Naczelny Sąd Administracyjny

II GSK 1956/18

wyrok z dnia 2022-05-10

  • Pełna treść

To orzeczenie w Twojej sprawie

Odpowiedź z cytowanymi przepisami i sygnaturami orzeczeń, bez zakładania konta.

Częste pytania:

Sprawdź, co z tego orzeczenia wynika dla Twojego stanu faktycznego.

Zapytaj za darmo

Dane orzeczenia

SygnaturaII GSK 1956/18
Data orzeczenia2022-05-10
Rodzaj orzeczeniawyrok
SądNaczelny Sąd Administracyjny
WydziałNaczelny Sąd Administracyjny
SędziowieGabriela Jyż (sprawozdawca), Jacek CzajaJoanna Sieńczyło - Chlabicz (przewodniczący)

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść przepisu, jego omówienie i inne orzeczenia, które go stosują.

Pełna treść orzeczenia

Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia WSA (del.) Jacek Czaja po rozpoznaniu w dniu 10 maja 2022 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej B. G. w A., F. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 czerwca 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 2519/17 w sprawie ze skargi B. G. w A., F. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lipca 2017 r., nr [...] w przedmiocie oddalenia sprzeciwu w sprawie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżony wyrok; 2. uchyla zaskarżoną decyzję; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz B. G. w A., F. 2.800 (dwa tysiące osiemset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrokiem z dnia 4 czerwca 2018 r., oddalił skargę B. G. z siedzibą w A., F. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lipca 2017 r., w przedmiocie oddalenia sprzeciwu o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy.

Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:

decyzją z [...] lutego 2015 r. Urząd Patentowy udzielił B. I. L. z siedzibą w C., S. Z. A. (dalej: uczestnik postępowania) prawa ochronnego na znak towarowy słownograficzny B. W. & R. o nr [...], przeznaczony do oznaczania usług w klasie 43 takich jak: usługi zaopatrzenia w żywność i napoje, usługi gastronomiczne, usługi restauracji; restauracje, winiarnie, jadłodajnie, stołówki, pizzerie, kawiarnie, kafeterie, bary, bary szybkiej obsługi, fast foody, snack bary, bufety, puby, bistra, cukiernie; usługi kateringowe, obsługa gastronomiczna z własnym zapleczem, produktami i transportem.

B. G. z siedzibą w A., F. wniosła od powołanej decyzji sprzeciw powołując się na art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2013 r., poz. 1410 r. ze zm.; dalej: "p.w.p.") w związku z jego wcześniejszymi prawami do unijnych słownograficznych znaków towarowych: znaku B. G. o nr [...], który służy do oznaczania towarów i usług w klasach 29, 30 i 43 oraz znaku B. G. o nr [...] służącego do oznaczania usług w klasie 42.

W odpowiedzi na sprzeciw uczestnik postępowania uznał go za bezzasadny.

Objętą skargą decyzją Urząd Patentowy oddalił sprzeciw.

Organ w pierwszej kolejności dokonał porównania wykazu towarów objętych badanymi znakami. Wskazał, iż sporny znak jest znakiem słowno-graficznym przeznaczonym do oznaczania usług w klasie 43 takich jak: usługi zaopatrzenia w żywność i napoje, usługi gastronomiczne, usługi restauracji: restauracje, winiarnie, jadłodajnie, stołówki, pizzerie, kawiarnie, kafeterie, bary, bary szybkiej obsługi, fast foody, snack bary, bufety, puby, bistra, cukiernie; usługi kateringowe, obsługa gastronomiczna z własnym zapleczem, produktami i transportem. Znaki przeciwstawione to: B. G. o nr [...], który służy do oznaczania towarów i usług w klasach 29, 30 i 43, przy czym w klasie 43 są to usługi zaopatrzenia w żywność i napoje; tymczasowe zakwaterowanie; biura [agencje] zakwaterowania hotele, pensjonaty; usługi barowe; kawiarnie; kafeterie [bufety]; usługi świadczone w ramach obozów wakacyjnych (zakwaterowanie); B. G. o nr [...] służy natomiast do oznaczania usług w klasie 42, tj. usług restauracyjnych (ww. usługi do VII edycji klasyfikacji nicejskiej były klasyfikowane w klasie 42, a od VIII edycji z 2001 r. są klasyfikowane w klasie oraz 43).

Porównując usług sygnowane znakiem spornym i przeciwstawionymi znakami, organ podzielił pogląd skarżącego, że sporny znak został przeznaczony do oznaczania usług z klasy 43, które są identyczne względem usług objętych wykazami znaków wcześniejszych w zakresie klas 42 i 43.

Następnie organ zbadał podobieństwo samych oznaczeń w płaszczyznach graficznej, fonetycznej i znaczeniowej.

Wskazał, iż sporny znak w warstwie graficznej wykorzystuje koncepcję odbicia pieczęci, stempla. Po obwodzie zapisano słowa; od góry B., u dołu W. & R.. Litery słów są wyraźne, zapisane w białym kolorze na czarnym tle, między słowami, w centralnej części umieszczono rysunek głowy bizona. Całość znaku jest utrzymana w kolorystyce biało-czarnej. Znaki przeciwstawione składają się ze słowa B. i umieszczonego pod nim słowa G.. Słowo B. znajduje się pomiędzy symetrycznie umieszczonymi dwoma elementami graficznymi stylizowanymi na rogi zwierzęcia charakterystycznego dla hodowlanego bydła rogatego. W znaku o nr [...] użyto koloru czerwonego, a w znaku o nr [...] - koloru czarnego.

W płaszczyźnie fonetycznej, wszystkie porównywane znaki mają wspólny początkowy element w postaci słowa B.. Wszystkie słowa występujące w badanych znakach są odbierane zgodnie z fonetyką języka angielskiego. Organ wskazał, że sporny znak składa się z trzech słów, zaś znaki przeciwstawione z dwóch słów, co wpływa na długość brzmienia całego znaku oraz akcent, zarówno poszczególnych słów, jak i całych sformułowań. W ocenie organu różnica w płaszczyźnie fonetycznej porównywanych znaków wynika z różnic w ich strukturze - ilości elementów słownych, które wpływają na odmienne brzmienie znaków.

W płaszczyźnie wizualnej organ stwierdził, że przeciwstawione znaki różni przede wszystkim koncepcja graficzna. Wskazał, że sporny znak jest "zamknięty" - ograniczony okręgiem, w którym znajdują się elementy słowne i graficzne, natomiast znaki przeciwstawione są "otwarte". W centralnej części spornego znaku umieszczono rysunek łba bizona, a w znakach przeciwstawionych układ słów B. i G. występuje pomiędzy dwoma elementami graficznymi symbolizującymi rogi charakterystyczne dla bydła rogatego, które w całości może rodzić skojarzenia z bawołem. Wobec tego, zdaniem Urzędu Patentowego warstwa graficzna ocenianych znaków różni je w sposób zasadniczy, przede wszystkim w wyrazie kompozycyjnym, zupełnie odmiennej budowie znaku i jego charakterze, na który wpływ mają różnice w zapisie i ilości słów, a także na użyciu elementów graficznych. Organ podkreślił, że w spornym znaku bezpośrednio wskazującego na łeb bizona, a w znakach przeciwstawionych budzących skojarzenia z rogami bawołu. W tym zakresie organ uznał, ze występująca zbieżność w zakresie jednego elementu - słowa B. nie jest wystarczająca do przyjęcia podobieństwa znaków w warstwie wizualnej.

Oceniając znaki w płaszczyźnie znaczeniowej użytych w nich słów B. G. (w znakach przeciwstawionych) oraz B. W. & R. (w znaku spornym), organ wskazał, że o ile słowo B. może być rozumiane dwojako, jako bizon lub bawół, to wraz z warstwą graficzną porównywanych znaków, użyte w spornym znaku zestawienie słów B. W. & R. może oznaczać B. S. I P., przy czym odnosząc te określenia do zakresu usług objętych ochroną, można przyjąć, że chodzi o potrawy z mięsa wołowego, skrzydełka (kurczęce) i kołka - krążki (cebulowe). W znakach wcześniejszych B. G., z analogicznym odniesieniem do zakresu usług (serwowanie wołowiny z grilla), treść znaku może oznaczać W. Z G./ W. G.. Niewątpliwe, w ocenie organu było, że określenia te dotyczą artykułów spożywczych, przy czym w znaku spornym chodzi o konkretną nazwę produktów - wołowina, skrzydełka, krążki cebulowe. W znakach wcześniejszych chodzi natomiast o sposób przyrządzania - mięso wołowe z grilla. Wobec tego organ uznał, że znaki te wykorzystują odmienne pojęciowo określenia dotyczące szeroko pojętej gastronomii.

Organ zauważył, że koncepcje porównywanych znaków posługują się identycznym elementem w postaci słowa B. i graficznym wyobrażeniem części ciała, jednakże rożnych zwierząt- bizona i bawołu. Zdaniem organu odróżnienie tych dwóch zwierząt nie wymaga wiedzy specjalistycznej i jest widoczne w sposób natychmiastowy. Ponadto elementy graficzne i słowne pełnią w tych znakach inną funkcję. W znakach przeciwstawionych słowo B. wraz z rysunkiem dwóch rogów tworzy stylizację górnej części łba bawołu, w znaku spornym zaś słowo to istnieje niezależnie od znajdującego się niżej rysunku łba bizona.

Podsumowując, organ mając na uwadze wyraźny brak podobieństwa porównywanych znaków towarowych, ujmowanych jako całość, stwierdził brak podstaw do przyjęcia, że istnieje realne ryzyko pomylenia oznaczeń w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego.

Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję w całości podzielił stanowisko organu, jako prawidłowo wywiedzione na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. z ustalonych okoliczności faktycznych.

Sąd I instancji zaaprobował stanowisko organu, że porównywane znaki przeznaczone są do oznaczania identycznych towarów ujętych w klasie 43, objętych ochroną spornego znaku względem usług objętych ochroną znaku B. G. [...] oraz wskazanych w wykazie znaku B. G. [...]. W ocenie Sądu organ rozważył okoliczności związane z cechami tych usług stwierdzając, że wymienione usługi związane są z szeroko rozumianą gastronomią, a sformułowania zawarte w porównywanych wykazach rożni sposób uszczegółowienia usług przy zachowaniu tożsamości pojęciowej. Zasadnie uznał, że porównywana część usług ma to samo przeznaczenie, jest powszechnie dostępna i skierowana do szerokiej grupy odbiorców korzystających z usług gastronomicznych. Również zasadnie, w ocenie Sądu, organ uznał, że sama tożsamość towarów nie miała wpływu na podobieństwo znaków towarowych i mogła jedynie powodować bardziej drobiazgową ocenę stopnia podobieństwa.

W ocenie Sądu I instancji organ dokonał również wszechstronnej analizy podobieństwa kolizyjnych oznaczeń. Przy ocenie podobieństwa badanych znaków organ uwzględnił ogólne wrażenie, jakie wywołują one u odbiorcy, dochodząc do właściwego wniosku, iż znaki te są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie u odbiorców. Zdaniem Sądu, organ także szczegółowo przeanalizował budowę znaków, ich szatę graficzną oraz wymowę i znaczenie, trafnie przyjmując, iż występowanie w porównywanych znakach identycznego elementu słownego (B.) nie przesądzało o ich podobieństwie.

Także prawidłowo organ, w ocenie Sądu odwołał się do "modelu właściwego odbiorcy".

Podsumowując, Sąd stwierdził, że przeprowadzając analizę przesłanki ryzyka konfuzji, organ prawidłowo ocenił zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, trafnie wywodząc, iż ryzyko to nie zachodziło.

W podstawie prawnej wyroku podano art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm., dalej: p.p.s.a.).

B. G. w A., F., skarga kasacyjną zaskarżył w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu:

I. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania w sposób mogący mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:

1. art. 133 § 1 p.p.s.a. poprzez brak oparcia rozstrzygnięcia o akta sprawy, polegający na dokonaniu przez Sąd I Instancji dowolnych ustaleń w zakresie podobieństwa oznaczeń, a także dowolnego uznania, że oznaczenie B. ma niewielką zdolność odróżniającą, bowiem kojarzy się z rodzajem mięsa oferowanego w konkretnym lokalu oraz przyjęcie za organem, że słowo B. w badanych znakach oznacza wołowinę bądź potrawy z wołowiny;

2. art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez nieprawidłowe uzasadnienie wyroku polegające na braku jego prawnego i faktycznego uzasadnienia oraz wyjaśnienia podstawy prawnej orzeczenia, a także na skrótowym przedstawieniu motywów jakimi kierował się Sąd I Instancji przy ocenie decyzji Urzędu Patentowego RP uznając jego ustalenia za własne, w konsekwencji czego wyrok nie poddaje się kontroli sądowoadministracyjnej;

3. art. 145 § 1 ust. 1 lit. c) p.p.s.a. polegające na jego niezastosowaniu w sytuacji podstaw do stwierdzenia naruszenia przez Urząd Patentowy RP art. 7, 77 § 1, 80 i 107 § 3 kpa przy wydawaniu decyzji, z uwagi na:

a) brak uwzględnienia wpływu identyczności usług na ocenę ryzyka konfuzji;

b) brak uwzględnienia zasady współzależności pomiędzy identycznością usług a stopniem podobieństwa oznaczeń;

c) brak prawidłowej i wyczerpującej oceny podobieństwa oznaczeń na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej;

d) wadliwe uznanie, że wspólne i identyczne dla obu znaków towarowych oznaczenie B. nie przesądza o ich podobieństwie;

e) wadliwe ustalenie, że oznaczenie B. kojarzy się z rodzajem mięsa oferowanego w konkretnym lokalu i w konsekwencji uznanie go za oznaczenie o niewielkiej zdolności odróżniającej;

f) wadliwe przyjęcie, że przeciętny odbiorca będzie tłumaczył oznaczenie B. jako wołowinę;

g) wadliwe przyjęcie, że oznaczenie B. w znaku towarowym B. W.&R. będzie rozumiane jako potrawy z mięsa wołowego;

h) wadliwe przyjęcie, że znak towarowy B. G. będzie rozumiany jako wołowina z grilla;

i) wadliwe przyjęcie, że wspólny identyczny element B. nie pełni funkcji elementu dominującego w porównywanych znakach towarowych;

j) ustalenie braku podobieństwa wizualnego i znaczeniowego rysunków występujących w obu znakach towarowych;

k) wadliwe ustalenie, że w porównywanych znakach wykorzystano rysunki rożnych zwierząt;

l) wadliwe przyjęcie, że przez przeciętny odbiorca będzie postrzegał B. przez pryzmat rożnych zwierząt oraz że natychmiastowo dostrzeże różnice pomiędzy bizonem i bawołem;

m) brak zbadania łącznie elementu słownego B. i elementów graficznych z perspektywy ich kompozycji w badanych znakach;

n) wadliwe przypisanie elementom słownym G. oraz W. & R. zdolności przesądzenia o braku podobieństwa badanych znaków towarowych;

o) brak dostrzeżenia, że grafika występująca w porównywanych znakach ma charakter uzupełniający, obrazujący i dookreślający słowo B.;

p) wadliwe pominięcie tożsamych, odnoszących się do tej samej dziedziny, tj. gastronomii, skojarzeń wywoływanych przez elementy dodatkowe porównywanych znaków tj. G. i W.&R. i ich wpływu na ustalenie podobieństwa oznaczeń oraz ryzyko konfuzji;

q) wadliwe przyjęcie, że stopień uwagi odbiorcy jest wyższy niż przeciętny przy jednoczesnym zaakceptowaniu stanowiska, że usługi gastronomiczne są powszechnie dostępne, a korzystanie z nich należy do czynności codziennych;

r) brak jakiejkolwiek analizy czy stan faktyczny sprawy uprawnia do zaistnienia pośredniego ryzyka konfuzji;

s) wadliwe pominięcie treści decyzji EUIPO w sprawach sprzeciwów nr [...] i nr [...] w toku oceny sprawy;

4. Naruszenie art. 151 p.p.s.a. poprzez oddalenie skargi przy braku przesłanek pozwalających stwierdzić legalność decyzji Urzędu Patentowego RP.

II. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie:

1. art. 132 ust 2 pkt 2 p.w.p., poprzez jego błędną wykładnię polegającą na pominięciu wpływu stopnia podobieństwa towarów/usług oraz zasady współzależności na ocenę ryzyka konfuzji, na wadliwym rozumieniu przesłanki podobieństwa oznaczeń, a także na wadliwym rozumieniu funkcji elementów wspólnych i dominujących, na wadliwym uznaniu, że badanie oznaczeń powinno przebiegać z perspektywy elementów je różniących, a także wadliwym rozumieniu pojęcia modelu odbiorcy z pominięciem charakterystyki towarów/usług, dla których znaki są przeznaczone;

2. art. 132 ust 2 pkt 2 p.w.p. poprzez jego wadliwe zastosowanie polegające na ich niezastosowaniu w sprawie z uwagi na błędne uznanie, że w stanie faktycznym sprawy nie zostały spełnione przesłanki umożliwiające ich subsumpcję do stanu faktycznego sprawy.

Podnosząc te zarzuty skarżący kasacyjnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i rozpoznanie skargi poprzez jej uwzględnienie i uchylenie decyzji Urzędu Patentowego z dnia [...] lipca 2017 roku, [...]. Strona wniosła również o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Pismem procesowym z dnia 5 maja 2022 r. skarżący kasacyjnie przedstawił uzupełnienie argumentacji przedstawionej w skardze kasacyjnej.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna zasługuje na uwzględnienie, ponieważ ma usprawiedliwione podstawy, chociaż nie wszystkie zawarte w niej zarzuty są zasadne.

Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Oznacza to związanie NSA zarzutami i wnioskami skargi kasacyjnej, które mogą dotyczyć wyłącznie ocenianego wyroku Sądu I instancji, a nie postępowania administracyjnego i wydanych w nim rozstrzygnięć.

Natomiast stosownie do treści art. 176 p.p.s.a. skarga kasacyjna powinna czynić zadość wymaganiom określonym dla pisma w postępowaniu sądowym oraz zawierać oznaczenie zaskarżonego orzeczenia ze wskazaniem, czy jest ono zaskarżone w całości czy w części, przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie, wniosek o uchylenie lub zmianę orzeczenia z oznaczeniem zakresu żądanego uchylenia lub zmiany.

Przepis art. 174 p.p.s.a stanowi z kolei, iż skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: a) naruszenia prawa materialnego poprzez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) lub b) naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). W świetle cytowanych przepisów do autora skargi kasacyjnej należy wskazanie konkretnych przepisów prawa materialnego lub przepisów procesowych, które w jego ocenie naruszył Sąd I instancji i precyzyjne wyjaśnienie na czym polegało ich niewłaściwe zastosowanie lub błędna interpretacja - w stosunku do prawa materialnego, bądź wykazanie istotnego wpływu naruszenia prawa procesowego na rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd I instancji – w odniesieniu do przepisów postępowania. A zatem Naczelny Sąd Administracyjny, z uwagi na ograniczenia wynikające ze wskazanych regulacji prawnych, nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, ani uściślać bądź w inny sposób ich korygować.

Gdy w skardze kasacyjnej zarzuca się zarówno naruszenie przepisów prawa materialnego, jak i przepisów postępowania, to w pierwszej kolejności należy rozpoznać ten drugi z zarzutów, ponieważ dopiero po przesądzeniu, że stan faktyczny przyjęty przez sąd w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został dostatecznie podważony, można przejść do skontrolowania procesu subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przez sąd pierwszej instancji przepis prawa materialnego (por. wyrok NSA z 9 marca 2005 t., FSK 618/04, ONSAiWSA 2005, nr 6, poz. 120; zob. szerzej J. P. Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Warszawa 2010, s. 419).

Skarga kasacyjna w analizowanej sprawie oparta została na obu podstawach kasacyjnych określonych w art. 174 p.p.s.a., tj. zarówno na zarzutach naruszenia prawa materialnego, jak i przepisów postępowania, które to naruszenia, w ocenie autora skargi kasacyjnej mogły mieć wpływ na wynik sprawy. Sposób sformułowania i uargumentowana tych zarzutów powoduje, iż należy je łącznie rozpatrzeć. Trzeba zauważyć, iż w uzasadnieniu zaskarżonego tu wyroku WSA najwięcej miejsca poświęcił analizie wykładni i zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. przez Urząd Patentowy RP w tej sprawie. Zatem także większość zarzutów skarżącego kasacyjnie dotyczy tych rozważań Sądu I instancji. Naczelny Sąd Administracyjny podziela zarzut skargi kasacyjnej wadliwej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w zakresie rozumienia ryzyka konfuzji. Sąd I instancji podzielił pogląd organ, zgodnie z którym porównywane znaki przeznaczone są do oznaczania identycznych usług z klasy 43 oraz z klasy 42 (ww. usługi do VII edycji klasyfikacji nicejskiej były klasyfikowane w klasie 42, a od VIII edycji z 2001 r. są klasyfikowane w klasie 43). Sąd stwierdził także, iż wymienione w wykazach usługi gastronomiczne mają to samo przeznaczenie, są powszechnie dostępne i skierowane do szerokiej grupy odbiorców. Nadto wskazał, że: "Jednakże sama tożsamość towarów nie ma wpływu na podobieństwo znaków towarowych, może jedynie powodować bardziej drobiazgową ocenę stopnia podobieństwa." (s. 15 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA). Te twierdzenia Sądu I instancji co do zasady są słuszne, jednak uzasadnienie wyroku WSA nie wskazuje na ich zastosowanie przez Sąd I instancji w realiach niniejszej sprawy, przy ocenie decyzji UP RP. Jak zasadnie podnosi skarżący kasacyjnie, zarówno w doktrynie, jak i judykaturze wskazuje się, że: "Oceniając niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd, należy uwzględnić współzależność wymienionych czynników, występującą w szczególności między podobieństwem znaków towarowych a podobieństwem oznaczonych nim towarów lub usług. Niski stopień podobieństwa towarów lub usług może być kompensowany wysokim stopniem podobieństwa znaków towarowych i odwrotnie, co tym samym może spowodować ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów (pr. Wyrok ETS z 29.09.1998 r. w sprawie C-39/97 Canon Kabushiki Kaisha przeciwko Metro-Goldwyn-Mayer Inc., pkt 17; EU:C:1998:442; wyrok ETS z 13.09 2007 r. w sprawie C-234/06 II Ponte Finanziaria SpA przeciwko Urzędowi Harmonizacji w ramach Rynku Wewnętrznego (znaki towarowe i wzory) (OHIM), pkt 48, EU:C:2007:514; wyrok NSA z 15.12.2017 r., sygn. akt II GSK 1092/16). Jak podkreśla się ogólną regułą oceny ryzyka konfuzji jest reguła, w myśl której powinna być ona dokonywana poprzez całościowe zestawienie ze sobą przesłanek składających się na omawianą przyczynę sprzeciwu, tj. na przyczynę konfuzji. W ramach takiego zestawienia obowiązuje zasada wzajemnego oddziaływania na siebie poszczególnych z tych przesłanek, zwana też zasadą równoważenia. Przewiduje ona w szczególności, że większe podobieństwo znaków podlega osłabieniu przez nikle podobieństwo towarów lub usług, co może powodować brak ryzyka konfuzji. I odwrotnie, jednorodzajowość towarów lub usług, wzmaga ryzyko pomyłki porównywanych znaków, a im większe jest podobieństwo towarów lub usług, tym surowiej należy oceniać wymagania co do koniecznych cech odróżniających znaków, które miałyby eliminować niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd." (M. Trzebiatowski [w:] Prawo własności przemysłowej, Komentarz, red. J. Sieńczyło-Chlabicz, Wydawn. C.H.Beck, Warszawa 2020, s. 822 i wskazane tam orzecznictwo). Jak zasadnie stwierdził NSA w wyroku z dnia 19 czerwca 2018 r. (sygn. akt II GSK 2673/16): "Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji nie wynika, aby przy analizie podobieństwa oznaczeń ADMART i DAMART przeznaczonych do oznaczenia identycznych towarów i usług zastosowano zaostrzone kryteria co do zachowania dystansu pomiędzy ocenianymi znakami towarowymi. Również Sąd I instancji aprobując ustalenia organu co do identyczności towarów i usług nie dostrzegł potrzeby zastosowania w tej sytuacji koniecznego rygoryzmu w badaniu podobieństwa znaków (...). Niski stopień podobieństwa towarów lub usług może być kompensowany wysokim stopniem podobieństwa oznaczeń i odwrotnie, co tym samym może spowodować ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów." (por. także wyrok NSA z 23.04.2013 r., sygn. akt II GSK 2100/11). Naczelny Sąd Administracyjny podzielił zarzut skargi kasacyjnej, iż w zaskarżonym wyroku WSA ustalenia w tym zakresie nie zostały zawarte, co stanowi wadę istotną, mogąca mieć wpływ na wynik sprawy. Zasadnie stwierdził skarżący kasacyjnie, iż : "powyższe świadczy o wadliwej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz jego niewłaściwym zastosowaniu z uwagi na brak uwzględnienia istoty ryzyka konfuzji. Nie jest ono bowiem prostą sumą podobieństwa towarów i oznaczeń, ale musi odzwierciedlać dynamiczny sposób postrzegania oznaczeń i ich otoczenia (patrz wyrok NSA z 19 czerwca 2018 r., II GSK 2673/16), czego nie można odnaleźć w zaskarżonym rozstrzygnięciu." (s. 6 uzasadnienia skargi kasacyjnej).

Naczelny Sąd Administracyjny podziela także zarzuty skargi kasacyjnej dotyczące oceny podobieństwa oznaczeń w tej sprawie, którą to ocenę Sąd I instancji zaakceptował za organem. Przypomnieć należy, że w przypadku oceny podobieństwa znaków obowiązuje kilka zasad podstawowych, tj.: 1) zasada oceny znaków w ich całokształcie. Zgodnie z ta zasadą ocena znaków wymaga uwzględnienia wszystkich jego elementów, czyli rozpatrywania podobieństwa w tzw. całokształcie, a więc pod katem każdego z jego elementów (co nie znaczy jednak, że każdy element danego znaku będzie miał znaczenie dla stwierdzenia podobieństwa). Wobec tego zasadniczym błędem jest badanie podobieństwa znaków w oparciu o jeden wyizolowany ich element (por. wyrok NSA z 23.01.2014, sygn. akt II GSK 1686/12); 2) zasada oceny znaków przez pryzmat całościowego, ale ogólnego wyglądu. Ta zasada, choć pozostaje w związku z zasadą wymieniona w punkcie 1, to niesie za sobą pewną, i to istotna jej modyfikację. Mając wzgląd na realia rynkowe, przewiduje ona, że decydującą rolę w całościowej ocenie podobieństwa znaków odgrywa sposób postrzegania ich przez odbiorców. Tymczasem odbiorca z reguły nie jest w stanie zapamiętać znaku w sposób dokładny, czyli nie dokonuje analizy poszczególnych detali znaku towarowego, a postrzega go całościowo i ogólnie, a zatem w sposób niedoskonały. I choć sytuacja taka dotyczy raczej znaków kombinowanych, a w każdym razie złożonych, czyli zawierających kilka elementów (choćby tego samego rodzaju, jak np. dwa wyrazy), to przyjmuje się tak czy inaczej, że każdy znak jest rozpoznawany przez odbiorcę na podstawie jego elementu dominującego. W oparciu o taki element tworzy się bowiem ogólny wygląd znaku, rozpatrywany szerzej jako tzw. ogólne wrażenie wywoływane przez znak w obrocie na odbiorcy towarów lub usług sygnowanych znakiem. Odbiorca jest bowiem w stanie zapamiętać w warunkach rynkowych jedynie tak ustalone oznaczenie. Jest tak tym bardziej, że kwestia podobieństwa znaków nie należy do sfery prawa materialnego, lecz dotyczy stanu faktycznego, co powoduje też, że dopiero zakwestionowanie ustaleń faktycznych umożliwia zasadne postawienie zarzutu błędnej oceny takiego podobieństwa (por. wyrok NSA z 21.02.2005 r., sygn. akt II GSK 1364/04). Inaczej mówiąc, ocena podobieństwa przeciwstawionych sobie znaków powinna opierać się na całościowym wrażeniu, przy szczególnym uwzględnieniu ich elementów odróżniających i dominujących 3) zasada brania pod uwagę przede wszystkim elementów wspólnych. Prawidłowe przeprowadzenie badania podobieństwa znaków zakłada dokonanie tzw. bilansu wspólnych i odmiennych elementów porównywanych znaków. Z tym, że w ramach analizy tego bilansu uwagę przywiązuje się głównie do elementów wspólnych, czy choćby zbieżnych ze sobą. Jak zresztą podkreśla się w orzecznictwie, o podobieństwie konkurujących ze sobą oznaczeń decydują właśnie ich elementy zbieżne, a nie odmienne, gdyż jakkolwiek dla oceny zdolności odróżniającej należy brać pod uwagę wszystkie elementy oznaczenia łącznie, w tym nie tylko formę i kształt, ale także kolorystykę, rozmieszczenie elementów graficznych, to jednak trzeba uwzględniać raczej ich podobieństwa niżeli różnice; 4) zasada oceny podobieństwa znaków na trzech płaszczyznach: fonetycznej, wizualnej i znaczeniowej; 5) zasada brania pod uwagę głównie początkowych elementów znaku (bądź elementów największych albo umieszczonych najwyżej lub centralnie). Ta zasada ma raczej charakter posiłkowy. Dotyczy też przede wszystkim, choć nie tylko, oceny podobieństwa znaków słownych. W przypadku takich bowiem znaków odbiorcy przywiązują większą wagę do brzmienia ich początku niż zwracania uwagi na ich zakończenie. (por. M. Trzebiatowski [w:] Prawo własności przemysłowej, Komentarz, red. J. Sieńczyło-Chlabicz, Wydawn. C.H. Beck, Warszawa 2020, s. 819-821 i wskazane tam orzeczenia).

Przenosząc te rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy Naczelny Sąd Administracyjny podzielił zarzuty skargi kasacyjnej dotyczące wadliwej interpretacji wskazanych wyżej zasad, w ramach których ocena podobieństwa, o której mowa jest w treści art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., powinna być przeprowadzona. Skarżący kasacyjnie niewadliwie zauważył, iż stanowisko przedstawione w wyroku Sądu I instancji "każe wskazać, że Sąd oceniając powyższe znaki kierował się ich elementami różnymi, a nie wspólnymi. Wspólne elementy znaków to: 1. Identyczne oznaczenie B., 2. Identyczna koncepcyjnie grafika – w znaku wcześniejszym są to rogi zwierzęcia dookreślające słowo B., 3. Tożsame znaczeniowo i tematycznie są dodatki słowne G., W.&R. wskazujące funkcjonowanie obu znaków w branży gastronomicznej. Sąd jednak podzielił pogląd organu odnośnie sposobu przeanalizowania budowy znaków, szaty graficznej, ich wymowy i znaczenia, i na tej podstawie przyjął, że występowanie identycznego elementu słownego B. nie przesądza o ich podobieństwie. O pozostałych wspólnych elementach Sąd nie wypowiedział się w ogóle. Idąc dalej, odnośnie wspólnego oznaczenia B. Sąd wskazał: <>. (...). Sąd zakwestionował tutaj zdolność odróżniającą oznaczenia B. wskazując, że wskazuje ono na rodzaj mięsa oferowanego w konkretnym lokalu. Sąd nie wskazał, o jaki rodzaj mięsa chodzi, a przecież wyrok powinien być na tyle jasny i precyzyjny, aby nie rodził wątpliwości co do stanowiska Sądu. Gdyby zaś uznać, że Sąd I instancji przyjął w omawianej kwestii ustalenia organu, który uznał, że słowo B. oznacza po polsku WOŁOWINĘ lub POTRAWY Z WOŁOWINY, tym bardziej należy postawić zarzut, że przyjęcie takich ustaleń za organem jest błędne. Stanowisko UP RP w tym zakresie ma charakter ustaleń dowolnych, nie znajdujących oparcia w jakichkolwiek informacjach czy materiałach przedstawionych bądź zacytowanych przez Urząd. Organ nie przedstawił jakiegokolwiek potwierdzenia dla takiego twierdzenia, ani jakiegokolwiek dowodu, a Sąd przyjął takie ustalenia za własne." (s. 7-8 uzasadnienia skargi kasacyjnej). Powyższe, w ocenie skarżącego kasacyjnie, uzasadnia zarzut naruszenia przez organ przepisów postępowania (art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a), a także naruszenie przez Sąd I instancji przepisów art. 145 § 1 pkt. 1 lit. c) p.p.s.a., a także art. 133 p.p.s.a., art. 141 § 4 p.p.s.a. Odnosząc się do analizowanej kwestii skarżący kasacyjnie podkreślił, iż w jego ocenie, słowo B. może być rozumiane przez odbiorców jako 1. miasto w USA lub 2. bawół. Rzadko używa się go również do oznaczenia bizona, takie tłumaczenie pojawia się w językach, tym niemniej dla bizona w języku angielskim zarezerwowano słowo "bison". W ocenie skarżącego kasacyjnie nie ma żadnych podstaw, aby słowo B. interpretować jako WOŁOWINĘ czy POTRAWY z WOŁOWINY. Naczelny Sąd Administracyjny powyższe zarzuty i ich argumentację przedstawioną przez skarżącego kasacyjnie uznał za zasadne. Za niewadliwe uznał także poglądy skarżącego kasacyjnie, iż w obu znakach oznaczenie B. jest elementem dominującym i odróżniającym. Natomiast przedstawione w decyzji organu i zaakceptowane przez Sąd I instancji w zaskarżonym tu wyroku stanowisko, że B. w obu znakach jakoby miałoby mieć charakter informacyjny, tj. wskazujący na rodzaj mięsa, nie jest przekonujące i wskazuje na błędną interpretację ich mocy odróżniającej.

Kolejne zarzuty skargi kasacyjnej dotyczą pominięcia w ocenie Sądu I instancji kwestii występowania w obu przeciwstawionych znakach towarowych spójnych znaczeniowo elementów graficznych. Na elementy te składają się rogi umieszczone między oznaczeniami B. oraz głowa zwierzęcia z rogami, nad którą umieszczono napis B.. Skarżący kasacyjnie uważa, ze umiejscowienie słowa B. w kontekście elementów graficznych jest istotne, ponieważ całość obu kompozycji pokazuje, że uprawnieni chcieli, aby słowo i rysunki odczytywać łącznie, jako elementy wzajemnie się uzupełniające. Rację ma skarżący kasacyjnie twierdząc, że zarówno w decyzji organu, jak i w wyroku Sądu I instancji "zabrakło takiej spójnej analizy, obejmującej łącznie te elementy kompozycji, a zamiast tego zaprezentowano ocenę poszczególnych fragmentów, bez uwzględnienia, że mogą tworzyć spójną znaczeniowo całość." (s. 10 uzasadnienia skargi kasacyjnej).

W ocenie NSA ryzykownym jest także twierdzenie organu, iż przeciętny odbiorca ma wiedzę na temat kształtu rogów zwierząt z danej rodziny. Zasadnie stwierdza skarżący kasacyjnie, iż: "Orzecznictwo potwierdza, że przeciętny odbiorca dostrzega najczęściej tylko zarys oznaczeń. Co więcej, w przypadku kiedy elementy graficzne uzupełniają oznaczenie słowne poprzez tożsamy przekaz (bawół + rogi +głowa bawoła), elementy słowne i graficzne tworzą dla odbiorcy spójną całość. Inaczej byłoby w przypadku gdyby grafika pełniła w znaku niezależną funkcję, przedstawiając treść oderwaną od znaczenia elementu słownego. Nie jest to jednak sytuacja występująca w obu omawianych znakach, gdzie rogi bądź głowa z rogami dopełniają słowo B.. Niezależnie, faktem jest również, że nawet w przypadku bawoła i bizona chodzi o zwierzęta bardzo podobne, o podobnym wyglądzie, budowie i cechach osobniczych. Stąd, odbiorca nie będzie miał podstaw wchodzić w niuanse związane z zoologicznymi aspektami zwierząt, ani nie będzie analizować kształtu rogów." (s. 10-11 uzasadnienia skargi kasacyjnej). Podobnie w wyroku NSA z 21 kwietnia 2016 r. (sygn. akt II GSK 2628/14).

Naczelny Sąd Administracyjny podzielił także zarzuty skarżącego kasacyjnie w kwestii dotyczącej modelu przeciętnego odbiorcy, ponieważ ustalenia te mogły mieć wpływ na ocenę braku ryzyka konfuzji. Z uzasadnienia decyzji organu wynika, że UP RP z jednej strony ustalił, ze z uwagi na charakter analizowanych w tej sprawie usług należy je zaliczyć do usług codziennych i powszechnych, a z drugiej strony organ uznał, iż stopień uwagi odbiorcy będzie wyższy niż przeciętny, co powoduje, że wymagany jest w jego ocenie wyższy stopień podobieństwa oznaczeń (s. 12-13 decyzji UP RP). Sąd I instancji do tej sprzeczności się nie odniósł, a jedynie ocenił w wyroku, że organ w tej sprawie prawidłowo odwołał się do "modelu przeciętnego odbiorcy" (s. 16 uzasadnienia wyroku WSA). Natomiast skarżący kasacyjnie już na etapie skargi do WSA kwestionował takie ujęcie przez organ zagadnienia dotyczącego "modelu przeciętnego odbiorcy" w tej sprawie.

W skardze kasacyjnej pomieszczono także zarzut, iż w zaskarżonym wyroku Sąd I instancji nie ustosunkował się do zarzutów skargi dotyczących braku uwzględnienia przez Urząd treści decyzji o odmowie rejestracji europejskich znaków towarowych na rzecz B. I. L. (uczestnika postępowania), które to decyzje miały za przedmiot analogiczne znaki towarowe jak postać spornego znaku towarowego nr [...]. Skarżący podkreślał, że w obu przypadkach EUIPO, na skutek sprzeciwu zgłoszonego przez skarżącego kasacyjnie powołującego się na znaki będące podstawą także przedmiotowego sprzeciwu, odmówiło rejestracji obu tych znaków, powołując się na identyczność usług oraz podobieństwo oznaczeń, co w opinii EUIPO, prowadziło do ryzyka konfuzji wyłączającego możliwość zarejestrowania tych znaków. Naczelny Sąd Administracyjny uznał ten zarzut za niezasadny, ponieważ jak sam skarżący kasacyjnie przyznaje, decyzje wydane przez OHIM nie są wiążące dla organów orzekających państw członkowskich i vice versa. Jednocześnie wziąwszy pod uwagę brak związania Sądu I instancji zarzutami i wnioskami skargi oraz powołana podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a.), NSA nie widzi przeszkód, aby Sąd I instancji odniósł się do tychże dokumentów, powoływanych w skardze przez stronę postępowania, tym bardziej, że dokumenty te istniały w dniu wydania decyzji przez UP RP w niniejszej sprawie.

Końcowo odnosząc się do pisma procesowego skarżącego kasacyjnie z dnia 5 maja 2022 r., w którym wskazał on na wyrok WSA w Warszawie z dnia 22 marca 2022 r. (sygn. akt VI SA/Wa 2361/21), Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, ze nie może się odnieść do jego treści, ponieważ został on wydany w innej sprawie administracyjnej, a ponadto w dniu wydawania decyzji w niniejszej sprawie przez UP RP wyrok ten nie istniał w obrocie prawnym i nie mógł być znany temu organowi. Naczelny Sąd Administracyjny oceniając wyrok Sądu I instancji orzeka na podstawie stanu faktycznego i prawnego istniejącego w dniu wydania decyzji przez organ, którego decyzję bada Sąd I instancji pod względem zgodności z prawem materialnym i procesowym.

Powyższe czyniło koniecznym uchylenie objętego skargą kasacyjną wyroku, albowiem Sąd I instancji dokonał wadliwej wykładni przepisów prawa materialnego i wadliwie je zastosował oraz niezasadnie uznał, iż w tej sprawie organ nie naruszył w sposób istotny, mogący mieć wpływ na wynik sprawy, przepisów procesowych. Uchylając wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że istota sprawy była dostatecznie wyjaśniona.

Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 188 p.p.s.a. i art. 145 § 1 pkt 1 lit a) i c) p.p.s.a., orzekł jak w punktach 1 i 2 sentencji.

O kosztach postępowania sądowego, jak w pkt 3 sentencji, postanowiono na podstawie art. 203 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z art. 205 § 1 p.p.s.a. w zw. z § 11 ust. 2 pkt 2) w zw. z § 11 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 kwietnia 2017 r. w sprawie opłat za czynności rzeczników patentowych (Dz.U. z 2018 r., poz. 1169).

Zapytaj AI o to orzeczenie