II CSKP 357/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej w składzie:
5 czerwca 2025 r.
SSN Krzysztof Grzesiowski (przewodniczący)
SSN Beata Janiszewska (sprawozdawca)
SSN Kamil Zaradkiewicz
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym 5 czerwca 2025 r. w Warszawie
skarg kasacyjnych Gminy W., M. spółki akcyjnej w W., A. S.A. w M., M. I.1, M. I.2
i I.I. – natępczyń prawnych M. I.3
od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu
z 20 sierpnia 2021 r., I AGa 68/21,
w sprawie ze skargi Gminy W.
przeciwko M. spółce akcyjnej w W., A. S.A. w M., M. I.1, M. I.2 i I.I. – natępczyniom
prawnym M. I.3
o uchylenie wyroku sądu polubownego,
1. oddala skargę kasacyjną Gminy W.,
2. zasądza od Gminy W. na rzecz M. spółki akcyjnej w W.,
A. S.A. w M., M. I.1, M. I.2 i I.I. – natępczyń prawnych M. I. 7500
(siedem tysięcy pięćset) złotych z odsetkami w wysokości odsetek
ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego,
za czas po upływie tygodnia od dnia doręczenia orzeczenia
zobowiązanemu do dnia zapłaty tytułem kosztów postępowania
kasacyjnego,
II CSKP 357/25
2
3. uchyla zaskarżony wyrok w punktach 1. (pierwszym)
i 3. (trzecim) i w tym zakresie przekazuje sprawę do ponownego
rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu we Wrocławiu, pozostawiając
temu Sądowi rozstrzygniecie o kosztach postępowania
kasacyjnego.
Beata Janiszewska
[J.T.]
Krzysztof Grzesiowski
Kamil Zaradkiewicz
UZASADNIENIE
W postępowaniu przed Sądem Arbitrażowym przy Krajowej Izbie
Gospodarczej (dalej: SAKIG lub sąd polubowny) powodowie M. S.A. w W., A. S.A. w
M. oraz M.I.1 (a obecnie następczynie prawne zmarłego powoda) wnieśli ostatecznie
o dokonanie bliżej określonego ustalenia oraz o zasądzenie od pozwanej Gminy W.
kwoty 71 439 179,38 zł, natomiast pozwana zgłosiła zarzut potrącenia co do kwoty
17 310 799,01 zł. Przedmiotem sporu były rozliczenia związane z zawartą w trybie
zamówień publicznych umową o roboty budowalne, w ramach której pozwana była
inwestorem, a powodowie (działający jako konsorcjum, którego liderką była M. S.A.
w W.) – wykonawcą. Strony zawarły umowę na podstawie Warunków ogólnych
kontraktu na budowę dla robót inżynieryjno-budowlanych projektowanych przez
zamawiającego (tzw. czerwony FIDIC).
Wyrokiem z 23 grudnia 2020 r. sąd polubowny zasądził od pozwanej na rzecz
powódki M. S.A. w W. kwotę 29 036 398,78 zł z bliżej opisanymi odsetkami, umorzył
postępowanie w zakresie kwoty 10 622 530,05 zł, a w pozostałym zakresie
powództwo oddalił. Wcześniej, w toku postępowania przed SAKIG, odrzucono pozew
w zakresie żądania ustalenia.
Sąd polubowny oceniał sprawę na podstawie prawa polskiego; strony nie
upoważniły go do orzekania na zasadach słuszności (ex aequo et bono).
W postępowaniu przed sądem polubownym zastosowanie miał Regulamin Sądu
Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej obowiązujący od 1 stycznia 2007 r.
II CSKP 357/25
3
Pozwana wniosła skargę i uchylenie wyroku sądu polubownego, zaskarżając
ten wyrok w części dotyczącej kwoty 15 941 747,32 zł wraz z odsetkami. Zgłosiła
przy tym szereg zarzutów dotyczących art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c., a odnoszących się
m.in. do kwestii wyjścia sądu polubownego ponad żądanie pozwu oraz błędnej oceny,
czy powodom – po dokonaniu przez nich odstąpienia od umowy – przysługiwało
roszczenie o odszkodowanie w zakresie utraconego zysku. Kwestionowała również
wykazanie w toku postępowania przed sądem polubownym poniesienia przez
powodów szeregu kosztów określanych mianem kosztów zarządu; jej zdaniem w tym
punkcie (co do wysokości wspomnianych kosztów) doszło również do błędnego
określenia rozkładu ciężaru dowodu.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uchylił wyrok SAKIG co do kwoty
3 140 883,29 zł z odsetkami; w pozostałym zakresie skarga o uchylenie wyroku sądu
polubownego została oddalona. Sąd Apelacyjny ocenił, że sąd polubowny istotnie
wykroczył ponad żądanie powodów. Chociaż bowiem ostatecznie doszło do
zasądzenia kwoty niższej od wskazanej w pozwie, to powodowie przyporządkowali
wysokość poszczególnych składników żądania do określonych tytułów prawnych
oraz okoliczności faktycznych (roszczenia te zostały szczegółowo opisane w ramach
Arkuszy A, C, C1, C2, C3, D, E, F oraz G, przy czym Arkusz G dotyczył utraconego
przez powodów zysku), a SAKIG dokonał swoistego „przeszeregowania” należnych
powodom kwot w ten sposób, że z niektórych opisanych w części arkuszy tytułów
zasądził kwoty wyższe niż wskazane w ramach danej pozycji konkretnego arkusza.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego sytuacja tego rodzaju nie stanowiła jednak
o naruszeniu podstawowych zasad porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej,
gdyż na gruncie polskiego prawa procesowego reguła nieorzekania ponad żądanie
znajduje wyjątki; tym samym naruszenie jej nie stanowi o naruszeniu zasad porządku
publicznego. Zaakcentowano również, że ostatecznie zasądzona kwota odpowiada
wartości faktycznie wykonanych prac, a zatem: że wyrok doprowadził do uzyskania
przez powodów należnych im środków.
Odnośnie do kwestionowanych przez pozwaną, jako niewykazanych, kosztów
zarządu Sąd Apelacyjny wyjaśnił, że jego rolą nie jest merytoryczna kontrola
prawidłowości oceny dowodów dokonywanej przez sąd polubowny. Wskazał również,
II CSKP 357/25
4
że zaskarżony wyrok wydany został na podstawie materiałów przedstawionych przez
obie strony oraz opinii biegłego, a arbitrzy orzekający w SAKIG wyjaśnili motywy
swojego rozstrzygnięcia, „zatem nie sposób zarzucić im braku wszechstronnego
rozważenia materiału dowodowego czy też naruszenia zasady wynikającej z treści
art. 6 k.c.” (s. 19 uzasadnienia wyroku SA).
Jednocześnie w sprawie przyjęto, że z uwagi na sposób, w jaki SAKIG ocenił
dopuszczalność dochodzenia przez powodów roszczeń określonych
w Arkuszu G, sąd polubowny naruszył zasadę pacta sunt servanda, która stanowi
jedną z podstawowych zasad porządku prawnego. W konsekwencji zaskarżone
orzeczenie uchylono co do kwoty odpowiadającej tym kosztom, w wysokości
uwzględnionej w wyroku sądu polubownego. Rozstrzygnięcie to, zakwestionowane
w skardze kasacyjnej powodów, zostało oparte na krytycznej ocenie stanowiska
wyrażonego wcześniej przez sąd polubowny, a sprowadzającego się do stwierdzenia,
że skoro powodowie odstąpili od umowy, to dla sprawy nie mają znaczenia zasady
rozliczeń określone w kontrakcie. Zbędne było więc, w ocenie SAKIG, badanie
znaczenia, jakie dla rozliczeń stron mogłoby mieć wykreślenie z warunków kontraktu
subklauzuli 16.4 (c), przewidującej – w razie rozwiązania kontraktu na mocy
subklauzuli 16.2 (rozwiązanie kontraktu przez wykonawcę) – obowiązek zapłaty na
rzecz wykonawcy kwoty równej utracie zysku lub innej stracie albo szkodzie, której
wykonawca doznał w wyniku rozwiązania umowy. Zdaniem SAKIG wzajemne
roszczenia stron, wobec odstąpienia od umowy przez wykonawcę, wynikały bowiem
wyłącznie z art. 494 § 1 k.c.
Sąd Apelacyjny ocenił natomiast, odmiennie od SAKIG, że umowa stron
zmodyfikowała ustawowe, określone w art. 494 k.c., zasady rozliczeń dokonywanych
po odstąpieniu. Jednocześnie przyjął, że w warunkach ogólnych kontraktu
podstawowa regulacja dotycząca ograniczeń odpowiedzialności odszkodowawczej
stron zawarta została w subklauzuli 17.6, zgodnie z którą (zdanie pierwsze): „żadna
ze stron nie będzie odpowiedzialna wobec drugiej strony, w inny sposób niż według
Klauzuli 16.4 [Płatność przy odstąpieniu] lub według Subklauzuli 17.1
[Odszkodowania] za utratę korzyści z użytkowania robót, utratę zysku, utratę
jakiegokolwiek kontraktu, ani za straty lub szkody pośrednie lub następcze
II CSKP 357/25
5
jakiejkolwiek umowy ani za jakąkolwiek pośrednią lub następczą stratę lub szkodę,
którą druga strona może ponieść w związku z Kontraktem”.
Wobec powyższego, skoro strony wykreśliły subklauzulę 16.4 (c),
przewidującą odpowiedzialność pozwanej w zakresie utraconych korzyści,
a rozliczenie stron powinno było nastąpić na zasadach określonych w subklauzuli
17.6, to Sąd Apelacyjny uznał stanowisko SAKIG za sprzeczne z umową stron,
a przez to uderzające w zasadę pacta sunt servanda i w konsekwencji naruszające
podstawowe zasady porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.
Obie strony wniosły skargi kasacyjne od wyroku Sądu Apelacyjnego.
Pozwana (wnosząca skargę o uchylenie wyroku sądu polubownego, dla
klarowności wywodu w dalszej części uzasadnienia nadal określana mianem
pozwanej) zarzuciła naruszenie art. 1206 § 2 pkt 2 w zw. z art. 321 § 1 k.p.c. przez
błędne uznanie, że zasada nieorzekania ponad żądanie pozwu nie jest podstawową
zasadą porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej oraz przez jednoczesne
nieprawidłowe przyjęcie, że w zaskarżonym wyroku nie doszło do orzeczenia ponad
żądanie powodów. Wskazała również na naruszenie art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. w zw.
z art. 6 k.c. przez błędną ocenę, że wyrok SAKIG nie narusza zasady rozkładu
ciężaru dowodu, choć w postępowaniu przed sądem polubownym w sposób
nieuzasadniony to pozwaną obarczono ciężarem wykazania kosztów zarządu,
a SAKIG zasądził te koszty „pomimo braku jakichkolwiek dowodów, zastępując
jednocześnie brakujące dokumenty hipotezami przedstawionymi w opinii
przez biegłego”.
Strona powodowa (przeciwnicy skargi o uchylenie wyroku sądu polubownego,
dla porządku w dalszej części uzasadnienia nadal określani mianem powodów)
zarzuciła z kolei naruszenie: art. 1207 § 1 w zw. z art. 391 § 1 i art. 1562 k.p.c. przez
orzeczenie na podstawie subklauzul 17.1, 17.6 i 16.4 bez uprzedniego
powiadomienia stron i umożliwienia im odniesienia się do przyjętej przez Sąd
Apelacyjny podstawy rozstrzygnięcia, art. 1207 § 1 w zw. z art. 391 § 1 i 3271 k.p.c.
przez niewyjaśnienie, z jakich przyczyn w sprawie przyjęto, iż wykreślenie
subklauzuli 16.4 (c) wyłączyło prawo wykonawcy do dochodzenia roszczenia z tytułu
utraconego zysku w sytuacji odstąpienia przez niego od umowy z winy
II CSKP 357/25
6
zamawiającego, a także art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 65 § 1 i 2, art. 472,
art. 471 i art 361 § 2 w zw. z art. 494 oraz art. 491 §§ 1 i 2 k.c. przez błędne przyjęcie,
że powodom nie przysługiwała możliwość dochodzenia utraconych zysków
w sytuacji odstąpienia przez nich od umowy z pozwaną.
Obie strony wniosły odpowiedź na skargę kasacyjną strony przeciwnej,
domagając się jej oddalenia oraz zasądzenia kosztów postępowania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna pozwanej podlegała oddaleniu, natomiast skarga kasacyjna
powodów skutkowała uchyleniem wyroku Sądu Apelacyjnego w części
uwzględniającej skargę o uchylenie wyroku sądu polubownego, a w konsekwencji:
także co do orzeczenia o kosztach postępowania przed Sądem Apelacyjnym.
W pierwszej kolejności, odnosząc się do skargi kasacyjnej pozwanej gminy,
zauważyć trzeba, że sformułowane przez nią zarzuty dotyczą w istocie dwóch
zagadnień: orzeczenia przez SAKIG ponad żądanie pozwu oraz błędnego określenia
przez sąd polubowny zasad rozkładu ciężaru dowodu i bezpodstawnego poczynienia
ustaleń faktycznych w przedmiocie poniesienia przez powodów kosztów określanych
zbiorczo mianem kosztów zarządu. Odnośnie do pierwszego z tych wątków skarżąca
wskazała, że Sąd Apelacyjny błędnie ocenił, iż zasada nieorzekania ponad żądanie
pozwu nie jest podstawową zasadą porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej
w rozumieniu art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c., a także nietrafnie przyjął, że w sprawie nie
doszło do naruszenia wspomnianej zasady.
Powyższe stanowisko jest nieprawidłowe. Przed wyjaśnieniem przyczyn
takiego stanu rzeczy należy jednak poczynić dwie uwagi wstępne.
Po pierwsze, w sprawie, w której zapadł zaskarżony obecnie wyrok Sądu
Apelacyjnego, w sposób oczywisty nie doszło do naruszenia art. 321 § 1 k.p.c.
Pozwana nie twierdzi, by to Sąd Apelacyjny orzekł co do przedmiotu, który nie był
objęty żądaniem, bądź też dokonał zasądzenia ponad żądanie. Przeciwnie, podnosi
ona, że do stanu takiego doszło na etapie postępowania przed sądem polubownym.
Tymczasem SAKIG nie stosował Kodeksu postępowania cywilnego, a co za tym idzie:
także wspomnianego przepisu; w konsekwencji natomiast nie mógł go naruszyć.
Przedmiotem dalszych rozważań powinno być zatem wyłącznie to, czy – jeśli
II CSKP 357/25
7
w sprawie rzeczywiście doszło do orzeczenia ponad żądanie – to sytuacja taka
pozwala na zastosowanie art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c.
Po drugie, podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty dotyczące
ustalenia faktów lub oceny dowodów (art. 3983 § 3 k.p.c.); nadto w postępowaniu
kasacyjnym nie jest dopuszczalne powołanie nowych faktów i dowodów, a Sąd
Najwyższy jest związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę
zaskarżonego orzeczenia (art. 39813 § 2 k.p.c.). Ta część zarzutu naruszenia
art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c., która realnie dotyczy nie zasad rozkładu
ciężaru dowodu, lecz ustaleń faktycznych (dokonanych zresztą nie przez Sąd
Apelacyjny, a przez sąd polubowny), jest więc a limine niedopuszczalna i nie podlega
obecnie badaniu.
Przechodząc do kwestii tego, czy sąd polubowny orzekł ponad żądanie pozwu,
należy zauważyć, że istotnie doszło do takiego orzeczenia, a fakt ten – wbrew
odmiennym twierdzeniom pozwanej – został dostrzeżony przez Sąd Apelacyjny. Sąd
ten zauważył, że już na etapie postępowania przed sądem polubownym ustalono, iż
obiektywnie należne powodom kwoty są w pewnych przypadkach niższe lub wyższe
od sum wskazanych w ramach arkuszy obejmujących w pozwie roszczenia
poszczególnego rodzaju. Bezsporne było jednak, że zasądzone z tego tytułu kwoty
stanowią wynagrodzenia za faktycznie wykonane prace, a sąd polubowny zasądził
łącznie kwotę niższą od globalnej sumy żądań pozwu. Okoliczność, że ostatecznie
w postępowaniu przed SAKIG za zasadne uznano kwoty wyższe lub niższe niż
wskazane w części pozycji w arkuszach, nie jest przy tym sporna także na etapie
postępowania kasacyjnego, a powodowie wprost przyznają ją w odpowiedzi na
skargę kasacyjną.
Opisana wyżej sytuacja nie oznacza jednakże, iż wyrok sądu polubownego
jest sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego
Rzeczypospolitej Polskiej.
Po pierwsze, stosowanie klauzuli porządku publicznego w ramach kontroli
wyroków sądów polubownych nie sprowadza się do ustalenia zamkniętego katalogu
„podstawowych zasad porządku prawnego RP” i mechanicznej oceny tego,
czy zaskarżone orzeczenie lub prowadzące do jego wydania postępowanie narusza
II CSKP 357/25
8
w jakimkolwiek stopniu którąś z tak ustalonych zasad. Przeciwnie, przedmiotem
badania wywołanego skargą z art. 1205 § 1 k.p.c. powinno być to, czy ostateczny
rezultat (treść wyroku sądu polubownego) narusza podstawowe zasady porządku
prawnego Rzeczypospolitej Polskiej (zob. wyroki SN z 12 stycznia 2024 r.,
II CSKP 1221/22, oraz z 19 września 2024 r., II CSKP 283/24, i przywołane tam
orzecznictwo). Należy przy tym oceniać przede wszystkim samo rozstrzygnięcie,
a nie prawidłowość postępowania prowadzącego do jego wydania. Nadto sama
obiektywna nieprawidłowość wyroku sądu polubownego nie prowadzi automatycznie
do konieczności jego uchylenia – przeciwnie, jest tak jedynie wówczas, gdy usunięcie
tej wadliwości jest konieczne ze względu na porządek publiczny (zob. wyroki SN
z 3 września 2009 r., I CSK 53/09, oraz z 31 marca 2006 r., IV CSK 93/05).
Skarga o uchylenie orzeczenia sądu polubownego nie stanowi odpowiednika
apelacji, a celem klauzuli porządku publicznego nie jest korekta zwykłych błędów
obciążających orzeczenia sądów polubownych, lecz eliminacja najpoważniejszych
zagrożeń dla fundamentalnych zasad porządku prawnego. Skoro strony
zdecydowały się na rozstrzygnięcie sprawy przez sąd polubowny, działający
z założenia w sposób szybszy i mniej (lub co najmniej: inaczej) sformalizowany od
sądu państwowego, to nie mogą następnie skutecznie stawiać temu sądowi zarzutu,
że procedował oraz orzekł inaczej niż – być może, a nawet prawdopodobnie
– uczyniłby to sąd państwowy. Z poddaniem przez strony swojego sporu pod ocenę
sądu polubownego wiąże się konieczność uwzględnienia, czyli wzięcia pod uwagę
i zaaprobowania, specyfiki działania sądownictwa polubownego, jak również
ograniczonego zakresu kontroli, którą nad wydanymi, wiążącymi strony orzeczeniami
sprawują sądy państwowe.
Wobec powyższego przedmiotem oceny przez Sąd Najwyższy – wbrew
intencji strony pozwanej – nie powinno być jedynie to, czy zasada nieorzekania
ponad żądanie jest in abstracto podstawową zasadą polskiego porządku prawnego
oraz czy w toku postępowania przed SAKIG doszło do jej naruszenia. Przeciwnie,
badania wymaga przede wszystkim to, czy wyrok sądu polubownego jest, w części
kwestionowanej obecnie przez pozwaną, nie do pogodzenia z polskim porządkiem
publicznym. W tej kwestii, co trafnie zauważył Sąd Apelacyjny, kluczowe znaczenie
ma przede wszystkim okoliczność, że w sprawie ostatecznie doszło do zasądzenia
II CSKP 357/25
9
należnego powodom wynagrodzenia za faktycznie wykonane prace. Sytuacja taka,
nawet gdyby wskutek formalizmu postępowania cywilnego nie mogło do niej dość
w postępowaniu przed sądem powszechnym, nie jest sprzeczna z podstawowymi
zasadami porządku prawnego. Przeciwnie, zasada suum cuique tribuere (oddać
każdemu, co mu się należy) w prosty sposób wyraża ideę sprawiedliwości, dążenie
do której stanowi niewątpliwie ostateczny cel polskiego porządku prawnego. Nie
można zatem przyjąć, że realizacja tej zasady narusza porządek publiczny – nawet
jeżeli do jej realizacji doszło w sposób, który nie ostałby się w toku kontroli apelacyjnej
(lub kasacyjnej) w przypadku wydania analogicznego rozstrzygnięcia przez sąd
państwowy.
Po drugie, w sprawie trafnie zauważono, że zasada orzekania o żądaniu
pozwu i niewykraczania ponad to żądanie, wyrażona na gruncie polskiej procedury
cywilnej w art. 321 § 1 k.p.c., nie ma bezwzględnego charakteru. Nie znajduje zatem
podstaw twierdzenie, że ewentualne orzeczenie przez sąd polubowny ponad żądanie
pozwu w każdym wypadku przemawia za uwzględnieniem skargi unormowanej
w art. 1205 § 1 k.p.c., z powołaniem się na art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. W dawnym stanie
prawnym (do 5 lutego 2005 r.) obowiązywał art. 321 § 2 zd. 1 k.p.c., który pozwalał
sądowi na orzeczenie ponad żądanie także w sprawach o roszczenia alimentacyjne
i o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym. Także jednak de lege
lata art. 321 § 1 k.p.c., stosowany przez sądy państwowe, przewiduje wyjątki
pozwalające na orzeczenie „obok żądania” lub bez żądania (art. 4771 k.p.c. czy
art. 57 i art. 58 k.r.o.).
Istnienie wymienionych wyjątków świadczy o tym, że omawiany tu aspekt
szerszej zasady dyspozycyjności traktowany jest przez ustawodawcę
instrumentalnie, a odstępstwa od tej zasady mogą mieć miejsce w celu realizacji
określonych celów polityki społecznej. Wobec powyższego za nieprzekonujące
trzeba uznać argumenty o tym, że nie do pogodzenia z podstawowymi zasadami
polskiego porządku prawnego są jakiekolwiek przypadki wyjścia poza granice
żądania pozwu.
Oczywiście nie jest również tak, by każdy przypadek orzeczenia przez sąd
polubowny ponad żądanie pozwu czy obok tego żądania był dopuszczalny i nie
II CSKP 357/25
10
pozwalał sądowi państwowemu na uchylenie zapadłego orzeczenia na podstawie
klauzuli porządku publicznego. Przeciwnie, jak wspomniano już wyżej, stosowanie
art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. wymaga analizy rzeczywistego skutku wyroku sądu
polubownego dla podstawowych zasad porządku prawnego Rzeczypospolitej
Polskiej. Może się zatem okazać, że określony przypadek wyjścia przez sąd
polubowny poza granice pozwu zostanie oceniony jako nie do pogodzenia z polskim
porządkiem publicznym. Zdecydowanie nie jest tak jednak w każdym wypadku, jak
i w badanym obecnie w przypadku spornego orzeczenia SAKIG, poddanego
uprzednio ocenie Sądu Apelacyjnego.
W świetle powyższego nie było konieczne odniesienie się do kwestii,
poruszonej także w odpowiedzi powodów na skargę kasacyjną pozwanej, czy
w sprawie domagano się zapłaty jednej globalnej kwoty (realizacji jednego
roszczenia w rozumieniu prawa materialnego), kilku kwot odpowiadających
roszczeniom utożsamianym z sumami wartości wskazanych w ramach
poszczególnych arkuszy albo czy każdą z pozycji w ramach poszczególnych arkuszy
należało traktować jako samodzielne roszczenie – aby następnie z perspektywy
rozstrzygnięcia tego dylematu oceniać, czy w sprawie doszło do orzeczenia ponad
(zinterpretowane w określony sposób) żądanie pozwu. Sąd polubowny nie prowadził
bowiem procesu na podstawie Kodeksu postępowania cywilnego, a to, jak sytuacja
taka jak niniejsza zostałaby zakwalifikowana w razie wystąpienia z powództwem
przed sąd państwowy, nie ma znaczenia dla oceny skargi o uchylenie wyroku sądu
polubownego. Przeciwnie, rozstrzygające znaczenie należy przydać okolicznościom
rozważonym i trafnie ocenionym przez Sąd Apelacyjny, a dotyczącym tego, że
zasądzona kwota odpowiada wartości faktycznie wykonanych prac, a przy tym mieści
się w granicach żądania określonego w petitum pozwu.
Po trzecie, argumentacja skarżącej nie świadczy także o naruszeniu przez
SAKIG zasad rozkładu ciężaru dowodów. Wyżej wyjaśniono już, że stanowisko
powódki co do bezpodstawnego poczynienia określonych ustaleń faktycznych nie
podlega obecnie badaniu. Sąd polubowny miał jednak obowiązek orzekania na
podstawie polskiego prawa materialnego, a zasady rozkładu ciężaru dowodu, w tym
przede wszystkim ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat, istotnie są na tyle
II CSKP 357/25
11
doniosłe, że ich naruszenie może in abstracto prowadzić do sprzeczności wyroku
sądu polubownego z polskim porządkiem publicznym.
Zarzut naruszenia art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. również jednak
okazał się niezasadny.
Wstępnie należy zauważyć, że pozwana ponownie błędnie konstruuje
podstawę skargi. To nie Sąd Apelacyjny błędnie – w subiektywnym przekonaniu
skarżącej – określił rozkład ciężaru dowodu, lecz Sąd ten miał ewentualnie nie
dostrzec błędu, którego dopuściłby się SAKIG, ze skutkiem naruszenia klauzuli
porządku publicznego. Zaskarżone obecnie orzeczenie mogłoby zatem naruszać co
najwyżej art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c., a nie: art. 6 k.c. Nie można przy tym pominąć, że
wskazany ostatnio przepis nie stanowi samodzielnej podstawy zrzutu, lecz nabiera
znaczenia dopiero w połączeniu z odpowiednią normą prawa materialnego,
określającą przesłanki nastąpienia skutków prawnych (zob. postanowienie SN
z 22 września 2022 r., I CSK 1185/22).
Co jednak bardziej znaczące, zastrzeżenia skarżącej dotyczą w istocie
wyłącznie ustaleń faktycznych, które legły u podstaw orzeczenia sądu polubownego.
Kwestia tego, którym dowodom sąd daje wiarę i jakie wyciąga z nich wnioski co do
wystąpienia prawnie relewantnych okoliczności, przynależy do sfery oceny dowodów,
a nie materialnoprawnego rozkładu ciężaru dowodu. Natomiast, jak wspomniano już
wyżej, podważanie ustaleń faktycznych i oceny dowodów na etapie postępowania
kasacyjnego nie może okazać się skuteczne. W skardze kasacyjnej pozwanej nie
wyjaśniono dostatecznie czytelnie, na czym miałoby polegać niedostrzeżone przez
Sąd Apelacyjny uchybienie sądu polubownego w zakresie rozkładu ciężaru dowodu
oraz jak przekłada się ono na sprzeczność wyroku SAKIG z podstawowymi zasadami
polskiego porządku prawnego. Sedno zastrzeżeń zgłoszonych przez pozwaną zdaje
się natomiast wynikać w istocie z nietrafnego odczytania argumentacji sądu,
wymagającego rozróżnienia dowodów na dowód główny i przeciwny.
Sąd polubowny ustalił wysokość spornych kosztów na podstawie dowodu
z opinii biegłego. Opinię tę sporządzono, bazując przede wszystkim na dokumentach
pochodzących od powodów. Ciężar dowodu tego faktu (jako dowodu głównego)
spoczywał na powodach, a poczynienie ww. ustaleń oznaczało, że w ocenie SAKIG
II CSKP 357/25
12
powodowie wykazali w tym punkcie (czyli co do doznania szkody określonej
wysokości) prawdziwość swych twierdzeń o faktach. Pozwana przedstawiała
(w ramach dowodu przeciwnego) własne twierdzenia i wnioski, lecz nie zdołała w ten
sposób wykluczyć dokonania ustaleń korzystnych dla powodów: ani przez
przedłożenie takiego materiału, który świadczyłby o nieprawdziwości twierdzeń
powodów co do faktów, ani przez doprowadzenie do stanu non liquet, w którym
SAKIG za niejasne uznawałby, czy powodowie rzeczywiście ponieśli szkodę
w podawanej przez siebie wysokości. Co się tyczy wskazanego ostatnio wariantu, to
należy zauważyć, że również przekonanie sądu polubownego o wystąpieniu stanu
takiej niejasności (stanu non liquet) byłoby korzystne dla pozwanej, jako
równoznaczne z tym, że powodowie, na których co do tego faktu ciążył dowód główny,
nie sprostali obarczającemu ich dowodowi.
Sytuacji powyższej nie można jednak uznać za naruszenie zasady wyrażonej
w art. 6 k.c., ponieważ jest tu ona honorowana: stosownie do przepisów (norm)
dotyczących odpowiedzialności odszkodowawczej ciężarem udowodnienia szkody
w określonej wysokości została obarczona strona powodowa, dochodząca zapłaty
odszkodowania. Niekorzystne dla pozwanej rozstrzygnięcie wynika natomiast
z dokonanej przez SAKIG oceny dowodów, która stała się podstawą ustaleń
odmiennych od oczekiwanych przez pozwaną. Stwierdzenie, że strona nieobarczona
ciężarem dowodu głównego nie zdołała skutecznie przeprowadzić dowodu
przeciwnego, nie jest bowiem równoznaczne z błędnym określeniem rozkładu
ciężaru dowodu głównego, którego dotyczy art. 6 k.c.
Wobec powyższego skarga kasacyjna pozwanej podlegała oddaleniu na
podstawie art. 39814 k.p.c.
Odmiennie kształtuje się ocena skargi kasacyjnej powodów. Należy w tym
miejscu przypomnieć poczynione wyżej uwagi odnoszące się do natury kontroli
sprawowanej przez sądy państwowe nad orzecznictwem sądów polubownych. Jest
ona ściśle ograniczona, a skarga o uchylenie wyroku sądu polubownego nie może
stanowić pretekstu do zwykłej kontroli prawidłowości takiego orzeczenia, podobnej
do kontroli apelacyjnej czy nawet kasacyjnej. W szczególności zawarta
w art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. klauzula porządku publicznego nie może prowadzić do
II CSKP 357/25
13
uchylenia wyroku sądu polubownego tylko dlatego, że jest on w przekonaniu sądu
państwowego błędny. Nawet jeżeli nietrafność orzeczenia byłaby dostrzegalna prima
facie, to sama obiektywna nieprawidłowość danego rozstrzygnięcia nie oznacza, że
jest ono nie do pogodzenia z podstawowymi zasadami porządku prawnego
Rzeczypospolitej Polskiej.
Powodowie trafnie zarzucili, że Sąd Apelacyjny nie wyjaśnił dostatecznie
przyczyn, dla których uchylił w części wyrok SAKIG. Utrwalone w uzasadnieniu
zaskarżonego obecnie wyroku rozważania w tym przedmiocie zajmują niespełna
dwie strony i sprowadzają się do negacji stanowiska SAKIG o tym, że w sprawie po
odstąpieniu od umowy o roboty budowlane należało stosować nie umowne, lecz
wyłącznie ustawowe zasady rozliczeń stron. W tym punkcie Sąd Apelacyjny
przedstawił własny pogląd co do tego, jak należy rozumieć – niejasną – umowę stron,
nie opatrując jednak swego stanowiska odpowiednią motywacją. W konsekwencji nie
są wiadome przyczyny uznania przez Sąd Apelacyjny, dlaczego rozstrzygnięcie
SAKIG było w tym punkcie błędne, a powodom nie przysługiwało odszkodowanie
w zakresie utraconych korzyści. Zarysowane tu, skrótowe wnioskowanie zostało
zwieńczone stwierdzeniem, że wyrok sądu polubownego narusza zasadę pacta sunt
servanda (jak należy mniemać: dlatego, że jest sprzeczny z umową stron), a tym
samym jest sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego
Rzeczypospolitej Polskiej, gdyż obowiązek wywiązywania się z umów ma status
zasady, o której mowa w art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c.
Z tak ujętym stanowiskiem Sądu Apelacyjnego nie sposób się zgodzić.
Po pierwsze, a limine nietrafne było przyjęcie przez Sąd Apelacyjny, że
o naruszeniu zasady pacta sunt servanda świadczy nieprawidłowe rozstrzygnięcie
o roszczeniach, u których podstaw leżał fakt zawarcia umowy i wykonania
wynikającego z niej zobowiązania. Rozbieżność stanowisk między SAKIG oraz
Sądem Apelacyjnym sprowadza się w istocie do odmiennej oceny podstawy
rozliczeń dokonywanych po odstąpieniu od umowy. SAKIG uznał, że w tej sytuacji
rozliczenia powinny następować według przepisów Kodeksu cywilnego (art. 494 k.c.),
a Sąd Apelacyjny przyjął, że znaczenie prawne musi być przydane treści umowy,
w tym wnioskom wynikającym z faktu wykreślenia z wzoru umowy odpowiedniej
II CSKP 357/25
14
subklauzuli. W konsekwencji Sąd ten jako błędne ocenił zapatrywanie sądu
polubownego co do tego, czy strony w sposób szczególny (względem Kodeksu
cywilnego) uregulowały zasady rozliczeń następujących po odstąpieniu wykonawcy
od umowy o roboty budowlane.
Oba organy orzekające były zatem przekonane, że ich rozstrzygnięcie
odpowiada treści kontraktowego stosunku prawnego, tyle że odmiennie oceniły
wpływ wspomnianego wykreślenia na podstawę rozrachunków przeprowadzanych
po odstąpieniu od umowy. Sąd Najwyższy nie ocenia obecnie, które ze stanowisk
było zasadne, i czy rzeczywiście, jak uznał Sąd Apelacyjny, doszło do kardynalnego
błędu po stronie sądu polubownego. Kwestia ta nie jest bowiem istotna dla sprawy,
zwłaszcza że strony postanowiły wyłączyć jurysdykcję sądów państwowych
w zakresie swojego sporu.
Podstawowe znaczenie ma natomiast konstatacja, że o naruszeniu zasady
pacta sunt servanda nie świadczy przyjęcie odmiennego stanowiska co do treści
wiążącego strony zobowiązania, w efekcie przeprowadzonej w inny sposób wykładni
zawartej przez te strony umowy. Upatrywanie uchybienia wskazanej zasadzie
w fakcie dokonania odmiennej interpretacji kontraktu prowadziłoby, gdyby pogląd ten
stosować konsekwentnie, do uchylania każdego wyroku sądu polubownego,
w którym nieprawidłowo (zdaniem sądu państwowego) wyłożono umowę stron,
względnie z innego powodu nieprawidłowo orzeczono o roszczeniach z wynikających
z umowy. Stan taki prowadziłby do wypaczenia treści i roli klauzuli porządku
publicznego, a w sprawach dotyczących umów (stanowiących ogromną większość
spraw poddawanych pod rozstrzygnięcie sądom polubownym) prowadziłby do
przydania instytucji skargi o uchylenie wyroku polubownego znaczenia bliskiego
apelacji.
Sama okoliczność, że Sąd Apelacyjny nie zgadza się z oceną prawną SAKIG,
nie mogła uzasadniać uchylenia wyroku sądu polubownego. Nawet gdyby wyrok ten
był obiektywnie nieprawidłowy, to z naruszeniem zasady pacta sunt servanda nie
mogłaby być zrównywana nietrafna ocena zasady rozliczeń stron po odstąpieniu od
umowy. Rzecz nie w tym, czy SAKIG ocenił tę kwestię prawidłowo, a Sąd Apelacyjny
dokonał błędnej oceny, lecz w tym, że ocena przeprowadzona przez sąd polubowny
II CSKP 357/25
15
spełniała kryteria elementarnego rozsądku i była oparta na możliwych do przyjęcia
założeniach co do treści prawa materialnego. Okoliczność, że Sąd Apelacyjny był
w stanie przyjąć i w pewnym zakresie uzasadnić pogląd odmienny, nie podważa
trafności zasadniczego stanowiska, że w ramach kontroli wyroku sądu polubownego
rolą tego Sądu było jedynie sprawdzenie, czy sporne orzeczenie skutkuje
powstaniem stanu niemożliwego do pogodzenia z podstawowymi zasadami
porządku publicznego, a nie to, czy zdaniem Sądu Apelacyjnego zaskarżony wyrok
jest prawidłowy.
Ostatecznie skarga kasacyjna podlegała zatem uwzględnieniu z tej przyczyny,
że Sąd Apelacyjny przyjął błędne założenia co do zakresu badania wyroku sądu
polubownego przez pryzmat klauzuli porządku publicznego, czym naruszył
art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c.
Skarga kasacyjna powodów podlegała zatem uwzględnieniu na podstawie
art. 39815 § 1 zd. 1 k.p.c.
Z uwagi na powyższe orzeczono jak w sentencji wyroku.
Beata Janiszewska
Krzysztof Grzesiowski
Kamil Zaradkiewicz
[M.M.]
[r.g.]