarżącej, co do
obowiązku wezwania w przedmiotowej sprawie przez Sąd Rejonowy z urzędu do
udziału w sprawie - Urzędu Gminy C.
III PSK 129/24
14
Odnosząc się do tej kwestii Sąd Najwyższy już w postanowieniu z 4 grudnia
2018 r. (I PZ 36/18, LEX nr LEX nr 2586266) wyjaśnił, że to powód definiuje zakres
podmiotowy i przedmiotowy procesu. Oznacza to, że z tej pozycji należy odczytywać
przekaz płynący z art. 477 zdanie pierwsze k.p.c. Zmiana strony pozwanej nie może
odbywać się wbrew woli żądającego. Wynika to z tego, że dopozwanie jest
czynnością kształtującą sądu, a w polskim systemie prawnym sprawy pracownicze
nie są prowadzone z urzędu. Procesowa zmiana strony w trakcie postępowania
odbywa się na wniosek. W postępowaniu w sprawach z zakresu prawa pracy
przewidziano, że sąd może również z urzędu, zgodnie z art. 194 § 1 i § 3 k.p.c.,
wzywać do udziału w sprawie. W orzecznictwie słusznie przyjmuje się jednak, że sąd
pracy nie może tego uczynić wbrew woli pracownika (wyrok Sądu Najwyższego z 13
września 2006 r., II PK 357/05, OSNP 2007 nr 17-18, poz. 247). Podkreślono
również, że przepis art. 477 zdanie pierwsze k.p.c. przewiduje możliwość a nie
konieczność wezwania innej osoby do udziału w sprawie z urzędu. Nie oznacza to
jednak, swobodnego uznania sądu. Sąd Najwyższy przyjął zapatrywanie, że
obowiązkiem sądu jest zastosowanie przepisu art. 477 zdanie pierwsze k.p.c., jeżeli
wiadomo, że inna osoba jest legitymowana w sprawie, a pracownik się temu nie
sprzeciwia (wyrok Sądu Najwyższego z 10 listopada 1999 r., I PKN 351/99,
OSNAPiUS 2001 nr 6, poz. 199.).
Następnie Sąd Najwyższy zauważył, że działanie przez sąd z urzędu na
podstawie art. 477 k.p.c. ma zapewnić przede wszystkim należytą ochronę
pracownikowi, który nie posiada znajomości przepisów prawa, co pośrednio wynika
z art. 5 k.p.c., zgodnie z którym w razie uzasadnionej potrzeby sąd może udzielić
stronom i uczestnikom postępowania występującym w sprawie bez adwokata, radcy
prawnego rzecznika patentowego lub radcy Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa
niezbędnych pouczeń co do czynności procesowych. Zakładając, że omawiany
przepis kreuje wyjątek od ogólnej zasady, trudno twierdzić, że okoliczność
ustanowienia przez powódkę profesjonalnego pełnomocnika mającego chronić jej
interesy, nie miała wpływu na ocenę odmowy zastosowania przez Sąd Rejonowy art.
477 zdanie pierwsze k.p.c. (wyrok Sądu Najwyższego z 24 czerwca 2015 r., II PK
182/14, LEX nr 1766114).
III PSK 129/24
15
W orzecznictwie jest szereg takich wypowiedzi, z których wynika, że
stosowanie art. 477 k.p.c. jest wykluczone, gdy pracownika reprezentuje zawodowy
pełnomocnik procesowy. Przykładowo w wyrokach z: 18 września 2003 r. (I PK
370/13, Pr. Pracy 2004 nr 7-8, s. 59), z 13 września 2006 r. (II PK 357/05, OSNP
2007 nr 17-18, poz. 247), z 5 lutego 2014 r. (III PK 61/13, LEX nr 1620574) oraz w
postanowieniach z 22 lipca 2014 r. (III PZ 8/14, LEX nr 1498821 i III PZ 7/14, LEX nr
1498820) Sąd Najwyższy zaprezentował stanowisko, zgodnie z którym, sąd pracy
nie powinien z urzędu wzywać do udziału w sprawie w charakterze strony pozwanej
osoby, o której wezwanie nie wniósł powód działający w procesie przez fachowego
pełnomocnika będącego radcą prawnym lub adwokatem. Sąd pracy nie ma
obowiązku poszukiwania z urzędu za stronę reprezentowaną przez fachowego
pełnomocnika procesowego podmiotu, który powinien być pozwanym w sprawie, ani
do zastępowania profesjonalnego pełnomocnika procesowego we wskazaniu
właściwie oznaczonej strony pozwanej.
Z ustaleń poczynionych w sprawie wynika, że G. T. od początku procesu
korzystała z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, który wnosząc pozew
niewłaściwie określił pozwanego jako Gminę C. a następnie w toku procesu w piśmie
z 10 lipa 2023 r., pomimo zarzutu zgłoszonego w odpowiedzi na pozew, nadal
stanowczo wskazywał jako pozwanego - Gminę C.
Nie można zatem przyjąć w ocenie Sądu Najwyższego, aby w takiej sytuacji
Sąd był zobowiązany do wezwania do udziału w sprawie właściwego pozwanego tj.
Urzędu Gminy C. a brak takiego wezwana, aby skutkował naruszeniem - art. 477
k.p.c. w zw. z art. 194 § 1 k.p.c., bowiem Sąd nie może wbrew woli pełnomocnika
dokonywać zmiany strony pozwanej.
Końcowo jedynie zasygnalizować należy, że prawidłowe było uznanie przez
Sądy orzekające o braku legitymacji procesowej Gminy C. do występowania w
sprawie z zakresu prawa pracy w charakterze pracodawcy, co w konsekwencji już z
tej przyczyny prowadziło do oddalenia powództwa (również wyrok Sądu
Najwyższego z 28 maja 2013 r. III PK 59/12, LEX nr 1483322).
Wobec niewykazania istnienia powołanych w skardze kasacyjnej przesłanek
uzasadniających skierowanie sprawy do merytorycznego rozpoznania, Sąd
Najwyższy orzekł o odmowie jej przyjęcia na podstawie art. 3989 § 2 k.p.c. oraz orzekł
III PSK 129/24
16
o odmowie zwrotu kosztów postępowania w myśl w art. 98 § 1 w związku z art. 39821
k.p.c.
Zgodnie z art. 98 § 1 k.p.c., zwrot kosztów następuje „na żądanie” strony
wygrywającej. W razie, gdy strona jest zastępowana w postępowaniu przez
profesjonalnego pełnomocnika, przyznanie jej kosztów postępowania następuje
wyłącznie na podstawie złożonego przez nią wniosku. Co prawda pełnomocnik
strony pozwanej w odpowiedzi na skargę kasacyjną powódki złożył wniosek o zwrot
kosztów, jednakże sposób sformułowania tego wniosku nie pozwala na jego
uwzględnienie. Strona pozwana nie może bowiem żądać zwrotu kosztów od
„pozwanej na rzecz powódki”, zwłaszcza, że powódka przegrała proces. Taka
konstrukcja wniosku o zwrot kosztów postępowania musiała skutkować jego
oddaleniem.
[a.ł]
III PSK 129/24
17