|
Zarzuty I.1, I.2, I.3 i I.4 - częściowo zasadne, co przekłada się odpowiednio również na ocenę zasadności wniosku autorki apelacji o zasądzenie wyższej kwoty zadośćuczynienia.
Rzecz bowiem w tym, co Sąd Apelacyjny wskazuje w pierwszej kolejności, że sąd a quo uwzględnił zasadniczo prawie wszystkie okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia w przedmiocie należnego wnioskodawcom zadośćuczynienia. Odmienna pozostaje więc tylko ocena znaczenia tych okoliczności dla finalnego rozstrzygnięcia i w tym zakresie częściowo należało przyznać rację skarżącej. Sąd Okręgowy nie nadał bowiem należnego obiektywnie znaczenia tym okolicznościom.
W sprawie oczywiście zasadne jest stanowisko sądu meriti, że roszczenie o zapłatę na rzecz każdego z wnioskodawców zadośćuczynienia tytułem naprawienia krzywdy doznanej przez A. J. w wyniku wydania i wykonania wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego w Bydgoszczy na sesji wyjazdowej w G. (2)w dniu 29.11.1946 r., sygn. akt R 757/46 zasługiwało na uwzględnienie i każdy z wnioskodawców był legitymowany do wystąpienia tym roszczeniem. Niekwestionowane jest bowiem to, że A. J. – ojciec wnioskodawców: J. J. (1), J. J. (2), D. P. oraz S. J. i mąż wnioskodawczyni B. J. był pozbawiony wolności w wyniku przywołanego orzeczenia Wojskowego Sądu Rejonowego w Bydgoszczy, którego nieważność została stwierdzona i że było to wyłączną przyczyną doznanych przez niego cierpień fizycznych i psychicznych (s. 19-22 uzasadnienia).
Argumenty podane przez skarżącą, dla których jej zdaniem nie można się zgodzić z rozstrzygnięciem, że sumą adekwatną za doznane przez A. J. krzywdy jest kwota zadośćuczynienia 85 000 złotych, tylko po części zasługują na uwzględnienie.
Jednocześnie Sąd Apelacyjny wskazuje, że zupełnie dowolne merytorycznie są uwagi skarżącej, że już z tytułu oczywistej niesłuszności pozbawienia wolności i wymienionych przez nią krzywd kwota zadośćuczynienia powinna być znacznie wyższa, a w zbiegu z pozostałymi cierpieniami, jakich doznał pokrzywdzony, przyznana kwota jest rażąco niewspółmiernie symboliczna.
W żadnej mierze nie sposób uznać zasadności twierdzeń skarżącej, opartych w istocie na iście sofistycznej argumentacji, że doznanych krzywd „właściwie żadna kwota zadośćuczynienia nie będzie w stanie zrekompensować”. Takie podejście nie jest konstruktywne, jest wyrazem tylko subiektywnego oglądu autorki apelacji. Abstrahuje ono od konieczności obiektywnego stwierdzenia, czy rzeczone krzywdy zrekompensowała kwota zadośćuczynienia zasądzona przez sąd a quo.
Skarżąca zarazem w sposób nieuprawniony mnoży i potęguje krzywdy A. J., posługuje się patetyczną argumentacją, odwołującą się do osobistej ofiary zatrzymywanych działaczy tamtych czasów, która przyniosła owoc w postaci niepodległej, niezależnej i demokratycznej Polski, do poświęcenia życia osobistego dla dobra wspólnego wszystkich Polaków. Korzysta przy tym ze sztampowych stwierdzeń, powielanych z apelacji składanych w innych sprawach. Bezsprzecznie nie o tak pojmowaną indywidualizację doznanych krzywd w tego rodzaju sprawach chodzi. Trzeba też dostrzegać, że rozmiar działalności niepodległościowej i wynikające z tego poświęcenie i bohaterstwo nie były w przypadku każdej osoby takie same. Wynika to nawet wprost z materiału dowodowego sprawy, gdy przedstawiane są w jego ramach losy żołnierzy (...) z oddziału (...) (k. 49-53), którym A. J. udzielał schronienia krytycznego dnia.
Tym samym nie na miejscu jest testowanie sądu odwoławczego, że „ma okazję pokazać, że obecnie Polska jest krajem praworządnym, który ceni i godziwie zrekompensuje trud i cierpienie bohatera, który poświęcił się dla dobra wspólnego wszystkich Polaków i nie dopuścić do tego, aby tak krzywdzące orzeczenie ostało się w niezmienionej formie". Na niestosowność takiej argumentacji za zwiększeniem zadośćuczynienia i mogące wyniknąć z tego skutki w odbiorze społecznym dla osób walczących o niepodległy byt Państwa Polskiego Sąd Apelacyjny wskazywał już w innej sprawie (por. wyrok SA w Gdańsku z dnia 9 grudnia 2021 r., II AKa 307/21, LEX nr 3521723).
Sąd Okręgowy, kierując się wskazaniami płynącymi z dotychczasowego orzecznictwa (s. 22-23 uzasadnienia), określając wysokość zadośćuczynienia za krzywdę doznaną przez A. J. miał na uwadze następujące okoliczności (s. 23-24 uzasadnienia):
- okres 125 dni pozbawienia wolności od dnia 9 listopada 1946 roku do dnia 14 marca 1947 r. (zatrzymanie przez funkcjonariuszy (...)wN., a następnie osadzenie w więzieniu w G. (2));
- przyczyny pozbawienia wolności, a mianowicie skazanie za udzielenie schronienia, pomocy członkom grupy Armii Krajowej;
- młody wiek represjonowanego;
- stan cywilny represjonowanego (kawaler);
- stosowanie wobec represjonowanego przemocy fizycznej przez funkcjonariuszy więzienia, w wyniku której A. J. doznał złamania obojczyka oraz żeber;
- warunki pozbawienia wolności, a więc przebywanie w nieogrzewanym pomieszczeniu;
- otrzymywanie złego jedzenia w więzieniu;
- podejmowanie w marcu 1967 roku przez organy służby bezpieczeństwa PRL określonych czynności wobec A. J. jako głównego figuranta w sprawie kontrolno-śledczej o nr (...).
Jak z powyższego wynika Sąd Okręgowy uwzględnił większość okoliczności przytaczanych przez pełnomocnika wnioskodawców. W istocie skarżąca zasadnie wskazała jedynie na to, że przy ocenie cierpień pokrzywdzonego sąd a quo stracił z pola widzenia strach pokrzywdzonego o swoją przyszłość, w tym też o przyszłość jego najbliższych. Okoliczność ta wynika niewątpliwie z okoliczności sprawy, prowadzonego przeciwko A. J. postępowania i przebiegu wykonania kary. Trafnie też autorka apelacji wskazuje na konieczność uwzględnienia literalnie braku kontaktów z rodziną. Postałe argumenty jedynie doprecyzowują bądź w synonimiczny sposób odnoszą się do przyjętych przez sąd a quo okoliczności. Nie oznacza to, jak wprost wnioskuje to skarżąca, że świadczy to o pominięciu tych okoliczności w ogóle czy też o zbagatelizowaniu poziomu krzywd pokrzywdzonego.
Zgodzić się trzeba co do tego, że A. J. przebywał w „fatalnych, urągających ludzkiej godności warunkach” i że w obiektach w których przebywał „nie dbano o komfort więźniów”. Jest to uszczegółowienie przyjętego przez sąd a quo kryterium „warunki pozbawienia wolności, a więc przebywanie w nieogrzewanym pomieszczeniu”, co jest literalnie pojemniejsze.
Uwzględnienie „skali maltretowania” A. J., co skarżąca przytoczyła tylko hasłowo nastąpiło zaś w ramach ustalenia co do stosowania wobec represjonowanego przemocy fizycznej przez funkcjonariuszy więzienia i wynikających z tego skutków dla jego zdrowia.
Ogólnikowość zarzutów skarżącej i brak ich rozwinięcia w uzasadnieniu apelacji jawi się jeszcze wyraźniej w odniesieniu do argumentacji, którą sąd meriti przedstawił jako przemawiającą przeciwko przyznaniu wyższej kwoty odszkodowania (s. 26-28 uzasadnienia). Sąd a quo wskazał, że nie przemawiały za tym:
a) zeznania świadka D. P., która podawała, że ojciec czasami budził się w nocy z krzykiem. Zdaniem sądu nie zostało ustalone, że przyczyną występowania takich zachowań u A. J. było wykonanie wobec niego przywołanego wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego w Bydgoszczy;
b) dolegliwości zdrowotne A. J., które pojawiły się u niego po zwolnieniu z więzienia, ponieważ zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał na ustalenie związku tych dolegliwości z wykonaniem rzeczonego wyroku;
c) ewentualne szykany doznane przez A. J. w okresie po zwolnieniu z więzienia, bowiem ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika, aby A. J. był obiektem innego rodzaju szykan ze strony władz, urzędów z powodu pobytu w więzieniu w okresie od listopada 1946 roku do marca 1947 roku;
d) późniejsze losy zawodowe A. J., ponieważ w szczególności z przeprowadzonych dowodów nie wynika, aby A. J. po zwolnieniu z więzienia nie mógł wykonywać określonego zawodu z tego powodu, że wydano i wykonano wobec niego rzeczony wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego w Bydgoszczy.
Do tych okoliczności pełnomocnik wnioskodawców w żaden bardziej skonkretyzowany sposób, który wskazywałaby na ewentualne błędy w rozumowaniu sądu meriti nie odniosła się. W ocenie Sądu Apelacyjnego przytoczone stanowisko sądu nie zostało w ten sposób skutecznie podważone.
Reasumując, Sąd Apelacyjny stwierdza, że Sąd Okręgowy nie dopuścił się obrazy przytoczonych przez skarżącą przepisów postępowania ani obrazy przepisów prawa materialnego w takim rozmiarze jak wynika to z argumentacji pełnomocnika wnioskodawców.
W nawiązaniu do argumentacji skarżącej trzeba jednocześnie podkreślić, że tylko rozważenie zindywidualizowanych przesłanek może stanowić podstawę do określenia „odpowiedniej” sumy tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Przy tym, obiektywnie rzecz biorąc nie ma możliwości precyzyjnego wyliczenia krzywd i cierpień spowodowanych pozbawieniem wolności Nie sprowadza się to tylko do prostej oceny i kwalifikacji doznanych krzywd, a następnie do dokonania obliczeń arytmetycznych. Podawane kryteria mają w każdym przypadku tylko charakter pomocniczy i orientacyjny. Indywidualny charakter zadośćuczynienia przesądza o tym, że ostateczne ustalenia, jaka konkretnie kwota jest „odpowiednia” z istoty swej należy do sfery swobodnego uznania sędziowskiego, lecz nie może to być uznanie dowolne (por. wyroki SN: z dnia 4 lutego 2008 r., III KK 349/07 i z dnia 3 lipca 2007 r. II KK 321/06 oraz wyrok SA w Katowicach z dnia 7 lutego 2008 r., II AKa 22/08).
W realiach sprawy, w związku z postawionymi zarzutami Sąd Apelacyjny, dokonując oceny krzywd i cierpień A. J., dostrzegł konieczność zwiększenia kwoty przyznanego zadośćuczynienia, tak by miało ono przymiot „odpowiedniego”. Z przeprowadzonych rozważań wynika zarazem, że suma jakiej domaga się skarżącą jest kwotą wygórowaną. Wszak w przypadku zadośćuczynienia chodzi właśnie o to, by było ono odpowiednie i jednocześnie nie pozostawało kwotą tylko symboliczną. Chodzi przy tym o kryteria obiektywne, a nie o subiektywne odczucia pełnomocnika wnioskodawcy i ich samych w tej mierze. Ważne jest by przyznane zadośćuczynienie było obiektywnie „odpowiednie”. Chodzi bowiem o przyznawanie kwot słusznych, lecz niewygórowanych, a zarazem zbliżonych do przyznawanych w innych podobnych sprawach.
Sąd Apelacyjny uwzględnił uzupełniająco okoliczności wpływające na rozmiar krzywd o oczywisty fakt braku kontaktu A. J. z jego rodziną, postrzeganego w kontekście dystansu czasowego pozbawienia wolności, ale także i związków z rodziną, dla której był wsparciem i która wzajemnie go wspierała, jego wiek, wchodzenie w tak trudnych okolicznościach w dorosłe życie, co niewątpliwe powodowało wzmożenie krzywdy z tytułu rozłąki z rodziną. Bezsprzecznie też nie można nie dostrzegać immanentnie związanego z tym strachu (obaw) A. J. o swoją przyszłość, w tym też o przyszłość jego najbliższych, z którymi był bardzo związany. Trudne do pogodzenia było oderwanie go od pracy w gospodarstwie rolnym, w którym pełnił wiodącą rolę, a które należało do jego schorowanego ojca (zeznania świadka J. J. (1) - k. 78) i w związku z tym, jak podał świadek J. J. (2), było mu ciężko, że on musi być w więzieniu, a jego ojciec musi sam sobie radzić (k. 78v). Zasadne jest w konsekwencji przyjęcie, że i z tych powodów wzmagały się w znaczącym stopniu jego obawy o przyszłość jego i rodziny.
Jakkolwiek sąd a quo prawidłowo ocenił skutki zdrowotne i psychiczne osadzenia A. J., to jednak należało również w większym stopniu uwzględnić pogorszenie kondycji psychicznej wnioskodawcy w związku z warunkami pozbawienia wolności i równie oczywiste pogorszenie kondycji fizycznej, choćby z tytułu konieczności leczenia złamanego obojczyka i żeber.
Dlatego też Sąd Apelacyjny, dokonując ponownej oceny okoliczności mających wpływ na wysokość przyznanego zadośćuczynienia zmienił zaskarżony wyrok w punkcie II i tytułem dalszego zadośćuczynienia zasądził od Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w T. na rzecz wnioskodawców J. J. (1), J. J. (2), D. P., S. J. i B. J. kwotę po 5 000 złotych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, w pozostałym zakresie wniosek o zadośćuczynienie oddalił, przez co łączna kwota przyznanego zadośćuczynienia wyniosła 110.000 zł, tj. po 22.000 zł dla każdego z wnioskodawców. Zadośćuczynienie w tej wysokości spełnia przytoczone kryteria. Kwota ta jest adekwatna do czasu faktycznego pozbawienia wolności, jego przebiegu i konsekwencji dla zdrowia si życia A. J., uwzględnia krzywdę psychiczną związaną z czasowym zerwaniem więzi z rodziną, a także skalę jego obaw co do dalszej jego przyszłości i przyszłości jego rodziny.
Zarzut II – zasadny. Sąd Apelacyjny zgadza się ze skarżącą, że wnioskodawcom należy się odszkodowanie. Sąd Okręgowy niezasadnie odmówił przyznania rzeczonego odszkodowania, a tym samym naruszył w związku z tym przywołane w zarzutach przepisy.
Sąd Okręgowy, nie kwestionując uprawnienia wnioskodawców do wystąpienia z roszczeniem o odszkodowanie (s. 13-14 uzasadnienia) wskazał, że nie było to wystarczające do uwzględnienia roszczenia wnioskodawców, ponieważ przeprowadzone dowody nie wykazały, by A. J. odniósł szkodę w rozumieniu przepisów k.c. (s. 15 i n. uzasadnienia). Odnosząc się do zawartego w złożonym wniosku stanowiska pełnomocnika wnioskodawców sąd a quo uznał, że jego twierdzenia nie znajdują potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym. W szczególności nie podzielił stanowiska, że A. J. nie mógł wykonywać pracy zarobkowej oraz że w okresie poprzedzającym zatrzymanie A. J. miał stabilne źródło utrzymania, wykonywał zawód rolnika, z czego uzyskiwał wynagrodzenie zbliżone do średniego miesięcznego wynagrodzenia krajowego, z którego się utrzymywał (s. 17 i n. uzasadnienia).
Sąd Apelacyjny nie podziela stanowiska Sądu Okręgowego. Jakkolwiek bowiem A. J. nie uzyskiwał środków pieniężnych jako wynagrodzenia za wykonywaną pracę zarobkową w gospodarstwie rolnym należącym do jego rodziców, to jednak nie oznacza, że jego pracę na rzecz tego gospodarstwa (praca młodego 23-letniego mężczyzny) należy postrzegać tylko w kategorii pomocy udzielanej rodzicom, za co otrzymywał od nich „jedzenie i nocleg” (s. 16 uzasadnienia). Bez znaczenia pozostaje w tym miejscu uzupełniająca okoliczność przytoczona przez sąd meriti, to jest, że w wyniku bezprawnego pozbawienia wolności A. J. nie doszło do powstania szkody w gospodarstwie rolnym jego rodziców (s. 17 uzasadnienia). O ile można zgodzić się sądem a quo, iż nie ma dowodów, że gdyby nie został on pozbawiony wolności, to uzyskiwałby środki pieniężne tytułem wynagrodzenia za do wykonywaną pracę zarobkową na gospodarstwie należącym do jego rodziców, to jednak jako niewątpliwe jawi się to, że stan dotychczasowy trwałby nadal, a zatem A. J. otrzymywałby jako ekwiwalent rzeczonego wynagrodzenia (jak sąd a quo mimochodem jednak przyznał - za pracę zarobkową) utrzymanie - wikt i opierunek na miarę jego młodego wieku i potrzeb. Nie chodzi bowiem o szkodę zaistniałą w gospodarstwie rodziców A. J., lecz o szkodę poniesioną
in concreto przez niego. W jaki zaś sposób funkcjonował on w tym gospodarstwie i świadczył pracę wynika z zeznań wnioskodawców, w tym przywoływanych już J. J. (1) i J. J. (2).
W konsekwencji judykat przywoływany przez sąd a quo (wyrok SN z dnia 16 kwietnia 2021 r. w sprawie IV KK 75/20, LEX nr 3229410) dotyczy jednak odmiennej niż badana sytuacji, gdy chodzi o powiązanie własnościowe represjonowanego z gospodarstwem rolnym, w którym świadczył pracę zarobkową.
Stąd też wniosek Sądu Okręgowego, że gdy A. J. był osadzony w więzieniu, to w gospodarstwie rolnym nie powstała szkoda, gdyż prace w nim wykonywał jego ojciec, właściciel gospodarstwa oraz siostra A. J. (s. 18 uzasadnienia) nie może być uznany za wystarczający dla odmowy przyznania odszkodowania.
Istotne pozostaje bowiem przede wszystkim stanowisko orzecznicze, zgodnie z którym „Odszkodowanie obejmuje (…) co do zasady utracony na skutek bezprawnego działania państwa dochód osoby pozbawionej wolności, a nie jej oszczędności. W konsekwencji taki sposób ustalenia wysokości odszkodowania, który opiera się wyłącznie na kryterium oszczędności, jest niesprawiedliwy szczególnie w przypadkach (…), w których wysokość dochodów jest tak niewielka, że w oczywisty sposób ich całość musiałaby być przeznaczana na bieżące potrzeby życiowe rodziny. Pomija też oczywisty fakt, że środków tych ani poszkodowany, ani jego rodzina nie otrzymali, a zatem potrzeby życiowe rodziny zaspokajać musieli z innych źródeł” (zob. wyrok SN z dnia 20 listopada 2020 r., II KK 295/19, LEX nr 3209570). Odszkodowanie przysługujące osobie wymienionej w art. 8 ust. 1 ustawy lutowej za szkodę spowodowaną pozbawieniem możliwości wykonywania pracy zarobkowej powinno kompensować co do zasady całość utraconych przez nią zarobków (zob. wyrok SN z dnia 5 czerwca 2019 r., III KK 189/18, LEX nr 2692735). Przywołana ustawa służy rekompensowaniu szkód i krzywd osób poddawanych represjom za działalność patriotyczną, a zatem po prostu niehumanitarne byłoby obliczanie należnego takiej osobie odszkodowania z uwzględnieniem ewentualnie odniesionych korzyści i poczynionych oszczędności w związku z represjonowaniem jej w czasie izolacji penitencjarnej za działalność niepodległościową.
Nie ulega wątpliwości, że w realiach badanej sprawy A. J. podejmował się pracy rolnika na gospodarstwie należącym do jego rodziców i w ten sposób pracował na swoje utrzymanie. Zgodzić trzeba się ze skarżącą, że A. J. miał w związku z tym stabilne źródło utrzymania, a to co otrzymywał jako ekwiwalent wynagrodzenia za tą pracę pozwalało mu na utrzymanie i prowadzenie życia codziennego na zadowalającym poziomie. Pozbawienie wolności (łącznie 125 dni) uniemożliwiło mu prowadzenie dotychczasowej pracy i w rezultacie doprowadziło do powstania straty materialnej w jego majtku. Nie ma zatem żadnych racjonalnych powodów, by nie wyceniać jego pracy (rolnika). Była to niewątpliwe ciężka praca, stąd też miarkowanie jej na poziomie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (k. 54) jest w pełni uzasadnione.
W konsekwencji żądane odszkodowanie należało uznać za zasadne, tak jak zostało to sformułowane w złożonym w sprawie wniosku w oparciu o Komunikat Prezes GUS z dnia 21.04.2022 r. (k. 4 i n. akt). Dlatego też Sąd Apelacyjny tytułem odszkodowania zasądził od Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w T. na rzecz wnioskodawców J. J. (1), J. J. (2), D. P., S. J. i B. J. kwotę po 5 534,43 złotych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty,
Takie rozstrzygnięcie uznać należało bowiem za rozsądne i sprawiedliwe.
|