Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zaskarżonym wyrokiem z 14 marca 2017 r., sygn. akt VI SA/Wa 1736/16 oddalił skargę A. Spółki jawnej [...] z siedzibą w B. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] czerwca 2016 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji przedstawił stan faktyczny sprawy, z którego wynikało, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w [...] wystąpił do Narodowego Funduszu Zdrowia o rozpatrzenie sprawy dotyczącej objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym X. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy nazwanej umową o dzieło, na rzecz płatnika składek – skarżącej Spółki, w okresie od 7 stycznia 2011 r. do 31 stycznia 2011 r., której przedmiotem było palenie złomu.
Decyzją z [...] października 2014 r. nr [...] Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia stwierdził, że X. (uczestnik postępowania) w okresie od 7 stycznia 2011 r. do 31 stycznia 2011 r. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania zawartej ze skarżącą umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
W wyniku odwołania skarżącej Prezes NFZ zaskarżoną decyzją z [...] czerwca 2016 r. na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2015 r., poz. 581 ze zm.,) oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 23 ze zm., zwanej dalej: k.p.a.), utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu organ odwoławczy stwierdził, że umowa zawarta przez skarżącą z uczestnikiem postępowania nie miała charakteru umowy o dzieło, gdyż polegała ona na dokonywaniu powtarzalnych czynności z należytą starannością. Wykonywane prace były pracami zespołowymi, stąd nie można ustalić, w jakim zakresie każdy z wykonawców podlegał indywidualnie odpowiedzialności za wykonywane prace. Za finalny efekt działalności w zakresie palenia złomu, na który składała się praca wielu osób, odpowiadał wobec osób trzecich płatnik składek, a nie pracownicy. W rzeczywistości uczestnik postępowania nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła. Organ I instancji prawidłowo zatem przyjął, że czynności wykonywane w ramach ww. umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one więc umowami o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
W skardze na powyższą decyzję skarżąca zarzuciła naruszenie: art. 6, art. 8, art. 9, art. 11, art. 75 § 1, art. 77 § 1, art. 78, art. 80 i art. 107 § 1 k.p.a., art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, a także niewłaściwe zastosowanie art. 627 i art. 734 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (tekst jedn. Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.).
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił powyższą skargę na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 718; zwanej dalej: p.p.s.a.). Na wstępie Sąd przedstawił podstawę prawną wydanych w sprawie decyzji oraz poglądy prezentowane w orzecznictwie i literaturze, dotyczące cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług.
Sąd I instancji nie podzielił stanowiska skarżącej, że opisane w badanej umowie czynności stanowią dzieło. W rozpatrywanym przypadku nie powstał bowiem rezultat (materialny bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Badana umowy polegała nie na tworzeniu czegokolwiek, lecz spalaniu złomu. W ocenie Sądu, organy prawidłowo oceniły, że przy tego rodzaju zakresie czynności, jak zespołowe spalanie złomu, trudno mówić, że polegały one "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła", zwłaszcza że w orzecznictwie podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nie sposób zatem przypisać czynnościom polegającym na paleniu złomu powstanie czegoś trwałego, dającego się wyodrębnić.
W konkluzji Sąd I instancji stwierdził, że organy NFZ stosując prawo materialne do ustalonego stanu faktycznego prawidłowo uznały, że łącząca strony umowa jest w istocie umową o świadczenie usług, w rozumieniu art. 750 k.c. Jej treścią było palenie złomu, a zatem czynności w tym zakresie sprowadzały się do świadczenia usług. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, wydając zaskarżoną decyzję, w sposób właściwy przeanalizował treść spornej umowy, nazwanej "umową o dzieło". Organy nie popełniły uchybień przy ustalaniu stanu faktycznego sprawy, jak i jego ocenie w świetle obowiązującego prawa. Dlatego skarga została oddalona.
W skardze kasacyjnej skarżąca zaskarżyła powyższy wyrok w całości wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz o zasądzenie kosztów postępowania.
Zaskarżonemu wyrokowi skarżąca zarzuciła:
1. w granicach wskazanych w art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie prawa materialnego poprzez wydanie rozstrzygnięcia w oparciu o art. 750 k.c. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, podczas gdy podstawą rozstrzygnięcia w sprawie winien być art. 627 i następne k.c.;
2. w granicach wskazanych w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania, to jest:
1) art. 151 p.p.s.a. poprzez nieuzasadnione oddalenie skargi skarżącego;
2) art. 145 ust. 1 pkt 1 lit a) p.p.s.a. poprzez jego niezastosowanie;
3) art. 145 ust. 1 pkt 1 lit c) p.p.s.a. poprzez jego niezastosowanie;
4) art. 106 § p.p.s.a. w zw. z art. 2431 k.p.c. mające istotny wpływ na wynik postępowania, polegające na oparciu rozstrzygnięcia i przypisaniu mocy dowodowej przedłożonej przez ZUS kserokopii dokumentacji ZUS, podczas gdy kserokopia może być uznana za dowód jedynie pod warunkiem, poświadczenia jej zgodność z oryginałem, przeto przedstawiona przez ZUS kserokopia dokumentacji nie mogła stanowić dowodu w sprawie, jak również podstawy rozstrzygnięcia w niniejszym postępowaniu (vide wyrok Sądu Najwyższego z 10 lipca 2009 r., sygn. akt II CSK 71/09);
5) art. 3 § 2 w zw. z art. 1 § 2 p.s.s.a. poprzez zaniechanie rozpoznania zasadniczych zarzutów skargi na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] czerwca 2016 r., w tym w szczególności zarzucanego naruszenia, m.in. art. 6, art. 8, art. 9, art. 10 i art. 11 k.p.a., co spowodowało pozbawienie strony możności obrony swych praw, m.in. poprzez niezawiadomienie strony o zamiarze wydania decyzji i zaznajomienia się z materiałem dowodowym, a co za tym idzie do wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego;
6) art. 141 § 4 p.p.s.a., poprzez brak odniesienia się do wszystkich zarzutów zawartych w skardze, w szczególności zarzutu naruszenia przez organ art. 75 § 1 w zw. z art. 78 § 1 i § 2 k.p.a., przepisu art. 106 § 3 p.p.s.a., poprzez nieprzeprowadzenie przez Wojewódzki Sąd Administracyjny dowodu z prawomocnego wyroku wraz z uzasadnieniem Sądu Okręgowego w [...] Wydział [...] Ubezpieczeń Społecznych z dnia 3 czerwca 2015 r., sygn. akt [...], który to potwierdził, iż protokół ZUS został oparty na wadliwych i bezzasadnych ustaleniach; pisemnego oświadczenia jednego z wykonawców – [...]; dowodów z rachunków z wykonania poszczególnych dzieł, w których pokwitowane zostały jednocześnie odbiory prawidłowego wykonania dzieła ze strony reprezentantów odwołującej się spółki,
co miało istotny wpływ na wynik sprawy albowiem nie doprowadziło do uwzględnienia skargi skarżącej.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżąca przedstawiła argumenty na poparcie podniesionych zarzutów.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna jest zasadna i zasługuje na uwzględnienie, jakkolwiek nie wszystkie jej zarzuty należało uznać za usprawiedliwione.
Na wstępie przypomnienia wymaga, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zmiana lub rozszerzenie podstaw kasacyjnych ograniczone jest natomiast, określonym w art. 177 § 1 p.p.s.a. terminem do wniesienia skargi kasacyjnej. Rozwiązaniu temu towarzyszy równolegle uprawnienie strony postępowania do przytoczenia nowego uzasadnienia podstaw kasacyjnych sformułowanych w skardze. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Ze skargi kasacyjnej wynika, że spór prawny w rozpatrywanej sprawie dotyczy oceny prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, który kontrolując zgodność z prawem decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego stwierdził, że decyzja ta nie jest niezgodna z prawem, co skutkowało oddaleniem skargi wywiedzionej od tej decyzji na podstawie art. 151 p.p.s.a. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że przeprowadzone przez organ administracji ustalenia faktyczne – wobec ich prawidłowości – uzasadniały, według Sądu I instancji po pierwsze, przyjęcie ich za podstawę wyrokowania w rozpatrywanej sprawie, po drugie, zaakceptowanie dokonanej na ich podstawie oceny, że do umowy zawartej przez stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania – mianowicie do umowy z dnia 7 stycznia 2011 r., przedmiotem której było zobowiązanie się uczestnika postępowania do wykonania do dnia 31 stycznia 2011 r., pracy polegającej na paleniu złomu – należało stosować przepisy dotyczące umowy zlecenia, albowiem zawarta umowa była umową o świadczenie usług, nie zaś umową o dzieło, co po trzecie uzasadniało wniosek, że z tytułu wykonywania tej umowy uczestnik postępowania, w okresie wskazanym w kontrolowanej decyzji, podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, skarga kasacyjna zasadnie podważa prawidłowość stanowiska Sądu I instancji odnośnie do braku zgodności z prawem decyzji kontrolowanej przez ten Sąd, jakkolwiek nie wszystkie jej zarzuty – jak podniesiono na wstępie – można było uznać za usprawiedliwione, zwłaszcza zaś za skuteczne.
Skutku oczekiwanego przez stronę skarżącą nie mogły bowiem odnieść, oparte na podstawie z pkt 2 art. 174 p.p.s.a., zarzuty z pkt. 1 – 3 petitum skargi kasacyjnej, na gruncie których zarzucono naruszenie odpowiednio, art. 151 p.p.s.a, art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a.
Z tego mianowicie powodu, że wymienione przepisy prawa, jako tzw. przepisy wynikowe, nie mogły stanowić samodzielnej podstawy kasacyjnej (por. np. wyroki NSA z dnia: 20 marca 2018 r., sygn. akt II OSK 425/18; 15 lutego 2108 r., sygn. akt II FSK 297/16; 8 grudnia 2017 r., sygn. akt II GSK 2547/17). Przepisy te, jak jednoznacznie wynika to z ich treści, odnoszą się do kompetencji sądu administracyjnego realizowanej w rezultacie rozpoznania skargi wniesionej na zaskarżony akt. Oznacza to, że warunkiem ich zastosowania jest spełnienie hipotezy w postaci odpowiednio stwierdzenia albo niestwierdzenia przez sąd administracyjny naruszeń prawa. Naruszenie wymienionych przepisów jest zawsze następstwem naruszenia innych przepisów stanowiących wzorce kontroli zgodności z prawem zaskarżonego aktu i nie może tym samym stanowić samoistnej podstawy skargi kasacyjnej. W związku z tym, zmierzając do wykazania naruszenia wymienionej regulacji – poprzez niezasadne zdaniem strony skarżącej oddalenie skargi w miejsce jej uwzględnienia poprzez uchylenie zaskarżonej decyzji – strona skarżąca powinna powiązać zarzut naruszenia art. 151 p.p.s.a. oraz zarzuty naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. z zarzutem (zarzutami) naruszenia konkretnych przepisów prawa, którym – jej zdaniem – uchybił wojewódzki sąd administracyjny stosując je, jako wzorce kontroli zgodności z prawem zaskarżonego aktu. Brak zaś wskazania i wykazania tego rodzaju powiązań oznacza, że zarzut naruszenia przywołanych przepisów wynikowych nie może odnieść skutku oczekiwanego przez stronę skarżącą.
Nie jest również usprawiedliwiony zarzut z pkt 4 petitum skargi kasacyjnej, a mianowicie zarzut naruszenia art. 106 p.p.s.a. – jednocześnie, wobec braku podstaw do uwzględnienia tego zarzutu (o czym mowa dalej), w tej mierze za nieistotne należało uznać to, że strona skarżąca nie wskazała, z którą jednostkę redakcyjną tego przepisu wiąże zarzucane jego naruszenie w zakresie, w jakim miałoby się ono odnosić do uzupełniającego postępowania dowodowego – w związku z art. 243¹ k.p.c.
Wbrew stanowisku strony skarżącej, w rozpatrywanej sprawie nie doszło do naruszenia wymienionych przepisów prawa w sposób, w jaki przedstawiono to w skardze kasacyjnej, a mianowicie w ten sposób, że rozpatrując sprawę ze skargi na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, Sąd I instancji orzekał na podstawie dokumentacji, która pozbawiona była waloru dowodowego, a to z uwagi na jej deficyty formalne (kopie niepoświadczone za zgodność). Jeżeli bowiem – abstrahując, z uwagi na istotę omawianego zarzutu, od unormowania zawartego w § 1 – 2 art. 106 p.p.s.a. – a trzeba to stanowczo podkreślić, art. 106 § 3 – 5 p.p.s.a. najogólniej rzecz ujmując dotyczy postępowania dowodowego przed sądem administracyjnym, które to postępowanie, z uwagi na wszystkie konsekwencje wynikające z art. 133 § 1 tej ustawy, ma wyłącznie charakter uzupełniający, ograniczający się do dowodów z dokumentów i co więcej, nie służy ustalaniu stanu faktycznego sprawy administracyjnej, albowiem rolą i zadaniem sądu administracyjnego jest kontrola prawidłowości jego ustalenia przez organ, nie zaś wyręczanie w tym względzie organu administracji właściwego do załatwienia sprawy, to z przedstawionego punktu widzenia za uzasadniony należy uznać wniosek, że podjęta na gruncie omawianego zarzutu próba podważenia zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie może być uznana za skuteczną.
Podważeniu prawidłowości stanu faktycznego stanowiącego podstawę wydania decyzji kontrolowanej przez Sąd I instancji, w tym również podważeniu waloru mocy dowodowej materiałów dowodowych zawartych w aktach sprawy administracyjnej, które wraz ze skargą zostały przekazane Sądowi I instancji, w świetle wszystkich powyżej przedstawionych argumentów nie służy i nie może służyć zarzut naruszenia art. 106 p.p.s.a. w związku z art. 243¹ k.p.c.
Za usprawiedliwione należało natomiast uznać zarzuty z pkt 5 i pkt 6 petitum skargi kasacyjnej.
Na ich gruncie, braku zgodności z prawem zaskarżonego wyroku strona skarżąca upatruje w braku rozpatrzenia przez Sąd I instancji wszystkich zarzutów skargi wniesionej na kontrolowaną przez ten Sąd decyzję, w świetle których za uzasadnione – zdaniem strony – należało uznać stanowisko odnośnie do naruszenia przez organ administracji przepisów postępowania, które skutkowało pozbawieniem możliwości obrony jej praw w toczącym się postępowaniu, a w tym kontekście, także przepisów postępowania, których naruszenie, w relacji do gwarantowanego nimi – a naruszonego przez organ – prawa strony do (aktywnego) udziału w postępowaniu dowodowym, nie mogło pozostawać bez wpływu na ocenę odnośnie do braku prawidłowości rezultatu postępowania wyjaśniającego w rozpatrywanej sprawie, który wyraził się – w wadliwie zaakceptowanym przez Sąd I instancji, co stanowiło także konsekwencję nieuwzględnienia wniosku strony odnośnie do przeprowadzenia dowodu z dokumentu w postaci dołączonego do skargi prawomocnego wyroku sądu powszechnego – w przyjęciu, że sporna w sprawie umowa jest umową o świadczenie usług, nie zaś – jak zdaniem strony należało przyjąć – umową o dzieło.
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, omawianym zarzutom nie można odmówić racji.
W tej mierze trzeba podnieść, że prawidłowych ustaleń faktycznych oraz prawidłowej ich oceny nie mogą zastąpić – tak jak uczynił to Sąd I instancji powielając w tym względzie stanowisko organu administracji – formułowane na gruncie doktryny oraz orzecznictwa sądowego stanowiska odnośnie do cech odróżniających umowę o dzieło od umowy o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu. Jakkolwiek oczywiście – jak podkreślono w wyroku NSA z dnia 15 maja 2019 r., w sprawie sygn. akt II GSK 1758/17 – nie można od stanowisk tych abstrahować, to jednak podkreślić należy, że nie mogą być one uznane za wystarczające, jeżeli nie są konfrontowane z kompletnym, zupełnym i prawidłowo zgromadzonym w sprawie oraz prawidłowo ocenionym materiałem dowodowym oraz przeprowadzanymi na jego podstawie ustaleniami faktycznymi. W tym bowiem zakresie, na organie administracji publicznej ciążą określone obowiązki, a kontrola prawidłowego ich wykonania powierzona została sądowi administracyjnemu.
Ustalenie odnośnie do charakteru spornej w sprawie umowy, a także kontrola prawidłowości tego ustalenia przeprowadzona przez Sąd I instancji nie mogły być uznane za prawidłowe, jeżeli – tak jak w rozpatrywanej sprawie – ograniczyły się one do prezentacji formułowanych na gruncie doktryny oraz orzecznictwa sądowego stanowisk odnośnie do cech odróżniających umowę o dzieło od umowy o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, w relacji do w istocie rzeczy jedynego przeprowadzonego w sprawie dowodu, a mianowicie dowodu z treści umowy z dnia 7 stycznia 2011 r. I to w sytuacji, gdy w celu rzetelnego rozpatrzenia i załatwienia sprawy organ administracji publicznej nie był przecież pozbawiony możliwości przeprowadzenia innych jeszcze, a istotnych w sprawie dowodów – zwłaszcza, że wnioskowała o to strona, której inicjatywa dowodowa była jednak w tej mierze bagatelizowana – podobnie jak i Sąd I instancji, który w celu (rzetelnej) kontroli prawidłowości ustaleń faktycznych przeprowadzonych w sprawie, nie był pozbawiony możliwości przeprowadzenia w trybie art. 106 § 3 p.p.s.a. dowodu z dokumentu, o przeprowadzenie którego bezskutecznie wnosiła strona – Sąd ten bowiem, w ogóle nie odniósł się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie dość, że do istotnych zarzutów skargi, to również do wniosku dowodowego strony o przeprowadzenie dowodu z prawomocnego wyroku sądu powszechnego, który został wydany na podstawie zasadniczo tożsamych okoliczności – zwłaszcza, gdy w tej mierze podkreślić znaczenie tych okoliczności, które odnoszą się do przedmiotu umów, ich treści oraz zlecającego wykonanie prac określonych, jako palenie złomu, o czym w kontekście krytycznej oceny prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, mowa będzie jeszcze dalej.
Jeżeli więc, z przepisów ustawy – Kodeks cywilny regulujących umowę o dzieło, w relacji do przepisów odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu wynika, że między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, że przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła, że przedmiot umowy o dzieło – a trzeba to również podkreślić – może być określony w różny sposób i – co nie mniej istotne – różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem, że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi oraz że cechą konstytutywną dzieła jest samoistność rezultatu, to za uzasadnione należało uznać oczekiwanie odnośnie do potrzeby odniesienia się – zarówno przez organ administracji, jak i przez Sąd I instancji kontrolujący prawidłowość ustaleń organu – do wszystkich przedstawionych powyżej aspektów towarzyszących zawarciu, wykonywaniu oraz rezultatowi umowy o dzieło, co miało istotne znaczenie dla udzielenia odpowiedzi na pytanie odnośnie do charakteru spornej w sprawie umowy. Tak się jednak nie stało, co jasno wynika z wszystkich dotychczas przedstawionych argumentów.
W nawiązaniu do tej cechy umowy o dzieło, którą jest samoistność rezultatu trzeba również podnieść, że jej przedmiotem jest doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) i to bez względu przy tym na rodzaj oraz intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności. Dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje, a pewność rezultatu, który jest przewidziany stanowi filar umowy, o której mowa w art. 627 k.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 21 czerwca 2017 r., sygn. akt I UK 273/13; 14 września 2017 r., sygn. akt III UK 201/16).
Jeżeli więc w typowej postaci, wykonanie dzieła wyraża się w uzyskaniu rezultatu materialnego polegającego na wytworzeniu nowej rzeczy, a także – co trzeba zdecydowanie podkreślić w kontekście istoty sporu prawnego w rozpatrywanej sprawie oraz treści spornej umowy – dokonaniu zmian w rzeczy już istniejącej, w tym na jej przerobieniu, a ponadto naprawie, względnie na rozbudowie, a art. 627 k.c. wymaga tylko "oznaczenia dzieła", co dopuszcza określenie przedmiotu zamówienia w sposób ogólny nadający się do przyszłego dookreślenia na podstawie wskazanych w umowie kryteriów lub bezpośrednio przez zwyczaj lub zasady uczciwego obrotu, to za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że sama lakoniczność opisu przedmiotu spornej umowy nie może sama w sobie – bez rozważenia całokształtu okoliczności towarzyszących jej zawarciu, a w szczególności rozważenia rezultatu, jaki był w niej umówiony i jaki powstał w wykonaniu umowy "palenia złomu" – prowadzić do kategorycznej, a w świetle wskazanych deficytów stanowiska organu administracji oraz Sądu I instancji, wręcz arbitralnej odmowy uznania jej za umowę o dzieło.
Jakkolwiek bowiem faktem jest, że istotnym kryterium umożliwiającym odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co stanowi jednocześnie charakterystyczny (i dystynktywny) element umowy o dzieło, co znajduje swoje potwierdzenie w normatywnej treści art. 638 § 1 ustawy – Kodeks cywilny – przy tym w kontekście konsekwencji wynikających z doniosłości prawnej omawianego kryterium, nie chodzi o to, aby ocena odnośnie do istnienia wad dokonywana była z punktu widzenia zgodności rezultatu umowy z jej treścią (treścią stosunku zobowiązaniowego), bo ta zawsze przecież jest dokonywana w odniesieniu do wszystkich umów obligacyjnych w aspekcie odnoszącym się do ewentualnej odpowiedzialności stron za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania (art. 471 ustawy – Kodeks cywilny), lecz o to, aby była możliwa ocena uzgodnionego przez strony rezultatu według odpowiednio stosowanych przepisów o rękojmi (art. 638 w związku z art. 556 § 1 i § 2 ustawy – Kodeks cywilny), a więc innymi słowy również o to, aby było możliwe odpowiednie zastosowanie przepisów o odpowiedzialności za wady – to jednak przedmiotu spornej w sprawie umowy palenia złomu, nie sposób jest przyrównywać, czy też wręcz nawet zrównywać i utożsamiać z pracą polegającą na "spalaniu węgla przez palacza w kotłowni", jak uczynił to Sąd I instancji (por. s. 8 uzasadnienia zaskarżonego wyroku), z czego miałby jednocześnie wynikać brak możliwości poddania rezultatu (wyniku) palenia (przepalania) złomu sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.
Palenie (przepalanie) złomu bowiem, polega na cięciu metodą termiczną konstrukcji stalowych, co najogólniej i trywialnie rzecz ujmując stanowi element procesu recyklingu, służąc pozyskiwaniu, a następnie odzyskiwaniu surowca w postaci (różnych) metali. Tym samym, nie sposób jest pracy palenia złomu, ani też jej rezultatu zrównywać i utożsamiać – jak uczynił to Sąd I instancji, którego stanowisko trzeba tym samym uznać za bardzo powierzchowne – ze "spalaniem węgla przez palacza w kotłowni".
Okoliczność zaś, że tak się stało, w korespondencji do wszystkich dotychczas przedstawionych argumentów oraz wyraźnie widocznych w ich świetle deficytów stanowiska prezentowanego przez organ administracji oraz przez Sąd I instancji odnośnie do charakteru spornej w sprawie umowy, tym bardziej potwierdza zasadność wniosku, że zaskarżony wyrok nie odpowiada prawu.
Zwłaszcza, gdy w tej mierze podnieść, że z art. 141 § 4 p.p.s.a. określającego wymogi formalne uzasadnienia wyroku wynika, że uzasadnienie to powinno zawierać zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie, a jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania.
Wykonanie przez wojewódzki sąd administracyjny wynikającego z art. 141 § 4 p.p.s.a. obowiązku wskazania w uzasadnieniu wyroku obok faktycznej, także prawnej podstawy rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienia, nie pozostaje bez wpływu na ocenę prawidłowości realizacji przez to uzasadnienie funkcji kontroli trafności rozstrzygnięcia. Funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się bowiem i w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny. Tworzy to więc po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, który umożliwi przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia wówczas, gdy strona postępowania zażąda jego kontroli, poprzez wniesienie skargi kasacyjnej. Ta zaś nie jest możliwa – lub istotnie ograniczona – gdy uzasadnienie orzeczenia sądowego nie zawiera określonych w art. 141 § 4 p.p.s.a. elementów, a mianowicie, na przykład, gdy nie zawiera przedstawienia stanu sprawy, czy też, gdy nie wskazuje i nie wyjaśnienia podstawy prawnej rozstrzygnięcia (por. wyrok NSA z dnia 12 października 2010 r., sygn. akt II OSK 1620/10), co odnosi się również do orzeczenia – co także trzeba podkreślić – którego uzasadnienie zawierając wymienione elementy, sformułowane jest jednak w sposób lakoniczny, niejasny (por. wyrok NSA z dnia 30 maja 2012 r., sygn. akt II GSK 620/11).
Powyższe – w korespondencji do wszystkich dotychczas przedstawionych argumentów – nie może według Naczelnego Sądu Administracyjnego pozostawać bez wpływu na wniosek odnośnie do zasadności omawianych zarzutów kasacyjnych. Zwłaszcza, gdy wynikające z nich konsekwencje skonfrontować z treścią uzasadniania kontrolowanego wyroku Sądu I instancji, o czym mowa była już powyżej. Rezultat tej konfrontacji świadczy o tym, że zarzucane na gruncie omawianych zarzutów kasacyjnych naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. należało uznać za aktualizujące się w odniesieniu do szerokiego spectrum przedstawionych powyżej sytuacji, co w konsekwencji – jak powyżej zaakcentowano – nie mogło nie pozostawać bez wpływu na wniosek odnośnie do braku przeprowadzenia przez Sąd I instancji rzetelnej i tym samym rzeczywistej kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji. Zwłaszcza, gdy w tej mierze podkreślić przywołaną powyżej powierzchowność podejścia tego Sądu odnośnie do przedmiotu spornej w sprawie umowy oraz rysujących się na tym tle konsekwencji dotyczących wadliwej oceny charakteru tej umowy. To zaś oznacza, że za przedwczesną należało uznać ocenę zarzutu z pkt 1 petitum skargi kasacyjnej.
Jeżeli przy tym – a wniosek ten trzeba uznać za uzasadniony – wskazane powyżej wadliwości oraz deficyty stanowiska Sądu I instancji stanowiły powielenie wad i deficytów stanowiska prezentowanego w kontrolowanej przez ten Sąd decyzji oraz w poprzedzającej decyzji organu I instancji i to w zakresie tożsamym – jak w świetle wszystkich powyżej przedstawionych argumentów należałoby przyjąć – co świadczy o istnieniu wspólnego ich mianownika, to nie można było nie uwzględnić wręcz oczywistej i naturalnej konsekwencji tego stanu.
Mianowicie, stwierdzając, że kontrolowany wyrok nie odpowiada prawu i powinien podlegać uchyleniu, wobec dostatecznego wyjaśnienia istoty sprawy oraz spornej w niej kwestii, korzystając na podstawie art. 188 p.p.s.a. z kompetencji do rozpoznania skargi strony na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że w świetle wszystkich przedstawionych argumentów skarga ta jest zasadna, w rezultacie czego należało ją uwzględnić i uchylić zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2014 r.
Ponownie rozpoznając sprawę dotyczącą podlegania przez uczestnika postępowania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, w zakresie odnoszącym się do oceny charakteru spornej w sprawie umowy z dnia 7 stycznia 2011 r., której przedmiotem było palenie złomu – to jest innymi słowy, o czym mowa była powyżej, cięcie metodą termiczną konstrukcji stalowych – organy administracji publicznej uwzględnią przedstawione powyżej argumenty oraz oceny prawne.
W związku z powyższym, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 188 w związku z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) w zw. z art. 135 oraz art. 200 i art. 203 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r., poz. 1804 ze zm.) orzekł, jak w sentencji wyroku.
-----------------------
14
13